Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Wydanie stworzyli: Nedelle, Shanti Black, CoSieDzieje, Nieoryginalna, Syriusz32, Aneta02, Takoizu...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Parry Hotter

Tytuł: Parry Hotter
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O Harry&#8217;m krótko i na temat
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 - W ...

Tytuł: Rozdział 5 - W szpitalu
Seria: Zaginiony Miecz
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Tanya, Lilianna i Niorginalle musiały opuścić dom Szarców. Potrzebowały natychmiastowej pomocy Uz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]6. Nowy profesor

Tytuł: 6. Nowy profesor
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Ron i Hermiona wyruszają pociągiem do Hogwartu, nie spodziewają się, że w trakcie podróży ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]5. Szczury, kot...

Tytuł: 5. Szczury, koty, węże i trolle
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Weasleyowie i Grangerowie zwiedzają ulicę Pokątną. Pan Weasley opowiada rodzicom Hermiony ...
>> Czytaj Więcej

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaMikasa (Pracownik Miodowego Królestwa )
Prefix użytkownikaamdziaks (Mugol)
Łącznie na portalu jest
46,687 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,083
Dodanych newsów: 10,363
Zdjęć w galerii: 21,370
Tematów na forum: 3,792
Postów na forum: 317,389
Komentarzy do materiałów: 221,220
Rozdanych pochwał: 3,284
Wlepionych ostrzeżeń: 4,160
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  SLYTHERIN!

Gryffindor
Punktów: 216
uczniów: 3646
Hufflepuff
Punktów: 293
uczniów: 3699
Ravenclaw
Punktów: 295
uczniów: 4356
Slytherin
Punktów: 361
uczniów: 3900

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
19% [97 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
16% [84 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
24% [123 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
6% [33 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
4% [18 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
8% [40 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
21% [110 głosów]

Ogółem głosów: 514
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 01.12.2020 o godzinie 18:44 w Sala transmutacji
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 30.11.2020 o godzinie 00:26 w Ruchome schody
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.11.2020 o godzinie 00:20 w Łazienka prefektów
SlytherinParker Roy ostatnio widziano 29.11.2020 o godzinie 22:51 w Ruchome schody
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 29.11.2020 o godzinie 22:30 w Ruchome schody
SlytherinParker Roy ostatnio widziano 29.11.2020 o godzinie 22:12 w Dziedziniec Transmutacji
Prorok Niecodzienny wydanie dwudzieste szóste









Redaktor Naczelny:
Krnabrny
Redaktorzy:
Nedelle
Shanti Black
CoSieDzieje
Nieoryginalna
Syriusz32
Aneta02
Takoizu
Sam Quest


Korektor:
losiek13

Oprawa graficzna:
Elizabeth_


Opiekun numeru:
PaulaSmith


SPIS TREŚCI


1. Od Redaktora Naczelnego

2. Archiwalni

3. Pod Lupą

4. Nowinki ze świata Fan Fiction

5. Podsumowanie newsów

6. Mistrzowie galerii

7. Podsumowanie wydarzeń

8. Sentymentalne brednie

9. Wywiad z Anastazją Schubert

10. Bitwa na forum

11. Szeptanki z SB

12. Nawiasem mówiąc

13. Humor z SB

14. Konkursy

15. Pozdrowienia i ogłoszenia

16. Podsumowanie konkursów z poprzedniego numeru






Jak wygląda dziś nasza rzeczywistość? Pandemia, to imię pierwszej damy współczesnych mediów. Jednymi rządzi strach, inni czują się oszukiwani i nie wierzą, wietrząc wszechobecną propagandę. Pod pewnymi względami przypomina to sytuację świata czarodziejów podczas akcji "Zakonu Feniksa" i stosunek magicznej społeczności do powrotu Voldemorta. Dlaczego zaczynamy od poruszenia tak smutnej struny? Ano dlatego, że temat tego numeru, na pierwszy rzut oka, też nie napawa optymizmem. To wydanie Proroka Niecodziennego poświęciliśmy wszystkim tym kotom, których sierść mieni się czernią niczym smoła. Zwierzęta owiane złą sławą, kojarzone z pechem, a jednocześnie... tak magiczne.

Z drugiej strony, może uda nam się odczynić zły urok, jaki w świadomości wielu ciąży nad tymi stworzeniami? W serii o młodym czarodzieju nie pojawiło się zbyt wiele czarnych kotów, jednak fuchę zwiastuna wszystkich nieszczęść przejął Ponurak. A zatem, nie ma co się bać i pluć przez lewe ramię, głowa do góry i do czytania Proroka marsz! Raz, dwa, trzy!


~ Krnabrny z Wielkiej Litery








Mruczki - od ogółu do szczegółu
Koty z pewnością są jednymi z bardziej lubianych zwierząt domowych. Jednakże wielu właścicieli kotów jednogłośnie stwierdzi, iż są to zwierzęta dość wyjątkowe. Zawsze chodzą własnymi drogami i to one muszą zdecydować, że chcą być głaskane, inaczej na ludzkiej skórze mogą pojawić się głębokie ślady pazurów czy nawet zębów. Nie sposób nie wspomnieć tutaj także o przesądach związanych z tymi uroczymi mruczkami. Kot kładący się na jakąś część ciała człowieka, jak brzuch czy plecy, wyczuwa chorobę? A może czarny sierściuch przynosi pecha? W każdym przesądzie jest ziarnko prawdy, ale sprawdźmy co na temat kotów napisała Anciol.

Cały artykuł jest bardzo estetyczny. Każda z poszczególnych części tekstu jest wyróżniona i nie zlewają się one w całość. To zdecydowanie przemawia na jego korzyść, gdyż czyta się go bez większych problemów. Ponadto kompozycji dodają uroku zdjęcia kotów, które (pomimo tego, że artykuł jest na stronie od 7 lat) nadal są zalinkowane i nie wyświetlają się żadne errory.
Bardzo dobrym posunięciem autorki był krótki historyczny wstęp, poruszający temat kota w starożytnych wierzeniach. Nie będę zdradzać w jakich, sami się przekonajcie, czytając artykuł, bo naprawdę warto.

Koty znane nam z serii książek o przygodach Harry'ego również znalazły swoje miejsce na łamach tego krótkiego tekstu (a jakże!). Anciol zaserwowała czytelnikowi krótki, ale rzetelny opis kilku najważniejszych mruczących sierściuchów. Dodatkowym atutem jest wplecenie ciekawostek odnośnie powiązań postaci z kotami (nagroda dla tego, kto zgadnie, przy której ciekawostce zakręciła mi się łza w oku). Ponadto w tekście zaznaczone są nie tylko informacje odnoście uniwersum Harry'ego Pottera, ale także nawiązania do innych książek.

Cóż mogę więcej napisać. Artykuł jest bardzo dobry i jak na swój wiek wygląda świetnie, zdjęcia nie poznikały, tekst jest wyjustowany, czytelny i kolorowy. A jego największym plusem jest to, iż traktuje o tych milutkich, puszystych stworzonkach. Na pewno nie zmarnujecie ani minuty podczas czytania go.

~ Shanti Black






Gdzie trzech się bije, wygrywa czarny kot
Wakacje były czasem pod znakiem najnowszego wydarzenia na naszej stronie - Wielkiej Wojny Fan Fiction. Populacja pisarzy zwiększa się! W szranki stanęło trzynastu dzielnych rycerzy, ale czarny kot... Przepraszam! Czarny koń pierwszej edycji jest tylko jeden - w tym numerze pod lupę weźmiemy Syriusza32.

Gryfon sam przyznaje, że już pierwszy etap dał mu się we znaki. Przede wszystkim trafił do trzyosobowej grupy z Klaudią Lind, której nieco się obawiał. Ponadto czekało go napisanie obyczaju, który już ostrzył na niego swoje pazury. Syriusz przyznaje, że trzykrotnie zmieniał fabułę, zanim ostateczna wersja dotarła na pole bitwy. Polskie Ministerstwo, do którego dostać się można poprzez pewną znaną sieć sklepów i szary obywatel jako główny bohater, przypadły oceniającym do gustu. Jury jednogłośnie oceniło historię za najlepszą z całej trójki. Zatem pierwsza potyczka zakończyła się wygraną Gryfona, a dzięki fickowi "Zdania są podzielone" dostał przepustkę do kolejnej rundy.

Drugi etap był dla naszego kocura najgorszym ze wszystkich. Przestroga dla wszystkich - uwaga, karma wraca (a taki tytuł nosił obyczaj Klaudii Lind, cóż za ironia!). Wymagania, które sam zaproponował - stały się wymaganiami, które musiał spełnić w swojej pracy. Napisanie kryminału ze Zgredkiem okazało się być mityczną strzałą w kolano, która mogła przeszkodzić w dalszym byciu pisarzem przygód. Tym razem nasz zwycięzca nie miał problemów z limitem słów - bowiem nie miał pomysłu na to, jak ugryźć temat. Ku jego zdziwieniu, opowieść o kradzieży sprzedała się prawie tak dobrze jak ta o sowach w Ministerstwie. Różnica w punktach pięknie obrazowała zaciętą walkę pomiędzy rycerzami, jednak i z niej Syriusz32 wyszedł na tarczy za pomocą "Ceny posłuszeństwa". Gdyby jednak miał taką możliwość, oddałby głos na Sam Quest, bo uważał, że pokonał ją jedynie opisami, a ona miała lepszy pomysł, dodatkowo humor i akcję.

Trzecią pracę Gryfon pisał już z dokładnym pomysłem. Bazując na uwagach z pierwszego etapu, wprowadził poprawki. Uważa jednak, że zamiast obyczaju napisał skróconą przygodówkę. Jak zwykle kot spadł na cztery łapy, bo przymrużono na ten fakt ślepia. Czy słusznie? Pozostawiam to waszej ocenie. Syriusz32 przyznaje, że pisząc ostatnią, finałową pracę cieszył się, że za horyzontem majaczyło zakończenie wyczerpującej serii bitew.

Jak Gryfon wspomina serię potyczek na pióro? "Mógłbym podsumować to tak, że denerwował mnie limit słów, byłem zestresowany przez małą ilość czasu i załamywałem się małą ilością pomysłów. Ale świetna zabawa, każdemu polecam. No i mam książkę! A pomyśleć, że chciałem zdobyć gwarantowane punkty dla domu za pierwszy etap. Wniosek nasuwa się jeden - zdobywajcie punkty dla domu, a może mile się zaskoczycie!". Zatem można śmiało wysnuć teorię, że warto podejmować ryzyko, bo na końcu naszej drogi może nas czekać miseczka pełna mleka!

Przy okazji, cichutko, na marginesie - chociaż opinie Syriusz32 czytał i zapamiętywał rady, żadna nie wyryła mu się w pamięci jak ta, którą zaserwował mu losiek13 w korekcie XXV numeru Proroka. Brzmiała mniej więcej tak: "Jak walniesz jeszcze raz taką ścianę tekstu, to cię znajdę!" Miau!

~ Nedelle






Tłumaczenie z pazurem
Kochani, mamy nowego kociaka w dziale fan fiction! O kim mówię? Nie inaczej - "Nowinki" poświęcone będą Nicramowi_93, który postanowił wdrapać się pazurkami w świat opowiadań tłumaczeniem Courage Rising autorstwa merlynthegreya.

"Rozkwit odwagi" to historia znana nam wszystkim, bo to dzieje Pottera z trzeciej części sagi o Chłopcu, który przeżył. Niech was to nie zwiedzie, gdyż merlynthegrey postanowił opisać je po swojemu, dodając własne wydarzenia i zmieniając ciut fabułę. Wszystko po to, by ostatecznie Harry podarował serce pannie Granger. Seria powstała dla tych, którzy mają ochotę przeczytać opowieści o Potterze jeszcze raz, tym razem ze zmienionymi lekko wątkami pobocznymi i doprawioną dla smaku Harmione.

Tłumaczenie, które serwuje nam Nicram_93, to fan fiction bardzo przyjemne w odbiorze. Rozdziały mają długość nie za krótką i nie za długą, tak jak piosenka mrugającego kotka. Dotychczas pojawiło się dwadzieścia części opowiadania w oryginale, lecz prawdopodobnie nie jest to ich ostateczna liczba. Zatem polecam "Rozkwit odwagi" każdemu, kto przepada za dłuższymi dystansami czytelniczymi.

Fani "Rozkwitu odwagi" mogą spać spokojnie lub ostrzyć pazurki - Nicram_93 planuje przetłumaczyć inny fan fick merlynthegreya, który jak wspomina, był inspiracją do wzięcia na warsztat właśnie "Courage Rising". Gryfon przystąpi do pracy, gdy tylko dostanie zielone światło od autora - ponoć nanoszone będą poprawki. Niemniej, tym razem zmieniona będzie opowieść z ostatniej części, czyli "Insygniów Śmierci". Ponadto w głowie Nicrama_93 krystalizuje się pomysł na jego autorskie dzieło. Trzymamy łapki, znaczy się, kciuki!

Jeśli macie dość kuwety codzienności, życie was omija i okazuje się, że jednak miseczka z mlekiem potrafi być do połowy pusta - to znak, że przyda się wam szczypta magicznego świata. Do takiego zaprasza was Nicram_93 wraz z merlynthegreyem. Ta wybuchowa mieszanka kanonu i wyobraźni autora "Courage Rising", przetłumaczona na polski, na pewno poprawi wam humor!

~ Nedelle






Gdy nowości jest tak mało, że dostajesz kociokwiku

Jak wszyscy zdążyliśmy zauważyć, rok 2020 nie jest dla nas łaskawy pod żadnym względem. W związku z epidemią Covid-19 w magicznym świecie również dzieje się o wiele mniej niż powinno. Chciałabym tutaj nadmienić, iż w sierpniu świat opłynęła wiadomość, że Robert Pattinson został zakażony.

Wracając, do trochę świeższych newsowych nowinek, co proste nie jest, bo ich liczba jest ograniczona, spróbujmy skoncentrować się na tym, co następuje.
We wrześniu postanowiono powrócić do kręcenia filmu Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć 3, biorąc pod uwagę sytuację jest to dobra informacja. Niestety, Johny Depp, odtwórca roli Gellerta Grindelwalda pożegnał się z produkcją. Ma to ścisły związek z oskarżeniem o znęcanie się nad żoną i przegranym przez niego procesem sądowym w lipcu tego roku. Trudno dziwić się takiej decyzji. Pojawiły się pogłoski, że Deppa zastąpi Mads Mikkelsen znany m.in. z roli w Doktorze Strange'u
To nie jedyna smutna wiadomość. W związku z pandemią Covid-19 Warner Bros. Studio Tour London - The Making of Harry Potter zostało zamknięte do odwołania. Wszystkie bilety zakupione przez klientów mogą zostać zwrócone.

Natomiast jedną z milszych informacji jest fakt, iż Daniel Radcliffe wystawił na aukcję charytatywną złoty bilet do pociągu Hogwart Express ze swoim podpisem. Aukcja została zorganizowana na rzecz hospicjum Ashgate, które w związku z aktualną sytuacją swoje straty wyceniło na 2 miliony funtów.

Niestety, większość napływających informacji ma ścisły związek z drugą falą Covid-19 i w większości nie są to pozytywne wieści. Wiele przedsięwzięć po raz kolejny zostaje zablokowanych i zamrożonych poprzez wprowadzanie drugiego lockdownu. Jednakże aby rozweselić trochę atmosferę, Tom Felton postanowił zorganizować wirtualną imprezę. Wydarzenie zaplanowane zostało na 14 listopada i mają na nie zostać sprzedane wirtualne bilety, z których część zysku zostanie przekazana na The Liv Project - fundację walczącą z samobójstwami.

Kończymy te okrojone informacje. Mamy nadzieję, że nie chorujecie na Sami-Wiecie-Co, a jeśli tak, to przesyłamy ciepełko i dużo zdrowia. Nie chorujcie, nie ma sensu!
Dziękuję za uwagę, Shanti Black



~ Shanti Black







Pokaz farbowanej magii

Po krótkim namyśle stwierdziłem, że kociaki - zwłaszcza czarne, stanowczo kojarzą mi się z pokazami magicznymi. Pasuje mi do nich cylinder, a ich futro często przypomina surdut, jakiego nie powstydziłby się żaden angielski gentleman (nawet tej klasy co Gilderoy Lockhart!). Dlaczego o tym wspominam? Powód jest prosty - osobie, której poświęcimy ten artykuł, również nie brakuje elegancji, a w jej zdolnościach plastycznych tkwi prawdziwie czarodziejski urok. Przed wami artystka, której dane było stanąć po obu stronach barykady - sama zmagała się z wyzwaniami turnieju fanart, a następnie oceniała prace kolejnych śmiałków. Oto jedyna w swoim rodzaju monciakund!

Krnabrny: Brałaś udział w pierwszym turnieju fan art, z kolei w drugim zasiadałaś w jury. Czy te dwie role da się ze sobą porównać? Jak się czułaś w jednej i drugiej, w której lepiej?

monciakund: Hmm, wydaję mi się, że jedynym elementem wspólnym jest sam Turniej. Jako uczestnik musiałam dostosowywać się do wymogów (które nie zawsze szły mi na rękę) oraz znaleźć czas i motywację na wykonanie pracy. Jako juror moim jedynym zmartwieniem było wyrobienie się w terminie z oceną, co nie było już tak dużym wyzwaniem. Dlatego, po zastanowieniu, czułam się lepiej w drugiej roli. Brak stresu czy możliwość wymyślania wymogów dla uczestników to doskonała okazja na spojrzenie na Turniej z drugiej strony.

Krnabrny:Właśnie turniejowe wymogi - traktujesz je w kategoriach ograniczenia, czy są dla ciebie pomocne? Jak do nich podchodzisz?
monciakund: To na pewno zależy od poszczególnych wymogów. Osobiście często podchodzę do podanych wymagań nieszablonowo, co później kosztuje (a raczej kosztowało, bo turniej już za mną) mnie nieprzespane noce i rozmyślanie, czy oceniający zrozumieją, co chciałam im przekazać.

Krnabrny: Wolisz odwzorowywać sceny lub postacie z książki czy kierować się motywami z własnej wyobraźni, połączonymi z elementami świata Harry'ego Pottera?
monciakund: Zdecydowanie z wyobraźni, chociaż czasem czerpię inspiracje z filmów czy wcześniej zobaczonych fan artów. Tworzenia postaci unikam jak ognia, jakoś nigdy nie nauczyłam się rysować ludzi. O wiele większą przyjemność sprawia mi odwzorowywanie krajobrazów czy budynków z magicznego świata, szczególnie w trójwymiarowej postaci.

Krnabrny: Jaki znany obraz, twoim zdaniem, powinien zawisnąć w Hogwarcie i dlaczego?
monciakund: Po długich (bardzo długich) rozmyślaniach zawiesiłabym w Hogwarcie "Czerwony Kwadrat" Malewicza. Niech się uczniowie zastanawiają o co chodzi, a co!

Krnabrny: Możesz wybrać jakiś obraz, który wisi w Hogwarcie i co w nim zmienić - dodać, usunąć, przemalować, skarykaturować. Które ramy wybierasz i jak zmieniasz wnętrze tego płótna?
monciakund: Wydaję mi się, że w Hogwarcie wisiały same "stare" obrazy, więc przydałaby się nutka nowoczesności. Dlatego też przemalowałabym dowolny hogwarcki obraz (może być nawet Gruba Dama) na jego kubistyczny odpowiednik.

Krnabrny: Jak zachęciłabyś użytkowników do zaglądania w galerię i komentowania fanartów? Możesz prosić, grozić, obiecywać gruszki na wierzbie bijącej.
monciakund: Wchodźcie i komentujcie, by sprawić przyjemność autorowi (to tyczy się nie tylko fan artów, ale i innych materiałów na stronie!). Dla Was będzie to kilka minut, podczas gdy wykonawca pracy poświęcił kilka godzin, czy nawet dni. No i punkty! Za komentarz dostajecie punkty na konto, a punkty życiem.

Krnabrny: Wolisz tworzyć w kolorze czy w czarno-białym anturażu?
monciakund: W czarno-białym z ewentualnym dodatkiem jednego koloru. Jestem zwolenniczką minimalizmu.

Krnabrny: Co jest charakterystyczne w stylu, w którym tworzysz swoje fanarty?
monciakund: Charakterystycznego? Chyba nic, a przynajmniej ja niczego nie dostrzegam.

~ Krnabrny






HPnet metaforą metafory metafory bez ostatniej metafory

Przed napisaniem tego tekstu spytałem sam siebie, co się wydarzyło na stronie przez ostatnie miesiące. Przemyślałem odpowiedź i stwierdziłem, że mogę zapadać już w sen zimowy (w końcu zaraz święta, o, jaka piękna i dłuuga reklama Apartuuuuu*). W drodze do gawry przypomniałem sobie, że XXV numer Proroka wyszedł w lipcu, my mamy obfitujący w wydarzenia listopad, a po drodze był jeszcze sierpień. I tak oto przed wami najnowsze Podsumowanie Wydarzeń!

Zacznijmy od naprawdę zaskakującej nowiny. Harry Potter się urodził! Co prawda dawno temu, ale z tej okazji, jak co roku, administracja (włącznie z Only będącą adminem już od trzech tygodni) zorganizowała nam liczne atrakcje. Eksplodujący dureń (czyt. losiek13), bingo (nie jedyne przez ostatnie cztery miesiące!) i butelka. Skupmy się zwłaszcza na tej ostatniej propozycji, bo na jej potrzeby stworzony bardzo ciekawe dzieło:




Co prawda nie mam zielonego pojęcia, co jest napisane na tym obrazku, ale jego autor przedstawił tu podobno Syriusza32, jako najlepszego SA wszechczasów. Czy to mogła być wróżba? Jeżeli tak to w miarę się sprawdza - wróżbita-rysownik Syriusz napisał potem jeszcze, że wkroczy do redakcji bez okresu próbnego, potem będzie SA, a na koniec to miliard nowych użytkowników dziennie. Znaczy, to ostatnie obiecałem ja w zeszłym roku, ale nikt nie musi o tym pamiętać. Zresztą, jak coś się nie sprawdzi, to mówi się trudno i przechodzi do kolejnych butelkowych zadań. "Witaj Harry, James to nie twuj stary." - taki list miał trafić do Pottera w 40 urodziny. Prawda, że uroczy? The best of butelka znajdziecie pod tym linkiem.

Przed urodzinami Poty był turniej, ale to było prawie 40 lat po jego narodzinach, a z naszej perspektywy całe wieki temu... Jest to w pełni logiczne i dlatego informacja o Wielkiej Wojnie FanFiction jest tu, a nie przed Potą**. Naprawdę nie wiem, jak mam to streścić do jednego akapitu. Trzynastu HPnetowych pisarzy stanęło w szranki, by walczyć o wydanie "Kamienia Filozoficznego" w barwach wybranego przez siebie domu. To była prawdziwa trzytygodniowa wojna - romanse, horrory, zdrady... Wróć, nie ma takiego gatunku, zagalopowałem się. Wiersze, przygodówki i różne inne, aż do obyczajowych historii o hogwarckich obrazach. Wygrał Syriusz opowiadaniem o piratach, miłości, nieuczciwych targach - zabrakło tylko smoka, a może wypadł mi on z pamięci. Drugie miejsce trafiło do historii Shanti o Penny. Niestety, nie mam żadnych pomysłów na żart o Penny (bo co - Penny, mam na imię Penny?), ale zdecydowane była obrazem przeżywającym ciężki kryzys egzystencjonalny i mającym zaburzenia własnej samooceny. Niewątpliwie, gdyby usłyszała, że trzecie miejsce przypadło krnabrnemu, który nie przysłał pracy, zapytałaby, czy wszystko w porządku (a może to tylko ja mam w głowie piosenkę Edyty Bartosiewicz***, oh Pennyyyyy). W każdym razie - poza książką (w gryfońskich barwach) wojennym łupem padły też punkty, które przeważyły o jeszcze jednej wygranej - w 33. Pucharze Domów.

Śmieszki, heheszki, czas na smutniejszą wiadomość. Co prawda nikt nie umarł, ale frekwencja w Wakacyjnych była taka, jakby jednak gdzieś ktoś padł trupem. Przez trzy dni, raptem siedem osób zdecydowało się wziąć udział w zabawach organizowanych przez niezawodne trio: Syriusza, Anetę i Rachel Otterly. Wyrażam głębokie zasmucenie postawą np. moją, ale chciałbym napisać, że nonogramy są super. Więcej nonogramów w przyszłości! I jednocześnie mniej zamykanych przeze mnie przypadkiem okien przeglądarki! Przyrzekam, że gdyby nie to, to wziąłbym udział w zabawie.
ps. Koniecznie zajrzyjcie do Rozrywki, tam też znajdziecie rebusy od tego samego (niezmiernie utalentowanego) rebusisty!

I nie było już nikogo... Przynajmniej jeśli chodzi o jakieś inne objawy życia niż wejście na stronę i machnięcie paru słów w shoutboxie. Strona ożyła dopiero w Noc Duchów, a z martwych powstał nawet Krico (chociaż to było dzień później, ale ciiiii). Żeby nie było tak kolorowo - Rue Riddle przypomniała sobie o Halloween dopiero widząc duchy latające po stronie (nie wiem, czy dzięki nim jak ja odkryła, czym jest choroba lokomocyjna, ale na szczęście w zabawach wzięła udział). A co było do zrobienia? No to po kolei - szukanie duchów poukrywanych w różnych tematycznych miejscach na stronie (jednego pod ff nikt nie znalazł, co jest smutną prawdą o ff), konkurs na memy (ten od Anastazji był zacny, pozakonkursowy monciaka również) no i drugie bingo. Działanie czatu podczas jego trwania było na 200% metaforą stanu polskich sportów drużynowych, a one pokazują stan państ... A sami zresztą wiecie czego.

Żeby było trochę radośniej - nie dość, że ożyła połowa butelkowego shippu Kricropka, to bingo udało się rozegrać na kurniku, punkty zostały rozdane i wszyscy byli szczęśliwi. Potem nadeszła wstrząsająca wiadomość o odejściu z redakcji Pauli i Lilyatte. Kto będzie robił Proroka i te wszystkie atrakcje w Hogwarcie? (Ja wiem, wy też wiecie, ale dla ciągłości tekstu udawajmy, że jednak nie.) Na tę zagadkę odpowiedział dopiero nabór do redakcji (o którym na nasze potrzeby jeszcze nie wiecie). Świat będzie dziwny bez dziewczyn w smerfnym kolorze. Mam nadzieję, że nie dosięgnie ich klątwa post-admina i nie znikną z HPnetowej orbity. Wielkie, serdeczne dzięki dla nich za cały trud włożony w pchanie tej wielkiej metafory życia do przodu! Rzecz jasna, również dla Livki, która gdzieś wyparowała. Nawet nie wiecie w jakim byłem szoku, gdy zobaczyłem, że była Gryfonką.

Dobra, możecie już oficjalnie wiedzieć - adminem na okresie próbnym został Syriusz32! Nie dość, że ten konkretny kandydat wszystkim pasuje, to nikt nie kazał przerywać liczenia. Wniosek? HPnet to najdoskonalsza nie-demokracja świata. Ale wracając - swoje adminowanie nasz nowy admin przewidział z kilkugodzinnym wyprzedzeniem, tak samo jak ogłoszenie wyników. Coś jednak jest w tym jego jasnowidztwie, o którym pisałem na początku tekstu. Co więcej, jeżeli Syriuszowi panel będzie wciąż działał sprawnie, to może on zrobić wielką karierę, jako jedyny admin nieparzący herbaty w oczekiwaniu na wręczenie kilku punktów. Wielka oszczędność czasu i dobry omen na przyszłość!

Syriuszowi rzecz jasna gratulujemy, a tymczasem podsumowanie zbliża się do końca. Jeszcze tylko wzmianka o dwóch pucharach - 33. wygranym przez Anetę i Syriusza oraz 34., w którym błyszczały (a w końcu i go wygrały) Anastazja i Samica. Mogę w końcu wędrować do mojej gawry!

* - jak nie widzieliście, to polecam
** - Nior, nie dziel się prawdą w komentarzach
*** - "Jenny"

~ CoSieDzieje








Pozdrowienia znad przepaści!

Mamy luty 2015. Dobra zmiana jeszcze przed nami, strona tętni życiem, Barlom zasiada w redakcji, a zaszczytne, ostatnie miejsce w Pucharze, notorycznie zamiast Ślizgonów, zajmują Puchoni. Pogody nie pamiętam, bo i tak nie wyglądałam przez okno, przyklejona do ekranu komputera i czynnie uczestnicząca w imprezie o nazwie "9 urodziny strony". Mam 13 lat (tym razem serio!) i cieszę się gimnazjalnym życiem, którego nie doświadczy już dzisiejsza młodzież. Wybaczcie autotematyzm i gderanie godne starej baby, ale tym razem jest to w pełni na miejscu, bo też odgrywam swoją rolę w tej historii sprzed lat. Ale po kolei. "Wiecie, że cielę żyrafy, jak się rodzi, to spada z wysokości 1,5m? A jak Żyrafa stoi nad przepaścią to klops (z tej małej żyrafki)?"

Taką wiadomość 11 lutego 2015 roku, o godzinie 12:52:14, postanowiła zamieścić w Shoutboksie ulka_black_potter i z perspektywy czasu śmiało możemy powiedzieć, że była to chwila przełomowa w dziejach HPneta, a przynajmniej w życiu jednej z jego użytkowniczek, której los zmienił się już na zawsze. Fuerte mogła zlać tę druzgocącą wypowiedź ("ulka, jesteś już po sesji?"), ale serce pewnej, 14 letniej wtedy, miłośniczki zwierząt nie mogło zaakceptować takiego stanu rzeczy. "Ale żyrafy raczej nie stoją nad przepaścią, kiedy rodzą", zauważyła bystrze, jak już pewnie zgadliście albo pamiętacie, monciakund, wielbicielka stworzeń wszelakich tak wielka, że dostałam od niej warna za rzekome obrażanie własnego czworonoga. Najwidoczniej własna matka monci nie znała jej jeszcze wtedy od tej strony, bo zdziwiła ją ta troska wyrodniejszej z córek, której personalia już znacie. "Lubię małe żyrafki", napisała na usprawiedliwienie łamiącym się głosem (klawiszem?) dziewczyna i w ten sposób pół HPneta zaczęło lobbować na rzecz bezpiecznego porodu tych długoszyjnych ssaków.





Powstały niezliczone teorie na temat tego, jak właściwie może przebiegać przyjście na świat małego żyrafiątka, spośród których przywołam kilka:
1. Co, jeśli gniazdo, które żyrafy wiją dla swoich potomków, się osunie i stworzy się tam przepaść? (ulka)
2. Co, gdyby matka została w czasie porodu zepchnięta przez słonia i wylądowała na zad? (gne)
3. Co, gdyby ten słoń przez przypadek wessał młode? (również gne i kontynuacja jej wspaniałej myśli)

Wątek rozciągliwości słoniowej trąby jest tak cudownie rozwinięty, że pozwolę sobie umieścić screena dla potomnych:





Temat żyraf i nierozwikłanej zagadki ich narodzin (najwidoczniej w 2015 nie umieliśmy używać jeszcze Google; uczcie się na naszych błędach, wtedy nie byłoby tego wszystkiego) szybko zalał butelkę, forum, Shoutboksa. Lapa15 opisywała porody, ja rysowałam żyrafy w przepaści, a wkrótce musiałam przekonywać ulkę, że jest w błędzie, co do kwestii przychodzenia na świat tych afrykańskich ssaków parzystokopytnych. "Mamy-żyrafki nie rodzą swoich dzieci-żyrafek w przepaść. Mamy-żyrafki troszczą się o swoje dzieci" - napisałam z niekrytą dozą dziecięcej naiwności, jednak ulka nie dała się przekonać; w międzyczasie gne wyszła z nową teorią okołoporodową, która zakładała narodziny w ruchomych piaskach (nie pytajcie). Przygotowując się do tego artykułu, postanowiłam zbadać, kto był pierwszą osobą, która postawiła znak równości, utożsamiający tego długoszyjnego ssaka z monciakund. Relacje świadków są niejasne, pamięć ludzka ulotna, dowody jasno wskazują jednak, że przydomek żyrafy adminka zawdzięcza w dużej części... Anie_Black. A dokładniej jej butelkowemu zadaniu, w którym Ana kazała młodszej koleżance przyznać się na Shoutboksie do wstydliwej tajemnicy, jaką jest bycie żyrafą urodzoną w rowie właśnie. Faktu tego o dziwo nie zakwestionował upojony urodzinowym szaleństwem tłum, na dodatek logicznie wydawało się to tłumaczyć krzywe nogi monci, co ona sama zasugerowała przy wszystkich. Szybko podłapała to ulka, czego odzwierciedlenie widzimy w jednym z wierszy jej autorstwa, które zwyczajowo powstają na stronie w okresie urodzinowym: "Patrzysz i krzyczysz: Biegnie żyrafa. / Nie zdajesz sobie sprawy, że to moncia niczym szafa. / Nie mówię, że gruba, ale wysoka. / Wysoko jak wieża Eifla. Koniec, nie ma rymów bo jest późno, Amen".

Topos, z łaciny locus communis, to powtarzający się motyw, występujący w danej kulturze, wskazujący na jego jedność i wspólne dziedzictwo kulturowe. My mamy żyrafę, niezmiennie powracającą na kartach archiwum SB i w każdej kolejnej edycji butelki; przez pewien czas na stronie mogliśmy nawet cieszyć się emotką o doniosłej nazwie :giraffe: nim nie przepadła w otchłani odstrzelonych emotikon sezonowych. W tegorocznej mafii, zorganizowanej przez Anetę02 i Syriusza32, karta monciakund nie bez powodu nazwana była "żyrafą" i obdarzona została mocą zepchnięcia w przepaść niewinnych niczym nowonarodzone żyrafiątka użytkowników. Jeśli więc sami zastanawialiście się nad symboliką i znaczeniem tego wiecznie powracającego motywu, mam nadzieję, że ta podróż 5 lat wstecz pozwoliła Wam poznać fenomen tego długoszyjnego ssaka na stronie. Zakończę cytatem łośka13 z jednej z ostatnich butelek, znalezionym po wpisaniu magicznej nazwy tego zwierzęcia w HPnetową wyszukiwarkę: "Zapraszamy na HPneta [...] Z nami skoczysz z przepaści niczym żyrafa!" Niezbyt pocieszające, ale hej, przynajmniej jesteśmy w tym razem. A jakie są Wasze żyrafie wspomnienia?


Serdecznie podziękowania, monciakund, Żyrafo we własnej osobie, za użyczenie screenów i rysunków.

~ Nieoryginalna












~ CoSieDzieje







Walenie, orły i komary

Chciałam znaleźć jakiś koci temat na naszym forum, jednak, jak możecie się domyślić, kotki uwielbiamy wszyscy jednogłośnie i solidarnie, więc nie znalazłam dyskusji, w której zawrzałoby na tyle, by zasłużyła na zostanie tematem forumowej bitwy. Razem z Antonem szybko odkryliśmy, że zwierzaczki to dość mało polaryzujący społeczeństwo temat (jest to fenomen na skalę kraju - polecamy zapamiętać, gdy przyjdzie wam prowadzić tzw. small talk w pociągu), więc niestety, z góry uprzedzam, że dzisiejszy temat "do boju!" nie będzie tak emocjonujący jak chociażby higiena w Hogwarcie.

Ale do rzeczy. Jakim animagiem chcielibyście zostać?

Dyskusję zaczęła FleurEvans, stwierdzając, że sama zamieniałaby się w lisa. Dlaczego? Nie wiem i najprawdopodobniej nigdy się nie dowiem, bo ten zamieszczony w 2008 roku post pozostał bez odpowiedzi na to nurtujące pytanie. Szybko rozpoczęło to jednak lawinę kolejnych wyliczanek: chciałbym być psem ("bo Syriusz"), wężem ("bo bardzo chciałam sobie go kupić, ale rodzice się nie zgodzili"), lisem ("bo są takie piękne i wdzięczne"), kobrą indyjską, pumą (czeską?). Z łamiącym się sercem muszę zauważyć, że zdecydowana większość tych postów nie liczyła trzech linijek i nie wiem nawet, kogo wywołać do tablicy za niedopilnowanie przestrzegania tej, wydaje się nieśmiertelnej, zasady - może samego Krico, o ile w 2008 roku zaglądał jeszcze na stronę.

Temat umilkł na całe pięć lat, a ożył ponownie w 2013 roku wraz ze wzrostem zainteresowania animagią w Hogwarcie. Piękne czasy, pamiętam, jak zaledwie rok później przy początkach klikatycznego Hogwartu, każdy był metamorfomagiem-animagiem, mającym zdolności przemiany w trzy różne zwierzęta (może nie jednocześnie, ale było blisko), niemniej to już temat na inną opowieść. Wracając - Łapa15 uwielbia Syriusza, więc wybiera psa (bez niespodzianek), a Portugasowi, który odkopał ten zacny temat, wszystko jedno, byle móc w ogóle się w cokolwiek przemienić.

Moją uwagę przykuwa post Cordiale - uwielbia wilki (szczególnie te złe - kto ma wiedzieć, ten wie), jednak skoro zależy to od charakteru, to osobiście zostałaby pewnie... komarem. Cytując: "Uciążliwe i irytujące - jak ja". Ale lubi też łosie, kruki i jaskółki, a poza tym koty też potrafią zajść za skórę, więc jest nadzieja, że nie skończyłaby jako ten największy wróg ludzkości.

Podobnym tropem poszła Sheeby, również szukając zwierząt, które w jakiś sposób ją przypominają: gronostaj i wiewiórka. Dlaczego? Śpieszę z wyjaśnieniami i niezbędnymi cytatami: "Oba zwierzęta skaczą po drzewach, mają wściekliznę, są nadpobudliwe, lubią jeść i robić zapasy, są drobne i małe, atakują kiedy trzeba. Same podobizny do mnie, tylko zamieniając na ludzki cechy. I mają dzikie spojrzenia, musiałam to dodać". No cóż.

Upadły Anioł mógłby być animagiem-żukiem, za to na pewno nie chce być żyrafą, co odebrałabym jako zniewagę skierowaną w stronę monciakund, gdyby nie to, że post ukazał się w 2014 roku (jeśli przeczytacie "Sentymentalne brednie" będziecie wiedzieć, o co chodzi). Jestem ciekawa, co w temacie będzie miał do powiedzenia batalion. Ana Black wybiera wilka / czarnego psa, jak Syriusz (nuda), dobrosia orła (...cień, do góry wzbił się niczym wiatr, niebo to jego świat?), Youka lisa. Widzę, że też udzieliłam się w tym temacie, a jako że już w 2014 roku byłam inna niż wszystkie, to musiałam napisać, że w ogóle nie chciałabym być animagiem, co najwyżej jakimś ptakiem, gdyby już mnie postawić pod ścianą. Ptasi motyw przeplata się przez cały wątek - pisze o nim Liliana ("kto by nie chciał latać?"), wspominają między innymi kospirre, Klaudia Lind, czy Roksolana Delakur.

Docieram do wyczekiwanego posta bataliona_88, który, by nie zdradzić swojej tożsamości, słowem nie wspomina o żuku, za to na cztery linijki wyznaje swoją miłość do wilków. "Oczywiście nie krzywdziłbym czarodziejów czy niewinnych istot. Byłbym potulny jak baranek czy owieczka w wilczej skórze" - jestem ciekawa, co macie w tym temacie do powiedzenia.

Inga Clinton "jest trochę drapieżna i bywa agresywna", więc naturalnym wyborem wydaje się pantera. Blad logiczny twierdzi, że umiejętność animagii jest praktycznie zbędna, o ile nie ma się przyjaciela wilkołaka, a ania919 wybrałaby raczej jakieś małe zwierzę, muchę bądź biedronkę, by móc bezkarnie schować się i podsłuchiwać. Angelina znowu zwraca uwagę na powiązanie postaci animagicznej z charakterem i nieśmiało wskazuje na lisa, choć też wolałaby coś skrzydlatego, najlepiej orła albo jastrzębia. Nie pasowałaby na pewno na srokę, bo nie lubi błyskotek, a w ogóle to ciekawie byłoby, gdyby pomimo swojego wzrostu została jakimś wielkim zwierzęciem, np. niedźwiedziem, albo - po co się ograniczać - waleniem.

Temat może nie był wyjątkowo pełny wzburzeń i emocji, jednak uważam, że jego lektura to kopalnia wiedzy o naszych użytkownikach, zarówno starszych, jak i młodszych. Który z pomysłów uważacie za najbardziej trafny? W co sami byście się przemienili?

~ Nieoryginalna







Analiza procesu rozkładu.

Loguję się -> witam się na Shoutboksie i żalę na życie -> odpowiada mi monciakund -> biedni, gnębieni użytkownicy uciekają w popłochu przed dwoma najstraszniejszymi adminkami i liczba osób aktywnych topnieje z 5 do 0. No dobra, może trochę dramatyzuję, niemniej taki lub podobny cykl obserwowałam przez ostatnie miesiące, a moja niedola nie miała końca. Niemniej nasze żmudne próby utrzymywania Shoutboksa przy życiu przyniosły chyba jednak skutki, co widzimy w ostatnich dniach (albo po prostu czekaliście, aż zatonę w nauce i sama przestanę się tak regularnie w Shoutboksie meldować, ale wypieram tę opcję). Niezależnie jednak od czynników, które motywowały Was do zalogowania się i napisania kilku słów - wyprodukowaliście, szczególnie w ostatnim czasie, dość sporo postów w SB, które w pocie czoła musiałam nadrobić. Zapraszam na subiektywny przegląd wydarzeń z Shoutboksa.

Ostatni numer wyszedł, gdy na zewnątrz rozpieszczało nas lipcowe słoneczko i to o nim (oraz oczywiście trzymającym w napięciu Turnieju FF) toczyły się rozmowy. Żeby nie było, że obyło się bez bardziej pesymistycznych wątków: Mikasa zauważyła, że lipiec już od paru lat nie jest typowo letnim miesiącem, a Sam Quest zjadła bigos bez mięsa. Co samo w sobie nie jest może przerażające, jednak, jak możecie się spodziewać, reakcje były skrajne. AdersYoo pojechał do sądu do Katowic, ale nie spotkał w nim Klaudii Lind, bo ta pracuje gdzie indziej. Krukon swój czas spędzał w różnoraki sposób, moją uwagę przykuła jednak głównie jedna wiadomość: "pomodlę się za Ciebie fuerte, o charyzmat mądrości, przyda Ci się". Również wysyłam SMS o treści pomagam. Krukon próbował umówić się także z Syriuszem32... Na ustawkę. To jednak nie wyszło, czego nie omieszkał skomentować wezwany na pojedynek Gryfon: "Aders poszedł się wcześniej parzyć pokrzywami. Chyba w ramach hobby".

Szybko po Turnieju nadeszły urodziny Harry'ego i nie muszę chyba nawet mówić, że Shoutbox opanowało imprezowe szaleństwo; Syriusz dostał admiński kolor, w co uwierzyć nie mogła Roksolana Delakur (i nie tylko ona). "Serioo? jejku co się na tym świecie dzieje", napisała przerażona Krukonka, a ja ciekawa jestem jej reakcji na ostatnie wydarzenia na stronie, o ile będzie jeszcze w stanie na nią zaglądać po ostatnich rewolucjach. Wraz z tortem przyszedł też czas na wspominki i smutne refleksje na temat wieku: Anastazja Schubert poczuła się staro, bo minęło 10 lat od ukończenia przez nią podstawówki, a Anton odkrył, że da się prowadzić już normalne rozmowy z rocznikiem 2006, co jest na tyle ciekawe, że według mojej wiedzy sam jest z rocznika 2004.

Koniec imprezy to jednak nie koniec cudów na naszej stronie - fuerte pierwszy raz w życiu naszło, żeby kupić sobie spódnicę, więc wypatrzyła sobie ją w internecie, pojechała do galerii - sklepu nie było. Koniec historii. Anton w wakacyjnym pociągu złapał godzinę opóźnienia, bo jakiś agent wybił szybę. Rachel Otterly napisała, iż zapomniała, że zapisała się do pracy, i nastąpiła chwila konsternacji, bo nikt nie wiedział, czy tym razem chodzi o Hogwart czy nie. Mikasa obejrzała telenowelę w poczekalni i zdała relację





Co jeszcze? Idąc chronologicznie: zakończył się turniej FF, podczas którego Syriusz na wszystkich etapach tak marudził na Shoutboksie, że aż wygrał. Marudził też, że nie zda matury z polskiego, z której ostatecznie uzyskał 83%, więc widzę tu pewną zależność. Wszyscy zdali maturę, Anton zdał patent, bo do egzaminu dojrzałości jeszcze nie dorósł. Wraz z końcówką wakacji stronę ogarnęły wspomniane we wstępie pustki. HPnetowa niedola trwała dalej, nim Katherine_Pierce nie oznajmiła, że spędzi rok na home office. Anton znowu nie ogarnął, co się dzieje i zapomniał zgłosić się w pierwszym terminie do Proroka, a ja walnęłam autem w słupek i znowu beze mnie została podjęta decyzja o tym, by wyruszyć na spotkanie do Łodzi. Po drodze mogłam zgubić trochę ciąg przyczynowo-skutkowy opisywanego sierpniowego wieczoru, niemniej trudno go zachować, gdy w godzinę zapełnia się ponad tuzin stron archiwum, a rezultat tych rozmów był i tak jeden: losiek13 zaproponował miejsce do spania na balkonie i szybko zebrała się grupa na wycieczkę do Łodzi. Bez mojej wiedzy. Znowu.

Łódź i po Łodzi, a życie na stronie toczy się dalej; Anastazja kupiła sobie na początku pandemii włóczkę, ale jeszcze nic z niej nie zrobiła (stan na 21.08.2020 - czekamy na aktualizację), wymieniona już nowa Krukonka wraz z Rue Riddle słuchały Rammsteina wbrew panującej na stronie germanofobii (i co za tym idzie - ku mojej uciesze), Nquus pozdrawiał z dachu. "Ja to teraz mam problem. Mam potworny lęk wysokości, a właśnie stoję na dachu 8 metrów nad ziemią". "Co robisz na dachu i skoro tu piszesz to czemu gapisz się w telefon zamiast uważać?" - rezolutnie zapytała Anastazja. Odpowiedź? "Stoję daleko od krawędzi, więc spokojnie. A na dachu jestem, bo była impreza u kumpla i wyszliśmy tam zapalić." Pozdrawiamy w takim razie znad przepaści, nie jedyny raz w tym numerze.

Odeszły jednak wakacje, odeszło lato, odeszły sezonowe emoty, a w Shouboksie powstały luki o nazwie :opalanie::goraco::grill::laczka::naplaze::skwarek::opalanie: Nadeszła jesień. Rue poszła do liceum, Nedelle zdała na 100% praktyczny egzamin zawodowy, ulka wspominała, jak w 2014 roku była "młoda, wolna i szczupła". Fleja, nowy, debiutujący w tym numerze użytkownik, podzielił się takimi sekretami, jak przepis na udaną rodzinę: "prawdziwy ojciec powinien zasadzić dom, spłodzić drzewo i zagotować rosół". Przy okazji prosi, by nie robić z niego alkoholika, bo sam da sobie radę. Lilyatte wydziedziczyła Only Dream, a Only Dream nie wybiła Rue Riddle mimo serdecznej prośby młodej Krukonki (cytat - "dobij mnie ktoś"). Także pamiętajcie, jak łaskawa jest redakcja. Mędrcy tego świata znów spotkali się, by przedyskutować stan rozkładu (a może właśnie rozkwitu?) strony. Fuer porównuje HPnet do "reanimowania trupa", Anton stwierdza, że wystarczy upudrować i będzie dobrze, Only Dream idzie po kosmetyki. Monciakund eufemistycznie pisze o "wczuwaniu się strony w jesienny nastrój", Mikasa zauważa, że to przysypianie trwa już od lipca. Angelina Johnson zastanawia się, czy będzie jeszcze jakieś ostatnie tchnienie na HPnecie, bo póki co to "zjazd głową w dół". Dzięki za Wasz optymizm, malkontenci, nie mam siły tego komentować, więc powtórzę za monciakiem: "jakby każdy, kto wchodzi na stron pisał kilka postów na sb, to byłoby mnóstwo postów do szeptanek".

Jesień to oczywiście też wspomniana już nauka: EmilyWright badała, jakie są proporcje składników prochu strzelniczego, a Antona naszło na śpiewanie Bogurodzicy. Z tej fascynującej licealnej wymiany zdań (zresztą nie pierwszej i nie ostatniej), dowiedziałam się, że:
- Szydłów nie miał baszt (i z tego właśnie powodu jest, według naszych rozmówców, najgorszym miejscem do życia; pewnie tych baszt nie ma do dzisiaj)
- przez Radom przechodzili Mongołowie w 1241
- herb Radomia ma same błędy, ale został narysowany przez uzdolnionego księdza.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym ostatnim. Przecieram oczy ze zdziwienia, bo oto dowiaduję się, że Radom to... Polski Watykan, bo ma herb papieski. Jeśli tego byłoby mało - herb papieski w herbie Radomia umieszczony jest nielegalnie. Nie mnie oceniać, czy to herezja, czy nadgorliwość, ale na wszelki wypadek uważajcie na zmobilizowanych obrońców wiary na ulicach.

ulka_black_potter wzięła ślub i kolejne nazwisko do nicku (czekamy na aktualizację). Jeszcze raz gratulujemy! Ponadto Puchonka pytana przez Antona o inspiracje książkowe, poleca Konstytucję. Przekazuję dalej.

Minęło i Halloween, Mikasa zjadła amerykańskie chipsy, wpadł Krico, powodując rozstrojenie nerwowe na SB, Liliana poinformowała zagubionego użytkownika, że dormitoria nie działają, na stronę zajrzała Alette, by powspominać dawne czasy ("ktoś coś w Hog?"). Tu zatrzymam się na chwilę na zbiorowych wspomnieniach z "dawnego sb" - nasi rozmówcy nie ustalili w końcu, co ostatecznie stało się z batalionem, niemniej Mikasa przyjmie każde wyjaśnienie ("ważne, że poszedł w dal"). EmilyWright i monciakund wyznają, że minizadania i inne okołohpnetowe rzeczy spisywały w zeszytach; adminka przyznaje, że robi to nadal, i nadal musi odpowiadać na pytanie rodziców, czy Anton to jakiś kolega.

Tu zmierzamy ku końcowi - życie na HPnecie toczy się dalej, ulka wypiła wszystkie wina ślubne i zastanawia się, czy to już alkoholizm. Anastazja Schubert znalazła lego dla dorosłych w empiku (i pewnie dalej nie ruszyła swojej włóczki), a Emily hejtuje podręczniki do historii, bo nie uwzględniają groupies Paderewskiego ani chorób wenerycznych. Ja ostatnimi czasy każdą wizytę na stronie zaczynam kliknięciem w "archiwum", co niesamowicie cieszy moje admińskie serce - trzymajcie tak dalej z aktywnością, nie słuchajcie wróżących upadek malkontentów, jesteście super i jest jeszcze dla nas nadzieja!

Na koniec szybka lekcja języka młodzieży:




~ Nieoryginalna







Międzygatunkowe małżeństwo

Temat dzisiejszego numeru jest co najmniej kontrowersyjny. Jedni je kochają, drudzy nienawidzą. Także w Harrym Potterze znajduje się kilku zwolenników i przeciwników tych kochanych, mądrych, słodkich i najcudowniejszych zwierząt, jakimi są koty. Chyba nie muszę Wam mówić, do jakiej grupy sama się zaliczam.

Myślę, że najbardziej utożsamiani z kotami w Harrym Potterze są McGonagall, Umbridge i oczywiście Filch. Ten ostatni, wraz ze swoją futrzaną miłością, będą bohaterami tego tekstu.
Od kilku lat w czeluściach internetu (głównie Reddita) pojawia się teoria, że Pani Norris jest żoną Argusa Filcha. Nie posądzajcie go jednak przedwcześnie o międzygatunkowe, zoofilskie poczynania, bo według zwolenników teorii: Pani Norris była kiedyś człowiekiem.

Szok! Prawda?

Zapytacie zapewne o dowody, są one raczej poszlakami w moim mniemaniu, ale o fachowe nazewnictwo należałoby zapytać HPNetowe prawniczki.

Poszlaka nr 1. Pan Filch jest samotnym, zgorzkniałym, gburem, który kocha tylko swojego kota.
Do tego, serduszko pękło mu na kawałeczki, gdy po petryfikacji myślał, że jego kotka odeszła do kociego raju. Myślicie, że to miłość do zwierzaka, z którym spędził wiele lat? Otóż (według zwolenników tej teorii) nie. To niezbity dowód na to, że jest jego żoną, albo chociaż ukochaną.

Poszlaka nr 2. Pani Norris pojawia się na Mapie Huncwotów. Gdy Harry otrzymuje od bliźniaków Weasley Mapę Huncwotów widzi kropeczkę podpisaną "Pani Norris", nie ma dowodu na to, że inne zwierzęta (ropucha Neville'a, kot Hermiony, głodny Crabb) są widoczne na Mapie. Wniosek? Pani Norris jest na mapie, więc nie jest zwierzęciem. Równie dobrze Rowling mogła nie widzieć potrzeby, by pisać o każdym pająku widocznym na Mapie, tak jak nie pisała o siku Harry'ego.

Poszlaka nr 3. Rowling gada na Twitterze od rzeczy.To akurat można dopasować do każdej teorii, bo J.K. kocha Twittera. W każdym razie zapytana o to, kto zwycięży w Fame MMA, Pani Norris czy Krzywołap powiedziała wyraźnie, że Krzywołap, bo jest magicznym kotem, więc Norris nie ma z nim szans. Albo Pani Norris nie jest magiczna, albo jest człowiekiem. Logiczna odpowiedź sama się nasuwa, prawda?

Pozostaje nam jeszcze pytanie jak? Tutaj fani tej teorii są podzieleni, jedni twierdzą, że próbowała zostać animagiem, ale coś poszło bardzo nie tak, drudzy twierdzą, że ktoś próbował ją transmutować i wyszło, ale nie dało się tego cofnąć.

Myślę, że ta teoria nie jest najbardziej absurdalną, z tych które się w tym dziale pojawiły. Sama uważam, że Filch był samotny i miał swojego kotka, którego kochał, a każdy, kto kochał zwierzaka, wie jakim bólem może być jego strata. By kochać swojego zwierzęcego przyjaciela nie trzeba brać z nim ślubur30; a może trzeba?

A jakie wy macie odczucia względem tego pomysłu?

~ Sam Quest











































Jakim kotem jesteś?




Kto to powiedział?


Zgadnijcie, który użytkowników jest autorem wskazanego cytatu i swoje odpowiedzi wysyłajcie do Proroka Niecodziennego!

1. Świetny kocurek, taki dorodny i tłuścitki, ciekawe czy byłby sma... ekhm. Mam podobnego!
A. Xeri
B. Lilyatte
C. Barlom

2. JA KOCHAM KOTY. KOTY ŻYCIEM, LUDKI! KOTY ŻYCIEM. Make up też ma jakoś niezgrabnie zrobiony, ale kot wszystko nagradza. BO KOTY SOM FAJNE.
A. Cookie
B. -lavender-
C. Only Dream

3. Czasami jednak uwielbiam koty. Zwłaszcza jak mnie oblegają w łózku.
A. Mikasa
B. ulka_black_potter
C. Katherine_Pierce

4. Wcześniej też miałam czarnego kota. Nazywał sie Behemot. Został zamordowany.
A. Shanti Black
B. Alette
C. Anciol

5. A to kot mojej babci. Dostała go od nas w prezencie. To istny szatan. Nie cierpię go, ale ładny jest, skubany.
A. Nquus
B. monciakund
C. Smierciojadek

6. Jednak u mnie koty z podwórka znikają w zadziwiający sposób. Jakieś pół roku temu 3 dorosłe koty po prostu przepadły jak kamfora. Podejrzewam UFO, bo nic innego do głowy mi nie przychodzi.
A. blad logiczny
B. batalion_88
C. CANTARIS

7. Mój drugi kot - Gloria, przyniosła dzisiaj z pola mysz i bawiła się nią w jadalni. Mama była przerażona a ja myślałam, że ten sierściuch w końcu ją zje, ale nie, ta mysz jej uciekła i siedzi pod zlewem w kuchnixD Pozdro!"
A. ulka_black_potter
B. Nieoryginalna
C. EmilyWright

8. O matko, Garfield uwielbiam tego sierściucha, to zdecydowanie jeden z kotów mojego dzieciństwa (zaraz po Tomie, Sylwestrze i Filemonie)
A. Mikasa
B. Wioletta
C. Shanti Black

9. Kolejną fajną rzeczą jest to, że wreszcie mam ukochanego i upragnionwgo kotka. Tygrysek jest jak moje drugie dziecko, uwielbiam go
A. Klaudia Lind
B. Aneta02
C. Bad Wolf

10.Koty są pełne tajemnic, dzikości, bywają urocze i niezdarne. Zwierzaki które nie dadzą nam się swoją osobą zanudzić, można powiedzieć "kot ma właściciela", nie "pan kota".
A. Angelina Johnson
B. Kospirre
C. Christina

11. a my dostajemy przy okazji kolejną scenę z udziałem magicznych stworzeń (znów są to kotki) i staruszki rodem z horroru.

A. CoSieDzieje
B. Anastazja Schubert
C. Fuerte

12. Jak kociara - kocham też kota na jej głowie, z tymi zabawnie skrzyżowanymi łapkami!
A. PaulaSmith
B. Takoizu
C. Anni1111

13. Jaki ładny kot. *o* Bardzo lubię koty, uznaję je za swoje drugie ulubione zwierzęta. Ach, chciałabym pogłaskać tego rudego słodziaka. :3
A. EmilyWright
B. Livka
C. Liliana2194

Ciekawostki o magii kotów


Jeszcze w starożytności koty uchodziły za stworzenia o boskich przymiotach. Egipcjanie uważali koty za zwierzęta, którym trzeba oddawać należytą cześć. Do tego stopnia, że zabicie jednego oznaczało dla mordercy karę śmierci. Gdy kot umarł, jego właściciel golił brwi na znak żałoby, a ciało zwierzęcia poddawał mumifikacji. Od tamtej pory koty uważane są za stworzenia magiczne i tajemnicze, a oto kilka ciekawostek na ich temat:
-> Koty potrafią zlokalizować miejsce bólu i go zmniejszyć
-> Kot świetnie wyczuwa emocje swojego właściciela
-> Koty potrafią wyczuć nadchodzący kataklizm i uciec z miejsca będącego w strefie zagrożenia
-> Osoby wierzące w zjawiska paranormalne uważają, że podczas gdy koty w bezruchu wpatrują się w jakiś punkt, widzą w tamtym miejscu ducha
-> Koty chronią także dom przed wejściem do niego złych duchów
-> Marynarze wierzą, iż obecność kota na pokładzie zwiastuje pomyślność rejsu
-> Uważa się, że osoby, którym kot zaufa od razu, są dobrymi ludźmi, posiadającymi pewne magiczne predyspozycje
-> Ponadto, istnieje wierzenie, że osobom, które zostały wybrane przez kota, sprzyja fortuna
-> Koty są przewodnikami energii kosmicznej i mogą wnieść do domu aurę, która przyczyni się do dobrobytu i pomyślności całej rodziny
-> Kiedy kot ociera się o nogi, robi to nie tylko po to, żeby wyprosić trochę jedzenia. Oznacza to także, że dzieli się z nami swoją magią i astralną siłą
-> Sen o kocie oznacza ostrzeżenie przed fałszywymi ludźmi, kłótniami i obmowami
-> Czarny kot, to ochrona i walka z siłami demonicznymi. Biały kot posiada najsilniejsze moce uzdrawiające. Rudy kot, to stabilizacja finansowa i bogactwo. Niebieski i szary kot - przynosi miłość, szczęście, radość oraz stabilność emocjonalną i spokój zmysłów. Brązowy kot - jest figlarny, ale bardzo mądry. Udziela domownikom łaski, która pozwala im osiągnąć odwieczną mądrość. Dwukolorowe koty, wprowadzają do naszego domu mądrość i zrozumienie. Trójkolorowe koty - zapewniają powodzenie, szczęście i dobrobyt oraz chronią dom i rodzinę przed krzywdą. Pręgowane koty - dają szczęście i uczą dobrego humoru oraz lekkiego, wesołego podejścia do każdej sytuacji.

Rebusy








Rozwiązania ślijcie do Proroka Niecodziennego!



Serdecznie pozdrawiam wielbicieli (oraz nie-wielbicieli, niech im będzie) kocich memów oraz gifów. Mam nadzieję, że poprawiają Wam one humor każdego dnia. Wasza mistrzyni gifów, monciak. To tyle, pięknie dziękuję, besos

Pozdrowionka dla Samiczki. Dużo atomowej mocy w codzienności!



~ Przesyła E. w dwupaku



A oto jak komu poszło w rozwiązywaniu konkursów z poprzedniego numeru. Okazuje się, że nie wszystko było takie proste, ale daliście radę, jak zawsze!

Nicram_93 rozwiązał: simy 4/5, szyfry 5/5 oraz quiz cytaty 9/10 i otrzymuje 68 punktów na konto oraz 28 punktów dla domu.

ania919 rozwiązała: simy 4/5 oraz szyfry 3/5 i otrzymuje 21 punktów na konto oraz 9 punktów dla domu.

Liliana2194 rozwiązała: simy 4/5 oraz quiz cytaty 4/10 i otrzymuje 24 punkty na konto oraz 10 dla domu.

Bambii97 rozwiązała szyfry 5/5 i otrzymuje 15 punktów na konto oraz 6 dla domu.

Elizabeth_ rozwiązała szyfry 5/5 i otrzymuje 15 punktów na konto oraz 6 dla domu.

losiek13 rozwiązał quiz cytaty 5/10 i otrzymuje 15 punktów na konto oraz 6 dla domu.

Za skomentowanie tego wydania do poniedziałku 23.11 nagradzam 10 punktami dla domu!

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 21.11.2020 02:01
O jak ja Was mocniutko SZANUJĘ za to kocie wydanie! Tak mnie te koty zaintrygowały, że jest prawie 2 w nocy, a ja usiadłam i przeczytałam od deski do deski calutkie wydanie.

Od razu przyznam się bez bicia, że tak, włóczka dalej leży. Zamiast tego zajęłam się ostatnio rozmnażaniem roślin, ale idzie zima, więc pewnie coś spróbuję wydziergać. Jak dobrze pamiętam to moncia mówiła, że robi na drutach, więc liczę na porady!

Ciekawie mi się czytało Wasze stare wspominki. Czasy długo przede mną, mowa o ludziach, którzy się tu już nie pojawiają, a jednak takie na przykład żyrafy to dla mnie aktualny temat, bo nie dalej jak dwa miesiące temu obejrzałam żyrafi poród na YouTube. No i faktycznie byłoby nieprzyjemnie jakby tak urodziła nad przepaścią. Musi się dobrze zastanowić co robi, żeby nie zostać od razu złą matką.

moncia mówiła o fanartach, parę razy pojawiła się też wojna fanfickowa i nowa seria tłumaczeń od Nicrama. Może powinnam faktycznie częściej zacząć zaglądać do tych działów? Zwykle jak ląduje coś nowego i jest duże oznaczenie na środku ostatniego newsa to wchodzę, takie dawanie znać, że jest coś nowego, mnie przekonuje.

O teorii, że Pani Norris jest żoną Filcha już gdzieś czytałam i powiem szczerze, że brzmi to nieźle. Może nawet by trochę zyskał w moich oczach jako człowiek zdolny do jakichś pozytywnych uczuć, bo tak to raczej była z niego stara zrzęda.

No i na koniec tak tylko powiem, że prosiłam Antona, co by powycinał te wszystkie emotki z wywiadu ze mną, ale uznał, że tak będzie bardziej autentycznie. Pewnie miał rację, bo normalnie nadużywam emotek, pisanie tu komentarzy bez nich jest dla mnie trudne, ale nie chcę przegiąć (iks de). Może nie uznacie mnie po tej rozmowie za jakąś egocentryczną nudziarę (oby). W każdym razie dzięki mocno niezobowiązującej pracy mam czas wchodzić na hpneta o dowolnej porze i się tu udzielać w ciągu dnia.
A czas na HPneta rządzi! :D
avatar
Prefix użytkownikaRachel Otterly  dnia 21.11.2020 09:26
Znakomite wydanie! Bardzo mi się podobało, rozbawiło i przez was nie mogę czytać lektury xD
A tak ogółem, fajny temat. Bardzo wręcz, jako że sama jestem kociarą, tym bardziej w kotkursach nie spodziewałam się być tym Tolkiem z listopada.
Fantastycznie czytało się stare wspominki, również znakomicie wywiad z Anastazją, która serio się napracowała w ostatnim Pucharze Domów (a właśnie, muszę skrina zrobić, Slytherin na pierwszym miejscu). Do Anastazji: oj tak byczq + 100 punktów na konto :)
Czas na HPNeta zawsze będzie, i osobiście polecam to wydanie wszystkim!
avatar
monciakund  dnia 21.11.2020 15:57
Wydanie całkiem przyzwoite, ale pomimo cudownego tematu, nie będzie należeć do moich ulubionych. Ale o tym później, zacznijmy od dobrych rzeczy ;)

Najlepiej czytało mi się teksty od Antona oraz Nior, jak zazwyczaj. Lubię po prostu ich styl. Cieszę się, że mogłam pomóc w tworzeniu sentymentów. Niesamowicie było odbyć podróż 5 lat wstecz w poszukiwaniu screenów (i rysunku!) w odmętach plików na komputerze. Podsumowanie wydarzeń piękne, trafiło prosto w moje serdusko.
Dobrze czytało mi się również wywiad z Anastazję. Jeżeli chodzi o porady odnośnie roótek, to polecam moją babcie oraz miliony tutoriali na yt (dzięki jutubom nauczyłam się robić sweter reglanowy od góry!) :D
Zadziwiająco dużo mnie na screenach z sb, chyba muszę ograniczyć HPneta i zająć się studiami. Konkursiki fajne, ale niestety nie wezmę udziału, bo niechcący zobaczyłam odpowiedzi w temacie przed wydaniem Proroka (oznaczajcie spojlerami następnym razem, pliska).

A teraz do tego, co mi się średnio podobało. Rozumiem, że nawiązywanie w niektórych tekstach do kocich zachować miało nawiązywać do tematu numeru, ale mnie osobiście wytrącało z rytmu i sprawiało, że czytało się ciężej. Szkoda, ż podsumowanie newsów jest tak krótkie, bo naprawdę działo się o wiele więcej (choćby premiery filmowe/serialowe czy nowe klocki). Mam również zastrzeżenia do grafik (przepraszam, El) - nie podoba mi się, że każda jest z innej parafii, brakuje mi jakiejś wspólności.
No i szkoda, że prawie nikt nie nadesłał pozdrowień. Po prostu żal :(

No i tyle ode mnie. Mimo wszystko gratki dla wszystkich redaktorów za chęci. Szczególnie Krnabrnemu, dobra robota! :D
avatar
Prefix użytkownikaCoSieDzieje  dnia 22.11.2020 23:18
Bardzo zacny numer :D Niezmiernie podoba mi się okładka podoba mi się okładka i wrzucenie kocich wyrazów do grafik przed każdym tekstem. Koty jakoś mnie nie przekonały od pierwszego wejrzenia, ale nie są takie złe.

Krnabrny zaskakuje mnie coraz pozytywniej z numeru na numer. Wstęp do Mistrzów Galerii jest świetny no i chyba żaden naczelny z taką lekkością nie pisze tekstu na początek. Trochę smuteczekowa jest ta ostatnia odpowiedź monciaka, ale nie to mnie najbardziej zastanawia. Co z tym Czerwonym Kwadratem? On gdzieś się pojawił, ale jednak silniej kojarzę Białe na białym i Czarny kwadrat na białym tle. moncia, tym razem to ja cię wzywam do odpowiedzi :D

(Nie wiem do kiedy obowiązuje promocja na punkty, więc zacznę komentarz teraz, a resztę machnę później)

ps. Teksty Nior są super, ale chciałbym sprostować, że mam 12 lat!
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 23.11.2020 14:19
Ok, jedziemy, skomentuję tyle, ile przeczytałam:

- temat dość niespodziewany, ale wiem, że z czasem coraz trudniej je wymyślac, ale koty zawsze spoko
- Wstęp od RN taki lekko o niczym, ale szczerze, nie mamm pojęcia, jak można byłoby powiązać czarne koty i HP :D Bardziej chyba skupiłabym się na przedstawieniu tekstów, które czekają nas w numerze, i zachęceniu do czytania
- Z Podsumowania wydarzeń mogłam się dowiedzieć, że Krico się pojawił! Nie zarejestrowałam tego faktu; ogólnie dobre podsumowanie, bardzo Antonowe
- Sentymentalne brednie to jeden z fajniejszych tekstów, bo rzeczywiście przywołał trochę nostalgii i przypomniał mi, skąd ta żyrafa się w ogóle wzięła
- z wywiadu najlepsza historia Hansa, jego żona musiała mu zgotować niezłe piekło, że aż zażalenie napisał, haha
- Bitwa na forum uratowana przez styl Nieor - sama treść jak to treść, ale forma super
- Szeptanki to, moim zdaniem, najlepszy tekst numeru, ale z dość nieoczywistego powodu. Jak wiemy, sb było raczej na granicy życia i śmierci przez ostatnie miesiące, natomiast Nieor skupiła się na takich zwykłych, codziennych rozmowach i wydarzeniach z życia użytkowników i przez to, że opisała je "ciurkiem", to czyta się to bardzo dynamicznie, tak jakby to sb tętniło życiem, taki jest przypadkiem mój odbiór - brawka!
- Teoria z panią Norris - uwielbiam fanowskie teorie, ale ta nie przemawia do mnie zupełnie, z tematu kotów, to za dużo ciekawszą uważam teorię o tym, że Krzywołap był kotem Potterów <3 ale wydaje mi się, że to mogło być już kiedyś opisywane w Proroku
- śmieszki z sb całkiem całkiem, najbardziej mnie rozbawiło zagrożenie z kolorów w przedszkolu i tor 53 przy peronie 4b; posmutniałam trochę z tego mojego screena o braku godzin dla seniorów, ponieważ one znowu są ;<
- jesetem kotem Garfieldem i nie mogło to być bardziej trafne - jedzenie, lenistwo i spotkania towarzyskie


Ogólnie całkiem udany Proroczek i wielkie brawa dla redakcji za pracę dla strony w momencie, gdy nie wiadomo, czy strona nawet żyje!

No i wielkie podziękowania dla Pauli za jej czas i energię, jako że to jej ostatni numer w roli admina.
avatar
Prefix użytkownikaNquus  dnia 23.11.2020 18:14
Przyznam się, że naprawdę rzadko zdarza mi się przeczytać proroka od deski do deski, ale ten mnie wciągnął i to bardzo.

Pewnie nawet bym nie zaczął, gdyby nie te cudowne wektorowe grafiki, które mnie zachęciły.

Bawi mnie trochę ten dopisek przy Krabrnym, że z dużej litery, ale no jak chłopak chce, żeby ludzie na to uwagę zwrócili to spoko. Przy okazji to jego tekst podoba mi się najbardziej. Na drugim miejscu humorek z SB ;)

Pozwolę sobie nie rozpisywać się, bi w komentarze za dobry nie jestem ;( ale róbcie to tak dalej to z chęcią przeczytam i następne wydania ;3
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 24.11.2020 20:05
To wydanie było imho szczególnie niecodzienne. Gdybym znał tematykę przed dołączeniem do redakcji, to może bym zrezygnował? xD Nie jestem zbyt wielkim fanem kotów...

Ale nie o tym...

Wstęp od RN - krótko, w temacie i tak powinno być.

Archiwalni - nie wiem, czy to przez moje uprzedzenia, ale tekst nie zachęcił mnie do lektury artykułu Anciol. Wydaję mi się, że po prostu nie za bardzo było o czym pisać. O czym może świadczyć fakt, że w dwóch akapitach pojawia się wzmianka o tym, że tekst wygląda ładnie xD No ja zdecydowanie nie poświęcę mu minuty.

Pod lupą - mi się podobało. Nie przeszkadzały mi kocie wstawki, a sam opis zmagań Syriusza opisany został bardzo ciekawie. Cieszy mnie też, że moje rady nie poszły w las xD

Miauwinki - też spoko i tutaj mogę być nieobiektywny, bo tłumaczenia to mój konik xD Chętnie sprawdziłbym oryginał i przekład. Poproszę linki...

W newsach nic ciekawego, ale na tym dziale się nie znam. Pojawiło się info o Deppie, a o tym słyszałem, więc najważniejsze jest.

Wywiad z monciakiem bardzo ciekawy. Dowiedziałem się kilku nowych rzeczy (tak, Czerwony Kwadrat jest również zagadką dla mnie xD ).

Podsumowanie od Antona. Jeżu, jak ja lubię te teksty xD Nie wiem, czy ten styl pisania sprawdza się tylko w Proroku, ale jeśli nie docenia Cię Twoja polonistka, to daj namiary i jej przemówię do rozsądku xD Dla mnie tekstem numeru zostało zdanie "Nawet nie wiecie w jakim byłem szoku, gdy zobaczyłem, że była Gryfonką." XDDDDDD Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić - w korekcie to było wrzucone jako zbity blok tekstu - bierz przykład z Syriusza. Od stępy są wa żne! xD

Przy tekstach nieor zbytnio się nie napracowałem, a sama lektura była przyjemnością. Uwielbiam ten dział Proroka i powroty do tych czasów. Niesamowite, że 5 lat później ktoś wciąż pamięta takie akcje xD

Wywiad o TeleTygodniu xD haha A na poważnie, fajnie się czegoś o Anastazji dowiedzieć, bo widzę, że jest mega aktywna, a jednak zbytnio się nie orientuję w nowych twarzach na HPnecie. Prawdę mówiąc, z niektórymi, starszymi userami też mam problem, ale csiii...

Pięknie napisana Bitwa i to w dodatku na podstawie tak nieruchawego tematu! Hit, czapki z głów, chapeau bas - żeby było bardziej światowo. To samo jeśli chodzi o szeptanki z sb, które zazwyczaj nic mi nie mówiły. Aż żałowałem, że nie byłem naocznym świadkiem tych wydarzeń xD Przy kolejnym wydaniu wrócę tutaj, żeby porównać teksty, bo poprzeczka została zawieszona wysoko.

Teoria o pani Norris, jak słusznie zauważyła Samica, jest najsensowniejszą, jaka pojawiła się w tym dziale. I ja się podpisuję pod tym racicami. Nawet sami uczniowie zauważali, że coś z nią jest nie do końca halo. Może FZ w jakiś sposób by do tego nawiązały, jak z Nagini, ale to się dowiemy za sto lat może.

Humor, humor, humor... Naprawdę momentami żałuję, że częściej nie wchodzę xD

Ogólnie wyszedł bardzo dobry numer. Mimo że temat dla mnie ciężki, to czytając teksty w korekcie naprawdę miałem ubaw i nie czułem, że robię coś na siłę. Gratki dla wszystkich redaktorów i dla Pauli za składanie tylu wydań.

A teraz idę odwalić jakiś konkurs Wrozka
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny - Błąd
Nie możesz oceniać artykułu póki go nie skomentujesz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

nie dam punktów, nie działa mi panel
02.12.2020 12:26
Sam Quest, no cześć ^^


Jak życie xD

Asystent Ollivandera
02.12.2020 12:24
I elo tak przy okazji

Asystent Ollivandera
02.12.2020 12:23
Myślę, że dzień, w którym Nimrodel zrobi tiarę będzie wiekopomny i ten moment zasłuży na nominację do awardsów za wydarzenie roku!

nie dam punktów, nie działa mi panel
02.12.2020 11:33
Krnabrny, przekonałeś xD

moje życie to mem
02.12.2020 11:30
xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59580 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56259 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44679 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43593 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38719 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37334 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36463 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33585 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 8.06