Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Zgni³e jab³ka panny Weasley
Tiara przydzieli³a Ginny do Slytherinu, co nie zosta³o odebrane pozytywnie w¶ród najbli¿szych i cz³onków nowego domu. Przez wszystkie lata w Hogwarcie zmaga siê z rodzin± i ¦lizgonami, którzy w pewnym momencie okazuj± siê nader fascynuj±cymi osobami.
Autor: Prefix u¿ytkownikaCanisPL
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 13608 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Rozdzia³ 2.
Ginny zaczyna walkê z nimf±, kiedy duch Billa jest wci±¿ obecny w domu Weasleyów.
Tego samego wieczoru przegrzeba³a wszystkie rzeczy Billa, które zostawi³ w swoim pokoju, pocz±wszy od starych ubrañ, a¿ po ksi±¿ki i albumy. Zajrza³a w ka¿dy k±t pomieszczenia, w ka¿d± najmniejsz± dziurê. I nic nie znalaz³a oprócz kilku ¶wiecide³ek i nieu¿ywanych podrêczników.

Z westchniêciem usiad³a na pod³odze, opieraj±c siê o ³ó¿ko z baldachimem. ¦wiat³o ksiê¿yca wpada³o przez okno wprost na stertê poduszek i kupkê ubrañ po starszym bracie.

Czy to mo¿liwe, aby gdzie¶ przegapi³a pewien szczegó³? Bill przecie¿ nie mia³ a¿ tak dobrej pamiêci, aby nie zapomnieæ o kilku na pozór nic nieznacz±cych rzeczach, które w rzeczywisto¶ci pomog³yby Ginny w ¶ledztwie. A mo¿e po prostu ukry³ informacje w tylko sobie znany sposób? W koñcu by³ w tym dobry.

Przetar³a oczy i odchyli³a siê na miêkk± po¶ciel, która podzia³a³a niczym lek na pulsuj±cy ból g³owy. Przyjemny ch³ód wymieszany ze ¶wie¿o¶ci± i zapachem pola by³ jak zbawienie. My¶la³a nad ró¿nymi kryjówkami Billa, w których móg³ schowaæ tajne zapiski o tym, w co siê wpakowa³. Przetrz±snê³a ca³± szafê, zajrza³a miêdzy materac a ³ó¿ko, szuka³a w stropie jakiej¶ dziury lub obluzowanej deski na pod³odze – nic. Jakby ca³e z³o wydarzy³o siê w ci±gu jednego dnia i nie zosta³o po nim nic, o czym warto wspominaæ.

Krêci³a przez chwilê g³ow±, a¿ wreszcie postanowi³a, ¿e posprz±ta pokój zanim nastanie dzieñ. Kto wie, czy mama nie przyjdzie jutro do sypialni Billa i nie zastanie w nim chaosu, który wywo³a u niej palpitacjê serca.

Wsta³a ciê¿ko z pod³ogi, czuj±c przyci±ganie i niemoc ogarniaj±ce jej cia³o równie szybko, co mroczki przed oczami. Sta³a przez pewien czas bez ruchu, nie widz±c kompletnie nic na oczy, a¿ w koñcu przymusi³a siê do wziêcia do roboty. Co prawda nie wiedzia³a, która by³a godzina, ale mama zawsze wcze¶niej wstawa³a, aby swoim porannym radosnym trajkotem przywitaæ na wpó³ wyspane dzieci. Albo te¿, jak w przypadku Ginny, dzieci maj±ce w sobie co¶ z dementora – wysysaj±ce ca³± rado¶æ z wczesnych godzin dnia.

Nieszybko uda³o jej siê ogarn±æ chaos. Po drodze ubi³a najmniejszy palec o ³ó¿ko i uderzy³a ³okciem o szafê, do której wk³ada³a w miarê ³adnie z³o¿one ubrania. Có¿, mamie to lepiej wychodzi³o. Potem pozostawi³a rozsuniête zas³ony i schludnie po¶cieli³a ³ó¿ko, tak jakby to zrobi³ brat-czy¶cioch.

Wychodz±c z pokoju, obejrza³a siê ostatni raz za ramiê i nagle co¶ j± tknê³o. Wziê³a z szafki ramkê ze zdjêciem Apolonii i dwóch ch³opców oraz, nie patrz±c ju¿ za siebie, zamknê³a za sob± drzwi i pocz³apa³a najciszej jak jeszcze umia³a do w³asnej sypialni. Tam ukry³a fotografiê w szafie z bluzami. Zamknê³a j± za pomoc± klucza, który potem wsunê³a pod dywan, a¿ nareszcie posz³a spaæ.

A sen wcale nie by³ lekki i przyjemny.

***


Poranek w Norze przebiega³ jak zawsze – bli¼niacy do siebie pokrzykiwali, Percy patrzy³ na nich krzywo i próbowa³ uspokoiæ, Charlie za¶ przeniós³ siê na balkon, a Ron markotnie grzeba³ w owsiance. Najwyra¼niej i on mia³ za sob± ciê¿k± noc.

— Widzieli¶cie dzisiaj Billa? — zapyta³ tata, wchodz±c do kuchni. Poca³owa³ mamê w policzek i poprawi³ swoj± najnowsz± szatê, któr± kupi³ niedawno za do¶æ spor± sumê.

— Mo¿e zaspa³? — zasugerowa³ Percy.

— Akurat dzisiaj — prychn±³. — A mia³ i¶æ ze mn± do Ministerstwa.

Ginny nadstawi³a uszu. Ron spojrza³ na ni± dziwnie, kiedy nagle poderwa³a g³owê do góry i popatrzy³a na tatê rozszerzonymi oczami.

— Do Ministerstwa? A po co?

— Na rozmowê, oczywi¶cie. Szef Departamentu Miêdzynarodowej Wspó³pracy Czarodziejów siê nim zainteresowa³.

Gdyby to by³o mo¿liwe, Ginny przesta³aby oddychaæ z zaskoczenia. Nawet bli¼niacy odwrócili siê w stronê taty, na chwilê przerywaj±c rozmowê, a Percy zmarszczy³ brwi.

— I nic nie powiedzieli¶cie?

Na twarz Artura wyst±pi³ ogromny rumieniec.

— Chcieli¶my, aby to by³a niespodzianka... Ale jak widaæ, nie wypali³a.

Serce Ginny nagle przyspieszy³o tempa. Rêce jej siê spoci³y od stresu, a twarz wydawa³a siê paliæ ¿ywym ogniem, niemal jak w piekle. Na szczê¶cie nikt tego nie zauwa¿y³, a raczej – nikt nie zwróci³ na ni± wiêkszej uwagi, bêd±c ca³kowicie zaabsorbowanymi s³owami taty.

— To mo¿e ja po niego pójdê — zadeklarowa³ Percy, ju¿ gotuj±c siê do wstania od sto³u. — Szkoda by by³o przegapiæ tak± okazjê.

I przynie¶æ wstyd rodzinie, dopowiedzia³a w my¶lach Ginny ci±g dalszy niewypowiedzianej kwestii rodzinnego m±drali. Percy wsta³ i z lekk± niechêci± poszed³ do pokoju Billa, a najm³odsza spo¶ród Weasleyów wiedzia³a, co tam ujrzy: za¶cielone ³ó¿ko i rozchylone zas³ony, jakby Bill co dopiero siê obudzi³ i wci±¿ by³ w domu.

Prze³knê³a ¶linê, niezdolna do ugryzienia chocia¿by kawa³ka tosta z d¿emem wi¶niowym. Bawi³a siê nim wiêc z niemraw± win± i ¶ci¶niêtym sercem. Czeka³a, a¿ przybiegnie Percy i oznajmi tê niechlubn± wie¶æ, ¿e Billa nigdzie nie widaæ i ¿e to odpowiedni moment, aby powa¿nie zastanowiæ siê, co siê z nim sta³o.

I kiedy tost ju¿ nie przypomina³ tosta, Percy stan±³ w progu i z wyra¼n± protekcjonalno¶ci± oznajmi³:

— Nie ma go. Nigdzie. Przepatrzy³em ka¿dy pokój i nic. Najwyra¼niej stchórzy³ albo zachowa³ siê w swój typowy, niepowa¿ny sposób. — Wyd±³ wargi i skrzy¿owa³ rêce na piersi. — Có¿ za brak szacunku.

Przesta³a s³uchaæ Percy'ego ju¿ po pierwszym zdaniu, niemal zapominaj±c o tym, jak siê oddycha³o.

— Co takiego? — wykrztusi³ tata. Ginny by³a pewna, ¿e i on teraz nie wiedzia³, jak normalnie funkcjonowaæ.

Percy wzruszy³ ramionami.

— Bill nigdy nie szanowa³ zasad i ludzi. Jak widaæ, teraz te¿ ma wszystko w g³êbokim powa¿aniu, ³±cznie ze swoim niedosz³ym szefem.

Tata zdawa³ siê zaniemówiæ, tak¿e prowadzenie w rozmowie obj±³ Ron.

— A sprawdzi³e¶ na zewn±trz? Mo¿e akurat Bill wyszed³, ¿eby pogadaæ z Charlie'em.

Percy pokrêci³ jedynie g³ow±. Ginny mia³a dziwne wra¿enie, ¿e czerpa³ satysfakcjê z wytr±cania argumentów z rêki, bo wydawa³ siê jeszcze bardziej napuszony ni¿ zwykle.

— Po pierwsze: widzieliby¶my go, bo razem z Charlie'em robili¶my ¶niadanie. Po drugie: gdy mu naprawdê na czym¶ zale¿y, stawia siê punktualnie, a jak widaæ, Bill i ojciec s± lekko spó¼nieni. Pamiêtasz, jak to by³o z McGonagall, kiedy przysz³a siê poskar¿yæ na jego olewanie transmutacji i innych przedmiotów? Czeka³ na ni± nawet godzinê przed.

Ginny doskonale to pamiêta³a. Kiedy wtedy zauwa¿y³a Billa, pomy¶la³a, ¿e wybiera³ siê na randkê, bo ubra³ siê co najmniej jak na Bo¿e Narodzenie. Dopiero pó¼niej, jak spotka³a s³ynn± profesor McGonagall, a Bill niemal wylecia³ jej na przywitanie, zrozumia³a, jak bardzo siê myli³a.

— No tak, ale mo¿e tak siê zestresowa³, ¿e wsta³ du¿o wcze¶niej i poszed³ do Ministerstwa sam?

Percy spojrza³ na niego z politowaniem.

— I ty w to naprawdê wierzysz? Nawet egzamin poprawkowy go kiedy¶ nie wybudzi³, a co dopiero rozmowa o pracê. Bill po prostu wszystko ola³.

Gdyby nie fakt, ¿e Ginny zna³a prawdê, zgodzi³aby siê z Percym. Bill nie nale¿a³ do osób przejmuj±cych siê czymkolwiek, wiêc zbywanie rzeczy wa¿nych jak najbardziej le¿a³o w jego naturze.

Ron zacisn±³ tylko usta i ju¿ wiêcej siê nie odezwa³, choæ mia³ jasno wypisane na twarzy, ¿e w³a¶nie toczy³ wewnêtrzn± walkê z samym sob±.

Przy stole panowa³a cisza, która nieprzyjemnie skojarzy³a siê Ginny z t± nieszczêsn± kolacj±, podczas której rodzice i Bill k³ócili siê o pracê. Nap³yw wspomnieñ spowodowa³, ¿e jeszcze bardziej skuli³a siê w sobie, choæ nie zauwa¿y³a, ¿e ju¿ wcze¶niej siê przygarbi³a.

Tata otrz±sn±³ siê i w miarê trze¼wo zapyta³:

— Czy które¶ z was go widzia³o? Czy mówi³, ¿e ju¿ poszed³ do Ministerstwa?

Ca³a pi±tka m³odych Weasleyów pokrêci³a g³owami, z tym ¿e Ginny najgorliwiej spo¶ród nich, tak jakby chcia³a przekonaæ sam± siebie.

Artur westchn±³ i przetar³ twarz, na któr± wyst±pi³y kropelki potu.

— Pójdê go poszukaæ. Mo¿e akurat gdzie¶ siê znajdzie.

I znikn±³, a w kuchni pozosta³a nieprzyjemna atmosfera. Percy powoli ruszy³ ku sto³owi, kiedy reszta dzieci siedzia³a cicho i we w³asnych g³owach toczy³a bitwê my¶li. Wtem Ron odezwa³ siê prawie nies³yszalnie:

— My¶licie, ¿e Bill stchórzy³?

Ginny nic nie odpowiedzia³a, choæ widzia³a, jak Percy siê nagle skrzywi³, a nastêpnie prychn±³.

— Oczywi¶cie, ¿e tak. Mo¿e i by³ nieodpowiedzialny, ale z ca³± pewno¶ci± troszczy³ siê o ojca. A skoro teraz go nie ma... co móg³ zrobiæ, jak nie stchórzyæ? Pewnie gdzie¶ siê ukry³ i nie wyjdzie przez nastêpne kilka godzin, dopóki sytuacja nie ucichnie.

— A je¶li w ogóle nie wróci? — Co¶ tknê³o Ginny, aby wypowiedzieæ te s³owa.

Mina Percy'ego nie wyra¿a³a niczego innego jak pogardy.

— Wtedy nie bêdzie godzien nazywania siebie Gryfonem.

***


Minê³a jedna noc, druga, a Weasleyowie zaczêli siê niepokoiæ. Fiuknêli do paru rodziców przyjació³ Billa, spytali w Ministerstwie czy kto¶ go nie widzia³, a nawet zaczêli przeczesywaæ Pok±tn±. A to wszystko po to, aby odkryæ, ¿e Bill zapad³ siê pod ziemiê i ani widu, ani s³ychu po nim. Jakby ¶wiat nagle wymaza³ jego istnienie.

W pewnym momencie rodzice chcieli powiadomiæ aurorów, ale nim to siê sta³o, przez okno wlecia³a ma³a sówka, nios±ca w dziobie list. Na pocz±tku nikt nie by³ tym specjalnie zainteresowany (tak g³êboko zag³êbili siê w poszukiwania Billa, ¿e na pewien czas, kiedy nikt nie mia³ o nim informacji, kompletnie odciêli siê od ¶wiata zewnêtrznego), ale wtem Charlie krzykn±³:

— Mamo, tato! To list od Billa!

Natychmiastowo rzucili siê do skrawka papieru i, niemal wyrywaj±c go sobie z r±k, przeczytali na g³os:

— Droga mamo, drogi tato. Chcia³em was powiadomiæ, ¿e nic mi nie jest i ¿e mam siê dobrze. Przepraszam, ¿e tak nagle znikn±³em bez s³owa, ale dosta³em cudown± ofertê w Egipcie. Od dzisiaj jestem £amaczem Zaklêæ w banku Gringotta. Dosta³em bardzo dobre warunki pracy, choæ nie powiem – gor±co tutaj zabija. To by³a moja jedyna szansa, nie mog³em jej przegapiæ. Na noc zapowiadali sztorm, wiêc jak najszybciej siê spakowa³em i wyruszy³em w rejs. Jeszcze raz przepraszam za brak wiadomo¶ci. W po¶piechu ³atwo o wszystkim zapominam. Pozdrawiam, Bill — zakoñczy³ tata z g³o¶nym westchniêciem.

— No to zagadka wyja¶niona — powiedzia³a Ginny weso³ym tonem. — Nie ma siê o co martwiæ.

U¶miechnê³a siê szeroko do rodziców, którzy mo¿e i wydawali siê uspokojeni, ale z ca³± pewno¶ci± tak ³atwo nie wybacz± Billowi stresu, jakiego siê najedli. Ona z kolei mog³a wreszcie odetchn±æ z ulg± i przespaæ spokojnie chocia¿ jedn± noc od ucieczki brata.

— To do niego typowe — odezwa³ siê leniwie Percy, krzywi±c siê pod nosem jak na zapach zepsutego mleka. — Najpierw ucieka i nic nie mówi, a potem udaje, ¿e wszystko jest dobrze. Jak... ¶lizgoñsko.

Nikt oprócz Ginny nie zwróci³ na niego uwagi. Zgrzytnê³a zêbami, jak gdyby gotowa³a siê do odpyskowania, ale wtem zrozumia³a, ¿e nic by to nie da³o. Czy tego chcia³a, czy nie, Percy zawsze bêdzie gór±, a to ona dostanie reprymendê za z³e zachowanie. Mocno zacisnê³a piê¶æ, chc±c na chwilê sobie ul¿yæ poprzez wbijanie paznokci w skórê, ale niestety – kilka nieprzespanych nocy oraz ci±g³y stres skutecznie j± ich pozbawi³y. Równie dobrze mog³aby wyrz±dziæ sobie krzywdê piersi± z kurczaka.

Weasleyowie nie wydawali siê zbytnio ucieszeni z takiego obrotu spraw, ale nikt niczego nie skomentowa³. Czy by³ to koniec sprawy ucieczki Billa? Na pewno nie. A czy Ginny mog³a w koñcu odpocz±æ? Definitywnie tak. I z ca³± pewno¶ci± cieszy³a siê, ¿e ju¿ wiêcej nie bêdzie musia³a siê w ca³y ten bajzel anga¿owaæ.

***


Nadszed³ ten dzieñ – dzieñ porachunku z nimf± wodn±. Przez ostatnie dwa tygodnie przygotowywa³a siê naj¿arliwiej jak tylko potrafi³a. Zamyka³a siê ca³ymi dniami w swoim zagraconym ksi±¿kami pokoju i czyta³a, czyta³a i czyta³a. Po³yka³a jedn± ksiêgê za drug±, po¿ycza³a zwoje z sypialni brata lub krad³a woluminy Percy'ego (na którego, swoj± drog±, ¶miesznie by³o patrzeæ, gdy w¶cieka³ siê na „zwinnego z³odziejaszka"). W koñcu stwierdzi³a, ¿e bardziej przygotowana byæ ju¿ nie mo¿e. Wziê³a wiêc swoj± ulubion± czapkê harcersk±, spiê³a w³osy i pomalowa³a twarz na zielono, ¿eby jako¶ wtopiæ siê w t³o jak kameleon. Bêd±c przy schowku taty, zagarnê³a du¿e wiadro, do którego wla³a wodê, oraz procê. W strumieniu znalaz³a kilka kamyczków, a w lesie idealny patyk – w razie gdyby musia³a zastosowaæ stwierdzenie „bez kija nie podchod¼" w rzeczywisto¶ci.

I tak, gotowa do obrony, ruszy³a w kierunku miejsca, w którym wcze¶niej spotka³a nimfê. Nazwa³a je „Wytrzeszczone Oko", na cze¶æ tej wyj±tkowej cechy wygl±du dziewczynki.

Wyminê³a drzewo z napisem „X", nawet na nie nie patrz±c, i bez choæby chwili na melancholiê przekroczy³a bariery aportacyjne. Po pewnym czasie dotar³a nad strumieñ.

U jego brzegu znowu siedzia³a, jak poprzednim razem, nimfa wodna. ¦piewa³a pod nosem po¶ród szumu wody i æwierkotu ptaków. Trawa wokó³ niej wydawa³a siê bardziej zielona ni¿ zazwyczaj, a drzewa naoko³o bardziej obros³y w li¶cie ni¿ te za Ginny.

Nimfa wodna jak nic, pomy¶la³a Weasley, instynktownie chwytaj±c za kieszeñ, do której wrzuci³a kamyczki. Teraz albo nigdy.

Najciszej jak potrafi³a, zesz³a na sam dó³ i przeskoczy³a strumieñ. Woda w wiadrze ko³ysa³a siê na bogi, ale Merlinowi dziêki, nimfa tego nie us³ysza³a. Ginny po³o¿y³a ostro¿nie kij pomiêdzy ni± a dziewczynk±, a do wolnej kieszeni upchnê³a procê, tak ¿eby w razie czego szybko j± wyj±æ. Ostatecznie chwyci³a obydwoma rêkami kube³ i na raz, dwa, trzy – przechyli³a go wprost na g³owê nimfy.

Dziewczynka g³o¶no pisnê³a. W podskokach zerwa³a siê na równe nogi, kiedy Ginny odrzuci³a wiadro i w rêce ju¿ trzyma³a procê, gotowa do kontrataku. Ale nic z tych rzeczy. Nimfa uspokoi³a siê i odwróci³a twarz± do Weasley – z tej odleg³o¶ci oczy wydawa³y siê jeszcze bardziej wy³upiaste. Wrêcz ¶widrowa³y Ginny wzrokiem, od którego poczu³a siê strasznie nieswojo, ale to nie sprawi³o, ¿e opu¶ci³a broñ. Wrêcz przeciwnie – napiê³a j± jeszcze bardziej.

— Nie próbuj swoich sztuczek, nimfo — syknê³a Ginny, celuj±c prosto w noc dziewczynki.

Nimfa nic nie odpowiedzia³a, ale za to spojrza³a w dó³ i ostro¿nie dotknê³a w³osów.

— Zniszczy³a¶ mi wianek — powiedzia³a z wyrzutem.

Ginny zrobi³a malutki krok do przodu i zacisnê³a zêby. Bacznie obserwowa³a nimfê, oczekuj±c na zmianê, ale nic siê nie dzia³o.

— Jakim diab³em jeste¶, ¿e nie zamieniasz siê w syrenê?

Nimfa spojrza³a na Ginny i a¿ otworzy³a usta.

— W syrenê? — Obejrza³a nogi. — Chcia³abym byæ syren±. Tatu¶ mówi³, ¿e maj± bardzo ³adny g³os, a ja go niestety nie mam. My¶lisz, ¿e by³yby tak hojne i po obdarowaniu mnie kilkoma darami da³yby ³adny g³os?

— Nie pogrywaj ze mn± — ostrzeg³a Ginny, unosz±c wy¿ej procê. — Jestem uzbrojona.

Nimfa zamy¶li³a siê przez chwilê, a¿ wreszcie podesz³a do Weasleyówny i zaczê³a machaæ nad jej g³ow±.

— Co ty robisz?! Odejd¼ ode mnie!

— Odganiam gnêbiwtryski z twojej g³owy. Strasznie du¿o siê ich tam wyroi³o — odpowiedzia³a jak gdyby nigdy nic, nie przestaj±c machaæ.

— Przestañ!

Odesz³a krok w ty³, ale zapomnia³a o wiadrze. Wywróci³a siê bole¶nie na ty³ek, jêknê³a i w jeszcze gorszym nastroju z³apa³a za kube³, w razie gdyby musia³a siê nim broniæ.

— Wszystko w porz±dku? Wiedzia³am, ¿e nie powinnam tego robiæ. Ludzie zawsze dziwnie reaguj±, gdy odganiam gnêbiwtryski. Krzycz± i krzycz±, a czasami mocno chwytaj± za ramiê, ale to jedynie nasila wielko¶æ gnêbiwtrysków. — Westchnê³a cicho i spojrza³a na ziemiê. — Ale rozumiem, ¿e Indian to jeszcze bardziej denerwuje.

Tym razem to Ginny wytrzeszczy³a ze zdziwienia oczy.

— Indian? Jakich Indian? Czy ty siê s³yszysz? Merlinie, co z tob± nie tak?

— Tatu¶ mówi, ¿e mam bujn± wyobra¼niê. My¶la³am, ¿e przyjmiesz mój dar i ¿e zaprzyja¼niê siê z Indianami, ale wychodzi na to, ¿e muszê jeszcze trochê poczytaæ o ich magicznej kulturze.

Ginny zaczê³a siê powoli cofaæ, nie trac±c z oczu szalonej dziewczynki. Jak inaczej wyja¶niæ fakt, ¿e wygadywa³a takie g³upstwa? Oczywi¶cie, ¿e by³a szalona!

— O czym ty gadasz? Jacy Indianie? Ja nie jestem ¿adn± Indiank±!

Dziewczynka powoli skierowa³a na ni± wzrok i przechyli³a na bok g³owê. Jej oczy dok³adnie skanowa³y Ginny od g³owê a¿ po stopy i jeszcze raz, a¿ wreszcie powiedzia³a:

— Na pewno? Bo tak wygl±dasz.

Ginny krzyknê³a mentalnie.

***


— Na matkê Merlina! Ginny, jak ty wygl±dasz?

Rzuci³a buty w k±t i odburknê³a Ronowi:

— Tak, jak widaæ.

Starszy brat jednak nie zadowoli³ siê tak± informacj± i zagrodzi³ jej przej¶cie, gdy chcia³a pój¶æ do swojego pokoju.

— Co? — Zgromi³a go wzrokiem, od którego Ron ani my¶la³ siê cofn±æ.

— Co ty masz na twarzy?

— Zielon± farbê. Nigdy jej nie widzia³e¶?

Skrzywi³ siê, jakby dosta³ prosto w brzuch, i kontynuowa³ przepytywanie:

— Czemu ciê tak d³ugo nie by³o?

— Polowa³am na nimfy.

— ¯e co? — Zdziwi³ siê, a Ginny popatrzy³a na niego jak na idiotê.

— Tak, jak s³ysza³e¶. Czy teraz mogê przej¶æ? Po drodze wpad³am w kupê nied¼wiedzia.

Ron, jakby dopiero teraz wyczuwaj±c smród, odsun±³ siê na bok.

— Dziêkujê — wycedzi³a i, nie zaszczycaj±c go ju¿ wiêcej spojrzeniem, zaczê³a wspinaæ siê mozolnie po schodach.

Gdy by³a u szczytu, dosz³o do niej ostatnie pytanie brata:

— Jakie nimfy?

— WODNE! — I zatrzasnê³a g³o¶no drzwi do ³azienki.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 03.05.2019 14:27
Ten rozdzia³ jest jeszcze lepszy od pierwszego! Pod koniec a¿ chcia³o mi siê ¶miaæ. Nie¶mia³o domy¶la³am siê kim mo¿e byæ ta nimfa wodna, ale ta scena z ni± by³a po prostu mistrzowska haha. Ron wydaje siê byæ ca³kiem kanoniczny, chocia¿ nie ma go za du¿o. Pozostali Weasleye s± troszeczkê przerysowani i nieco mi to przeszkadza. A ju¿ szczególnie najgorszy na ¶wiecie Percy, który co prawda by³ zadufany w sobie, ale w gruncie rzeczy przecie¿ kocha³ tê swoj± rodzinê. Nie rozumiem wiêc jak móg³ a¿ tak mocno obra¿aæ Billa. I dziwiê siê, ¿e nikt mu nawet nie przerwa³ tego, przecie¿ pozosta³e rodzeñstwo zawsze mia³o gdzie¶ jego zdanie i jawnie siê z ch³opaka na¶miewali ;D

Ginny jest ¶wietna i mam nadziejê, ¿e nie wyjdzie na tak± Mary Sue Slytherinu. Akcja idzie wolno (nawet jeszcze nie jeste¶my w Hogwarcie!), ale zupe³nie mi to nie przeszkadza, bo rozdzia³y s± ciekawe, a ¿ycie w Norze jest interesuj±cym tematem. ¯yczê weny i czekam na wiêcej!
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21