Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Mankiety

Tytuł: Mankiety
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Taka Mini-miniaturka
>> Czytaj Więcej

Norweski Kolczasty

Tytuł: Norweski Kolczasty
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Charlie Weasley Gatunek: Miniaturka
>> Czytaj Więcej

Samotne Srebro

Tytuł: Samotne Srebro
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Drabble - 100 słów
>> Czytaj Więcej

Precedens

Tytuł: Precedens
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter<br /> Postacie: Tiara Przydziału, Godryk Gryffindor, Helga Hufflepuf, Rowen...
>> Czytaj Więcej

Mój całkiem wła...

Tytuł: Mój całkiem własny dziadek
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Albus Severus Potter, Harry Potter, Severus Snape Gatunek: Minia...
>> Czytaj Więcej

Zdjęcia

Tytuł: Zdjęcia
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Harry Potter, Petunia Dursley Gatunek: Obyczajowe/miniaturka
>> Czytaj Więcej

Trochę odwagi

Tytuł: Trochę odwagi
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Pairing/postacie: Nuna, Luna Lovegood i Neville Longbottom Rodzaj: miniatu...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 3 osoby
michalok (Mugol)
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Żywa legenda)
Prefix użytkownikaKrnabrny (Pracownik departamentu)
Łącznie na portalu jest
44,708 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,067
Dodanych newsów: 10,180
Zdjęć w galerii: 21,328
Tematów na forum: 3,741
Postów na forum: 315,128
Komentarzy do materiałów: 220,422
Rozdanych pochwał: 3,242
Wlepionych ostrzeżeń: 4,152
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 971
uczniów: 3359
Hufflepuff
Punktów: 1032
uczniów: 3317
Ravenclaw
Punktów: 816
uczniów: 4043
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3429

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
14% [23 głosy]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [14 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [30 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
8% [13 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
6% [10 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [14 głosy]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [8 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
30% [47 głosów]

Ogółem głosów: 159
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 17:07 w Ruchome schody
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 15:47 w Sowiarnia
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 15:09 w Ruchome schody
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 03:43 w Ruchome schody
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 31.05.2020 o godzinie 22:10 w Ruchome schody
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 31.05.2020 o godzinie 18:07 w Wielka Sala
[NZ] Zgniłe jabłka panny Weasley
Tiara przydzieliła Ginny do Slytherinu, co nie zostało odebrane pozytywnie wśród najbliższych i członków nowego domu. Przez wszystkie lata w Hogwarcie zmaga się z rodziną i Ślizgonami, którzy w pewnym momencie okazują się nader fascynującymi osobami.
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 2808 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Rozdział 7.
Ginny trafia do Hogwartu.
Ceremonia przydziału przebiegała spokojnie, bez żadnych fajerwerków. Każda kolejna osoba siadająca na stołku wydawała się następną ciekawą postacią, o której Ginny chciała dowiedzieć się jak najwięcej: czy to dziewczynka o jedwabistych włosach, wesołym spojrzeniu pełnym odwagi i dumy (czarodziejka pochodząca z arystokratycznej rodziny, która od zawsze wiedziała, do którego domu chce trafić?), czy to zgarbiony chłopiec, utrzymujący wzrok na podłodze (niepewny siebie? Znający już swój los? Nielubiący być w centrum uwagi?). I tak w kółko i w kółko, nowi ludzie, nowa zabawa.

Ginny stała praktycznie na samym końcu kolejki do Tiary. W tym roku co prawda nie było zbyt wielu czarodziejów, nad czym młoda czarownica osobiście ubolewała, ale przynajmniej będzie mogła poświęcić więcej czasu na każdego czarodzieja osobno. Codziennie będzie miała możliwość poznać nowe osoby, ich przyzwyczajenia, nastroje i pupilów – wszystko to, co Ginny uwielbiała zgłębiać. Póki co, czekając, aż zasiądzie na stołku, mogła jedynie przyglądać się innym z daleka. Ale już wkrótce... już wkrótce wejdzie w fascynujący świat świeżych umysłów, wzniosłych planów i ciekawych charakterów.

Na początku zanotowała w pamięci, aby bliżej przyjrzeć się zgarbionemu chłopcu, który miał wyraz niechęci na twarzy. Krzywił się, jakby brzuch go bolał, a im bliżej byli zamku, tym bardziej stawał się ponury. Ginny zastanawiała się dlaczego. Czy to ambitny mugolak, który nie chciał uczyć się w Hogwarcie, a za to osiągać sukces w nieczarodziejskim świecie? A może z góry wiedział, do jakiego domu trafi, co niekoniecznie mu się podobało?

Ginny chciała go poznać. Szczególnie spodobała jej się teoria, że ów chłopiec mógł być mugolakiem. Jeszcze nigdy w życiu nie widziała nikogo z mugolskiej rodziny, bo rodzice niechętnie wypuszczali ją do nieczarodziejskiego świata właśnie przez wzgląd na nieznajomość mugoli. Wracając, chłopak nazywał się Vincent Avery. Trafił do Slytherinu, z czego, jak później dowiedziała się Ginny, był w miarę zadowolony (mimo że jego mina wskazywała na kompletnie co innego).

Kolejną osobą, która rzuciła jej się w oczy, był niejaki Colin Creevey – głośny, gadatliwy, wesoły i nierozgarnięty Gryfon. Mimo swojej... osobliwości, Ginny niespecjalnie miała ochotę się z nim zaznajamiać. Wolała osoby spokojniejsze i cichsze, jak na przykład wyżej wymieniony garbaty. Chociaż i Vincent nie pasował do jej wymarzonego przyjaciela. Możliwe, że to przez jego minę.

Ceremonia nie dobiegła nawet do połowy, a Ginny już zauważyła, jak jej bracia Fred i George zaczęli wiercić się w miejscu i postukiwać ze znudzenia palcami o blat. Z kolei Percy siedział wyprostowany jakby kij połknął i lustrował salę bacznym spojrzeniem, często zatrzymując go na Ginny. Weasley zakładała, że po prostu martwił się o jej przydział.

A, co najdziwniejsze, nigdzie nie widziała Rona. Przeczesała wzrokiem stół Gryfonów od początku do końca po kilka razy, ale Rona nie było. Ginny wcale się to nie spodobało. Wolała mieć swojego brata bliżej siebie. Ale oczywiście – w najważniejszym momencie jej życia go nie było, mimo że obiecał, że to on będzie najgłośniej klaskał spośród wszystkich uczniów w sali.

Tuż obok Ginny stała Luna, kiwając się z palców na pięty, z pięt na palce i obserwowała niebo. Albo raczej imitację nieba.

— Tata mi mówił, że dwieście lat temu wróżki zaczarowały dach Hogwartu — szepnęła nagle do ucha Ginny.

Weasley podskoczyła w miejscu z zaskoczenia. Tak skupiła się na Tiarze, że kompletnie zapomniała o przyjaciółce.

— Wróżki? — odmruknęła, zadzierając głowę do góry.

Wróżki wydawały jej się równie nierealne, co mugolom czarodzieje. Ale Luna już zaczęła snuć opowieść, której Ginny nie śmiała przerwać.

— Przybyły z Nowej Zelandii, aby szerzyć wśród nas magię piękna. Zatrzymały się w Hogwarcie, aby się napoić i zapełnić brzuchy. W podzięce przemieniły dach w imitację nieba i nauczyły kilku zaklęć. Szkoda tylko, że nie każdy potrafił docenić ten dar — dokończyła smętnie.

Ginny zmarszczyła brwi.

— To znaczy?

Właśnie ten moment wybrała profesor McGonagall, aby wywołać Lunę. Dziewczyna cała pojaśniała, a smutek zniknął, jakby wiatr, który szalał na dworze, uniósł go w górę, ku zaczarowanemu sklepieniu Hogwartu.

— Uważaj na wredne gnębiwtryski. Potrafią nieźle namieszać w głowie — szepnęła Lovegood, rzucając Ginny ostatnie poważne spojrzenie, nim ruszyła do taboretu.

Weasley zadrżała. Ostatni raz, gdy Luna zachowywała się w tak dojrzały, nieprzystający jej sposób, zdarzył się na pogrzebie jej matki i już wtedy wydawało się to strasznie nienaturalne oraz... przerażające.

A poza tym... uważać na gnębiwtryski? Co to znowuż oznaczało?

Skupiła się jednak na Lunie, ale nie musiała długo czekać na werdykt. Na usta Lovegood wyszedł radosny uśmiech, a nogi zamachały wesoło, przez co Ginny od razu wiedziała, gdzie jej przyjaciółka trafi.

— RAVENCLAW! — krzyknęła donośnie Tiara.

Luna w podskokach dotarła do stołu swojego domu, uśmiechając się szeroko, jakby właśnie gwiazdka do niej dotarła. Przywitała się z pozostałymi domownikami i wręcz natychmiast zaczęła coś opowiadać, co wywołało rozbawienie u Ginny. Za to uwielbiała Lunę – za pogodę ducha.

Z minuty na minutę stoły poszczególnych domów coraz bardziej zapełniały się nowymi uczniami. W sali panował szmer rozmów oraz od czasu do czasu śmiechy lub chichoty, a te z kolei były przygłuszane przez sporadyczne wykrzykiwanie domu.

A Ginny w tamtym momencie objadał stres. Bawiła się naszyjnikiem lub wyłamywała palce; im bliżej było do niej, tym bardziej zastanawiała się nad ucieczką z sali i przepłynięciem z powrotem przez jezioro do peronu w Hogsmeade. I prawdopodobnie wybiegłaby z Wielkiej Sali, gdyby nie to, że właśnie nadeszła wiekopomna chwila:

— Weasley, Ginny!

Cicho odetchnęła pod nosem. Nie może być tak źle, powiedziała sobie, próbując ułożyć myśli w sensowny sposób. Wszystko będzie dobrze.

Uniosła głowę w akcie dumy i, miała nadzieję, pewnym krokiem poszła do Tiary. Co prawda po drodze myślała, że zemdleje, ale to szczegół. Bo przecież wszystko będzie dobrze.

Usiadła na taborecie, zaciskając pięści. Wdech i wydech. Zbyt wiele ludzi się patrzy. Wdech i wydech. Profesor McGonagall założyła jej Tiarę Przydziału. Wtem w głowie rozszedł się głos:

— Stresujesz się, mimo iż masz dokładnie zaplanowane, do którego domu chcesz trafić? — Głos był melodyjny i rozbawiony, tak jakby śmiał się z jej uczuć.

Ginny jeszcze mocniej zacisnęła pięści. Czuła, jak jej krótkie paznokcie wbijały się w dłoń i Weasley wiedziała, co zauważy, gdy zejdzie ze stołka – okrągłe, czerwone półksiężyce.

— To niesamowite, że jedenastoletnie dziecko ma tak dokładnie wytyczone, jaką trasą chce podążać. Bez wątpienia nie brak ci odwagi, aby spełniać swoje ambicje. Ciężko pracujesz, aby zasłużyć na uwagę, ale wiesz też, kiedy przestać i wtopić się w tłum. Potrafisz wykorzystać odpowiednio sytuację dla własnych celów...

Wdech i wydech. Pomyśl o tym, co możesz robić w Hogwarcie, kiedy przydział się zakończy. Pomyśl, co możesz osiągnąć! Jak daleko zajdziesz! Tyle możliwości!

Następne pytanie ją zaskoczyło:

— Chcesz trafić do Gryffindoru?

Przełknęła ślinę. Jak powinna odpowiedzieć? Że niby nie, ale wolałaby tak? Sama właściwie nie wiedziała, jaka odpowiedź byłaby tu poprawna.

— Chcę być tam, gdzie reszta mojej rodziny — wyszeptała w końcu, mając ściśnięte gardło.

Czy to właściwy wybór? Czy na pewno chciała trafić tam, gdzie wszyscy inni i wciąż walczyć o uwagę? Sam przydział do Gryffindoru właściwie niczego nie zmieni – wtopi się w tło innych, bardziej uzdolnionych rudzielców z rodziny. A przecież nie tego pragnęła. Chciała być zauważona i poważana, a bycie kolejną Gryfonką wśród Weasleyów nie było niczym nadzwyczajnym.

Ale z drugiej strony Gryfoni zawsze byli odbierani pozytywnie, a to z kolei pomogłoby jej uzyskać dobrą posadę i nowe możliwości na rozwijanie zainteresowań. W takim razie Gryffindor to dobre wyjście – właściwie najlepsze. I dodatkowo będzie mogła więcej czasu spędzić z braćmi!

— Och, to bez wątpienia! Muszę przyznać, że to bardzo wygodne wyjście. Proste i bezpieczne, rzutujące pozytywnie na twoją przyszłość.

Chyba się udało. Ginny już-już miała odetchnąć z ulgą i wypiąć pierś, jak na przyszłego dumnego Gryfona przystało, ale nagle Tiara powiedziała:

— W życiu nie zaszkodzi odrobinę chaosu. SLYTHERIN!

Że co?

Od strony Ślizgonów dobiegły ją przygłuszone brawa. Profesor McGonagall właśnie zdjęła z głowy Ginny Tiarę Przydziału, która nagle wydała się jednym wielkim kpiącym żartem, w dodatku nieudanym.

Miała nogi jak z waty. Jakim cudem nie upadła w drodze do stołu nowego domu lub nie zaczęła mieć ataku paniki na środku sali? Chyba jedynie przez lekki uśmiech Luny i jej spojrzenie, które dodało dużo otuchy.

Ale dlaczego akurat Slytherin? Mogła wymienić wiele powodów, dla których nie chciała trafić do tego domu i zakładała, iż Ślizgoni również nie przyjęli jej przydziału pozytywnie. Miała wrażenie, jakby zewsząd otaczały ją drwiące spojrzenia, mówiące: „Jestem lepszy, bogatszy i ważniejszy od ciebie, plebsie”. Co ona właściwie robiła w Slytherinie? Przecież pasowała do niego jak miotła do czoła.

A bliźniacy, Percy? Jak oni zareagowali? Albo, co gorsza, jak zareagują rodzice? Zapadnie się pod ziemię, kiedy tylko stanie naprzeciwko nich z miną grzesznika „ale ja nie chciałam!”

W jednym momencie opuściła ją odwaga. Nawet nie chciała patrzeć na swoich braci, którzy pewnie teraz łapią łapczywie powietrze jak ryba wystawiona na śmierć. Albo knują, jak utrudnić jej życie.

Wszystko wydawało się okropne. Przydział, sala, nauczyciele, Ślizgoni (którzy zachowywali się podejrzanie cicho). Nawet głupi stół, który wyglądał jak u innych domów, ale nie był tym właściwym. Co ona tu robiła? Czy istniał jakiś sposób, aby odwrócić czas?

Usiadła z niemrawą miną, nie zwracając uwagi, kto tak naprawdę znajdował się obok niej. W tym momencie nie obchodzili ją inni tylko ona sama. W myślach toczyła bitwę z samą sobą – z jednej strony wyrzucała sobie tę chwilę wątpliwości na stołku, a z drugiej... była zadowolona z takiego obrotu spraw.

— Zawsze się tak krzywisz, gdy coś pójdzie nie po twojej myśli, czy to tylko zapach zgniłych jabłek cię tak odrzuca?

Ginny w jednym momencie uniosła głowę. Dziewczynka o ślicznych blond włosach sięgających do ramion i z buzią okrągłą jak u małego dziecka patrzyła na nią badawczym wzrokiem, przechylając głowę na bok. Wyglądała jak zainteresowany ptak, pięknie opierzony, ale wciąż dziecinny. Z całą pewnością pochodziła z arystokracji.

Młodą Weasley zatkało. Nie miała pojęcia, co odpowiedzieć: rzucić żartem, mówić szczerze czy też zbyć machnięciem ręki. Ale też wiedziała, że arystokratek nie powinno się zbywać, dlatego jedyne, co udało jej się wydukać, to krótkie:

— Eee... Zgniłe jabłka?

Prawdopodobnie będzie musiała podszkolić elokwencję.

Druga dziewczyna wciąż przypatrywała jej się z uwagą, ani na chwilę nie odwracając wzroku na bok. Ginny pokręciła się nieswojo w miejscu, coraz bardziej czując ciężar spojrzenia Ślizgonki. To zazwyczaj Weasley przyglądała się innym, nie na odwrót.

W końcu jednak dziewczyna mrugnęła i odpowiedziała wysokim głosem:

— Bracia ci nigdy nie mówili? W Hogwarcie zawsze podają zgniłe jabłka. Jeśli chcesz dostać świeże, to albo musisz pójść do Hogsmeade, albo nad jabłonkę na błoniach.

Ginny zamrugała ze zdziwienia. Faktycznie, nikt z rodziny nigdy nie wspominał o zgniłych owocach. Chociaż może dlatego, że chcieli przedstawić Hogwart w samych pozytywach.

— Ginewra Weasley... — wymruczała blondynka, jakby smakując w ustach słowa. — Dlaczego się tu znalazłaś, co?

Spojrzała na nią dużymi niebieskimi oczami, podpierając głowę o dłoń. Wręcz przewiercała Ginny spojrzeniem na wylot.

Ginny otworzyła usta, by odpowiedzieć, lecz po chwili je zamknęła. Gdyby tylko sama wiedziała, jakim cudem znalazła się w Slytherinie... Jak widać, Tiara miewała swoje szaleństwa i nikt nie mógł ich negować.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Żywy worek treningowy
06.06.2020 19:40
O odrodzeniu i reformacji xd

Niezwyciężony mag
06.06.2020 19:38
O czym piszesz?

Żywy worek treningowy
06.06.2020 19:34
Ja mam ponad 2800 słów wypracowania i nie wiem czy to chociaż połowa

Kandydat na aurora
06.06.2020 19:20
a ja się pochwalę, że mam dwa ciasta truskawkowe Eat

Kandydat na aurora
06.06.2020 19:19
EmilyWright, komentuj najnowsze materiały!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59269 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55671 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43929 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42005 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36445 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36303 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33516 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32981 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30766 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.81