Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Zgni³e jab³ka panny Weasley
Tiara przydzieli³a Ginny do Slytherinu, co nie zosta³o odebrane pozytywnie w¶ród najbli¿szych i cz³onków nowego domu. Przez wszystkie lata w Hogwarcie zmaga siê z rodzin± i ¦lizgonami, którzy w pewnym momencie okazuj± siê nader fascynuj±cymi osobami.
Autor: Prefix u¿ytkownikaCanisPL
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 13606 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Rozdzia³ 3.
Ginny niespodziewanie odnajduje sojusznika podczas oddawania skradzionych ksi±¿ek.
Kolacja przebiega³a jak zawsze po¶ród krzyku i ci±g³ego plecenia Percy'ego, który stara³ siê zag³uszyæ harmider. W³a¶ciwie wygl±da³a jak ka¿dego wieczoru od sze¶ciu lat jej ¿ycia z dwoma wyj±tkami: pustym krzes³em Billa i skupionym na Ginny wzroku Rona. Nie wiedzia³a, które rozstraja³o j± bardziej nerwowo.

Postanowi³a jednak skupiæ uwagê na jednym problemie: Ronie. Co chwilê rzuca³a mu krzywe spojrzenia znad talerza, a on odwdziêcza³ siê niewinnymi mrugniêciami oczu, jakby zachowywa³ siê specjalnie grzecznie, aby wyci±gn±æ od niej informacje.

Nic z tego, przekaza³a mu bezg³o¶nie, a Ron znowu, jak na z³o¶æ, zamruga³.

Odwróci³a od niego wzrok i skupi³a siê na Percym.

— Kto¶ mi kradnie ksi±¿ki! Przez ostatnie dwa tygodnie notorycznie znikaj± mi ksiêgi z pó³ki. Musimy co¶ z tym zrobiæ!

— Oczywi¶cie, Percy — odpowiedzia³ znudzony tata, wk³adaj±c do ust spory kawa³ek kurczaka.

— Gdyby to siê zdarzy³o na tle publicznym, nie mia³bym ¿adnych oporów, aby zg³osiæ to aurorom! Ale skoro z³odziejem jest kto¶ z rodziny, to wystarczy odgnamianie ogrodu i tygodniowe zmywanie naczyñ.

Ginny prychnê³a cicho pod nosem. I tak mia³a zamiar zwróciæ ksi±¿ki Percy'emu, gdy tylko skoñczy sprawê z nimf±.

Spojrza³a ukradkiem na Rona i zauwa¿y³a, ¿e zmarszczy³ w zamy¶leniu brwi, a nieobecny wzrok skierowa³ na Percy'ego. Najwidoczniej jakie¶ g³êbsze procesy my¶lowe musia³y siê odbywaæ w jego g³owie.

— A o czym ci te ksi±¿ki znikaj±? — wtr±ci³ Charlie.

Percy wolno skierowa³ na niego wzrok z min± wyra¿aj±c± czyste oburzenie oraz, co zdziwi³o Ginny, podejrzliwo¶ci±. Jakkolwiek Percy wywy¿sza³ siê ponad innych, tak nigdy nie próbowa³ tego na Charlie'em. Wyznawa³ zasadê, ¿e starszym siê nie podskakiwa³o, bo tak wed³ug niego by³o rozs±dniej. Teraz jednak, garbi±c siê i taksuj±c spojrzeniem brata jak wroga, dziewczynê oblecia³a my¶l, i¿ Percy ju¿ dawno wyszed³ z cienia rodzeñstwa i sta³ na równi z nimi.

— O magicznych stworzeniach. — Pokrêci³ szklank± wody, nie spuszczaj±c z oczu Charlie'ego. — Twój temat, co nie?

Charlie zamar³ z otwartymi ustami oraz uniesion± rêk±. Ginny naprawdê mu wspó³czu³a, bo nic nie mog³o uchroniæ siê od gniewu Percy'ego: nawet w³asna rodzina. Ale te¿, szczerze powiedziawszy, nie chcia³a zwracaæ na siebie uwagi. Za bardzo ba³a siê konsekwencji, jakie mog³yby na ni± spa¶æ, gdyby w tym momencie przyzna³a siê do kradzie¿y tu¿ przed ca³± rodzin±. Skoro mia³a szansê oddaæ ksi±¿ki – to je odda, ale bez przyznawania siê do winy.

— Nie ukrad³em ich — powiedzia³ s³abo Charlie, pokrywaj±c siê czerwieni±.

Ginny skrzywi³a siê na nêdzny ton g³osu brata. Nigdy nie mia³ tak mocnego charakteru jak Bill i wola³ wzi±æ na siebie konsekwencje, ni¿ broniæ siê przed atakiem. Ginny uwa¿a³a, ¿e to czyni³o go s³abym.

— Jasne, a ja spad³em z nieba. Powiedz mi: jak to zrobi³e¶? I nie chodzi mi tu o samo wej¶cie do mojego pokoju, ale o to, jak pokona³e¶ sumienie. W koñcu musia³o siê jako¶ odezwaæ, co nie? — U¶miechn±³ siê perfidnie znad szklanki, przybieraj±c jak najbardziej zainteresowan± minê.

Gdyby tylko nie by³ tak okropny, mo¿e uda³oby mu siê zostaæ dobrym aktorem, pomy¶la³a Ginny.

Charlie poczerwienia³ jeszcze bardziej.

— T-to nie by³em ja — wyj±ka³, spuszczaj±c siê ni¿ej na krze¶le.

Ginny rzuci³a okiem na rodziców: pogr±¿yli siê w rozmowie, wiêc kompletnie nie s³yszeli, co dzia³o siê tu¿ pod ich nosami. Nie pierwszy i nie ostatni raz.

— K³am tak dalej, a mo¿e w koñcu upodobnisz siê do Billa — stwierdzi³ Percy, upijaj±c ³yk wody i nie bacz±c na brata.

Charlie nie uniós³ g³owy znad talerza do koñca kolacji. Percy'ego z kolei nie interesowa³o, co dzia³o siê ze starszym rodzeñstwem, bo do³±czy³ do rozmowy rodziców o miot³ach i eliksirach. Wydawa³ siê, jakby ca³kowicie zapomnia³ o dyskusji, która dopiero co siê skoñczy³a; tak bardzo poch³onê³y go nieistotne w tym momencie tematy.

A Ginny wyrzuca³a sobie, ¿e jednak nie wziê³a g³osu w rozmowie. Mo¿e wtedy, gdy tylko patrzy³a na Charliego, jej samej nie ¶ciska³oby siê serce na widok tego, jak bardzo stara³ siê zas³oniæ w³osami.

***


Tego samego dnia, gdy zapad³a ciemna noc, rozchyli³a po cichu okna i zeskoczy³a na daszek tu¿ pod parapetem. Stopniowo zaczê³a wyk³adaæ ksi±¿ki Percy'ego, których, jak siê okaza³o, wziê³a zaskakuj±co du¿o. I jakim cudem Percy nigdy nie nakry³ Ginny na kradzie¿y? Nie mia³a pojêcia.

S³ysza³a pohukiwanie sowy i cykanie ¶wierszczy. Rze¶kie powietrze wtargnê³o do jej p³uc, dziêki czemu mog³a nacieszyæ siê powoli koñcz±cym siê latem. Dok³adnie tak samo pachnia³o w dniu, w którym Bill uciek³ z domu: czym¶ w rodzaju wilgoci, jakby zaraz mia³o padaæ. Pamiêta³a, ¿e orze¼wi³o j± ono, jak gdyby na znak, ¿e zaraz wybudzi siê ze s³odkiego snu, który trwa³ zdecydowanie za d³ugo.

Z jeszcze wiêksz± energi± przy³o¿y³a siê do wyk³adania ksi±¿ek. Bill j± zostawi³ i koniec – mleko siê wyla³o. Gdyby istnia³a mo¿liwo¶æ cofniêcia siê w czasie, Ginny pewnie ponownie pozwoli³aby mu odej¶æ i ponownie prze¿ywa³aby katusze zwi±zane z samotno¶ci±.

Z³a na siebie, ¿e pozwoli³a, aby melancholia j± dopad³a, wyci±gnê³a ostatni± ksi±¿kê i postawi³a przed sob±. Teraz musia³a tylko obej¶æ naoko³o daszek domu, ¿eby dostaæ siê do pokoju Percy'ego. Z lewej strony znajdowa³ siê balkon. Nie da³a rady siê na niego wspi±æ, bo by³ ogrodzony barierkami, wiêc musia³a obraæ okrê¿n± drogê, to znaczy przej¶æ przez sypialniê Billa, Rona, Charlie'ego, bli¼niaków i w koñcu do Percy'ego. Je¶li którekolwiek z nich nie spa³o, mia³a przechlapane.

Wziê³a wiêc g³êboki oddech i ruszy³a w drogê z trzema ksi±¿kami u boku. Na pocz±tku pokój Billa. Mo¿e i sta³ pusty, ale nigdy nie wiadomo, czy kto¶ tam akurat nie wszed³.

Wychyli³a siê bezpiecznie zza k±ta i zajrza³a do ¶rodka. Nic. Sypialnia pozosta³a w dok³adnie takim samym stanie, jak j± zostawi³a dwa tygodnie temu. Odetchnê³a wiêc z ulg± ruszy³a dalej.

Czêsto nachodzi³y j± pytania co takiego sta³o siê z Billem i dlaczego Apolonia zosta³a zamordowana. Stara³a siê je zag³uszaæ nauk± o nimfach (z której w koñcu nic nie wynik³o) i skupiaæ siê na tera¼niejszo¶ci, na ostatnich chwilach lata, ale nie zawsze jej to wychodzi³o. Zazwyczaj niepokój ³apa³ j± w nocy, gdy k³ad³a siê spaæ, przez co nastêpnego dnia wygl±da³a jak zombie. Albo raczej jak Ron, który po prostu od zawsze mia³ du¿e wory pod oczami, niewa¿ne jak d³ugo by spa³. Czasami drêczy³y j± koszmary, w których Bill le¿a³ w ka³u¿y krwi, z pustymi oczami skierowanymi ku górze. Budzi³a siê z niemym krzykiem na ustach i gorzkim poczuciem samotno¶ci na ustach.

I te g³upie sowy, które raz po raz przypomina³y jej o tej felernej nocy, kiedy Bill odszed³... Czasami chcia³a je zastrzeliæ, ale zaraz potem u¶wiadamia³a sobie, ¿e jeszcze nie mog³a czarowaæ ró¿d¿k±.

Kolejny pokój nale¿a³ do Rona. Widzia³a, ¿e le¿a³ w ³ó¿ku, bo ko³dra unosi³a siê i opada³a, a ruda g³owa siê spod niej wychyla³a. Najciszej, jak tylko potrafi³a, przesz³a do sypialni kolejnych braci, a¿ w koñcu, gdy reszta ju¿ spa³a, stanê³a przy oknie Percy'ego. O dziwo, nie by³o go w pokoju. Natychmiast oblecia³ j± stres, a serce skurczy³o siê do wielko¶ci fasolki, gdy u¶wiadomi³a sobie, ¿e brat mo¿e znajdowaæ siê gdziekolwiek – nawet za jej plecami.

Powoli obróci³a siê do ty³u, ale nikogo nie znalaz³a. Jedynie gwiazdy by³y ¶wiadkami tego, co mia³a zamiar zrobiæ.

Niczym w±¿ wpe³z³a przez otwarte okno do sypialni. Potr±ci³a ma³y wazon z kwiatami, który w porê chwyci³a, nim siê przewróci³. Wydawa³o siê, ¿e serce jej zaraz wyskoczy z piersi, a dr¿±ce rêce same z siebie co¶ st³uk± i wtedy bêdzie po wszystkim. Nawet oddechu nie mog³a uregulowaæ, tak przestraszona by³a.

Po prawej i lewej stronie sta³y ogromne biblioteczki, które a¿ po brzegi wype³nia³y ksi±¿ki. Niektóre ksiêgi le¿a³y równie¿ w idealnie u³o¿onej kupce na pod³odze i na biurku, tworz±c kilka wysokich wie¿yczek. Zewsz±d a¿ razi³a ilo¶æ niebieskiego: czy to na ¶cianach, czy to na pod³odze, czy to nawet na meblach. Ginny stwierdzi³a, ¿e Percy nie mia³ za grosz gustu. Wszystko by³o perfekcyjnie jednolite. Nawet jego g³upie koszule o takim samym kroju.

Podesz³a do biblioteczki po prawej i po³o¿y³a na niej trzy ksi±¿ki. Nie martwi³a siê nad pouk³adaniem ich wed³ug wielko¶ci, bo tym akurat zajmie siê jutro Percy.

Kiedy skoñczy³a, ruszy³a z powrotem w stronê okna, które rozchyli³a nieco bardziej, ¿eby nie przeciskaæ siê miêdzy nim a parapetem jak gad. Zosta³y jej zaledwie trzy tury: ka¿da po cztery ksi±¿ki i w koñcu bêdzie mog³a pój¶æ spaæ.

Nie spodziewa³a siê jednak, ¿e kiedy wróci po ksiêgi, na daszku napotka równie¿ Rona.

— A co ty tu robisz? — szepnê³a w¶ciekle, patrz±c, jak brat powoli uniós³ wzrok znad ksi±¿ek.

— To s± Percy'ego? — Kiwn±³ g³ow± w stronê sterty, nie odpowiedziawszy na zadane pytanie.

Ginny milcza³a jak zaklêta. Zacisnê³a usta i splot³a rêce na piersi.

— Czyli tak. — Potakn±³, znowu odwracaj±c siê do ksi±¿ek.

Przez pewien czas na nie patrzy³, a¿ w koñcu westchn±³ i podrapa³ siê w kark.

— Zgadujê, ¿e potrzebujesz pomocy.

— Nie, nie potrzebujê. — Unios³a wy¿ej g³owê i zmru¿y³a oczy.

Ron u¶miechn±³ siê powoli i wzi±³ do r±k ksi±¿ki.

— Z pewno¶ci±. Percy nie bêdzie zadowolony, kiedy wróci do pokoju, a tam napotka swojego d³ugo tropionego z³odzieja.

— Ty... Sk±d wiedzia³e¶?

Wzruszy³ ramionami, b³±dz±c wzrokiem gdzie¶ po daszku.

— Jak Percy powiedzia³, ¿e znikaj± mu ksi±¿ki o magicznych stworzeniach, ³atwo siê domy¶li³em, ¿e to twoja robota. W koñcu sama mi powiedzia³a¶, ¿e polujesz na nimfy wodne.

— Polowa³am — poprawi³a automatycznie, a Ron siê skrzywi³. — A poza tym nie pomy¶la³e¶, ¿e mogê blefowaæ?

Zamy¶li³ siê, robi±c minê, z której Ginny zawsze siê ¶mia³a. Wygl±da³, jakby tworzy³ now± teoriê ¶wiata albo jakby g³ówkowa³ nad skomplikowanymi runami, jak to mia³ w zwyczaju Bill. Tym razem jednak Ginny nie by³o do ¶miechu, szczególnie kiedy cisza przed odpowiedzi± Rona d³u¿y³a siê bardziej ni¿ ego Percy'ego.

— W³a¶ciwie... nie przesz³o mi to przez my¶l — przyzna³.

Ginny prychnê³a.

— A wiêc jeste¶ idiot±.

— Albo po prostu wierzê, ¿e siostra by mnie nie ok³ama³a.

Opad³y jej rêce.

— Zatem jeste¶ g³upim idealist±.

Wziê³a do r±k cztery ksiêgi i wyminê³a Rona, ruszaj±c z powrotem do pokoju Percy'ego. S³ysza³a, ¿e brat pod±¿a³ za ni±; nie zachowywa³ siê specjalnie cicho. Nawet umar³y by go us³ysza³, bo Ron st±pa³ po daszku jak s³oñ, a w dodatku mówi³ normalnym tonem, niezni¿onym do szeptu.

— Co to znaczy idealista? — spyta³, tym samym powoduj±c, ¿e Ginny musia³a wzi±æ g³êboki oddech, aby powstrzymaæ siê od rzucenia w niego ksi±¿kami.

— Zapytaj Percy'ego, skoro tak pilnie go s³uchasz.

— Ty równie¿, skoro przejmujesz jego s³ownictwo.

Zatrzyma³a siê gwa³townie, przez co Ron o ma³o na ni± nie wpad³. Dobrze, ¿e daszek nie by³ mokry, bo spad³by na sam dó³, rozbijaj±c tym samym cia³o o niezbyt miêkk± ziemiê.

— Pos³uchaj — powiedzia³a, odwracaj±c siê w jego stronê i unosz±c podbródek tak wysoko, jakby przemawia³a do s³ugi. — Nie wiem, co ty tutaj robisz ani jaki masz w tym cel, ale dobrze ci radzê: spadaj st±d, zanim ciê przez przypadek zepchnê.

Ron uniós³ brwi i rozejrza³ siê dooko³a, a na jego twarz wyst±pi³a ta sama mina, której Ginny nie cierpia³a: niewini±tka. Bardziej ni¿ kiedykolwiek chcia³a go uderzyæ albo porz±dnie nakrzyczeæ, ale nie mog³a – nie kiedy znajdowali siê w nocy na daszku domu, próbuj±c przemyciæ ksi±¿ki do pokoju Percy'ego.

— Czemu zawsze we wszystkim doszukujesz siê celu? Czy nie mo¿esz chocia¿ raz uwierzyæ, ¿e kto¶ ma dobre serce i próbuje pomóc rodzinie, mimo ¿e ta zadziera nosa wy¿ej ni¿ na to zas³uguje? Jako brat, w dodatku starszy, powinienem ratowaæ ci ty³ek.

— I mêczyæ swoj± obecno¶ci±, mimo ¿e mówiê, ¿e poradzê sobie sama — odszepnê³a, nim Ron zd±¿y³ cokolwiek wiêcej dodaæ. — A w ¿yciu nie ma nic za darmo. Musisz czego¶ chcieæ.

Ron prychn±³, u¶miechaj±c siê kpi±co pod nosem.

— Nie jestem jak ty. Wiem, co to szlachetno¶æ.

Ginny nabra³a gwa³townie powietrze i wydê³a policzki.

— A co to ma z kolei znaczyæ?

— Tylko to, ¿e daleko ci do idea³u Gryfonki, do którego tak d±¿ysz. Mam racjê?

Utrzyma³a spojrzenie Rona, nawet przez chwilê nie my¶l±c, aby odwróciæ wzrok. Nikt nie bêdzie twierdzi³, ¿e nie nadawa³a siê na Gryfonkê, a w szczególno¶ci jej brat. Gdyby nie fakt, ¿e w g³owie mia³a denerwuj±cy g³osik, który szepta³, i¿ Ron mówi³ prawdê, czym prêdzej kontynuowa³aby potyczkê s³own±.

Poprawi³a ksi±¿ki na ramieniu i postarawszy siê, aby jej ton by³ spokojny, powiedzia³a:

— Mo¿e i masz. Ale to nie znaczy, ¿e tego idea³u nie osi±gnê.

Odwróci³a siê na piêcie i przemknê³a jak cieñ do pokoju Percy'ego, a w nim znowu u³o¿y³a ksiêgi w biblioteczce. Ron po chwili podszed³ do okna i bez ani jednego s³owa poda³ ksi±¿ki. Kiedy odszed³, Ginny pozwoli³a sobie na ma³y u¶miech satysfakcji – wygra³a malutk± bitwê pomiêdzy ni± a bratem. Nawet sowa pogratulowa³a, wydaj±c odg³os hukania.

W ciszy minê³a im reszta akcji odk³adania ksi±¿ek na pó³kê, a gdy skoñczyli, odeszli bez s³owa po¿egnania do swoich pokoi. Ginny, mog±c wreszcie spaæ spokojnie, po³o¿y³a siê z u¶miechem na ustach. To by³ dobry dzieñ, z wyj±tkiem tej „nimfy". Ale co do niej równie¿ mia³a plan. Wystarczy, ¿e jutro z kim¶ porozmawia.

***


— Mam ci pomóc z tamt± nimf±, na któr± polowa³a¶? Zwariowa³a¶?!

Ginny westchnê³a, kiedy Ron prêdko wsta³ od sto³u i stan±³ obok zlewu, w którym magicznie my³y siê naczynia. Opar³ siê o niego, przez co wygl±da³ dok³adnie tak samo jak Bill, kiedy co¶ sz³o nie po jego my¶li. Widzia³a, jak Ron gor±czkowo my¶la³ nad tym, o co go w³a¶nie poprosi³a: ca³y siê zaczerwieni³ i utkwi³ wzrok w kranie, jakby ten mia³ mu daæ odpowiedzi na wszystkie pytania ¶wiata.

— W koñcu mówi³e¶, ¿e chcesz byæ dobrym starszym bratem i mi pomóc.

— O nie, nie. Nie wykorzystuj moich s³ów przeciwko mnie. — Wskaza³ na ni± palcem, a przy tym ca³y siê krzywi³ i ciska³ gromy z oczu.

— Rozumiem, czemu jeste¶ taki zdenerwowany, ale pomy¶l... Mo¿e to nie by³a prawdziwa nimfa. Przecie¿ nie dosta³a ogona, kiedy obla³am j± wod±.

— Ty obla³a¶... CO?! Czy¶ ty ju¿ kompletnie oszala³a?

Wzruszy³a ramionami, a Ron wzi±³ g³êboki oddech, zwracaj±c g³owê ku górze.

— Gryffindorze, chroñ mnie przed g³upot± mojej siostry — powiedzia³, splataj±c ze sob± palce jak do paciorka.

Ginny prychnê³a pod nosem i poci±gnê³a ³yk soku pomarañczowego.

— By³am uzbrojona, nic by mi siê nie sta³o.

— Ach tak? To jak± broñ wziê³a¶? Tê czarnuszkê, która ciê kiedy¶ zaatakowa³a w rêkê?

Ginny zmru¿y³a oczy i g³o¶no siorbnê³a, co mia³o w zamierzeniu zdenerwowaæ brata jeszcze bardziej. Jak widaæ, uda³o siê, bo Ron by³ czerwieñszy ni¿ szkar³at na godle Gryffindoru.

— Procê i kamienie.

— Ty... sk±d ty w ogóle masz procê?

— To d³uga historia. — Machnê³a rêk±, jakby to by³ nieistotny szczegó³. — A poza tym ju¿ jej nie mam. Zostawi³am przy strumieniu, gdy postanowi³am uciec.

— Cudownie. Wiêc jak zamierzasz zaatakowaæ nimfê jeszcze raz?

Ginny odchyli³a siê do ty³u, a na usta powoli wst±pi³ jej u¶mieszek zadowolenia. Przypomina³a kota, który wreszcie dosta³ to, na co oczekiwa³.

— Z tob± w roli przybocznego. Bêdziesz mnie chroni³ od góry, kiedy ja pójdê porozmawiaæ z tamt± dziewczyn±.

Ron nie wydawa³ siê przekonany jej s³owami, bo wygi±³ usta w niepewnym ge¶cie i skierowa³ wzrok na pod³ogê.

— Sk±d mo¿esz wiedzieæ, ¿e ta dziewczyna wci±¿ bêdzie nad strumieniem? Albo co je¶li ciê zaatakuje, a ja nie bêdê w stanie ciê ochroniæ?

— Co¶ mi siê wydaje, ¿e jest raczej pokojowo nastawiona. Co prawda dziwnie siê zachowywa³a, jak j± pierwszy raz spotka³am, ale ka¿dy jest na swój sposób dziwny. A ty w razie czego bêdziesz ¶wiadkiem zdarzenia. Jak mnie porwie, to przynajmniej kto¶ zda relacjê aurorom.

Ginny obserwowa³a, jak Ron przetrawia³ informacje w mózgu, oczekuj±c na ostateczny wynik. Naprawdê chcia³a raz na zawsze wyja¶niæ sytuacjê z tamt± dziewczyn±, ale do tego potrzebowa³a pomocy kogo¶ innego. Pod¶wiadomie te¿ pragnê³a wygadaæ siê komu¶ bliskiemu, a skoro Billa nie by³o, pozostawa³ Ron. Tylko on podziela³ okropne wra¿enie odtr±cenia przez resztê rodziny, a przez to istnia³o wiêksze prawdopodobieñstwo, ¿e zgodzi siê na wspó³pracê. W koñcu lepiej dzia³aæ we dwójkê, ni¿ staæ na uboczu Weasleyów.

Ron potakn±³ i w koñcu spojrza³ na Ginny z czym¶, co chcia³a ujrzeæ: zdecydowaniem i zgod±.

— A co je¶li to mnie zaatakuje?

— To wtedy postaram siê uciekaæ jak najszybciej, ¿eby podczas pogrzebu wyg³osiæ ci piêkn± mowê po¿egnaln±.

Ron prychn±³, choæ na usta wyst±pi³ mu ma³y u¶miech.

— Tak my¶la³em. — Usiad³ naprzeciwko Ginny, chwytaj±c za swoj± szklankê z sokiem. — Ale chcê czego¶ w zamian.

Dziewczyna spojrza³a na niego z niemym pytaniem.

— Opowiesz mi, co siê sta³o poprzednim razem, gdy posz³a¶ na nimfê.

Zgodzi³a siê, choæ na pewno nie z rado¶ci±. Mimo tego przywo³a³a na usta fa³szywy u¶miech i z g³osem przepe³nionym rado¶ci±, oznajmi³a:

— Opowiem ci jutro w drodze. A teraz wypijmy. — Unios³a do góry szklankê z sokiem. — Za ksi±¿ki i nimfy!

— Za ksi±¿ki i nimfy!

Stuknêli siê szklankami i zaczêli rozmowê o tak parszywych magicznych stworzeniach, o jakich mogli tylko pomy¶leæ.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.25