
Początki datuje się na rok 1950, kiedy to wokół Toma Riddle'a zaczęli gromadzić się Ślizgoni, którzy podzielali poglądy i idee na temat czystości krwi. Wielu z nich (np. Avery, Mulciber, Lestrange) należeli do Klubu Ślimaka, założonego przez ówczesnego nauczyciela eliksirów i opiekuna Slytherinu - Horacego Slughorna. Mówi się, że większość śmierciożerców pochodziła ze starych i zamożnych rodów czarodziejskich.
Śmierciożercy zaczęli werbować nowych zwolenników, nierzadko dopuszczając się gróźb. Próbowali przejąć Ministerstwo Magii za pomocą szantażu i gróźb. Wielu cenionych i wysoko postawionych urzędników było sługami Lorda Voldemorta.
Albus Dumbledore powołał do życia organizację o nazwie Zakon Feniksa mającą na celu walkę z Voldemotem i jego poplecznikami.

W 1980 roku Severus Snape podsłuchał przepowiednię Sybilli Trelawney, którą wypowiedziała w obecności Albusa Dumbledore'a w gospodzie Pod Świńskim Łbem.
Przepowiednia mówiła o dwóch chłopcach urodzonych pod koniec lipca - Harrym Potterze i Neville'u Longbottomie. Lord Voldemort nie usłyszał całej przepowiedni z ust śmierciożercy i postanowił zgładzić Harry'ego i jego rodzinę. Lecz nie udało mu się zabić dziecka, ponieważ Lily Potter osłoniła chłopca własnym ciałem, poświęcając swoje życie. Śmiercionośne zaklęcie odbiło się od malca i ugodziło Czarnego Pana, sprawiając, że ten na 13 lat stracił cielesną powłokę.
Po upadku Voldemorta w 1980 r. wielu czarodziejów trafiło do Azkabanu skazanych na dożywocie (np. Bellatrix Lestrange i Rudolf Lestrange). Inni zaprzeczyli, jakoby służyli Czarnemu Panu, twierdząc, że działali pod wpływem zaklęcia Imperius (np. Lucjusz Malfoy). Igor Karkarow podczas przesłuchania zdradził nazwiska swoich współpracowników, po czym uciekł.

Na Mistrzostwach Świata w Quidditchu, śmierciożercy po raz pierwszy od 13 lat ujawnili się, zakłócając spokój świętującym czarodziejom. Zdemolowali pole namiotowe oraz znęcali się nad mugolskim dozorcą i jego rodziną. Tej nocy Barty Crouch Jr wyczarował Mroczy Znak.
- Panie mój... Panie... - wymamrotał."
W 1995 na cmentarzu w Little Hangleton Voldemort odzyskał fizyczną formę. Pomógł mu w tym jego wierny sługa Peter Pettigrew, który poświęcił własną rękę i sporządził magiczny wywar. Tom Riddle wezwał swoich dawnych współtowarzyszy, lecz nie wszyscy mogli się zjawić; większość odsiadywała wyrok w Azkabanie. Aportowali się m.in. Crabbe, Goyle, Nott i Malfoy. W noc ostatniego zadania Turnieju Trójmagicznego Voldemort zamordował Puchona - Cedrika Diggory'ego, i stoczył pojedynek ze swoim wrogiem - Harrym Potterem. Chłopiec zdołał się deportować i uniknąć śmierci.
Wiele osób nie wierzyło Wybrańcowi, że Czarny Pan się odrodził i szykuje się wojna. Prorok Codzienny na czele z ówczesnym Ministrem Magii - Korneliuszem Knotem zaprzeczał wszelkim doniesieniom na temat czarnoksiężnika.

W 1996 roku doszło do masowej ucieczki śmierciożerców z Azkabanu. Prorok Codzienny mówił, że to za sprawą Syriusza Blacka, gdyż jemu pierwszemu udało się wydostać z więzienia. Oczywiście wszystkie doniesienia były kłamstwem.
Korzystając z okazji, że ministerstwo nie wierzy w jego powrót, Tom postanowił wysłać swoich najwierniejszych śmierciożerców do Departamentu Tajemnic, by ci wykradli przepowiednię, której nie usłyszał do końca 14 lat wcześniej. Misja ta została powierzona między innymi Malfoy'owi, Bellatriks, Rookwoodowi, Nottowi, Mulciberowi, Avery'emu, Crabbe'owi Sr. i Dołohowowi.
Doszło do walki między śmierciożercami a uczniami. Dzieci samotnie stawiały czoła poplecznikom Czarnego Pana aż do przybycia Zakonu Feniksa. Po przegranej bitwie wielu śmierciożerców ponownie zagościło w murach więzienia.
Nie obyło się też bez strat po stronie Zakonu - Bellatrix Lestrange, jedyna, której udało się uciec po walce z budynku ministerstwa, zabiła Syriusza Blacka.

Po nieudanej misji powierzonej Lucjuszowi Czarny Pan postanowił, że miejsce ojca zajmie syn i uczynił z Dracona Malfoya śmierciożercę, zlecając mu zadanie zabicia Albusa Dumbledore'a. Młody czarodziej nie podołał powierzonej mu misji i ciężar zabicia starca spadł na Severusa Snape'a.
Po zamordowaniu wielkiego maga, Lord Voldemort i jego świta przejęli władzę nad światem czarodziejów włącznie z Ministerstwem Magii i Hogwartem, gdzie dyrektorem został Severus Snape. Na początku 1998 roku rozpoczęła się Bitwa o Hogwart. Czarodzieje dzielenie walczyli u boku swojego pana. Po śmierci czarnoksiężnika wielu jego zwolenników zostało ponownie złapanych i zesłanych do Azkabanu.
Do najbardziej znanych śmierciożerców należą:
Igor Karkarow
Draco Malfoy
Severus Snape
Bellatrix Lestrange
Barty Crouch Jr.
Peter Pettigrew
Kwiryniusz Quirrel
Crabbe senior
Goyle senior
Rodolphus Lestrange
Rabastan Lestrange
Augustus Rookwood
Antonin Dołohov
Fenrir Greyback (wilkołak)
Walden Macnair
Regulus Black
Evan Rosier
Severus Snape
Yaxley
Gibbon,
Avery
Nott
Jugson
Mulciber
Travers
Wilkes
Osoby zamordowane przez Voldemorta i/lub śmierciożerców.
Rufus Scrimgeour - zamordowany przez Voldemorta po przejęciu Ministerstwa Magii.
Remus Lupin - Zabity przez Antonina Dołohowa podczas Bitwy o Hogwart.
Nimfadora Lupin (Tonks) - Zamardowana przez swoją ciotkę, Bellatrix Lestrange
Fred Weasley - Zginął w wyniku częściowego zawalenia się ściany Hogwartu po eksplozji wywołanej przez Rookwooda.
Ted Tonks - zamordowany przez Szmalcowników.
Alastor "Szalonooki" Moody - ugodzony zaklęciem Avada Kedavra przez Czarnego Pana.
Charity Burbage, nauczycielka mugoloznawstwa w Hogwarcie - Zamordowana podczas narady w Dworze Malfyów
Bathilda Bagshot - zginęła prawdopodobnie z ręki Lorda Voldemorta.
Gideon i Fabian Prewett - zabici przez Antonina Dołohova (członkowie Zakonu Feniksa)
Dorcas Meadowes - członkini Zakonu zabita osobiście przez Voldemorta
Marlena McKinnon - zamordowana 2 tygodnie po wstąpieniu do Zakonu Feniksa,
Benio Fenwick - znaleziono tylko szczątki
Caradoc Dearborn - zaginął 6 miesięcy po wstąpieniu do Zakonu
Elfias Doge - data śmierci tego członka Zakonu nie jest znana
Amelia Bones, Szefowa Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów - zamordowana przez śmierciożerców w 1996 roku
Edgar Bones (brat Amelli Bones) - zamordowany wraz z całą rodziną
Albus Dumbledore (dyrektor Hogwartu) - zamordowany przez Severusa Snape'a
Syriusz Black - zabity w pojedynku z Bellatrix Lestrange wpadając za zasłonę w Sali Śmierci.
Bartemiusz Crouch - zabity przez swego jedynego syna Barty'ego Croucha Juniora pod postacią Alastora Moody'ego,
Cedric Diggory - zabity na cmentarzu przez Petera Pettigrew przy użyciu różdżki Voldemorta
Frank Bryce, mugolski dozorca - zabity przez Lorda Voldemorta na początku IV tomu.
Berta Jorkins, pracownica Ministerstwa Magii- zabita przez Voldemorta po utracie zmysłów, gdy ten próbował wyciągnąć od niej ważne informacje.
Jęcząca Marta - zamordowana w toalecie przez bazyliszka kierowanego przez Voldemorta.
Tom Riddle Sr. wraz z rodzicami - mugolscy krewni Voldemorta. Zginęli z jego ręki.
Lily i James Potterowie - zabici przez Voldemorta tuż przed jego upadkiem.
Chefsiba Smith - zamordowana dla pozyskania należących do niej medalionu Salazara Slytherina i czarki Helgi Hufflepuff
Regulus Black (młodszy brat Syriusza Blacka) - zginął podczas zamieniania horkruksa na fałszywy medalion.
"Do Czarnego Pana. Wiem, że zanim to odczytasz, będę już dawno martwy, ale chcę, byś wiedział, że to ja odkryłem twoją tajemnicę. To ja wykradłem twojego prawdziwego horkruksa i postanowiłem go zniszczyć. Zmierzę się ze śmiercią w nadziei, że trafisz na godnego siebie przeciwnika i będziesz znów śmiertelny."
Regulus Black jako jedyny śmierciożerca postanowił zbuntować się przeciwko swojemu Panu. Poprosił swojego skrzata domowego - Stworka, by ten zaprowadził go do jaskini, gdzie ukryty był horkruks. Na miejscu rozkazał stworzeniu podmienić medalion na falsyfikat, który przygotował wcześniej. W środku znajdował się list do Voldemorta podpisany inicjałami R.A.B. Regulus sam wypił eliksir zabezpieczający medalion, po czym zginął wciągnięty do wody przez Inferusy.
Ciekawostki:
* Jednym śmierciożercą, który potrafił wyczarować patronusa był Severus Snape
* Pettigrew jako jedyny śmierciożerca należał do Gryffindoru.
* W czasach szkolnych Voldemorta, śmierciożerców nazywano Rycerzami Walpurgii.
Źródło: Saga o Harrym Potterze, harrypotter.wikia,wikipedia.pl
| Podziel się z innymi: |
|
| Facebook - Lubię To: |
|
losiek13 dnia 26.07.2013 08:33
W pierwszych zdaniach rzucają się w oczy powtórzenia słów: "czarodziejów" i "grupa", później dochodzą też inne "misji", "zabicia" itd.
Odnośnie całości to nie jestem usatysfakcjonowany efektem końcowym. Dla mnie jest za mało informacji odnośnie ataków Śmierciożerców, tego jaki strach wzbudzali w społeczności czarodziejów, czy też jakiejś listy z imionami wszystkich znanych osób, które przynależały do tej grupy, a także imionami ich ofiar. Za mało na temat ich idei, czy chociażby wzmianki o fakcie, że sam Voldemort, czy Snape nie byli czarodziejami czystej krwi. Wydaje mi się jeszcze, iż dużym brakiem, jest pominięcie wzmianki o relacji pomiędzy Voldemortem, a jego poplecznikami. Nie wszystkich traktował jednakowo, miał swoich ulubieńców, ale w końcu nie ufał żadnemu z nich. Aż samo na usta ciśnie się wzmianka o Regulusie Blacku, któremu ostatecznie nie spodobała się przynależność do tej formacji, podobnie jak dla Draco. Stanowczo za mało rozważań nad tego rodzaju zagadnieniami.
Odnośnie niektórych tematów mam bardzo wygórowane wymagania, ten jak najbardziej należy do takich i to ujęcie mi się nie podoba. Ode mnie nie będzie oceny, bo na zadowalający jak dla mnie jest zbyt ubogo, a na nędzny też nie zasłużyłaś...
Narcissa dnia 26.07.2013 09:20
śmierciożercy nazywano Rycerzami Walpurgii.
Mikeas zgadzam się z tym byłam już bardzo zmęczona jak to dodawałam musiałam nie zauważyć.I ten mój błąd że dodałam to najpierw jako newsa a potem jako artykuł.
ulka_black_potter dnia 26.07.2013 10:26
Hmm, o Śmierciożercach można byłoby więcej napisać, tak mi się wydaję. Rzeczywiście zabrakło relacji między Czarnym Panem, a jego poplecznikami. Dosyć ważne było to jaki miał do nich stosunek,a jaki oni do niego. No wiesz, Bella zapatrzona Voldzia, Glizdek lizus, itp.
Ten art jest jakiś taki mało spójny... Nie czyta się go dobrze.
Lapa15 dnia 26.07.2013 10:30
Ciziu nie jest tak strasznie źle! Wszystkie błędy zostały już wyłapane, więc ja nie będę tutaj powtarzać. Mi się tan art bardzo spodobał. Brakuje mi tylko jednego - nazwisk wszystkich Śmierciożerców. Przydał by się akapit poświęcony właśnie temu. Za błędy i brak nazwisk daje PO. Ale cóż, pisz dalej, bo dobrze ci idzie. A, i fajnie, że zrobiłaś wyśrodkowane cytaty - naprawdę to lepiej wygląda
Owszem, zdarzały się błędy z odmianami. Dało się to niestety zauważyć. Jednak to miał być artykuł o Śmierciożercach a nie teorie i przemyślenia na temat tego jak Voldi ich traktował. No nie wiem, to rzeczywiście ciężki artykuł, ale po pierwsze mało kto wytrzymałby, gdyby miał długość 11 stron, po drugie moim zdaniem jest dość spójny. Opisuje po kolei losy Śmierciożerców i ich Pana według poszczególnych tomów (ataki zostały uwzględnione). A to, że się ich bano... można nawet wywnioskować.
Np. gróźby, napady. To chyba świadczy, że jednak się ich bano? To jest właśnie fenomen Polaków. Jak nie przeczytają czegoś dosadnie to sami nie pomyślą
Ale fakt, lista znanych Śmierciożerców oraz wspomnienie o Longbottomach przydałoby się. W ogóle ja traktuje ten artykuł jako ogólne informacje o Śmierciożercach. I wówczas rzeczywiście jest poprawny (metorycznie, bo błędy niestety rażą!)
W ogóle zastanawia mnie jeden fakt. Przecież wielu Śmierciożerców to była taka elita, śmietanka. Mieli nawet Niewymownego. To musieli być ludzie inteligentni i naprawdę dobrze wyspecjalizowani. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego tacy ludzie dali się omamić Voldiemu. Przecież gdybym ja była taka superhiper dobra i mocna jak wielu z nich to w życiu nie zgodziłabym się na to by mieć aż taką władzę nad sobą jaką miał Voldemort.
Narcissa dnia 26.07.2013 11:15
Ja wrócę z plaży prześle do admina, błędy i spytam się czy to poprawi oraz dodam listę śmierciożerców.Jeśli to was zadowoli, stwierdziłam, że nie muszę dawać nazwisko bo każdy zna, choć część sługusów Voldzia.I wtedy będzie wszystko dobrze.Ok?
losiek13 dnia 26.07.2013 11:57
O relacjach Voldemort - poplecznicy można by napisać oddzielny artykuł, ale jakaś wzmianka i tak powinna się pojawić. Mi tego brakuje. Czytając artykuł o Śmierciożercach chciałbym uzyskać takie informacje.
Ze wzmianką się zgadzam, ale czytając Twój poprzedni komentarz zrozumiałam, że życzyłbyś sobie poświęcenie na ten temat całego rozdziału, a to byłoby naprawdę dużo. Nie wiem, może nie o to Ci chodziło ale tak niestety zrozumiałam (za co przepraszam, jeżeli to był błąd)
Choć nadal myślę, że jako artykuł ogólnych informacjach jest poprawny, wystarczy dodać tylko tą listę.
losiek13 dnia 26.07.2013 12:04
Nie da się edytować, więc walę kolejny komentarz ;d
Całego osobnego rozdziału to nie, chodziło mi jedynie o krótkie rozwinięcie tematu relacji i ujęcie w nich chociażby Regulusa, który był bardzo ważną postacią w kręgach Śmierciożerców (jak się okazało później). Jak pisałem, w tym przypadku nie pogniewałbym się za dłuższą pracę. Jeśli są sensownie napisane, podzielone na rozdziały to czyta się je z przyjemnością...
Z tym, że zamierzenie autora mogłoby być inne. Ale tutaj już Narcisssa musiałaby się wypowiedzieć. Bo może być tak, że nie planowała napisać eseju tylko zwykły artykuł o Śmiercożercach i ich przedstawieniu w poszczególnych tomach HP. A założenia autora raczej nie są błędem. Jak chcesz to mogę się postarać napisać osobny artykuł o relacjach Voldi-Jadki, co mi tam! ;D
A z Regulusem muszę się zgodzić. Można by było nawet w ciekawostkach dodać, że był jedynym który się zbuntował.
Penelope dnia 26.07.2013 15:08
Zgadzam się z powyższymi komentarzami, że przydałaby się jakaś wzmianka o Regulusie i spis popleczników Voldemorta. Mile widziana byłaby również wzmianka o ich relacjach z Czarnym Panem.
Mi strasznie rzucił się w oczy jeszcze jeden błąd:
Harry się nie deportował, tylko użył śiwstoklika, myślę że to ważne dlatego zwracam na to uwagę.
Co do reszty artykułu to informacji jest sporo. Podoba mi się również Twój zamysł napisania go, czyli jak to wszystko było po kolei w osobnych rozdziałach;]
Narcissa dnia 26.07.2013 15:12
Jaka dyskujsja, losiek proszę pisz nowy jeśli ten Ci nie odpowiada, nikt Ci nie broni.Twój na pewno będzie wyjątykowy i bez błędów. Napisałam jak chciałam.Rozumiem zarzuty pod adresem błędów, poprawię i dodam listę tyle w temacie
losiek13 dnia 26.07.2013 16:12
Nie odpowiada mi i chyba mogę wyrazić swoje zdanie? Tyle czasu pierdziałaś mi na sb, że "was kneblujemy", "zabraniamy wolności słowa", a teraz co? Nagle się odmieniło?
Artykuł według mnie naprawdę nie jest wysokich lotów, brakuje mu sporo. Ja się nie porwałem na ten temat, sama mogłaś to lepiej przemyśleć. Przyznajesz, że masz błędy, a pretensje kierujesz do mnie za krytykę.
Nie rozumiem Cię, jeśli masz ze mną jakiś problem to po prostu mi to napisz...
Narcissa dnia 26.07.2013 17:06
Za błędy językowe nic nie mówię, jestem człowiekiem miałam prawo się pomylić.I poprawię jej nawet dla siebie.Napisałam jak uważałam,artykuł pojawił się na stronie to znaczy, że taki najgorszy nie jest.Nikt by nie chciał czytać artykułu na 10 stron w Wordzie.Zawarłam część najważniejszych informacji.Ok nie ma o Regulusie, i nie będzie.
Relację z czarnym Panem to jest artykuł o śmierciożercach ogólnie, nie chciałam żadnego z nich wyróżniać.Dlatego nie zamieściłam tej informacji.
Tylko tobie ostatnio nic nie pasuje.Uważasz się za Pana świata i okolic.Ale jeśli chcesz być tak dobry, napisz nowy.Nie podoba mi się twoje zachowanie i tego nie ukrywam.
Aqafresh dnia 26.07.2013 18:46
Dobry, wyczerpujący art. Ja jak zwykle błędów nikomu wytykać nie będę. W!
fuerte dnia 26.07.2013 20:28
Artykuł zaktualizowano, także proszę następnych komentujących o ocenę tego, co zamieszczone zostało obecnie i niesugerowanie się komentarzami poprzedników.
Mikasa dnia 26.07.2013 20:44
Hm, co do listy śmierciożerców - nie wydaje mi się, żeby Quirrel nim był. Na pewno nie miał mrocznego znaku na ręce, był opętany przez Riddle'a. On był bardziej jak Ginny niż Lucjusz Malfoy.
Narcissa dnia 26.07.2013 21:35
Dziękuje fuerte bardzo za to, że poświęciłaś swój czas i pomogłaś mi. Naprawdę jestem wdzięczna obiecuję, że drugi raz o to nie poproszę
ulka_black_potter dnia 27.07.2013 12:25
Chyba powinno być takie same poglądy i idee.
No w sumie to nie musiała być o nich. Voldemort stwierdził, że jest o Harrym, bo naznaczył go jako równego sobie. O Neville'u to Dumbledore wspomniał tylko.
Przyczpię się jeszcze do "przepowiednia mówiła". Jak to mi wpoiła polonistka, powinno być "w przepowiedni była mowa o".
Ładniej brzmiałoby ciało no ale tak też jest chyba poprawnie.;p
Co?! Dokąd uciekł? Przecież on został wypuszczony, bo podał te nazwiska. Gdyby uciekł to nie mógłby raczej zostać dyrektorem szkoły.
Hmm, piszesz tak jakby Glizdek był najwspanialszym, najwierniejszym i och, ach sługą. Przecież on wrócił do Voldemorta, bo bał się Lupina i Syriusza, nie dlatego, że był takim wspaniałym Śmierciożercą.
Z tego zdania wynika, że Syriusz zginął gdzieś poza ministerstwem.
Nie do końca cięzar, bo ustalili to wcześniej. No dobra, Sev nie chciał tego robić więc kij z tym.
Nie nad całym światem tylko nad Wielką Brytanią.
Chyba to było troszke później niz początek roku. Nie mam w zasięgu ręki ksiązki, ale później to sprawdzę.
No to by było tyle. Dość wymagający jest ten temat więc napisałam co mi na sercu leżało. Straciłam 20 minut z życia. Pisz dalej : )
losiek13 dnia 27.07.2013 17:53
I tak wyjdzie na to, że się czepiam, ale tego nie przeboleję.
Poprawka kompletnie nieudana. Chyba chciałaś dodać ją za szybko i zrobiłaś tyle okropnych błędów...
Przede wszystkim w liście ofiar nie zachowałaś jednego stylu wypunktowywania. Po myślniku jest raz mała, raz wielka litera, raz kropka na końcu, raz nic. Do tego dochodzą pomyłki, które naprawdę mocno rzucają się w oczy, nie trzeba się szczególnie wczytywać:
Poza tym, podałaś kilka niepotwierdzonych faktów. Greyback nigdy nie został Śmierciożercą, pozwalano nosić mu ich szaty, tak jak przy próbie zabicia Dumbledore'a, ale nigdy nie wypalono mu Mrocznego Znaku - symbolu przynależności do najściślejszego grona popleczników.
Podobnie ze sprawą śmierci Freda. Nie wiadomo kto wywołał eksplozję, która zmiotła całą ścianę. Rokwood był pierwszym Śmierciożercą jakiego po śmierci Freda zauważył Percy, to dlatego krzyknął jego imię.
Takich faktów z książek nie można interpretować jako pewników i zamieszczać w artykule, według mnie to bardzo mylące i niewłaściwe.
Ana_Black dnia 28.07.2013 15:33
W liście śmierciożerców dwa razy wymieniłaś Snape'a. Przy Greybacku mogłaś napisać, że nie miał on wypalonego Mrocznego Znaku. Quirrell chyba nie był śmierciożercą. I jeszcze jedno. Najpierw piszesz:
A potem piszesz:
Przy tym według książki poprawna jest ta druga informacja, natomiast ta pierwsza miała miejsce w filmie.
Upadly Aniol dnia 09.05.2014 23:55
Ach, jak zwykle jakieś sprzeczki...^^ - mi się artykuł bardzo spodobał, chociaż samych śmierciożerców po prostu nie znoszę. Chorzy i podli ludzie, bez zasad moralnych i bezwzględni. Jeden wyjątek ---> Severus Snape, a 2 rzecz jasna brat Syriusza.
miniczajo dnia 25.07.2014 19:05
Śmierciożercy to zwykli bandyci. Osobiście bardzo mnie wkurzyli podczas moich (i Rubeusa) paktów z olbrzymami, na które wyruszyliśmy na prośbę Albusa Dumbledore'a. Był tam m.in. ten tępy osiłek Macnair (nazwisko znam od Rubeusa). Jakbym spotkała ich raz jeszcze, to daję słowo zapomniałabym o swoich grubych kościach... Les criminels ordinaires!
~ Olimpia Maxime
Shanti Black dnia 01.01.2017 22:02
Jak dla mnie to Śmierciożercy byli po prostu bandą cymbałów latającą za Voldemortem gdzie popadnie i wchodzącą mu w ... no.
Kurde, strasznie bezrozumnie wszystko robili, bardzo mnie to denerwowało.






[P]Louise Lainey



A.
Okej, plusem artykułu jest jego długość i obfitość informacji, ale ktoś tu musi popracować nad odmienianiem wyrazów.
Prośba do adminów - przejrzyjcie ten artykuł jeszcze raz i dopiero wtedy wklejcie go ponownie, bo ma w sobie wartość merytoryczną, ale błędy są niczym z translatora google.
Przykłady:
uczynił z Dracona Malfoya śmierciożercę
Jednym śmierciożercy który potrafił wyczarować patronusa był Severus Snape
śmierciożercy nazywano Rycerzami Walpurgii.
Poza tym, raz słowo "śmierciożerca" pisane jest małą literą, innym razem - wielką. Za błąd bym tego nie uznała,ale warto się zdecydować
Edit. Oj, ten pierwszy cytat oczywiście nie pasuje - tutaj wszystko jest poprawnie.