W jednym z wywiadów ktoś zapytał J.K Rowling, czy Snape jest potrójnym agentem. Autorka z uśmiechem odpowiedziała tajemniczo: "A może poczwórnym?"
1. Dumbledore popełnił błąd i zapłacił życiem
HP5 rozdział "Utracona przepowiednia"
[Dumbledore o sobie] "...stary człowiek popełnił tyle błędów. Bo teraz widzę, że to, co zrobiłem w stosunku do ciebie, nosi wszelkie znamiona błędów mojego wieku."
Dumbledore jest postacią charyzmatyczną i bardzo inteligentną. To najpotężniejszy czarodziej na świecie, wielki autorytet, ma ogromne doświadczenie i to on jest zwykle tą postacią, która wszystko wie, do której wszyscy zwracają się o pomoc i proszą o radę. Ale w V tomie Dumbledore udowodnił, że popełnia błędy i sam się do tego przyznał, co opisuje powyższy cytat. Po przeczytaniu V tomu zastanawiałem się nad postacią Dumbledore'a i doszedłem do wniosku, że jedyną rzeczą, która może go kiedykolwiek zgubić jest jego wiara w ludzi. I tak się rzeczywiście stało w VI tomie, kiedy to został zabity przez osobę której bezgranicznie ufał przez kilkanaście lat.
HP6 rozdział "Wieża rozjarzona błyskawicami"
[Dumbledore rozmawia z Malfoyem]
" - [mówi Dumbledore] Na moje polecenie śledził cię profesor Snape...
- Na twoje polecenie? On wykonywal polecenia kogoś INNEGO, obiecał mojej matce...
- Oczywiście, tak ci powiedział, Draco, ale...
- On jest podwójnym agentem, ty głupi starcze, wcale nie pracuje dla ciebie, tak ci się tylko wydaje!
- I tutaj się różnimy, Draco. Tak, się składa, że ufam profesorowi Snape'owi..."
HP6 rozdział "Wieża rozjarzona błyskawicami"
[mówi Dumbledore]
" - Severusie...
Ten głos przeraził Harry'ego bardziej niż wszystko co się do tej pory wydarzyło. Po raz pierwszy usłyszał Dumbledore'a błagającego.
Snape nic nie powiedział, tylko podszedł do niego, odtrącając po drodze Malfoya. Nawet wilkołak wyglądał na przestraszonego.
Snape popatrzył na Dumbledore'a, a na jego podłużnej twarzy odmalowała się odraza i nienawiść.
- Severusie... błagam...
Snape uniósł różdżkę i wycelował nią w Dumbledore'a.
- Avada Kedavra!"
Nienawiść Snape'a i przerażenie Dumbledore'a wydają się autentyczne. Snape spędził przy Dumbledorze kilkanaście lat, tysiąc razy był oskarżany przez innych o to, że nadal służy Czarnemu Panu, ale Dumbledore zawsze powtarzał, że mu ufa. Harry, Hermiona i Ron kilkakrotnie podejrzewali, że Severus chce zabić Harry'ego, ale wtedy okazywło się, że ratował młodemu Potterowi życie. Czytelnikom wydawało się wręcz nieprawdopodobne, by Snape był nadal wierny Voldemortowi. Ale w szóstym tomie w rozdziale "Spinner's End" Snape bardzo wiarygodnie opowiedział, dlaczego przez tyle lat był przy Dumbledorze, dlaczego nie zabił Harry'ego. Ja (i zapewne inni czytelnicy też) zdałem sobie sprawę, że Snape może być podwójnym agentem. I najwyraźniej był.
2. Śmierć Dumbledore'a na jego własne życzenie
Przeczytałem artykuł pt. "Śmierć Dumbledore'a na jego własne życzenie" i teza tam postawiona wydała mi się dosyć prawdopodobna. Było tam napisane m.in., że Dumbledore nie uważał śmierci za coś złego, mówił, że to początek nowej, wielkiej przygody.
Pamiętam, sytuację opisaną w I tomie HP. Harry zdziwił się, że Nicholas Flamel z takim spokojem zgadza się na zniszczenie Kamienia Filozoficznego, co oznaczało dla niego śmierć. Dumbledore wyjaśnił Harry'emu, że dla kogoś kto ma ponad 600 lat śmierć jest po prostu odpoczynkiem. Albus Dumbledore (który ma 150 lat) doskonale rozumiał sytuację Flamela. Może wielki czarodziej był już zmęczony życiem.
No dobrze, ale dlaczego Dumbledore miałby chcieć TAKIEJ śmierci? To, że mógł być zmęczony życiem i nie uważał śmierci za coś strasznego to nie są wystarczające argumenty. Musimy sobie zdać sprawę co by się stało, gdyby Snape nie zabił Dumbledore'a. Wówczas Voldemort wpadłby w straszliwy gniew i najprawdopodobniej zabiłby rodziców Dracona i samego Malfoya, któremu przecież powierzył misję zamordowania swojego największego wroga. A Snape? Snape także by umarł. I to wcale nie od jakiejś klątwy Voldemorta. Umarłby z powodu niedopełnienia Przysięgi Wieczystej, którą złożył przed Narcyzą Malfoy. Swoją śmiercią Dumbledore uratował Dracona, Lucjusza i Narcyzę Malfoy'ów oraz Severusa Snape'a.
Mogło więc być tak (zakładamy, że Snape jest podwójnym agentem):
Dumbledore powiedział Snape'owi, że musi się zachowywać naturalnie, a jeśli nadejdzie taka konieczność niech go zabije. Teoria o śmierci Dumbledore'a na własne życzenie jest... prawdopodobna.
3. Dumbledore żyje?
O tej teorii czytałem w pewnym baaaaaaaaaaaardzo dużym komentarzu. Według niej Dumbledore... wcale nie zginął. W szóstej części, gdy Snape rzucił zaklęcie, wyrzuciło ono Dumbledore'a wysoko w górę. W innych przypadkach rzucenia klątwy Avada Kedavra (np. w tomie IV), moc zaklęcia nie wyrzucała ofiary w taki sposób. Postać po prostu padała martwa. Czy jest więc możliwe, że Snape krzyknął "Avada Kedavra", a tak naprawdę rzucił inne zaklęcie niewerbalne pozorujące Zabójczą Klątwę?
Ale czy wówczas Snape nie umarłby?
Byłaby to pomoc Malfoyowi w wykonaniu zadania, ale niedopełnienie go. Przypomnijmy sobie fragmenty Przysięgi Wieczystej złożonej przez Snape'a:
"Severusie, czy przysięgasz, że będziesz strzegł mojego syna Dracona, kiedy będzie próbował spełnić wolę Czarnego Pana?"
"[...] czy przysięgasz, że będziesz go chronił od wszelkiego nieszczęścia, ze wszystkich swoich sił i wykorzystując wszystkie swoje uzdonienia?"
"I jeśli okaże się to konieczne... jeśli Draconowi się nie powiedzie.. [...] czy przysięgasz, że dokończysz dzieła, które Draconowi zlecił Czarny Pan?"
Draconowi nie powiodło się. Opuścił różdżkę, nie był w stanie zabić Dumbledore'a. Snape musiał mu pomóc. Gdyby nie dokończył dzieła Malfoya, nie zabił dyrektora Hogwartu, umarłby w jednej chwili z powodu niedopełnienia Przysięgi Wieczystej. Takie jest moje zdanie i uważam, że wyklucza to możliwość UPOZOROWANEJ śmierci Dumbledore'a.
W komentarzu, skąd wzięła się ta teza była też zwrócona uwaga na to, że na pogrzebie Dumbledore'a ani przez chwilę nie było widać ciała. Hagrid niósł "coś" zawiniętego, ale nie było widać, czy jest to stary Albus. (Napisałem tą ostatnią uwagę, na wypadek, gdyby ktoś uznał, że teoria przedstawiona wyżej jest jednak prawdopodobna)
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz potwierdzającą 2 (ewentualnie też 3) teorię:
HP6 rozdział "Ucieczka Księcia"
" - A więc zabij mnie - wydyszał Harry, który nie czuł wcale strachu, tylko wściekłość i pogardę. - Zabij mnie, jak zabiłeś jego [o Dumbledorze], ty tchórzu...
- NIE NAZYWAJ MNIE TCHÓRZEM!!! - ryknął Snape"
Podczas ucieczki Snape ani słowem nie wspomniał o Dumbledorze. Wrzasnął coś o tym, że James Potter był tchórzem, ale nic o Dumbledorze. Severus bardzo często zachowywał się złośliwie, potrafił w niebywały sposób "gnębić" Harry'ego słowami. W V tomie szydził z Syriusza i wyprowadził go z równowagi, prawie doprowadzjąc do pojedynku. W VI tomie wykpił Bellatriks Lestrange. Gdyby podczas ucieczki zakpił z Dumbledore'a z pewnością rozwścieczyłby Harry'ego. Ale nie zrobił tego. Mógł, tak jak przystało na śmiericożercę, czuć szczęście, niepochamowaną radość, nawet podniecenie, z tego że po tylu latach zamordował potężnego czarodzieja i przyjaciela Harry'ego. W moim odczuciu Snape NIE CZUŁ DUMY z powodu zabicia Dumbledore'a.
Dumbledore i Voldemort to potężni carodzieje, którzy w bardzo wysokim stopniu opanowali legilimencję. Snape był bardzo dobry w oklumencji. Jeśli sprawdziłaby się teoria 1, Snape byłby podwójnym agentem i oszukałby Dumbledore'a, jeśli teoria 2, Snape byłby potrójnym agentem i okłamałby Voldemorta. Dla kogo więc oklumencyjna zapora umysłu Snape'a okazała się zbyt silna? Dla wielkiego Dumbledore'a, czy dla wielkiego Voldemorta? A może...
4. ...dla obydwu? A co jeśli Snape tylko udaje, że wykonuje czyjekolwiek rozkazy? Może czeka tylko na odpowiedni moment? Może Dumbledore był święcie przekonany, że Severus jest po jego stronie i się przeliczył, Voldemort jest przekonany, że Snape jest po jego stronie i się... przeliczy? Może Snape okaże się postacią znacznie ważniejszą niż mogłoby się wydawać? Teraz, kiedy zabił Dumbledore'a Voldemort jest święcie przekonany o jego lojalności i może... popełni taki sam błąd jaki popełnił stary Albus i zbytnio zaufa Snape'owi. Może to Severus przejmie władzę, obali Voldemorta i będzie Panem Zła?
W VII tomie na pewno wszystko się wyjaśni. Na pewno dojdzie do spotkania Snape'a i Voldemorta. Tylko kim będzie wtedy Snape? Najwierniejszym śmierciożercą, czy agentem Dumbledore'a? Czy stanie po stronie Czarnego Pana, czy... Harry'ego Pottera?
Do tyny:
Snape obiecał "dokończyć dzieła, które Draconowi zlecił Czarny Pan". Czarny Pan zlecił Malfoyowi ZABICIE Dumbledore'a. Gdyby śmierć była pozorowana, byłaby to oczywiście pomoc Snape'a Malfoyowi, ale Przysięga nie byłaby dopełniona, bo misja zlecona przez Voldemorta nie byłaby wykonana. I Snape by umarł. A Snape żyje, czyli dopełnił Przysięgi -> wykonał zadanie -> zabił Dumbledore'a.
Wydaje mi się to logiczne