Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1410
Było: 05.05.2026 04:55:23
Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej
Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Sowa. Nawet teraz nie dawali nam spokoju, ale tej sowy nie poznawałem. Była wielka z czarnymi oczami i długim srebrnym dziobem. Niosła list. który wyglądał strasznie. Był czarny i jakby żywy. Jedno było pewne - nie niósł dobrych wieści. Ptak skręcił przed moim oknem i poleciał w dół, do dębowych drzwi frontowych.
Siedziałem w swoim pokoju. Było to duże, przestronne pomieszczenie z łóżkiem z kolumnami, na których to wisiał ciemnozielony baldachim. Znajdowało się tu również bogato rzeźbione, hebanowe biurko z krzesłem do kompletu, kilkoma wygodnymi fotelami i sofą, które zasłaniały miękkie poduszki. Ceniłem sobie wygodę. Wszystkie meble były w ciemnej tonacji, a drewno, z którego wykonano parkiet, biurko oraz krzesło miało odcień głębokiego brązu. Ściany pokrywały różne ruchome plakaty i kilka flag domu węża. Mimo ciemnych mebli, pokój był przytulny i nie zamieniłbym go na żaden inny. Patrzyłem przez okno i tarmosiłem bezwiednie chorągiewkę z godłem Slytherinu. Rozmyślałem o ojcu zamkniętym w Azkabanie - nie było mi go żal, ale nie cieszyłem się też. Po prostu czułem pustkę. Nic, tylko pustkę. Pół godziny takiego siedzenia moje myśli skierowały się na tajemniczą sowę, która odleciała tuż po dostarczeniu listu.
Rozległo się nagle pukanie do drzwi i weszła matka, była blada jak trup i miała ostro zaczerwienione oczy. Płakała. Stało się coś bardzo złego, czułem to, ale ona starała się z tym kryć, a to był najgorszy znak.
- Matko? - zapytałem niepewnie, widząc jak patrzy błędnym wzrokiem po pokoju, jakby nie wiedziała, co ze sobą zrobić.
- Musimy iść - oznajmiła, starając się odzyskać swoje zwykłe chłodne opanowanie, ale bezskutecznie.
- Oczywiście - rzekłem, by nie denerwować Narcyzy. Wiedziałem, że jedna nieprzemyślana rzecz, którą ktoś powie i wpadnie w stan głębokiej rozpaczy, w którym musiałem ja oglądać przez całe wakacje od wtrącenia ojca do Azkabanu.
- Tak... Zejdź do salonu za dziesięć minut - zażądała łamiącym się głosem i wyszła, zatrzaskując drzwi.
Popatrzyłem na łóżko i zobaczyłem wyprasowany garnitur. Mógłbym przysiąc, że go tu wcześniej nie było. Zrozumiałem, że mam go ubrać, ale zakładając go, moją głowę zaprzątało mnóstwo pytań: dlaczego matka płakała? Co się stało? Gdzie idziemy? Co się tu dzieje? Jednak bezustannie nasuwała mi się odpowiedź: Sowa, sowa, sowa, sowa...Tak, ona bez wątpienia miała coś - albo raczej sporo - wspólnego z tą sytuacją. Tylko co? Co? Co?...
Dwór Lestrange'ów
Teleportowałem się z matką na trawniku przed wielkim dworem i odetchnąłem z ulgą w duchu. - To dom ciotki Bellatrix - pomyślałem. - Nic złego raczej stać się nie mogło. - Nie miałem wtedy pojęcia, jak bardzo się myliłem...
- To ty? - syknęła Lestrange, patrząc pod kaptur siostry. - Wchodź, on zaraz będzie! - rzekła, a w jej głosie wyczułem podekscytowanie. Co za ON? Zaniepokoiłem się w myślach i wkroczyłem za matką do środka.
Nienawidziłem tego domu, choć rzadko w nim przebywałem. Nasz był ponury, ale nie aż tak. Tu ciemnozielone światło padało na ponure, bogate dywany w kolorach czerni i srebra zdobiące podłogi i ściany.
Wzdrygnąłem się, idąc korytarzem za dwiema kobietami, dyskutującymi o czymś szeptem. Mój wzrok padł na lampy, a dokładnie to różnego rodzaju oczyszczone z mięsa czaszki, w które wetknięto czarne świece, rzucające owo światło.
Zwróciłem w końcu uwagę gdzie idziemy i zmarszczyłem czoło. Nie znałem tego korytarza. W tej chwili Bellatrix otworzyła drzwi i przepuściła nas, patrząc mi w oczy z uśmiechem żmii, a potem weszła matka, ściskając kurczowo mój rękaw. Czułem, że cała się trzęsie. W duchu cieszyłem się, że założyła obszerną szatę i nikt tego nie widział.
Właśnie, nikt... Ale czy ktokolwiek tu był?
W tejże chwili stanąłem jak wryty, bo nareszcie zauważyłem wnętrze pokoju, w którym się znajdowałem.
Był ciemny, z zasłoniętymi oknami i mroczniejszy niż cały dom razem wzięty. Wyczułem ruch i odsunąłem się błyskawicznie od jakiegoś solidnie zbudowanego mężczyzny.
Rozejrzałem się i spostrzegłem, że stoję w środku kręgu tworzonego przez ciemne, zamaskowane, śmiertelnie poważne postacie. Śmierciożercy... Ciotka Bella zajęła swoje miejsce, a jej siostra wycofała się w kąt pokoju. Przyjrzałem się dokładnie i stwierdziłem, że jedno miejsce jest wolne. Czyżbyśmy na kogoś jeszcze czekali?...
Stałem tak nieszczęsny w centrum pokoju, czując na sobie wzrok wszystkich obecnych już chyba z piętnaście minut, gdy rozległ się zimny głos jakby... z wnętrza ścian.
- Widzę że przybyliście wszyscy... dobrze... bardzo dobrze... - zabrzmiało. Jak to wszyscy?... Czy oni nie widzą tego pustego miejsca w kręgu?, rozmyślałem.
Tuż przy mnie, na środku pokoju pojawiły się kłęby czarnego dymu i wyłonił się z nich Voldemort, straszliwy i bezlitosny, z wężową twarzą, nagą czaszką i czerwonymi oczami ze szparkami zamiast źrenic.Obrzucił mnie krótkim spojrzeniem, co wywołało u mnie głębokie dreszcze i zwrócił się do swych poddanych Śmierciożerców.
- Wiecie zapewne wszyscy po co was tu wezwałem - szepnął złowieszczo. Matka załkała cicho w rogu pokoju. No a ja? Nic nie wiem! Wyjaśni mi ktoś o co tu chodzi?, pomyślałem, choć gdzieś bardzo głęboko czułem co zaraz nastąpi, ale nie myślałem o tym... nie chciałem... nie potrafiłem... bałem się...
Czarny Pan zwrócił się ku mnie.
- Czy ty, Draconie Lucjuszu z rodu Malfoyów czystej krwi, jesteś gotowy wstąpić w me szeregi, zastępując swego ojca i stając się jednym ze Śmierciożerców, dążąc ze mną i mymi poplecznikami do wiecznej władzy i chwały czarodziejów?
W tym momencie wszystko pojąłem. To była zemsta.
Zemsta na Malfoyach.
Yashenah dnia 29.06.2017 17:37
Citheronia dnia 30.06.2017 01:50
Felice dnia 30.06.2017 21:59
Ciekawie się zapowiada. Obyś tylko nie przesłodziła nic. Niech już pozostanie taki mrok.
No i wybrałaś - moim zdaniem - trudny typ narracji, więc brawo!
Bad wolf dnia 01.07.2017 10:36
Violet-Horde dnia 02.07.2017 16:10
) . Fajnie, że wplatasz myśli w tekst i prowadzisz narracje pierwszoosobową. Ja jednak wolę chyba takie rzeczy pisać w trzecioosobowej. Jest to dla mnie łatwiejsze i robię mniej błędów. Pisz, Roza! Pisz! Czekam na kolejną część
blad logiczny dnia 08.07.2017 10:04
Talia Filtch dnia 08.07.2017 10:32
Klaudia Lind dnia 14.07.2017 07:15

Ogólnie akcja jest wartka, nie przynudza, zapowiada się ciekawa historia
ania919 dnia 17.07.2017 20:01
Rue Riddle dnia 27.07.2017 17:51

Wygląda to fatalnie
Chciałam uniknąć powtórzeń słowa "matka" i jakoś tak wyszło :/



Krnabrny dnia 04.08.2017 19:06
Alette dnia 07.10.2017 21:13
Shanti Black dnia 07.10.2017 22:47
Hermionka78 dnia 05.12.2017 22:03
). Chciałabym zwrócić uwagę na to, że Rue napisała to ff mega klimatycznie. Opowiadanie napisane jest zwięźle i na temat (chociaż przez całe opowiadanie nie mogłam się doczekać, by dowiedzieć się o co chodzi z tą Narcyza
) Ja z mojej strony daję W.
AdersYooo dnia 04.03.2018 23:08
Hanix082 dnia 14.05.2021 19:32
| Wybitny! | 0% | [0 głosów] | |
| Powyżej oczekiwań | 50% | [1 głos] | |
| Zadowalający | 50% | [1 głos] | |
| Nędzny | 0% | [0 głosów] | |
| Okropny | 0% | [0 głosów] |
Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
Jak tylko zobaczyłem tytuł, to pomyślałem sobie, że to kolejne pierdy o tym jaki to Malfoy był biedny i w ogóle był ofiarą losu, ale na szczęście tak nie jest i lepiej żeby tak zostało