Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Hogwart Huncowtów: Niepokojące wieści ze świata czarodziejów
Lily odbywa ważną rozmowę z Lavender, a tymczasem w świecie czarodziejów robi się niebezpiecznie..
Autor: Prefix użytkownikaLunciak
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 23951 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6].
Hogwart Huncwotów - Spotkanie w Hogsmeade 4/?
Co stanie się podczas spotkania w Hogsmeade?
- Łapa! Łapa! - wołał Rogacz Syriusza, podczas gdy ten bajerował ładną Krukonkę z czwartego roku. - Wreszcie cię znalazłem, mam sprawę.
- Nie widzisz, że jestem zajęty? - warknął na przyjaciela.
- Pani wybaczy... - zagadnął szarmancko Potter posyłając zalotne spojrzenie dziewczynie, która natychmiast się zarumieniła - ...że porwę na pięć sekund tego oto księcia z bajki?
- Eee... Ta-ak, oczywiście - powiedziała. - Ale jeśli będę mogła przyjść dzisiaj na twój trening quidditcha - dodała szybko i oblała się jeszcze większym rumieńcem. Syriusz rzucił Krukonce zaskoczone spojrzenie, a James uśmiechnął się szeroko.
- Zapraszam serdecznie! Miejsce w najlepszym rzędzie gwarantowane!
Dziewczyna opuściła przyjaciół i podbiegła do grupy rozchichotanych koleżanek, mówiąc na tyle głośno, aby usłyszał ją cały korytarz "Mam zaproszenie na trening quidditcha Gryfonów od samego Jamesa Pottera!". Uczennice, które akurat przechodziły obok, patrzyły na nią z zazdrością.
- Już drugi raz w tym tygodniu psujesz mi reputację łamacza kobiecych serc - powiedział z lekkim uśmiechem Syriusz do przyjaciela. - Co się stało?
- No bo kiedy proponowałeś, żeby pisać tą kartkę "Wypijesz - ona będzie twoja." to nie mówiłeś tego poważnie, co nie?
- O czym ty mówisz Rogacz?
- Malfoy. Zrozum, na te czerwone włosy poleciała twoja kuzynka!
- Żartujesz! Bella kocha się w Lucjuszu?!
- Nie, nie Bella. Narcyza! Mało tego, oni są parą! Glizdogon słyszał jak podczas śniadania mówiła do niego: "bardzo do twarzy jest ci w tym kolorze... Jest taki męski... mrrr..." - powiedział James naśladując ton Narcyzy Black na co Syriusz parsknął śmiechem.
- Wygląda na to, że mu tylko pomogliśmy.
- I to mnie najbardziej boli, stary.
Przyjaciele razem szli korytarzem, kiedy przy końcu usłyszeli głos Lavender. Odwrócili się i zobaczyli, że w idzie ona w ich kierunku z Lily, która z trudem dotrzymywała jej kroku.
- Cześć chłopaki - zagadnęła śmiało Stick. - Wiecie o sobotnim wypadzie do Hogsmeade?
- Tak, McGonagall wspominała coś tam rano.
- Macie jakieś plany co do tego?
- A co, Lily Evans chce się ze mną umówić? - zapytał James wyszczerzając zęby i mierzwiąc i tak rozczochrane już włosy. Ruda, jakby wyrwana z transu powiedziała szybko, ale dokładnie.
- Jasne.
- Serio? - wyjąkał całkiem zdezorientowany Rogacz.
- NIE - odpowiedziała stanowczo Lily, a James obdarzył ją radosnym spojrzeniem pełnym ulgi i odrobiną rozczarowania.
- Już myślałem, że ktoś zamienił się w ciebie pod wpływem eliksiru wielosokowego - powiedział.
- Chcemy po prostu spytać - zaczęła Lavender - czy nie chcielibyście się z nami spotkać w Trzech Miotłach i wypić kremowe piwo w naszym towarzystwie. Oczywiście zapraszamy też Remusa i Petera.
- Bardzo chętnie przyjdziemy! - rzekł zadowolony Syriusz. - O której?
- Piętnasta przed wejściem do Hogsmeade. W sobotę.
- Będziemy na pewno!
- No to do zobaczenia! - rzuciła beztrosko Lavender i skierowała się po marmurowych schodach do wieży Gryffindoru. Lily bez słowa poszła za nią, obrzucając Jamesa tęsknym spojrzeniem i czerwieniąc się po uszy.

Chwilę później Huncwoci dołączyli do odrabiających prace domowe w Wielkiej Sali Lunatyka i Glizdogona. Pisali właśnie wypracowanie z transmutacji, kiedy Syriusz opowiedział im o planach dotyczących najbliższej soboty.
- Ja nie będę mógł z wami iść - powiedział przeciągle Glizdogon z kwaśną miną.
- Ej, dlaczego?
- Zostaję w Hogwarcie i uczę się zaklęć. Flitwick mi nie popuści z tym zaklęciem odzyskującym...
- Nie no, nie mów, że nie znajdziesz godzinki wolnego!
- Przepraszam was chłopaki, ale nie tym razem - powiedział stanowczo Peter i wyszedł zabrawszy swoje książki, pergaminy i pióra.
- Ostatnio jest jakiś dziwny... - powiedział Lupin zamykając podręcznik transmutacji. - Znika co jakiś czas... Mówi, że do biblioteki. Raz go nawet tam widziałem. Przeglądał zawzięcie jakąś książkę.
- Uuu... A może nasz Glizdek na poważnie wziął sobie SUM-y?
- Najwyższa pora... - mruknął Lunatyk pakując rolki pergaminów do torby.

***


Hogwarckie błonia topiły się w blasku słońca. Uczniowie korzystali z chwil wolnych od nauki i przebywali na świeżym powietrzu przed zamkiem. Było zadziwiająco ciepło, jak na jesień. Wspaniała pogoda na trening quidditcha.
James przebrał się w szkarłatną szatę z nazwiskiem "Potter" na plecach i słuchał uważnie nowej taktyki gry Gryfonów, wygłaszanej przez Marcusa Glannta, kapitana drużyny. Kiedy mieli za sobą teorię, wyszli na boisko, by przećwiczyć część praktyczną. Przywitały ich tam gromkie brawa uczniów Hogwartu. Znad trybun powiewały flagi z Lwem Gryfonów. Rozpoznali także gości innych domów: Puchonów i Krukonów, a w najwyższym rzędzie siedziała szczęśliwa dziewczyna z Ravenclawu, którą dzisiaj rano spotkał Rogacz. W zasadzie nie wiedział nawet jak miała na imię.
Potter po ostatnich radach Glannta dosiadł swojej miotły i z lekkością wzbił się w powietrze. Uwielbiał, sport jakim był quidditch, kochał lot na miotle, kochał uczucie trzymania w ręku złotego znicza... Wszystkie problemy związane z nauką i nieodrobionymi pracami domowymi zostawał na ziemi. W powietrzy liczył się tylko on i znicz.
Trening przebiegał bardzo przyjemnie. Znakomicie zgrana drużyna prezentowała naprawdę świetny poziom. W ciągu godzinnego treningu, Jamesowi udało się złapać małą, złotą piłeczkę trzydzieści osiem razy, za każdym razem wykorzystując inną technikę. Marcus był bardzo dumny ze swojego szukającego.
- Świetnie James! - mówił. - Tylko pamiętaj. Najpierw dojdźmy do przewagi nad drużyną. Później łap znicza, ale miej go na oku cały czas. Jednak w sytuacjach krytycznych nie przejmuj się resztą.
Po skończonym treningu Rogacz spotkał przed wejściem Krukonkę poznaną rano.
- Byłeś świetny - powiedziała.
- Ach, dzięki - wyszeptał obdarzając ją uśmiechem.
- Nazywam się Mary Duff. Jestem z Ravenclawu.
- James Potter, droga pani - rzekł chłopak schylając głowę. - Gryffindor.
- Wiem, wiem doskonale... - wyszeptała dziewczyna czerwieniąc się. - Tak pomyślałam... Czy miałbyś czas i ochotę na kremowe piwo w Trzech Miotłach? W sobotę?
- Chęć mam zawsze droga Mary, jednak czasu niestety brak... W tę sobotę nie dam rady - powiedział z żalem. - Jednak następny wypad do Hogmeade będzie należał do ciebie!
- O, to świetnie! Dzięki! - powiedziała panna Duff i odeszła w stronę jeziora, podczas gdy James skierował się do wieży Gryfonów z szerokim uśmiechem na twarzy, mierzwiąc co jakiś czas swoje włosy.

***


W sobotę po południu, uczniowie udali się do Hogsmeade - miasteczka nieopodal Hogwartu zamieszkanego wyłącznie przez czarodziejów. Do piętnastej było jeszcze trochę czasu, dlatego troje Huncwotów wpadli po drodze do sklepu Zonka i odwiedzili znajomego barmana w Gospodzie Pod Świńskim Łbem, Aberfortha. Dziesięć minut przed umówioną godziną szli okrężnymi drogami do Trzech Mioteł, przechodząc niedaleko Wrzeszczącej Chaty. Zauważyli tam jakieś trzy postacie, otaczające jednego, niewielkiego chłopca.
- Na gacie Merlina! - wyjąkał Syriusz. - To przecież Glizdogon!
- Co on tu robi? Przecież miał być w zamku, uczyć się!
- Nieważne, chłopaki - zaczął James. - Cokolwiek tam się dzieje, trzeba mu pomóc. Huncwoci powinni na siebie liczyć. Wskakujcie pod pelerynę niewidkę. Różdżki w pogotowiu!
Trójka ściśniętych pod niewidką postaci zbliżała się powoli do Petera otoczonego przez... jak się później okazało trzech znajomych Ślizgonów: Lucjusza Malfoy'a, Regulusa Blacka i Avery'ego. Syriusz ścisnął mocniej palce na różdżce, gotów w każdej chwili rzucić zaklęcie.
- Pettigrew, wykazałeś się niezwykłą odwagą przychodząc tu sam, nie zapraszając swoich plugawych przyjaciół - powiedział Malfoy, którego czerwone włosy raziły po oczach za sprawą promieni słońca. - Zadziwiłeś nas...
- Za to ty jesteś tchórzem! Miałeś być sam!
- Nie jestem na tyle głupi. Ale jeszcze możesz się uratować. Przeproś.
- Nigdy w życiu!
- To twój wybór, Pettigrew. Sam tego chciałeś. - Malfoy uniósł różdżkę i już układał usta do zaklęcia, kiedy spod peleryny niewidki wyskoczył James.
- Expelliarmus! - krzyknął.
Lucjusz został rozbrojony, jego różdżka z cichym brzdękiem upadła pod nogi Rogacza. Wszyscy patrzyli zdziwieni na trzech Huncwotów, którzy wyłonili się z pod peleryny celując różdżkami, każdy w innego Ślizgona. Remus i Syriusz także rozbroili przeciwników, a na ich twarzach zagościł wyraz tryumfu.
- No, no... Potter. Zawsze zjawiasz się wtedy, kiedy potrzeba - wyjąkał nieco przestraszony Malfoy. - Myślisz, że jesteś najlepszy we wszystkim?
- Tak właśnie myślę - powiedział James, na co Łapa parsknął śmiechem.
- Jak zwykle bardzo pewny siebie - rzekł speszony Lucjusz. - Zobaczmy, kto lepiej włada różdżką, Potter. Mały pojedynek.
- Nie ma sprawy czerwonowłosiaku - odpowiedział Rogacz i rzucił różdżkę Malfoy'owi, który uśmiechnął się drwiąco.
- Na trzy... - powiedział - Raz... Dwa...
I rzucił zaklęcie "Drętwota!" na "dwa". Jednak James był na to przygotowany. Mruknął "Protego!" i zaklęcie tarczy podziałało. Ślizgon próbował tego samego zaklęcia jeszcze parę razy, celując w różne części ciała Rogacza. Ten, już po części znudzony, szukał okazji by zaatakować. Właśnie wypowiadał zaklęcie rozbrajające, kiedy Malfoy ryknął:
- Crucio!
Chybił o cal. Zaklęcie przeleciało obok lewego ucha Jamesa, który najmniej się tego spodziewał.
- To nie było fair... - rzekł. - Expelliarmus!
Różdżka Lucjusza wyleciała w powietrze, a Rogacz z łatwością złapał ją do wolnej ręki. Swoją wciąż miał wycelowaną w przeciwnika. Łapa i Lunatyk z przerażeniem patrzyli na Ślizgona, który posunął się o wiele dalej niż przypuszczali.
- Masz - powiedział James oddając mu różdżkę. - I uciekaj stąd. Zejdź mi z oczu, zanim użyję Petryficusa. JUŻ! - ryknął na Ślizgonów, którzy ze złością w oczach opuszczali pole walki.
- Jeszcze się policzymy, Potter! - wykrzyczał Malfoy odchodząc. - Zobaczysz!
Kiedy Ślizgoni zniknęli im z oczu, Lunatyk, Łapa i Rogacz skierowali swój wzrok na Petera. On stał zmieszany pośrodku z opuszczoną różdżką, wpatrując się w ziemię.
- Czemu nam nie powiedziałeś? - zapytał Remus.
- Bo ja... Sam nie wiem...
- A o co poszło?
- Bo ja... Nazwałem go przepróchniałym gargulcem, nieumiejącym rzucić najprostszych zaklęć - wydusił jednym tonem Peter, na co pozostali ryknęli śmiechem. Po chwili znowu odezwał się Glizdogon.
- Przeze mnie mogło trafić cię zaklęcie niewybaczalne, James.
- Szczęście, że nasz kochany Ślizgon ma zeza - powiedział Rogacz mierzwiąc włosy i uśmiechając się szeroko.
- Mam wieeelką ochotę na kremowe piwo - powiedział Lupin.
- KREMOWE PIWO! - wydyszał Łapa. - TRZY MIOTŁY! SPOTKANIE!
- CHOLERA! - zaklną Rogacz i cała czwórka Huncwotów puściła się biegiem w kierunku głównej ulicy Hogsmeade do Trzech Mioteł, gdzie byli umówieni z Lavender i Lily.
- Spóźniają się już dwadzieścia pięć minut - mruknęła cicho Lavender.
- Nie przyjdą - odpowiedziała obojętnym tonem Lily.
- Dlaczego tak sądzisz?
- Oh... – zaczęła. - Pewnie uznali to za znakomity dowcip, umawiając się z kimś, po czym nie pojawiając się na miejscu w określonym czasie.
- Może coś ważnego ich zatrzymało...
- Taak, na pewno OGROMNY meteoryt spadł im na głowy, uniemożliwiając dojście do celu... Lav, proszę cię... Dajmy spokój, wracajmy do zamku.
- A jeśli zaraz się tutaj zjawią?
- Dalej nie rozumiesz? Oni nas wystawili! Tak po prostu!
- Nie wierzę... Nie, na pewno jest jakieś racjonalne wytłumaczenie.
- Słuchaj. Okłamałyśmy Aliss żeby tutaj być. I co? Nic! Ich nie ma, nie przyjdą. Rób co chcesz. Jeśli masz zamiar tkwić tutaj do następnego wypadu do Hogsmeade, to życzę szczęścia. Ja idę do Hogwartu.
Lily odwróciła się na pięcie i ruszyła drogą w kierunku zamku. Lavender stała chwilę w miejscu, tocząc walkę z własnymi myślami. Ciągle miała wrażenie, że to nie był kolejny psikus chłopaków. Zdecydowała jednak, że najrozsądniejszym wyjściem będzie pójście z Lily, co też uczyniła. Dogoniła Rudą i wspólnie ruszyły oddalając się od wioski.

Huncwoci dotarli na umówione miejsce dosłownie pięć minut później. Przybiegli zdyszani, rozglądając się dookoła i szukając dziewczyn. Ich jednak nie było.
- Szlag by to trafił - zaklął Syriusz i kopnął z całej siły najbliższy kamień. Szybko jednak tego pożałował, skurczył się i jęcząc masował zbity palec.
James usiadł pod najbliższym drzewem ukrywając twarz w dłoniach; Remus stał podpierając się o tabliczkę z napisem "Hogsmeade", trzymając rękę na piersi, z trudem łapiąc oddech, a Peter krążył w tę i we w tę zaciskając pięści.
- To wszystko przeze mnie - powiedział po chwili.
- Glizdogonie, nie bądź głupi... - upomniał do Lunatyk. - Bez obrazy, ale gdyby nie my, to nie chciałbym wiedzieć, co by z ciebie zostało tam pod Wrzeszczącą Chatą.
- Lunatyk ma rację... - przytaknął James. - Huncwoci powinni sobie pomagać.
- Zmarnowałem szansę twojego życia, Rogacz - żalił się Peter. - A na dodatek mogło cię trafić Zaklęcie Niewybaczalne, a przez co? Przez moją głupotę!
- Co teraz zrobimy? - odezwał się nagle Syriusz.
- Nic... - odpowiedział James - Pójdziemy do zamku... Nic nie powiemy, nikomu... Żeby Glizdek nie miał kłopotów... Ślizgoni się nie przyznają do porażki, to jasne...
- Co powiemy Lily i Lavender?
- Że... Że zapomnieliśmy... - rzekł Rogacz i znowu zakrył twarz w dłoniach. Wyobraził sobie minę Lily Evans, kiedy mówi jej, że zapomniał o spotkaniu. Słyszał gdzieś w środku te słodkie słowa pełne wyrzutu "Jak mogłeś, Potter?" i ogarnęła go fala głębokiego żalu. Jednak zrobił to dla przyjaciela... Huncwoci powinni sobie pomagać, a on, James Potter był Huncwotem, oddanym do końca przyjaciołom. "Oby to zrozumiała..." odezwała się w jego głowie nadzieja.
- Dobra, nic tu po nas chłopaki - burknął Remus. - Chodźmy do zamku.
I cała czwórka powlekła się w milczeniu drogą prowadzącą do Hogwartu. Peter szedł nieco z tyłu z rękami w kieszeni, myśląc gorączkowo jakby naprawić swój błąd. "Mam wspaniałych przyjaciół..." pomyślał i uśmiechnął się w duchu.

***


Następne dni nie były przyjemne dla Huncwotów. Ani Lily ani Lavender nie odzywały się do chłopaków, chociaż ta druga sprawiała czasem wrażenie jak gdyby chciała dać im szansę się wytłumaczyć.
James pewnego dnia nie wytrzymał i przy kolacji wybuchnął:
- Lily, czemu ty jesteś taka?!
- To znaczy jaka? - Ruda patrzyła na niego pytająco.
- Taka... taka... - szukał właściwych słów Rogacz. - No właśnie taka!
Wielka Sala zawrzała ze śmiechu. Siedzący przy stole nauczyciele starali się nie okazywać zbytniego zainteresowania, dlatego ukrywali to, na przykład profesor McGonagall dostała ataku kaszlu. Nawet Syriusz, siedzący po prawej stronie Jamesa starał się ukryć tłumiony śmiech, a Remus i Peter zanurzyli głowy w podręcznikach, rechocząc w swoje książki. Tylko Rogacz zachowywał powagę, bo dla niego ta sytuacja wcale nie wydawała się być taka zabawna.
- Ach przepraszam cię szanowny Jamesie Potterze, że jestem no właśnie taka - powiedziała z ironią Lily, która też z trudem powstrzymywała się od parsknięcia śmiechem.
Rogacz wstał i wyszedł z Wielkiej Sali, która zdawała się drżeć od rozchichotanych uczniów. Znalazł się na ciemnych już błoniach i usiadł pod pierwszym lepszym drzewem na trawie. Chwilę patrzył na oświetlony zamek i wrzawę dobiegającą z pomieszczenia, które niedawno opuścił. Wyciągnął z kieszeni maleńkiego złotego znicza, którego "pożyczył" podczas ostatniego treningu. Trzymał go w dłoni i patrzył na poruszające się, złote skrzydełka.
- Gdyby to wszystko było takie proste jak złapanie znicza - powiedział do siebie.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 11.10.2014 13:01
Masz podobny problem, co inna nasza autorka FF, a mianowicie przesyt dialogów. Tutaj co prawda każdy bohater jest chociaż minimalnie zarysowany, jest też łatwiej ich rozróżnić, ponieważ są to postacie z książki. Jednak nadal nie podoba mi się to, że oni coś mówią, idą, mówią, idą, mówią, robią, mówią. Brakuje mi tutaj jakiś opisów lekcji albo nawet sowiej poczty, kręcenia się po korytarzu, opisania jakiejś sytuacji ogólnie typu "na korytarzu pojawił się Irytek i rzucał w jakiegoś Puchona pustymi opakowaniami po czekoladowych żabach...". Takie wiesz, ogólne informację. Słabo też opisałaś Hogsmeade, że już nie wspomnę o miejscach w jakich oni byli. Przez wszystko idziesz jak burza. Nie podoba mi się również postać Lily, jest okropnie denerwująca, niesprawiedliwa i wiecznie jęcząca. Wiem, że to akurat Twoja postać i Twoja kreacja, ale nie mogę jej znieść. Brakuje mi również w tym wszystkim postaci Severusa.

Na plus muszę dać Jamesa, chociaż tutaj też widzę problem w zarysowaniu różnic między Jamesem a Syriuszem. Oni dwaj są bardzo podobni, ale chociaż starasz się aż tak blisko ich nie zestawiać. Podobają mi się też takie miniakcję jak np. pojedynek ze Ślizgonami, chociaż znowu nie wyszedł on autentycznie, bo Pottera kreślisz jako rzeczywiście najlepszego we wszystkim, a przyszłych Śmierciożerców jako niedojdy. Za to na totalny plus zasługuje opis treningu quiddticha i ostatni akapit. Był słodki, śmieszny i taki nastoletni. ;D

Czeka Cię trochę pracy, ale i tak widzę progres. Musisz tylko nieco więcej czasu poświęcić każdemu rozdziałowi i będzie dobrze. Powodzenia Shuffelin
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 11.10.2014 14:06
Jesli chodzi o tekst to swietnie sie to czyta, lepiej napisany rozdzial od poprzedniego, miejscami brakuje koncowek slow, ale to nic. Troche ci sie myli odmiana slowa Rogacz, ale to tak na marginesie wszystko.
avatar
Smierciojadek  dnia 14.10.2014 17:44
Z miłą chęcią zasiadam do czytania tego FF. Jest bardzo przyjemny, taki lekki; fajnie dobierasz słownictwo, które bardzo pasuje do Huncwotów. Faktycznie mogłoby być trochę więcej opisów, ale taka dynamiczność w tym tekście jakoś bardzo mi nie wadzi. Może to kwestia tego, że postaci nie trzeba zbyt konkretnie opisywać, bo są wszystkim znane, a przynajmniej kojarzone. Pisz dalej, bo widzę, że się odnajdujesz w tej tematyce. ;)
avatar
Prefix użytkownikaAnn Weasley  dnia 29.10.2014 16:07
Przed chwilą poczułam się, jakbym czytała 8 część Harrego Pottera. Bardzo fajne FF, takie prawdziwe. Lepiej by było z dokładniejszymi opisami, ale tak też jest super.;) Ci Huncwoci są mega :) Mogłaś dodać Severusa i pomilić Lily, bardziej przybliżyć czas wydarzeń (Chodzi mi o to, by napisać, czy jest zima, czy nie) i miejsce wydarzeń (Gdzie pojedynkowali się Malfoy i Potter?), lecz tak jest na W!
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 10.12.2014 15:49
Znowu mało opisów. Widzę że się nie słuchasz Angeliny (bo mnie ciężko skoro piszę to po takim czasie od publikacji).
Twoje FF jest takie lekkie, do poczytania przy śniadaniu. Czasem przydaje się taka odskocznia od tych wszystkich patetycznych FF.
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 20.12.2014 13:49
Całkiem przyzwoite ff, wydaje się ciekawe. Przeszkadza mi jedynie niewielka ilość opisów. Muszę przyznać, że przyjemnie się czyta, no i bohaterowie jak najbardziej w moim guście - uwielbiam Huncwotów, zwłaszcza Syriusza. :)
Zbieram ozdobę ;3
avatar
Prefix użytkownika-lavender-  dnia 08.06.2016 16:11
Wszystkie problemy związane z nauką i nieodrobionymi pracami domowymi zostawał na ziemi.

Zostawał... Miało być zostawiał, czy zostawały?
W powietrzy liczył się tylko on i znicz.

W powietrzy... Fajnie to brzmi ;p
Było jeszcze kilka błędów, które rzuciły mi się w oczy, ale nie będę ich wszystkich tutaj wymieniać. Skoro piszesz tak dużo dialogów to postaraj się chociaż trochę częściej w nich pisać co kto mówi, bo ja już się kilka razy pogubiłam.
Co do fabuły to podoba mi się i idę czytać kolejną część :D
avatar
Prefix użytkownikaAnimag37  dnia 09.06.2016 17:36
Remus i Syriusz także rozbroili przeciwników, a na ich twarzach zagościł wyraz tryumfu.

To zabrzmiało trochę jakby na twarzach tych przeciwników zagościł uśmiech ;)
No i niezbyt podoba mi się to, że niemal cała sala śmiała się z jakichś zalotów Jamesa. Takie sztuczne, nie jestem pewien czy Potter był aż tak popularny.

Poza tym zaczyna mi się coraz bardziej podobać i jestem ciekaw jak to rozegrałaś dalej, więc idę na kolejny rozdział ;D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.25