Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Straszliwy_Zolwburger

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Straszliwy_Zolwburger

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Confessiones motus

Tytuł: Confessiones motus
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter po powrocie powoli łapie kontakt ze światem, jednak przed nią długa droga. Otwierają ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Byle wydostać s...

Tytuł: Byle wydostać się z lasu
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie ma wątpliwości, że Villemo znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy uda jej się uci...
>> Czytaj Więcej

W mroku

Tytuł: W mroku
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownika_LadyChaos_

Gdy śpisz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Strach, śmierć ...

Tytuł: Strach, śmierć i Tengel Zły
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W tej części jest więcej elementów, które nawiązują do poprzednich rozdziałów, więc jeśli ktoś ic...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3. Zdj...

Tytuł: Rozdział 3. Zdjęcie
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Trzecia historia
>> Czytaj Więcej

[NZ]Vita Floris Prolog

Tytuł: Vita Floris Prolog
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter dawno nie czuła się taka... Żywa.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Komnata, ołtarz...

Tytuł: Komnata, ołtarz i mroczny znak
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Ten rozdział nie będzie obfity w akcję, jednak wiele rzeczy się w nim wyjaśni.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,972 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 289
Było: 24.11.2021 17:55:12
Napisanych artykułów: 1,092
Dodanych newsów: 10,500
Zdjęć w galerii: 21,472
Tematów na forum: 3,899
Postów na forum: 319,561
Komentarzy do materiałów: 222,251
Rozdanych pochwał: 3,313
Wlepionych ostrzeżeń: 4,166
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 651
uczniów: 4060
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3811
Ravenclaw
Punktów: 227
uczniów: 4462
Slytherin
Punktów: 310
uczniów: 4094

Ankieta
Jak spędzisz jesienne miesiące?

Brzydka pogoda to nie wymówka, więc zakładam ciepłe skarpety i ruszam na boisko!
4% [2 głosy]

Ciepły kocyk, książka i kakao już na mnie czekają w pokoju wspólnym...
42% [24 głosy]

Nauka, nauka, nauka! Nie mogę zrobić sobie zaległości już na początku.
16% [9 głosów]

Jesienne spacery po błoniach, w towarzystwie znajomych to jest to co lubię!
18% [10 głosów]

W kuchni z piwem kremowym, jesień to najlepszy czas na granie w butelkę.
14% [8 głosów]

Do imprezy sylwestrowej mało czasu, muszę znaleźć partnera/kę na ten wieczór!
2% [1 głos]

Jak każdy inny miesiąc, unikając nauki i zapewniając rozrywkę Panu Filchowi!
5% [3 głosy]

Ogółem głosów: 57
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 29.09.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 20.11.2021 o godzinie 01:30 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.11.2021 o godzinie 23:19 w Londyn
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 22:05 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 16:32 w Londyn
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 26.10.2021 o godzinie 14:42 w Kuchnia
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 22.10.2021 o godzinie 20:26 w Kuchnia
[NZ] Nowszy, wspanialszy świat
Jak postępuje człowiek, kiedy na jego barki spada ciężar, którego nie jest w stanie udźwignąć?
Autor: Prefix użytkownikagordian119
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 6370 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4].
Rozdział 3. Zdjęcie
Trzecia historia
Kuala Lumpur

Penelope Smith przeciskała się przez tłum na jednej z zatłoczonych ulic stolicy Malezji, by zdążyć na najbliższy świstoklik do Europy. W myślach wyklinała najbardziej wymyślnymi wulgaryzmami ludzi dookoła, choć nie wypowiadała ich na głos. Właściwie nie wiedziała dlaczego – przecież oni i tak jej nie zrozumieją. Na szczęście przynajmniej tutejszy przedstawiciel handlowy, z którym prowadziła negocjacje, znał angielski, jednak o obsłudze hotelarskiej już nie można było tego powiedzieć. A czego jak czego, ale jednak porozumiewania się w najbardziej międzynarodowym języku (a i przy okazji jej języku ojczystym) chyba mogła wymagać, prawda? W końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek! Czy ktokolwiek jeszcze nie mówi po angielsku? No właśnie, oni… Jak to jest w ogóle możliwe, że dostali pracę w takim hotelu? Nie można przecież tego tak zostawić – zaraz trzeba napisać im recenzję, niech ktoś wreszcie zwróci uwagę na takie rzeczy. A jeśli właściciel nie potrafi, to co on właściwie w ogóle robi na tym stanowisku? Zapewne kolejny, który odziedziczył firmę po tatusiu, ale sam ma ją w dupie i nie umie już o nią dbać! Co za ludzie… Dlaczego właściwie tacy wciąż się upierają, żeby utrzymywać takie przedsiębiorstwa i kierować nimi osobiście? Dlaczego nie mogą zatrudnić kogoś młodego, zdolnego i ambitnego na stanowisku kierowniczym, kto zarządzałby takimi miejscami jak należy?

Takie to głównie myśli towarzyszyły jej w drodze na dworzec kolejowy. Skorzystałaby z teleportacji, ale nigdy w życiu nie była w Kuala Lumpur i nie wiedziała o miejscu docelowym nic, poza tym jak wygląda świstoklik i na której stacji ma czekać na nią wynajęty kierowca, który ją tam zawiezie. Kiedy wreszcie dotarła na miejsce, do odjazdu pociągu brakowało jeszcze ponad godzinę. Penelope udała się więc do jednej z tutejszych knajpek, ściślej mówiąc tej, która była najmniej zatłoczona, by spędzić tam trochę czasu i zająć się czymś pożytecznym. Oczywiście należało się spodziewać, że jedzenie w nich raczej nie będzie spełniało nawet minimalnych standardów, które byłyby dla niej akceptowalne, ale przy odrobinie magii może udałoby się coś z tym zrobić… Jej wewnętrzny antyludzki skaner szybko wyłapał odpowiednie miejsce. Było dość proste, ale przynajmniej w miarę czyste i, co najważniejsze, prawie puste. Zajęła miejsce przy jednym ze stolików, uprzednio upewniając się, że krzesło nie pobrudzi jej drogiego kostiumu, po czym wyjęła z torebki swój tablet.

W ostatnich kilkunastu latach w czarodziejskim świecie zapanowała moda na mugolskie inspiracje. Wielu ludzi, którzy umieli to odpowiednio wykorzystać, zrobiło wielką karierę. Te magiczne tablety były wynalazkiem Proroka Codziennego, który chcąc się przypodobać młodym wilkom, wśród których ekologia była czymś bardzo modnym, uznali że ograniczą ilość wydań papierowych gazety i przerzucą się na środki tego typu. Jakże wygodne to było – redakcja zbiła na tym kapitał zarówno ekonomiczny, jak i polityczny… Wkrótce jednak stały się one narzędziami do robienia dosłownie wszystkiego, a w ostatnich trzech-czterech latach mało było czarodziejów, którzy z nich nie korzystali. Już miała zabierać się za obsmarowanie hotelu, kiedy zapukało jej patrolusterko.

- Penelope Smith, dyrektorka Floo-Pow, w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, Penelopo. Z tej strony Jacques Barral.
- Ach, Jacques, to ty! Wybacz, nie poznałam, żyję trochę w swoim świecie… - Barral był jednym z tych niewielu biznesmenów, z którymi nawet lubiła rozmawiać. Było w nim coś, co wzbudzało sympatię. Nigdy nie był trudnym partnerem w negocjacjach, a jednocześnie potrafił dużo dla siebie ugrać. Szczerze mówiąc bardzo by chciała mieć kogoś takiego w swojej firmie. Jack był solidny, ale… tylko solidny. Uważała, że skoro płaci mu tak duże pieniądze, powinien wysilać się nieco bardziej.
- No tak, powiedzieli mi, że jesteś w Malezji. Już nawet nie pytam, czy to podróż służbowa, czy wakacje, bo w naszej branży to w sumie oczywiste… Kiedyś, jak byłem młody, starałem się jeszcze o przedłużanie wyjazdów służbowych o dwa czy trzy dni, żeby móc coś pozwiedzać czy poleżeć na plaży, ale teraz już nawet mi się nie chce…
- Do rzeczy… - pomyślała Penelope, choć nie wypowiedziała tego na głos. Choć narastała w niej irytacja na marnowanie jej cennego czasu, nie chciała urazić jednego ze swoich najlepszych dostawców. Barral poględził jeszcze coś o jedzeniu w brazylijskich hotelach, po czym spełnił niewypowiedziane życzenie Penelopy.
- Słuchaj, jest jakiś problem z Ruskimi. Ten cały Wasilij, czy jak mu tam, w ostatniej chwili zmienił zdanie i chce renegocjować umowę. Uważa, że za dużo bierzecie. Nie żeby coś, ale wiesz… nasz kontrakt przyklepał już dyrektor i nie bardzo da się coś z tym zrobić, wszystko to jest już w naszym budżecie na następny rok i…
- Dobra, rozumiem – głośno westchnęła Penelope. – Pogadam z nimi i postaram się coś ugadać. Cześć! – i nie czekając na odpowiedź, zakończyła połączenie.

Nie czekając ani chwili dłużej, skontaktowała się ze swoim biurem. Zerknęła tylko na pobliski zegarek upewniając się, że ma jeszcze dużo czasu.

- Dzień dobry, pani prezes – Jack Jenkins, jej zastępca, odebrał właściwie od razu.
- Co się do cholery stało z tym ostatnim kontraktem? – Penelope nie zamierzała tracić czasu na zbędne finezje, za jakie uważała powitania. Ku jej niezadowoleniu Jenkins westchnął głośno.
- Najwidoczniej ktoś nagadał im, że by przepłacili i teraz chcą renegocjacji, nie wiem co i jak się to stało…
- No to po jaką cholerę ty tam jesteś, Jack? Co ty tam właściwie robisz?
- Pani prezes, gdybym tylko miał dostęp do list pracowników na pewno znalazłbym kogoś kto…
- Jack, kurwa jego mać, za co ja ci płacę? – nawet, jeśli wszyscy otaczający ją ludzie nie rozumieli ani słowa z tego, co mówiła, jej ton sprawił, że każda para oczu należąca do znajdujących się w restauracji ludzi była na nią zwrócona. – Jakie kurwa listy pracowników? Sam się tym zajmij! Jesteś moim asystentem, płacę ci grube pieniądze, więc udowodnij wreszcie swoją przydatność! – i rozłączyła się.

Spojrzała na swój tablet, który położyła na stole, ale kompletnie straciła ochotę na obsmarowywanie hotelu. Ze zmęczenia oparła głowę o stół. Starała się nie myśleć za wiele, bo im więcej myślała, tym bardziej się denerwowała. Za jakąś minutę podeszła do niej kelnerka.

- Podać coś pani? – spytała, ku zdziwieniu Penelope, po angielsku. Stała dość daleko od niej, jej głos był cienki i przyciszony, a oczy unikały kontaktu z oczami klientki.
- Filiżankę mięty – odpowiedziała obojętnym tonem.

Ktoś patrzący z boku na całą tę scenę mógłby pomyśleć, że kelnerka się wystraszyła, słysząc jej służbowe rozmowy, ale Penelope za dobrze znała tę sytuację. Aż za często doświadczała czegoś podobnego, by nie domyślić się, o co w rzeczywistości chodziło. Nie chciała tego, ale wiele kobiet zachowywało się wobec niej w ten sposób, zupełnie jakby była jakimś niedostępnym bóstwem, albo kimś, kto co najmniej ocenia ludzi bardzo surowo patrząc na ich status społeczny. Kiedy patrzyły na kobiety sukcesu, takie jak ona, które wydawały polecenia samcom i były w pełni niezależne, od razu zaczynało zachowywać się w ten właśnie sposób. Uważała, że kobietom zwyczajnie brak jest pewności siebie, brak im śmiałości do tego, żeby postawić swoją nogę w męskim świecie. Wszystkim się wydaje, że kobiety, które doszły na szczyt, zrobiły to albo klękając przed wysoko postawionymi facetami, albo odziedziczyły firmę po swoich ojcach. Tymczasem Penelope nigdy niczego takiego nie zrobiła – ona sama wspięła się po szczeblach kariery dzięki swojej determinacji i umiejętnościom. Floo-Pow, największy brytyjski producent proszku Fiuu, za jej rządów stał się marką światową wartą miliardy galeonów. Czegoś takiego nie mogła osiągnąć nadstawiając tyłek prezesowi, prawda? Wiedziała, że tylko i wyłącznie ciężka praca i całkowite oddanie sprawie może zapewnić taki sukces. Co prawda żadnej kobiecie nigdy nie życzyłaby takiej motywacji, jaką miała ona sama, jednak mimo wszystko robiła dla firmy mnóstwo i tego samego wymagała od swoich pracowników – całkowitego poświęcenia. Jeśli Jack zawiedzie w tych rozmowach, to tylko znaczy, że nie jest to posada dla niego. Floo-Pow może i trochę setek galeonów na tym straci, ale przede wszystkim uchroni się przed niekompetentną kadrą kierowniczą.

Wypiła uspokajającą miętę, zapłaciła i ruszyła w kierunku peronu. Kiedy pociąg podjechał, zajęła swoje miejsce w wagonie bezprzedziałowym. Jej dość duże niezadowolenie wywołał fakt, że na fotelu za nią usiadła kobieta z małym dzieckiem – najgorszy możliwy towarzysz podróży. Westchnęła ciężko, rozglądając się dookoła za jakimś frajerem, z którym mogłaby się zamienić na miejsca. I w końcu go dostrzegła – starszy mężczyzna w kremowej marynarce, wyglądający trochę jak człowiek z poprzedniej epoki, taki dżentelmen, który nie odmówiłby kobiecie w potrzebie. Do tego siedział na początku wagonu, co podsunęło Penelope pewien pomysł. Wstała i podeszła do niego.

- Przepraszam, mówi pan po angielsku?
- Oczywiście! – odpowiedział mężczyzna, uśmiechając się do niej. – Czym mogę pani służyć?
- Przepraszam, że tak pana nagabuję, ale widzi pan… moje kolana nie są w najlepszej kondycji. Czułabym się o wiele lepiej mogąc wyprostować nogi, ale moje miejsce niezbyt mi na to pozwala. Czy byłby pan tak miły i zgodził się zamienić ze mną?
- Ależ oczywiście, madame! – odpowiedział, jeszcze zanim Penelope dokończyła swoje pytanie. – Z wielką przyjemnością! – wstał, wykrzywił w jej kierunku wargi zza białych wąsów i zajął wskazane przez kobietę miejsce.
- Frajer… - pomyślała sobie, kiedy zajmowała swoje nowe miejsce. Dosłownie w tym momencie siedzący na kolanach matki dzieciak kopnął fotel, który dopiero co zajął staruszek. Penelope starała się ukryć śmiech, którym mimowolnie parsknęła, skupiając wzrok na Proroku Codziennym. Prześledziła pierwszych kilka stron na swoim tablecie, nie znajdując tam niczego wartego jej uwagi. Prawdę mówiąc, nie interesowała się życiem publicznym. O świecie polityki czy aktualnych wydarzeniach na świecie wiedziała tylko tyle, ile było absolutnie niezbędne, żeby w towarzystwie nie wyszła na kompletną ignorantkę. Coś jednak przyciągnęło jej uwagę. Pewne zdjęcie kilkanaściorga dzieci i nastolatków. Normalnie nie zwróciłaby na nie uwagi, ale jeden z chłopców wyglądał zupełnie jak…

Natychmiast zaczęła czytać, choć słowa ledwo dochodziły do jej świadomości. Ręce zaczęły jej się trząść, a serce biło jakby chciało wyskoczył z jej piersi.


Dwanaścioro dzieci uznanych za zaginione zostało odnalezione w Liverpoolu. Wśród nich syn byłej Minister Magii.

Dziś rano pewien pozostający w ukryciu auror zauważył grupkę dzieci i nastolatków idących w szeregu wzdłuż jednej z głównych ulic Liverpoolu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owe dzieci uznane były za zaginione. Pracownik ministerstwa natychmiast ich zatrzymał i zgłosił sprawę do Kwatery Głównej. Dzieci zostały doprowadzone do lokalnego biura aurorów, Wśród nich były osoby w różnym wieku, od 8 do 17 lat, także daty ich zaginięcia były bardzo różne, od kilku miesięcy do nawet 6 lat. Choć Departament Przestrzegania Prawa nie chce jeszcze podać oficjalnej informacji, a dyrektor Harry Potter wciąż utrzymuje, że nadal trwa ustalanie tożsamości i zbieranie zeznań od odnalezionych dzieci, redakcja Proroka Codziennego dotarła do informacji, że jednym z nich jest syn Hermiony Granger, byłej minister magii, która odeszła ze stanowiska blisko rok temu, między innymi na skutek zaginięcia syna. O dalszych postępach śledztwa będziemy informować Państwa na bieżąco.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 01.11.2021 19:27
Ale okropna jest ta Penelope, straszna, ale fajnie przedstawiona, kobieta sukcesu, która zawsze dostaje to, czego chce. Przyjemnie się o niej czytało, może i nie zapałałam do niej sympatią, ale muszę przyznać, że jest na prawdę ciekawą postacią:) Rozdział bardzo mi się podobał, mimo, że nadal nie ma porywającej akcji, to są ciekawe dialogi a to lubię dużo bardziej, niż obszerne opisy. Zakończenie intrygujące i na pewno zachęca do dalszego czytania :)
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 15.11.2021 20:55
Penelope zdecydowanie nie stanie się moją ulubioną postacią w tej serii. Jest natomiast pierwszą osobą, którą zarysowałeś tu wyraźnie negatywnie. I dobrze, nie możemy mieć samych miłych postaci!
W którymś miejscu Ci się wkradło kilka literówek, w tym samym zdaniu była forma żeńska i nijaka, choć wciąż odnosiłeś się do Penelope. Nie przeszkadzało to jednak w odbiorze.
Trochę zaczęłam się zastanawiać nad tymi czarodziejskimi odpowiednikami mugolskich rzeczy. Trochę się tu tego zaczyna pojawiać dużo, może za dużo. Z drugiej strony mówimy o XXI wieku, mugolska technologia dla tych, którzy nie są zacietrzewionymi czarodziejami nienawidzącymi "szlam", musiała w końcu stać się interesująca.

Wciąż ciekawi mnie, kiedy wreszcie te historie się połączą. Są absolutnie różne, do czego innego się odnoszą i długo rozwijasz napięcie przed pokazaniem nam o co chodzi i kiedy losy postaci się splotą. Niemniej jednak, czekam na kolejny rozdział ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Praktykant w Ministerstwie Magii
01.12.2021 22:13
Ooo, ff!

Mogłabym, ale podziękuję xD Wierzę, że Tobie się uda! Albo Ci się odcinki skończą i już będziesz musiała się uczyć jezyk

Selbstverwirklichung
01.12.2021 21:35
nowy ff <3

halo, regulamin
01.12.2021 21:09
Anastazja Schubert, możesz się za mnie pouczyć do jutrzejszego egzaminu, bo mi coś nie idzie xD

minusem nauki z lapka jest to, że zbyt łatwo włączyć serial xD

najdroższa
01.12.2021 20:57
ja dziś musiałam dygac do innego paczkomatu, bo mój przepełniony. zaczyna się

Praktykant w Ministerstwie Magii
01.12.2021 20:36
Miałaś jeszcze jakieś testy na koniec czy po prostu jak się kończy to nikt się nie interesuje? I to zaświadczenie o ozdrowieniu wchodzi automatycznie?

No i co tam nakupowałaś? :D Coś już przyszło?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59638 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56656 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46686 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44088 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36638 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

10) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.18