Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1410
Było: 05.05.2026 04:55:23
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Nowszy, wspanialszy świat
Jak postępuje człowiek, kiedy na jego barki spada ciężar, którego nie jest w stanie udźwignąć?
Autor: Prefix użytkownikagordian119
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 14906 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4].
Rozdział 3. Zdjęcie
Trzecia historia
Kuala Lumpur

Penelope Smith przeciskała się przez tłum na jednej z zatłoczonych ulic stolicy Malezji, by zdążyć na najbliższy świstoklik do Europy. W myślach wyklinała najbardziej wymyślnymi wulgaryzmami ludzi dookoła, choć nie wypowiadała ich na głos. Właściwie nie wiedziała dlaczego – przecież oni i tak jej nie zrozumieją. Na szczęście przynajmniej tutejszy przedstawiciel handlowy, z którym prowadziła negocjacje, znał angielski, jednak o obsłudze hotelarskiej już nie można było tego powiedzieć. A czego jak czego, ale jednak porozumiewania się w najbardziej międzynarodowym języku (a i przy okazji jej języku ojczystym) chyba mogła wymagać, prawda? W końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek! Czy ktokolwiek jeszcze nie mówi po angielsku? No właśnie, oni… Jak to jest w ogóle możliwe, że dostali pracę w takim hotelu? Nie można przecież tego tak zostawić – zaraz trzeba napisać im recenzję, niech ktoś wreszcie zwróci uwagę na takie rzeczy. A jeśli właściciel nie potrafi, to co on właściwie w ogóle robi na tym stanowisku? Zapewne kolejny, który odziedziczył firmę po tatusiu, ale sam ma ją w dupie i nie umie już o nią dbać! Co za ludzie… Dlaczego właściwie tacy wciąż się upierają, żeby utrzymywać takie przedsiębiorstwa i kierować nimi osobiście? Dlaczego nie mogą zatrudnić kogoś młodego, zdolnego i ambitnego na stanowisku kierowniczym, kto zarządzałby takimi miejscami jak należy?

Takie to głównie myśli towarzyszyły jej w drodze na dworzec kolejowy. Skorzystałaby z teleportacji, ale nigdy w życiu nie była w Kuala Lumpur i nie wiedziała o miejscu docelowym nic, poza tym jak wygląda świstoklik i na której stacji ma czekać na nią wynajęty kierowca, który ją tam zawiezie. Kiedy wreszcie dotarła na miejsce, do odjazdu pociągu brakowało jeszcze ponad godzinę. Penelope udała się więc do jednej z tutejszych knajpek, ściślej mówiąc tej, która była najmniej zatłoczona, by spędzić tam trochę czasu i zająć się czymś pożytecznym. Oczywiście należało się spodziewać, że jedzenie w nich raczej nie będzie spełniało nawet minimalnych standardów, które byłyby dla niej akceptowalne, ale przy odrobinie magii może udałoby się coś z tym zrobić… Jej wewnętrzny antyludzki skaner szybko wyłapał odpowiednie miejsce. Było dość proste, ale przynajmniej w miarę czyste i, co najważniejsze, prawie puste. Zajęła miejsce przy jednym ze stolików, uprzednio upewniając się, że krzesło nie pobrudzi jej drogiego kostiumu, po czym wyjęła z torebki swój tablet.

W ostatnich kilkunastu latach w czarodziejskim świecie zapanowała moda na mugolskie inspiracje. Wielu ludzi, którzy umieli to odpowiednio wykorzystać, zrobiło wielką karierę. Te magiczne tablety były wynalazkiem Proroka Codziennego, który chcąc się przypodobać młodym wilkom, wśród których ekologia była czymś bardzo modnym, uznali że ograniczą ilość wydań papierowych gazety i przerzucą się na środki tego typu. Jakże wygodne to było – redakcja zbiła na tym kapitał zarówno ekonomiczny, jak i polityczny… Wkrótce jednak stały się one narzędziami do robienia dosłownie wszystkiego, a w ostatnich trzech-czterech latach mało było czarodziejów, którzy z nich nie korzystali. Już miała zabierać się za obsmarowanie hotelu, kiedy zapukało jej patrolusterko.

- Penelope Smith, dyrektorka Floo-Pow, w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, Penelopo. Z tej strony Jacques Barral.
- Ach, Jacques, to ty! Wybacz, nie poznałam, żyję trochę w swoim świecie… - Barral był jednym z tych niewielu biznesmenów, z którymi nawet lubiła rozmawiać. Było w nim coś, co wzbudzało sympatię. Nigdy nie był trudnym partnerem w negocjacjach, a jednocześnie potrafił dużo dla siebie ugrać. Szczerze mówiąc bardzo by chciała mieć kogoś takiego w swojej firmie. Jack był solidny, ale… tylko solidny. Uważała, że skoro płaci mu tak duże pieniądze, powinien wysilać się nieco bardziej.
- No tak, powiedzieli mi, że jesteś w Malezji. Już nawet nie pytam, czy to podróż służbowa, czy wakacje, bo w naszej branży to w sumie oczywiste… Kiedyś, jak byłem młody, starałem się jeszcze o przedłużanie wyjazdów służbowych o dwa czy trzy dni, żeby móc coś pozwiedzać czy poleżeć na plaży, ale teraz już nawet mi się nie chce…
- Do rzeczy… - pomyślała Penelope, choć nie wypowiedziała tego na głos. Choć narastała w niej irytacja na marnowanie jej cennego czasu, nie chciała urazić jednego ze swoich najlepszych dostawców. Barral poględził jeszcze coś o jedzeniu w brazylijskich hotelach, po czym spełnił niewypowiedziane życzenie Penelopy.
- Słuchaj, jest jakiś problem z Ruskimi. Ten cały Wasilij, czy jak mu tam, w ostatniej chwili zmienił zdanie i chce renegocjować umowę. Uważa, że za dużo bierzecie. Nie żeby coś, ale wiesz… nasz kontrakt przyklepał już dyrektor i nie bardzo da się coś z tym zrobić, wszystko to jest już w naszym budżecie na następny rok i…
- Dobra, rozumiem – głośno westchnęła Penelope. – Pogadam z nimi i postaram się coś ugadać. Cześć! – i nie czekając na odpowiedź, zakończyła połączenie.

Nie czekając ani chwili dłużej, skontaktowała się ze swoim biurem. Zerknęła tylko na pobliski zegarek upewniając się, że ma jeszcze dużo czasu.

- Dzień dobry, pani prezes – Jack Jenkins, jej zastępca, odebrał właściwie od razu.
- Co się do cholery stało z tym ostatnim kontraktem? – Penelope nie zamierzała tracić czasu na zbędne finezje, za jakie uważała powitania. Ku jej niezadowoleniu Jenkins westchnął głośno.
- Najwidoczniej ktoś nagadał im, że by przepłacili i teraz chcą renegocjacji, nie wiem co i jak się to stało…
- No to po jaką cholerę ty tam jesteś, Jack? Co ty tam właściwie robisz?
- Pani prezes, gdybym tylko miał dostęp do list pracowników na pewno znalazłbym kogoś kto…
- Jack, kurwa jego mać, za co ja ci płacę? – nawet, jeśli wszyscy otaczający ją ludzie nie rozumieli ani słowa z tego, co mówiła, jej ton sprawił, że każda para oczu należąca do znajdujących się w restauracji ludzi była na nią zwrócona. – Jakie kurwa listy pracowników? Sam się tym zajmij! Jesteś moim asystentem, płacę ci grube pieniądze, więc udowodnij wreszcie swoją przydatność! – i rozłączyła się.

Spojrzała na swój tablet, który położyła na stole, ale kompletnie straciła ochotę na obsmarowywanie hotelu. Ze zmęczenia oparła głowę o stół. Starała się nie myśleć za wiele, bo im więcej myślała, tym bardziej się denerwowała. Za jakąś minutę podeszła do niej kelnerka.

- Podać coś pani? – spytała, ku zdziwieniu Penelope, po angielsku. Stała dość daleko od niej, jej głos był cienki i przyciszony, a oczy unikały kontaktu z oczami klientki.
- Filiżankę mięty – odpowiedziała obojętnym tonem.

Ktoś patrzący z boku na całą tę scenę mógłby pomyśleć, że kelnerka się wystraszyła, słysząc jej służbowe rozmowy, ale Penelope za dobrze znała tę sytuację. Aż za często doświadczała czegoś podobnego, by nie domyślić się, o co w rzeczywistości chodziło. Nie chciała tego, ale wiele kobiet zachowywało się wobec niej w ten sposób, zupełnie jakby była jakimś niedostępnym bóstwem, albo kimś, kto co najmniej ocenia ludzi bardzo surowo patrząc na ich status społeczny. Kiedy patrzyły na kobiety sukcesu, takie jak ona, które wydawały polecenia samcom i były w pełni niezależne, od razu zaczynało zachowywać się w ten właśnie sposób. Uważała, że kobietom zwyczajnie brak jest pewności siebie, brak im śmiałości do tego, żeby postawić swoją nogę w męskim świecie. Wszystkim się wydaje, że kobiety, które doszły na szczyt, zrobiły to albo klękając przed wysoko postawionymi facetami, albo odziedziczyły firmę po swoich ojcach. Tymczasem Penelope nigdy niczego takiego nie zrobiła – ona sama wspięła się po szczeblach kariery dzięki swojej determinacji i umiejętnościom. Floo-Pow, największy brytyjski producent proszku Fiuu, za jej rządów stał się marką światową wartą miliardy galeonów. Czegoś takiego nie mogła osiągnąć nadstawiając tyłek prezesowi, prawda? Wiedziała, że tylko i wyłącznie ciężka praca i całkowite oddanie sprawie może zapewnić taki sukces. Co prawda żadnej kobiecie nigdy nie życzyłaby takiej motywacji, jaką miała ona sama, jednak mimo wszystko robiła dla firmy mnóstwo i tego samego wymagała od swoich pracowników – całkowitego poświęcenia. Jeśli Jack zawiedzie w tych rozmowach, to tylko znaczy, że nie jest to posada dla niego. Floo-Pow może i trochę setek galeonów na tym straci, ale przede wszystkim uchroni się przed niekompetentną kadrą kierowniczą.

Wypiła uspokajającą miętę, zapłaciła i ruszyła w kierunku peronu. Kiedy pociąg podjechał, zajęła swoje miejsce w wagonie bezprzedziałowym. Jej dość duże niezadowolenie wywołał fakt, że na fotelu za nią usiadła kobieta z małym dzieckiem – najgorszy możliwy towarzysz podróży. Westchnęła ciężko, rozglądając się dookoła za jakimś frajerem, z którym mogłaby się zamienić na miejsca. I w końcu go dostrzegła – starszy mężczyzna w kremowej marynarce, wyglądający trochę jak człowiek z poprzedniej epoki, taki dżentelmen, który nie odmówiłby kobiecie w potrzebie. Do tego siedział na początku wagonu, co podsunęło Penelope pewien pomysł. Wstała i podeszła do niego.

- Przepraszam, mówi pan po angielsku?
- Oczywiście! – odpowiedział mężczyzna, uśmiechając się do niej. – Czym mogę pani służyć?
- Przepraszam, że tak pana nagabuję, ale widzi pan… moje kolana nie są w najlepszej kondycji. Czułabym się o wiele lepiej mogąc wyprostować nogi, ale moje miejsce niezbyt mi na to pozwala. Czy byłby pan tak miły i zgodził się zamienić ze mną?
- Ależ oczywiście, madame! – odpowiedział, jeszcze zanim Penelope dokończyła swoje pytanie. – Z wielką przyjemnością! – wstał, wykrzywił w jej kierunku wargi zza białych wąsów i zajął wskazane przez kobietę miejsce.
- Frajer… - pomyślała sobie, kiedy zajmowała swoje nowe miejsce. Dosłownie w tym momencie siedzący na kolanach matki dzieciak kopnął fotel, który dopiero co zajął staruszek. Penelope starała się ukryć śmiech, którym mimowolnie parsknęła, skupiając wzrok na Proroku Codziennym. Prześledziła pierwszych kilka stron na swoim tablecie, nie znajdując tam niczego wartego jej uwagi. Prawdę mówiąc, nie interesowała się życiem publicznym. O świecie polityki czy aktualnych wydarzeniach na świecie wiedziała tylko tyle, ile było absolutnie niezbędne, żeby w towarzystwie nie wyszła na kompletną ignorantkę. Coś jednak przyciągnęło jej uwagę. Pewne zdjęcie kilkanaściorga dzieci i nastolatków. Normalnie nie zwróciłaby na nie uwagi, ale jeden z chłopców wyglądał zupełnie jak…

Natychmiast zaczęła czytać, choć słowa ledwo dochodziły do jej świadomości. Ręce zaczęły jej się trząść, a serce biło jakby chciało wyskoczył z jej piersi.


Dwanaścioro dzieci uznanych za zaginione zostało odnalezione w Liverpoolu. Wśród nich syn byłej Minister Magii.

Dziś rano pewien pozostający w ukryciu auror zauważył grupkę dzieci i nastolatków idących w szeregu wzdłuż jednej z głównych ulic Liverpoolu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owe dzieci uznane były za zaginione. Pracownik ministerstwa natychmiast ich zatrzymał i zgłosił sprawę do Kwatery Głównej. Dzieci zostały doprowadzone do lokalnego biura aurorów, Wśród nich były osoby w różnym wieku, od 8 do 17 lat, także daty ich zaginięcia były bardzo różne, od kilku miesięcy do nawet 6 lat. Choć Departament Przestrzegania Prawa nie chce jeszcze podać oficjalnej informacji, a dyrektor Harry Potter wciąż utrzymuje, że nadal trwa ustalanie tożsamości i zbieranie zeznań od odnalezionych dzieci, redakcja Proroka Codziennego dotarła do informacji, że jednym z nich jest syn Hermiony Granger, byłej minister magii, która odeszła ze stanowiska blisko rok temu, między innymi na skutek zaginięcia syna. O dalszych postępach śledztwa będziemy informować Państwa na bieżąco.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 01.11.2021 19:27
Ale okropna jest ta Penelope, straszna, ale fajnie przedstawiona, kobieta sukcesu, która zawsze dostaje to, czego chce. Przyjemnie się o niej czytało, może i nie zapałałam do niej sympatią, ale muszę przyznać, że jest na prawdę ciekawą postacią:) Rozdział bardzo mi się podobał, mimo, że nadal nie ma porywającej akcji, to są ciekawe dialogi a to lubię dużo bardziej, niż obszerne opisy. Zakończenie intrygujące i na pewno zachęca do dalszego czytania :)
avatar
Anastazja Schubert  dnia 15.11.2021 20:55
Penelope zdecydowanie nie stanie się moją ulubioną postacią w tej serii. Jest natomiast pierwszą osobą, którą zarysowałeś tu wyraźnie negatywnie. I dobrze, nie możemy mieć samych miłych postaci!
W którymś miejscu Ci się wkradło kilka literówek, w tym samym zdaniu była forma żeńska i nijaka, choć wciąż odnosiłeś się do Penelope. Nie przeszkadzało to jednak w odbiorze.
Trochę zaczęłam się zastanawiać nad tymi czarodziejskimi odpowiednikami mugolskich rzeczy. Trochę się tu tego zaczyna pojawiać dużo, może za dużo. Z drugiej strony mówimy o XXI wieku, mugolska technologia dla tych, którzy nie są zacietrzewionymi czarodziejami nienawidzącymi "szlam", musiała w końcu stać się interesująca.

Wciąż ciekawi mnie, kiedy wreszcie te historie się połączą. Są absolutnie różne, do czego innego się odnoszą i długo rozwijasz napięcie przed pokazaniem nam o co chodzi i kiedy losy postaci się splotą. Niemniej jednak, czekam na kolejny rozdział ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
24.05.2026 17:45
Nedelle, aż wstyd się przyznać Lucjuszja mam propozycję. poczujmy się staro. ile lat mieliście jak założyliście tu konto a ile macie teraz?a miałam 18 a teraz mi stuknie 30 w lipcu :lezki:

Harrych świąt!
18.05.2026 22:28
Zastanawiam się, jak ożywić naszego trupa, skoro wszyscy tęsknią... to w ogóle możliwe? Whistle

Shanti Black, tyle lat w błędnym przekonaniu xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21