Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Podziemne przygody H...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wciąż powtarzający się schemat podziemia.
>> Czytaj Więcej

Pamela Ferris

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Pamela Ferris wcielająca się w postać Marjorie Dursley.
>> Czytaj Więcej

Imiona pochodzące od...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Centaury z Hogwartu nie są jedynymi, którzy lubią patrzeć w gwiazdy w celu uzyskania porad i wska...
>> Czytaj Więcej

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Zniewolenie

Tytuł: Zniewolenie
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Od początku zniewolony
>> Czytaj Więcej

Zazdrość

Tytuł: Zazdrość
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy zazdrość bierze górę nad emocjami
>> Czytaj Więcej

Głos

Tytuł: Głos
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy głos zmąci ciszę
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8.

Tytuł: Rozdział 8.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kontynuacja rozdziału siódmego; pierwsze chwile w nowym domu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 7.

Tytuł: Rozdział 7.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny trafia do Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Sklepikarz na Pokątnej)
Prefix użytkownika-lavender- (Wielki mag)
Łącznie na portalu jest
43,598 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 231
Było: 07.07.2019 17:46:33
Napisanych artykułów: 1,037
Dodanych newsów: 9,799
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,585
Postów na forum: 308,551
Komentarzy do materiałów: 217,931
Rozdanych pochwał: 3,181
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2952
uczniów: 3173
Hufflepuff
Punktów: 928
uczniów: 3068
Ravenclaw
Punktów: 1718
uczniów: 3867
Slytherin
Punktów: 1056
uczniów: 3152

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
13% [9 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
12% [8 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
10% [7 głosów]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
9% [6 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
19% [13 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
37% [25 głosów]

Ogółem głosów: 68
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 15:51 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 15:08 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 14:46 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 14:01 w Ulica Pokątna
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 13:49 w Ulica Pokątna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 13:40 w Ulica Pokątna
[NZ] Magiczna chwila
Historia Holly Hunt, która zakochuje się w swoim szefie, Jamesie Potterze.
Autor: PaulaSmith
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 3337 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5].
Rozdział czwarty
Kiedy życie zmusza Cię do podejmowania trudnych decyzji...
Stan matki zdecydowanie się polepszył, ale obudziła się dopiero po trzech dniach. Uzdrowiciele uznali jej przypadek prawie za cud. Głowa goiła się całkiem dobrze, pomimo tak ciężkiego urazu. Holly nie rozmawiała z matką o przyczynie wypadku, wiedziała, że będzie jeszcze na to czas. Teraz musiała wydobrzeć i wrócić do normalnego funkcjonowania.

Tydzień zleciał w ekspresowym tempie. Dziewczyna każdą chwilę dnia spędzała z matką, ale nocowała już w mieszkaniu, gdzie nawiedzały ją sny z Jamesem w roli głównej. Nie chciała wracać do pracy, ale z czegoś musiały żyć, a teraz jeszcze trzeba będzie opłacić pobyt w szpitalu. Uzdrowiciel nakazał zostać Megan dwa tygodnie na obserwacji. Chciał mieć pewność, że stan psychiczny ulegnie poprawie i nie dojdzie ponownie do takiego wypadku.

Ostatni wolny wieczór przed powrotem do pracy Holly spędziła w mieszkaniu. Trochę sprzątała, ale tak naprawdę nie mogła znaleźć sobie miejsca. W końcu usiadła w starym fotelu i przymknęła oczy. Wsłuchiwała się w odgłosy domu. Gdzieś na dworze przebiegł kot, zaskrzypiały stare drzwi, jakieś małżeństwo się kłóciło. Dzień jak co dzień. Nagle usłyszała pukanie. Wystraszyła się. Nikt jej tu nigdy nie odwiedzał, a stara sąsiadka już dawno spała o tej porze. Chwyciła różdżkę i trzymając ją w pogotowiu uchyliła drzwi.
Na zewnątrz stał James Potter.

Chciała zamknąć drzwi, ale był szybszy.
– Odejdź – wyszeptała.
Nie miała siły na kłótnie.
– Dlaczego?
– Tak jest lepiej. Nic o mnie nie wiesz – dodała.
– To mi opowiedz – poprosił.

Ale dziewczyna milczała. Starała się zobaczyć oczami Jamesa to, co tu zastał. Bała się nawet wyobrażać sobie, co kłębiło się teraz w jego głowie. Odsunęła te myśli, gdy poczuła jak mężczyzna przygarnia ją do swojej piersi. Po prostu ją przytulił. Ten prosty gest, tak ją rozczulił, że łzy napłynęły jej od oczu. Choć na początku stała sztywno, to po chwili poddała się i wtuliła policzek w jego ramię. Wspomnienie wspólnej nocy wróciło, jak za dotknięciem różdżki. Pragnęła go. Potrzebowała. Znów chciała zapomnieć kim była.

– Zabierz mnie stąd – szepnęła mu do ucha, muskając je ustami.

Dom Jamesa przywitał ich przenikliwym chłodem. Gdy weszli do salonu, mężczyzna rozpalił ogień w kominku. Płomienie ognia rozproszyły ciemności i nadały pomieszczeniu ciepły, intymny blask.

Holly nie pamiętała pierwszego pocałunku. Po prostu zatracili się w poznawaniu na nowo swoich ciał. Tym razem miała więcej odwagi. Rozpięła guziki koszuli i przesunęła dłonią po umięśnionym brzuchu aż dotarła do szerokiej klatki piersiowej, którą pokrywały króciutkie kręcone włosy. Gdy zahaczyła dłonią o jego sutek, poczuła jak zadrżał. Całowała jego nos, kąciki ust, okryła łańcuszkiem pocałunków linię jego szczęki.

On też nie próżnował. Szybko pozbawił ją ubrań, aż stanęła przed nim zupełnie naga. Widząc błysk pożądania w jego oczach, pomyślała, że nigdy nie czuła się tak piękna. Opuszkami palców poznawał jej każde zagłębienie i wypukłość, wyniosłość piersi i bioder, drżała, gdy muskał jej pośladki i uda. Czuła się przy nim doskonała i piękna.
Przerwali, by znaleźć się na sofie i tam odnaleźć spełnienie. Ich splecione ciała stały się jednością. Gdy było po wszystkim, leżeli wtuleni w siebie w milczeniu, uspakajając oddech i rytm serc.

Dziewczyna czuła się doskonale wyzwolona, ale i przerażona. Nigdy nie pozwoliła sobie na taką utratę kontroli. Pożądanie i potrzeba zatracenia się w drugim człowieku sprawiła, że zapomniała o zasadach. Teraz, patrząc trzeźwo, myślała tylko o tym, że to nie powinno się wydarzyć. A zdarzyło się. Kolejny raz. Gdy nabrała powietrza, by coś powiedzieć, James położy palec na jej ustach.

– Tym razem mi nie uciekniesz.

Delikatnie odsunął ją od siebie i wstał z kanapy, by już po chwili wejść po schodach, niosąc ją na rękach.

Holly pierwszy raz w życiu zasypiała w męskich ramionach. Było to cudowne uczucie, którym postanowiła się rozkoszować. Rano będzie się zastanawiać, co dalej.

Poranek nadszedł zbyt szybko. Dziewczyna poruszyła się delikatnie nie chcąc zbudzić mężczyzny, ale gdy spojrzała na drugą połowę łóżka, okazała się pusta. Znieruchomiała i nasłuchiwała dźwięków, jednak panowała idealna cisza. Cóż za kontrast w porównaniu z jej domem. Zsunęła stopy na zimną podłogę i rozejrzała się za swoim ubraniem. Choć zostawili je wczoraj na dole, teraz leżało ułożone na fotelu stojącym pod oknem. Wciągnęła sprane jeansy i sweter. Robiła to szybko, mając nadzieję, że uda jej się w porę uciec przed właścicielem mieszkania.

James. Był wspaniałym kochankiem. Nie miała doświadczenia z mężczyznami, ale to, co czuła, kiedy był przy niej, mówiło jej wszystko. Zbyt wiele ich jednak dzieliło. Byli jak ogień i woda, a w jej życiu było dość rozczarowań. Nie pozwoli się skrzywdzić. Nie da mu tej satysfakcji. Już wiedziała, co zrobi. Choć serce pękało jej na samą myśl.

Na dole zastała go przy kuchennym stole. Pił herbatę, czytając nowe wydanie Proroka Codziennego. Gdy weszła, spojrzał na nią z ciepłym błyskiem w oczach.

– Dzień dobry – powiedział przyjaźnie.
– Cześć – odpowiedziała chłodno.
Widziała, jak zmrużył oczy, próbując rozszyfrować jej humor.
– Zasiedziałam się trochę, więc będę się zbierać – powiedziała przerywając ciszę.
– Zasiedziałaś się? – powtórzył po niej, a jego głos nie miał w sobie nic z poprzedniego ciepła.
Wiedziała, że jest zły. Ale tak miało być. Nawet gdyby jakimś cudem mu się spodobała, choć znając jego przeszłość, szczerze w to wątpiła, to była jeszcze jej matka. Musiała to przerwać, jak najszybciej.
– Nie róbmy z tego afery, okej? Jesteśmy dorośli. Było miło, poniosło nas trochę. Jestem ci wdzięczna za pocieszenie, ale nic o mnie nie wiesz – wyrzuciła z siebie jednym tchem, przekonując się, że dobrze robi.
– Dlaczego mi nie powiesz?
– Bo to nie twoja sprawa. – Jego spokojna postawa sprawiła, że podniosła głos. A taka miała być opanowana. – Bo to nie twoja sprawa – powtórzyła dobitnie.
Mężczyzna zmarszczył groźnie brwi.
– Więc było miło i spadaj? – Jego głos zabrzmiał złowrogo. Holly nie bała się go, w końcu nie raz widziała, jak się wściekał, ale mimo to przeszedł ją dreszcz. – Kim ja dla ciebie jestem?
Przełknęła głośno ślinę, nim odpowiedziała.
– Szefem, który dobrze bawił się ze swoją sekretarką.
Szybko doskoczył do niej i chwycił ją mocno za ramię.
– Więc co tu jeszcze robisz, sekretareczko? – powiedział z sarkazmem. – Może polujesz na dobrą partię? Pewnie przydałoby ci się trochę galeonów, co? – dodał.
Poczuła się jakby dostała w twarz. Zabrakło jej tchu. James widząc wyraz jej twarzy puścił ją, jakby miała groszopryszczkę i skierował się ku wyjściu z kuchni.
– Nie chcę cię tu więcej widzieć – rzucił na odchodne.

Holly stała jak sparaliżowana. Dostała czego chciała, ale bolało. Wiedziała, że sama doprowadziła go do tego, że wypowiedział te słowa. Ale tak właśnie postrzegaliby ich ludzie. Ocknęła się z odrętwienia i teleportowała się prosto do swojego domu.

Szła szybkim krokiem przez gmach ministerstwa, i choć była spóźniona, miała tylko jeden cel – gabinet Hermiony Granger, minister magii.

Od opuszczenia domu przy Grimuuald Place dwanaście zastanawiała się, co powinna zrobić. Jej serce wyrywało się do mężczyzny, który teraz nią gardził, ale rozum nakazywał trzymać się z daleka. I umysł zwyciężył. Postanowiła poprosić o przeniesienie na inne stanowisko. Miała nadzieję, że da się to zrobić jak najszybciej. Tylko musiała podać powód, w końcu nie powie, że zakochała się w szefie.

Piętnaście minut później wychodziła z gabinetu Hermiony Granger z uczuciem pustki. Udało jej się. Załatwiła, co chciała. Miała szczęście, bo od tygodnia szukali kogoś z doświadczeniem do Departamentu Tajemnic. Pani Minister stwierdziła, że na jej miejsce będzie łatwiej kogoś znaleźć i nawet nie zapytała o powody, ciesząc się z uzupełnienia wakatu.

Holly też powinna być zadowolona. Zaczynała tam pracę już dziś, więc pożegna się szybko z Jamesem i koniec. Choć wiedziała, że postępuje słusznie, nie pomagało jej to.
Dlaczego wszystko musi być tak trudne, myślała, idąc spakować swoje biurko. Byłby lepiej, gdyby nie doświadczyła dotyku jego rąk, smaku ust. Lepiej było żyć mrzonkami niż wspomnieniami.

Weszła do siebie i zerknęła na drzwi gabinetu Jamesa. Ciekawa była czy stawił się w pracy, ale nie widziała powodu, dla którego musiałby zostawać w domu. Była tylko krótkim epizodem w jego życiu. Zaraz znajdzie sobie jej zastępczynię. Potrząsnęła głową, chcąc się pozbyć natrętnych myśli. Nie przynosiły nic dobrego.
Gdy karton był spakowany, zastanowiła się co dalej. Musiała się z nim pożegnać, powiedzieć cokolwiek, nie mogła zachować się jak dzieciak. Z torebką pod pachą i kartonem pod drugim ramieniem, zabrała się na odwagę i zapukała do drzwi gabinetu swojego byłego szefa.

– Wejść. – Usłyszała i przystąpiła krok do przodu.
– Panie Potter... – zaczęła, ale jej przerwał.
– Panie Potter? – zakpił. – Wczoraj byliśmy na ty.
Patrzyła na niego z napięciem. Udając, że nie usłyszała kpiny w jego głosie, mówiła dalej.
– Zostałam przeniesiona do Departamentu Tajemnic w trybie natychmiastowym i chciałam się pożegnać, i podziękować... – zawiesiła głos czekając na jego reakcję.
James odwrócił się do okna.
– Jestem twoim szefem, dostałem zawiadomienie o twojej prośbie. – Położył nacisk na ostatnie słowo.
Holly zrozumiała, że w ten sposób ją odprawia.
– Do widzenia – powiedziała i wyszła, zamykając za sobą drzwi. Skończył się pewien etap w jej życiu. Nie było odwrotu, a ona już zastanawiała się czy dobrze zrobiła.

Praca w Departamencie Tajemnic była nudna. Holly pisała raporty z działań Niewymownych, które były do wglądu tylko dla Ministra Magii, by następnie zostać zniszczone lub bardzo dobrze ukryte. Dni jej się dłużyły, brakowało jej obowiązków, które sprawiały, że mogła się wykazać umiejętnością zarządzania i planowania. Ale przynajmniej była daleko od Jamesa. Choć minęły dwa miesiące od zmiany stanowiska, widziała go przelotnie tylko dwa razy, przy czym on udawał, że Holly nie istnieje. Powinna się cieszyć. Jednak tak nie było. Czuła się źle, mało jadła, źle spała. Po pracy biegała do matki do szpitala, której pobyt z dwóch tygodniu uległ znacznemu przedłużeniu. Choć po wypadku nie było już śladów, stan psychiczny pozostawiał wiele do życzenia. Uzdrowiciele nie pozwolili zabrać matki do domu, więc Holly powoli zaczynało brakować środków do życia. Wiedząc, że Megan jest bezpieczna, zostawała po godzinach w pracy, chcąc podreperować domowy budżet. Nawet koleżanki zaczęły się o nią martwić, mówiąc, że wygląda jak duch, ale zbywała je i pracowała dalej.
W piątkowy poranek, po serii mdłości, które dręczyły ją przez pół nocy, ledwo wstała z łóżka i ubrała się. Zanim jednak zdążyła wyjść do pracy usłyszała dzwonek. Z różdżką w pogotowiu uchyliła drzwi i ujrzała stojącego na korytarzu uzdrowiciela, który zajmował się jej matką. Bez słowa wpuściła go do mieszkania, czując, że nic dobrego nie usłyszy.
– Bardzo mi przykro, pani Hunt – zaczął. – Zrobiliśmy, co w naszej mocy, ale nie udało się uratować pani matki.
Nie mogła powiedzieć, że była zaskoczona tym, co usłyszała. Czuła, iż Megan straciła chęć do życia. I żadne eliksiry nie mogły jej pomóc, skoro nie chciała żyć.
– Dziękuję, że pofatygował się pan osobiście – powiedziała cicho. – Czy.. – Nim skończyła mówić, poczuła jak robi jej się słabo. Po chwili zapanowała ciemność, a jej ciało opadło bezwładnie na podłogę.

Budziła się nie wiedząc gdzie jest i co się stało. Kiedy otworzyła oczy, uderzyła ją biel ścian. Nie była w domu. Przymknęła powieki, powoli przypominając sobie poranne wydarzenia.
– W końcu odzyskała pani przytomność – usłyszała głos uzdrowiciela, który był u niej w domu. – Jak się pani czuje?
– Słabo – odpowiedziała.
– Nic dziwnego. Jest pani odwodniona i niedożywiona, a do tego nie jest pani sama.
Spojrzała zdziwiona, słysząc zagadkowy ton.
– Jak to?
– Muszę pani pogratulować, będzie pani mamą – powiedział z uśmiechem.
Patrzyła na mężczyznę z przerażeniem. Miała nadzieję, że to sen, zły sen. Przecież nie mogła być w ciąży. Przypomniała sobie ostatni miesiąc i wszystko zrozumiała. To nie stres jej się dawał we znaki tylko dziecko. Jej dziecko. I Jamesa.
– Widzę, że musi się pani oswoić z tą wiadomością. Wrócę niedługo. Proszę odpoczywać.
Co ona zrobi. Jak sobie poradzi. Tyle myśli kłębiło jej się w głowie. Dotknęła jeszcze płaskiego brzucha. Już tam jest. Malutka istota, która będzie na nią liczyć, będzie całkowicie zależna od niej, a ona tak niewiele może jej dać. Przymknęła oczy i po chwili zapadła w niespokojny sen, pełen mrocznych wizji przyszłości.

Miesiąc później stała przy grobie matki. Wiatr rozwiewał jej włosy, a w powietrzu czuć było lato. Nawet w Londynie pogoda ulegała poprawie i można się było cieszyć promieniami słońca. Przyniosła sztuczne kwiaty, bo nie wiedziała kiedy tu wróci. Trzymała dłonie na brzuchu, który powoli się zaokrąglał. Przyszła powiedzieć matce, co postanowiła, i co zrobiła. Sprzedała mieszkanie, rzuciła pracę. W nocy teleportuje się i zniknie.

– Poradzimy sobie – powiedziała cicho do swojego maleństwa. – Jakoś sobie poradzimy.




***
Chciałabym podziękować wszystkim za komentarze pod moją mini serią. Miło, że chciało Wam się Wam przeczytać, dać znak co się podoba, co nie. Mimo, że był to typowy romans, skończył się mniej typowo. Od czytelnika zależy, jak zobaczy dalsze losy bohaterki. Dziękuję za uwagę i może kiedyś do następnego!
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 11.09.2018 21:44
Miałam w głowie wiele komentarzy podczas czytania, ale jak dobiegłam to końca, to aż zaniemówiłam. JAK MOGŁAŚ NAM TO ZROBIĆ! Z tego romansu zaczęło się wykluwać coś, co podobało mi się i to bardzo. A ja nienawidzę romansów! I zakończyłaś to tak szybko, tak perfidnie, tak BOLEŚNIE! Po prostu nie wierze, że to zrobiłaś! Skrzywdziłaś swoją bohaterkę tak mocno, że już mocniej się chyba nie dało! Śmierć matki, poczucie bliskości Jamesa, a potem odrzucenie tego, jego okropne słowa (choć rozumiem, że mówione w złości) i jeszcze to maleństwo... Nie masz serca dla Holly i nie masz serca dla mnie! Byłam taka ciekawa jak to dalej się potoczy! Miało być dłuższe! I wiem, że ciągle piszę wykrzykniki, ale inaczej nie da się krzyczeć w komentarzach, a wiedz, że krzyczę! To nie może się tak kończyć, Paulo!!!!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 12.09.2018 20:47
To jest dobry zwrot akcji! Chociaż oczywiście po tym rozdziale nie da się Holly lubić. Dla mnie to bohaterka tragiczna, która sama sobie utrudnia życie i rzuca kłody po nogi. Tak jakby pławi się we własnym nieszczęściu. No bo to jest takie błędne koło - ma pretensje do człowieka, że nic o niej nie wie, ale kiedy ten chce się dowiedzieć, ona rzuca "nie twoja sprawa". Gdyby faktycznie miała go w nosie, to spoko. To brzmi logicznie - samo pójście do łóżka kilka razy wcale nie wróży szczęśliwego związku. Zresztą zachowanie Jamesa też pozostawia tu sporo do życzenia. W tym sensie, że przecież mógł sam na własną rękę się czegoś o niej dowiedzieć. To auror, jej szef, w dodatku jako Potter ma pewnie sporo wpływów (chociażby rodzina Weasley w każdej części kraju). A tutaj widzę takie lenistwo emocjonalne, co oczywiście wcale nie jest nietypowe dla ludzi. No bo to działa tak - mam czyste sumienie, przecież zapytałem! A nie trzeba być geniuszem, żeby dostrzec, że ona po prostu się boi.
To nie usprawiedliwia w żaden sposób Holly, wiadomo. Bo ona nie dała im żadnej szansy, on chociaż podjął jakąkolwiek inicjatywą. Tak teraz do mnie dotarło, że ona też jest strasznie egocentryczna. Bo może faktycznie ona się z czymś w życiu zmaga, ale on może też? Może jego życie nie jest usłane różami, a wszystkie nieszczęścia nie skupiają się tylko na niej? Egocentryzm też jest ludzki.

Tak czy inaczej pisz. Chętnie się dowiem, co dalej ; )
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 14.09.2018 22:57
Ten prosty gest, tak ją rozczulił, że łzy napłynęły jej od oczu.


Śmiech

Szczerze? Ja tam jestem zachwycona. Całość jest dopracowana, przemyślana, spójna i zgodna. Aż miło się czytało. Opisy są zbudowane jak dla mnie wspaniale. Nie miałam wcale wrażenia, że jest ich za dużo czy są za długie, tak ładnie oddawały rzeczywistość Holly.
Niektórzy mogą się śmiać, że się prawie udusiłam, ale całość czytałam na jednym wydechu i coraz szybciej ruszałam oczami żeby w końcu dowiedzieć się, co się stało później. Tylko raz miałam chwilę załamania, że jeszcze długo do końca, ale jestem pewna, że to przez zmęczenie.

A co do Holly... Aż się zdenerwowałam. Najpierw "James jest ble" potem "pragnę Jamesa!", potem znowu "James jest ble" i na końcu "przecież powinnam się mu podobać, powinien o mnie walczyć, jak mógł się wkurzać?!" - takie odniosłam wrażenie. To pierwszy rozdział jaki czytałam, więc nie wiem jaka jest naprawdę, ale w tym wyszła na zrozpaczoną nastolatkę, która chce mieć wszystko, ale jest zbyt biedna i uważa się za godną łamacza serc, bo ona jest wspaniała. Naprawdę mną trząsało jak to czytałam Śmiech

Ale biegnę do wcześniejszych rozdziałów, bo gdzieś mi mignęło, że w tym rozdziale nie da się lubić Holly, więc jestem ciekawa, jak zachowywała się w poprzednich :D

No i oczywiście czekam na kolejną część, bo to grzech nie czytać takiego ff!
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 29.09.2018 14:16
Muszę przyznać, że twoje opowiadanie o Holly bardzo przypadło mi do gustu. Zapowiadało się dosyć zwyczajnie i przewidywanie, ale losy tej bohaterki potoczyły się inaczej niż zakładałam, w dodatku dosyć tragicznie i pozostawiłaś czytelników w dosyć niemiłej konsternacji xD Czuję żal, smutek i rozczarowanie. Holly nie była kimś kogo można było polubić, raczej irytowała ale mimo to życzyłam jej dobrze. Ta historia pokazuje jak destrukcyjnie może działać na siebie człowiek, szczególnie odrzucając drugą osobę. James mógł okazać się dla niej kimś na prawdę dobrym, ale chyba sam tego do końca nie chciał. No bo dlaczego bardziej się nią nie interesował? Nie drążył tematu? Widać za mało się starał, a Holly nie dała mu zbyt wiele czasu na to, by ją poznał...szkoda, że rozstali się w kłótni :(
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
19.07.2019 14:45
Facepalm
Jaki jest sens umawiania się z kimś na rozmowę kwalifikacyjną, jeśli danego dnia jest inwentaryzacja?

Sklepikarz na Pokątnej
19.07.2019 14:44
Scarllet, no ale były kible no to chyba wiele wyjaśnia

Łowca czarnoksiężników
19.07.2019 14:32
Może były jakieś specjalne zaklęcia które nie zostały uwzględnione, ale były

Śmierciożerca
19.07.2019 14:28
Scarllet, była, myli się

Czasami

Łowca czarnoksiężników
19.07.2019 14:27
A tam była higiena? xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 50258 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39849 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34426 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34071 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32263 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Ron
Dodał: Prefix użytkownikaLossiril
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.19