Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Podziemne przygody H...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wciąż powtarzający się schemat podziemia.
>> Czytaj Więcej

Pamela Ferris

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Pamela Ferris wcielająca się w postać Marjorie Dursley.
>> Czytaj Więcej

Imiona pochodzące od...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Centaury z Hogwartu nie są jedynymi, którzy lubią patrzeć w gwiazdy w celu uzyskania porad i wska...
>> Czytaj Więcej

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Zniewolenie

Tytuł: Zniewolenie
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Od początku zniewolony
>> Czytaj Więcej

Zazdrość

Tytuł: Zazdrość
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy zazdrość bierze górę nad emocjami
>> Czytaj Więcej

Głos

Tytuł: Głos
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Gdy głos zmąci ciszę
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8.

Tytuł: Rozdział 8.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kontynuacja rozdziału siódmego; pierwsze chwile w nowym domu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 7.

Tytuł: Rozdział 7.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny trafia do Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,598 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 231
Było: 07.07.2019 17:46:33
Napisanych artykułów: 1,037
Dodanych newsów: 9,799
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,584
Postów na forum: 308,547
Komentarzy do materiałów: 217,930
Rozdanych pochwał: 3,181
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2952
uczniów: 3173
Hufflepuff
Punktów: 928
uczniów: 3068
Ravenclaw
Punktów: 1718
uczniów: 3867
Slytherin
Punktów: 1056
uczniów: 3152

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
13% [9 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
12% [8 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
10% [7 głosów]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
7% [5 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
19% [13 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
37% [25 głosów]

Ogółem głosów: 67
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 19.07.2019 o godzinie 00:07 w Miodowe Królestwo
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 23:58 w Miodowe Królestwo
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 23:52 w Miodowe Królestwo
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 23:44 w Miodowe Królestwo
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 23:37 w Miodowe Królestwo
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.07.2019 o godzinie 23:28 w Miodowe Królestwo
Błędy i niekonsekwencje
Dzisiaj chciałabym się pochylić nad kilkoma kwestiami, które w ciągu wielu lat spędzonych z Harrym Potterem, wzbudzały we mnie większe lub mniejsze wątpliwości. Na wstępie chcę zaznaczyć, że wielu z Was może uznać moje dywagacje za trywialne, powiedzieć, że szukam dziury w całym. Wobec tego zdecydowanie podkreślam, że poruszone tutaj problemy są wyłącznie rezultatem osobistych rozmyślań i nie mają wpływu na moją szczerą miłość do świata czarodziejów.


Wszyscy Weasley'owie - do karmienia kurczaków marsz!

Pierwszą rozbieżnością, która przykuła moją uwagę już wiele lat temu, był zegar w domu Weasley'ów. W Norze spotykamy się po raz pierwszy latem 1992 roku (Komnata Tajemnic). Wówczas Harry jest pod ogromnym wrażeniem domu czarodziejów. Zwraca także szczególną uwagę na nietypowy zegar, który zdaje się być bardziej osobistym asystentem Molly, bowiem zawiera listę zadań gospodarskich, takich jak parzenie herbaty czy karmienie kurczaków. Ponadto, urządzenie to ma JEDNĄ wskazówkę.
W kolejnych częściach, gdy Harry zerka na magiczny zegar, okazuje się, że widnieje na nim dziewięć strzałek, a każda odpowiada jednemu domownikowi, określając jednocześnie jego położenie (w domu, w podróży, itp.). Czasomierz poznany w drugiej części już nigdy nie zostaje wspomniany, co oznacza ni mniej, ni więcej, tylko niekonsekwencję autorki w pełnieniu funkcji czarodziejskiego dekoratora wnętrz.

Kalendarze są dla plebsu

Inną, niesamowicie zastanawiającą mnie rzeczą jest całkowite pominięcie logiki czasowej. O co chodzi? Otóż każdy rok szkolny zaczyna się 1 września, ale jednocześnie każdy zaczyna się w poniedziałek - zawsze musi minąć pełny cykl pierwszych lekcji, by uczniowie w końcu doczekali się upragnionego weekendu. Jest to całkowicie sprzeczne z rzeczywistością. Ponadto, w Czarze Ognia ostatnim dniem wakacji jest niedziela (jest to wspomniane w opisie tego przedpołudnia, kiedy Hermiona czyta podręcznik, Harry czyści miotłę, każdy zajmuje się swoimi sprawami), natomiast pierwszy dzień lekcji wypada w poniedziałek (można to wywnioskować z faktu, że minęły trzy dni do pierwszych zajęć z Moodym, które były zapisane w czwartkowym planie). Cóż się stało z dniem poświęconym na dotarcie do szkoły i ucztę powitalną? Nie wiadomo.

Kucharki

Kolejny powód do dumania dała mi pewna wypowiedź Albusa Dumbledore'a. Zabicie kilkusetletniego potwora pełzającego po szkole pełnej nastolatków jest bez wątpienia powodem do świętowania. Dyrektor Hogwartu to wielki mędrzec, dlatego też zarządza stypę po bazyliszku i młodziutkich mandragorach - całonocne piżama party dla podniesienia wszystkich na duchu i uczczenia powracającego do zamku spokoju. Wykonawcą rozkazu Dumbledore'a jest profesor McGonagall, która dostaje polecenie obudzenia kucharek. Dziś już jednak wiemy, że hogwarcką kuchnią opiekują się wyłącznie skrzaty domowe. Ta niekonsekwencja wskazuje na zdecydowanie późniejszą datę narodzin pomysłu autorki, prawdopodobnie wynikającego z chęci rozwinięcia wątku obsesji Hermiony na punkcie walki o prawa małych czarodziejskich braci.

Czystość to potęga

Wiem, że ten temat był już poruszany wielokrotnie i wzbudzał niemałe kontrowersje. Ja jednak muszę tutaj zaznaczyć karygodny brak łazienek w życiu przeciętnego czarodzieja. Nie chcę przez to powiedzieć, że Hogwart był pełen brudu. Nie chodzi mi także o przesadne skupianie się na czynnościach higienicznych. Nie oczekuję szczegółowych opisów kąpieli. Jednakże całkowite pominięcie tej sfery życia wydaje mi się bardzo nienaturalne. Rowling z upodobaniem relacjonuje posiłki, mecze, pogodę, wygląd szkolnych korytarzy i ubiór bohaterów. Dzięki tym detalom możemy wyraźniej zobaczyć wizję autorki. To, czego mi brakuje, to zwyczajne wzmianki na temat dbania o czystość. Zauważmy, jak często Harry kończy odrabianie lekcji, idzie prosto spać, a rano kieruje się od razu do Wielkiej Sali. Innym przykładem jest sytuacja z Księcia Półkrwi. Harry przybywa do Nory późno w nocy i wiemy, że Molly odprowadza go z kuchni do sypialni. Dalej czytamy: Powiedział pani Weasley dobranoc, nałożył piżamę i wszedł do łóżka. Następnego ranka po rozmowach z przyjaciółmi, chłopak również nie zawraca sobie głowy kąpielą: Ale kiedy Harry zszedł na dół dziesięć minut później, już ubrany, z pustą tacą po śniadaniu, znalazł Hermionę siedzącą przy kuchennym stole. Powtórzę - nie jestem rozczarowana brakiem opisu fizjologii bohaterów, ale przy zamiłowaniu Jo Rowling do szczegółów, zignorowanie tak istotnego elementu codzienności aż zanadto rzuca się w oczy.

Wielkość ma znaczenie?

Kolejna sprawa - ilustracje postaci z różdżkami. Zastanawiam się, dlaczego na okładce Księcia Półkrwi, Harry trzyma różdżkę w lewej dłoni. Jest to niepoprawne. Pomyślałam sobie: może po prostu trzyma ją tak chwilowo, potrzebując swojej prawej ręki, ale chyba takiego momentu nikt by nie uwiecznił w tak strategicznym miejscu... Ponadto, zauważcie, że ilustracja widniejąca przy okazji rozdziału pod tytułem Jedyny, którego zawsze się bał (Zakon Feniksa), jest zadziwiająco nieproporcjonalna. Wynika z niej, że dwaj potężni czarodzieje mają bardzo długie różdżki, równe prawie połowie wysokości ciała.

Ostatki

Na koniec chciałabym wspomnieć o dwóch drobnych niezgodnościach. Pierwszą jest użycie proszku Fiuu. Kiedy Harry używa sieci po raz pierwszy, zarówno on, jak i Weasleyowie muszą kolejno wrzucać nowe porcje proszku do kominka. Inaczej jest w Czarze Ognia, gdy Artur z synami zabierają Pottera z Privet Drive. Wówczas pan Weasley ciska w ogień jedną garść magicznej substancji i to wystarcza na przetransportowanie całej grupy do Nory.

Ostatnia kwestia - Standardowe Umiejętności Magiczne. Pod koniec trzeciej części dowiadujemy się, że Fred i George zgarnęli po kilka sumów. Jest to równoczesne z wynikami egzaminów młodszych uczniów, które znane są już w czerwcu. Kiedy jednak w piątej klasie Hermiona pyta profesor McGonagall o sposób ogłoszenia ocen, dowiaduje się, że odpowiedni list dostanie dopiero w lipcu. Jest to pomysł zdecydowanie bardziej oddający powagę sumów, jednakże Jo wpadła na niego trochę za późno.
A może po prostu bliźniacy napisali tak mało, że ich arkusze zdążono sprawdzić jeszcze przed wakacjami?

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaLossiril  dnia 29.10.2013 20:07
W sumie ze wszystkim się zgadzam. Nie widziałam wcześniej tych błędów, tylko cieszyłam się książkami [chociaż te kucharki rzeczywiście zwróciły moją uwagę już wcześniej]. Nie poruszyłaś jednej kwestii, która mnie cholernie ciekawi, czyli jak ojciec i matka Hagrida w ogóle zabrali się do rzeczy? Poza tym olbrzymy przedstawiono jako stworzenia o ilorazie inteligencji rośliny, więc pierwsza sprawa to: jak to zrobili z racji znacznej różnicy wielkości
a druga: jak ktokolwiek mógł zakochać się w stworzeniu tak głupim i brzydkim?
avatar
Angelina Johnson  dnia 29.10.2013 20:50
Hmm, no nie wiem. Dla mnie ogólnie to jest takie szukanie dziury w całym. Z tego co kojarzę, Rowling pisała pierwsze części tak to, czyli np. w przez dwie pierwsze części stwierdziła, że skoro kuchnia to muszą być kucharki. Dopiero potem wpadła na pomysł skrzatów. To nie musi być błędem. Można sobie założyć, że po prostu wtedy były kucharki, a teraz są już skrzaty i tyle. Albo, że skrzaty ze względu na bazyliszka dostały urlopy i zatrudniono kucharki. Jak ktoś ma wyobraźnię i mu przeszkadzają takie duperele, proszę bardzo. Dopóki nie jest to rażący błąd, niech sobie dopowiada. Po to są książki, by kształtować i rozwijać wyobraźnię i wychodzenie z założeń.
Z zegarem może być podobnie. Mieli inni, kupili nowy. Gdyby Rowling napisała "Harry zauważył nowy zegar w kuchni Weasley'ów", w ogóle nie byłoby mowy o błędzie. Trochę śmiesznie, że wymagacie od książek takiej dokładności, ja osobiście wolę sobie dopowiadać różne kwestie. O czystości był już temat i tu się zgadzam, powinna częściej o tym wspominać. Kalendarz mi zupełnie nie przeszkadza, bo nawet wygodniej jest czytać, że rok szkolny zaczął się w poniedziałek. Ilustracje to sprawa indywidualna, artysta miał takie zamierzenie, zostało to zaakceptowane. Nie wiem, że w ogóle w ilustracjach, obrazach można mówić o błędzie typu "różdżka była za długa", bo może takie było zamierzenie, by to wyolbrzymić. Jedynymi błędami może być kolor włosów, brak okularów, lub jak wspomniałaś, różdżka w lewej dłoni.
Fiuu pewnie też zostało potem użyte dla wygody, by nie opisywać każdego przejścia, co mnie szczerze mówiąc również cieszy. Jedynie co do SUMów, to jest to coś nowego, nie spotkałam się by ktoś inny to zauważył i chyba jako jedyne wymaga ode mnie zastanowienia, by mieć jakieś zdanie na ten temat.

Ogólnie trochę czepialstwa tu jest, tym bardziej, że w książkach tego typu JA (inni sobie mogą, proszę bardzo ;D) nie wymagam, by pilnować się z kalendarzem i pisać, że skoro w pierwszej części były kucharki, to w siódmej też muszą być, bo tak i już.

Nagłówki mi się podobają, przykuwają uwagę.
avatar
Prefix użytkownikaSann  dnia 29.10.2013 21:06
Choć na niektóre z wymienionych przez Ciebie elementów rzeczywiście zwróciłam uwagę podczas czytania (np. zegar i kucharki) i może nie było tu nic zbytnio odkrywczego, to jednak przeczytałam artykuł z większą przyjemnością, niż inne tego typu. Prawdopodobnie powodem jest to, że artykuł jest dobry stylistycznie i pod względem estetyki - lubię, gdy wszystko ma swoje miejsce i jest rozsądnie, widocznie podzielone.

Może to już było, może nie, ale mnie zainteresowało bardziej, niż wcześniejsze wynurzenia niektórych piszących. No, i temat do dyskusji zawsze na czasie, bo co do błędów i nie-błędów można pewnie sprzeczać się o nie w nieskończoność :)
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 29.10.2013 21:32
Mnie też kiedyś zastanawiała sprawa z zegarem i szczerze mówiąc, dość mocno mnie to raziło. Nie mam teraz przed nosem książki, ale wydaje mi się, że w późniejszych częściach Rowling mówiła o tym samym zegarze. W sensie - Harry w myślach opisywał ten sam zegar, który widział za pierwszym razem w Norze, ale tym razem już w inny sposób. Więc akurat to podciągnęłabym pod błąd, bo jestem prawie pewna, że chodziło cały czas o ten sam zegar, więc raczej nie mogło być mowy o tym, że Weasleyowie kupili nowy.

O łazience się może nie będę wypowiadać, bo temat na forum był bardzo rozwinięty pod tym względem xD. Mogę napisać tyle, że też odczułam brak tej dbałości o higienę d;

Co do innych rzeczy, to mnie też najbardziej fascynowała jedna kwestia - ta, o której wspomniała Lossiril. Jakim cudem, do cholery, tata Hagrida spłodził go z olbrzymką? Biorąc pod uwagę fakt, że mam nadal przed oczami rysunek jednego z rozdziałów, gdzie ojciec siedzi Hagridowi na ramieniu. Takie maleństwo.
Może ktoś ma jakiś pomysł na rozwiązanie zagadki? : D
avatar
Prefix użytkownikaAnciol  dnia 29.10.2013 22:24
Myślę, ze to jest tak samo logiczne jak dzieci osła i smoczycy w Shreku ;p
A artykuł na prawdę Ci się udał. Jest świetny :)
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 29.10.2013 22:50
Hmm, ja bym dodała jeszcze jedną głupotę wymyśloną przez Jo. Może nie jest to błędem, ale debilstwem z jej strony. PO cholerę, do jasnej ciasnej wszystkie dzieciaki z całej Wielkiej Brytanii jeżdziły do Londynu na King's Cross? Dlaczego nie można było wsiąść na jakiejś innej stacji. Ktos kto mieszkał 50 km od Hogwartu musiał zapierdzielać do Londynu, żeby się tłuc kilkanaście godzin pociągiem. Masakra.

Co do higieny, to jako ponowna prowokatorka tego tematu na forum, nie będę się wypowiadać.

Kucharki - zawsze sobie wyobrażałam, że po prostu skrzatki były kucharkami;p

A państwo Hagridowie? Podobno nie liczy się wielkość xD I olbrzymy nie były aż tak tępę, mylisz je z trollami, Losii.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 29.10.2013 23:55
Hym, hym, hym... to może po kolei...

Czasomierz poznany w drugiej części już nigdy nie zostaje wspomniany, co oznacza ni mniej, ni więcej, tylko niekonsekwencję autorki w pełnieniu funkcji czarodziejskiego dekoratora wnętrz.
Hola, hola! Autorko, Ty również jesteś w tym momencie niekonsekwentna! Zegar pojawia się później w serii jeszcze kilka razy! Na pewno wspomina o nim Dumbledore w ZF, po tym jak Artur został zaatakowany, że Molly na pewno już wie o tym co się stało w MM. Z kolei w KP, kiedy Harry dociera do domu Weasleyów jest mowa, że Molly lata wszędzie z zegarkiem i jest nawet dokładnie opisane jak wskazówka Artura przesuwa się z "praca" na "w podróży" (pomijając fakt, że wszystkie pozostałe wskazówki wskazują na śmiertelne niebezpieczeństwo). Owszem, w tomie drugim jest mowa o jednej wskazówce, co należy uznać za zwyczajną zmianę wizji autorki na ten przedmiot.

Z kalendarzem się nie kłócę, jeśli kiedykolwiek przykuło to moją uwagę, to tłumaczyłem to sobie tym, że 1 września uczniowie jechali do zamku niezależnie od dnia, a 2 mieli już zajęcia. Dalej tego nie rozkminiałem, nawet w przypadku jak z 4 tomu. Widocznie umknęło to mojej uwadze.

Na kucharki też zwróciłem uwagę, ale jeśli o skrzatach mówiło się tak bezpłciowo - jak w przypadku Diggory'ego - to ja odbierałem to wcześniejsze określenie, jako inne, ogólne ujęcie skrzatów ;d Mi to nie zgrzyta.

Czystość - borze, łosiu, zachowaj cierpliwość - a czy o sraniu, myciu można napisać coś ciekawego? Nie wydaje mi się. Nawet pogaduch z kibla nie można opisać, bo jak by to brzmiało? "Harry wyciągnął fujarę i robił siku, a Ron siedział na kiblu i prawili w najlepsze...". Przy odrabianiu prac domowych, obiadach, śniadaniach można normalnie prowadzić akcję, z dialogami i innymi pierdołami, a w łazience raczej się tego nie da zrobić. Według mnie i tak tych łazienek za dużo w tej serii (gotowanie eliksiru, Komnata Tajemnic, zagdaka i jajo, Harry z wizją Voldemorta mordującego rodzinę jakichś Niemców) - dobra, wiem, to nie jest przeznaczenie łazienki, ale one naprawdę się tam przewijają, więc można się domyślić, że potrzeby tam załatwiali.
Ale kiedy Harry zszedł na dół dziesięć minut później, już ubrany, z pustą tacą po śniadaniu, znalazł Hermionę siedzącą przy kuchennym stole.
Sorry, ale w dziesięć minut to każdy facet załatwi w kiblu wszystko. Łącznie z fizjologią i prysznicem.

Odnośnie ilustracji zgadzam się z Angeliną. Zresztą to wizja GrandPre, a nie Jo, która i tak jest według mnie najlepsza. Zwłaszcza jeśli spojrzy się na okładki z innych krajów...

Co do proszku, masz rację, jednak mi to się nigdy nie rzuciło w oczy. Uzasadnienie Ang znowu wydaje się najbliższe prawdy.
Natomiast to z SUMami bliźniaków też mnie zawsze zastanawiało, ale niekoniecznie każdego roku musieli czekać na wyniki tak długo. Tak przynajmniej można zakładać. Zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmie się to, że na drugim roku ODWOŁANO egzaminy! To dopiero jest coś xp

Zagadki stosunków ludzko-olbrzymich wyjaśniać nie będę... chociaż. Jak ktoś może to robić z psem, czy koniem, to czemu nie z olbrzymką? xD

Ponieważ artykuł jest poprawnie napisany i skłania do własnych przemyśleń, ode mnie masz WYBITNY! ; )
avatar
Prefix użytkownikaLossiril  dnia 30.10.2013 00:00
Też mnie zastanawiała ta sprawa z pociągiem. Może jakaś kwestia bezpieczeństwa, czy coś. łotewa.

Lol, Ulka. ;P
Nie pomyliłam, ale może trochę przesadziłam. Hiperbola to jeden z moich ulubionych środków stylistycznych ;D No, w każdym razie nie były zbyt rozgarnięte i daleko im z inteligencją do ludzi.
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 30.10.2013 00:22
Losiu, ja jak najbardziej jestem konsekwentna, co sam potwierdzasz w swoim komentarzu :D Zegar sie zmienil raz na zawsze, kazde kolejne wspomnienie jest juz uwzglednieniem dziewieciu wskazowek.

Edit.
A poza tym, losiu, do Ciebie kompletnie nie dociera, ze jest cos pomiedzy kompletnym pominieciem tematu lazienek a opisywaniem czynnosci fizjologicznych, to mnie troche w Tobie irytuje. Specjalnie, miedzy innymi ze wzgledu na Ciebie, wyraznie zaznaczylam, ze nie chodzi mi o detale,a uwzglednienie teego w opisach codziennosci, bo to cos zupelnie normalnego, tak jak sprawdzanie pogody za oknem i nalewanie sobie kawy.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 30.10.2013 01:24
Czystość - borze, łosiu, zachowaj cierpliwość - a czy o sraniu, myciu można napisać coś ciekawego? Nie wydaje mi się. Nawet pogaduch z kibla nie można opisać, bo jak by to brzmiało? "Harry wyciągnął fujarę i robił siku, a Ron siedział na kiblu i prawili w najlepsze...". Przy odrabianiu prac domowych, obiadach, śniadaniach można normalnie prowadzić akcję, z dialogami i innymi pierdołami, a w łazience raczej się tego nie da zrobić. Według mnie i tak tych łazienek za dużo w tej serii (gotowanie eliksiru, Komnata Tajemnic, zagdaka i jajo, Harry z wizją Voldemorta mordującego rodzinę jakichś Niemców) - dobra, wiem, to nie jest przeznaczenie łazienki, ale one naprawdę się tam przewijają, więc można się domyślić, że potrzeby tam załatwiali.
Ale kiedy Harry zszedł na dół dziesięć minut później, już ubrany, z pustą tacą po śniadaniu, znalazł Hermionę siedzącą przy kuchennym stole.
Sorry, ale w dziesięć minut to każdy facet załatwi w kiblu wszystko. Łącznie z fizjologią i prysznicem.

Cholera mnie bierze jak to czytam, serio. Jednak nie będę tłumaczyła po raz milionowy o co mi chodzi. Zacytuję może klasyka, poprawcie mnie jeśli coś pomylę: "MASZ OGRANICZONY UMYSŁ" w tej kwestii, łośku i chyba nikt nie będzie się wdawał tu w dyskusję na ten temat. Jednak ja musiałam się odezwać, bo dostaję szału jak widzę co piszesz w kwestii tej higieny. NO.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 30.10.2013 14:04
Losiu, ja jak najbardziej jestem konsekwentna, co sam potwierdzasz w swoim komentarzu Szczerzy zęby Zegar sie zmienil raz na zawsze, kazde kolejne wspomnienie jest juz uwzglednieniem dziewieciu wskazowek.
Faktycznie to mi jakoś umknęło ;p

A poza tym, losiu, do Ciebie kompletnie nie dociera, ze jest cos pomiedzy kompletnym pominieciem tematu lazienek a opisywaniem czynnosci fizjologicznych, to mnie troche w Tobie irytuje.
Do mnie nie dociera, bo jak powtórzę po raz setny - mi ten brak nie przeszkadza, nie razi mnie, nie wydaje się istotny.

Ulka, ja również dostaję szału, gdy ktoś porusza temat higieny. Bo do cholery, co to wgl za temat?
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 30.10.2013 17:28
No sądzę, że temat higieny jest dość istotny tak ogólnie. Nikt nie żąda tutaj opisów oddawania moczu, ani całego rytuału "wyciągania fujary ze spodni", ale chodzi o detale, co już i my i Mikasa powtarzamy setny raz d;
Jo napisała siedem tomów i na ich przestrzeni tych wzmianek nie ma prawie w ogóle. Skoro mogła opisywać rozmowy podczas żarcia, kiedy Ron pluł na wszystkich owsianką i seplenił, bo miał gębę pełną jedzenia, to mogła równie dobrze napomknąć o myciu zębów.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 30.10.2013 17:47
Ale po cholerę miała pisać o myciu zębów, jak czarodzieje nie musieli tego robić? Przecież oni nawet nie wiedzieli co to dentysta. Jak Hermiona powiedziała Slughornowi, że jej rodzice są dentystami to postawił gały i nie wiedział o co kaman. A wzmianki o braniu prysznica są i to nie jednokrotnie, trudno tylko żeby pisała o tym co rano.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 30.10.2013 20:59
Kurna, no nie wiem, czy nie dbali o higienę jamy ustnej. Jeśli nie myli zębów w tradycyjny sposób, to było napisać w jaki d;
No ja tych częstych wzmianek nie kojarzę, sorry.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 30.10.2013 22:53
Ta dyskusja nie ma sensu. Łosiek będzie upierał się przy swoim, dziewczyny przy swoim i żadna strona nie przekona drugiej, o czym mieliśmy okazję przekonać się już na forum. Może zajmijmy się innymi kwestiami związanymi z artem Mikasy? jezyk
avatar
Prefix użytkownikapytia89  dnia 31.10.2013 16:37
Co do mycia zębów to w Insygniach Śmierci jest wzmianka o szczoteczce do zębów kiedy to Hermiona pyta się Harry'ego czy chce swoją szczoteczkę i przerywa wizję Harry'ego.

Mnie zawsze bardziej zastanawiała postać samej Hermiony jak zareagowała kiedy dowiedziła się że jest czarownicą, jak dostała się na ulicę Pokątną jak jej rodzice tłumaczyli jej zniknięcie ze normalnej szkoły. O ile Jo opisuje tutaj bardzo dokładnie co działo się z Harrym to nigdy nie wspomniała nic o Hermionie.
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 31.10.2013 17:27
Pytia, to bardzo ciekawa kwestia! Wiemy,ze to mugolakow wysylano przedstawicieli ministerstwa lub Hogwartu, by mogli wszystko wytlumaczyc,zarowno dzieciom,jak i rodzicom. Ciekawe,kto poszedl do Hermiony i jak to wszystko wygladalo.
avatar
Prefix użytkownikakurczak  dnia 31.10.2013 21:12
O TYM proszku FIUU może na niego zostało rzucone zaklęcie.
fizliogia to prawda właśnie
zegar trochę to dziwne.
ilustrację prawda, nie zwróciłem uwagi.
SUMY zgadzam się z tobom
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 07.11.2013 22:36
Kucharki - może Dumbledore'owi chodziło o skrzatki? Wtedy byłoby poprawnie.
Fizjologia - fakt, Harry mył się raz w CO, żeby odgadnąć zagadkę złotego jaja
Na ilustrację z Księcia Półkrwi nigdy nie zwracałam uwagi, a z Zakonu Feniksa nie widziałam, bo nie mam tej części.
avatar
Prefix użytkownikaMonteQiu  dnia 14.11.2013 08:22
Nie zgadzam się z tą higieną. Przecież, skoro były łazienki prefektów, to musiały i być łazienki dla uczniów, gdzie mogą się kąpać itp. Ale z innymi kwestiami się zgadzam.
avatar
Prefix użytkownikaH4sh1  dnia 18.11.2013 21:12
Więc tak co do tych przemyśleń autora artykuł na W ale ten temat łazienek był już chyba wałkowany miliony razy. Postaram się to jakoś wyjaśnić i mam nadzieję , że większość się ze mną zgodzi.Mamy nasz piękny duży Hogwart mamy w nim uczniów,nauczycieli i magiczne stworzenia taka wielka rodzina. Wiemy że w Hogawarcie sa łazienki to wiemy na pewno , a teraz buuuum ile jest uczniów i nauczycieli razem no masa prawda. A teraz nagle oni wszyscy rano idą się myć i załatwiać swoje potrzeby a teraz na logikę ile by trzeba było łazienek no masa jakoś nie wydaje mi się że ktoś z was preferuje mycie masowe czy np. tak jak jest w więzieniach.
Z tym na prawdę ciężko się uporać bo wypadałoby zrobić łazienki dla każdej klasy albo np dla klas 1-3 i klas 4-7. Łazienki dla dziewczyn i facetów, łazienki dla nauczycieli które z kolej też by musiały być osobne dla każdej płci.
Każdy chciałby mieć swój prysznic.
No ludzie proszę was jakby to wgl. wyglądało "a teraz wszyscy uczniowie i nauczyciele idą się myć" i już widzę jak każdy sobie wyobraża dosłownie masę dzieciaków i ludzi już dorosłych którzy zmierzają w stronę łazienek.
Ani to nie magiczne ani to nie porywające.
I sądzę że Pani Rowling sama do końca nie wiedziała jak tą kwestie rozwinąć. Możecie się jeszcze uczepić ale na wakacjach u Dursleyów Harry mógł się myć? Prawda ale co naglę jedzie do Hogwartu i przestaję.
Gdyby mycie się było w Hogwarcię opisane to byśmy mieli więcej łazienek niż sal lekcyjnych.
Wtedy by było jeszcze więcej błędów.
Uważam , że Rowling bardzo dobrze to wymyśliła i już i mnie to nie razi i mam nadzieję ,że przestanie i was a jeżeli nie to może zorganizujemy konkurs na łazienki w Hogwarcie oczywiście opisane + ilustrowane bo na filmie musiałby się pojawić bo wtedy to by było "a w książce były łazienki a w filmie nie ma ;( "Może wszyscy myli się w jeziorze a Rowling o tym nie wspomniała bo tyci by było takie dziwne xD.

Co do zegara może kupili sobie nowy "ale rodzina Rona nie miła dużo kasy" w naszym świecie zegarki na ścianę nie są drogie więc u nich może też.

Co do kopulacji ludzi i olbrzymów no to Rowling poleciała po całości już widzę jak tato Hagrida i mama że tak powiem się przytulali "nie chce pisać że uprawiali sex bo założę się , że ktoś się przyczepi , że tutaj są osoby niepełnoletnie i tak nie wypada i bla bla bla a trzeba o tym mówić a nie" no więc jak oni tak się przytulali to chyba *uwaga jeżeli nie masz +18 nie czytaj*chyba wchodził cały bo inaczej sobie tego aż nie chce wyobrażać*koniec uwagi i tak wiem że przeczytałeś*

Proszek Fiu to nie jest żaden błąd tak jak z tym zegarkiem.
Wychodzi nowy proszek Fiu i po sprawie a nie widzę to w książce tak "no wyszedł nowy proszek Fiu może przenosić parę osób" no proszę co mnie to interesuje. Co innego z miotłami bo Harry lata ale taki proszek eee tam lepsza teleportacja i miotła.

Co do tego kalendarza to już wgl. totalne szukanie żeby się doczepić nie komentuje tego nawet.

A kucharki były ale zdecydowały że lepiej pracować w hmmm Ministerstwie Magii i tam gotować a co tam .

I na koniec tylko pytanie do Losia dlaczego nie ma Bellatrix na avatarze bo z tego co pamiętam kiedyś miałeś
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 20.11.2013 15:03
PROSZĘ ADMINÓW O NIEKASOWANIE KOMENTARZY POD MOIM WŁASNYM ARTYKUŁEM.

W odpowiedzi na powyższe komentarze, napisałam,że wcale nie jest w artykule powiedziane,że w Hogwarcie nie było łazienek, po prostu zwracam uwagę na ich brak w opisach dnia codziennego.
avatar
Prefix użytkownikaH4sh1  dnia 20.11.2013 15:32
Mikasa no to właśnie o to mi chodzi , każdy kolejny dzień życia czarodziejów byśmy mieli "Harry wstał rano zaspany znowu bolała go blizna. Założył okulary bla bla bla po schodach spotkał Prawie Bez Głowego Nicka który bla bla bla . Harry już przed przyjście na piętro łazienkowe słyszał głośne głosy bla bla bla po 2 godzinach czekania w kolejce na wolną kabinę w końcu się umył i pomyślał jedno u Dursleyów sa lepsze na pewno łazienki "
I po cholerę nam to wiedzieć czy mycie się ma jakiś związek z fabuła może napiszemy że Harrego zabolała blizna gdy się mył.
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 20.11.2013 16:36
H4sh1,widzę,że nadal nie zrozumialeś dokładnie, o co mi chodzi. Na wszystkie Twoje zarzuty odpowiadam w tekście.
avatar
Prefix użytkownikaH4sh1  dnia 20.11.2013 17:51
Mikasa przeczytałem tekst dwa razy i nic nikomu nie zarzucam tylko staram się wyjaśnić. Może dla Rowling mycie się było sprawą oczywistą .Wiem też , że chodzi Ci o to że nie ma nic o myciu i tak dalej , Harry mył się w jednej części a mianowicie w 4 miało to związek z otworzeniem jaja pod wodą jak każdy wie. To pokazuję , że po prostu co o takim myciu można napisać ciekawego.
avatar
Prefix użytkownikaMikasa  dnia 04.01.2014 16:51
I'm covering my ears like a kid
When your words mean nothing, I go la la la
I'm turning up the volume when you speak
Cause if my heart can't stop it, I'll find a way to block it, I go

Na na, la la la la la, na na na na na,
La la, na na, la la la la la, na na na na na,
I'll find a way to block it, I go
La la, na na, la la la la la, na na na na na,
La la, na na, la la la la la, na na na na na.
avatar
Prefix użytkownikaDobby-House-Elf  dnia 17.02.2014 13:36
Kod źródłowy
Mnie zawsze bardziej zastanawiała postać samej Hermiony jak zareagowała kiedy dowiedziła się że jest czarownicą, jak dostała się na ulicę Pokątną jak jej rodzice tłumaczyli jej zniknięcie ze normalnej szkoły. O ile Jo opisuje tutaj bardzo dokładnie co działo się z Harrym to nigdy nie wspomniała nic o Hermionie.




pytia89 jesli chodzi o szkole Hermiony to nie wyjasnienie jest proste, w wieku11 lat w wielkiej Brytanii dziciaki koncza szkole podstawowa a zaczynaja gimnazjum wiec Hermina mogla pojsc do jakies szkoly dla dziewczat w internacie. W pierwszej czesci jest o tym wspomniane w zwiazku ze zmiana szkoly Harrego i Dudleya.
Mnie rowniez interesuje zycie Hermiony i jej rodzicow,zanim ona trafila do Hogwartu.

Co do pomylek i niedopowiedzen w ksiazkach, tez je dostrzegam ale nie przeszkadzaja mi i zwykle znajde dla nch wytlumaczenie. Artykulfajnie napisany, milo sie czyta nawet jesli nie do konca sie z nim zgadzamy
avatar
Prefix użytkownikaUpadly Aniol  dnia 31.03.2014 14:05
Ja też odniosłem wrażenie, że z tych czarodziejów to brudasy cuchnące. Rowling potrafi opisać co jadł Ron czy Harry na śniadanie, a już o tym, że idzie do łazienki, to nie...Kąpiel w łazience Prefektów - ale wiadomo : zadanie, jajo, turniej. A kucharki...No tak - błąd jak dla mnie. Dopowiadać sobie nie zamierzam niczego. Skoro stoi jak wół kucharki...to kucharki, a nie skrzaty. No i czemu skrzaty miały być na urlopie ? Bo Bazyliszek...On mugolaków ścigał, a nie skrzaty...Jest tych błędów, jest...I nie ma co na siłę bronić tezy, że Rowling się nie myliła - bo robiła to...
avatar
Prefix użytkownikaBellatrix_Black-Lestrange  dnia 26.07.2014 00:58
No z tą higieną to rzeczywiście nie fajnie wyszło. To wyglądało tak jakby oni w ogóle się nie myli. Wszystko można było opisać, ale higieny to już nie ?
Ten zegar to rzeczywiście dziwna sprawa. Raz jest taki, a później raptownie robi się inny. Nie można było tego wytłumaczyć ?
Kucharki ? No to był ewidentny błąd. Albo Jo zapomniała o tym co napisała, albo ja nie wiem.
Jak dla mnie w obrazkach też powinno być trochę konsekwencji i wszystko powinno być proporcjonalne, a nie jakieś takie....
Z tymi kominkami, to rzeczywiście mi to nie pasowało. No, bo o co tu chodzi ? Raz przenoszą się po kolei, a później raptownie mogą wszyscy naraz. A może Jo chciała po prostu zaoszczędzić czas i nie opisywać wszystkiego pojedynczo, to opisała naraz ?
Czas....to było już kompletnym szaleństwem. Każdy rok szkolny zaczyna się 1, w poniedziałek. Przecież to nie jest możliwe. Nie ma tu żadnej logiki i chyba nie da się tego w żaden sposób wytłumaczyć, więc ja już chyba nie będę nawet próbowała...
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 04.11.2014 12:36
To ja też coś napiszę :D
Jak dla mnie w tak długim tekście jest niemal niemożliwe nie pojawienie się błędu. Aczkolwiek faktycznie niektórych z nich można było uniknąć. Kwestia mycia się mogłaby być bardziej zaznaczona, chociaż mi osobiście to nie przeszkadza.
Zegar Weasley'ów przykuł moją uwagę podczas czytania i uważam to za błąd.
Co do rysunków to raczej wizja autora, a nie błąd.
Skrzaty domowe w kuchni też są dość dziwną sprawą, choć ja myślę, że Dumbledore nie chciał po prostu o nich mówić i powiedział ogólnikowo kucharki.
Ode mnie tyle.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 26.11.2014 21:08
Te kucharki to niekoniecznie musi być błąd. Mógł po prostu skrzaty nazwać kucharzami i tyle. Bo w tej chwili miały gotować... proste.
Zegar, tak też zwróciłam na to uwagę.
Co do kalendarza, to może dla wygody po prostu autorka tak wybrała?
Nie poruszyłaś jednej kwestii, która mnie cholernie ciekawi, czyli jak ojciec i matka Hagrida w ogóle zabrali się do rzeczy? Poza tym olbrzymy przedstawiono jako stworzenia o ilorazie inteligencji rośliny, więc pierwsza sprawa to: jak to zrobili z racji znacznej różnicy wielkości
a druga: jak ktokolwiek mógł zakochać się w stworzeniu tak głupim i brzydkim?

Boże czytasz mi w myślach. Od jakiegoś czasu zadaję sobie to pytanie :D to tam pikuś, ale jak Hagrid pytał się tej Maxime "kto u niej" znaczy to że może być tak że to babka zachodzi w ciąże z olbrzymem i to już w ogóle wykracza poza moją wyobraźnię... toć by ją rozsadził jezyk

A, temat łazienki, no fakt. Nikt nie wymaga opisu kąpieli, ale jakby zamiast "zmęczony poszedł spać" napisać "zmęczony powlókł się do łazienki, następnie poszedł spać" czy coś takiego, to rozwiązałoby problem :D a może machali różdżkami i byli czyści? :D
avatar
Prefix użytkownikaEwa Potter  dnia 31.07.2015 20:32
Zgadzam się ze wszystkim... poza krytyką rysunku (długości różdżek). Nie miały one przedstawiać dokładnego wyglądu postaci, są to tylko mini karykaturki wprowadzające do rozdziału ;)
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 31.07.2015 22:55
To ja zacznę od kucharek, może to być niedopatrzenie, czy też pomyłka autora. Co do reszty całkowicie się ze wszystkim zgadzam, że Jo tego nie dopracowała. A z kąpielą... Harry raz się kąpał w Czarze Ognia, może mu wystarczyło? Przecież niektórzy królowie kąpali się raz w życiu...
A z tym zegarem... Nie wiem, tak mi się nasunęło, że może po prostu wszystkie wskazówki były na jednym miejscu i dlatego Harry'emu wydaje się, że jest tylko jedna... A może zegar był uszkodzony i pozostałe wskazówki wypadły xD
avatar
Prefix użytkownikabatalion_88  dnia 16.08.2015 23:09
Kucharki to dla mnie oczywisty błąd. Po prostu Rowling pisząc KT nie myślała, że w CO najdzie ją myśl, żeby w kuchni umieścić skrzaty. No a Filch, który bandażował nogę Severusowi w I tomie po spotkaniu tego drugiego z Puszkiem? Snape znał przecież zaklęcia na rany - Malfoya tak ocalił w VI części... I na Boga. Mcgonagall z latarką? Pierwsze dwa tomy są za mugolskie jak na Hogwart xD
avatar
Prefix użytkownikaania919  dnia 12.05.2016 21:40
Bardzo interesujący artykuł. Na kilka kwestii wcześniej nie zwróciłam w ogóle uwagi. Np z tym kalendarzem. Dziwne to trochę. Co do zegara i tych kucharek to pewnie niedopatrzenie autorki. Co do proszku fiu to może faktycznie wyszedł jakiś nowy rodzaj. A co do sumów może wtedy wyniki były wcześniej. Kwestia higieny była trochę pominięta w książkach, ale dla mnie jest oczywiste, że się myli i po prostu Rowling nie opisywała tego dokładnie. Fakt trochę zaniedbany temat, ale nie przeszkadza mi to. Te wszystkie sprawy, o których piszesz nie mają właściwie znaczenia na przebieg akcji, takie tam drobnostki, ale plus dla ciebie, że to wyłapałaś i w ciekawy sposób przedstawiłaś.

Ale po cholerę miała pisać o myciu zębów, jak czarodzieje nie musieli tego robić? Przecież oni nawet nie wiedzieli co to dentysta.

A skąd wiadomo, że nie musieli tego robić? Były zdaje się wzmianki na ten temat (np. w błędnym rycerzu Stan oferował szczoteczkę do zębów w wybranym kolorze, było to w trzecim tomie). To, że nie wiedzieli kto to dentysta nie znaczy, że nie musieli myć zębów, po prostu zamiast chodzić do dentysty blombować ubytki mieli na to jakieś eliksiry.
avatar
Prefix użytkownikaaskaeddie  dnia 13.05.2016 23:32
Kilka interesujących szczegółów na które nie zwróciłam do tej pory uwagi. Rowling nie była idealna i nieomylna w pisaniu, błędy były. Doceniam, że nie zrobiła ich więcej, choć wielu rzeczy tez mi brakuje.
Zgadzam się co do czystości, mania jest chora sama w sobie, ale Jo pominęła ten aspekt życia, jak zresztą nie tylko to.

Artykuł oceniam na Z.
avatar
Prefix użytkownikaAnnie Potter  dnia 17.07.2016 12:00
Bardzo logiczne przemyslenia. Masz rację. Te błędy albo zostały zrobione specjalnie., albo J.K. Rowling wiedziała co robi ( osobiście sklaniam sie do tej drugiej wersji).
avatar
Prefix użytkownikaHuncwot90  dnia 23.07.2016 02:43
Jeśli ktoś sądzi, że zwykły mężczyzna nie może mieć dzieci z olbrzymką, to niezawodny znak, że jest mugolem :-)
A tak na poważnie to zauważyłam jedną kluczową rzecz. Nie jest to może błąd ale nie daje mi spokoju i zacmiewa moja mozgownice.
ZMIENIACZ CZASU. Wiem, że o istnieniu tego przedmiotu dowiedzieliśmy się dopiero w 3 części ( prawdopodobnie autorka wymyśliła go pisząc trzeci tom ). Wiem, ze trzeba było miec pozwolenie z ministerstwa magii aby moc korzystac z niego, podejrzewam ze takich gadzetow nie bylo wiele, ale na pewno żaden uczony czarodziej nie wynalazł tego cudeńka tak specjalnie dla Hermiony, znakiem tego, że istnial juz od wielu lat. Czemu więc nikt nie użył zmieniacza czasu w trakcie pierwszej wojny z Voldemortem ? Czemu Albus nie cofnął się do czasów kiedy zabierał młodego Toma z sierocinca? No chyba, że miał jakieś ograniczenia czasowe. Wiem, ze w 3 części świetnie pasowała ta historia z cofnieciem się czasie, ale czemu tego nie wykorzystano później przy śmierci Cedrika ? Albo po to żeby uniemożliwić odrodzenie się czarnego Pana ? Wiem ze wtedy byłoby już po przygodzie z HP ale moim zdaniem niepotrzebnie pojawił się ten zmieniacz czasu. Bo czemu raz mozna było z niego skorzystać, a w innych częściach już nie ?
Z drugiej strony te niejasności sprawiają że jeszcze bardziej ciągnie nas do tej fantastycznej powieści :-) każde pytanie, każda myśl sprawia, że ta powieść jest i będzie wiecznie żywa w naszych wspomnieniach :-)
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 23.07.2016 14:56
Czemu Albus nie cofnął się do czasów kiedy zabierał młodego Toma z sierocinca? No chyba, że miał jakieś ograniczenia czasowe. Wiem, ze w 3 części świetnie pasowała ta historia z cofnieciem się czasie, ale czemu tego nie wykorzystano później przy śmierci Cedrika ? Albo po to żeby uniemożliwić odrodzenie się czarnego Pana ? Wiem ze wtedy byłoby już po przygodzie z HP ale moim zdaniem niepotrzebnie pojawił się ten zmieniacz czasu. Bo czemu raz mozna było z niego skorzystać, a w innych częściach już nie ?

Było ograniczenie czasowe, cofanie o kilka lat nie było możliwe.
Nie można też było zmieniać tego co się stało. W III nie pisano że ktoś widzi śmierć Dziobka, a fakt, że Albus wpadł na ten pomysł wskazywał na to, iż wierzył że to się uda - czyli że był już świadkiem ucieczki Hardodzioba.
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 01.01.2017 23:50
Trochę to zagmatwane i dziwne. Bo według mnie to takie szukanie błędów na siłę. I z tego co czytam wychodzi na to, że Rowling się po prostu pomyliła, albo stwierdziła że w pewnych momentach wystrój wnętrz dużo zmieni. Wiem, że to trochę naciągane, ale ja tak to widzę xD
avatar
Prefix użytkownikaSofia Romano  dnia 24.06.2019 16:39
Na wstępie spodobał mi się Twój styl wypowiedzi. Wyżej wspomnianych błędów wcześniej nie przyuważyłam. W żaden sposób nie unieprzyjemniły mi lektury. Jednak spostrzeżenia są jak najbardziej słuszne i wzmacniają moją słuszność. Zmusza mnie do przywiązywania uwagi do szczegółów. Artykułowi przyznaję mocne Powyżej Oczekiwań!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny - Błąd
Nie możesz oceniać artykułu póki go nie skomentujesz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
19.07.2019 00:10
Branoc

Wielki mag
19.07.2019 00:08
Lilyatte, ja idę spać, dobranoc :)

Żywa legenda
18.07.2019 23:48
Pewnie nie napisałem wszystkiego, ale najwyższa pora iść spać. Dobranoc Chmurka

Żywa legenda
18.07.2019 23:36
Może i brzmi, ale piszę post na forum, który wyjaśni wam moje problemy z tym serialem.

Żywa legenda
18.07.2019 23:33
ej, brzmi fajnie

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 50258 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39849 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34426 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34071 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32263 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.19