Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter i Czara...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Streszczenie czwartej części przygód Harry'ego.
>> Czytaj Więcej

Hufflepuff

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Jeden z czterech domów w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, założony przez Helgę Huflepuff.
>> Czytaj Więcej

Lily Luna Potter

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Opis jedynej córki Ginny i Harry'ego Potterów.
>> Czytaj Więcej

Ravenclaw

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikarozaiestrange9

Jeden z czterech domów w Hogwarcie - inteligencja, kreatywność oraz spryt - to cechy mieszkańców ...
>> Czytaj Więcej

Lily Evans Potter

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Matka Harry'ego Pottera, czarownica pochodząca z mugolskiej rodziny, wybitnie uzdolniona.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Co tym razem kryje się na stronach naszego magicznego czasopisma?
>> Czytaj Więcej

Rita Skeeter

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Redaktorka Proroka Codziennego, animag, autorka kontrowersyjnych książek.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Spotkanie

Tytuł: Spotkanie
Gatunek: Inne
Autor: Alette

Myślisz, że to normalne, że jednego dnia jesteś najlepszym przyjacielem, a następnego to wszystko...
>> Czytaj Więcej

To wszystko na nic

Tytuł: To wszystko na nic
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Moja praca na eliminacje III Turnieju Fan Fiction z 2016 r.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Fabryka snów

Tytuł: Fabryka snów
Seria: Fabryka snów
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikadreamistru

Gorzka historia w powojennej rzeczywistości, gdzie nic nie potoczyło się tak, jak powinno, rzucaj...
>> Czytaj Więcej

[NZ]6. Spisek

Tytuł: 6. Spisek
Seria: Polska Szkoła Magii
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaCitheronia

Nie pozwól innym decydować za Ciebie...
>> Czytaj Więcej

Przeżycia Draco...

Tytuł: Przeżycia Draco Malfoy'a
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Zapraszam do czytania
>> Czytaj Więcej

[NZ]5. Fałszywa umowa

Tytuł: 5. Fałszywa umowa
Seria: Polska Szkoła Magii
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaCitheronia

Wykorzystaj cudze spiski do własnych celów...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4. Zak...

Tytuł: Rozdział 4. Zaklęcia półanimagiczne
Seria: Trójznaczna klątwa małego króla
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Lekcja transmutacji, po której następuje niespodziewane spotkanie.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
41,850 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 816
Było: 26.07.2017 10:16:04
Napisanych artykułów: 953
Dodanych newsów: 8,869
Zdjęć w galerii: 19,773
Tematów na forum: 3,148
Postów na forum: 293,617
Komentarzy do materiałów: 208,609
Rozdanych pochwał: 2,947
Wlepionych ostrzeżeń: 4,133
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 312
uczniów: 2500
Hufflepuff
Punktów: 551
uczniów: 2635
Ravenclaw
Punktów: 272
uczniów: 3717
Slytherin
Punktów: 341
uczniów: 2922

Ankieta
Wyjeżdżasz na wakacje nad morze. Kogo wybierzesz na swojego opiekuna?

Severusa Snape'a - w końcu nie będę musiał/a się myć!
5% [9 głosów]

Molly Weasley - nigdy nie jadłem/am zupy cebulowej, wakacje z tą kobietą to marzenie każdego żołądka!
3% [5 głosów]

Hagrida - oby przyjechał ze sklątką tynowybuchową, nauczymy ją pływać!
6% [11 głosów]

Ginny Weasley - ciekawe, jak wygląda w bikini, hmm?
8% [15 głosów]

Hermionę Granger - wakacje bez nauki to nie wakacje!
5% [9 głosów]

Harry'ego Pottera - latanie na miotle od rana do wieczora, to jest to!
12% [23 głosy]

Bliźniacy Weasley - te wakacje na długo pozostałyby w mojej pamięci!
45% [84 głosy]

Artura Weasleya - jak to się mówi w młodzieżowym slangu... Na przypale albo wcale!
5% [9 głosów]

Voldemort - czym by były wakacje bez odrobiny ryzyka? Kto by się przejmował śmiercią czy torturami
11% [20 głosów]

Ogółem głosów: 185
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 15.08.17

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P] Violet Horde ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 17:58 w Klasa Historii Magii
HufflepuffLiliana Williams ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 17:38 w Klasa Historii Magii
Hufflepuff[P] Violet Horde ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 17:35 w Klasa Historii Magii
HufflepuffMaddie Ross ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 17:25 w Klasa Historii Magii
HufflepuffLiliana Williams ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 17:08 w Klasa Historii Magii
Hufflepuff[P] Violet Horde ostatnio widziano 22.10.2017 o godzinie 16:50 w Klasa Historii Magii
[NZ] Trójznaczna klątwa małego króla
Prawdą znaną od lat jest, że człowiek wyznacza sobie granice tylko po to, żeby je przekraczać. Co jednak stanie się kiedy ktoś przekroczy granicę samego siebie?
Autor: Prefix użytkownikagordian119
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 637 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4].
Rozdział 4. Zaklęcia półanimagiczne
Lekcja transmutacji, po której następuje niespodziewane spotkanie.

Następnego ranka, po raz pierwszy od dobrych kilku tygodni, spadł deszcz. Krople bębniły w szyby okien w Wielkiej Sali, gdzie sklepienie zaczarowane tak, aby wyglądało jak niebo, było szare i ponure jak nigdy. Tradycyjnie pierwszego dnia nauki, tuż po śniadaniu profesor Slughorn, opiekun Slytherinu, usiadł przy stole Ślizgonów, aby wręczyć każdemu indywidualny plan lekcji. Tym razem jednak, w przypadku Regulusa i reszty, trwało to nieco dłużej niż zwykle, ponieważ zaczynali drugi poziom nauki w Hogwarcie. W zeszłym roku zaliczyli Standardowe Umiejętności Magiczne i to, czy zostaną dopuszczeni do kontynuowania danego przedmiotu czy też nie, zależało od ich wyników.

- No, no, brawo Regulusie! Wszystkie SUMy zaliczone! – pochwalił Blacka Slughorn z dobrotliwym uśmiechem, kiedy przyszła kolej na niego. – Zerknijmy no... Zielarstwo, obrona przed czarną magią, eliksiry, opieka nad magicznymi stworzeniami, transmutacja… - Slughorn wymieniał kolejno przedmioty, które Black umieścił w swoim podaniu. – W porządku, drogi chłopcze, oto twój plan! – Profesor oddał mu uzupełniony przez siebie dokument i poklepał go po ramieniu. – Widzimy się w poniedziałek rano na eliksirach! – zawołał do odchodzącego Regulusa, machając mu ręką.
- To zobaczymy się później… - rzucił szybko Black do Avery’ego, Mulcibera i Snape’a, którzy stali jeszcze w kolejce, a sam wybiegł z Wielkiej Sali i zerknął na swój plan zajęć. Za godzinę miał się stawić na transmutację, a później dopiero po obiedzie czekała go godzina obrony przed czarną magią.

- Świetnie… - pomyślał. – Będę miał więcej czasu na przygotowanie jutrzejszego spotkania.
Na samą myśl o Voldemorcie ogarnęło go dzikie podniecenie. Niczego nie pragnął tak bardzo, jak znaleźć się w jego szeregach i przyłożyć rękę do budowania nowego świata, w którym czarodzieje wreszcie nie będą musieli się ukrywać, a mugole będą tam, gdzie ich miejsce… Z tej zadumy, w jakiej pogrążył się, wędrując na dziedziniec transmutacji, gwałtownie wyrwała go Alys Haven.

- Cześć, Reg! – zawołała do niego.
- Alys… - powitał ją z bladym uśmiechem. – A ty nie z Albertem?
- Z Albertem? – zapytała zdziwiona - Chyba z Clintem, Albert to już przeszłość… - Na półpiętrze położyła mu rękę na ramieniu i wyszeptała mu do ucha – Chyba pamiętasz, że dziś wieczorem mamy się spotkać…
- Pamiętam, nie martw się - odpowiedział równie cicho i tajemniczo Black. Zaprosił ją na spotkanie na błoniach, ponieważ tam nikt by ich nie podsłuchiwał, mógł spokojnie rozmawiać z nią o Czarnym Panu, może nawet uda mu się namówić Alys do przyprowadzenia kilku osób na sobotnie zebranie w Świńskim Łbie, w końcu… no, dużo ludzi się zawsze wokół niej kręciło. – Porozmawiamy sobie, dyskretnie, w cztery oczy… - dodał. Spojrzał prosto w niebieskie oczy dziewczyny i zobaczył w nich jakąś iskierkę. Najwidoczniej ona też czuła ekstazę na samą myśl o maszerowaniu w szeregach Śmierciożerców.
- Muszę lecieć… - powiedziała Haven ze smutną miną. – Mam teraz zaklęcia, potem się spotkamy…
- Zaklęcia? – teraz Regulus już nie szeptał. – Kiedy pradziad Fineas Nigellus był tutaj dyrektorem, ta szkoła się szanowała i miała dobre imię. Dzisiaj już całkiem schodzi na psy, Dumbledore zatrudnia w szkole parszywych mieszańców… - wypalił trochę mało ostrożnie. Miał na myśli nauczyciela zaklęć, profesora Flitwicka, który był półgoblinem. – Moja noga już nigdy nie stanie w tamtym miejscu…
- No, ale ja jeszcze nie mam takiej wygody jak ty, że mogę sobie wybierać przedmioty… - powiedziała Alys, po czym odeszła, machając mu i puszczając do niego oko.

Przeklinając w myślach Dumbledore’a, ruszył w kierunku klasy transmutacji. Był jednym z pierwszych, którzy w ogóle się tu pojawili. Spora część szóstoklasistów czekała jeszcze na swój plan. Regulus zajął miejsce przy jednej z pustych ławek, trzymając obok siebie miejsce dla Avery’ego, który również złożył podanie o transmutację. Wyjął z torby podręcznik i różdżkę, i w oczekiwaniu na rozpoczęcie lekcji, chwycił pióro i kawałek pergaminu, aby napisać odpowiedź na list Malfoy’a, którą zamierzał odesłać później.

Najdroższy kuzynie,

zebrałem kilka osób, jutro możemy się spotkać w umówionym miejscu,

R. A. B.


Ukrył list w jednej z książek, a potem zabrał się za wertowanie podręcznika transmutacji. W końcu pojawił się Avery.

- Co tak długo? – zapytał Black.
- Byłem ciekawy co robi Snape, kiedy się gdzieś ulatnia. Poszedłem za nim i… - zaczął Avery, ale natychmiast przerwał, bo do klasy właśnie weszła Minerva McGonagall.

Przeszła z surową miną przez całą klasę do katedry, machnęła różdżką, a kreda zaczęła sama wypisywać na tablicy różne regułki.

- Jesteście już na poziomie owutemów, a więc żarty się skończyły! – powiedziała do klasy na powitanie. – Teraz będziecie mieć do czynienia z o wiele potężniejszymi i trudniejszymi zaklęciami niż dotychczas, spodziewam się więc że i zaangażowanie będzie z waszej strony odpowiednio większe. Bez stałej pracy i ćwiczeń możecie się pożegnać ze zdawaniem owutema z transmutacji! – Omiotła groźnym wzrokiem całą klasę. Nikt nie ośmielił się odezwać.
- W tym roku zajmować się będziemy transmutacją ludzką. Jest to bardzo trudna, a zarazem niebezpieczna dziedzina magii. Będzie jednak wymagana od was na owutemach, a poza tym jeśli już się ją opanuje, może wam ona bardzo pomóc w wielu sytuacjach, a nawet uratować wam zdrowie i życie. Przydatna rzecz, zwłaszcza w dzisiejszych czasach… - te ostatnie słowa wypowiedziała już tonem bardziej troskliwym niż surowym.
- A teraz otwórzcie wasze podręczniki na stronie dwudziestej szóstej – powiedziała, po czym podeszła do tablicy, na której zaczarowana kreda napisała nagłówek „Zaklęcia półanimagiczne”.
Taki sam nagłówek widniał na stronie podręcznika, który otworzyli na wskazanej stronie.
- Zapewne każdy z was już wie kim jest animag, prawda? – zapytała McGonagall. Puchonka, która siedziała w ławce przed Blackiem i Avery, podniosła rękę. Dopiero teraz Regulus zwrócił uwagę na to, że w klasie było bardzo mało uczniów. Poza nimi dwoma tylko ta dziewczyna, dwóch Gryfonów i jeden Krukon. Zapewne tylko im udało się wyskrobać SUMa na odpowiednią ocenę…
- Animag to czarodziej, który z własnej woli przemienia się w zwierzę używając swoich mocy magicznych – wyrecytowała dziewczyna.
- Bardzo dobrze, panno Follis. Animagia jest bardzo trudną sztuką, naprawdę tylko garstka czarodziejów na świecie potrafi przybrać w pełni zwierzęcą postać. Wymaga to oczywiście ogromnych umiejętności, znacznie wykraczających ponad to, czego uczy się w Hogwarcie. Potrzeba do tego naprawdę lat intensywnej pracy, a i tak nie wszystkim się to udaje. A teraz czy ktoś z was domyśla się może, na czym w takim razie polegają zaklęcia półanimagiczne?
- Zapewne pozwalają na częściową zamianę w jakieś zwierzę… - odpowiedział Regulus zerkając na ilustrację w podręczniku przedstawiającą człowieka z rybim ogonem.
- Tak, panie Black. Trzeba jednak pamiętać, że zaklęcia półanimagiczne, choć złożone, są tak naprawdę dziecinną igraszką w porównaniu z animagią. Pozwalają nam one przemienić jakąś część naszego ciała w taki sposób, żeby zyskała wszystkie właściwości swojego odpowiednika u zwierząt. Jednak w przeciwieństwie do animagii, nie nadadzą nam zwierzęcych cech, nie pozwolą nam także na wybór kształtu obiektu transmutacji – odpowiedziała McGonagall, patrząc na Regulusa surowym, ale jednak przychylnym wzrokiem. – Na dzisiejszej lekcji zajmiemy się czymś, co wprowadzi was w tę tematykę, ale jest dość proste i, co najważniejsze, nie jest aż tak ryzykowne. Proszę przepisać instrukcje i wykresy z tablicy, a potem przeczytać w podręczniku podrozdział o zaklęciu lustrzanego odbicia. Następnie przystąpimy do ćwiczeń. Każdy z was, któremu uda się rzucić zaklęcie bezbłędnie już na dzisiejszej lekcji, zostanie nagrodzony dziesięcioma punktami dla domu. Kolejne dziesięć zdobędzie ten, komu uda się je rzucić bez wypowiadania na głos magicznej formuły.
Nie było na co czekać. Nawet Regulus zabrał się do roboty. To, co powiedziała profesor McGonagall, zrobiło na nim ogromne wrażenie. Czarnemu Panu na pewno przyda się ktoś, kto umie zamienić swoje paznokcie w pazury wilkołaka. Zaklęcie lustrzanego odbicia, które mieli dzisiaj ćwiczyć, polegało na zamianie jakiegoś przedmiotu w swoją iluzoryczną kopię. Nie potrafi ona mówić, nie rusza się też z miejsca, ale daje wrażenie osoby żywej - mruga, oddycha, jest podatna na naturę (na przykład podmuchy wiatru mierzwią jej włosy). Jednak wraz z dotknięciem jej przez człowieka, iluzja znika, a przedmiot wraca do swojego naturalnego kształtu.

Każdemu bardzo zależało na zdobyciu dwudziestu punktów, więc po klasie dał się słyszeć szept, bo nikt nie umiał rzucić zaklęcia niewerbalnego. Po pięciu latach nauki transmutacji w Hogwarcie Regulus dobrze wiedział, że najłatwiej jest transmutować małe przedmioty. Wycelował więc różdżkę w swoje gęsie pióro i powiedział:

- Speculusum!

Buchnęła para, ale nic poza tym się nie wydarzyło. Rozejrzał się po klasie. Nikomu jeszcze nie udało się wyczarować swojego lustrzanego odbicia.

- Skoncentrujcie się! – krzyczała McGonagall, próbując przebić się przez wielki hałas, jaki nagle zapanował w klasie, bo wszyscy próbowali już rzucać zaklęcia. Co chwilę podchodziła do któregoś z uczniów i udzielała im dokładniejszych instrukcji.

- Pamiętaj Black, pełna koncentracja! – w końcu podeszła do Regulusa. Ani jemu, ani Avery’emu nie udało się jeszcze wyczarować lustrzanego odbicia z gęsich piór. – Skup się dokładnie na obiekcie transmutacji, nie możesz widzieć ani słyszeć nic innego!
Żeby to tylko było takie proste… W tym harmidrze nie dało się skoncentrować, do tego Regulus nie mógł przestać myśleć o tym, co czekało go po lekcji. Kiedy więc zabrzmiał dzwonek, McGonagall zadała im katorżniczą pracę domową - esej na dwie rolki pergaminu o zaklęciach półanimagicznych i przeciwzaklęciach oraz zapowiedziała, że jeszcze przed końcem miesiąca zrobi sprawdzian z zaklęcia lustrzanego odbicia. Ale w tej chwili Black martwił się czymś innym. Kiedy tylko on i Avery opuścili klasę transmutacji, wrócili do tematu Snape’a.

- No to czego się dowiedziałeś? – zapytał Regulus, kiedy znaleźli się w odosobnionym miejscu.
- Poszedłem za nim kiedy wyszliśmy od Ślimaka. Słuchaj, Reg, on ciągle łazi za tym Potterem i jego bandą! Gotowy był nawet opuścić numerologię, żeby za nimi łazić. On chyba totalnie ześwirował, ma jakąś obsesję… - odpowiedział Avery stukając się w czoło.
Black popatrzył na niego przez chwilę ze zdziwieniem, ale zaraz się odwrócił. Miał teraz ważniejsze sprawy na głowie niż wariactwo Snape’a. Avery poszedł do pokoju wspólnego, a Regulus do sowiarni, aby wysłać wiadomość do Malfoya.

Prosto z dziedzińca transmutacji skierował się na zamkowe błonia. Wysłał wiadomość używając jednej ze szkolnych sów. Wracając zauważył, że wielu uczniów Hogwartu zbiera się w jednym miejscu. Zapewne coś tam jest, coś, co uważają za warte uwagi, ale on nie ma czasu na zajmowanie się bzdurami. I zapewne nie zwróciłby na to uwagi, gdyby nie dobiegł go stamtąd głos. I to dość znajomy, należący jednak do osoby, która była ostatnią jaką chciałby zobaczyć…

- O, patrzcie kto tam idzie! Mój kochany braciszek!
Dziarskim krokiem szedł w kierunku Regulusa wysoki chłopak z czupryną czarnych włosów na głowie, uśmiechając się ironicznie, jak zwykle… To był Syriusz, starszy brat Regulusa. Właściwie, to nie do końca trafnym było nazywanie go „bratem”, ponieważ został wydziedziczony i wygnany z domu za sprzeniewierzenie się rodzinie, sprzyjanie szlamom i mugolom.
- Czego ode mnie chcesz, szkarado? – wycedził Regulus przez zęby. Na jego twarzy pojawił się złowrogi grymas nienawiści, a jego czarne oczy rozbłysły gniewem.
- Ależ niczego, jakże bym śmiał zwracać się do tak wielkiego czarodzieja? Ja, zdrajca krwi… - mówił Syriusz cofając się od brata. Jego głos i wyraz twarzy był tak ironiczny, że tylko wzmacniało to złość Regulusa. Gromadka Gryfonów zgromadzonych dookoła zaczęła się śmiać. Obok Syriusza stał James Potter, szukający w drużynie Gryffindoru, wysoki chłopak o czarnych, wiecznie potarganych włosach i z okrągłymi okularami na nosie. To on był tutaj obiektem powszechnego zainteresowania zanim pojawił się Regulus, bowiem wykonywał na pokaz jakieś sztuczki ze złotym zniczem - małą piłeczką, za którą uganiali się na miotłach szukający podczas gry w Quidditcha. Obok niego stali Remus Lupin i Peter Pettigrew, dwóch Gryfonów, którzy byli tak okropni, że ich twarze kazały ludziom ronić łzy. Pettigrew był niski i gruby, a jego twarz i zachowanie z nie do końca jasnych powodów przywodziły na myśl szczura. Lupin natomiast miał wiecznie postrzępione szaty, tak że wyglądał jak zwykły obdartus, do tego mnóstwo blizn na twarzy, która do tego wyglądała na wiecznie zmęczoną. Wszyscy zanosili się szyderczym śmiechem, kiedy czerwony na twarzy Regulus przechodził koło nich zmierzając w kierunku brata.

- Z tobą się policzę na boisku, za trzy tygodnie! – rzucił szybko do Pottera, po czym ponownie zwrócił się do Syriusza. – Nie mam ochoty na ciebie nawet patrzeć, ale skoro już mnie do tego zmusiłeś, to coś ci powiem. Dla mnie jesteś zwykłym, brudnym śmieciem i lepiej dla ciebie będzie, jeśli nie będziesz wchodził mi…
- A ty jesteś pajacem i maminsynkiem, który ma w głowie orzeszka zamiast mózgu i który nawet nie umie nawet wytrzeć sobie gluta, który mu właśnie zwisa z nosa bez pomocy starego domowego skrzata! – Syriusz nie pozwolił mu nawet dokończyć. Zgromadzeni dookoła Gryfoni zaczęli zataczać się ze śmiechu, ale i to trwało tylko przez chwilę.

Żółty promień światła przetoczył się błyskawicznie przed ich oczami.
- Protego! – w ostatniej chwili Syriusz zdołał zablokować zaklęcie. Po chwili obaj stali w odległości nie większej niż cztery metry od siebie z wyciągniętymi różdżkami.
- Jeśli jeszcze raz obrazisz Stworka w mojej obecności… - wycedził rozwścieczony Regulus przez zaciśnięte usta.
- To co? – Syriusz wyszczerzył zęby.
- To będziesz mógł te piękne, białe ząbki zbierać z podłogi!
- Patrzcie no, mój braciszek zakochał się w starym skrzacie! Co, może teraz włazi ci już do łóżka? Chowasz pod poduszką dodatkowy zapas kondomów? Patrzcie no, wielki Regulus Black chędoży skrzata domowego, bo tatuś nie raczył dać mu pozwolenia na sprowadzanie do domu dziewczyn!

Teraz już nikt nie śmiał się dłużej, niż setną część sekundy. Wszyscy uciekali stamtąd tak szybko, jak tylko pozwalały im na to ich nogi. Całe błonia rozświetliły błyski żółtego i czerwonego światła, które wystrzeliwało z różdżek obu Blacków.

- Stać! Stać Expelliarmus! – Obaj zostali rozbrojeni i spojrzeli w kierunku, z którego dochodził ten głos. Zmierzał ku nim Bernard Vismeer, jeden z ochraniających szkołę aurorów i jednocześnie nauczyciel obrony przed czarną magią. Jego bródka drgała niebezpiecznie, a szare oczy płonęły furią. – Co to za burdy w Hogwarcie! Czy wy w ogóle zastanawiacie się nad tym, co wyprawiacie? Mogliście kogoś zranić! Slytherin traci pięćdziesiąt punktów, Gryffindor tak samo! Obaj macie szlaban, chcę was widzieć w moim gabinecie, jutro o dziewiątej. A teraz idziecie ze mną, do pokoju nauczycielskiego! Opowiecie dokładnie opiekunom swoich domów co zmalowaliście!

Komentarze
avatar
Alette  dnia 07.10.2017 21:56
Okej, przeczytałam i tak:

Podobała mi się ta lekcja transmutacji, wyszła ciekawie i nie była tylko powtarzaniem znanych formułek. Podoba mi się ta opcja z częściową przemianę.

Natomiast nie podobało mi się starcie Syriusza i Regulusa. Zapewne w dużej mierze z powodu własnych wyobrażeń, ale z drugiej strony moim zdaniem powinieneś mocno wniknąć w ich relację i co ich ukształtowało. Oni mimo wszystko byli braćmi, a praktyka pokazała, że zarówno w Syriuszu jak i w Regulusie było dobro. Trudno więc posądzić ich o tak zimną, bezuczuciową i podłą relację. Taka wymiana zdań dla mnie mogła mieć miejsce między Syriuszem i Severusem, ale nie między nimi. Chociaż trudno też mi nazwać to u ciebie wadą, bo też nie mam żadnych dowodów, że oni nie traktowali siebie w sposób, który opisałeś. Nie chodzi mi też o same dialogi, może warto wniknąć w uczucia, psychikę bohatera? Tak czy inaczej nie przemówiła do mnie ta kłótnia, ale i ta plus, że o Syriuszu nie zapomniałeś ; )
avatar
Angelina Johnson  dnia 08.10.2017 12:07
Dużo lepszy rozdział! Lekcja transmutacji naprawdę interesująca. I chyba podejrzewam skąd w ogóle taki pomysł na nią. Czyżby Regulus miał się domyślić futerkowego problemu Remusa i zwierzaczkowej tajemnicy swojego brata i jego paczki? Eyebrows McGonagall lekko go na to naprowadziła ;>

Co do konfrontacji braci Black, akurat w zaczepność Syriusza jestem w stanie uwierzyć. Natomiast rozśmieszyło mnie nazwanie go przez brata "szkaradą". Nie wyobrażam sobie, by ktoś powiedział tak do siebie w kłótni tonem pełnym nienawiści ;DD Świetnie pokazane jak Syriusz nawiązuje do bycia mamisynkiem. On chyba zawsze tak myślał o swoim bracie. Natomiast część o skrzacie już niesmaczna i w moim wyobrażeniu Syriusza, nie do zaakceptowania, by on mógł tak powiedzieć. Jednak to Twoje wyobrażenia bohaterów i nie ma tutaj absolutnie żadnego błędu.

Mam nadzieję, że nie porzucisz tego FF, bo jeszcze nawet się dobrze nie zaczął!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Rycerz Walpurgii
23.10.2017 02:16
AdersYooo, no wiem :(
Ale była xD

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2017 02:13
rozaiestrange9, juz nie masz pochwaly xD

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2017 02:12
rozaiestrange9, hej hej :D

Rycerz Walpurgii
23.10.2017 02:12
AdersYooo, ja idę spać xD
Branoc :D

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2017 02:11
rozaiestrange9, no to rzeczywiscie koszmar, haha xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 35159 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 34147 punktów.

3) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 31525 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 30161 punktów.

6) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 29012 punktów.

8) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

9) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 25775 punktów.

10) Prefix użytkownikaChristina

Avatar

Posiada 25395 punktów.

Facebook
Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.12