Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Rozkwit odwagi (Courage Rising)
T³umaczenie fanficka autorstwa merlynthegrey. Jest to historia opowiadaj±ca o latach nauki 3-7. Opowie¶æ jest oparta w g³ównej mierze na kanonie, ale zawiera tak¿e liczne zmiany. Autor przede wszystkim próbuje sparowaæ razem Harry'ego i Hermionê.
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 18055 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
1. Delegacja ministerstwa
Do Hogwartu przybywa delegacja z ministerstwa, na czele z Korneliuszem Knotem. Mê¿czyzna chce poinformowaæ Dumbledore'a o ucieczce jednego z wiê¼niów z Azkabanu.
Szko³a Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie by³a wyj±tkowo do¶æ czêsto odwiedzana przez ludzi w te letnie wakacje. Du¿a czê¶æ zamku p³onê³a w ¶wietle ¶wiec, równie¿ latarnia morska na wzgórzu, z której rozpo¶ciera³ siê widok na czarne jezioro, po¶ród ciemno¶ci wczesnego zmierzchu. Najbardziej widoczna by³a jednak wie¿a, w której mieszka³ dyrektor; mnóstwo mrocznych postaci o¶wietlonych p³omieniem ¶wiec mo¿na by³o dostrzec w oknach zamku.

Albus Dumbledore, Najwy¿sza Szycha Miêdzynarodowej Konfederacji Czarodziejów, Naczelny Mag Wizengamotu, Kawaler Orderu Merlina Pierwszej Klasy i uwa¿any za jednego z najwybitniejszych czarodziejów wspó³czesnej epoki, zszed³ po schodach ze swojej sypialni i uda³ siê do o¶wietlonego gabinetu, ubrany w purpurowy szlafrok w ciekawe wzory wita³ swoich pó¼nych i niespodziewanych go¶ci.

Korneliusz Knot, minister magii, ubrany w zielony p³aszcz i s³u¿bowe szaty sta³ na czele delegacji zgromadzonej w gabinecie. Dolores Umbridge, starszy podsekretarz ministra, sta³a po jego lewej stronie, a po prawej znajdowa³ siê szef Departamentu Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami – Amos Diggory. Obecna by³a tak¿e cz³onkini personelu Dumbledore'a – Minerwa McGonagall.

- Panie ministrze, Amosie, pani – przywita³ siê Dumbledore, siadaj±c przy swoim dêbowym biurku, starannie zak³adaj±c swoje okulary po³ówki na zakrzywionym nosie. - Jakie okoliczno¶ci sprowadzaj± was do mojego gabinetu, tu¿ o wschodzie s³oñca?

- Obawiam siê, ¿e to bardzo nieprzyjemna sprawa, Dumbledore – powiedzia³ Korneliusz, krêc±c melonikiem w d³oniach. - Bêdziemy tu przez jaki¶ czas – doda³, patrz±c na samotne krzes³o przed biurkiem Dumbledore'a.

- Rozumiem – odpowiedzia³ Dumbledore z u¶miechem. - Je¶li wiadomo¶ci s± tak nieprzyjemne, jak mówisz, najlepiej bêdzie, je¶li poczujemy siê komfortowo. - Wyci±gn±³ ró¿d¿kê z przegródki szlafroka i leniwie szturchn±³ ni± jeden raz, w gabinecie pojawi³o siê kilka tapicerowanych krzese³. Jeden po drugim, ka¿dy z cz³onków delegacji zaj±³ swoje miejsce.

- Có¿, Korneliuszu, twoja sekretarka oznajmi³a, ¿e to wa¿ne, ¿eby¶my siê spotkali – poinformowa³ Dumbledore, obracaj±c ró¿d¿kê z roztargnieniem. Przy³apa³ Dolores na nerwowym spojrzeniu, którym go obdarza³a; raczej cieszy³ siê z tego, ¿e czu³a siê nieswojo.

- To jest nie do pomy¶lenia – powiedzia³ minister, krêc±c melonikiem szybciej ni¿ wcze¶niej. - Pewien wiêzieñ uciek³ z Azkabanu. - Dumbledore przesta³ obracaæ ró¿d¿kê, a jego weso³e spojrzenie zniknê³o, gdy niebieskie oczy siê zwêzi³y.

- Przyznajê, ¿e jest to niepokoj±ce – przyzna³ obiektywnie Dumbledore. - Ale z pewno¶ci± sama ucieczka jakiego¶ wiê¼nia nie jest wystarczaj±cym powodem, aby budziæ mnie tak wcze¶nie. Wiêkszo¶æ przetrzymywanych wiê¼niów w Azkabanie jest równie niebezpieczna, jak inni, wiêc wybaczysz mi moje stwierdzenie. Zwyk³a sowa z t± informacj±, by mi wystarczy³a. - Minister poruszy³ siê niespokojnie na krze¶le, zanim znów siê odezwa³.

- Tym wiê¼niem jest Syriusz Black.

- Jeste¶ pewien? - zapyta³ Dumbledore, zerkaj±c ukradkiem na swoj± zastêpczyniê.

- Obawiam siê, ¿e tak, Dumbledore – powiedzia³ Knot. - I z przykro¶ci± muszê powiedzieæ, ¿e jest jeszcze gorzej.

- Mam trochê brandy – zaproponowa³ Dumbledore. Wsta³ i podszed³ do szafki, która sta³a najbli¿ej biurka, sk±d wzi±³ zakurzon± butelkê. Szybko machn±³ ró¿d¿k±, pojawi³o siê kilka szklanek, które wype³ni³y siê trunkiem. Dumbledore jeszcze raz machn±³ ró¿d¿k± i ka¿da szklanka znalaz³a siê przed ka¿dym z go¶ci.

- Dziêkujê ci, Albusie – powiedzia³ z wdziêczno¶ci± Amos. - Madame Rosmerta?

- W³a¶ciwie to nie – odpowiedzia³ dyrektor, gdy wróci³ na swoje miejsce. - To pochodzi z uroczej mugolskiej wioski we Francji. Nazywaj± j± Cognac; przyznajê, ¿e lubiê j± prawie tak bardzo, jak cytrynowe dropsy.

- Dziêkujê, profesorze Dumbledore, ale my¶lê, ¿e podziêkujê – odrzek³a Dolores z wymuszonym u¶miechem, po czym szybko od³o¿y³a szklankê.

- Ach, ale¿ oczywi¶cie – powiedzia³ Dumbledore, usuwaj±c szklankê. - Wybacz mi, Dolores, czasami zapominam, ¿e nie lubisz niczego, co jest powi±zane z mugolami.

- Tak, wszyscy powinni podzielaæ moje zdanie – przyzna³a podsekretarz. - Nie jeste¶my czê¶ci± ich ¶wiata, poniewa¿ oni nie s± czê¶ci± naszego.

- Pani podsekretarz – odpar³ uprzejmie Dumbledore. - Zdajesz sobie sprawê, ¿e gdyby nie mugole, to napoje alkoholowe nigdy by nie istnia³y w ¶wiecie czarodziejów?

- To chyba nie najlepszy czas, na rozstrzyganie tej sprawy, Albusie – powiedzia³a ostro Minerwa. Dumbledore skin±³ jej g³ow±.

- Tak, s³usznie, wybacz mi. Korneliuszu, kontynuuj.

- Tak, có¿, jak ju¿ mówi³em – zacz±³ Knot, który w przeciwieñstwie do Umbidge wygl±da³, jakby cieszy³ siê z brandy. - Dementorzy zauwa¿yli, ¿e cela zosta³a opuszczona przed pó³noc±. Przeszukali wyspê kawa³ek, po kawa³ku, nigdzie go nie znale¼li. Oczywi¶cie powiadomi³em mugolskiego premiera. Bior±c pod uwagê, ¿e nie uda³o siê go odnale¼æ, musimy za³o¿yæ, ¿e uciek³ z wyspy i jest ju¿ na sta³ym l±dzie.

- Ostrzega³am ciê, panie ministrze, aby nie informowaæ premiera mugoli – powiedzia³a Umbridge. - Nasi najbardziej wybitni cz³onkowie czarodziejskiego ¶wiata, nie bêd± zadowoleni z tej decyzji, nie by³o powodu do anga¿owania ich. Co wa¿niejsze musimy uwa¿aæ, aby nie przedstawiaæ nas w ¶wietle, gdzie chcemy nawi±zaæ wspó³pracê z mugolami.

- Pani podsekretarz, chocia¿ mo¿ecie swobodnie rozpowszechniaæ swoje pogl±dy na temat czysto¶ci krwi i izolacji od mugoli w¶ród innych podobnych pani osób, nie bêdê tego tolerowaæ w moim gabinecie. - Dumbledore nie by³ z³y, ale wszyscy z ³atwo¶ci± dostrzegli ostrze¿enie w jego g³osie.

- Dolores, proszê, mamy o wiele wa¿niejsze sprawy do omówienia – powiedzia³ Korneliusz.

- Tak, oczywi¶cie, panie ministrze – przyzna³a Umbridge. - Niech pan mi wybaczy, dyrektorze. - Dumbledore uprzejmie skin±³ g³ow±, Knot kontynuowa³.

- Amelia ju¿ zaalarmowa³a Departament Magicznego Egzekwowania Prawa, wiêc w tej chwili aurorzy nadzoruj± i stacjonuj± w ka¿dej wiêkszej osadzie czarodziejów, które Black mo¿e prawdopodobnie odwiedziæ. Przejdê jednak do sedna dzisiejszej wizyty. - Zatrzyma³ siê i rzuci³ Dumbledore'owi d³ugie spojrzenie.

- Harry Potter – powiedzia³ trze¼wo Dumbledore. Potrzebowa³ kolejnego drinka. Jego kieliszek wydawa³ siê z nim zgadzaæ i zape³ni³ siê po raz drugi.

- Niestety, Dumbledore – przyzna³ ze smutkiem Knot. - Musimy byæ pewni, ¿e jest dobrze chroniony.

- Syriusz Black nie bêdzie w stanie przekroczyæ os³ony domu – powiedzia³ z przekonaniem Dumbledore.

- Wybacz mi dyrektorze, ale jak mo¿esz byæ tego pewien? - zapyta³a Dolores. - Black by³ jednym z najwspanialszych aurorów w ministerstwie, zanim pokaza³ swoj± prawdziw± naturê. Jeste¶ jednak pewien, ¿e pan Potter jest bezpieczny dziêki ochronie, któr± zapewni³e¶? Nie jest moim zamiarem podwa¿anie twoich umiejêtno¶ci i wiedzy, dyrektorze, ale z pewno¶ci± widzisz, dlaczego ministerstwo woli siê upewniæ? Pan Potter jest zbawc± naszego ¶wiata i nast±pi³aby straszliwa katastrofa, gdyby Black skoñczy³ to, co zacz±³ trzyna¶cie lat temu.

- Dolores – sykn±³ Knot. - Nie dbam o ochronê Harry'ego, kiedy jest w domu, szczegó³y jego ochrony otrzymali¶my trzyna¶cie lat temu od Dumbledore'a i zosta³y zatwierdzone przez Bagnolda, Croucha i wybitnych przedstawicieli Wizengamotu. - Odwróci³ siê do Dumbledore'a. - Moj± trosk± jest jego ochrona po opuszczeniu domu.

- Rozumiem – powiedzia³ Dumbledore. - Wierzysz, ¿e Hogwart jest celem Syriusza?

- Mam ku temu powód – zauwa¿y³ Knot. - Jak wiecie, moim niefortunnym obowi±zkiem jest okresowa kontrola wiêzienia w Azkabanie. Wiêkszo¶æ wiê¼niów popada w szaleñstwo w ci±gu pierwszego roku pobytu w¶ród dementorów, ale Black, có¿, by³ prawie normalny.

- Dementorzy nie mieli na niego wp³ywu?

- Trudno jednoznacznie powiedzieæ – przyzna³ minister. - My¶lê, ¿e by³ z pewno¶ci± niezadowolony z pora¿ki Sam-Wiesz-Kogo, by³em tam, jak sobie przypominacie, kiedy go znale¼li¶my, ¶mia³ siê ze szcz±tek swego by³ego przyjaciela, Petera Pettigrew.

- Pamiêtam dobrze – powiedzia³ Dumbledore.

- Tak, có¿, kiedy ostatnio odwiedzi³em Azkaban, by³em zdumiony tym, jak... Black by³ zdrowy na umy¶le. Odwiedzi³em go na chwilê. Odbyli¶my krótk± rozmowê. Zapyta³, czy móg³bym mu daæ moj± gazetê... brakowa³o mu krzy¿ówek, tak powiedzia³. Dumbledore, on wydawa³ siê znudzony, jednak rozmawiaj±c z jednym ze stra¿ników, powiedzia³ mi, ¿e Black mruczy we ¶nie, od lat jest tak samo, tak powiedzia³... drêcz± go sny o Jamesie i Lily... poczucie winy, wed³ug mnie... jednak ostatnio...

- Kontynuuj – zachêci³ go dyrektor.

- Jaki¶ czas pó¼niej, po mojej wizycie, zacz±³ mówiæ co¶ zupe³nie innego: „On jest w Hogwarcie”.

- Dziwne – powiedzia³ Dumbledore, do tej pory sta³ w miejscu, lecz teraz zacz±³ chodziæ po gabinecie. - Wiêc Black uciek³ z Azkabanu o w³asnych si³ach i z tego, co mo¿na wywnioskowaæ, jest w stanie odeprzeæ z³y wp³yw dementorów bez u¿ycia ró¿d¿ki. Rzeczywi¶cie niepokoj±ce wie¶ci, Korneliuszu.

- Zgadzasz siê wiêc ze mn±, ¿e ch³opiec musi byæ chroniony.

- Naturalnie – przyzna³ Dumbledore. - Nie widzê jednak mo¿liwo¶ci, aby zapewniæ mu jeszcze wiêksz± ochronê, kiedy jest w domu, Lord Voldemort ani ¿aden ¶miercio¿erca nie zdo³a przekroczyæ tej os³ony, a pó¼niej ch³opiec znajdzie siê w poci±gu Hogwart Express. Black bêdzie mia³ trudno¶ci z infiltracj± zamku, nie mówi±c ju¿ o mo¿liwo¶ci dorwania w swoje rêce Harry'ego. Oczywi¶cie istnieje inny rodzaj ochrony, który jednak nie jest odpowiedni dla tego miejsca.

- Byæ mo¿e – powiedzia³ Knot. - Jednak mimo to nie mo¿emy zignorowaæ tego, ¿e ch³opiec jest kusz±cym celem dla Blacka, w jakimkolwiek miejscu by siê nie znajdowa³. Jestem gotów na te ¶rodki, skoro wymaga tego sytuacja.

- Co jeste¶ gotów zrobiæ, Korneliuszu?

- Oczywi¶cie zostawiæ patrole dementorów w Hogsmeade i Hogwarcie.

- Nie pozwolê na obecno¶æ choæby jednego dementora na terenie Hogwartu, Korneliuszu. To s± obrzydliwe stworzenia, które s± bardzo niegodne zaufania, tak samo, jak wiê¼niowie, których strzeg±. Nie zapominaj, ¿e kiedy¶ s³u¿yli Lordowi Voldemortowi.

- Mogê ciê zapewniæ, ¿e nie bêd± przeszkadzaæ w codziennym funkcjonowaniu Hogwartu – powiedzia³ Korneliusz, a jego g³os podniós³ siê o kilka tonów, jednak nie osi±gn±³ jeszcze najwy¿szego stanu. - Umie¶cimy ich przy ka¿dej bramie i wokó³ terenu zamku. Chodzi o to, aby uniemo¿liwiæ Blackowi postawienie stopy na terenie Hogwartu, a przynajmniej o schwytanie go na tym uczynku. Wiem, co o nich my¶lisz, Dumbledore. Czujê siê w¶ród nich tak samo niekomfortowo, jak ty, ale sprawa jest zbyt powa¿na.

Dumbledore wygl±da³ na zaniepokojonego. Mia³ zastrze¿enia co do samodyscypliny dementorów, ba³ siê czy nie bêdzie ich kusiæ szko³a pe³na uczniów. Dementorzy stanowili równie du¿e zagro¿enie dla uczniów co Black.

- Dobrze – powiedzia³ Dumbledore, wiedz±c, ¿e Korneliusz mo¿e zwróciæ siê z t± propozycj± do rady szkolnej, aby przepchn±æ sprawê. Gdyby siê zgodzi³, móg³by przynajmniej wynegocjowaæ korzystniejsze warunki i wyznaczyæ wyra¼ne granice. - Mo¿emy omówiæ szczegó³y w pó¼niejszym terminie, ale na razie masz moje poparcie.

- Dziêkujê, Dumbledore – odpowiedzia³ Knot, któremu wyra¼nie ul¿y³o. - Przy odrobinie szczê¶cia z³apiemy Blacka przed rozpoczêciem roku szkolnego i bêdziemy mogli w ogóle nie wdra¿aæ tego pomys³u w ¿ycie.

- Mam tak± nadziejê – zgodzi³ siê Dumbledore. - Minerwo, czy zechcia³aby¶ umówiæ mnie na spotkanie z personelem podczas lunchu?

- Oczywi¶cie, Albusie – odpar³a McGonagall.

- Czy jest jeszcze co¶, co wymaga mojej natychmiastowej uwagi, Korneliuszu?

- Pewnie na co najmniej kilka nastêpnych godzin – powiedzia³ przepraszaj±cym g³osem Knot. - Podejrzewam, ¿e bêdê potrzebowa³ twojej pomocy jako Naczelnego Maga, pó¼niej rano, aby przekazaæ oficjalne stanowisko dementorom. W zwi±zku z tym, ¿e to Amos jest szefem departamentu, który nadzoruje kontrolê nad dementorami, zostawiê go, aby omówi³ z tob± szczegó³y. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, o której muszê z tob± porozmawiaæ.

- Cieszê siê – zachêci³ go Dumbledore.

- Chodzi o twoj± ostatni± nominacjê na stanowisko nauczyciela Obrony Przed Czarn± Magi±, Remusa J. Lupina.

- Jestem pewien, ¿e wiesz, ¿e rada zatwierdzi³a nominacjê pana Lupina – odpowiedzia³ Dumbledore. - Bêdzie ¶wietnym dodatkiem do mojego personelu, bez wzglêdu na uprzedzenia Lucjusza.

- Przepraszam, dyrektorze – powiedzia³ szybko Amos. - Nie jestem tutaj, aby krytykowaæ wasze metody rekrutacji. Widzê jednak troskê by³ego cz³onka rady. Maj± powód do zmartwieñ, zatrudnienie wilko³aka jest niebezpieczne. Umieszczenie jednego z nich w okolicy dzieci nie wydaje siê zbyt m±dre.

- Wilko³aki to niebezpieczne, ohydne bestie – o¶wiadczy³a Umbridge. - Nie ufasz dementorom, aby strzegli tej szko³y, ale z drugiej strony wydajesz siê niesamowicie zadowolony z nara¿enia dzieci na niebezpieczeñstwo z powodu wysoce nieprzewidywalnego i niebezpiecznego stworzenia.

- Remus mo¿e i jest wilko³akiem, ale jest równie¿ cz³owiekiem takim jak ty czy ja – powiedzia³ Dumbledore, wygl±daj±c po raz pierwszy na rozgniewanego. - Jako ch³opiec uczêszcza³ do tej szko³y, ju¿ wtedy bêd±c wilko³akiem i odnotowali¶my tylko jeden niewielki incydent. Co wiêcej, dzisiaj mo¿emy kontrolowaæ niebezpieczne aspekty jego transformacji, za pomoc± wywaru tojadowego, stworzonego przez naszego w³asnego zdolnego mistrza eliksirów. Nie widzê problemu co do jego nominacji.

- A co z jego do¶wiadczeniem? - zapyta³a Umbridge.

- Co w zwi±zku z nim? - odpowiedzia³ pytaniem na pytanie Dumbledore, a moc jego g³osu stale ros³a. - Jako dyrektor jestem upowa¿niony do okre¶lania zas³ug osób, które wnioskuj± na stanowisko nauczyciela, zas³ugi Remusa w czasie wojny mówi± same za siebie. W odniesieniu do certyfikatów, zarówno Kwiryniusz Quirrell, jak i Gilderoy Lockhart mieli je znakomite, ale nie nadawali siê bardziej do nauczania uczniów ni¿ Lord Voldemort, wreszcie, w ¶wietle ostatnich wydarzeñ, Remus jest najlepszym kandydatem na to miejsce.

- Co masz na my¶li, Albusie? - zapyta³ Amos.

- Remus odda³by ¿ycie, aby chroniæ Harry'ego.

- Dlaczego wilko³ak mia³by interesowaæ siê ochron± pana Pottera? – zapyta³a Umbridge.

- Przyjaciele, pani podsekretarz – powiedzia³ po prostu Dumbledore. - James Potter mia³ kilku przyjació³ w szkole i pó¼niej w ¿yciu, miêdzy innymi Syriusz Black, Peter Pettigrew i Remus Lupin.

- Rozumiem – przyzna³ Amos. - Có¿, poniewa¿ rada ju¿ zatwierdzi³a tê decyzjê, a Korneliusz uzyska³ twoj± zgodê, nie widzê powodu, aby dalej siê sprzeciwiaæ. Na tym koñczy siê moja sprawa, Albusie. - Dumbledore skin±³ g³ow±.

- Có¿, zajêli¶my wystarczaj±co du¿o twojego czasu, Dumbledore – powiedzia³ Knot.

- Mogê ciê odprowadziæ – zaproponowa³ Dumbledore.

- Mogê siê tym zaj±æ, Albusie – powiedzia³a Minerwa. - Wkrótce bêdziesz potrzebny.

- Dziêkujê, Minerwo – odpowiedzia³ jej Dumbledore. - Zanim pójdziesz, Amosie, zasugerowa³bym, ¿eby¶ przypomnia³ Lucjuszowi, ¿e nie jest ju¿ cz³onkiem rady i jako taki nie powinien byæ wtajemniczany w takie informacje. Dobranoc.

- Na pewno mu przypomnê – odrzek³ Amos ze skinieniem g³owy.

Dumbledore czeka³, a¿ Minerwa odprowadzi delegacjê z jego gabinetu, po czym podszed³ do swojego naczynia z cukierkami. Wrzuci³ do ust cytrynowego dropsa i zacz±³ spacerowaæ. Jego umys³ i serce by³y niespokojne.

- Dlaczego teraz Syriuszu? - zapyta³ siebie, gdy podszed³ do szafki zawieraj±cej my¶lodsiewniê. Wyci±gn±³ j± i po³o¿y³ na biurku. Przycisn±³ czubek ró¿d¿ki do skroni, jego oczy zamknê³y siê i wypowiedzia³ zaklêcie.

- Subsidium, Memoria. - Chwilê pó¼niej szczup³e pasmo ¶wiec±cej niebieskiej mgie³ki przywar³o do czubka jego ró¿d¿ki, gdy oderwa³ j± od swej g³owy. Wrzuci³ substancjê do my¶lodsiewni i zawirowa³ ni± raz, przed nim pojawi³a siê dok³adna replika wydarzeñ dzisiejszej nocy. Zakrêci³ ni± ponownie. Tym razem obraz zosta³ zast±piony twarz± jedenastoletniego ch³opca z blizn± na czole w kszta³cie b³yskawicy. Ze smutkiem popatrzy³ na ten obraz.

- Koñczy mi siê czas, Harry – powiedzia³ do migocz±cego obrazu. Spojrza³ z powrotem na swoje biurko, gdzie uszkodzony dziennik Toma Riddle'a le¿a³ jak gdyby nigdy nic, przedmiot, który bardzo go niepokoi³ i przynosi³ du¿o wiêcej pytañ ni¿ odpowiedzi. Dumbledore nienawidzi³ wró¿biarstwa, ale nawet on musia³ przyznaæ, ¿e los ci±gle spiskuje przeciw ch³opcu. Rzeczywi¶cie, my¶lodsiewnia odzwierciedla³a jego my¶li, gdy twarz innej osoby pojawi³a siê w misie. Kobieta w du¿ych okularach, ubrana w kilka szali z kryszta³ow± kul±. Zirytowa³ siê.

- Wci±¿ jest tylko ch³opcem – powiedzia³ do siebie. - Czy zdajesz sobie sprawê z tego, jaki los podarowa³e¶ swojemu chrze¶niakowi, Syriuszu? - Kolejny obraz zawirowa³, Harry sta³ przed lustrem.

- Ch³opiec z przeznaczeniem i wielk± straszn± odpowiedzialno¶ci±, Albusie – zauwa¿y³ portret Armando Dippeta. - Nie mo¿esz tego zignorowaæ. - Dumbledore jednak to zrobi³ i zignorowa³ swojego poprzednika. Wiele portretów porusza³o siê teraz, ale twarz Dumbledore'a by³a wpatrzona w my¶lodsiewniê, gdy obraz kolejny raz siê zmieni³. Z misy dobieg³ g³os.

- Ufam Syriuszowi, profesorze – powiedzia³ James, jego m³oda twarz by³a wyzywaj±ca i odwa¿na.

- Jestem w pe³ni gotów, by byæ twoim Stra¿nikiem Tajemnicy – odpowiedzia³ dyrektor.

- Dziêkujê, ale to nie bêdzie konieczne, Syriusz bêdzie naszym Stra¿nikiem Tajemnicy.


- Tak mi przykro, Harry – powiedzia³ g³o¶no Dumbledore. - Gdybym tylko wiedzia³...

Daleko na po³udniu, setki mil st±d, ch³opiec o imieniu Harry Potter obudzi³ siê z niespokojnego snu.
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.18