

Redaktor Naczelny:
Sam Quest
Redaktorzy:
Angelina Johnson
CoSieDzieje
Takoizu
Krnabrny
Aneta02
monciakund
Shanti Black
Sam Quest
Korektor:
Mikasa
Oprawa graficzna:
PaulaSmith
PaulaSmith
2. Archiwalni
3. Pod Lupą
4. Nowinki ze świata Fan Fiction
5. Podsumowanie newsów
6. Mistrzowie galerii
7. Podsumowanie wydarzeń
8. Sentymentalne brednie
9. Wywiad z Lilyatte
10. Bitwa na forum
11. Szeptanki z SB
12. Plotki z Hogwartu
13. Druga Strona Lustra
14. Nawiasem mówiąc
15. Humor z SB
16. Kącik kulinarny
17. Psychotest
18. Konkursy
19. Pozdrowienia i ogłoszenia
20. Podsumowanie konkursów z poprzedniego numeru

Witaj, ludu HPneta!
Oto przed Wami najnowszy, najświeższy, najlepszy w tym roku (pierwszy) numer Proroka Niecodziennego!
Dzisiaj jest wyjątkowy dzień i nie chodzi mi o urodziny mojego sąsiada, a Międzynarodowy Dzień Książki Dla Dzieci! Tak, książki są właśnie tym, co nas wszystkich zebrało w tym miejscu. Nawet jeżeli trafiliście na HPneta oglądając tylko filmy lub czytaliście książki dopiero będąc adminami, ta strona nie istniałaby bez tysięcy stron napisanych przez J.K. i wydanych w siedmiu tomach.
Celebrujmy więc ten dzień należycie. Chociaż dzisiaj odłóżcie na bok seriale, filmy, gry i przeczytajcie ten numer (zostawcie też komentarz, co nie), a później może znajdźcie czas na jedną z książek ze swojej listy "Do przeczytania", powtórzcie ulubione fragmenty "Pottera" lub przeczytajcie wybrany ff na HPnecie (i zostawcie komentarz).
To właśnie teraz jest ten moment, gdy argument "nie mam czasu" brzmi bardziej żałośnie niż zazwyczaj i warto usiąść w wygodnym miejscu, otworzyć okno, by pooddychać świeżym powietrzem, wypić herbatkę z miodem i cytryną, i oddać się przyjemności, jaka płynie z czytania książek.
Przygotowaliśmy dla Was, w tym numerze, kilka HPnetowych polecanek, a dziewczyny z rozrywki dwoiły się i troiły, by zapewnić Wam zabawy i konkursy na ten czas spędzony w domu.
Dajcie znać w komentarzach, jaką zaległość książkową lub HPnetową nadrabiacie w czasie #zostańwdomu, a tymczasem zapraszam Was do lektury XXIV numeru Proroka Niecodziennego!
P.S. Przygotowałam dla Was tematyczny żarcik na zakończenie.
Dlaczego Harry musi się często myć?
.
.
.
Bo POTter.
~Sam Quest

Dzieło szatana czy idealna lektura? Czyli co czyni książki o Potterze tak niezwykłymi.
Dzień książki to idealna okazja, żeby pochylić się nieco na sagą J. K. Rowling i zerknąć na dwa (już zapewne zapomniane przez was) artykuły. Batalia o to, czy Harry Potter nadaje się na lekturę szkolną, trwa odkąd pamiętam. Zwolennicy podnoszą, iż książka opowiada o przyjaźni, miłości i o triumfie dobra nad złem, natomiast przeciwnicy zarzucają okultystyczne praktyki i czarną magię.
Dawno temu, bo aż w 2013 roku, krukonka o zgrabnym nicku Sixth Gun, poruszyła ten temat, zastanawiając się, czy książki Rowling jako lektury szkolne to dobry pomysł. Artykuł jak na dzisiejsze standardy jest bardzo krótki i skupia się na dwóch obozach - przeciwnikach i zwolennikach Pottera. Autorka uważa, że pośród standardowych i nudnych pozycji na liście lektur, książka taka jak Harry Potter wzbudziłaby zainteresowanie, chociaż powszechna dostępność ekranizacji mogłaby wzbudzić pewną niechęć. Zapraszam do komentowania powyższej pracy, może macie jakieś przemyślenia na ten temat albo byliście w gronie tych osób, którym przyszło się zmierzyć z interpretacją Harry'ego na lekcjach języka polskiego.
Teraz jednak cofnijmy się jeszcze bardziej, do czasów kiedy nasza strona powoli się rozwijała. Jesteśmy w roku 2007, kiedy jedna z puchonek - Veela15 - zastanawiała się nad tym, co czyni książki o młodym czarodzieju tak niezwykłymi. Podobnie jak poprzedni artykuł, ten również nie zachwyca długością. Autorka już na początku zaznacza, iż wypowiedź jest całkowicie subiektywna i każdy może uważać inaczej. Veela przeprowadza nas przez swoją historię. Opowiada, w jaki sposób sięgnęła po książki i co ją w nich zachwyciło. Dobrze wiedzieć, że nie ja jedyna zaczynałam czytać od złej części. W moim przypadku był to Książe Półkrwi, u niej - Więzień Azkabanu. Mimo że ten artykuł mnie nie zachwycił, to z przyjemnością wróciłam wspomnieniami do beztroskich, dziecięcych dni, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po książkę, czego po lekturze tego tekstu i wam życzę!
Z tekstem Sixth Gun możecie zapoznać się w tym ŚwistoKLIKU.
Natomiast praca Veela15 znajduje się tutaj.
~ Takoizu

Scar...anie nieboskie, czyli o Scarllet!
Dzień książki to jest to! Zapewne wśród czarodziejów z naszej strony nie brakuje prawdziwych moli książkowych, którzy marzą tylko o pelerynie niewidce i zmieniaczu czasu - zestaw idealny, aby nikt i nic nie przeszkadzało człowiekowi pogrążać się w świecie powieści, niczym Sybilla w odmętach kryształowej kuli. Oczywiście dla nas szczególne znaczenie ma jedna seria literacka, ta która nas wszystkich połączyła i do której wracamy. Ale co, gdy poznany opowieść o Chłopcu Który Przeżył, losy jego przyjaciół i wrogów tak dobrze jak Hermiona Historię Hogwartu? Kiedy ognista zaszumi w głowie, wywody Binnsa nabiorą treści, wtedy chętnie czyta człowiek fanfickowe opowieści! Jeśli lubicie trzecie pokolenie w akcji i magów, którzy powoli adaptują się do życia we współczesnym świecie mugoli, korzystając z ich wynalazków, to teksty dziewczyny, którą dziś prześwietlimy z każdej strony, są dla was! Chcieliście kiedyś zapytać Scarlett, co pcha jej bohaterów do działania albo czemu wykreowany przez nią chłopak jest takim kretynem? Ja zrobiłem to za was! Wyciągnąłem z niej wszystko i WCALE nie potrzebowałem do tego bolesnych klątw ani dodawania veritaserum do soku z dyni.
Dawno, dawno temu, kiedy nasza Scarllet (jest jak Ibisz - wiecznie piękna i młoda) dzielnie znosiła trudy życia gimnazjalisty, pojawiło się przed nią wyzwanie - konkurs szkolny. Kto napisze najlepsze opowiadanie o wybranym bohaterze literackim, ten zyska wieniec laurowy, nieśmiertelną sławę, chwałę i szacun na dzielni. Czy jakoś tak... W każdym razie, nasza mężna gryfonka krzyknęła w duchu - Challenge Accepted! - chwyciła za pióro, a z każdym kolejnym słowem odkrywała, że jej się to nawet podoba. Może nie było to odkrycie na miarę dwunastu sposobów wykorzystania smoczej krwi - wiecie, dziewczyna od zawsze wiedziała, że lubi tworzyć prace pisemne, ale zaowocowało. Napisała historię o Rudym i wcale nie chodzi tu o Ronalda Weasley'a, chociaż pewnie by skubany chciał. Nie! Ona swoją opowieść poświęciła Rudemu z powieści Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego. Pierwsze fanfiction spod jej palców wyszło pod koniec gimnazjum i od tamtej pory nie ma bata - kiedy spłynie na nią natchnienie, siada i oddaje się pracy twórczej!
O niektórych sprawach pisze się znacznie lepiej niż o innych. Dzisiejsza autorka, co doskonale wiedzą jej wierni czytelnicy, szczególnie upodobała sobie wątki romansowe. Ale nie może być za słodko i zbyt różowo! Zdaniem Scarllet, oprócz gorących uczuć, powinno się znaleźć miejsce na inne motywy - chociażby kryminalne, czy - jak w ficku Stopped in the past - wątek śmierci.
Jesteśmy różni. Niektórzy są bardziej poukładani jak Hermiona, inni wolą liczyć na farta i niczego nie planować. Scarllet zazwyczaj podąża tą drugą ścieżką. Pomysły potrafią ją zaatakować w drodze do sklepu czy podczas stania w korku. I z tego nikłego zarysu, niewykrystalizowanej idei, dziewczyna potrafi wyczarować taką fabułę, że nie idzie się oderwać!
Naszej Scarllet niewiele można zarzucić, chyba nawet sama Umbridge miałaby z tym problem. Co tam pleciesz Dolores? Aaa no tak, nie mogę odmówić w tym wypadku racji. Otóż jeśli należycie do fanów naszej wspaniałej Gryfonki zapewne zauważyliście u niej pewien duży mankament. Kończenie serii nie jest jej mocną stroną, zaczyna i końca nie widać...To chyba nie przez pelerynę niewidkę? Nie nie, dziewczyna sama przyznaje, że doprowadzenie swoich bohaterów do finału ich losów to jej zmora. Straszna prawie jak Krwawy Baron. Niestety, gdy coś zajmie myśli Scarllet albo oderwie ją od pisania, pomysły ulatują jak znicz na boisku i ciężko do nich wrócić. Także wiecie - nigdy nie przeszkadzać tej Hpnetowiczce, gdy daje się ponieść natchnieniu!
W każdej fabule jest duch, cząstka autora i o każdej można tworzyć obszerne referaty. My jednak bardziej szczegółowo skupimy się na dwóch fickach, małych drabble, które wyszły spod ręki naszej Scar. Dom, zdaniem samej autorki, to praca ukazująca Hogwart nie jako budynek i szkołę, ale z perspektywy miejsca, do którego uczniowie pragną powracać. I nie ma tu na myśli nauki fascynujących zaklęć, chodzi jej o sam budynek. W tym tekście można odnaleźć samego twórcę - Scarllet wlała w niego mnóstwo uczuć, które żywiła i które wciąż jej towarzyszą, gdy wspomni rodzinny dom.
Wysłuchałem wiele relacji o rodzącym się natchnieniu, aczkolwiek ta dotycząca ficku Hedwiga jest dość...niecodzienna i zabawna, a duży udział w tym wszystkim ma brat naszej dzisiejszej bohaterki. Pewnego pięknego dnia dostał on niechciany, śmierdzący prezent od jakiegoś wrednego gołębia. Wiecie jak to z tym ptactwem bywa... Jednak ten chłopak miał zupełnie inne podejście. Zaczął się zastanawiać. Może to anioł z nieba chce mi coś przekazać? A wtedy Scar wykrzyknęła "Eureka!" i pomyślała o Hedwidze - białej sowie, która trwała przy Harrym i strzegła go niczym anioł. Tak narodził się pomysł na drabble. Po czym poznać prawdziwą wielkość, jeśli nie po tym, że nawet gówno obróci w wielką sztukę poruszającą tłumy wytrawnych z czytelników z naszego portalu?
Na koniec pragnę życzyć Scarllet, aby doprowadziła swoje opowieści do finału i rozwijała się twórczo. Ja trzymam mocno kciuki i wierzę, że jeszcze niejedna twórcza podróż przed nią... i przed jej czytelnikami!
To tyle, raz, dwa, trzy - następny pod lupą możesz być ty!
~ Krnabrny

Finite - czyli koniec manipulacji! Harry w końcu przejrzał na oczy!
CNawet nie wiecie, jaką radość sprawia mi pisanie tego konkretnego działu Proroka Niecodziennego, kiedy nie muszę szukać i zastanawiać się, którą pracę Wam przedstawić. Oczywistym wyborem do tego numeru było pierwsze Fan Fiction naszej hpnetowej świeżynki Valeriea, która zarejestrowała się na stronie 26 stycznia i już zdążyła dodać 4 rozdziały swojego opowiadania.
Jej seria pod tytułem Finite opowiada o losach - uwaga! - Harry'ego Pottera. Mimo że jestem sceptycznie nastawiona do prac, które zmieniają kanon JK Rowling, to o pracy Valeriea mogę powiedzieć tylko WOW. Bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że to nie jest kolejne przerobienie treści książek, tak żeby były bardziej porywające, ekscytujące i dostosowane do wymagań starszych czytelników. W tym fanfiction chodzi o coś głębszego. Historia z jednej strony rozwija się bardzo szybko. Może miejscami nieco zbyt szybko i brakuje mi chwili zatrzymania i konfrontacji między tym, co dzieje się w głowie Harry'ego, a tym co widzimy dookoła niego. Jednak z drugiej strony, główny wątek, wokół którego wszystko będzie budowane, idzie w odpowiednim tempie.
Sama autorka twierdzi, że jej praca będzie miała około 30 rozdziałów, gdyż od dawna jest już zakończona. Teraz nasza użytkowniczka pragnie jedynie skupić się na poprawianiu treści oraz rozwinięciu niektórych wątków. Valeriea nie była skora uchylić zbyt dużo tajemnicy o treści kolejnego rozdziału. Udało mi się jedynie dowiedzieć, że Harry i Draco zaczną się lepiej poznawać. Już nie mogę się doczekać aż pojawi się powiadomienie o zamieszczeniu kolejnego rozdziału na naszej stronie.
Pracę Valeriea znajdziecie tutaj!
~ Takoizu

Szukając pozytywów w dobie pandemii, czyli skrótowy przegląd newsów.
Witajcie, moi drodzy! Po raz kolejny przypadła mi ta... ehkem... przyjemność, żeby zrobić podsumowanie newsów! Specjalnie dla was przebrnęłam przez kilkanaście stron niezwykle ciekawych informacji, które w pocie czoła dostarczają nam nasi niezawodni newsmani, aby wydobyć to, co najważniejsze!
Zaczynamy od tego, w czym my, Polacy, jesteśmy najlepsi. Od protestów! Rodzice uczniów jednej ze śląskich szkól zażądali, aby Harry Potter został wycofany z kanonu lektur szkolnych. Powód jest zawsze ten sam - satanizm i praktyki okultystyczne. Mogliby przynajmniej wymyślić coś oryginalnego. Ich apel, mimo niechęci dyrektora, przyniósł efekt i Harry już nie będzie omawiany na lekcjach.
Niezła gratka szykuje się też dla fanów Przeklętego Dziecka (jeśli tacy w ogóle istnieją). Pojawiły się pogłoski, że po zakończeniu Fantastycznych Zwierząt, Warner Bros chce skupić się na nowym filmie, a może nawet serii filmów o losach Albusa Severusa Pottera. Czas pokaże, co z tego wyjdzie, jednak dla nas może lepiej, żeby nic nie wyszło. A z uwagi na szalejący Koronawirus, przez którego większość z nas utknęła w domu na długi czas, spektakle Przeklętego Dziecka zostały anulowane. Pandemia dotknęła też Fantastyczne Zwierzęta, gdyż zdjęcia do trzeciego filmu zostały zawieszone do odwołania.
Dobra wiadomość, dla osób które zamierzają wybrać się do Nowego Jorku i będą miały trochę pieniędzy do stracenia... Czyli dla bardzo nielicznej grupy. Warner Bros zapowiedział, że już tego lata powstanie największy na świecie sklep dedykowany Harry'emu Potterowi. Ma mieć powierzchnię ok. 2000m2 i aż 3 piętra! A jak już jestem przy Warner Brosie, to nie mogę nie wspomnieć o pewnej wystawie zorganizowanej przez studio. Jej tematem przewodnim jest Slytherin. Przynajmniej tam Wielka Sala będzie wyglądała jakby Ślizgoni wygrali Puchar Domów. Wystawę będzie można obejrzeć i napawać się aurą jedynego i właściwego domu w Hogwarcie od 3 kwietnia do 6 września.
A teraz garść informacji o aktorach: Daniel Radcliffe oraz Miriam Margolyes (Profesor Sprout) spotkali się w jednym z programów The Graham Norton Show. Okazało się, że odtwórczyni opiekunki Puchonów miała specjalny słoik na planie filmu o młodym czarodzieju, gdzie wrzucała pieniądze za każde przekleństwo! Tymczasem Julie Walters, odtwórczyni roli Molly Wesley, w jednym z wywiadów ujawniła, że w 2018 r. został u niej stwierdzony rak jelita grubego. Jej dalsze występowanie przed kamerą stoi pod dużym znakiem zapytania, a sama Julie nie wie czy da radę wrócić do tak wymagającej pracy.
Niech nie będą zawiedzeni fani figurek Funko, a wiem że na stronie ich trochę mamy! Pojawiła się zapowiedź wypuszczenia nowych potterowych figurek! Kto by nie chciał uroczej, dziesięciocalowej figurki Voldemorta z Nagini?
Jako że chce zakończyć miłym akcentem, a w tym numerze świętujemy Dzień Książki, to na pewno ucieszy was wiadomość, że Harry Potter i Kamień Filozoficzny znalazł się na 9 miejscu najczęściej wypożyczanych książek w rankingu Nowojorskiej Biblioteki Publicznej. A jak już jesteśmy przy tej części, to w lutym ruszyła przedsprzedaż nowej ilustrowanej wersji Kamienia Filozoficznego, w której czytelnik będzie mógł m.in. otworzyć list z Hogwartu i listę szkolnych zakupów, czy też rozłożyć wycinany Hogwart. Jak dla mnie czad!
~ Takoizu

Mistrzyni jest tylko jedna!
Dziś przedstawimy wam osobę, której nigdy byście się nie spodziewali i tytuł wcale nie zdradza, kto to jest! Po ciężkich negocjacjach udało się ją skłonić do mówienia, zdobywczyni awardsa w kategorii Mistrz Galerii 2020 - ania919! Widzę sceptycyzm w waszych oczach? Zgadliście? W kolejnym numerze nie pójdzie tak łatwo!
Co najchętniej oglądasz w galerii? Fan arty dodawane przez naszych użytkowników, zawsze jak mi brakuje komentarzy do Karczmy, to oglądam i komentuję fan arty.
Dobre zdjęcie w galerii musi...być!!!
Gdyby postacie ze zdjęć, które dodajesz do galerii przemówiły - co by ci powiedziały? Nie mam pojęcia. Nigdy się nie zastanawiam nad takimi rzeczami.
Kiedy dodajesz zdjęcia do galerii, czujesz się jak... Superman, czuję, że robię coś dobrego dla tej części strony
Galeria to dla ciebie miejsce, gdzie... można zarobić dużo punktów i gdzie chętnie podziwiam prace naszych użytkowników.
Co byś chciała powiedzieć tym, którzy na ciebie głosowali w awardsach? Dziękuję, cieszę się, że moja aktywność została przez was zauważona i doceniona. Awards to dla mnie naprawdę miłe wyróżnienie.
Co my wszyscy musimy robić, aby nasza galeria stała się lepszym miejscem? Dodawać zdjęcia lub fanarty i komentować (szczególnie prace naszych użytkowników). I prosić Wiolkę żeby dodawała nowe działy!
Dołączamy się do tego apelu - dodawajcie do galerii zdjęcia, fanarciki, pyszne naleśniki! Polecamy akcję #zostanwgalerii i do następnego ob....razu!
~ Krnabrny

Express (Nieco)Stronniczy
Uwaga, pociąg PN "Podsumowanie Wydarzeń" relacji Styczeń - Marzec wjedzie na tor 14 przy peronie 9 i 3/4. Pasażerowie, którzy dopiero obudzili się z zimowego letargu proszeni są o odsunięcie się od krawędzi peronu, a po przyjeździe pociągu o jak najszybsze zajęcie miejsc. Prosimy nie przejmować się żartami suchymi niczym Sahara oraz pamiętać, że niektóre dowc.ipy autora mogą być bardziej dla niego niż dla czytelników.
Święta i Nowy Rok były tak dawno temu, że nie pamiętam dokładnie, co się wtedy działo na stronie. Jeżeli przeczytaliście poprzednie zdanie, to oznacza, że skleroza dopadła nie tylko mnie, a całą redakcję Proroka. W związku z tym, czas na drobny przeskok czasowy do równie odległych czasów. Wydaje się, że Lilyatte, Takoizu i Nieoryginalna są w redakcji od wieków. Mam nadzieję, że nie tylko mnie to zdziwiło, ale od zakończenia naboru minęły raptem trzy miesiące! Efekty świeżej krwi w redakcji widać jak na dłoni - nowe rangi, cała masa minizadań, ożywienie karczmy. Nie dało się lepiej wybrać.
Warto wspomnieć, że każdy z wymogów podczas rekrutacji był okraszony dopiskiem "do negocjacji", nawet niekaralność. Yoda Zgredku, jeśli to czytasz, to wiedz, że zmarnowałeś szansę życia!
HP-net wkracza w okres dojrzewania! Możliwe, że takie słowa padły w Proroku rok temu, ale sami musicie przyznać - to bardzo chwytliwy nagłówek. Butelka(rzecz jasna po czymś bezalkoholowym), zbieranie zagubionych kawałków tortów(wie ktoś może, gdzie one w końcu były?), Quiz sprawdzający na wyrywki wiedzę historyczno-plotkarsko-ogólną i wymyślanie, co wydarzy się w Simsowej Wiosce Pauli. Impreza z okazji 14 urodzin (może nie aż tak jak 12 lat, ale to wciąż zacny wiek) strony była ponadprzeciętnie huczna. Podsumowanie było by za krótkie na spisanie wszystkich najważniejszych i najśmieszniejszych wydarzeń, ale na szczęście zrobiła to Rebecca Conran. Ploteczki o miłostkach użytkowników, żarty o makaronie i dziennikarstwo śledcze na najwyższym poziomie, niemal godnym Proroka Niecodziennego - to wszystko a nawet więcej jest na wyciągnięcie ręki po świstoklik. Zaglądajcie zanim usta Rebecci zostaną zamknięte, niczym Hogwart, gdyby znajdował się w Polsce.
Z czekaniem na Awardsy jest jak z czekaniem na Boże Narodzenie. Czas zawsze dłuuuuuuży się niemiłosiernie, a najgorzej jest na samym końcu, dosłownie kilka dni przed. Później jest już z górki - nominacje, głosowanie i znowu czekanie. Ale po co tłumaczę wam coś, czego doświadczanie od lat? To tak jakbym wtajemniczał was w jeżdżenie komunikacją miejską. Chociaż - jakby się zastanowić, to już to kiedyś robiłem i to nie raz. Na szczęście w końcu dotrwaliśmy do Wielkiej Gali Awardsowej, którą prowadziła niezastąpiona(nie, nie rozmawiałem na ten temat z Voldemortem, ale tak, serdecznie go pozdrawiam) Bellatrix Lestrange. 24 osoby oddawały głosy w 28 kategoriach i wyłoniły mniej lub bardziej zaskakujących zwycięzców. Jeżeli już nie pamiętacie, kto w tym roku odebrał te zaszczytne wyróżnienia zajrzyjcie tutaj.
Może i nagłe pojawienie się Walentynek nieco zaburza chronologię tekstu, ale przecież siły miłości nie zwycięży nic. Kilometry nie istnieją, tugeda foreva, czy co to teraz sobie mówią 12 latkowie na obozach. No ale do rzeczy - jak Walentynki to i Kupidyn. Jak Kupidyn to wysyłanie sobie miłości, walentynek, listów, czego tylko dusza zapragnie, a jak listy to i wróżby. Dlaczego? Częściowo dlatego, że ja tak powiedziałem a odrobinę dlatego, bo faktycznie tak było. A teraz lepiej oddajmy głos kilku użytkownikom:
- Takoizu postanowiła podzielić się z nami historią pewnej randki:
Byłam w jacuzzi z... loskiem albo Lilyatte
- SamQuest pokazuje, że serce nie sługa, a na układy nie ma rady:
Kąpałam się nago z... gordianem... bo w końcu jakoś trzeba się ustatkować.
- Krnabrny miewa naprawdę dziwne fantazje:
Zwiedzałem Paryż z Anetą 02 w publicznej toalecie
No i na koniec Mikasa, która po przeczytaniu swojej wróżby stworzyła wizję wspólnych podróży komunikacją miejską:
Skradłam serce... Antonowi w herbaciarni u pani Puddifoot
Skoro już wiemy, jak część strony spędziła Dzień Zakochanych, to czas na jeszcze większą dawkę miłości - nasze czarownice powinniśmy kochać (i kochamy!) przez cały rok, ale jest jeden szczególny dzień, by ofiarować dodatkowe pokłady miłości, na przykład w formie jedzenie lub punktów. W tym roku padło na punkty i to na dodatek dostępne dla każdego. Łatwa sprawa, wystarczyło tylko rozpoznać simowe podobizny użytkowniczek, mając podpisy do pomocy, oraz odgadnąć, jaka postać skrywa się na zdjęciu. Nie będę chwalił się moim, rzecz jasna, wybitnym rezultatem, ale od razu przejdę do ostatniej atrakcji przygotowanej z tej okazji. Dzięki psychotestowi "Czarownico, co z ciebie wyrośnie?" wiem, że w przyszłości będę albo przerysowaną Molly Weasley, albo wieczną 12 latką z promieniującą cerą! Szach mat okresie dojrzewania!
202 lata - tyle rzesze magicznych samobójców, a później ich potomkowie, czekały na kolejną edycję Turnieju Trójmagicznego. 2,5 roku - tyle HP-net czekał na siódmą edycję CKM. I u nas nie odbyło się bez rozlewu krwi - profesor Flitwick został znaleziony martwy w swoim gabinecie z rozsypaną dookoła siebie tacą ciasteczek! Dyrektor Albus Percival Wulfryk Brian Dumbledore(My name is Dumbledore. Albus Dumbledore. Albus Percival Dumbledore itd.) nie mógł wybaczyć takiego zmarnowania wypieków i błyskawicznie wytypował sześciu podejrzanych. Ta zniewaga jedzenia krwi wymaga - pozostałą część tajemnicy musieli rozwiązać zdolni i pomysłowi użytkownicy, gotowi wykryć i ukarać zbrodniarza. Prawda okazała się zaskakująca i to nie tylko dlatego, że profesor Trew-ciekawe-czy-dobrze-to-piszę-la-coś-takiego-ney przewidziała poprawnie czyjąś śmierć. Sprawca zabił z miłości! Już widzę tę mowę obronną - Wysoki Sądzie, to była zbrodnia w afekcie! Mój klient, to jest Filch, chciał jedynie chronić swoją miłość. On kocha koty, wszystkie koty! O, Wysoki Sąd jest animagiem? I to jeszcze kotem? To wspaniale!

Niestety, nie jestem znaną nam wszystkim panią profesor i nie wywróżę wam z fusów wyroku w tej sprawie. Widzę dno szklaaanki, przepraszam, Sybillo, cicho tam! Nasz pociąg (mam nadzieję, że nie zapomnieliście, że to pociąg!) dojeżdża już do stacji końcowej. Prosimy o zabranie swojego bagażu i niepomylenie przesiadek. Miłej dalszej podróży!
~ CoSieDzieje

Jak postawić Fan Fiction na półce z książkami?
W tym numerze chciałabym Wam przedstawić największego freaka Fan Fiction w świecie Harry'ego Pottera jakiego udało mi się poznać. Część z Was powinna go kojarzyć, gdyż on sam zgłosił się do nas pewnego majowego dnia, by promować swoją twórczość. Czarodzieje i Czarownice, mowa oczywiście o Marcinie Dęga i jego fan fiction "Harry Potter i Pentakl Wężoustych"!
Społeczność harry-potter.net.pl dowiedziała się o wszystkim 17 maja 2017r. w newsie, gdzie autor przedstawiał swoją fanowską kontynuację przygód Harry'ego Pottera w formie ósmego tomu "Harry Potter i Pentakl Wężoustych". Marcin, wówczas 30-letni fan sagi, zaczął tworzyć swój Fan Fiction w 2010 roku. Wziął sobie za cel, by jego książka była jak najbardziej zbliżona do znanych nam tomów sagi Rowling, stąd też wpadł na pomysł tworzenia specjalnych grafik na początek każdego rozdziału (są piękne, musicie je zobaczyć!). Poszczególne rozdziały publikował na początku na swoim, nieistniejącym już serwisie nowypotter.eu. Zyskał przez to grono fanów, dla których postanowił właśnie w roku 2017 wydać Pentakl Wężoustych w formie papierowej książki, a pieniądze na ten cel zebrać za pomocą portalu Patronite. Zanim przedstawię Wam ciekawą dyskusję, jaka odbyła się pod naszym newsem na ten temat, dodam jeszcze szybko o czym tak naprawdę jest to fan fiction.
Kontynuacja Harry'ego Pottera według Dęgi uwzględnia informacje od J.K. Rowling co do dalszych losów bohaterów i opowiada o losach Harry'ego, jego przyjaciół i Hogwartu 19 lat po pokonaniu Lorda Voldemorta. W tle jest morderstwo nauczyciela, powrót paczki przyjaciół do zamku i próba rozwikłania tajemnic Hogwartu.
Ponieważ w tym Fan Fiction autor korzysta z nazw, świata i postaci, które są zastrzeżone przez J.K.Rowling, musiał jakoś ominąć te obostrzenia. Znalazł więc wydawnictwo, które wyda jego książkę na tzw. własny użytek. Oznacza to, że książka nie byłaby dostępna w żadnych księgarniach, nie byłaby sprzedawana, a jedynie darowana w prezencie od autora, w zamian za pokrycie samych kosztów wydruku i przesyłki. Ten koszt autor określił na 50zł, a zbiórka trwała od 28 kwietnia do 28 lipca 2017r. Czy się udało zebrać pieniądze? Już pod naszym newsem zdania co do tego pomysłu były bardzo podzielone.
Otóż poza głosami aprobaty i zapewnień, że część naszych użytkowników wesprze ten projekt (niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nie wpłaciłby Alette albo fuerte galeona na wydanie ich FF) pojawił się głos mugika. Mugik podała w wątpliwość czy nawet taka forma wydania książki (swoją drogą wiedzieliście, że to nazywa się vanity? Warto zanotować) jest zgoda z prawem. Następnie wyśmiała wydawnictwa, które na tym zarabiają, poleciła drukować swoje fan ficki w zwykłych drukarniach i rozliczać się grzecznie z Urzędem Skarbowym. Niedługo po tym komentarzu Marcin Dęga ostatecznie wycofał się z tej akcji i nigdy nie wydał swojej kontynuacji Harry'ego Pottera w formie papierowej. Na mugika polało się wiadro pomyj, a Dęga sprostował, że musiał zamknąć akcję przez donosy, jakie dostawał od przeciwników jego twórczości. Głos rozsądku zwany Alette skomentował to wszystko tak: "A ja bym chciała, żeby nikt nie naskakiwał na mugika dlatego, że wyraziła swoje, nie bezpodstawne, wątpliwości. Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, to w dużej mierze zawiodło wydawnictwo, które wyraziło na to zgodę, wprowadzając w błąd zarówno autora FF jak i nas wszystkich."
Natomiast bardziej emocjonalna ulka_black_potter stwierdziła, że ludzie są zawistni i to przez takich wszelkie domowe projekty nie mogą być realizowane na większą skalę. A poza tym przecież wszyscy jesteśmy świętoszkami i nigdy nie złamaliśmy prawa... masz nam coś do powiedzenia, Ulko? Wioletta w swoim jadowitym stylu oznajmiła wszem i wobec, że wystarcza jej jeden wydany w papierowej wersji fan fick, jakim jest Przeklęte Dziecko. Już bardziej obrazić Pętaklu Węzoustych się nie dało...
Jak potoczyły się więc losy fanowskiego ósmego tomu HP? Przy pomocy portalu accio.pl Marcin Dęga opublikował swoje opowiadania w formie darmowego e-booka do ściągnięcia. Można też oczywiście przeczytać poszczególne rozdziały na stronie internetowej. Znajdują się tam również newsy na temat kolejnych opowiadań Dęgi. Skończył on w tym roku swoją piątą już część kontynuacji HP - "Harry Potter i Deponent Założycieli". Kolejny tom nosi roboczo tytuł "Uciekinier z Nurmengardu" i ma zacząć powstawać jeszcze w tym roku. O Pętaklu Wężoustych można przeczytać na lubimyczytać.pl, gdzie czytelnicy ocenili go na 8,5/10. Jak więc widać, brak możliwości wydania swojego Fan Fiction nie ostudziło weny Marcina.
Dodam jeszcze na koniec, że wśród naszych użytkowników jest jedna, której udało się wydać swoje FF - to Anika Staszyńska, która napisała parodię HP pt. "Rafael Bielecki: Pół roku bez wyroku". Za wydanie książki, którą można kupić w formie papierowej, odpowiada wydawnictwo Kotori. Średnia ze 133 ocen na lubimyczytać.pl wynosi 8,0/10, a ilość komentarzy może świadczyć o tym, że książkę kupili nie tylko znajomi i najbliżsi fani autorki. Może też dlatego w 2015 roku powstał drugi tom przygód Rafaela Bieleckiego - "Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu". Jeżeli zastanawiacie się nad kupnem tych książek, przeczytajcie najpierw pierwszy rozdział, który Anika opublikowała na HPnecie - tutaj świstoKLIK
Co sądzicie o możliwości wydawania Fan Fiction? Uważacie, że to w porządku i każdy autor, czerpiący trochę (bądź bardzo nie trochę) z pomysłów pisarzy ma prawo wydawać swoje opowiadania oparte na cudzych uniwersach? Czy może jednak świat FF powinien zostać zamknięty na portalach fanowskich (wiwat HP.net!)? Może znacie jakąś serię fan ficków, którą chętnie kupilibyście w formie papierowej i postawili na półce z kolekcją HP? Podzielcie się swoimi opiniami, a ja życzę wszystkim czytelnikom mnóstwo weny i zasypania nas nowymi fan fickami, bym miała o czym pisać następnym razem!
~ Angelina Johnson

Samolot louise60 gotowy do odlotu

~ Angelina Johnson

Wątek duch, czyli taki którego...
Czy zastanawialiście się kiedyś, jakiego szamponu nie używał Severus albo gdzie do łazienki chadzał(ale czy na pewno?) Ron Weasley? Dzisiaj porozmawiamy o higienie w Hogwar... a nie, jednak nie, daliście się nabrać. To już było, a ta bitwa na forum będzie dotyczyć tego czego nie było. Złoty pociąg? Chupacabra? Książka duch? Coraz bliżej - w Boże Narodzenie 2015 roku Katherine_Pierce znalazła chwilę, żeby założyć temat o tym, czego w książkach nie było, a co sobie dopowiadamy. Swój post zaczęła od stwierdzenia, że autorzy albo nie są w stanie napisać wszystkiego, albo (w pełni świadomie) zostawiają fanom przestrzeń do przemyśleń i spekulacji. Jako że pora była późna(pięć minut przed północą), przykładem w tej drugiej kategorii została niejaka J.K. Rowling. Maturzyści - na waszym miejscu nie broniłbym tej tezy (chociaż kto nie ryzykuje ten piwa kremowego nie pije!) podczas rozprawki lub odpowiedzi ustnej. Egzaminator mógł słyszeć o higie... Wiecie co? Obiecajmy sobie, że to słowo już w tym tekście nie padnie. I mimo że będzie ciężko, bo to w końcu sztandarowy przykład "tego, czego nie było", rozpocznijmy tę batalię przeciw mrocznym siłom niedopowiedzeń!
Skoki czasowe, relacje międzyludzkie i rodzinne, czy Temat, Którego Miałem Nie Poruszać - w książkach o pewnym czarodzieju nurtować, a nawet irytować, może wiele zagadnień. Pierwszą pojawiającą się w tym temacie kwestią jest Quidditch, a dokładniej mówiąc jego niezadowalająca ilość. Matees stwierdza, że zawsze interesował go ten sport, ale niestety - opisane były tylko mecze, w których grał Harry. Kibicowanie Malfoyowi, albo nieznanym nam nawet z imienia zawodnikom z innych domów, to szansa stracona bezpowrotnie. Zapewne właśnie ta stronniczość i brak możliwości wyboru, czy kibicujemy Ślizgonom, czy jednak nie, wywołują wszystkie negatywne wypowiedzi na temat Harry'ego Pottera. Nie ściemniam - każdy, kto oskarża HP o bycie źródłem całego zła na tym świecie po prostu walczy o wolność poglądów w literaturze.
Autorka kolejnego posta, znana światu jako Sułtanka, która na dodatek ostatnio powróciła do świata żywych, stwierdza, że bardziej niż Słowo Na H zastanawiają ją opisy lekcji i dormitoria dziewczyn. Życie prywatne, ilość łazienek, z których mogły korzystać oraz lekcje numerologii - to właśnie te rzeczy nas ominęły, bo śledziliśmy losy Harry'ego. Jednym żołnierskim hashtagiem - #winaPottera. Nazywajmy rzeczy po imieniu i nie bójmy się obwiniać tych, którzy na obwinianie zasługują, wszyscy razem - W-I-N-A P-O-T-T-E-R-A. Do listy "zasług" Wybrańca możemy dopisać jeszcze brak scenek miłosnych Hermiony i Kruma. To faktycznie jest wielkie niedopatrzenie - musieliśmy śledzić romanse Harry'ego z Cho, Rona z kurczakiem oraz Filcha z kotką, a poskąpiono nam miłości gwiazdy Quidditcha i jego WAG. No cóż, treść listu Granger do rysowanego od ekierki i siekierką ciosanego(jak to, że niby on był przystojny?) zawodnika reprezentacji Bułgarii pozostanie już na zawsze w sferze domysłów.
Osobiście zastanawiam się, czy rodzice usłyszeli kiedykolwiek o jej bałkańskim chłopcu. W końcu czarownica odwiedzała dom tylko w wakacje(które i tak spędzała w sporej części z przyjaciółmi). Nie zapominajmy, że to była normalna, mugolska rodzina - jak musieli czuć się rodzice, z którymi ich jedyna córka spędza tylko kilka tygodni w roku? Przypomnę, że życie rodzinne Hermiony(wymawia się Hermajni!) wyglądało tak od momentu, w którym miała 12 lat! W podobnej sytuacji były też rzecz jasna wszystkie inne magiczne i pół-magiczne familie pojawiające się w książkach. Zastanawialiście się kiedyś, jak zmieniło się życie Molly, gdy jej najmłodsze dziecko poszło do Hogwartu? Co zajmowało jej czas poza sprzątaniem i gotowaniem? Szydełkowanie, ogrodnictwo, a może czytanie powieści o dzielnym i mężnym Gandalfie Szarym?
Zróbmy sobie krótki odpoczynek od rozmyślań dotyczących ludzi - czas na dormitoria! Największym poszkodowanym poczynań pisarskich Rowling jest pokój wspólny Puchonów. I nie uważam tak tylko dlatego, bo pochodzę z tego wspaniałego domu. Możecie mi spokojnie uwierzyć - mam na to dowody twarde niczym... coś twardego w każdym razie. Jedyne informacje, które pojawiły się w serii na temat miejsca, w którym czas spędzał dom Grubego Mnicha, dotyczyły wejścia do tych zacnych pomieszczeń. Coś więcej? Niestety nie ma, bo nie toczyła się tam akcja żadnej z książek. Można by jeszcze wspomnieć o dormitorium żeńskiej części Gryffindoru, ale tutaj jasne jest, że #winaPottera.
Kolejny przykład winy Tego, Który Miał Za Dużo Szczęścia, jest brak praktycznie jakichkolwiek szczegółów o nauczycielach i pracownikach szkoły. Gdybyśmy śledzili losy takiego Filcha, czy też innej powszechnie niedocenianej postaci, wiedzielibyśmy kto, jak i od kiedy pracuje w Hogwarcie, oraz w jaki sposób spędza wakacje. To zdecydowanie większy potencjał do plotkowanie niż wiedza, co robił jakiś Hary Potta pierwszego sierpnia 1995 roku. Ha, a Kath mi nie wierzyła, że rozplanowanie serii przez Jo jest nie do obronienia gdziekolwiek i kiedykolwiek. Choćby nad kuflem piwa kremowego w wiosce o ślicznej nazwie Wieprzowa Łąka.
Nadeszła pora, by porozmawiać o najbardziej tajemniczym multigaleoniście w całym magicznym świecie - o Pani Od Wózka Ze Słodyczami. Nie znamy imienia tej wielkiej kobiety, która czerpała fortunę z monopolu na handel słodkościami w Hogwart Expressie. Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia z niezapowiedzianą wizytą do waszego domu przybywa tajemniczy jegomość z dziwną czapką na głowie. Przedstawia się i oznajmia waszym rodzicom, że zabierze was do niewidocznej dla nich szkoły i będziecie mogli się widywać raz do roku. Taka rozmowa to zresztą kolejna rzecz, której zabrakło, ale wracajmy szybko do tematu. Wasi rodziciele z jakichś zagadkowych powodów nie wywalili tego dziwaka za drzwi i nie wezwali policji. Wręcz przeciwnie - zgodzili się na wysłanie was dla tej szkoły. W związku z tym jest niedziela, 1 września(tak, w serii o młodym czarodzieju każdy rok szkolny zaczyna się w ten sam dzień tygodnia), a wy siedzicie w jakimś prehistorycznym czerwonym pociągu(a chwilę wcześniej przeszliście przez ścianę), bez znajomych i dostępu do internetu. Chyba nie muszę wam mówić, jak zareagujecie na widok wózka ze słodyczami. Jak to możliwe, że zabrakło informacji o tak kluczowej w życiu młodych adeptów magii i czarodziejstwa postaci?
Swoich pięciu minut doczekał się nawet Dudley. Czy udało mu się znaleźć dziewczynę? No i coś jeszcze ważniejszego - jak zareagowali lekarze na widok ogonka, który Harry zafundował swojemu kuzynowi? Można wręcz powiedzieć, że to był najbardziej świński prezent, jaki pojawia się w serii. Ode mnie to tyle, nie zapomnijcie o sowie w górę i zostawi...
Taaa, wiem, że to było sztywne niczym obiady rodziny Malfoyów. Trzymajcie się!
Temat na forum znajdziecie pod tym ŚwistoKLIKIEM.
~ CoSieDzieje

Uwaga, klapek leci!
Z moich skomplikowanych obliczeń wynika, że Shoutbox żyje i ma się nad wyraz dobrze.
To tak jednym zdaniem - zapraszam was na przegląd tego, co szepczą tłumy. Ostrzegam - będzie brutalnie, pojawią się treści kontrowersyjne i nieodpowiednie dla osób wrażliwych. Duża w tym zasługa specjalnego reportera Proroka Niecodziennego, o którym Redaktor Naczelna jeszcze nie wie. W trosce o jej (nie mówię o Sam) zdrowie nie powiem o tej osobie za dużo, poza tym, że jej nick zaczyna się na "L" a kończy na "ilyatte".
Zacznijmy od rzeczy brutalnych - przemocy wobec dzieci, mężów i partnerów życiowych.

Takich widoków nie da się odzobaczyć. Tą pełną krwi i dramatu ilustracją pochodzącą z urodzinowej butelki (chyba) w 2015 podzieliła się jedna z naszych użytkowniczek. Całkowicie niezrozumiała jest decyzja redakcji o nieprzyznaniu jej warna. Przecież to mogli widzieć najmłodsi użytkownicy, na przykład 13-letnia ulka z Czarnego Lasu!
Niestety, nie jest to koniec aktów przemocy, o których mogły dowiedzieć się osoby przypadkowo odwiedzające stronę. Rzucanie klapkiem w męża? Opowiadanie drastycznych historii o potrąceniach przez wózki sklepowe? Na takie rzeczy natrafiałem, przeglądając archiwum. Pomimo że od przeczytania tych opowieści minęło już kilka dni, nadal budzę się z krzykiem w środku nocy.


Jednak czego się spodziewać po stronie, której administratorka wprost wyznaje, że omal nie wymusiła pierwszeństwa na radiowozie? Screen z tego zajścia lawiruje gdzieś pośród 26 000 wiadomości napisanych od czasu ostatniego wydania Proroka Niecodziennego. Ta liczba oraz przestępcze skłonności pewnej osoby robią wrażenie. Poza przed chwilą przytoczonym przykładem, dowodów na nieuczciwe zamiary adminki N. jest więcej:

Art. 97 kodeksu wykroczeń to jeszcze nic. Na powyższym screenie widzicie przykład łamania art. 190 kodeksu karnego!
Mało? W ostatnich tygodniach rozpoczęła się nagonka na Gryffindor. Spirala nienawiści zaczęła się nakręcać pod koniec stycznia. Minusowe punkty za każdego nowego Gryfona oraz delegalizacja tego domu to tylko niektóre z postulatów fuerte. Później w ruch poszły panele administratorskie, a przydział do Gryffindoru zaczęto traktować jako karę. Poza piszącym te słowa, ukarano także Anetę02. Chociaż ona jest z domu Godryka, więc tymczasowe przenosiny do Slytherinu powinna traktować jako nagrodę.

Dalsze niecne praktyki redakcji i użytkowników postanowiła ujawnić niejaka Sam Quest. W telegraficznym (a może sowim?) skrócie - Mikasa to nie piłka do siatkówki, Jadek nie jest facetem, ulka nie ma 13 lat (!!!), Inga to nie rodzina Marcusa, moniakund to mała nazistka, a Emily to nie Emilia. Serio - nie zapraszajcie randomowych 12-latek z Radomia o tym imieniu do znajomych na Facebooku. Niestety nie wiem, czy można wierzyć Samicy. Z listy opublikowanych przez nią sensacji możemy dowiedzieć się, że Sam Quest nie nazywa się Samanta. Warto przypomnieć, że Jednak-Nie-Samanta chwali się w podpisie awardsem przyznanym Krico. Jak widać Ten-Którego-Aktywności-Najstarsi-Górale-Nie-Pamiętają nie dość, że jednak jest wśród nas, to jeszczek
ignoruje zakaz posiadania multikont.
W ostatnim czasie na stronie pojawia się sporo nowych twarzy. Niektóre z nich w pojedynku na skróty pokonują nawet Razora:

Ciekawych nicków było wiele, ale niestety nikt nie zaliczył wejścia na miarę Tej-Dziewczyny-Która-Jesienią-Dostała-Warna-Po-20-Minutach. Nie wiem jak wy, ale ja nad tym niezmiernie ubolewam.
Powróciło też kilku starych użytkowników, ale nie zajmiemy się dzisiaj kingą-stawiaczem-wiatraków-i-innych-odnawialnych-źródeł-energii, Nquusem ani anią. Na stronę, korzystając z wolnego, wszedł remusmistrz i zaczął marudzić na mycie rąk. Tak pani Naczelna, wiem, że muszę być precyzyjny. Zaczął marudzić na mamę każącą mu myć ręce w czasie epidemii. No normalnie kończyny górne opadają.
Słowem podsumowania - może i zupełnie to nie wynika z tej odsłony Szeptanek, ale sb, poza tym, że żywe, bywało też czasami melancholijne. Szkoła przeszła, szkoła obecna, użytkownicy duchy, dramaty Romea i Julii oraz wszelakie historyczne wspomnienia. O nazistowskich zeszytach od religii oraz (rozważnej i) romantycznej fuerte przeczytacie w rozrywce. Ale żebyście nie byli smutni niczym monciakund, gdy dowiedziała się, że ciasteczek bez mycia rączek nie będzie, to znalazłem bonusowego screena:

I na sam koniec pamiętajcie, że:

~ CoSieDzieje

Marcowanie w Hogwarcie
Jedliście kiedyś zupę tłustą, gęsta i taką... przejedzoną, że już nie mogliście na nią patrzeć? No cóż... Dokładnie tak widzę czasy obecne. Szczerze? Tylko migdalicie się po kątach, a najważniejszym wydarzeniem była wycieczka do Paryża. Serio? Wysyłać bandę nastolatków z buzującymi hormonami do miasta miłości? Czy ktoś w tej szkole myśli?
Ale no skoro tylko tym żyjecie to najpewniej tylko to was interesuję, więc oto garść tego, co jeszcze nie do końca przyprawiło mnie o mdłości.
Pamiętacie Luke'a? Tego, który złamał serce dwóm przyjaciółkom, sam dostał kosza od dziwaczki? No cóż... Los bywa przewrotny, bo Luke najwyraźniej tak mocno zderzył się z odrzuceniem, że znalazł sobie chłopaka.
Jin i El ostatecznie oficjalnie zostali parą... Ale na jak długo? Ta para zdaje się karmić najbardziej wytrawną z tych gęstych zup. Wzloty i upadki, rozstania i powroty. Zazdrość i ziemniaczki.
Możemy też wreszcie pogratulować Sammy'emu, że pocałował coś innego niż swoją poduszkę. Szkoda, że musiało pójść mu tak kiepsko, że za wszystko oberwał gitarą w głowę. Taka tragedia, że mucha nie siada.
Alex Black standardowo - żyje dla głupich tekstów i sławy, porywając wszystkie dziewczyny. Najpewniej niedziewczyny też, ale nikt nie ocenia!
Prawdę jednak mówiąc, oprócz romansów, okazało się, że Sammy postanowił pobawić się w bimbrownika i w tym celu udał się do zielarni po niezbędne ziółka. A może tylko twierdził, że to alkohol, a tak w rzeczywistości coś na odświeżenie oddechu? Eileen Craven z jakiegoś powodu uznała, że to już najwyższy czas zacząć szykować się na Halloween. Nie dość, że blizny już ma, to teraz na dodatek (mimo ciągłej pomocy El) odmawia jedzenia, twierdząc, że kostium szkieltora będzie za drogi.
Sammy i Jaga tak naprawdę są dla siebie stworzeni. Ona kupuje mu pióra do zapisywania głupotek, on stawia jej huśtawkę, żeby nie musiała go szukać po drzewach. Czy Jeff ma się czego obawiać?
Na koniec ciekawostka- jeśli macie zamiar brudzić na schodach ruchomych, uważajcie na Jina, który własnoręcznie miał czyścić schody od góry do dołu, więc może teraz za punkt honoru przyjąć fakt poszukiwania wszystkich brudasów.
Apeluję do uczniów! Wątpię, żeby wszyscy z was chcieli zostać laryngologami, więc nie musicie sobie ciągle badać migdałków! Czekam na wasze ciekawsze przygody!
~ XoXo Hogwart Girl

Aurelius Dumbledore i Kamień Filozoficzny
Długo zastanawiałam się jaką teorię wybrać do tego numeru, przeglądałam niezawodny w tym temacie reddit, by znaleźć teorię, która będzie mniej absurdalna niż te z poprzednich numerów. Czy mi się to udało oceńcie sami.
W "Kamieniu Filozoficznym" dowiadujemy się, że Albus Dumbledore wraz z Nicolasem Flamelem współpracowali w zakresie alchemii. Dowiadujemy się również, że głównymi właściwościami Kamienia Filozoficznego są tworzenie eliksiru życia i zamiana każdego metalu w złoto.
Skoro przypomnieliśmy sobie podstawowe informacje z pierwszego tomu, przejdźmy dalej. Istnieje teoria odnośnie Ariany Dumbledore jako Obscurdziciela (to człowiek, który ma pasożyta zwanego Obscurusem). Zakładając, że nim była, po jej śmierci Albus Dumbledore zatrzymał jej Obscurusa (ta czarna maź, w którą zamieniał się Credence w "Fantastycznych Zwierzętach";) w "bańce", w jakiej Obscurusa przetrzymywał Newt Scamander.
Zastanawiacie się pewnie, po co Dumbledore to zrobił, odpowiedź jest prosta i logiczna. By przywrócić swoją siostrę do życia. Wraz z Nicolasem Flamelem połączyli Obscurusa z Kamieniem Filozoficznym i w ten sposób dali życie Aureliusowi Dumbledorowi, aka Credence Barebone aka Ezra Miller.
Tak, w ten właśnie sposób powstał drugi, nieznany brat Dumbledore'a. Jest to na pewno bardziej prawdopodobne niż podrzucenie przez bociana lub znalezienie dzieciaka w kapuście.
Autorzy teorii na jej potwierdzenie przetaczają kilka argumentów, między innymi:
- Credence, pomimo Obscurusa, dożył dorosłego wieku. Jest to bardzo nietypowe i wynika z tego, że nie jest ciałem, które miało Obscurusa, a Obscurusem, który dostało ciało.
- Dumbledore twierdził, że Voldemort chciał znaleźć Kamień Filozoficzny, by stworzyć sobie ciało. Nie należy to do encyklopedycznych właściwości kamienia. Stąd wniosek, że Dumbledore mógł wiedzieć, że jest to możliwe, bo sam to zrobił kilkadziesiąt lat wcześniej.
- J.K. Rowling niejednokrotnie pokazywała, że imiona mają znaczenie. Ariana oznacza "srebro", a Aurelius "złoto"; tak moi drodzy jak przypominałam wyżej, jedną z właściwości kamienia była zamiana każdego metalu w złoto!
Brzmi legitnie, prawda?
Tradycyjnie zapytałam losowo wybranych użytkowników o ich opinie odnośnie tej teorii. Głosy są raczej negatywne i albo to wynika z teorii, albo z doboru ankietowanych.
"Po co i dlaczego? Serio, najbardziej w tych wszystkich teoriach fascynuje mnie to, że zazwyczaj więcej stoi przeciwko, a nie za nimi, nie wspominając, że mówimy o serii, której największym plot twistem było uczynienie ze Snape'a postaci stojącej po jasnej stronie mocy. Z tego, że Credence dożył poczciwego wieku naprawdę nie wynika, że jest bratem Dumbledore'a uwięzionym w ciele Ariany..." Nieor całkiem trafnie zauważyła, że ta teoria jest zbyt skomplikowana na dotychczasowe pomysły Rowling.
Katherine_Pierce nie ma jednak złudzeń co do J.K., chyba doświadczenie z "Przeklętym Dzieckiem", sprawiło, że jest negatywnie nastawiona do jej pomysłów: "Teoria zaskakująca i chyba pierwszy raz się z nią spotkałam. Nie, nie chyba. Na pewno, bo bym jej nie zapomniała. Wydaje mi się, że gdyby Albus zmienił płeć swojej siostry to byśmy jednak jakąś informację o tym dostali w HP, tak jak poznaliśmy tę historię. Znając Rowling i fakt, że McGonagall uczyła w Hogwarcie jeszcze przed swoimi narodzinami, to wszystko jest możliwe. Niemniej jednak wolę wersję, że informacja o byciu kolejnym Dumbledorem jest tylko wymysłem w celu manipulowania Credensem. "
Zaś fuerte uznała, że tej teorii nic nie uratuje, jednym z powodów jest to, że powstała na gruzach innej: "Ta teoria ma tyle samo sensu co to, ze Dumbeldore nie miał romansu z Grindelwaldem. Nie wspominając o tym, że jest zbudowana na drugiej teorii - nie na kanonie - tj. że Ariana była obskurodzicielem. Pewnie po prostu Credence zjadł nieświeżego nietoperza, zaraził Brytoli wirusem, nabrał przez to odporności i dlatego tak długo żył."
Ankietowani przemówili, ja osobiście stoję w rozkroku między uznaniem tego za bezsensowną paplaninę, a przyznaniem, że to może się wydarzyć.
Na szczęście w ciągu najbliższych 30 lat mamy szansę dowiedzieć się, jaki plot twist czeka na Nas w serii Fantastyczne Zwierzęta, tymczasem dajcie znać, co wy sądzicie o tej teorii w komentarzach.
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=xFsUktXg8qw
~ Sam Quest

Sami - Wiecie - Co o książkach
Kolejny raz przemierzyłam zakątki internetu, by znaleźć dla Was ciekawostki, którymi będziecie mogli zabłysnąć w towarzystwie, gdy pozwolą nam wyjść z domów. W tym numerze, zgodnie z tematem przewodnim, skupimy się na książkach.
- Od wydania pierwszej książki do ostatniej minęło 3754 dni, czyli 10 lat i 102 dni.
- "Abrakadabra: Upiorne zaklęcia od A do Z" i "Obrona przed czarną magią: Podstawy dla początkujących", to książki do nauki Obrony Przed Czarną Magią aprobowane przez Ministerstwo Magii i Dolores Umbridge, chwytliwy tytuł to podstawa.
- "Eliksiry dla zaawansowanych", były podręcznikiem na poziomie owutemów, co ciekawe, na podstawie instrukcji z tej książki nawet Hermiona miała problemy z prawidłowym uwarzeniem eliksirów za pierwszym razem. Jedynym słusznym wydaniem była wersja Harry'ego z podpowiedziami Księcia Severusa Snape'a Półkrwi.
- Ulubionym podręcznikiem szkolnym rodziny Weasley były prawdopodobnie "Dzieje Magii", kupisz raz, korzystasz 7 lat!
- Na pierwszym roku, na liście książek znajdowały się "Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć", a Opieka nad Magicznymi Stworzeniami nauczana jest od trzeciego roku, gdzie obowiązywała inna książka. Gratulancja Dumbledore, nie ma to jak marnotrastwo galeonów na niepotrzebne podręczniki.
- "Tysiąc magicznych ziół i grzybów" jest najstarszym podręcznikiem, powstał przed 1408 rokiem, podobno korzystano z niego w trakcie Bitwy pod Grunwaldem, ale nie pytajcie po co, bo nie wiem.
~ Sam Quest




























Do dobrej książki nic tak nie pasuje jak ciepły napój. W tym kąciku kulinarnym znajdziecie prosty (ale równocześnie skomplikowany) przepis na przepyszny dodatek do kakao czy czekolady, czyli pianki marshmallow!
Potrzebne będą:
2 szklanki cukru
1 łyżka syropu kukurydzianego (chociaż można użyć również miodu)
1 i 1/2 szklanki wody (podzielone na dwie części)
4 łyżki żelatyny
2 białka
1/4 szklanki cukru pudru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (skrobi)
opcjonalnie aromat (np. waniliowy)
opcjonalnie barwnik spożywczy
A ponadto:
duża miska
dwa średnie garnki (2,5 l)
blachę do pieczenia (w wymiarach ok. 25x20)
termometr kuchenny (do 130*C)
Gdy macie już wszystkie potrzebne produkty, czas zabierać się do roboty! Cukier puder oraz mąkę ziemniaczaną mieszamy razem. Tą mieszanką pokrywamy dno naszej blachy (obficie), resztę zostawiamy na później. Następnie w garnku wymieszaj 3/4 szklanki wody z syropem kukurydzianym (miodem) oraz z cukrem i mieszając, doprowadź do wrzenia na małym ogniu. Gdy uda ci się to osiągnąć, zaprzestaj mieszania i dalej gotuj ciecz aż osiągnie temperaturę 127*C. W czasie gdy doprowadzasz powyższą mieszankę do zamierzonej temperatury, w drugim garnku wymieszaj żelatynę z resztą wody. Odstaw miksturę na 3-5 minut, aż woda zostanie wchłonięta przez żelatynę. Następnie umieść garnek na palniku na małym ogniu i cały czas mieszaj, aż woda z żelatyną stanie się płynna. Uważaj, by nie zagotować. Zdejmij z palnika i dodaj aromat oraz barwnik (opcjonalnie). Teraz zajmij się ubijaniem dwóch białek. Bacznie obserwuj temperaturę gotującej się wody z cukrem. Zacznij ubijać białka gdy ciecz będzie miała ok.120°C. Gdy mieszanka wody, cukru i syropu będzie miała określoną wcześniej temperaturę, zdejmij ją z ognia i pomału dodaj żelatynę, ciągle mieszając. Następnie do ubijanych białek dodaj resztę mikstury (bardzo powoli). Mieszaj wszystko ok. 10 minut, aż masa będzie gęsta i lepiąca.
Wylej masę na blachę do pieczenia i pozostaw do stężenia na 12 godzin. Aby wyciągnąć piankę z formy, rozsyp na desce do krojenia pozostałą część cukru pudru i skrobi, nożem posmarowanym tłuszczem (np. olejem roślinnym) odkrój boki masy i delikatnie obróć formę. Teraz czas na twoją inwencję twórczą! możesz pokroić całość na mniejsze kostki (polecamy do czekolady lub kakao), ale nikt nie zabroni Ci po prostu brać gryza, gdy tylko najdzie Cię ochota! Przechowuj w szczelnym pojemniku (np. słoiku).
Smacznego!
~ monciakund


~ Aneta02, Shanti Black

Przed Wami krzyżówka dla prawdziwych czytelników! Z liter oznaczonych czarnymi kwadratami należy ułożyć hasło. Za każde poprawnie wpisane słowo (lub słowa) otrzymacie 5 punktów dla Domu. Za bezbłędnie rozwiązanie i odgadnięcie hasła otrzymacie drobny bonus.

W wykreślance zostało ukrytych 14 tytułów rozdziałów z naszej ulubionej serii. Możliwe są wszystkie kombinacje (pionowo, poziomo, na ukos, od tyłu). Za każdy znaleziony tytuł otrzymacie 10 punktów dla Domu. Za znalezienie wszystkich otrzymacie drobny bonus.



Magiczne buziaki dla Nieoryginalnej za świetną opiekę nad artykułami i fan fickami Shuffelin Dajcie dziewczynie się wykazać i ślijcie dużo materiałów, żebym mogła jeszcze więcej wychwalać. I pamiętajcie, że...
arty i ff górą, newsy kanałami! ~Nigdy nie zgadniecie

Pozdrawiam wszystkich detektywów, którzy rozwiązali sprawę morderstwa profesora Flitwicka! Bez Was Filch nadal byłby na wolności... W nagrodę załatwiam uścisk dłoni Korneliusza Knota, nie dziękujcie!
W związku z powyższym profesor Dumbledore pragnie ogłosić konkurs na etat woźnego! Jeżeli jesteś starym zgredem nielubiącym uczniów, a kochającym czyścić zbroje i zmazywać krwawe napisy ze ścian, ślij sowę do Dumbledore'a. Zapewniamy skrzacie posiłki, wygodny kąt gdzieś w lochach i zapas papieru toaletowego na rok! Nie zapewniamy wypłaty, bo wszystko, czego potrzebujesz, jest w miejscu pracy.
P.S. Jeżeli słyszałeś coś o Irytku - TO NIE JEST PRAWDA!!!! ~AJ

Całusy dla całej ekipy umyj stopy - dawno się nie widzieliśmy (i pewnie długo się nie zobaczymy, dziwne czasy przed nami), ale zawsze jesteście w moim ślizgońskim serduszku <3 ~AJ

Toruń + Zielona Góra - tęsknię! Żadna pizza (z rukolą!) mi tak nie smakuje jak w Waszym towarzystwie... W ogóle zawsze było magicznie: szukanie toalety za półkami z książkami, smerfne hity w escape roomach, ciasteczka z wróżbą (moją mam do teraz - muszę uważać na faceta z wonsem), zjeżdżanie po schodach na materacu, ach... Kocham <3 ~AJ

Uwaga uwaga, zgubiłem przeklęty naszyjnik! Szczęśliwy znalazca będzie toczył pianę z ust i wykrzykiwał, że kocha Przeklęte Dziecko. Kto tego szczęśliwca znajdzie, dostanie nagrodę! ~wcale-nie-slytherin

Pozdrowienia dla wszystkich, którzy grzecznie myją rączki. Przetrwamy! ~Mikasa

Chciałbym bardzo pozdrowić pana Proroka Niecodziennego, bo wszyscy tylko na jego łamach pozdrawiają innych i pewnie jest smutny, że nikt go nigdy nie pozdrowił.

Chciałbym publicznie przeprosić x4 Kingę z cyferkami za trzeciego pionka ~ Gryfon

Od grudnia minęło dużo czasu, nikt nie może więc narzekać, że nie miał kiedy siąść do zabaw z poprzedniego numeru. Czas więc na ulubiony punkt programu - podsumowanie konkursów!
Wykreślanka nie sprawiła Wam wielu trudności - wszystkie 28 haseł bez problemu znaleźli Krnabrny, Nicram_93, Aneta02, Nimrodel, Natka Potter, Mikasa oraz Liliana2194. Za poprawne rozwiązanie dostaniecie 60 punktów na konto i 40% na konto Waszych domów.
Więcej problemu sprawiła Wam zabawa prawda/fałsz - jedynymi osobami, które poprawnie oceniły prawdziwość wszystkich 11 stwierdzeń, były Natka Pott


Nicram_93



[P]Louise Lainey
PaulaSmith
BumSzakalaka
Ania oczywiście ma rację, że Galeria to miejsce w którym można nabić sporo punktów. 
ania potter




). Skomentuję chociaż krótko. Od razu powiem, że jest to bardzo udany numer naszej HPnetowej gazetki. W szczególności bardzo lekko i przyjemnie czytało mi się jakąś pierwszą połowę, później musiałem się już trochę bardziej skupić na czytaniu niektórych artykułów, ale ogólnie jest to Prorok na duży plus. Jak zwykle świetna oprawa graficzna Pauli. No i oczywiście to co również doceniam, czyli kolejne konkursy. Ode mnie bardzo solidne P dla całej redakcji
A.
EJ, HALO, JA TEŻ WYSŁAŁAM WYKREŚLANKĘ I ODPOWIEDZI! Pamiętam to dobrze, że siedziałam w Dzień Świętego Szczepana i szukałam tych słówek
To na początek, resztę skomentuję później, bo jako korektor przeczytałam już każdy tekst i mam ułatwione zadanie