Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1397
Było: 22.04.2026 04:36:56
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Serce nie sługa
Jane poznaje szarookiego Erethiliona i zakochuje się w nim. Jednak wielokrotnie raniona nie chce poddać się temu uczuciu.
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 20118 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
[+14] Serce Nie Sługa cz. 8/?
Jane trafia z jednego koszmaru w drugi. Rzuca się w wir walki, odkrywając przy tym straszliwą prawdę o swoim ukochanym. Czy będzie w stanie mu to wybaczyć?
Poprzednie części:
1 2 3 4 5 6 7

***


Nie mogła w to uwierzyć. Wojna? W Ministerstwie Magii? Jak zdołali przedrzeć się przez ich ochronę? Kto im o tym powiedział? Pokręciła głową, w pierwszym odruchu chcąc się wycofać i wrócić do domowego zacisza. Usiąść przy matce i pocieszać ją w tych trudnych chwilach. Zrobiła krok w tył, ale jakoś nie mogła się przemóc aby zniknąć. No halo! Była wojna! To właśnie dla takich chwil szkoliła się na aurorkę! Dla walki!

Adrenalina błyskawicznie zaczęła krążyć w jej żyłach, pobudzając ją do działania. Ścisnęła mocniej różdżkę w dłoni i zanurkowała pomiędzy walczących. Oczywiście po chwili zaatakował ją śmierciożerca. No bo jak inaczej? Rzucił w nią zaklęcie śmiercionośne, które odbiła i błyskawicznie wystrzeliła w niego ogniste pociski. Nie słyszała żadnych formułek, po prostu odpowiadała na błyski i reagowała na każde zaklęcie, które śmigało w jej stronę. Wszystko mieszało się jej w jedną całość, ale się nie zrażała. Nie teraz. Już nie mogła się wycofać.

Na ziemię spadły kolejne kawałki sufitu. Osłoniła głowę rękami. Kurz wdzierał jej się do oczu, ust i nosa, ale niezbyt ją to obchodziło. Zakrztusiła się i rozejrzała. Jej przeciwnik nie miał tyle szczęścia, co ona. Leżał przywalony stertą gruzu. No cóż, wyszło na jej korzyść. Nie zastanawiając się długo, ruszyła dalej, co chwilę rzucając jakieś zaklęcie w każdego napotkanego śmierciożercę. Nie wiedziała ile razy udało jej się trafić w zamierzony cel. Trudno. Załatwi go ktoś inny.

Dziwne, zwykle ludzie starają się uciekać z takich miejsc jak to. W trakcie walki na śmierć i życie, lub póki któraś z grup się nie wycofa. Ale nie Jane. Ona wolała walczyć. Specjalnie dążyła do samego centrum wojny. Kątem oka zauważyła całkowicie zniszczoną fontannę. Woda mieszała się na ziemi z krwią rannych.

Wtem jakieś zaklęcie trafiło w podłogę tuż przed nią, wzbijając przy tym chmurę szaroczarnego pyłu. Dziewczyna upadła na podłogę całkowicie zdezorientowana. Straszny ból w głowie spowodowany uderzeniem o twardą posadzkę zdawał się rozsadzać jej czaszkę od środka. Dotknęła jej delikatnie i z ust wymknęło jej się wyjątkowo brzydkie słowo. Wyczuła krew. Nie czas teraz się tym zajmować pomyślała i usiadła, prawie dostając zaklęciem w ramię. Ciśnienie jej podskoczyło. Chciała rzucić w napastnika jakimś paskudnym zaklęciem, ale nie miała różdżki. O cholera. Musiała jej wypaść, gdy się przewróciła. Kolejny czar śmignął milimetr od jej ucha. Zerwała się na równe nogi, gotowa do walki wręcz, gdyby zaszła taka potrzeba. Fakt, może wyglądałoby to przeraźliwie po mugolsku, ale co mogła zrobić w takiej sytuacji? Przecież nie da się zabić! Lekko zakręciło się jej w głowie, ale nie zwróciła na to uwagi. Uważnie zlustrowała wzrokiem podłogę. Leżało na niej pełno gruzu. Aż dziw, że się o niego nie przewróciła. Cóż, niektórzy nie mieli takiego szczęścia.

Zauważyła swoje narzędzie jakiś metr dalej. Szybko skoczyła w tamtą stronę, chcąc jak najszybciej mieć je już w dłoni. Już blisko, jeszcze tylko kilka kroków...

Tuż za nią rozległ się potężny wybuch, który wyrzucił ją do przodu jak szmacianą lalkę. Wylądowała właśnie te kilka kroków dzielących ją od różdżki dalej. Złapała ją jednym szybkim ruchem i poczuła niesamowite ciepło ogarniające ją od stóp po czubek głowy. Odwróciła się i zobaczyła czyjąś zakrwawioną rękę. Wrzasnęła i odskoczyła w bok. Ręka nie posiadała reszty ciała. Drżała jeszcze lekko, ale chyba jej się to wydawało. Do jej nozdrzy wdarł się okropny smród palonego ciała i słyszała krzyk, który zagłuszały odgłosy walki. Gwałtownie wstała, czując, że to dla niej za wiele. Nie spodziewała się czegoś takiego...
"A czegoś ty się, dziewczyno, spodziewała, co?!". Podskoczyła, słysząc w głowie obcy głos. Rozejrzała się, ale nikt nie zwracał na nią najmniejszej uwagi. Co to było? Do kogo on należał?
Kim jesteś? pomyślała, czując, że cała drży od nadmiaru emocji.
"A jak myślisz, kretynko? Jestem Głosem twojej podświadomości! Chciałaś walczyć - to walcz!" wrzeszczał Głos, jak postanowiła go nazywać. Podświadomość? Serio? Akurat w takim momencie?
Nie mogłaś sobie wybrać innej chwili?
"Pewnie, innej chwili. Wszyscy tak mówią. Dlaczego tak? Po co? Kim jesteś? To się robi nużące... Może lepiej przestaniesz tyle gadać i weźmiesz się do roboty? Wojna czeka! A dokładniej rozgrywa się wokół ciebie!!!"

Otrząsnęła się z zamyślenia i rozejrzała. Zauważyła jakiegoś śmierciożercę obracającego się w jej stronę.
- Everte Stati! - wrzasnęła odruchowo i przeciwnik wpadł na ścianę prawie dwa metry dalej, zanim zdążył zrozumieć, co się właściwie stało. Impet uderzenia sprawił, że maska spadła mu z twarzy. W pierwszej chwili spłynęło to po niej jak po kaczce, ale po chwili zobaczyła coś, co sprawiło, że serce zabiło jej szybciej. Coś, co przepełniło ją niewiarygodnym przerażeniem, jakiego jeszcze nie czuła. Czas na chwilę stanął w miejscu. Krew szumiała jej w uszach, zagłuszając zgiełk walki. To nie była prawda... To NIE MOGŁA być prawda...

Chłopak powoli podniósł się z ziemi i spojrzał na nią tymi swoimi szarymi oczami, w których tak dawno temu się zakochała. Poruszył ustami, ale nie usłyszała wypowiedzianych przez niego słów. Powoli pokręciła głową, cofając się. Jak on mógł to zrobić? Dlaczego? Chciała się już stamtąd wydostać. Uciec. Teleportować się w jakieś bezpieczne, ustronne miejsce, w którym będzie mogła wszystko przemyśleć.
"Jane, jesteś tu, by walczyć" przypomniał jej Głos.
Odwal się.
Głos się przymknął, ale wiedziała, że będzie mieć z nim do czynienia częściej.

I po co jej to było? Po co pakowała się w tą głupią wojnę?!
"Raczej - po co pakowałaś się w to głupie uczucie."
Szczęknęła zębami i odskoczyła przed kolejnym zaklęciem. Łzy złości i goryczy zalewały jej oczy. Ocierała je ze złością. Dlaczego płakała? Przecież nie miała o co! To nic nie da! Nic nie zmieni!
- Jane! - usłyszała za sobą znajomy głos, który nagle napełnił ją bólem i niewypowiedzianą złością. Gniewnie wytarła kolejne łzy i dotarła do miejsca, z którego zamierzała się teleportować. Tylko dokąd?
"Spróbuj do lasu." podpowiedział Głos.
Chociaż raz okazał się przydatny. Zamknęła oczy i pomyślała o lesie, po którym spacerowała z mamą w dzieciństwie.
W ostatniej chwili poczuła jak ktoś łapie ją za rękę.

- Zostaw mnie! - wrzasnęła, odsuwając się, jakby chłopak roznosił jakąś wyjątkowo groźną zarazę. Właściwie tak właśnie było. Roznosił zdradę.
- Jane, pozwól mi wytłumaczyć...
Patrzyła na niego z taką nienawiścią, której nigdy by się po sobie nie spodziewała. Będzie się wymigiwać jak każdy śmierciożerca? Czy naprawdę był taki jak oni? A ona, głupia, mu zaufała! Oddała mu serce, a on ją zdradził. Zdradził wszystkich dookoła.
- Kochanie...
- Nie mów tak do mnie! - wrzasnęła, robiąc krok w tył. - Nie jestem twoim kochaniem! Jesteś jednym z nich! Jak mogłeś?
- Myślałem, że nie żyjesz...
- I to był powód, aby zdradzić Ministerstwo?!
Zaskoczyło ją to, jak łatwo było go zwieźć. Zauważyła w jego szarych oczach ból, ale wcale ją to nie obchodziło. Zrobił to. Odwrócił się od dobra. Wypiął się na wszystkich, którzy na nim polegali.
- Nie, ale...
- Nie ma żadnego "ale", Ereth. Zdradziłeś nas wszystkich. Odrzuciłeś wszystko w co wierzyliśmy. Po co? Dlaczego? Co chciałeś w ten sposób udowodnić?! Co ci strzeliło do tego pustego łba?! Gdzie ci wcięło mózg, do cholery?!!!
- Jane, ja tego naprawdę nie chciałem! Wysłuchaj mnie, proszę... - podszedł do niej i chwycił jej dłonie w swoje. Poczuła znajomy dreszczyk. Nie powinna go już czuć. - Bałem się, że cię stracę, rozumiesz? Kocham cię...
Zmusiła się do wyrwania się z uścisku chłopaka. Czuła łzy w oczach, ale za nic nie chciała mu ich pokazać.
- Ja tak nie mogę - spojrzała w jego szare oczy. Musiała nieco unieść do tego głowę. - Nie mogę ci ufać. To koniec. Odczep się ode mnie i nie wychylaj, jeśli chcesz pozostać na wolności.

Spojrzał na nią zaskoczony. Na pewno się tego nie spodziewał. Pewnie go to bolało. Trudno. Ona też cierpiała.
- Jeśli tego nie zrobisz, jako początkująca aurorka będę zmuszona zesłać cię do Azkabanu. Takie jest prawo, Erethilionie - odwróciła się, ocierając ukradkiem kolejną łzę.
Po chwili usłyszała głośny trzask.
Kiedy się odwróciła, zobaczyła tylko pustą przestrzeń. Tylko drzewa.
Jego już nie było.
Odszedł.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 21.05.2014 11:57
Wow, wow i jeszcze raz wow. Cały rozdział jest mega super hiper odjazdowy! Świetna część, bardzo mi się podoba. Jednak żeby nie było tak miło, muszę się podoczepiać. Jane śmiga zaklęciami na prawo i lewo, idzie jak burza przez wojnę, ale gdzie są wszyscy? Gdzie pracownicy Ministerstwa Magii? A jeśli walczą, to jak to możliwe, że Jane posyłając zaklęcia nie trafi przypadkowo kogoś z "dobrych"?. Poza tym, ona sobie normalnie rozmawia z Erethem (znaczy się, kłóci) i czemu nikt ich nie atakuje? Przecież dziesięć razy zdążyliby by ich zabić, stoją sobie po środku bitwy i gadają. Ogólnie całe opowiadanie wyszło ci mało realistycznie. Jak sama zauważyłaś, jest jeszcze początkującą aurorką, ma za duże szczęście. Trafia pełno przeciwników, a nikt jej nie dosięga? Właśnie o takie sytuacje mało realistyczne mi chodzi. Ale w całym opowiadaniu tylko to jest, dość dużym, błędem, jednak więcej uwag nie mam. Nie ma ortów, ani intów. Stawiam ocenę: PO
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger  dnia 21.05.2014 16:46
dobrosia1 , oni nie stali pośrodku bitwy. Jane teleportowała się do lasu, a Ereth złapał ją i przenieśli się razem. To jest możliwe ;)
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 22.05.2014 11:42
Aha, ale myślałam, że są nadal po środku bitwy, bo nie napisaółaś że są już w lesie
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger  dnia 22.05.2014 15:22
dotarła do miejsca, z którego zamierzała się teleportować. Tylko dokąd?
"Spróbuj do lasu." podpowiedział Głos.
Chociaż raz okazał się przydatny. Zamknęła oczy i pomyślała o lesie, po którym spacerowała z mamą w dzieciństwie.
W ostatniej chwili poczuła jak ktoś łapie ją za rękę.


Kiedy się odwróciła, zobaczyła tylko pustą przestrzeń. Tylko drzewa.


Oto fragmenty, które jednoznacznie na to wskazują. ;)
avatar
Smierciojadek  dnia 23.05.2014 12:10
Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Niby dobrze się czyta, ale mimo wszystko jest przewaga minusów niż plusów. Nie są to jakieś karygodne błędy, aczkolwiek niestety mi wadzą.

Po pierwsze - trochę zbyt kolokwialny styl. Wtrącenia typu "halo", "no bo jak inaczej" tutaj nie pasują. Nie piszesz tego FF "na luzaka", jak niektórzy na tej stronie, więc musisz być bardziej konsekwentna. Przynajmniej moim zdaniem.

Nie widzi mi się nazwanie różdżki narzędziem. To od razu kojarzy mi się z jakimś młotkiem czy kombinerkami. Wiem, że szukałaś jakiegoś synonimu, no ale wyszło dość komicznie. ;p

Opis walki też trochę nie wyszedł. Zero emocji, zaangażowania, nie można wczuć się w sytuację. Brakuje też jakichś innych postaci - przecież nie sama Jane tam była.

No i w ogóle nie rozumiem sytuacji z Erethem. Nie podoba mi sie zabieg, że jest zdrajcą, frajerem i tak dalej, ale cały czas powtarza "ale ja cię kocham!". Dla mnie to nie do przyjęcia. A dziewczyna zamiast sprzedać mu porządnego liścia, to twierdzi, że pod wpływem dotyku przechodzi ją dreszczyk. :D

Czekam na kolejną część, może miałaś jakiś mały zastój.
avatar
Angelina Johnson  dnia 23.05.2014 22:15
Mi się w końcu zaczęła podobać akcja. I jestem niesamowicie ciekawa jak to będzie z Erethem. W końcu z melodramatu wyszła akcja, wyszła komplikacja, jest ciekawie. Naprawdę doskonały pomysł. I mimo że zapewne jakoś wyjaśnisz nam tą jego maskę śmierciożercy, to i tak na dzień dzisiejszy pozytywnie mnie zaskoczyłaś tym wątkiem.

Domyślam się, skąd nagle pojawiały się te wtrącenia dziwne, typu " No halo! Była wojna!", " No cóż, wyszło na jej korzyść. " Ogólnie takie zabiegi mogą nieco rozluźniać atmosferę, ale u Ciebie tego było za dużo. Tym bardziej, że to był dopiero początek tego rozdziału. Dlatego w większości przypadków mniej znaczy lepiej.

"Głos Podświadomości" wyszedł nieźle, choć jednak dla mnie dość infantylnie. Ale to akurat nie powinno być błędem, po prostu stary konik ze mnie i tyle. Zauważyłam w ogóle w tej części pewną zmianę Twojego stylu. Wcześniej nie było żadnych głosów czy jakiś zabawnych wtrąceń w myślach bohaterów. Myślę, że wraz z kolejnymi częściami znajdziesz wypośrodkowanie i w ogóle będzie super.

Co do walki to mi też trochę brakowało opisu samej wojny, zamiast wiecznie tego jak czuła się bohaterka. Oczywiście to bardzo ważne, by opisywać jej uczucia, ale nie musisz (i nie powinnaś!) się wyłącznie na tym skupiać.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Żywy worek treningowy
23.04.2026 13:24
ja będę miał w grudniu 10 :D

Specjalista ds. sprzedaży
23.04.2026 13:22
Przyszłam z insta, pogratulować xD
Także: Jadek masz jubileusz za rok xD

Harrych świąt!
22.04.2026 21:06
19 lat, czaicie??????

Harrych świąt!
22.04.2026 10:29
Dziś mija 19 lat, odkąd mam konto na HPnecie. Coś niebywałego. Urodziny

Potęga Krwistego Steka!
21.04.2026 21:23
Od mojego założenia konta do covidu minęło mniej czasu niż od covidu do teraz Duże oczy

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23