Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

Nie lubię cyklu ksią...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Infans secundo generationis

Gdyby nie rozkoszne dementory - naprawdę przemiłe stworzonka - pół-światek Harry'ego Pottera byłb...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Wydanie stworzyli: Nedelle, Shanti Black, CoSieDzieje, Nieoryginalna, Syriusz32, Aneta02, Takoizu...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 6 - Po...

Tytuł: Rozdział 6 - Ponowne spotkanie
Seria: Zaginiony Miecz
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Przyjaciółki zdobyły potrzebne lekarstwo. W tym rozdziale ponownie spotkają się ze starymi znajom...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Więzień

Tytuł: Więzień
Seria: Zemsta jest najgorszym napędem
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Dalszy losy Michaela...i Alie.
>> Czytaj Więcej

Miała być zabawa

Tytuł: Miała być zabawa
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Jest to drabble.
>> Czytaj Więcej

Parry Hotter

Tytuł: Parry Hotter
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O Harry&#8217;m krótko i na temat
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5 - W ...

Tytuł: Rozdział 5 - W szpitalu
Seria: Zaginiony Miecz
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Tanya, Lilianna i Niorginalle musiały opuścić dom Szarców. Potrzebowały natychmiastowej pomocy Uz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]6. Nowy profesor

Tytuł: 6. Nowy profesor
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Ron i Hermiona wyruszają pociągiem do Hogwartu, nie spodziewają się, że w trakcie podróży ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]5. Szczury, kot...

Tytuł: 5. Szczury, koty, węże i trolle
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Weasleyowie i Grangerowie zwiedzają ulicę Pokątną. Pan Weasley opowiada rodzicom Hermiony ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,097 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,085
Dodanych newsów: 10,397
Zdjęć w galerii: 21,446
Tematów na forum: 3,813
Postów na forum: 317,696
Komentarzy do materiałów: 221,309
Rozdanych pochwał: 3,286
Wlepionych ostrzeżeń: 4,159
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 435
uczniów: 3722
Hufflepuff
Punktów: 561
uczniów: 3761
Ravenclaw
Punktów: 1182
uczniów: 4407
Slytherin
Punktów: 533
uczniów: 3988

Ankieta
Zostajesz na święta w Hogwarcie, jak spędzasz Boże Narodzenie?

Zakuwam, jest jeszcze tyle materiału do opanowania przed egzaminami w czerwcu!
5% [5 głosów]

Spaceruję po błoniach, może trafię na jakąś śnieżną bitwę?
12% [11 głosów]

Zabieram kocyk, herbatkę i zaszyję się z książką w Pokoju Wspólnym
27% [25 głosów]

Stymulacja intelektualna to jest to, co lubię, gra w gargulki będzie idealna!
4% [4 głosy]

Wybieram ciepłe, wygodne miejsce w kuchni, gdzie nie zabraknie pysznego jedzenia
5% [5 głosów]

Szykuję się na herbatkę u Hagrida, on ma zawsze ciekawe historie do opowiedzenia
27% [25 głosów]

Mam zamiar poszwendać się po Hogwarcie, może uda mi się zrobić psikusa Panu Filchowi?
18% [16 głosów]

Ogółem głosów: 91
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13.12.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffKhalil 'Khada' de Mamnun ostatnio widziano 17.01.2021 o godzinie 17:53 w VI piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 17.01.2021 o godzinie 16:56 w Klasa Eliksirów
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.01.2021 o godzinie 16:55 w Klasa Eliksirów
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 16.01.2021 o godzinie 21:05 w VI piętro
HufflepuffKhalil 'Khada' de Mamnun ostatnio widziano 16.01.2021 o godzinie 20:38 w VI piętro
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 16.01.2021 o godzinie 19:44 w VI piętro
[NZ] Zaginiony Miecz
Historia rozpoczęła się. Jaki powód miały Liliana i Nior, że przeszkodziły w rodzinnym spotkaniu? Co dziewczyny będą musiały znaleźć? Czy masz odwagę, by stawić czoła prawdzie?
Autor: Prefix użytkownikaNedelle
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 5725 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
Rozdział 6 - Ponowne spotkanie
Przyjaciółki zdobyły potrzebne lekarstwo. W tym rozdziale ponownie spotkają się ze starymi znajomymi. Konsekwencje tego mogą okazać się bardzo bolesne...
Przedzierałam się przez tłum czarodziejów, czarodziejek i ich dzieci. Cieszyłam się, że dowiedziałam się więcej o właścicielu restauracji, ale plułam sobie w brodę. Szukanie dziewczyn w tym zbiorowisku ludzi to jak szukanie jakiejkolwiek godności w Malfoyu. Coraz bardziej wzbierało we mnie zdenerwowanie. Byłam na siebie zła. Miałyśmy się trzymać razem! Zauważyłam na krańcu korytarza charakterystyczną fikuśną fryzurkę Nior. Ulżyło mi. Wzięłam kilka głębokich wdechów. Całe szczęście, że udało mi się je znaleźć. Podeszłam bliżej.

Liliana i Nioryginalle żywo dyskutowały z jednym z uzdrowicieli. Pewniejsza siebie ruszyłam w ich stronę. Wyglądał na skrajnie przemęczonego. Nie dziwiłam mu się, pewnie pracował o wiele za długo, niż powinien. Gestykulował tak żywiołowo, że miałam wrażenie, że kogoś przez przypadek uderzy. Mimo zmęczenia sprawnie wymachiwał swoimi żylastymi kończynami. Jego siwizna podpowiadała mi, że wiele już przeżył.

- A co niby jest ważniejsze od pani zdrowia? - zdziwił się uzdrowiciel. Podrapał się po brodzie. Jego jasnoszare oczy z zaciekawieniem przyglądały się mojej przyjaciółce. Rzeczywiście wyróżniała się w tłumie: nie tylko jej fryzura sprawiała, że łatwo ją można było zauważyć. Ubiór również podkreślał jej szaleństwo: za długa koszulka o neonowym kolorze, bojówki w pasy i wszystko to zwieńczone ciężkimi butami i podpiętymi do paska łańcuchami. Od razu rozmówcy przeczuwali, że wygranie z nią dyskusji może być trudne. – Nalegam, by została pani na kilka dni u nas. Zrastanie się kości jest dość uciążliwe i bolesne. Poza tym będziemy mogli przygotowywać pani eliksir na bieżąco, co powinno wspomóc leczenie i przez to je skrócić…

- Gdybym miała czas, to zapewne bym została. Jednak jak pan już wie, czasu nie posiadam – odpowiedziała powoli, dobitnie Nior, która nie kryła swojego poirytowania. Oparła obie ręce na biodrach i lekko wydęła wargi. Lijka niespokojnie delikatnie ruszała głową. Widać było, że hałas i to, ile ludzi było wokół niej, przytłaczało ją. Pierwszy raz odkąd oślepła znajdowała się wśród tłumu. Martwiłam się o nią. Zbliżyłam się, dotknęłam lekko jej ramię i złapałam za dłoń. Chociaż tyle mogłam dla niej zrobić. Wierzyłam, że odegramy się na tych, którzy zabrali jej piękne oczy. – Niech mi pan da zapas eliksiru czy co tam mi tę rękę uleczy i wypuści. Nie mogę tu zostać!

- Jest pani niesamowicie uparta – westchnął uzdrowiciel i machnął ręką. Kilka zmarszczek wyraźnie zarysowało się na jego czole. Wyglądało na to, że w końcu się ugnie. – Widzę, że nie uda mi się pani przekonać. Mam jedynie nadzieję, że nie będzie musiała tu pani wracać w dużo gorszym stanie. Wtedy nie wypuszczę pani tak łatwo, jak dzisiaj. Zaraz pani przyniosę co trzeba, proszę poczekać przy tamtej sali.

Wskazał drzwi za nami. Kiwnął głową w moją stronę i odszedł lekko przygarbiony pomrukując coś o niecierpliwej młodzieży.

W końcu udało nam się przedrzeć do wyjścia ze szpitala. Nior otrzymała kilka fiolek, które włożyła niechlujnie do plecaka. Gdy wychodziłyśmy, uzdrowiciel pożegnał nas marudzeniem. Lekko uśmiechnęłam się pod nosem. Myślałyśmy, że jesteśmy bezpieczne. Oj, jak bardzo się pomyliłyśmy! Zobaczyłam menela, którego Defons potraktowała z liścia jeszcze tego samego dnia. Facet rozmawiał z trzema młodymi mężczyznami. Rozpoznałyśmy ich bardzo szybko. Natychmiastowo poczułam ucisk w żołądku. Miałam wrażenie, że zaraz pożegnam się z wnętrznościami. Zawróciło mi się w głowie, lekko mnie zemdliło. Zaatakowali nas w restauracji. Na moje nieszczęście jeden z nich to ten, który tak bardzo przypominał mi Cedrica! Nior zatrzymała Lijkę i od razu szeptem wyjaśniła, dlaczego zrobiłyśmy nagły postój. Pomimo otaczającego nas hałasu wydawało mi się, że wokół panowała pustka. Skupiłam wzrok na tamtych trzech facetach. Czy już nas zauważyli? Lijka mocno ścisnęła moją dłoń. Odwzajemniłam gest. Czułam, jak po plecach spływał mi ciurkiem zimny pot. Gorączkowo poszukiwałam wyjścia z sytuacji. Zamarłyśmy we trójkę w miejscu. Przechodniom nie bardzo się to podobało. Ich niezadowolenie docierało do mnie jakby z oddali. Zrobiłam niepewny krok w tył. Tak jak wcześniej miałam rozkminę, czy zostałyśmy przez nich zauważone, tak w tamtej chwili rozwiałam wszystkie moje wątpliwości. Menel wskazał nas swoim umazanym błotem paluchem z szyderczym uśmieszkiem. Gardło potwornie mnie paliło. Mężczyźni skinęli mu głowami, włożyli do łapy gotówkę i ruszyli w naszym kierunku.

To, co się wtedy działo, pamiętam jak przez mgłę. Drżącą ręką wyjęłam różdżkę z kieszeni. Dla pewności, że nie wypadnie mi z dłoni, kurczową ją ścisnęłam. Miałam wrażenie, że serce zaraz wyskoczy mi z piersi i zacznie tańczyć bongo pod stopami. Adrenalina wtłaczana w moje żyły gotowała krew aż do wrzenia. Musiałam jak najszybciej zareagować. Machnęłam różdżką jednym, zdecydowanym ruchem. Wymówiłam pierwsze zaklęcie, jakie przyszło mi wtedy do głowy. Z mojej różdżki wyleciała czerwona struga. Zamarłam. Trafiłam w… kloszarda. Nie zdążyłam nawet mrugnąć, a już w moją stronę leciały zaklęcia. Mugole wokoło byli równie przerażeni, co ja. Kątem oka zarejestrowałam jak rozpierzchli się po całym chodniku. Niektórzy wybiegali nawet na ulicę. Słyszałam krzyki, zawołania, rzucane w naszym kierunku przekleństwa. Nie mogłam się nimi przejmować – teraz albo przeżyję, albo nie. I tak nie będę miała z tego żadnych konsekwencji. Wojna to wojna. Tu moralność i zasady przestawały mieć jakiekolwiek znaczenie. Zagryzłam wargę tak mocno, że poczułam metaliczny posmak własnej krwi.

Ulica przemieniała się w arenę. Kostki w dłoni trzymającej różdżkę zbielały. Byłam jak gladiator. Gladiator skazany na pożarcie przez wściekłe lwy! Rozgorączkowana rzucałam na ślepo zaklęcia. Biegłam przed siebie, potykając się o własne nogi. Co jakiś czas z przerażeniem odwracałam głowę. Liliana krzyczała piskliwie. Ześwirowała! Dopiero co wyszłyśmy z św. Munga, na litość Merlina! Nagle Nior zamiast uciekać, odwróciła się prosto w stronę śmierciożerców. Nie zdążyłam zareagować. Z moich ust wyrwał się krzyk. Defons rzuciła się na nich biegiem. Zwinnie omijała wszelkie zaklęcia celowane prosto w nią.

Zrozumiałam jej plan. Chyba. Mocno pociągnęłam Lilianę za rękę. Zasyczała. Musiałam zwrócić na sobie jej uwagę. Powiedziałam tak, by mnie usłyszała: atacadoi! Kiwnęła głową. Wyglądało na to, że również pojęła. Nagle rozległ się charakterystyczny dźwięk teleportacji. Ledwo powstrzymałam odruch wymiotny nagłym przemieszczeniem się. Wydawało mi się, że przez sekundę słyszałam chichot Nior…

Z Lilianą znalazłyśmy się tuż za plecami naszych prześladowców. Podniosłyśmy w tym samym czasie różdżki. Śmiech Nior gotowej do akcji wypełnił całą przestrzeń. Obłąkana osoba wydostała się w końcu na żer. Czy to moja przyjaciółka, a może Bellatrix? Defons mocno odbiła się obiema nogami od podłoża. Wzbiła się wysoko. Śmierciożercy rozglądali się niepewnie. Dezorientację wykorzystała Nior, która obdarowała ich celnie wymierzonymi expelliarmusami. Nasza kolej!

- Briachiabindo! – krzyknęłam razem z Lilianą. Nior otrzepała się. Śmierciożercy miotali się. Nie mogli wydostać się z niewidzialnych więzów. Defons całkowicie pewna wygranej luźnym krokiem podeszła, podniosła ich różdżki i złamała je na ich oczach. Westchnęłam. Wyglądało na to, że jakimś cudem nasza taktyka w praktyce była całkiem skuteczna. Wcześniej nie miałyśmy okazji na jej sprawdzenie. Doskonale, że udało nam się ją teraz przetestować. Byłyśmy względnie bezpieczne, ale żadna z nas nie do końca wiedziała, co powinnyśmy z nimi zrobić. W Ministerstwie panował chaos, do Hogwartu też raczej nie miałyśmy wstępu, a same nie zaniesiemy ich do Azkabanu.

- Dlaczego aż tak się na nas uwzięliście? – zapytałam ostro. Krew nie ostygała. Strach i chęć przeżycia ustąpiły miejsca wściekłości. Miałam ochotę zdzielić każdego z nich osobno serią bolesnych ciosów. Dziewczyny stanęły obok mnie. Obdarowałam je wzrokiem, który mógłby zabić. Cofnęły się. Dobrze mnie znały, wiedziały, że lepiej odsunąć się ode mnie, gdy wpadałam w szał. Ponownie zwróciłam się w stronę pokonanych. Bawiło mnie, jak potulnymi owieczkami się stali. Niedawno tak silni, a w tamtej chwili obawiali się jednej, zdenerwowanej nastolatki. – Jak żałosnym trzeba być, by atakować niewinne osoby? Czy Voldemort wam zlecił zabicie nas, czy sami wpadliście na tak świetny pomysł? Czy wasz jaśnie wielki pan nie pozbędzie się was po tym, jak dowie się, jak cudownie trwonicie czas? Dlaczego akurat to nas śledzicie, nas chcecie zamordować?

- Przez twoją rodzinę siedzieliśmy w Azkabanie! – rzucił jeden z nich.

Zamurowało mnie. Wszystkie wspomnienia wróciły. Uderzyły mnie niczym kowadło spadające z siódmego piętra. Poczułam bardzo nieprzyjemny ucisk w żołądku. To oni napadli moją rodzinę, to oni skrzywdzili moich rodziców, to oni zamordowali Benjamina! Mój braciszku, mój kochany! Przed oczami migały mi dawne wydarzenia niczym klisze. Poczułam nieprzyjemny smak wymiocin. Przypomniała mi się tamta noc, gdy zostaliśmy napadnięci. Krzyk mamy wybrzmiał mi w uszach. Miałam wrażenie, że uszkodzi mi bębenki. Złapałam się za głowę. Serce wypełnił mrok, zżerał całą mnie. Jedyne, o czym wtedy marzyłam, to poczuć słodki smak zemsty. Chciałam odwetu za krzywdy: za śmierć mojego ukochanego brata, za zranienie rodziców, za oślepienie Liliany. Wkradła się we mnie pustka. Nigdy wcześniej jej nie doświadczyłam. Wydawała mi się wtedy przyjemnie cierpka. W końcu mogę odwdzięczyć się za wszystko, co mnie zraniło. – Myślisz, że bycie ssanym codziennie przez dementorów jest wspaniałe? Przez twoją rodzinę nie czułem szczęścia przez przeszło siedem lat! Co ty, mała gówniaro, możesz o tym wiedzieć?

- Zabrałeś mi Bena! – wrzasnęłam i nie myśląc wycelowałam różdżkę pomiędzy jego oczy. – Nędzny robaku! Za morderstwo nie należy ci się szczęście!

- Tanya, wiem, że jesteś wściekła, ale jeśli to zrobisz, będziesz taka sama jak oni. – Usłyszałam szept. Nior, już za późno. Poddanie się byłoby teraz głupotą! Miałam szanse ich pomścić, nie mogłam tego zaprzepaścić. – Crucio!

Patrzyłam, jak najstarszy z mężczyzn upada na kolana. Napawałam się tym widokiem. Zwijał się z bólu, widocznie cierpiał. Jego twarz wykrzywiała się pod wpływem męczarni, jakie wywołało trafione go zaklęcie niewybaczalne. To był mój pierwszy raz, gdy je zastosowałam. Jak czarne miałam serce? Jak zranione, skoro potrafiłam zadawać własną wolą katusze drugiemu człowiekowi? Ludzie wokoło przyglądali się odgrywanej przez nas scenie. Czułam ich przerażenie. Większość z nich pierwszy raz widziało magię. Magię tak przerażającą, mroczną, napisaną przez samego diabła. Ktoś złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Opuściłam rękę, tym samym uwalniając człowieka z cierpienia. Przerażony skulił się i łkał cicho. Pozostała dwójka patrzyła na mnie wylękniona. Widziałam strach w ich oczach. Zemdliło mnie. Byłam tak wyczerpana, że nawet nie opierałam się przyjaciółce. Żołądek nie wytrzymał opresji. Zwymiotowałam. W ustach pozostał przykry smak. Nogi postanowiły odmówić mi posłuszeństwa, zamieniając się w watę. Upadłam na kolana, brudząc spodnie wymiocinami. Zakręciło mi się w głowie. Potem już opatuliła mnie ciemność. Pierwszy raz przyjemna, dodająca otuchy. Czy od teraz i ona będzie moją przyjaciółką?

Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Skronie pulsowały przypominając niedawne wydarzenia. Nie otwierałam jeszcze oczu. Starałam się najpierw rozeznać, gdzie byłam. Wokoło panowała względna cisza. Jedyne, co docierało do moich uszu to szepty z oddali. Próbowałam wyrównać oddech, zrozumieć co miało przed chwilą miejsce. Naprawdę to zrobiłam, ja zadawałam ból! Usłyszałam zbliżającą się osobę. Stawiała kroki cicho, jakby nie chciała mnie obudzić. Lekko otworzyłam oczy. Nade mną stała Nioryginalle z nietęgą miną. Widząc, że mój oddech wrócił do normy, uklęknęła przy mnie i dotknęła delikatnie czoło.

- Dobrze, że wróciłaś do żywych – rzuciła z troską. Nie wyglądała na szczęśliwą. Czy to ja tak ją skrzywdziłam? – Jeśli poczujesz się lepiej, to powiedz, pomogę ci wstać. Musimy się stąd jak najszybciej wynieść. Jeśli inni śmierciożercy nas namierzą, to uwierz, nie będzie za fajnie.

- Co się stało po tym, jak upadłam? – zapytałam z trudem wydobywając z siebie dźwięk. – Czy któraś z was została skrzywdzona? Dorwę drani!

- Obie żyjemy – odpowiedziała chłodno. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek użyła do mnie tak lodowatego tonu. Zmroziło mnie. Poczułam wstręt do samej siebie. Całe życie unikałam bycia gnidą dla innych. Tymczasem rzucając zaklęcie niewybaczalne z tak dobrym skutkiem zostałam jedną z nich. Stałam się potworem. Ucisk w żołądku, ból głowy były niczym do cierpienia mojego serca. Naiwna, dziecięca duszyczka, którą w sobie nosiłam, łkała. Jej rzewne łzy sprawiały, że nie umiałam oprzeć się wkradającej się po cichu goryczy. Za Nior pojawił się młody mężczyzna. Spojrzałam na niego. Cedric! Nie, to tylko jeden ze śmierciożerców. Mimowolnie rzuciłam krzywe spojrzenie w jego stronę. Co on tu robił?

- Tanya, dobrze widzieć, że już się obudziłaś. – Podszedł do mnie. Zmarszczyłam brwi. Najwyraźniej udało mi się pokazać mu wystarczająco mocną pogardę, bo zawahał się. Potrząsnął głową i pomimo mojej niechęci usiadł blisko mnie. – Wiem, że masz prawo mnie nie chcieć widzieć. Pomimo to chciałbym ci się wytłumaczyć. Jak sama zauważyłaś, łatwo jest dać się owładnąć chęci zemsty. Uświadomiłaś mi, że od lat idę nie tą drogą życiową, co powinienem. Bo wiesz, ja… miałem dość bycia tym drugim. Zawsze rodzice porównywali mnie do Cedrica, mojego kuzyna. Zawsze on robił coś lepiej, sprawniej, miał więcej umiejętności, no a do tego był piekielnie przystojny i każda laska chciała być jego dziewczyną. Zazdrościłem mu, a z biegiem lat nienawidziłem coraz bardziej. Przyłączyłem się do tej bandy potworów, bo nie umiałem poradzić sobie z tymi wszystkimi złymi emocjami, które zjadały mnie raz po raz. Dopiero spotkanie się z tobą twarzą w twarz uświadomiło mi, że pomimo wrogości Ced był zawsze skłonny mi podać pomocną dłoń. Przypomniałaś mi, że utrata go zabolała mnie bardziej niż bycie porównywanym do tak fajnego człowieka. Chciałbym jakoś… jakoś odkupić winy pomagając wam. Proszę, pozwól mi na to, proszę! – Patrzyłam na niego. Zamurowało mnie. Nawet nie zauważyłam, kiedy po moich policzkach zaczęły spływać rzewne łzy. Nie umiałam wziąć się w garść.

- Dobrze. Bądź z nami – wydusiłam z siebie. – Może w ten sposób i ja odkupię swoje winy.
Komentarze
avatar
Nieoryginalna  dnia 02.01.2021 22:37
Szukanie dziewczyn w tym zbiorowisku ludzi to jak szukanie jakiejkolwiek godności w Malfoyu.


wspaniałe porównanie <3

Podoba mi się ten rozdział, akcja jest wartka, a opisy ciekawe i trzymające w napięciu. Trochę brakowało mi tylko Lijki - mam wrażenie, że zeszła mocno na boczny plan, jednak wiem, że ma teraz ograniczone pole do manewru. Jestem ciekawa, jakie konsekwencje (bo jakieś na pewno) będzie miało zetknięcie dziewczyn ze śmierciożercami. No i jak teraz będzie kształtować się relacja między nimi? Przemiana kuzyna Cedrika nastąpiła jakoś zbyt... nagle? Cała jego przemowa brzmiała też średnio przekonująco, więc jestem ciekawa, czy nie jest to jakiś podstęp z jego strony.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to mam wrażenie, że opisy miejscami były przesadzone. Wiem, że narracja pierwszoosobowa jest bardzo trudna, ale niektóre zdania przez swoją wyniosłość wydawały mi się aż niepoważnie i sztuczne, przez co wybrzmiewały wręcz śmiesznie ("mój braciszku, mój kochany", "naiwna, dziecięca duszyczka płakała";), a wiem, że nie taki był zamysł w tych miejscach ;D
Wydaje mi się też, że niepotrzebnie używasz tylu krótkich zdań. Dobrze oddają one emocje przy wartkiej akcji, jednak gdy chodzi o zwykły opis, jak chociażby przeżycia Tanyi po obudzeniu, to nadmierna ilość kropek tylko zakłóca płynność czytania.

Niemniej pracę odbieram zdecydowanie pozytywnie i czekam na kontynuację!
avatar
Prefix użytkownikaRachel Otterly  dnia 03.01.2021 10:35
Bardzo, bardzo podoba mi się rozdział, szacun zwłaszcza za porównanie :)
Wspaniale mi się czytało, uwielbiam opowiadania z pierwszoosobową narracją. Nadmiar opisów nie był przeszkodą, choć mogło być ich nieco mniej.
Czekam na dalsze części!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
17.01.2021 23:28
No, u mnie też takie -15

Ale jechałem z godzinę temu przez wioskę, gdzie było -20 więc się zastaanwiam xD

Wielki mag
17.01.2021 23:22
Klaudia Lind, kibic

Mam szybki panel bo jem dużo cukinii
17.01.2021 23:20
Kiedy konto na HPnecie zakłada xD


CoSieDzieje, google mówi -12

Najlepszy wśród szkolonych
17.01.2021 23:15
Doczekałam się momentu, kiedy moje dziecko sięgnęło po Kamień Filozoficzny (ociera łezkę szczęścia)

Najlepszy wśród szkolonych
17.01.2021 23:12
U mnie - 10, słabiutko

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59592 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56546 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 45153 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43631 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 40800 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37632 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36501 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33827 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.40