Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje napra...

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór±...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym ...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Dziesiêæ sekund szczê¶cia
Mówi±, ¿e aby zrujnowaæ sobie ¿ycie, wystarczy jedno k³amstwo. Nina doskonale o tym wiedzia³a, ale wci±¿ wierzy³a, ¿e nie da siê zniszczyæ tego, co nie istnieje.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAlette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 24393 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Dziesiêæ sekund szczê¶cia
Widzia³a jak staje pod kominkiem, jak uciekaj± ich szanse… ale zanim znikn±³, rzuci³ jej ostatnie spojrzenie, w którym zobaczy³a wszystko to, czego szuka³a przez ca³e ¿ycie.

– Sama j± pod³o¿y³a¶… co?

– Nic nie zauwa¿y³e¶ przez ten ca³y czas? – nie potrafi³a powstrzymaæ ¶miechu, w którym znajdowa³o siê wiêcej smutku ni¿ kiedykolwiek. – Nigdy nie ciekawi³o ciê, dlaczego nie lubiê u¿ywaæ magii? Dlaczego w ca³ym ministerstwie nikt mnie nie zna?

– Ty…

– Nie jestem czarodziejem, James. Donovan mia³ racjê. Ca³y czas oszukiwa³am.

Nie wiedzia³, co powiedzieæ. Jaka¶ czê¶æ niego wypiera³a prawdê, ale przecie¿ potrafi³ wi±zaæ ze sob± fakty. Te wszystkie dziury, zagadki, luki… dopiero teraz mia³o to sens.

– Tak ciê to dziwi? Naprawdê my¶la³e¶, ¿e nigdy siê nie zbuntujemy? – Zrobi³a krok w jego stronê, a on pokrêci³ g³ow±. – ¯e czarodzieje bêd± rz±dziæ ¶wiatem, a reszta pozwoli sob± pomiataæ, bo tak?

– Jeste¶…

– …mugolem – dokoñczy³a za niego. – Tak o nas mówicie nie? Jak to siê t³umaczy? Ofermy?

Milcza³. Wci±¿ chcia³ wierzyæ, ¿e to ¿art, ale pozbawione ¿ycia cia³o Donovana sprowadza³o go na ziemiê.

– Nie mia³am wyboru. Chcê tylko pokoju, nie twojej krzywdy. Dlatego kaza³am ci ewakuowaæ ministerstwo. ¯eby…

– Do¶æ! – przerwa³ jej. – Nie chcê tego s³uchaæ.

Wyci±gn±³ ró¿d¿kê i chocia¿ obydwoje znajdowali siê na tej samej pozycji, ¿adne z nich nie mia³o odwagi zaatakowaæ. Ona dlatego, ¿e by³a beznadziejnie zakochana. A on…

– Co siê stanie, gdy ta bomba wybuchnie? – zapyta³ krótko.

– Magia zostanie wch³oniêta, zlikwidowana ca³kowicie na obszarze kilku mil.

– Po co? – jêkn±³, nie rozumiej±c motywów dzia³ania Niny … a chcia³ je poznaæ. Choæby po to, ¿eby jej nie znienawidziæ.

– ¯eby¶my wszyscy byli równi – wyrecytowa³a s³owa, które powtarzali jej przez ostatnie kilka lat. – ¯eby nikt wiêcej nie pozbawi³ mnie pamiêci. ¯eby jeden cz³owiek, jednym ruchem nie móg³ zabiæ tysiêcy. ¯eby nikt nie uznawa³ bliskich mi osób za bezwarto¶ciowe tylko dlatego, ¿e nie potrafi± czarowaæ. ¯eby ¿adne dziecko nie umar³o dlatego, ¿e nie posiada zdolno¶ci swoich rodziców.

Ostatnie zdanie go zmrozi³o, ale to zszokowanie trwa³o tylko sekundê. Bo po chwili zapanowa³ nad emocjami, a dzia³aæ pozwoli³ tylko rozs±dkowi.

– Chcesz zlikwidowaæ magiê i wrzuciæ wszystkich do krainy szczê¶cia. Skoro to takie wspania³e, w jakim celu ta ewakuacja? – Wreszcie zada³ kluczowe pytanie, a ona nie oci±ga³a siê z odpowiedzi±.

– Tak nag³e usuniêcie magii zabije tych, którzy znajd± siê zbyt blisko… bomby.

– Wiêc to tak… – mrukn±³ pod nosem. – Wiêc tak…

Obraca³ w d³oni ró¿d¿kê, wytr±cony z równowagi. Wiedzia³, jak ogromna ci±¿y na nim teraz odpowiedzialno¶æ. Jak ³atwo Nina zrzuci³a j± na jego barki.

– Chcesz wywo³aæ wojnê, a ja nie wiem, kim jest mój przeciwnik – powiedzia³ w koñcu, wbijaj±c spojrzenie w martwego aurora… którego nigdy nie lubi³, ale który chroni³ ¶wiat, który obydwoje kochali.

– Co teraz zrobisz? – zapyta³a zrezygnowana.

– Chcê wiedzieæ, co naprawdê tob± kieruje – wycedzi³, celuj±c w ni± swoj± ró¿d¿k±. Zobaczy³a zaciêcie na jego twarzy, które mia³o zablokowaæ cierpienie od zadanego ciosu. James otacza³ siê osobami, którym móg³ ufaæ… a ona go ok³ama³a. Zapewne o wiele bardziej ni¿ inni.

– Nie ma na to czasu…

– Tam, gdzie ciê zabiorê, bêdzie go do¶æ – rzuci³ zdeterminowany, nawet nie spodziewaj±c siê, do czego go zaprowadz± nastêpne ruchy. – Legilimens.

Nigdy nie s³ysza³a o tym zaklêciu… ale zanim zd±¿y³a przed nim uciec, rzeczywisto¶æ wokó³ niej rozpad³a siê na milion kawa³ków.

… i nagle znowu by³a dziesiêcioletni± dziewczynk± z domu dziecka. Bez rodziny, domu i pamiêci. Znowu kry³a siê w k±cie, bezbronna, g³odna, samotna, posiniaczona.

A potem s³ysza³a wyk³ad o tych wszystkich okropno¶ciach, których dopu¶cili siê czarodzieje. Echo s³ów Solum Orbis roznosi³o siê po pomieszczeniu, w którym trenowa³a. Miejscu, gdzie dorasta³a, odzyska³a pewno¶æ siebie i nadziejê, ¿e kiedy¶ czeka na ni± co¶ dobrego.

Zobaczy³a cienie osób, które pozna³a, a które nie mia³y dla niej znaczenia. Poczu³a ból wywo³any u¿yciem magii. Dotknê³a ziemi na grobie rodziców. Ostrego no¿a, którym potrafi³a trafiæ prosto w cel z odleg³o¶ci czterech metrów. Puszystej sowy, która patrzy³a na ni± m±drymi oczami. Szorstkiej skóry d³oni Jamesa. Delikatne ruchy ma³ego stworzenia, którym musia³a siê teraz opiekowaæ.

Jeste¶ Nina Dormadiew. Twoich rodziców zamordowali czarodzieje. Pó¼niej zniekszta³cili twój umys³ i zostawili w piekle. Nie ciebie jedn± spotka³ taki los. Tysi±ce niemagicznych cierpi w podobny sposób, ale to w³a¶nie ty zosta³a¶ wybrana, ¿eby to zmieniæ. ¯eby broniæ s³abszych przed tymi, którzy stosuj± magiê.

Klêcza³a na ziemi, szlocha³a g³o¶no, jak kiedy by³a dziewczynk±, która nie mia³a niczego.

"Nie mamy szans w starciu z czarami" powiedzia³a zdeterminowana Miriam, a Nina z daleka potrafi³a dostrzec nienawi¶æ, którymi darzy³a wszystkich czarodziejów.

"Pod latarni± zawsze najciemniej. Je¶li to dobrze rozegrasz, bêdziesz bezpieczna."
"Kto by pomy¶la³, ¿e taka z ciebie królewna."
"Czarodzieje do tego stopnia opieraj± ¿ycie na magii, ¿e niemal¿e wszystko wokó³ nich od niej zale¿y. Dom bez fundamentu nie ma prawa istnieæ."
"Sama przemy¶l, co jest dla ciebie wa¿niejsze".


Kocham ciê

Zacisnê³a palce na jego szacie, przyciskaj±c czo³o do klatki piersiowej. Pozwoli³a, ¿eby obj±³ j± mocno, przycisn±³ do siebie. Mog³aby tak tkwiæ ca³± wieczno¶æ, bezpieczna w jego ramionach. Gdyby tylko na ¶wiecie nie liczy³o siê nic poza nimi.

– Muszê to zatrzymaæ – powiedzia³ jej, a ona nie wyczu³a w jego g³osie z³o¶ci, pogardy ani nienawi¶ci. Znalaz³a tam co¶, czego nie potrafi³a zrozumieæ. Jeszcze nie.

James ceni³ zaufanie osób wokó³ niego. Tego, ile warta jest szczero¶æ, nauczyli go rodzice.

… ale pokazali mu te¿, jak ró¿nie mo¿na postrzegaæ ¶wiat, w zale¿no¶ci od wychowania. ¯e ludzie rzadko bywaj± ¼li, za to bardzo czêsto zagubieni. Tak jak oni teraz.

– Nie dasz rady, ju¿ za pó¼no – wychrypia³a, ukrywaj±c twarz w jego szyi. – Niech wyci±gn± ich z ministerstwa, potem jako¶ sobie poradzimy.

– Nawet je¶li ewakuuj± wszystkich na czas, wycofanie magii zabije wiêcej osób. Nie od razu, ale mój ojciec, matka… oni wszyscy…

– Niech zrobi to kto¶ inny, kto¶ bli¿ej…

– Wystarczy – wtr±ci³ twardo, a ona odsunê³a siê od niego, ¿eby spojrzeæ prosto w jego twarz.

– Za dwadzie¶cia minut ¼ród³o wch³onie wszystko dooko³a, nie dasz rady dotrzeæ do celu. Po prostu nie masz szans…

– Je¶li nie dasz mi tego klucza, bêdê mia³ ich tylko mniej.

Patrzy³a na niego z szeroko otwartymi oczami. Nie mog³a go pu¶ciæ. Po prostu nie mog³a.

– Pójdê tam tak czy inaczej.

Wtedy zda³a sobie sprawê, jak strasznie siebie oszukiwa³a przez te wszystkie lata. ¯y³a w przekonaniu, ¿e stworzy lepszy ¶wiat, w którym bêdzie szczê¶liwa.
Tak naprawdê niczego nie mog³a zrobiæ, jedynie próbowaæ znale¼æ rado¶æ w tym ca³ym bagnie, które bêdzie znosiæ tak d³ugo, jak jej los na to pozwoli.
To nie od niej zale¿± losy ¶wiata. Nie we¼mie na siebie odpowiedzialno¶ci za zmianê porz±dku. Nie by³a bohaterk± ani wrogiem ludzko¶ci. Chcia³a odzyskaæ poczucie bezpieczeñstwa. Chcia³a, ¿eby kto¶ j± kocha³. Chcia³a znale¼æ dom.

A dom by³ w³a¶nie tutaj. Na wymazanej krwi± pod³odze, w ramionach mê¿czyzny, który zamiast siedzieæ bezczynnie wola³ zgin±æ, ¿eby chroniæ to, co ona planowa³a zniszczyæ.

Musia³a daæ mu szansê. Je¶li nie dla niego i nie dla siebie… to dla…

Wyci±gnê³a z torby z³ot± ga³±¼ i w³o¿y³a go w jego d³onie.

– Musisz po prostu od³o¿yæ j± na miejsce… i nie pozwoliæ, ¿eby kto¶ j± zabra³. Potem niech kto¶ odnajdzie i zniszczy pozosta³e znaczniki. Klucz powinien byæ tu¿ pod ¼ród³em, w wentylacji, widzia³e¶ mapê – t³umaczy³a mu, a on kiwn±³ g³ow±.

– Musisz uciekaæ – rozkaza³ jej.

– Wiem – szepnê³a.

Widzia³a jak staje pod kominkiem, jak uciekaj± ich szanse… ale zanim znikn±³, rzuci³ jej ostatnie spojrzenie, w którym zobaczy³a wszystko to, czego szuka³a przez ca³e ¿ycie.

***

Sz³a ulic± Londynu, odliczaj±c minuty i sekundy. Wiedzia³a, ¿e nikt z Solium Orbis jej nie znajdzie. Zostawi³a nadajnik w mieszkaniu aurora, razem z Michaelem.

Nie wybacz± jej. To oczywiste. Zdradzi³a ich… ale teraz by³o jej wszystko jedno.

Nina nie by³a g³upia. Nie mia³a do¶æ si³y, ¿eby siê przeciwstawiæ ¶wiatu, ale czy to naprawdê czyni³o j± gorsz± od innych? ¯a³owa³a jedynie, ¿e opamiêta³a siê tak pó¼no. Powinna zrezygnowaæ, zanim umie¶ci³a blokadê. Chocia¿ to by nic nie zmieni³o. Wtedy po prostu jej miejsce zaj±³by kto¶ inny. ¬ród³a zosta³yby zamkniête w innych miejscach na ¶wiecie… albo kto¶ znalaz³by inny sposób. W koñcu ten ¶wiat zbudowano na wojnie. Czy ta mia³a miejsce w¶ród czarodziejów czy niemagicznych… jakie to znaczenie?

A mo¿e po prostu szuka³a dla siebie usprawiedliwienia.
Droga do ministerstwa zajmuje dwie godziny… czarodzieje pokonaj± j± w kilka sekund. Jednak teraz budynek zabezpieczono, wiêc ¿eby przedostaæ siê do ¶rodka, potrzeba co najmniej piêtna¶cie minut. Wszystkie kominki zablokowano, pole antyteleportacyjne siêga³o oko³o kilometra… w najlepszym wypadku.
Pó¼niej dotarcie wind± na poziom techniczny… oko³o sze¶ciu minut. Znalezienie miejsca pod ¼ród³em to trzy albo cztery minuty… dla niej. Je¶li kto¶ nie zna³ drogi, mog³o to potrwaæ nawet kwadrans.

Razem dwadzie¶cia cztery minuty, je¶li dok³adnie zapamiêta³ mapê.

Za ma³o.

Je¶li jednak kto¶ pod³±czy dla niego sieæ fiuu w sze¶æ minut, móg³ zd±¿yæ. Je¶li ¶ci±gniêto blokadê dla teleportacji, równie¿ jego szanse wzrasta³y. James przemieszcza³ siê b³yskawicznie, by³ w tym celu szkolony. Ponad wszystko urodzi³ siê jako syn szefa biura aurorów. Mo¿e znajdzie ojca, który udostêpni mu szybkie dotarcie do celu.

Tylko ¿e winda czêsto siê blokowa³a. Wtedy straci³by co najmniej piêæ minut.

Przed ministerstwem mog± te¿ czekaæ na niego cz³onkowie organizacji, gotowi zrobiæ wszystko, ¿eby zrealizowaæ plan. W najlepszym wypadku go opó¼ni±, w najgorszym zabij±.

Albo…

… albo wcale go nie wpuszcz±. Mo¿e zmusz± go do ewakuacji tak jak pozosta³ych. Wtedy plan Solum Orbis siê powiedzie, a James bêdzie bezpieczny. G³êboko wierzy³a, ¿e kto¶ taki jak on, poradzi sobie i bez czarów.

– Spali³a¶ za sob± mosty, Nino Dormadiew – powiedzia³ do niej Scorpius Malfoy, którego wcale nie chcia³a spotkaæ.

Sta³ oparty o mur, w niemagicznym ubraniu, ale z pewno¶ci± drogim, dobrej jako¶ci. Jego d³onie jak zwykle pozosta³y nienaturalnie bia³e, ale tym razem Nina dostrzeg³a na serdecznym palcu obr±czkê, której wcze¶niej nie widzia³a.

W innych okoliczno¶ciach by go zapyta³a.

W innych okoliczno¶ciach.

– Nie masz prawa mnie oceniaæ – powiedzia³a ch³odno, zatrzymuj±c siê tylko dlatego, ¿e w³a¶ciwie sama nie wiedzia³a, gdzie mog³aby pój¶æ.

– Nie mam zamiaru ciê oceniaæ.

Wpatrywa³ siê w ni± z ciekawo¶ci±, pozwalaj±c, ¿eby wiatr niszczy³ jego perfekcyjnie przygotowan± fryzurê.

– Mam dwa bilety na autokar do Pary¿a. Chcesz do³±czyæ?

– Uciekasz? – wcale nie by³a zdziwiona.

– Byli¶my na tym samym mo¶cie – za¶mia³ siê. Przez te lata nauczy³a siê dostrzegaæ subtelne ró¿nice miêdzy ró¿nymi jego rodzajami. Ten by³ bardziej jak pogodzenie siê z losem ni¿ ¿artobliwe spojrzenie na sytuacjê.

– Wiêc nie masz siê czym przejmowaæ. Je¶li ¼ród³o zostanie zablokowane, nasza misja siê powiedzie, zostaniemy nagrodzeni. W innym wypadku…

– Twój ukochany ciê ochroni. Tak, znam ju¿ te historie – przerwa³ jej niedbale.

Spojrza³a na wielki zegar, który nieub³aganie odmierza³ czas, który pozosta³ do zatrzymania blokady.

– A ty? Co ty w³a¶ciwie robisz?

– Ja? – Wygl±da³ na zdziwionego t± ciekawo¶ci±, ale i tak odpowiedzia³… zdaniem, które ju¿ s³ysza³a, ale nie pamiêta³a gdzie. – Ja tylko chroniê ¶wiat, który kocham. – pos³a³ jej typowy dla siebie u¶miech. Potem podniós³ walizkê, któr± mia³ zamiar nie¶æ a¿ na dworzec. – Nie wyobra¿am sobie nawet, jaka stanie siê ciê¿ka, kiedy os³abnie zaklêcie. – Poklepa³ j± przyjacielsko po ramieniu, zupe³nie nie w jego stylu. – Powodzenia, Nino.

Min±³ j± i zaraz potem rozp³yn±³ siê w powietrzu. Nie zd±¿y³a go po¿egnaæ.

… bo znikn±³ dok³adnie tak, jak siê pojawi³. Dok³adnie tak, jak zawsze… a ona straci³a ostatni± szansê, ¿eby go zrozumieæ.

Tylko ¿e ¿ycie to tak naprawdê ulotne chwile i niewykorzystane okazje.

Dwie minuty.

Nie ba³a siê ¶mierci. Ba³a siê, ¿e znowu zostanie sama.

Minuta.

Pomy¶la³a sobie, ¿e wci±¿ mieli szansê. James nie musia³ po¶wiêcaæ ¿ycia dla kobiety, która go nie kocha³a, a ona dla organizacji, która tylko chcia³a ni± manipulowaæ. Mogli wzi±æ ¶lub i wychowywaæ dziecko. Zamieszkaæ razem. Zaakceptowaliby swój ¶wiat, nauczyli siê nim dzieliæ.

Trzydzie¶ci sekund.

Gdyby nie za³o¿y³a tej pieprzonej blokady. Po co to robi³a?

dwadzie¶cia dwie…

Sta³a tak na ¶rodku ulicy, patrz±c na niebo poryte gêstymi chmurami, powoli zwiastuj±ce deszcz.

Mia³a jeszcze dziesiêæ sekund.

Przypomnia³a sobie o tych wszystkich piêknych chwilach, które prze¿y³a. O nadziei, która jej nie opuszcza³a. O mi³o¶ci, któr± nosi³a w sercu. Przypomnia³a sobie, jak jej matka plot³a jej w³osy w warkocz, kiedy ojciec opowiada³ kolejn± anegdotkê. Jak kroili razem warzywa, jak biega³a po polu, ¶miej±c siê do promieni s³oñca.

Przypomnia³a sobie jego u¶miech, najpiêkniejszy, jaki kiedykolwiek widzia³a. Silny u¶cisk d³oni. Zmarszczkê nad praw± brwi±, kiedy co¶ go trapi³o. Przypomnia³a sobie te wszystkie chwile, których nie prze¿yli, ale wci±¿ mieli szansê.

Przypomnia³a sobie, bo byæ mo¿e to by³o jej ostatnie dziesiêæ sekund szczê¶cia.



***

To ostatnia czê¶æ tej przyd³ugiej miniaturki. Serdeczne dziêki dla ka¿dego, kto przeczyta ; )

Przyznam siê, ¿e ze wszystkich moich historii (histerii...), tê napisa³am najszybciej. 52 strony w dwa wieczory, jako¶ samo posz³o. Cieszê siê, ¿e mog³am spróbowaæ swoich si³ w czym¶, czego nigdy nie robi³am i fajnie, ¿e znalaz³a siê garstka osób, do których to przemówi³o ; ) Ogólnie... niczego nie ¿a³ujê :D

Zakoñczenie pozostawi³am otwarte, niech ka¿dy sam wybierze najbardziej prawdopodobne "co dalej".
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaPaulaSmith  dnia 12.09.2018 20:11
Uwielbiam jak poprowadzi³a¶ tê historiê, Twoj± konstrukcjê postaci, które s± ludzkie, nieidealne, takIe z którymi mo¿e uto¿samiaæ siê czytelnik.

Uwielbiam Twoje dopracowanie szczegó³ów. To jak opisa³a¶ ¼ród³a magii, jak pokaza³a¶ sposób radzenia sobie Niny z brakiem umiejêtno¶ci magicznych.

Uwielbiam Twój pomys³ po³±czenia pragn±cej zemsty mugolki i jej organizacji oraz aurora.

Uwielbiam Twoje opisy,które wprowadzaj± na nowo do ¶wiata magii.

Podsumowuj±c - uwielbiam Twój styl i pomys³owo¶æ. Czekam na wiêcej takich historii.
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 09.08.2020 14:58
No nie¼le...

Z jednej strony chcia³abym wiedzieæ jak to siê wed³ug Ciebie skoñczy³o, z drugiej bojê siê, ¿e nie tak jak chcê, wiêc nie chcê wiedzieæ.
Wierzê, ¿e James zd±¿y³ i uratowa³ ¶wiat czarodziejów, ¿e nigdy ju¿ nie spotka³ Niny i ¿yli sobie w swoich ¶wiatach.

Jestem ca³y czas ciekawa o co chodzi Scorpiusowi, mo¿e wyjecha³, ale wcze¶niej da³ cynk komu trzeba o tych blokadach? A mo¿e kocha³ ¶wiat mugoli? Ale jakim chronieniem by³oby wtedy zniszczenie magii? A mo¿e uwa¿a³, ¿e czarodziejów trzeba chroniæ przed nimi samymi i dlatego dzia³a³ na rzecz zniszczenia magii? Nie wiem, ale podoba mi siê ta dowolno¶æ interpretacji jego poczynañ.

Ogólnie, nie bêdzie to moja ulubiona z Twoich serii, ale nadal jest w¶ród lepszych jakie czyta³am w ¿yciu. Nie by³ to do koñca taki typowy kliszowy ff, nawet je¿eli by³y jakie¶ ma³o odkrywcze motywy, powtarzaj±ce siê wcze¶niej w ró¿nych ff, to napisa³a¶ je tak, ¿e siedzia³am jak na szpilkach, mimo, ¿e wiedzia³am, gdzie to zmierza.

Nie wiem czy ma sens to co tutaj piszê, w ka¿dym razie dobre 52 strony tekstu i cieszê siê, ¿e pokaza³a¶ nam swoje inne oblicze. Dobra historia, bo chocia¿ ¿adnego bohatera nie lubi³am, to chcia³am wiedzieæ co bêdzie dalej. Byli powykrzywiani, jak ludzie i to mi siê chyba najbardziej w tym podoba Love
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 g³osów]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 100% [1 g³os]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.26