Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Back to Black, czyli...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Rozwiążcie test wiedzy o Syriuszu Blacku!
>> Czytaj Więcej

Ranking najokrutniej...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Ranking najokrutniejszych złoczyńców według użytkownika Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

J.K. Rowling o Zbrod...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikafuerte

J.K. Rowling ujawnia istotne fakty na temat Fantastycznych zwierząt: Zbrodni Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter jako ho...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Postacie z Harry'ego Pottera przypasowane do roli w horrorach.
>> Czytaj Więcej

Wielka Sala

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Miejsce wspólnych posiłków, spotkań. Największe pomieszczenie w Hogwarcie.
>> Czytaj Więcej

Dziennik Toma Riddle'a

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Dziennik, w którym Tom Riddle zawarł informacje o pierwszym otwarciu Komnaty Tajemnic. Później zo...
>> Czytaj Więcej

Afshan Azad i Shefal...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Odtwórczynie ról bliźniaczek Patil.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ][ POSZUKUJĘ... ]

Tytuł: [ POSZUKUJĘ... ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, na koncie @poruta. Link: https://www....
>> Czytaj Więcej

[NZ]Sprawa sprzed lat

Tytuł: Sprawa sprzed lat
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Przedmiot w jego dłoni naprawdę nie wyglądał ciekawie. Gdyby ktoś wrzucił go do kupki żwiru, pewn...
>> Czytaj Więcej

Historia z Litt...

Tytuł: Historia z Little Hangleton
Gatunek: Miniaturka
Autor: PaulaSmith

Bieg zrobił swoje i wkrótce rozluźniona przemierzała drogę wzdłuż jeziora.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 14
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Hermiona i Severus idą na spacer, podczas którego są obserwowani
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zielony

Tytuł: Zielony
Seria: Kolory
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Czyli zieleń w roli głównej
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 13
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Spotkanie z Jean Jacquesem
>> Czytaj Więcej

Niewidzialna

Tytuł: Niewidzialna
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Niby nic nie znacząca, samotna. Wierna do końca.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur (Uliczny sprzedawca)
Łącznie na portalu jest
42,937 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,006
Dodanych newsów: 9,459
Zdjęć w galerii: 20,364
Tematów na forum: 3,428
Postów na forum: 309,350
Komentarzy do materiałów: 215,426
Rozdanych pochwał: 3,071
Wlepionych ostrzeżeń: 4,137
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 2133
uczniów: 3056
Hufflepuff
Punktów: 938
uczniów: 2834
Ravenclaw
Punktów: 2406
uczniów: 3771
Slytherin
Punktów: 675
uczniów: 3044

Ankieta
Już koniec września, a Ty... no właśnie, co udało ci się już dokonać?

Zirytowałem Irytka, doprowadziłem do rozpaczy Jęczącą Martę, natrzaskałem minusowe punkty... same sukcesy!
18% [16 głosów]

Napisałem najlepszy esej z transmutancji w klasie, zapisałem się na dodatkowe zajęcia z zaklęć i nie mogę doczekać się pierwszego egzaminu z eliksirów!
8% [7 głosów]

Klub gargulków, Klub Pojedynków i Quidditch - uwielbiam zajęcia pozalekcyjne, im więcej, tym lepiej!
8% [7 głosów]

Koniec września... ee, że co?
26% [23 głosy]

Poznałem mnóstwo fajnych czarodziejów, z którymi założyłem paczkę i wspólnie odkryliśmy kilka tajemnic Hogwartu... przez jedną wylądowałem u p. Pomfrey!
8% [7 głosów]

Nie wiem jaka jest data, jaka jest pogoda za oknem i kiedy ostatni raz coś jadłem. Od kiedy odkryłem bibliotekę w Hogwarcie, wychodzę stąd tylko, gdy Pince się już na mnie wścieknie. Książki górą!
20% [17 głosów]

Dopiero wrzesień? Niech znowu będą wakacje. Od Wioli dla Wioli. Joł!
11% [10 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28.09.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:22 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:09 w Wieża Astronomiczna
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:05 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 01:59 w Wieża Astronomiczna
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 01:55 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 01:49 w Wieża Astronomiczna
[Z] Dziesięć sekund szczęścia
Mówią, że aby zrujnować sobie życie, wystarczy jedno kłamstwo. Nina doskonale o tym wiedziała, ale wciąż wierzyła, że nie da się zniszczyć tego, co nie istnieje.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 6941 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Dziesięć sekund szczęścia
Widziała jak staje pod kominkiem, jak uciekają ich szanse… ale zanim zniknął, rzucił jej ostatnie spojrzenie, w którym zobaczyła wszystko to, czego szukała przez całe życie.

– Sama ją podłożyłaś… co?

– Nic nie zauważyłeś przez ten cały czas? – nie potrafiła powstrzymać śmiechu, w którym znajdowało się więcej smutku niż kiedykolwiek. – Nigdy nie ciekawiło cię, dlaczego nie lubię używać magii? Dlaczego w całym ministerstwie nikt mnie nie zna?

– Ty…

– Nie jestem czarodziejem, James. Donovan miał rację. Cały czas oszukiwałam.

Nie wiedział, co powiedzieć. Jakaś część niego wypierała prawdę, ale przecież potrafił wiązać ze sobą fakty. Te wszystkie dziury, zagadki, luki… dopiero teraz miało to sens.

– Tak cię to dziwi? Naprawdę myślałeś, że nigdy się nie zbuntujemy? – Zrobiła krok w jego stronę, a on pokręcił głową. – Że czarodzieje będą rządzić światem, a reszta pozwoli sobą pomiatać, bo tak?

– Jesteś…

– …mugolem – dokończyła za niego. – Tak o nas mówicie nie? Jak to się tłumaczy? Ofermy?

Milczał. Wciąż chciał wierzyć, że to żart, ale pozbawione życia ciało Donovana sprowadzało go na ziemię.

– Nie miałam wyboru. Chcę tylko pokoju, nie twojej krzywdy. Dlatego kazałam ci ewakuować ministerstwo. Żeby…

– Dość! – przerwał jej. – Nie chcę tego słuchać.

Wyciągnął różdżkę i chociaż obydwoje znajdowali się na tej samej pozycji, żadne z nich nie miało odwagi zaatakować. Ona dlatego, że była beznadziejnie zakochana. A on…

– Co się stanie, gdy ta bomba wybuchnie? – zapytał krótko.

– Magia zostanie wchłonięta, zlikwidowana całkowicie na obszarze kilku mil.

– Po co? – jęknął, nie rozumiejąc motywów działania Niny … a chciał je poznać. Choćby po to, żeby jej nie znienawidzić.

– Żebyśmy wszyscy byli równi – wyrecytowała słowa, które powtarzali jej przez ostatnie kilka lat. – Żeby nikt więcej nie pozbawił mnie pamięci. Żeby jeden człowiek, jednym ruchem nie mógł zabić tysięcy. Żeby nikt nie uznawał bliskich mi osób za bezwartościowe tylko dlatego, że nie potrafią czarować. Żeby żadne dziecko nie umarło dlatego, że nie posiada zdolności swoich rodziców.

Ostatnie zdanie go zmroziło, ale to zszokowanie trwało tylko sekundę. Bo po chwili zapanował nad emocjami, a działać pozwolił tylko rozsądkowi.

– Chcesz zlikwidować magię i wrzucić wszystkich do krainy szczęścia. Skoro to takie wspaniałe, w jakim celu ta ewakuacja? – Wreszcie zadał kluczowe pytanie, a ona nie ociągała się z odpowiedzią.

– Tak nagłe usunięcie magii zabije tych, którzy znajdą się zbyt blisko… bomby.

– Więc to tak… – mruknął pod nosem. – Więc tak…

Obracał w dłoni różdżkę, wytrącony z równowagi. Wiedział, jak ogromna ciąży na nim teraz odpowiedzialność. Jak łatwo Nina zrzuciła ją na jego barki.

– Chcesz wywołać wojnę, a ja nie wiem, kim jest mój przeciwnik – powiedział w końcu, wbijając spojrzenie w martwego aurora… którego nigdy nie lubił, ale który chronił świat, który obydwoje kochali.

– Co teraz zrobisz? – zapytała zrezygnowana.

– Chcę wiedzieć, co naprawdę tobą kieruje – wycedził, celując w nią swoją różdżką. Zobaczyła zacięcie na jego twarzy, które miało zablokować cierpienie od zadanego ciosu. James otaczał się osobami, którym mógł ufać… a ona go okłamała. Zapewne o wiele bardziej niż inni.

– Nie ma na to czasu…

– Tam, gdzie cię zabiorę, będzie go dość – rzucił zdeterminowany, nawet nie spodziewając się, do czego go zaprowadzą następne ruchy. – Legilimens.

Nigdy nie słyszała o tym zaklęciu… ale zanim zdążyła przed nim uciec, rzeczywistość wokół niej rozpadła się na milion kawałków.

… i nagle znowu była dziesięcioletnią dziewczynką z domu dziecka. Bez rodziny, domu i pamięci. Znowu kryła się w kącie, bezbronna, głodna, samotna, posiniaczona.

A potem słyszała wykład o tych wszystkich okropnościach, których dopuścili się czarodzieje. Echo słów Solum Orbis roznosiło się po pomieszczeniu, w którym trenowała. Miejscu, gdzie dorastała, odzyskała pewność siebie i nadzieję, że kiedyś czeka na nią coś dobrego.

Zobaczyła cienie osób, które poznała, a które nie miały dla niej znaczenia. Poczuła ból wywołany użyciem magii. Dotknęła ziemi na grobie rodziców. Ostrego noża, którym potrafiła trafić prosto w cel z odległości czterech metrów. Puszystej sowy, która patrzyła na nią mądrymi oczami. Szorstkiej skóry dłoni Jamesa. Delikatne ruchy małego stworzenia, którym musiała się teraz opiekować.

Jesteś Nina Dormadiew. Twoich rodziców zamordowali czarodzieje. Później zniekształcili twój umysł i zostawili w piekle. Nie ciebie jedną spotkał taki los. Tysiące niemagicznych cierpi w podobny sposób, ale to właśnie ty zostałaś wybrana, żeby to zmienić. Żeby bronić słabszych przed tymi, którzy stosują magię.

Klęczała na ziemi, szlochała głośno, jak kiedy była dziewczynką, która nie miała niczego.

"Nie mamy szans w starciu z czarami" powiedziała zdeterminowana Miriam, a Nina z daleka potrafiła dostrzec nienawiść, którymi darzyła wszystkich czarodziejów.

"Pod latarnią zawsze najciemniej. Jeśli to dobrze rozegrasz, będziesz bezpieczna."
"Kto by pomyślał, że taka z ciebie królewna."
"Czarodzieje do tego stopnia opierają życie na magii, że niemalże wszystko wokół nich od niej zależy. Dom bez fundamentu nie ma prawa istnieć."
"Sama przemyśl, co jest dla ciebie ważniejsze".


Kocham cię

Zacisnęła palce na jego szacie, przyciskając czoło do klatki piersiowej. Pozwoliła, żeby objął ją mocno, przycisnął do siebie. Mogłaby tak tkwić całą wieczność, bezpieczna w jego ramionach. Gdyby tylko na świecie nie liczyło się nic poza nimi.

– Muszę to zatrzymać – powiedział jej, a ona nie wyczuła w jego głosie złości, pogardy ani nienawiści. Znalazła tam coś, czego nie potrafiła zrozumieć. Jeszcze nie.

James cenił zaufanie osób wokół niego. Tego, ile warta jest szczerość, nauczyli go rodzice.

… ale pokazali mu też, jak różnie można postrzegać świat, w zależności od wychowania. Że ludzie rzadko bywają źli, za to bardzo często zagubieni. Tak jak oni teraz.

– Nie dasz rady, już za późno – wychrypiała, ukrywając twarz w jego szyi. – Niech wyciągną ich z ministerstwa, potem jakoś sobie poradzimy.

– Nawet jeśli ewakuują wszystkich na czas, wycofanie magii zabije więcej osób. Nie od razu, ale mój ojciec, matka… oni wszyscy…

– Niech zrobi to ktoś inny, ktoś bliżej…

– Wystarczy – wtrącił twardo, a ona odsunęła się od niego, żeby spojrzeć prosto w jego twarz.

– Za dwadzieścia minut źródło wchłonie wszystko dookoła, nie dasz rady dotrzeć do celu. Po prostu nie masz szans…

– Jeśli nie dasz mi tego klucza, będę miał ich tylko mniej.

Patrzyła na niego z szeroko otwartymi oczami. Nie mogła go puścić. Po prostu nie mogła.

– Pójdę tam tak czy inaczej.

Wtedy zdała sobie sprawę, jak strasznie siebie oszukiwała przez te wszystkie lata. Żyła w przekonaniu, że stworzy lepszy świat, w którym będzie szczęśliwa.
Tak naprawdę niczego nie mogła zrobić, jedynie próbować znaleźć radość w tym całym bagnie, które będzie znosić tak długo, jak jej los na to pozwoli.
To nie od niej zależą losy świata. Nie weźmie na siebie odpowiedzialności za zmianę porządku. Nie była bohaterką ani wrogiem ludzkości. Chciała odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Chciała, żeby ktoś ją kochał. Chciała znaleźć dom.

A dom był właśnie tutaj. Na wymazanej krwią podłodze, w ramionach mężczyzny, który zamiast siedzieć bezczynnie wolał zginąć, żeby chronić to, co ona planowała zniszczyć.

Musiała dać mu szansę. Jeśli nie dla niego i nie dla siebie… to dla…

Wyciągnęła z torby złotą gałąź i włożyła go w jego dłonie.

– Musisz po prostu odłożyć ją na miejsce… i nie pozwolić, żeby ktoś ją zabrał. Potem niech ktoś odnajdzie i zniszczy pozostałe znaczniki. Klucz powinien być tuż pod źródłem, w wentylacji, widziałeś mapę – tłumaczyła mu, a on kiwnął głową.

– Musisz uciekać – rozkazał jej.

– Wiem – szepnęła.

Widziała jak staje pod kominkiem, jak uciekają ich szanse… ale zanim zniknął, rzucił jej ostatnie spojrzenie, w którym zobaczyła wszystko to, czego szukała przez całe życie.

***

Szła ulicą Londynu, odliczając minuty i sekundy. Wiedziała, że nikt z Solium Orbis jej nie znajdzie. Zostawiła nadajnik w mieszkaniu aurora, razem z Michaelem.

Nie wybaczą jej. To oczywiste. Zdradziła ich… ale teraz było jej wszystko jedno.

Nina nie była głupia. Nie miała dość siły, żeby się przeciwstawić światu, ale czy to naprawdę czyniło ją gorszą od innych? Żałowała jedynie, że opamiętała się tak późno. Powinna zrezygnować, zanim umieściła blokadę. Chociaż to by nic nie zmieniło. Wtedy po prostu jej miejsce zająłby ktoś inny. Źródła zostałyby zamknięte w innych miejscach na świecie… albo ktoś znalazłby inny sposób. W końcu ten świat zbudowano na wojnie. Czy ta miała miejsce wśród czarodziejów czy niemagicznych… jakie to znaczenie?

A może po prostu szukała dla siebie usprawiedliwienia.
Droga do ministerstwa zajmuje dwie godziny… czarodzieje pokonają ją w kilka sekund. Jednak teraz budynek zabezpieczono, więc żeby przedostać się do środka, potrzeba co najmniej piętnaście minut. Wszystkie kominki zablokowano, pole antyteleportacyjne sięgało około kilometra… w najlepszym wypadku.
Później dotarcie windą na poziom techniczny… około sześciu minut. Znalezienie miejsca pod źródłem to trzy albo cztery minuty… dla niej. Jeśli ktoś nie znał drogi, mogło to potrwać nawet kwadrans.

Razem dwadzieścia cztery minuty, jeśli dokładnie zapamiętał mapę.

Za mało.

Jeśli jednak ktoś podłączy dla niego sieć fiuu w sześć minut, mógł zdążyć. Jeśli ściągnięto blokadę dla teleportacji, również jego szanse wzrastały. James przemieszczał się błyskawicznie, był w tym celu szkolony. Ponad wszystko urodził się jako syn szefa biura aurorów. Może znajdzie ojca, który udostępni mu szybkie dotarcie do celu.

Tylko że winda często się blokowała. Wtedy straciłby co najmniej pięć minut.

Przed ministerstwem mogą też czekać na niego członkowie organizacji, gotowi zrobić wszystko, żeby zrealizować plan. W najlepszym wypadku go opóźnią, w najgorszym zabiją.

Albo…

… albo wcale go nie wpuszczą. Może zmuszą go do ewakuacji tak jak pozostałych. Wtedy plan Solum Orbis się powiedzie, a James będzie bezpieczny. Głęboko wierzyła, że ktoś taki jak on, poradzi sobie i bez czarów.

– Spaliłaś za sobą mosty, Nino Dormadiew – powiedział do niej Scorpius Malfoy, którego wcale nie chciała spotkać.

Stał oparty o mur, w niemagicznym ubraniu, ale z pewnością drogim, dobrej jakości. Jego dłonie jak zwykle pozostały nienaturalnie białe, ale tym razem Nina dostrzegła na serdecznym palcu obrączkę, której wcześniej nie widziała.

W innych okolicznościach by go zapytała.

W innych okolicznościach.

– Nie masz prawa mnie oceniać – powiedziała chłodno, zatrzymując się tylko dlatego, że właściwie sama nie wiedziała, gdzie mogłaby pójść.

– Nie mam zamiaru cię oceniać.

Wpatrywał się w nią z ciekawością, pozwalając, żeby wiatr niszczył jego perfekcyjnie przygotowaną fryzurę.

– Mam dwa bilety na autokar do Paryża. Chcesz dołączyć?

– Uciekasz? – wcale nie była zdziwiona.

– Byliśmy na tym samym moście – zaśmiał się. Przez te lata nauczyła się dostrzegać subtelne różnice między różnymi jego rodzajami. Ten był bardziej jak pogodzenie się z losem niż żartobliwe spojrzenie na sytuację.

– Więc nie masz się czym przejmować. Jeśli źródło zostanie zablokowane, nasza misja się powiedzie, zostaniemy nagrodzeni. W innym wypadku…

– Twój ukochany cię ochroni. Tak, znam już te historie – przerwał jej niedbale.

Spojrzała na wielki zegar, który nieubłaganie odmierzał czas, który pozostał do zatrzymania blokady.

– A ty? Co ty właściwie robisz?

– Ja? – Wyglądał na zdziwionego tą ciekawością, ale i tak odpowiedział… zdaniem, które już słyszała, ale nie pamiętała gdzie. – Ja tylko chronię świat, który kocham. – posłał jej typowy dla siebie uśmiech. Potem podniósł walizkę, którą miał zamiar nieść aż na dworzec. – Nie wyobrażam sobie nawet, jaka stanie się ciężka, kiedy osłabnie zaklęcie. – Poklepał ją przyjacielsko po ramieniu, zupełnie nie w jego stylu. – Powodzenia, Nino.

Minął ją i zaraz potem rozpłynął się w powietrzu. Nie zdążyła go pożegnać.

… bo zniknął dokładnie tak, jak się pojawił. Dokładnie tak, jak zawsze… a ona straciła ostatnią szansę, żeby go zrozumieć.

Tylko że życie to tak naprawdę ulotne chwile i niewykorzystane okazje.

Dwie minuty.

Nie bała się śmierci. Bała się, że znowu zostanie sama.

Minuta.

Pomyślała sobie, że wciąż mieli szansę. James nie musiał poświęcać życia dla kobiety, która go nie kochała, a ona dla organizacji, która tylko chciała nią manipulować. Mogli wziąć ślub i wychowywać dziecko. Zamieszkać razem. Zaakceptowaliby swój świat, nauczyli się nim dzielić.

Trzydzieści sekund.

Gdyby nie założyła tej pieprzonej blokady. Po co to robiła?

dwadzieścia dwie…

Stała tak na środku ulicy, patrząc na niebo poryte gęstymi chmurami, powoli zwiastujące deszcz.

Miała jeszcze dziesięć sekund.

Przypomniała sobie o tych wszystkich pięknych chwilach, które przeżyła. O nadziei, która jej nie opuszczała. O miłości, którą nosiła w sercu. Przypomniała sobie, jak jej matka plotła jej włosy w warkocz, kiedy ojciec opowiadał kolejną anegdotkę. Jak kroili razem warzywa, jak biegała po polu, śmiejąc się do promieni słońca.

Przypomniała sobie jego uśmiech, najpiękniejszy, jaki kiedykolwiek widziała. Silny uścisk dłoni. Zmarszczkę nad prawą brwią, kiedy coś go trapiło. Przypomniała sobie te wszystkie chwile, których nie przeżyli, ale wciąż mieli szansę.

Przypomniała sobie, bo być może to było jej ostatnie dziesięć sekund szczęścia.



***

To ostatnia część tej przydługiej miniaturki. Serdeczne dzięki dla każdego, kto przeczyta ; )

Przyznam się, że ze wszystkich moich historii (histerii...), tę napisałam najszybciej. 52 strony w dwa wieczory, jakoś samo poszło. Cieszę się, że mogłam spróbować swoich sił w czymś, czego nigdy nie robiłam i fajnie, że znalazła się garstka osób, do których to przemówiło ; ) Ogólnie... niczego nie żałuję :D

Zakończenie pozostawiłam otwarte, niech każdy sam wybierze najbardziej prawdopodobne "co dalej".
Komentarze
avatar
PaulaSmith  dnia 12.09.2018 21:11
Uwielbiam jak poprowadziłaś tę historię, Twoją konstrukcję postaci, które są ludzkie, nieidealne, takIe z którymi może utożsamiać się czytelnik.

Uwielbiam Twoje dopracowanie szczegółów. To jak opisałaś źródła magii, jak pokazałaś sposób radzenia sobie Niny z brakiem umiejętności magicznych.

Uwielbiam Twój pomysł połączenia pragnącej zemsty mugolki i jej organizacji oraz aurora.

Uwielbiam Twoje opisy,które wprowadzają na nowo do świata magii.

Podsumowując - uwielbiam Twój styl i pomysłowość. Czekam na więcej takich historii.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
13.11.2018 02:21
PaulaSmith, branoc

Uliczny sprzedawca
13.11.2018 02:20
PaulaSmith, dobranoc!

Fotoaparatka
13.11.2018 02:19
Dobra, ja też skończyłam na dziś to, co musiałam przygotować na GD i lecę spać!

Do jutra! Dobranoc Sleep

Śmierciożerca
13.11.2018 02:19
PaulaSmith, ja śpię Grin

Uliczny sprzedawca
13.11.2018 02:18
PaulaSmith, czekam aż ra miła krukonka odpisze na tj wieży żeby to już skończyć xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 56273 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 44655 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41177 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 33333 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32627 punktów.

6) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30821 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 30694 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29359 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.12