Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam szesnasty numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Shanti Black,...
>> Czytaj Więcej

Zoë Wanamaker

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Aktorka w Harrym Potterze wcielająca się w rolę Rolandy Hooch.
>> Czytaj Więcej

Julie Walters

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Julie Walters, znana brytyjska aktorka, w Harrym Potterze zagrała postać Molly Weasley.
>> Czytaj Więcej

Godryk Gryffindor

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Godryk Gryffindor jest jednym z wielkiej czwórki założycieli Hogwartu oraz niezwykle potężnym mag...
>> Czytaj Więcej

David Thewlis

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Aktor wcielający się w postać wilkołaka Remusa Lupina.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter. Podróż...

Kategoria: Recenzje
Autor: Angelina Johnson

Z okazji dwudziestej rocznicy wydania książki "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", British Libra...
>> Czytaj Więcej

A co by było gdyby

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaCaleighBlack

Neville Longbottom był Chłopcem, Który Przeżył?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Droczy?

Tytuł: Droczy?
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Porozrzucane myśli Harry'ego
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział I -1
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]6. Miasto jest ...

Tytuł: 6. Miasto jest pełne. 5. Zebranie
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Biuro Aurorów porządkuje informacje zdobyte od Granger i układa dalszy plan działania. Jack nie w...
>> Czytaj Więcej

[NZ]NOC TRZECIA

Tytuł: NOC TRZECIA
Seria: Opowieści Dwunastu i Jednej Nocy
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaZireael

~Smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam Na końcu języka~
>> Czytaj Więcej

[NZ]świstoklik, Hog...

Tytuł: świstoklik, Hogsmeade i lot
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Egzaminy do Hogwartu zapowiadają się nieco inaczej niż Villemo zakładała...
>> Czytaj Więcej

Peron...

Tytuł: Peron...
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Krótki wiersz z perspektywy Hagrida
>> Czytaj Więcej

[NZ]Czterdzieści dw...

Tytuł: Czterdzieści dwie minuty
Seria: Dziesięć sekund szczęścia
Gatunek: Romans
Autor: Alette

Wichura to odwrotny świstoklik. Nie przeniesie cię w żadne miejsce, ale pozwoli przybyć do ciebie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaNquus (Pogromca chochlików)
Łącznie na portalu jest
42,389 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 95
Było: 24.03.2018 02:07:36
Napisanych artykułów: 973
Dodanych newsów: 9,172
Zdjęć w galerii: 20,087
Tematów na forum: 3,320
Postów na forum: 301,608
Komentarzy do materiałów: 211,988
Rozdanych pochwał: 3,010
Wlepionych ostrzeżeń: 4,134
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1698
uczniów: 2832
Hufflepuff
Punktów: 993
uczniów: 2725
Ravenclaw
Punktów: 654
uczniów: 3732
Slytherin
Punktów: 419
uczniów: 2945

Ankieta
W Hogwarcie uczniowie dostają wolne na Majówkę. Dokąd jedziesz?

wynajmuję pokój w Dziurawym Kotle, zwiedzam Pokątną i jem lody w lodziarni Floriana Fortescue
22% [18 głosów]

wybieram się na biwak do Forest of Dean - może znajdę ślady pobytu Wielkiej Trójki!
6% [5 głosów]

odwiedzam Norę i pomagam pani Weasley wypędzić gnomy z ogrodu
11% [9 głosów]

spędzam wolny weekend w Miodowym Królestwie i ukryty pod Peleryną Niewidką wyjadam wszystkie pyszności z lady
5% [4 głosy]

jadę na Dni Otwarte do Durmstrangu, mój ojciec uważa, że to jest prawdziwa Szkoła Magii, a nie jakiś Hogwart...
9% [7 głosów]

zostaję w Hogwarcie, z przyjaciółmi postanowiliśmy odkryć więcej tajemnych przejść niż Bliźniacy,
29% [24 głosy]

wracam do domu, tatuś pisał, że w okolicy pojawił się nowy gatunek gnębiwtrysków
4% [3 głosy]

wyjeżdżam trenować na obozie Quidditcha, po szkole chcę zostać ścigającym Os z Wimbourne
5% [4 głosy]

Hagrid wyjeżdża z Olimpią, więc przenoszę się do jego chatki, żeby karmić Kła i Graupa
10% [8 głosów]

Ogółem głosów: 82
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 20.04.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorAneta O'Carrick ostatnio widziano 23.05.2018 o godzinie 20:32 w Błonia
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 23.05.2018 o godzinie 20:05 w Błonia
GryffindorAneta O'Carrick ostatnio widziano 23.05.2018 o godzinie 19:20 w Błonia
GryffindorCole Hammerel Wayne ostatnio widziano 23.05.2018 o godzinie 19:12 w Błonia
HufflepuffPola Smith ostatnio widziano 22.05.2018 o godzinie 19:37 w Klasa Historii Magii
HufflepuffLiliana Williams ostatnio widziano 22.05.2018 o godzinie 18:59 w Klasa Historii Magii
[NZ] Dziesięć sekund szczęścia
Mówią, że aby zrujnować sobie życie, wystarczy jedno kłamstwo. Nina doskonale o tym wiedziała, ale wciąż wierzyła, że nie da się zniszczyć tego, co nie istnieje.
Autor: Alette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 4445 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
Prawda niczego nie rozwiązuje
\"Wróć do domu, James. Kochaj tą swoją Margaret, zróbcie sobie dziecko i dożyjcie późnej starości. Ja nie dam ci tego, czego u mnie szukasz.\"

Drugiego stycznia poprosiła o urlop. Chciała odpocząć przez tydzień, żeby poskładać myśli… i odseparować się emocjonalnie od magicznego świata. Jeśli miała dokonać zamachu, musiała przestać odrzucić sympatię, zrozumienie i współczucie.

Dla większego dobra.

Wysprzątała dokładnie mieszkanie, wymieniła pościel, pozbierała przedmioty będące nicią łączącą ją z czarodziejami. Później wszystko wyrzuciła, zostawiając tylko bezużyteczną różdżkę i kilka gadżetów, niezbędnych do wykonania zadania.

Poczuła ulgę.

– To nie zmyje poczucia winy – powiedział do niej siedzący w fotelu Scorpius Malfoy. Nawet nie zauważyła, kiedy się pojawił.

Wyglądał jak młody arystokrata, kołysząc w dłoni lampkę wypełnioną białym winem. Tak wiele ich różniło. Ona należał do świata mugoli, on czarodziejów. Nie miała niczego, podczas gdy on urodził się bogaczem.
Ona szukała spokoju a on chaosu.

– Pewnie nawet nie wiesz, co to za uczucie – powiedziała po długiej chwili ciszy.

– To znaczy?

– Zdradziłeś ludzi, którzy o ciebie dbają od urodzenia. Wiesz, jaki czeka nas finał, ile zostanie poświęcone. Mimo to siedzisz tutaj jak gdyby nigdy nic. Chciałabym wiedzieć dlaczego, ale taki kłamca nie powie mi prawdy.

– Nawet kłamca potrafi się zdobyć na odrobinę szczerości – westchnął Scorpius, delektując się smakiem drogiego alkoholu.

– Więc…

– I kiedy nadejdzie odpowiednia pora – nie pozwolił jej dokończyć. – Być może wyjawię ci moje zamiary.

Nie dociekła, kiedy ten wielki moment miał nadejść… przed zamachem? A może dopiero kiedy przestanie być czarodziejem już na zawsze?

Czy to w ogóle ważne?

Odwiedził ją tylko ten jeden raz, bez konkretnego powodu. Pozostałą część urlopu spędziła sama, zamknięta w czterech ścianach. Jedzenie zamawiała przez sowę i za każdym razem nie mogła wyjść z podziwu, jak wspaniałe potrawy przygotowywali ludzie magiczni.

Zachodziła w głowę, dlaczego osoby obdarzone tak wyjątkową mocą nie próbują jej wykorzystać dla dobra świata? Tyle istot umierało z głodu… a wystarczyłaby odrobina zainteresowania. Gdyby zamiast marnotrawić zdolności na głupotach, zajęli się poważnymi problemami, nikt nie powiedziałby o nich złego słowa.

Odrzuciła myśl, że czarodziejów rodziło się niewielu, a większość z nich powstrzymywała katastrofy magiczne. Nie powinna usprawiedliwiać wrogów.

Akurat kiedy o tym pomyślała, usłyszała dźwięk dzwonka od drzwi. Nie przewidywała za progiem nikogo szczególnego, ale wcale nie czuła zaskoczenia, gdy zobaczyła tam Jamesa.

W pierwszym momencie rozważała serię idiotycznych powitań, ale potrafiła nad sobą zapanować. Wpuściła go do środka, żeby nie urządzać teatru na klatce schodowej. Nie powiedziała ani słowa, ale on też nie przemówił, dopóki nie stanął na dywanie w jej salonie.

– Dlaczego nie powiedziałaś, że była u ciebie Margaret?

Przełknęła głośno ślinę, nieprzygotowana na taki obrót spraw. Mogła zapytać, skąd się dowiedział… ale… ale nie.

– Co to zmienia?

Nie wiedział, jak to odeprzeć. W końcu miała rację. Nawet gdyby mu przekazała wiadomość o wizycie jego żony, ich sytuacja pozostałaby dokładnie taka sama.

– Skończ już z tym, James – rzuciła cicho, odgarniając z twarzy kosmyk włosów.

– Z czym?

– Z tym wszystkim.

Wzruszyła ramionami, jakby rozmawiali o oczywistościach. Jednak on nie wiedział, o co jej chodziło. Wtedy wezbrała w niej złość… i żal.

– Sam mieszasz w tym swoim związku… ale przysięgałeś, że nie opuścisz jej, dopóki śmierć was nie rozłączy. Cokolwiek uroiłeś sobie w głowie, przestań. – Głos jej się załamał, nie miała siły nawet na niego patrzeć.

– Nina…

– Nie! – krzyknęła, zakrywając uszy. – Nie będę tego słuchać. Nie będę, rozumiesz? Nie umiesz udawać kogoś innego, poznałam cię na wylot. Może nie historię twojego życia, ale ciebie, więc wiem, co za burdel masz w mózgu!

– Oświeć mnie – syknął, patrząc na nią poważnie. Jego wzrok przebijał ją na wylot, więc nie śmiała podnieść głowy, byleby tylko nie spotkać jego orzechowych oczu.

– Uciekasz od życia, jak z płonącego domu. Nie wiedząc, że można go ugasić. Nie wiedząc, że nie zbudujesz nowego. Gdybym wiedziała, jaki z ciebie wrak emocjonalny, nigdy bym na to nie pozwoliła. Masz rodzinę, o którą musisz dbać, a Mary… ona mi wszystko powiedziała.

Dała mu szansę, żeby jej przerwał, jednak on wciąż milczał.

– Powiedziała mi, jak obarczyłeś ją winą za wypadek waszej córki. Jak od tamtej pory uciekasz i szukasz zapomnienia. Nie chcę być narzędziem ani twoim lekarstwem. Nie jestem dmuchaną lalką ani morfiną. Możesz mieć piękne życie, jeśli na to pozwolisz. Jeśli ruszysz ten swój męski tyłek i zaczniesz podejmować decyzję, a nie uciekać od odpowiedzialności. Wróć do domu, James. Kochaj tą swoją Margaret, zróbcie sobie dziecko i dożyjcie późnej starości. Ja nie dam ci tego, czego u mnie szukasz.

– Więc to dlatego? – zapytał krótko.

– Nie chcę być tą, która zniszczy twoje życie – jęknęła, zdając sobie sprawę z dwuznaczności tych słów. – Nie chcę, żebyś przeze mnie potem cierpiał… i żałował.

– Przestań – zaśmiał się, czym całkowicie zbił ją z tropu.

– Co? – wyjąkała, poruszona chłodem w jego głosie.

– Rozumiem, że chciałaś to zakończyć. Nie potrafię zapewnić ci życia na jakie zasługujesz. Nie jestem chodzącym ideałem, mam swój bagaż, którego nie musisz nieść. Ale nie próbuj mi wmówić, że w tym wszystkim chodzi o mnie. Nie jesteś taka naiwna, żeby uwierzyć w wariactwa Margaret.

– Wariactwa? – wydukała, robiąc krok w tył. Kiedy nie odpowiedział dodała ze złością – Więc co? Łgała? Może… może wcale nie masz do niej żalu albo ona… ona dopuściła się zbrodni. Co z tego, że…

– Wiesz, jak wyglądał ten wypadek, o którym ci wspominała? – przerwał jej, a w jego głosie dosłyszała groźbę, chociaż nie wiedziała, czego ta miałaby dotyczyć.

Zakryła głowę rękoma, jakby James miał ją uderzyć. Chociaż wiedziała, że tego nie zrobi.

– Mary urządziła histerię, bo była dwulatką o paskudnym charakterze – rzekł o wiele spokojniej. Mimo to jego spojrzenie było tak intensywne, że ciążyło jej o wiele bardziej niż jakikolwiek krzyk. – Często miewała ataki złości, szukała granicy. Niektóre dzieci są głośniejsze, niektóre czują mocniej i ona do nich należała. Margaret zamknęła ją w łazience i rzuciła zaklęcie wyciszające. Kiedy wróciłem do domu, malowała paznokcie.

Nie chciała dalej słuchać, ale nie śmiała pisnąć słowa. W gruncie rzeczy sama sprowadziła rozmowę na te tory, ale kiedy przyszło co do czego, żałowała, że w ogóle zaczęła ten temat.

– Mary leżała na podłodze półprzytomna. Zabrałem ją do Munga, a tam powiedzieli, że to skutek uboczny wielokrotnie rzucanego zaklęcia uspokajającego. Małe dziecko nie zniesie takiej ilości czarów jak dorosły, więc jej histeria była odpowiedzią na ból, który w końcu ją wykończył. Umierała cztery tygodnie…

Powiedział to tak bezbarwnie, jakby mówił o kimś zupełnie obcym. Jednak ona doskonale wiedziała, że James nie potrafił pokazywać emocji. Nie tylko mówienie o nich sprawiało mu trudność. Kiedy zbliżali się do miejsca, w którym szalały nerwy i chaos uczuć, on stawał się szorstki i zdystansowany. Chociaż teraz… teraz głos mu się załamał. Jakkolwiek zazwyczaj odseparowywał się od trudnych sytuacji, teraz zawiódł.

A ona…

…ona czuła, jak łzy płynęły jej po policzkach… nawet nie zauważyła, kiedy zaczęła płakać. Zacisnęła ręce w pięści. Nie powinna żałować osoby, której nie poznała… nie powinna nad nią wylewać łez. Nad małą dziewczynką, którą wykończyli czarodzieje.

– Uzdrowiciele powiedzieli, że dużo wynikało z tego, że Mary urodziła się słaba – kontynuował, z trudem panując nad drżeniem głosu. – Najprawdopodobniej jako charłaczka. Stąd o wiele gorzej znosiła magię niż inne maluchy. W końcu nie jedna Margaret używała zaklęć na dziecku. Nikt nie śmiał powiedzieć na nią złego słowa, bo beczała chyba najgłośniej w całym budynku. Przepraszała ją, mnie i uzdrowicieli za te zaklęcia, bo nie wiedziała i mówiła prawdę. Ale to nie zaklęcie zabiło nasze dziecko, tylko to, że zamknęła ją w tej pieprzonej łazience i uciszyła, żeby mieć święty spokój.

Złapał Ninę za nadgarstki i potrząsnął, zmuszając, żeby na niego spojrzała. Dostrzegła iskry w jego oczach i kiedy już się w nich zatopiła, nie mogła odwrócić wzroku.

– Nie zrobiła tego specjalnie, nie chciała jej zabić. To lekkomyślność, głupota i egoizm. Nie okrucieństwo. Była przekonana, że postępuje słusznie, bo w jej rodzinie wszyscy należeli do zwolenników surowego wychowania. Ale w byciu rodzicem jest coś więcej niż urodzenie i chowanie. Moja matka potrafiła wyczuć zagrożenie, mój ojciec odróżniał kombinowanie od prawdziwych problemów. Kiedy przekroczyłem próg domu, wiedziałem, że coś było nie tak, ale nie ona. Margaret nie może mieć dziecka ani teraz ani nigdy, bo nie potrafi kochać nikogo poza sobą.

– To dlaczego jej nie zostawisz? – zapytała w końcu.

– Ma stwierdzone zaburzenia osobowości – wyjaśnił krótko i nic więcej nie musiał dodawać.

Jeśli jego żona chorowała, nikt w jego perfekcyjnej rodzinie nie pozwoliłby mu opuścić jej w tym stanie. Nawet jeśli to niszczyło ich oboje.

Puścił ją, pozwalając uciec, ale ona nie ruszyła z miejsca.

– Nie chodzi o to, żebyś miała się tym teraz wzruszać albo przejmować – dodał, ocierając łzy z jej policzków. – Każdy boryka się z własnymi problemami, ale zasługujesz na prawdę, a ona właśnie tak wygląda.
Więc lepej trzymaj się od niej z daleka, Nino. Ode mnie… ode mnie też najlepiej trzymaj się z daleka.

„I ty ode mnie” pomyślała, obejmując go w pasie.

To nigdy nie powinno się zdarzyć… nawet raz, a już na pewno nie wiele razy, nie przez ostatnie kilka miesięcy, nie przy każdej możliwej okazji.

On nie wiedział o niej nic, a ona… też niewiele mogła powiedzieć o nim. Z tą różnicą, że on nie miał w planach zniszczenia jej świata, a ona miała zrujnować jego już jutro.



***


Kilka słów na koniec ; )

Rozdział wyszedł krótki, ale nie chciałam na siłę go wydłużać, bo skończyłby się w kiepskim momencie. Tym bardziej, że kolejna część (i następne...) to już akcja, w końcu Nina ma zadanie do wykonania.

Udało mi się też w końcu podzielić to FF i mogę z całą pewnością powiedzieć, że jeszcze 3 części do końca, dlatego wiedzcie, że historia powoli się zamyka. W końcu to miniatruka... przydługa, ale zawsze :D
Komentarze
avatar
Wioletta  dnia 02.03.2018 16:08
Zacznę od tego, że dziękuje Ci, że ucięłaś ten rozdział własnie w tym momencie. Można przetrawić na spokojnie co tu się odwaliło. W poprzednim rozdziale mamy Margaret z jej smutną historią zupełnie inną niż tą, którą prezentuje nam James. I teraz pada pytanie kto mówi prawdę? Bo jeśli naprawdę James to to jest straszne. Ta kobieta to psycholka, i uważam, że nie ma miejsca u boku Pottera dla niej. Jak można rzucać zaklęcie uspokajające na dziecko non stop? Jak można tak małe dziecko zamknąć w pomieszczeniu, i wyciszyć? Przy czym siedzieć spokojnie i malować paznokcie. To chore, i uważam, że powinna czuć się winna. Zniszczyła tą rodzinę, a skoro sobie nie radziła mogła poprosić o pomoc. Mocny rozdział, serio.
avatar
Alette  dnia 08.03.2018 17:58
Na swój sposób pewnie obydwoje mówią prawdę, w każdym razie i James i Margaret są przekonani, że to się właśnie wydarzyło.
Jeśli natomiast Margaret naprawdę cierpi na zaburzenia osobowości, to też trzeba wziąć na nią poprawkę, bo to rzadko jest tak, że takie problemy psychiczne pojawiają się nagle, w jednej akcji.
Ale ocenę pozostawiam tobie ; )

Dziękuję bardzo, że skomentowałaś ; )
avatar
Wioletta  dnia 08.03.2018 21:26
Nie no często jest tak, że każdy ma swoją prawdę, bo daną sytuacje widzi swoimi oczyma. Jeśli zaburzenia osobowości powstały przed śmiercią dziecka to myślę, że można było tragedii zaradzić. Jednak mam wrażenie po tym tekście, że ich małżeństwo zaczęło się psuć znacznie wcześniej skoro James nie widział jak Margaret postępuje z dzieckiem, czego skutkiem był zgon.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Szef Biura Aurorów
24.05.2018 16:04
Katherine_Pierce, to jest super xD
Mam lekcje z kim chcę i kiedy chce :D

Łowca czarnoksiężników
24.05.2018 15:48
Jestem tak niewidzialna, że autobus mi odjechał, a grzecznie czekałam xD

White Canary
24.05.2018 15:47
jeny xD co to za smutne czasy, że szkoła tak wygląda xD

Szef Biura Aurorów
24.05.2018 15:44
Na której lekcji chcą mieć, z jakim nauczycielem itd.

Szef Biura Aurorów
24.05.2018 15:44
Katherine_Pierce, bo część jest na rozszerzonej biologii, część na humanie, część na matmie itd.
I po prostu dopiero później są te rozszerzenia i osoby z różnych klas się zapisują*

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 40753 punktów.

2) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 40104 punktów.

3) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 32789 punktów.

4) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32376 punktów.

5) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

6) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30513 punktów.

7) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

8) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 28966 punktów.

9) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 28336 punktów.

10) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.13