Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Alberta Toothill

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Informacje o zwyciężczyni Ogólno-angielskiego Pojedynkowania Czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Czternaste wydanie najlepszej HPnetowej gazetki. Ten numer nie powstałby bez Wileny Romus,Klaud...
>> Czytaj Więcej

Hogsmeade

Kategoria: Magiczne miejsca
Autor: Prefix użytkownikaErudieth

Parę słów o jedynej w wiosce w Wielkiej Brytanii, którą zamieszkują wyłącznie czarodzieje.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Komna...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Streszczenie drugiej części przygód młodego czarodzieja.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Czara...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Streszczenie czwartej części przygód Harry'ego.
>> Czytaj Więcej

Hufflepuff

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Jeden z czterech domów w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, założony przez Helgę Huflepuff.
>> Czytaj Więcej

Lily Luna Potter

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Opis jedynej córki Ginny i Harry'ego Potterów.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Anioł

Tytuł: Anioł
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

To moje pierwsze Drabble, także proszę o wyrozumiałość :>
>> Czytaj Więcej

[NZ]Strach

Tytuł: Strach
Seria: Draco Malfoy - Prawdziwe oblicze
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaRue Riddle

Rozdział przejściowy, o odczuciach Dracona.
>> Czytaj Więcej

***

Tytuł: ***
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaZireael

Święta, święta. Odmów, prześwięć, zapamiętaj.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział IV

Tytuł: Rozdział IV
Seria: Tam, gdzie śpiewają umarli
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaZireael

Podczas rozgrywającego się w Hogwarcie Turnieju Trójmagicznego kilkoro uczniów wybiera się poza t...
>> Czytaj Więcej

Wybacz..

Tytuł: Wybacz..
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaZireael

Gdyby George miał szansę powiedzieć Fredowi, co czuje.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Obraz, który ra...

Tytuł: Obraz, który razem tworzymy
Seria: Dziesięć sekund szczęścia
Gatunek: Romans
Autor: Alette

Ich kolejne koleżeńskie spotkanie zakończyło się wielkim rozstaniem. Przynajmniej dla niej. Bo ta...
>> Czytaj Więcej

Dytyramb dla sk...

Tytuł: Dytyramb dla skarpetki
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaErudieth

A więc to miało być coś na kształt dytyrambu, pisanego przez Zgredka dla skarpetki, dzięki której...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaSarahis (Widzi przyszłość)
Prefix użytkownikaKlaudia Lind (Łowca czarnoksiężników)
Prefix użytkownikafuerte (Pan Śmierci)
Łącznie na portalu jest
41,952 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 53
Było: 10.12.2017 16:41:17
Napisanych artykułów: 957
Dodanych newsów: 8,945
Zdjęć w galerii: 19,829
Tematów na forum: 3,202
Postów na forum: 297,148
Komentarzy do materiałów: 209,365
Rozdanych pochwał: 2,980
Wlepionych ostrzeżeń: 4,131
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 4050
uczniów: 2561
Hufflepuff
Punktów: 2684
uczniów: 2650
Ravenclaw
Punktów: 3180
uczniów: 3720
Slytherin
Punktów: 1950
uczniów: 2924

Ankieta
W Wigilię o północy zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Z kim chciałbyś porozmawiać?

Z Kłem, zawsze byłem ciekawy czy to ślinienie się jest celowe, czy może nie panuje nad tym?
6% [3 głosy]

z Puszkiem, ciekawe która z jego głów jest najbardziej uprzejma
19% [10 głosów]

z Norbertem, powspominalibyśmy Hogwart i czasy, gdy był jajkiem
10% [5 głosów]

z Hardodziobem, pogratulowałbym mu zranienia Draco Malfoya, a potem wyśmialibyśmy jego głupią fryzurę
27% [14 głosy]

z ropuchą Neville'a, może zna jakieś pikantne plotki na temat Longbottoma
6% [3 głosy]

z Krzywołapem, na pewno odkrył jakieś tajemne przejścia w Hogwarcie, muszę je poznać!
33% [17 głosów]

Ogółem głosów: 52
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 04.12.17

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P] Violet Horde ostatnio widziano 12.12.2017 o godzinie 08:42 w Stany Zjednoczone Ameryki
GryffindorJulia Ferras ostatnio widziano 11.12.2017 o godzinie 21:06 w Stany Zjednoczone Ameryki
Hufflepuff[P] Violet Horde ostatnio widziano 11.12.2017 o godzinie 19:57 w Stany Zjednoczone Ameryki
Gryffindor[PN] Scarllet Amine Jefferson ostatnio widziano 11.12.2017 o godzinie 18:51 w Stadion Quidditcha
GryffindorJulia Ferras ostatnio widziano 11.12.2017 o godzinie 17:34 w Stadion Quidditcha
GryffindorWioletta Elbren Escher ostatnio widziano 11.12.2017 o godzinie 17:20 w Stadion Quidditcha
[NZ] Dziesięć sekund szczęścia
Mówią, że aby zrujnować sobie życie, wystarczy jedno kłamstwo. Nina doskonale o tym wiedziała, ale wciąż wierzyła, że nie da się zniszczyć tego, co nie istnieje.
Autor: Alette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 420 razy.
Rozdziały: [1], [2].
Obraz, który razem tworzymy
Ich kolejne koleżeńskie spotkanie zakończyło się wielkim rozstaniem. Przynajmniej dla niej. Bo tak naprawdę po prostu wyszła z jego domu i wróciła do siebie, gdzie przez całą noc nie zmrużyła oka.
Po dłuższej przerwie, kiedy już wyskrobałam z siebie resztki wstydu i spaliłam je na stosie z patyków, żeby prochy rozsypać na Nowej Hucie, gdzie wśród kłębów smogu nikt nie zauważy, prezentuję kolejny rozdział tej serii.

Miłego czytania!

***


Trzeciego miesiąca jej pobytu w Wielkiej Brytanii poznała Margaret Potter. Była to piękna kobieta, o czarnych jak smoła włosach i błękitnych oczach. Od razu ją znienawidziła. Chociaż miała słodki uśmiech i niewinne spojrzenie.

– Może do nas wpadniesz? – zapytała wesoło. – Chętnie poznam jedyną koleżankę z pracy mojego męża.

Brzmiało to strasznie dziecinnie w jej ustach. Jakby mieli naście lat i tylko bawili się w rodzinę. Tak naprawdę James niedługo kończył dwadzieścia siedem, a ona była tylko kilka miesięcy młodsza.

Mimo to Nina poszła do ich domu, rozmawiała z Margaret i chociaż czuła do niej żywą niechęć, to nie potrafiła źle jej traktować. Mimo infantylnego zachowania, wydawała się na pierwszy rzut oka nieszkodliwa, chociaż James w jej towarzystwie wydawał się stale na służbie.

Dlaczego Margaret dostrzegła w niej swoją przyjaciółkę, nie wiedziała. Chciała z nią spędzać czas, chodzić na zakupy, plotkować. Opowiadała o pięknym świecie, w którym żyła. Pewnego dnia kupiła małe, dziecięce buciki, a Nina poczuła, jak jej wnętrzności zaczynają się wić, powodując odruchy wymiotne.

– Śliczne, prawda? – zapytała jej, a ona tylko kiwnęła głową, bo na nic innego nie miała ochoty. – Dzisiaj mu powiem. Na pewno się ucieszy.

Obserwowała Jamesa przez następne kilka dni i ani razu nie dostrzegła na jego twarzy radości.

Próbowała trzymać go na dystans. Cokolwiek sobie wyobrażała, nie chciała pozbawiać rodziny żadnego dziecka. Zwłaszcza, że powoli zbliżała się data rozwiązania sprawy Solum Orbis. Rzecz, którą miała zdobyć z Departamentu Tajemnic, była brakującym elementem urządzenia blokującego. Zgodnie z tym, co powiedział mentor, po odpowiednim dopasowaniu zlikwiduje magię na przestrzeni połowy metra. Nie dość, żeby zyskać przewagę nad czarodziejami. Wystarczająco, żeby mieć jakąkolwiek szansę obrony.

Próbowała trzymać Jamesa na dystans, ale jej nie wyszło.

– Co u Margaret? – zapytała, bo nie miała od niej żadnych wieści. Jakkolwiek uważała ją za wroga, to chciała wiedzieć o niej jak najwięcej. Zwłaszcza, że ostatnie kilka tygodni spędziła w jej towarzystwie, nawet jeśli nie do końca miała na to ochotę. Nagła utrata kontaktu wcale nie bawiła.

– Wyjechała do rodziny na miesiąc – powiedział sucho, podpisując dokumenty, które mu przyniosła ze swojego wydziału. – Dlaczego pytasz?

Z jakiegoś powodu wiedział, że intencje Niny nie były szczere. Zapewne już od samego początku. Mimo to nie wtrącał się… aż do dziś.

– W końcu… – nie zdążyła dokończyć, bo do pomieszczenia wszedł jasnowłosy auror, wzywając Jamesa na plener.

Przyszła do niego wieczorem z pudełkiem chińskiego makaronu, który uwielbiał i butelką wina, którego nie znosił. Jednak jedzenie było dla nich, a alkohol na gratulacje. W końcu miał zostać ojcem, coś mu się należało. Musiała to zaakceptować. Chociaż skoro odwiedzała go wieczorem, kiedy jego żona znajdowała się daleko za miastem, to niespecjalnie jej to pogodzenie z losem wyszło.

– Co tu robisz? – przywitał ją z zabandażowanym ramieniem i raną na wardze.

– Wpadłam po koleżeńsku – odpowiedziała, podając mu wino. Znowu jej nie uwierzył… ale wpuścił do środka. Do salonu, gdzie na stole leżały eliksiry i magiczne maści, którymi zapewne usuwał pozostałości po walce.

Chciała zapytać, z jakimi przeciwnikami walczył… ale te informacje musiałaby przekazać Solium Orbis. Nie chciała go w to mieszać. Mogła przecież postawić granicę między swoją pracą a życiem osobistym, prawda?

… bo James był niestety jej życiem osobistym.

– Masz ochotę? – Pokazała mu na pudełko z chińszczyzną, prezentując przy okazji uśmiech zakochanej nastolatki.

– Nino – głos Jamesa sprowadził ją na ziemię. – Co ty tu robisz?

– Nie zadawaj pytań, na które znasz odpowiedź – powiedziała twardo, ale on nie odpowiedział. Dlatego dodała, już mniej pewnie – Chciałam ci pogratulować. W końcu…

– Margaret nie jest w ciąży – przerwał jej. Skąd wiedział, co chciała powiedzieć, nie potrafiła stwierdzić… a to i tak nie miało znaczenia.

– Nie jest? – wyjąkała zdziwiona.

– Nie.

Powinna poczuć się głupio, żałować Jamesa albo jego żony. Zamiast tego serce Niny wypełniła ulga. Nie dręczyły już jej wyrzuty sumienia. Nie w tej chwili.

– Po co przyszłaś, Nino? – zapytał po raz trzeci. Przez długą chwilę milczeli. On wpatrywał się w nią intensywnie, a ona unikała jego wzroku.

– Zakochałam się – powiedziała w końcu, wciąż odwrócona w stronę drzwi.

– We mnie?

– No a w kim?

– Nie powinnaś.

– Wiem, że nie. – Położyła na stole wino i pudełko. – Pójdę już.

Nie zatrzymał jej. Ich kolejne koleżeńskie spotkanie zakończyło się wielkim rozstaniem. Przynajmniej dla niej. Bo tak naprawdę po prostu wyszła z jego domu i wróciła do siebie, gdzie przez całą noc nie zmrużyła oka.



***


Całą uwagę skupiła na zadaniu, powtarzając w głowie znane wszystkim zdanie „tak będzie lepiej". On też zajął się własnym życiem, przez co określiła siebie jako skończoną idiotkę. Ponoć miłość robi człowiekowi wodę z mózgu. Ona miała w czaszce smołę.

Po raz pierwszy od wielu miesięcy poszła do kina, żeby przypomnieć sobie, do którego świata należy. Płaskie postacie na ekranie, dźwięk wydobywający się z głośnika, ludzie popijający colę i zajadający popcorn… wyciszający telefony, rozmawiający o szkole, na której uczono matematyki i biologii, a nie transmutacji i eliksirów.

Chociaż czy ten świat tak naprawdę ją określał? Nigdy wcześniej nie odwiedzała kina, nie cieszyła się przekąskami, nie miała elektronicznej zabawki, nie chodziła do szkoły. Jej dzieciństwo to rosyjska bieda, kilka lat w psychiatryku, a potem kolejne w Solium Orbis… miejscu, które bardziej przypominało rzeczywistość czarodziejów niż ludzi niemagicznych.

Może tak naprawdę nie była częścią niczego. Może naprawdę była tylko środkiem do celu. Kluczem otwierającym drzwi.

Może wcale nie istniała.

Wiedziała, dlaczego lubiła Jamesa. Jego świat opierał się na jasnych fundamentach. Rodzice dobrze go wychowali, zakorzeniając świadomość dobra i zła. Przy nim wszystko było jasne i oczywiste. Obok niego mogła porzucić marzenia i realizować cele. Nie tworzyć świata ułudy, w którym chciałaby żyć.

Przy nim czuła się prawdziwa... bardziej niż kiedykolwiek.

Dlatego kiedy trzy tygodnie później zapukał do jej drzwi, nie zapytała go, gdzie dostał ten adres. Nie pomyślała o setkach dowodów na zdradę ukrytych w salonie, o jego żonie i „nie powinnaś". Nie skarciła za odwiedzanie dzielnicy niemagicznych w szacie czarodzieja. Nie wyrzuciła zapachu alkoholu, który od niego poczuła. Po prostu wciągnęła go do środka i pocałowała.

To nie była słodka chwila pełna uniesień, spełnienie młodzieńczych fantazji. Przez całą drogę do sypialni walczyli o dominację, wpadając na ściany, przewracając napotkane przeszkody. Kiedy w końcu uderzyła plecami w miękki materac, zatrzymał się. Przez chwilę bała się, że ucieknie, wróci do domu, zostawiając ją tutaj samą. Wtedy zrzucił czarną szatę, a po niej sweter. Zaraz potem uklęknął na łóżku i zaczął całować jej szyję. Jego usta zawędrowały aż do obojczyka, kiedy ściągnął z niej koszulkę i szorty. Ona cały czas mocowała się z paskiem od spodni, ale w pewnym momencie po prostu zabrakło jej sił i opadła na poduszkę.

Wcale się tym nie przejął. Błądził wargami po jej ciele, zapisując w pamięci smak i zapach. Zatrzymał się na niewielkich piersiach, drażniąc je do momentu, w którym Nina zaczęła się wić. Wtedy przygwoździł ją ramionami do materaca, żeby szeptać do ucha słowa, których i tak nie rozumiała. Czuła od niego pożądanie, silne, gorące, które pozbawiało ją tchu. To dość, żeby objęła go nogami, przyciskając mocno do siebie. Otarła się mocno o jego krocze, potem znowu i znowu, aż w końcu z jego ust wydobył się nieznany dotąd dźwięk, będący mieszaniną chrząknięcia i jęku.

Chciała więcej. Zdecydowanie więcej.

Odepchnęła go od siebie, żeby móc ściągnąć ostatnią część ubrania, którą na sobie miała. Jego spojrzenie powędrowało między uda, a ona poczuła, jak rumieniec zakwita na jej policzkach. Nie miała jednak czasu na wstyd.

– Chcesz się kochać w spodniach? – zapytała, dysząc. Odgarnęła za ucho niesforny kosmyk włosów, opierając się na łokciu.

Przez dłuższą chwilę rejestrował jej uwagę, ale w końcu posłał nieznaczny uśmieszek i stanął na zimnej podłodze. Zrzucił jeansy, razem z granatowymi bokserkami bez cienia skrępowania.

Może powinna czuć się onieśmielona, ale wcale tak nie było.

Przysunęła się do krawędzi łóżka, żeby złożyć pocałunek tuż pod niewielkiej blizną na dolnej części jego brzucha, potem niżej i niżej. Wsunął palce w jej włosy, wzdychając głośno, a ona poczuła satysfakcję… w najlepszej postaci.

Robiła wszystko to, o czym fantazjowała w samotności, kiedy nikt nie odwiedzał jej brudnych myśli. W końcu poczuła jak oddech Jamesa staje się nierówny, jak zaciska palce na brązowych włosach, więc odsunęła się i położyła na plecach. Nie mogła już go dostrzec, odkąd ciemność wypełniła pomieszczenie. Mimo to wiedziała, że się zbliża. Rozchylił jej nogi, żeby dotykać najwrażliwszego miejsca, ale już po chwili złapała go za nadgarstek.

– Nie musisz tego robić – szepnęła, całując jego szczękę. Chyba to poczuł, bo wcale nie polemizował. Ułożył się między jej udami, opierając ciężar ciała na przedramionach.

– Jeśli to zrobimy, nie będzie już odwrotu – stwierdził tak rzeczowo, że aż parsknęła śmiechem.

– Jeśli chciałeś się wycofać, trzeba było mówić zanim ściągnęłam majtki.

– Nie o tym mówię..

– Nie jestem dziewicą, żebyś miał mnie czegokolwiek pozbawiać.

– O tym też nie mówię – powiedział, ale nie dał jej szansy odpowiedzieć.

Wziął ją tak, jak chciała. Mocno i gwałtownie. Mogła potem mówić, że uprawiali miłość, ale to nijak miało się do obrazu, który razem tworzyli. Nic nie słyszała poza ich oddechem i głośnym skrzypieniem łóżka. Jednak ten dźwięk wcale jej nie drażnił. Tylko doprowadził do samego końca, kiedy przed oczami zobaczyła białe plamy. Wbiła paznokcie w jego plecy, zacisnęła palce u stóp, ale to i tak nie powstrzymało głośnego jęku, który wydarł się z jej gardła. Zaraz potem opadła na poduszkę, całkowicie zamroczona.

Skończył niedługo po niej, chowając twarz w jej szyi, zaciskając palce na białym udzie. Chwilę później przewrócił się na plecy, uspokajając oddech i myśli, które przypominały krainę chaosu.

Zasnęła niemalże od razu, jak małe dziecko zwijając się w pościeli. Kiedy się obudziła, już go nie było.



***


Spodziewała się, że zacznie udawać, że do niczego między nimi nie doszło. Jakaś część niej chciała doprowadzić do konfrontacji, ale rozsądek nakazał milczenie. Ostatecznie wiedziała, że nie czeka na nich przyszłość usłana różami. Może nawet trochę cieszyła się, że nie został do rana. Wtedy musieliby mierzyć się z wyrzutami sumienia, ustalić jakiś porządek, zaplanować następny dzień.

Jednak kiedy spotkali się dwa dni później, skończyła na jego biurku, z podwiniętą spódnicą i nogami skrzyżowanymi na jego biodrach. Nie czuła ani grama skrępowania, kiedy zerwał z niej bieliznę i rzucił gdzieś na stos pergaminów. Mimo że znajdowali się w jego ciasnym biurze, które zresztą na co dzień dzielił z innym aurorem.

Po wszystkim rozmawiali o pracy, jakby wcale nie nosiła na udzie śladów jego pożądania. Może powinna czuć się dziwnie, ale zamiast tego jej humor prezentował się wspaniale.

– Muszę przekazać wiadomość tym od niewłaściwego użycia czarów – przekazała mu, porządkując rzeczy, które przed chwilą zwaliła na podłogę.

– Nie możesz po prostu jej wysłać? – zapytał, podpierając łokcie na blaszanej komodzie.

– Nie jestem dobra w zaklęciach…

– Istnieje w ogóle jakieś zaklęcie, w którym jesteś dobra? – przerwał jej, marszcząc brwi.

Nie odpowiedziała. Zabrała plik dokumentów i wyszła, udając obrażoną.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaZireael  dnia 28.11.2017 09:14
Już od dawna szukam dobrego opowiadania +18, które trzymałoby w napięciu do samego końca. Nic jednak nie dawało pełnej satysfakcji, a sam opis stosunku często nie oddawał tego tak, jak powinien. Tutaj jednak jestem całkowicie zachwycona. Czyta się to z taką lekkością, tak płynnie i szybko, oczy połykają kolejne litery, nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca.
Historia bardzo mi się podoba, opisy są niewymuszone, lekkie i płynne. Jestem też niesamowicie ciekawa ciągu dalszego, ale teraz jestem miłe usatysfakcjonowana tym, że nie mam właściwie nic do zarzucenia.

r30; bo James był niestety jej życiem osobistym.


To chyba mój ulubiony fragment.
Ogólnie przemyślenia bohaterki, to, co dzieje się w jej głowie jest napisane bardzo dobrze, bo można się w postać wczuć, nawet jeśli bohaterka nie wypowiada się o sobie bezpośrednio. Nie czytałam wcześniejszej części i chyba będę musiała to zrobić, żeby mieć pełny pogląd na historię.

Nie wiem, ile będę musiała czekać na kolejną część, ale wiedz, że czekam niecierpliwie i z bijącym z ekscytacji serduszkiem. Trzymam kciuki, nie mogę się doczekać <3
avatar
Alette  dnia 28.11.2017 19:29
Dziękuję! Szczególnie, że to moje pierwsze +18 w życiu. Chociaż gdzieś tam byłam zawsze obok tematu, to nie tak bezpośrednio, a skoro się podobało, to czuję się spełniona!
Polecam oczywiście poprzednią część, bo znajduje się tam zalążek problemu głównych bohaterów, a szczególnie Niny. Obok tego romansu będzie cały czas się przewijał właśnie ten wątek.

Ile będzie trzeba czekać? FF jest w całości już napisane, więc myślę, że powinnam dodawać kolejne części mniej więcej co tydzień ; ))
avatar
Angelina Johnson  dnia 03.12.2017 14:53
No nie wiem. Jakoś tak totalnie nie mogę przeżyć takiego Jamesa. Wiem, że to strasznie dziecinne i pewnie postacie Rowling nie były tak nieskazitelne, a przynajmniej nie powinny być, ale zdradzanie żony... choćby nie wiem jakby im się nie układało... no nie. Najpierw piszesz, że James został dobrze wychowany, nauczył się odróżniać dobro od zła, a potem idzie się zabawić z głupią cizią z biura.

Zgadzam się z Zireal, że całość czyta się szybko i płynnie, chociaż przez to, że Twój James jest taki okropny, bardzo ciężko przechodziłam opis seksu. Tym bardziej, że został on opisany jak typowy seks męża z kochanką (a przynajmniej ja tak to zawsze sobie wyobrażam): odarty z uczuć i miłości, zwykłe, mechaniczne, by zaspokoić żądze obu stron. I tym bardziej mnie to dziwi, bo skoro Nina twierdzi, że jest zakochana, to jednak powinna chcieć czegoś więcej. I nawet jeśli mocno stąpa po ziemi i wie, że nie może za wiele oczekiwać od żonatego mężczyzny, to jednak wydaje mi się, że jakiś tam niedosyt czuć powinna.

Przyznam, że sama z siebie nie przeczytałabym tego. Nie jest to absolutnie wina autorki, ponieważ Alette pisze fenomenalnie i każdy jej fan fick jest dopracowany. Mogę czytać o sztuce Przeklęte Dziecko albo o historii Syriusza Blacka, ale po prostu tematyka tej opowieści jest totalnie nie dla mnie. Każdy kawałek mnie krzyczy tutaj "niee, tak nie może być, nienawidzę tych postaci!". Co chyba potwierdza, że potrafisz wywołać emocje w czytelniku ;D Ale osobiście sama bym nie chciała ich w sobie wywoływać.
avatar
Alette  dnia 05.12.2017 12:26
Teraz czuję się winna, że to czytasz ;p

Ale co do tego Jamesa - ja tam lubię pisać o trzecim pokoleniu właśnie dlatego, że nie ma o nich zbyt wiele, więc nie ma tutaj takiego przymusu żeby pokazywać ich w sposób "nieskazitelny". Nie potrafiłabym tak pisać o Harrym... chyba (nie chcę sama siebie prowokować, bo jak już pisałam, zazwyczaj jak się zarzekam, że czegoś nie zrobię, to w końcu muszę to zrobić).

Tak czy inaczej to chyba dobrze, że masz takie odczucia, bo lepsze negatywne niż żadne :D

Postaci też nie chcę bronić, bo każdy powinien mieć własną ocenę. Ja sama, gdybym sama tego nie napisała, pewnie też miałabym zupełnie inne odczucia.

Natomiast z drugiej strony uważam, że nic nie jest czarne ani białe, a dlaczego James tak ucieka od żony nie wynika z niczego. Tym bardziej że wychował go Harry, anieł wśród niebios, który Voldemorta pokonał miłością.

A że Nina "powinna" to no właśnie :D Ludzie bardzo często coś powinni, a robią zupełnie odwrotnie.
avatar
Wioletta  dnia 11.12.2017 22:39
Nie wiem jak mogłam przegapić drugi rozdział tego cudownego ff na stronie! Na całe moje szczęscie, czytałam je już, a teraz mogę zrobić to ponownie! Oł jee!

Zacznę od tego, że ja uwielbiam Twój styl, czyta mi się to z łatwością, i to nie jest tylko kilka liter złączonych w jakiś bełkot, a kawał dobrego tekstu. Uwielbiam również Twojego Jamesa. Cieszę się, że nie zrobiłaś z niego idealnego męża, mężczyznę, człowieka. Przez co jest bardziej ludzki. Okay, zdrada nie jest dobra, ale czy zawsze trzeba robić dobrze? Postać Niny, również jest ciekawa. Jako, ze wiesz,że nie lubię postaci, których nie było ona mi pasuje.

Poprowadziłaś świetnie tą historię. Mugolka, i czarodziej. Niby dwa różne światy, a połączone w jedno!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
12.12.2017 12:29
no ej, mi zostalo do 30 5 lat i 2 msc, to dużo

Żywa legenda
12.12.2017 12:28
ulka_black_potter,
teraz 30 lat to już nie taka odległa kosmiczna perspektywa ;d

Widzi przyszłość
12.12.2017 12:28
ulka_black_potter,
no mnie tam perspektywa 30 urodzin przeraża, dobrze że jeszcze trochę czasu mi zostało xD

Pan Śmierci
12.12.2017 12:26
Klaudia Lind, rób rysunek, będziemy się pojedynkowac jezyk

Pan Śmierci
12.12.2017 12:26
Czy to znaczy,. że po 30 m też odejdziemy w niebyt? :<

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 37281 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 35407 punktów.

3) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 31769 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 31115 punktów.

6) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 29424 punktów.

8) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 28184 punktów.

9) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

10) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 26260 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.13