Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1397
Było: 22.04.2026 04:36:56
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Dziesięć sekund szczęścia
Mówią, że aby zrujnować sobie życie, wystarczy jedno kłamstwo. Nina doskonale o tym wiedziała, ale wciąż wierzyła, że nie da się zniszczyć tego, co nie istnieje.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 24314 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Uczuć nie trzeba tłumaczyć
Ponoć zakochani mają klapki na oczach. Ona widziała wyraźnie… ale to nic nie zmieniało.

Nina zamarła. Nagle poczuła się jakby ktoś ją posadził w pokoju przesłuchań całkiem nago, z wypisanymi na ciele dowodami zdrady. Chociaż nie wyglądała nadzwyczajnie, założyła czarną, krótką sukienkę i ładną bieliznę. Margaret tego nie mogła dojrzeć, ale i tak… cholera.

– Mogę wejść? – zapytała cicho, a Nina nie wiedziała, jak zareagować, więc wpuściła ją do środka.

Margaret zignorowała kolację i usiadła na kanapie, na której Nina przynajmniej kilka razy kochała się z jej mężem. Założyła nogę na nogę, odgarnęła ciemny kosmyk z twarzy i czekała.

Wyglądała o wiele gorzej niż kiedy Nina widziała ją ostatnio. Była blada, miała podkrążone oczy i poobgryzane paznokcie ze zdartym lakierem. Nie nosiła ani grama makijażu, chociaż to akurat nie rzucało się tak w oczy, bo z natury należała do osób ślicznych. Jednak wyciągnięty sweter i wytarte dżinsy już wskazywały na niechlujstwo, którego do tej pory Nina u niej nie dostrzegała.

– Margaret…

– James jest w Mungu – powiedziała twardo. – Mieli starcie z kilkoma fanatykami, trafili w niego klątwą.

– Ja… co? – Nina opadła na fotel.

– Wyliże się z tego – kontynuowała, wycierając nerwowo dłonie. – Potrzebuje tylko więcej odpoczynku i kilka dodatkowych eliksirów.

Odetchnęła z ulgą, a kiedy początkowy szok ją opuścił, zaczęła bacznie przyglądać się Margaret. Nie potrafiła rozgryźć motywów kobiety. Mogła ją okłamywać… mogła… ale po co? Gdyby James był zdrowy, sam by do niej przyszedł… a gdyby groziło mu coś niebezpiecznego, całe ministerstwo już by huczało z przejęcia. Jeśli jednak jego stan należał do standardowych, to w jakim celu Margaret przyszła aż tutaj?

– Wiem o tobie więcej niż myślisz – przerwała ciszę, wbijając w nią spojrzenie błękitnych oczu. – O tym, że nie jesteś jedną z nas.

Nina zmrużyła oczy, szykując się na atak. We własnym domu czuła się bezpiecznie… ale Margaret musiała wiedzieć, że tutaj znalazła się na straconej pozycji. Czego, do cholery, ona chciała?

– Nie rozumiem motywów twojego działania i są mi one obojętne – kontynuowała. – Cokolwiek planujesz, ja chcę tylko, żebyś oddała mi moją rodzinę.

– Nie zabra…

– Wiem, co cię z nim łączy. Spodziewałam się tego od samego początku, zresztą James nie potrafi kłamać. Nawet jak unika odpowiedzi, prawdę ma wypisaną na czole – wyjawiła bez ociągania. – Nie mam mu tego za złe, sama nie jestem ze złota. Tobie też nie, bo ja bym za nim poleciała na koniec świata. Ale to musi się skończyć. Teraz.

– To jest twoja strategia, Margaret? – zdenerwowała się. – Chcesz wywołać u mnie poczucie winy? Żebym się zlitowała nad twoją niewinnością i uciekła, jak w tych romantycznych książkach? Nie chce mi się wierzyć, że jesteś tak naiwna.

– Gdybym chciała zadziałać na twoją wrażliwość, zrobiłabym to dawno temu – rzekła o wiele głośniej. Z jej głosu zniknęła już ta delikatna nuta, którą prezentowała do tej pory. – Dzisiaj daję ci wybór. Twój romans zniszczy wszystko. Możesz to poświęcić albo zrezygnować.

– Zniszczy twoją rodzinę? – zapytała, ale nie czekała na odpowiedź. – Margaret, ona rozpada się od dawna.

– Poskładam to do kupy.

– Jak? Chcesz, żebym go zostawiła, to powiedz, JAK?

– Nie wiesz o nim zbyt wiele – powiedziała i tym trafiła w sedno. – James i ja tworzyliśmy perfekcyjną parę. On nie wziął ze mną ślubu z obowiązku, wierzył w naszą bajkową przyszłość. Taką jak jego ojca i matki… i nie tylko. Babka i dziadek to też idealne małżeństwo, a jeszcze dorzuć do tego wujków. Tam każdy zbudował piękny dom, narobił dzieci i teraz starzeją się jak w marzeniach. Kiedy zginęła nasza córeczka, ten obrazek mu się posypał. Próbuje obarczyć mnie winą, bo w jego głowie w każdej formie "zła" musi być i ktoś, kto za to odpowiada. A to ja byłam z Mary, kiedy straciła życie... Od początku naszego związku próbowaliśmy robić wszystko, jak należy. Po pogrzebie powiedziałam sobie "dość". Bo rodzina to kąpiel w smoczym łajnie. Musisz przywyknąć do tego smrodu, inaczej nigdy jej nie pokochasz. Popełniłam dużo błędów i dlatego umiem mu wybaczyć. On teraz popełniał własne, dzięki temu wybaczy mi. To nam pozwoli zbudować przyszłość.

– Dlaczego w takim razie nie powiesz tego jemu? – wyjąkała słabo, bo zbierało jej się na płacz i nie chciała tego pokazać.

– Bo on jest tobą oczarowany i całkiem słusznie, bo wydajesz się inna, ciekawa. Kryjesz w sobie tajemnicę, która zawsze przyciąga mężczyzn. Ponad wszystko niczego od niego nie wymagasz, pomagasz mu zapomnieć. Nie zostawi cię tak po prostu. Zrobi to, jeśli pozna prawdę. Ale ja nie chcę go ranić w ten sposób. Nie chcę, żeby znowu poczuł się oszukany. Dlatego pozwalam ci zakończyć to po swojemu. Ale to nie jest luźna propozycja, jeśli wybierzesz ten romans, będę musiała go przerwać bez względu na koszty.

– Powiesz mu, że nie jestem czarownicą?

– Powiem o tym twojej szefowej, a James się o tym dowie, bo to jego ciotka.

– Ja…

– Nie musisz teraz decydować – przerwała jej, wstając.

Nagle Margaret wyglądała w oczach Niny na o wiele silniejszą niż wcześniej. Na początku oceniła ją jako nieszkodliwą, ale chyba wciąż niewiele wiedziała o ludziach.

– Sama przemyśl, co jest dla ciebie ważniejsze – powiedziała i zgasiła świecę.



***


Nie wiedziała, co jest dla niej ważniejsze…

… ale wiedziała, czego nie może wybrać.

To musiało się tak skończyć. Wiedziała, że ten moment nadejdzie. Nie spodziewała się, że doprowadzi do tego Margaret, ale czy powinna być zdziwiona? Żony to podstępne stworzenia, czy nie tak?

Czuła wstyd… okropny. Czuła też, że Margaret miała rację. James powinien zapomnieć o przeszłości i zacząć budować przyszłość… ale nie z nią. Ona była tylko krótkim epizodem w jego życiu. Mogli to zakończyć tak, żeby pozostały miłe wspomnienia.

Mogli, ale nie zakończyli.

Zobaczyła go dwa tygodnie później i zamiast zapytać o zdrowie, zarzuciła ręce na szyję i pocałowała. Wiedziała, że wciąż cierpi z powodu odniesionych ran, ale zdusiła niepokój na dno świadomości.

Zakochała się.

Nie chciała tego przyznać, ale właśnie tak było. Chociaż tak naprawdę się nie znali. Chociaż spędzili ze sobą niewiele czasu. Chociaż ich relacja została zbudowana na kłamstwie. Chociaż ich romans należał do okropnych przejawów ludzkiego egoizmu. Chociaż miał żonę. Chociaż był czarodziejem.

„Zakochałam się”, pomyślała, kiedy zrzucili z siebie ubrania i po raz setny zaczęli odkrywać najskrytsze zakamarki swoich ciał.

Nie chciała, żeby się spieszyli. Ich seks zawsze pozostawiał ślady braku cierpliwości, a później żałowali, że nie dali sobie więcej czasu. Teraz chciała inaczej. On jeszcze tego nie wiedział, ale to był ich ostatni wieczór.
Ona o tym wiedziała, ale tak bardzo chciała się mylić.

Przygryzła dolną wargę, kiedy całował jej obojczyk, brzuch, kończąc między udami. Zacisnęła palce na pościeli, hamując łzy, które napłynęły jej do oczu. Czuła, jak drżą jej kolana, kiedy powoli ogarniało ją znajome uczucie.

Mimo to odsunęła go od siebie. Nie chciała dojść w ten sposób. Chciała go czuć w sobie, chciała mieć go tam jak najdłużej.

Może była uzależniona.

Chyba to dostrzegł, bo kiedy wypełnił ją sobą, poruszał się powoli, praktycznie nie przestając jej całować.

Jednak to był James…

… a James nie miał wiele cierpliwości.

Zmienił nieznacznie ich pozycję, żeby móc wziąć ją mocniej i szybciej. Wiedziała, że znajdował się na granicy wytrzymałości, że to prawie koniec. Wbiła paznokcie w jego pośladki, przyciskając go do siebie… wygięła się w łuk i pozwoliła, żeby emocje przejęły nad nią kontrolę.

Po wszystkim leżała na jego klatce piersiowej, walcząc ze snem. Nie chciała zasnąć.

… i nie zasnęła.

– Kocham cię – powiedziała po raz pierwszy… i po raz ostatni do pogrążonego we śnie mężczyzny. Jej głos ledwo przebijał panującą ciszę.



***


Święta Bożego Narodzenia spędziła samotnie, podziwiając ozdobiony lampkami Londyn, odwiedzając tanie bary i pijąc wódkę. Wcale nie była nieszczęśliwa, w gruncie rzeczy nigdy nie przywiązywała wagi do ceremoniałów ani rocznic.

Co nie zmieniało faktu, że kiedy alkohol uderzył jej do głowy, zaczęły ją nawiedzać sentymentalne myśli.

Wierzyła w miłość. Nawet żyjąc w świecie okrucieństwa, postanowiła nie kroczyć ścieżką tych wszystkich zakłamanych kobiet. Dziewczyn, które z powodu drobnej rany w sercu postanawiają wyrzec się uczuć i ranić postronne osoby. Nina wyobrażała sobie przyszłość, w której bierze ślub, zakłada rodzinę. Nie miała nic wspólnego z niepoprawną romantyczką, ale chyba każda normalna osoba potrafiła dostrzec, że człowiek to zwierzę stadne. Nie bez powodu ludzie łączą się w pary. Widać ten instynkt siedział głęboko w sercu, a zaprzeczanie mu to przejaw ślepoty.

Mimo to Nina nie przewidziała, że wdepnie w takie łajno. Ponoć zakochani mają klapki na oczach. Ona widziała wyraźnie… ale to nic nie zmieniało.

Powiedziała Jamesowi, że chce to zakończyć, a on jej nie powstrzymał. Rzucił tylko, że zasługuje na coś lepszego. Kiedy spojrzała w jego oczy, dostrzegła coś, czego nie chciała widzieć w tamtym momencie. Coś, za co dziękowałabym w innych okolicznościach, innym czasie, innym życiu. W tym momencie to po prostu nie było dość.

Nie pamiętała niczego z dzieciństwa, więc nie potrafiła przywołać obrazu małżeństwa. Ponoć miała rodziców, całkiem przyzwoitych ludzi. Nie należeli do osób bogatych, ale większość osób w Rosji chorowała na biedę. Ojciec czasami za dużo pił, ale nie więcej niż pozostali na wsi. Nigdy nikogo nie uderzył, za to opowiadał świetne żarty. Matki nawet nikt nie kojarzył.

Jej pierwsze wspomnienie to obskurna łaźnia w szpitalu. Była tam całkiem sama, a w takich miejscach zazwyczaj ktoś pilnował, żeby do głowy nie wpadł głupi pomysł. Od razu poczuła chłód, bo ciepła woda już dawno przestała ją ogrzewać. Zaczęła się trząść i płakać, ale nie wiedziała z jakiego powodu. Dopiero dwa dni później zrozumiała, że nic nie pamiętała.

W sierocińcu nie miała swojego kąta. Z perspektywy czasu opisywała siebie jako przestraszone, zagubione dziecko. Nie potrafiła wywalczyć odpowiedniego miejsca, więc zawsze wszystko dostawała ostatnia, jeśli w ogóle. Inni podopieczni nigdy nie proponowali jej ucieczki, bo wiedzieli, że przy odrobinie presji wszystko wygada dorosłym… a uciekać chciał każdy. "Jeśli nie zwiejesz, nigdy stąd nie wyjdziesz" mówili i na swój sposób mieli rację. Problem polegał na tym, że jeśli ktoś został złapany, czekała go kara.

… a kara to nie stanie w kącie ani nawet brak kolacji. Kara to nawet nie przemoc fizyczna. Jeśli ktoś dopuścił się ucieczki, zostawał zesłany do psychiatryka… a tam było dokładnie tak, jak opowiadali roznosiciele strasznych historii.

Kiedy dotarło do niej Solum Orbis, wcale nie przywitała ich jak wybawicieli. Krzyczała, drapała i wołała opiekuna. Nikt jej nie słuchał… ale słusznie. W organizacji już miała swój kąt. Nikt nie kładł się do jej łózka, żeby ją obmacywać. Nie głodzono. Nie zastraszano. Była w raju.

Tylko z jakiegoś powodu ludzi ciągnęło do niebezpieczeństwa. Może wcale nie była to głupota. Może w raju było nudno, przewidywalne. Może żyjący w nim ludzie nic nie czuli… bo może…

… może człowiek pragnie emocji. Nawet tych złych.
Tak jak Nina, która na przemian chciała śmiać się i płakać. Jak szaleniec.


Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 10.01.2018 14:15
Ja po prostu mam zamiar Cię udusić za ten fan fick ;D Nienawidzę tej głupiej Niny i nienawidzę głupiego Jamesa. Po prostu okropnie nienawidzę. A już w ogóle myśli Niny o tym, że "Żony to podstępne stworzenia, czy nie tak? " są tak bezczelne, że masakra. Idealnie ukazujesz tutaj głupiutką, zakochaną w żonatym facecie kochankę. W dupie tam żona, przecież kochanka daje mu szczęście i ma większe prawo do niego. A w ogóle skoro James zdradza, to znaczy, że w ich małżeństwie źle się dzieje, a to przecież nie kochanki wina, prawda? ;D Nie znoszę zdrad, a zdrad Jamesa już kompletnie.

I szczerze mówiąc przez tą nienawiść do Niny zupełnie mnie nie interesuje jej smutna historia jej smutnego dzieciństwa. Czasami mam wrażenie, że to takie lekkie wybielanie postaci - Margaret zgadza się na błędy Jamesa, bo sama popełniała błędy, ale teraz postanowiła zaszantażować biedną Ninkę. A Ninka biedna się po prostu zakochała, bo nie doświadczyła miłości w swoim biednym życiu. No szlag mnie trafia jak to czytam haha ;D Alette chyba chce mnie zabić.

I co, James też się teraz zakochał w Ninie, tak? Mamy tutaj trójkąt miłosny, tylko że żona to tak naprawdę nikomu niepotrzebny balast? Więc czemu nie kopnie jej w tyłek, przecież skoro zdradza, to już bardziej moralnie byłoby się pożegnać z tą niedobrą żonką. Nie rozumiem tego, chociaż na potrzeby opowieści taki trójkąt jest całkiem na miejscu ;D
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 10.01.2018 14:20
Bardzo podoba mi się ten rozdział. Tak niby mało o samym Jamesie ale jakoś zaczynam go rozmieć. Do tego bardzo podobają mi się przemyślenia Niny o miłości i zakochaniu.
Czekam na kolejny rozdział i to ze zniecierpliwieniem :D

ps. skąd żona J. wiedziała o tym kim jest Nina? :o
avatar
Prefix użytkownikaPaulaSmith  dnia 10.01.2018 15:26
Cieszę się, że mamy okazję poznać lepiej żonę Jamesa, uzyskując pełniejszy obraz sytuacji w jego małżeństwie.

Wiadomo, zdrada jest zła. Nie chcę mówić, że tutaj jest uzasadniona, bo nic go nie usprawiedliwia, ale...

Ale widzę to tak. Pewnie, że powinien być szczery z żoną, tylko wiadomo kim jest rodzina Potterów w świecie magii. Choćby z tego względu może to nie być taka łatwa sytuacja zero jedynkowa. Jednak bardziej prawdopodobne dla mnie jest inne wytłumaczenie.

Oboje stracili dziecko. Margaret była kobietą, którą kiedyś kochał, to nie znika tak nagle. Tragedia dała im w kość, ale myślę, że dalej chciał dla niej dobrze. Gdyby się przyznał w tym momencie, nie wiadomo jakby to przyjęła. Zabrnął w ślepy zaułek - co by nie zrobił było złe i niosło ogromne konsekwencje.

Powinien się rozstać z żoną - jasne. Ale może w tym momencie, nie postrzegał tego wszystkiego w tak czarno białych barwach. Potrzebował ukoić swój ból i robił to w ten sposób.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 10.01.2018 16:23
No cóż... cieszą mnie wasze tak skrajne opinie :D Tutaj i na sb, to fajne i jest mi bardzo miło i dziękuję.

Nie chcę nikomu narzucać oceny zachowań bohaterów, bo też nie o to tu chodzi. To nie jest tak, przykładowo, że skoro James zdradza żonę, to ja zdradę pochwalam. Czy coś jest dobre czy złe, czy da się usprawiedliwić, czy pochwalacie czy piętnujecie - stwierdzicie sami, ale mam nadzieję po ostatniej części, gdzie całe ff zostanie zamknięte i przestawię wszystko, co mam tutaj do pokazania ; )

W zasadzie moim celem nie było tutaj pokazanie postaci "do lubienia", ale ludzkich, które możemy spotkać gdzieś obok, a których zachowanie zawsze z czegoś wynika. Historia Niny nie ma jej wybielić, ale w pewien sposób wyjaśnia jej zachowanie. Nie chodzi wcale o brak miłości, ale bardziej brak wzorca rodziny, tak samo to podejście do zdrady - trudno oczekiwać, żeby to robiło na Ninie wrażenie, skoro ona została technicznie i emocjonalnie przygotowana właśnie do zdradzania. Jest jeszcze kilka rzeczy, to samo mogłabym napisać, również o Jamesie, no ale bez spolerów.

Polecam się :D
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 10.01.2018 22:13
Nie chciałam komentować tego ficka, bo w sumie zrobiłam to już na privie, ale... No to mi się totalnie nie podoba :< Relacja między Jamesem a Niną, z mojego punktu widzenia, nie ma nic wspólnego z miłością, tylko z opętanymi hormonami dzieciakami, które nie widzą jak się zachować. Czy oni w ogóle ze sobą rozmawiają? Strasznie płytko wyglądają te postacie... James nie jest jamesowaty, więc nie mogę lubić tego ff :<
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 11.01.2018 19:31
Może ci się nie podobać i cieszę się, że napisałaś, bo wiesz - negatywne zainteresowanie jest lepsze niż żadne haha.

Tak od siebie tylko dodam, bo nie mogę się powstrzymać - dla mnie rozmawianie nie jest wyznacznikiem miłości, a tak naprawdę nic nie jest wyznacznikiem, bo gdyby definicja była prosta i jedna słuszna, wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Nie oznacza to, że między Niną a Jamesem kwitnie miłość. Ja bym użyła mojego ulubionego określenia "to zależy" :D
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 11.01.2018 19:49
No może i rozmowa nie jest wyznacznikiem, ale Nina jest taka zakochana, a jak tylko się spotykają to się na niego rzuca i ciągnie go do łóżka. To też nie jest miłośćjezyk Strasznie mnie denerwuje jej zachowanie i to, że w sumie całkowicie w dupie ma Margaret, chociaż a do niej przyszła i powiedziała, żeby się ogarnęła.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 14.01.2018 19:39
Rzucanie się nie oznacza wcale, że się kogoś nie kocha :D Nie jest wyznacznikiem miłości, ale też nie jest zaprzeczeniem. Chociaż ja bym ogólnie nie stawiała znaku równości między zakochaniem a miłością. Nawet w normalnych okolicznościach, bez żadnych zdrad i w ogóle, nie jestem pewna, czy po pół roku mogłabym mówić o miłości. Chociaż, no właśnie, nie mam żadnej definicji tych pojęć, więc niech każdy ocenia we własnym zakresie :D
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 02.03.2018 14:07
To niesamowite, że Margaret wie o nich, a jednak mówi jej o stanie Jamesa. Co się stało, gdzie jest i w ogóle. Kurcze. Wie o tym co planuje Nina, wie kim jest jednak ma to w nosie, chce tylko rodziny. To troche desperakie posunięcie, ale idealnie pokazuje różnice między tymi dwiema kobietami. Nie lubię takich kobiet właśnie jak Margaret. Wybaczy wszystko. Nie popieram zdrady, uważam, że tego się nie wybacza, ale skoro Margaret wie, ile Nina znaczy dla jej męża, powinna dać sobie spokój. Nie warto zatracać siebie dla czegoś czego nie ma.

No cóż. Normalne zachowanie. Często spotykany motyw. Miała się nie zakochać, ale to zrobiła. Nic dziwnego, że poczuła ulgę jak spotkała go po wyjściu ze szpitala. Uwielbiam Twoją delikatność w opisywaiu ich intymnych przeżyć. Nie jest wulgarnie, szybko, i tak na sucho, a od razu można wyczuć jakieś uczucia.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 03.03.2018 08:40
No wreszcie poziomka!
W oczach Margaret Nina nie znaczy dla Jamesa zbyt wiele. Jest bardziej taką odskocznią od normalnego życia. Ona zdecydowania zdaje sobie sprawę, że wbrew wszystkiemu ta kochanka nie jest wcale źródłem jej problemów w małżeństwie, dlatego też nie ma w niej tyle złości.

Nina pewnie sama nie wiedziała, czy powinna się zakochać. Ona trochę czasami działa jak dziecko we mgle, nie potrafi przewidzieć ani skutków ani celów swojego zachowania.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 25.03.2020 18:44
Ciekawa ta cała Margaret. Zachowała się naprawdę bardzo w porządku. Przyszła powiedziała jej odbierdol sie ode mnie i od mojego męża i ode mnie bo jak nie to pójdę na skargę do Pani i elo. Lubię ją za to jak się zachowała w tym rozdziale. Idę dalej, może wreszcie rozwinie się kwestia tej organizacji.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
29.04.2026 10:56
Shanti Black, naprawdę mamy podobny staż? Wydawało mi się, że jesteś HPnetowo znacznie starsza ode mnie Wstydniś

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
27.04.2026 19:58
mi stuknie 12 w lipcu Duże oczy spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię Wstydniś

Żywy worek treningowy
23.04.2026 13:24
ja będę miał w grudniu 10 :D

Specjalista ds. sprzedaży
23.04.2026 13:22
Przyszłam z insta, pogratulować xD
Także: Jadek masz jubileusz za rok xD

Harrych świąt!
22.04.2026 21:06
19 lat, czaicie??????

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20