Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

Halloween śmier...

Tytuł: Halloween śmierciożerców
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaania919

Opowiadanie napisane na konkurs halloweenowy i nieco rozwinięte. To moja pierwsza miniaturka, zap...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Kryjówka z nies...

Tytuł: Kryjówka z niespodzianką
Seria: Fantastyczny stwór i jak go złapać
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMorfinGaunt

Newt i Tina szukają skradzionej rzeczy w kryjówce złodzieja.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 17
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Dalsza część kolacji toczy się niekoniecznie po myśli Severusa
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,015 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,509
Zdjęć w galerii: 20,475
Tematów na forum: 3,472
Postów na forum: 310,427
Komentarzy do materiałów: 216,029
Rozdanych pochwał: 3,103
Wlepionych ostrzeżeń: 4,135
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3850
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3229
uczniów: 2884
Ravenclaw
Punktów: 5231
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1346
uczniów: 3048

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
36% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
28% [19 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
18% [12 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
0% [0 głosów]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
9% [6 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 67
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 11:40 w Błonia
GryffindorSeamus Finnigan ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 11:27 w Wieża Gryffindoru
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 05:19 w Pokój Życzeń
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 04:51 w Pokój Życzeń
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 04:40 w Pokój Życzeń
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 11.12.2018 o godzinie 04:31 w Pokój Życzeń
[Z] Dziesięć sekund szczęścia
Mówią, że aby zrujnować sobie życie, wystarczy jedno kłamstwo. Nina doskonale o tym wiedziała, ale wciąż wierzyła, że nie da się zniszczyć tego, co nie istnieje.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 7575 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Uczuć nie trzeba tłumaczyć
Ponoć zakochani mają klapki na oczach. Ona widziała wyraźnie… ale to nic nie zmieniało.

Nina zamarła. Nagle poczuła się jakby ktoś ją posadził w pokoju przesłuchań całkiem nago, z wypisanymi na ciele dowodami zdrady. Chociaż nie wyglądała nadzwyczajnie, założyła czarną, krótką sukienkę i ładną bieliznę. Margaret tego nie mogła dojrzeć, ale i tak… cholera.

– Mogę wejść? – zapytała cicho, a Nina nie wiedziała, jak zareagować, więc wpuściła ją do środka.

Margaret zignorowała kolację i usiadła na kanapie, na której Nina przynajmniej kilka razy kochała się z jej mężem. Założyła nogę na nogę, odgarnęła ciemny kosmyk z twarzy i czekała.

Wyglądała o wiele gorzej niż kiedy Nina widziała ją ostatnio. Była blada, miała podkrążone oczy i poobgryzane paznokcie ze zdartym lakierem. Nie nosiła ani grama makijażu, chociaż to akurat nie rzucało się tak w oczy, bo z natury należała do osób ślicznych. Jednak wyciągnięty sweter i wytarte dżinsy już wskazywały na niechlujstwo, którego do tej pory Nina u niej nie dostrzegała.

– Margaret…

– James jest w Mungu – powiedziała twardo. – Mieli starcie z kilkoma fanatykami, trafili w niego klątwą.

– Ja… co? – Nina opadła na fotel.

– Wyliże się z tego – kontynuowała, wycierając nerwowo dłonie. – Potrzebuje tylko więcej odpoczynku i kilka dodatkowych eliksirów.

Odetchnęła z ulgą, a kiedy początkowy szok ją opuścił, zaczęła bacznie przyglądać się Margaret. Nie potrafiła rozgryźć motywów kobiety. Mogła ją okłamywać… mogła… ale po co? Gdyby James był zdrowy, sam by do niej przyszedł… a gdyby groziło mu coś niebezpiecznego, całe ministerstwo już by huczało z przejęcia. Jeśli jednak jego stan należał do standardowych, to w jakim celu Margaret przyszła aż tutaj?

– Wiem o tobie więcej niż myślisz – przerwała ciszę, wbijając w nią spojrzenie błękitnych oczu. – O tym, że nie jesteś jedną z nas.

Nina zmrużyła oczy, szykując się na atak. We własnym domu czuła się bezpiecznie… ale Margaret musiała wiedzieć, że tutaj znalazła się na straconej pozycji. Czego, do cholery, ona chciała?

– Nie rozumiem motywów twojego działania i są mi one obojętne – kontynuowała. – Cokolwiek planujesz, ja chcę tylko, żebyś oddała mi moją rodzinę.

– Nie zabra…

– Wiem, co cię z nim łączy. Spodziewałam się tego od samego początku, zresztą James nie potrafi kłamać. Nawet jak unika odpowiedzi, prawdę ma wypisaną na czole – wyjawiła bez ociągania. – Nie mam mu tego za złe, sama nie jestem ze złota. Tobie też nie, bo ja bym za nim poleciała na koniec świata. Ale to musi się skończyć. Teraz.

– To jest twoja strategia, Margaret? – zdenerwowała się. – Chcesz wywołać u mnie poczucie winy? Żebym się zlitowała nad twoją niewinnością i uciekła, jak w tych romantycznych książkach? Nie chce mi się wierzyć, że jesteś tak naiwna.

– Gdybym chciała zadziałać na twoją wrażliwość, zrobiłabym to dawno temu – rzekła o wiele głośniej. Z jej głosu zniknęła już ta delikatna nuta, którą prezentowała do tej pory. – Dzisiaj daję ci wybór. Twój romans zniszczy wszystko. Możesz to poświęcić albo zrezygnować.

– Zniszczy twoją rodzinę? – zapytała, ale nie czekała na odpowiedź. – Margaret, ona rozpada się od dawna.

– Poskładam to do kupy.

– Jak? Chcesz, żebym go zostawiła, to powiedz, JAK?

– Nie wiesz o nim zbyt wiele – powiedziała i tym trafiła w sedno. – James i ja tworzyliśmy perfekcyjną parę. On nie wziął ze mną ślubu z obowiązku, wierzył w naszą bajkową przyszłość. Taką jak jego ojca i matki… i nie tylko. Babka i dziadek to też idealne małżeństwo, a jeszcze dorzuć do tego wujków. Tam każdy zbudował piękny dom, narobił dzieci i teraz starzeją się jak w marzeniach. Kiedy zginęła nasza córeczka, ten obrazek mu się posypał. Próbuje obarczyć mnie winą, bo w jego głowie w każdej formie "zła" musi być i ktoś, kto za to odpowiada. A to ja byłam z Mary, kiedy straciła życie... Od początku naszego związku próbowaliśmy robić wszystko, jak należy. Po pogrzebie powiedziałam sobie "dość". Bo rodzina to kąpiel w smoczym łajnie. Musisz przywyknąć do tego smrodu, inaczej nigdy jej nie pokochasz. Popełniłam dużo błędów i dlatego umiem mu wybaczyć. On teraz popełniał własne, dzięki temu wybaczy mi. To nam pozwoli zbudować przyszłość.

– Dlaczego w takim razie nie powiesz tego jemu? – wyjąkała słabo, bo zbierało jej się na płacz i nie chciała tego pokazać.

– Bo on jest tobą oczarowany i całkiem słusznie, bo wydajesz się inna, ciekawa. Kryjesz w sobie tajemnicę, która zawsze przyciąga mężczyzn. Ponad wszystko niczego od niego nie wymagasz, pomagasz mu zapomnieć. Nie zostawi cię tak po prostu. Zrobi to, jeśli pozna prawdę. Ale ja nie chcę go ranić w ten sposób. Nie chcę, żeby znowu poczuł się oszukany. Dlatego pozwalam ci zakończyć to po swojemu. Ale to nie jest luźna propozycja, jeśli wybierzesz ten romans, będę musiała go przerwać bez względu na koszty.

– Powiesz mu, że nie jestem czarownicą?

– Powiem o tym twojej szefowej, a James się o tym dowie, bo to jego ciotka.

– Ja…

– Nie musisz teraz decydować – przerwała jej, wstając.

Nagle Margaret wyglądała w oczach Niny na o wiele silniejszą niż wcześniej. Na początku oceniła ją jako nieszkodliwą, ale chyba wciąż niewiele wiedziała o ludziach.

– Sama przemyśl, co jest dla ciebie ważniejsze – powiedziała i zgasiła świecę.



***


Nie wiedziała, co jest dla niej ważniejsze…

… ale wiedziała, czego nie może wybrać.

To musiało się tak skończyć. Wiedziała, że ten moment nadejdzie. Nie spodziewała się, że doprowadzi do tego Margaret, ale czy powinna być zdziwiona? Żony to podstępne stworzenia, czy nie tak?

Czuła wstyd… okropny. Czuła też, że Margaret miała rację. James powinien zapomnieć o przeszłości i zacząć budować przyszłość… ale nie z nią. Ona była tylko krótkim epizodem w jego życiu. Mogli to zakończyć tak, żeby pozostały miłe wspomnienia.

Mogli, ale nie zakończyli.

Zobaczyła go dwa tygodnie później i zamiast zapytać o zdrowie, zarzuciła ręce na szyję i pocałowała. Wiedziała, że wciąż cierpi z powodu odniesionych ran, ale zdusiła niepokój na dno świadomości.

Zakochała się.

Nie chciała tego przyznać, ale właśnie tak było. Chociaż tak naprawdę się nie znali. Chociaż spędzili ze sobą niewiele czasu. Chociaż ich relacja została zbudowana na kłamstwie. Chociaż ich romans należał do okropnych przejawów ludzkiego egoizmu. Chociaż miał żonę. Chociaż był czarodziejem.

„Zakochałam się”, pomyślała, kiedy zrzucili z siebie ubrania i po raz setny zaczęli odkrywać najskrytsze zakamarki swoich ciał.

Nie chciała, żeby się spieszyli. Ich seks zawsze pozostawiał ślady braku cierpliwości, a później żałowali, że nie dali sobie więcej czasu. Teraz chciała inaczej. On jeszcze tego nie wiedział, ale to był ich ostatni wieczór.
Ona o tym wiedziała, ale tak bardzo chciała się mylić.

Przygryzła dolną wargę, kiedy całował jej obojczyk, brzuch, kończąc między udami. Zacisnęła palce na pościeli, hamując łzy, które napłynęły jej do oczu. Czuła, jak drżą jej kolana, kiedy powoli ogarniało ją znajome uczucie.

Mimo to odsunęła go od siebie. Nie chciała dojść w ten sposób. Chciała go czuć w sobie, chciała mieć go tam jak najdłużej.

Może była uzależniona.

Chyba to dostrzegł, bo kiedy wypełnił ją sobą, poruszał się powoli, praktycznie nie przestając jej całować.

Jednak to był James…

… a James nie miał wiele cierpliwości.

Zmienił nieznacznie ich pozycję, żeby móc wziąć ją mocniej i szybciej. Wiedziała, że znajdował się na granicy wytrzymałości, że to prawie koniec. Wbiła paznokcie w jego pośladki, przyciskając go do siebie… wygięła się w łuk i pozwoliła, żeby emocje przejęły nad nią kontrolę.

Po wszystkim leżała na jego klatce piersiowej, walcząc ze snem. Nie chciała zasnąć.

… i nie zasnęła.

– Kocham cię – powiedziała po raz pierwszy… i po raz ostatni do pogrążonego we śnie mężczyzny. Jej głos ledwo przebijał panującą ciszę.



***


Święta Bożego Narodzenia spędziła samotnie, podziwiając ozdobiony lampkami Londyn, odwiedzając tanie bary i pijąc wódkę. Wcale nie była nieszczęśliwa, w gruncie rzeczy nigdy nie przywiązywała wagi do ceremoniałów ani rocznic.

Co nie zmieniało faktu, że kiedy alkohol uderzył jej do głowy, zaczęły ją nawiedzać sentymentalne myśli.

Wierzyła w miłość. Nawet żyjąc w świecie okrucieństwa, postanowiła nie kroczyć ścieżką tych wszystkich zakłamanych kobiet. Dziewczyn, które z powodu drobnej rany w sercu postanawiają wyrzec się uczuć i ranić postronne osoby. Nina wyobrażała sobie przyszłość, w której bierze ślub, zakłada rodzinę. Nie miała nic wspólnego z niepoprawną romantyczką, ale chyba każda normalna osoba potrafiła dostrzec, że człowiek to zwierzę stadne. Nie bez powodu ludzie łączą się w pary. Widać ten instynkt siedział głęboko w sercu, a zaprzeczanie mu to przejaw ślepoty.

Mimo to Nina nie przewidziała, że wdepnie w takie łajno. Ponoć zakochani mają klapki na oczach. Ona widziała wyraźnie… ale to nic nie zmieniało.

Powiedziała Jamesowi, że chce to zakończyć, a on jej nie powstrzymał. Rzucił tylko, że zasługuje na coś lepszego. Kiedy spojrzała w jego oczy, dostrzegła coś, czego nie chciała widzieć w tamtym momencie. Coś, za co dziękowałabym w innych okolicznościach, innym czasie, innym życiu. W tym momencie to po prostu nie było dość.

Nie pamiętała niczego z dzieciństwa, więc nie potrafiła przywołać obrazu małżeństwa. Ponoć miała rodziców, całkiem przyzwoitych ludzi. Nie należeli do osób bogatych, ale większość osób w Rosji chorowała na biedę. Ojciec czasami za dużo pił, ale nie więcej niż pozostali na wsi. Nigdy nikogo nie uderzył, za to opowiadał świetne żarty. Matki nawet nikt nie kojarzył.

Jej pierwsze wspomnienie to obskurna łaźnia w szpitalu. Była tam całkiem sama, a w takich miejscach zazwyczaj ktoś pilnował, żeby do głowy nie wpadł głupi pomysł. Od razu poczuła chłód, bo ciepła woda już dawno przestała ją ogrzewać. Zaczęła się trząść i płakać, ale nie wiedziała z jakiego powodu. Dopiero dwa dni później zrozumiała, że nic nie pamiętała.

W sierocińcu nie miała swojego kąta. Z perspektywy czasu opisywała siebie jako przestraszone, zagubione dziecko. Nie potrafiła wywalczyć odpowiedniego miejsca, więc zawsze wszystko dostawała ostatnia, jeśli w ogóle. Inni podopieczni nigdy nie proponowali jej ucieczki, bo wiedzieli, że przy odrobinie presji wszystko wygada dorosłym… a uciekać chciał każdy. "Jeśli nie zwiejesz, nigdy stąd nie wyjdziesz" mówili i na swój sposób mieli rację. Problem polegał na tym, że jeśli ktoś został złapany, czekała go kara.

… a kara to nie stanie w kącie ani nawet brak kolacji. Kara to nawet nie przemoc fizyczna. Jeśli ktoś dopuścił się ucieczki, zostawał zesłany do psychiatryka… a tam było dokładnie tak, jak opowiadali roznosiciele strasznych historii.

Kiedy dotarło do niej Solum Orbis, wcale nie przywitała ich jak wybawicieli. Krzyczała, drapała i wołała opiekuna. Nikt jej nie słuchał… ale słusznie. W organizacji już miała swój kąt. Nikt nie kładł się do jej łózka, żeby ją obmacywać. Nie głodzono. Nie zastraszano. Była w raju.

Tylko z jakiegoś powodu ludzi ciągnęło do niebezpieczeństwa. Może wcale nie była to głupota. Może w raju było nudno, przewidywalne. Może żyjący w nim ludzie nic nie czuli… bo może…

… może człowiek pragnie emocji. Nawet tych złych.
Tak jak Nina, która na przemian chciała śmiać się i płakać. Jak szaleniec.


Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 10.01.2018 15:15
Ja po prostu mam zamiar Cię udusić za ten fan fick ;D Nienawidzę tej głupiej Niny i nienawidzę głupiego Jamesa. Po prostu okropnie nienawidzę. A już w ogóle myśli Niny o tym, że "Żony to podstępne stworzenia, czy nie tak? " są tak bezczelne, że masakra. Idealnie ukazujesz tutaj głupiutką, zakochaną w żonatym facecie kochankę. W dupie tam żona, przecież kochanka daje mu szczęście i ma większe prawo do niego. A w ogóle skoro James zdradza, to znaczy, że w ich małżeństwie źle się dzieje, a to przecież nie kochanki wina, prawda? ;D Nie znoszę zdrad, a zdrad Jamesa już kompletnie.

I szczerze mówiąc przez tą nienawiść do Niny zupełnie mnie nie interesuje jej smutna historia jej smutnego dzieciństwa. Czasami mam wrażenie, że to takie lekkie wybielanie postaci - Margaret zgadza się na błędy Jamesa, bo sama popełniała błędy, ale teraz postanowiła zaszantażować biedną Ninkę. A Ninka biedna się po prostu zakochała, bo nie doświadczyła miłości w swoim biednym życiu. No szlag mnie trafia jak to czytam haha ;D Alette chyba chce mnie zabić.

I co, James też się teraz zakochał w Ninie, tak? Mamy tutaj trójkąt miłosny, tylko że żona to tak naprawdę nikomu niepotrzebny balast? Więc czemu nie kopnie jej w tyłek, przecież skoro zdradza, to już bardziej moralnie byłoby się pożegnać z tą niedobrą żonką. Nie rozumiem tego, chociaż na potrzeby opowieści taki trójkąt jest całkiem na miejscu ;D
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 10.01.2018 15:20
Bardzo podoba mi się ten rozdział. Tak niby mało o samym Jamesie ale jakoś zaczynam go rozmieć. Do tego bardzo podobają mi się przemyślenia Niny o miłości i zakochaniu.
Czekam na kolejny rozdział i to ze zniecierpliwieniem :D

ps. skąd żona J. wiedziała o tym kim jest Nina? :o
avatar
PaulaSmith  dnia 10.01.2018 16:26
Cieszę się, że mamy okazję poznać lepiej żonę Jamesa, uzyskując pełniejszy obraz sytuacji w jego małżeństwie.

Wiadomo, zdrada jest zła. Nie chcę mówić, że tutaj jest uzasadniona, bo nic go nie usprawiedliwia, ale...

Ale widzę to tak. Pewnie, że powinien być szczery z żoną, tylko wiadomo kim jest rodzina Potterów w świecie magii. Choćby z tego względu może to nie być taka łatwa sytuacja zero jedynkowa. Jednak bardziej prawdopodobne dla mnie jest inne wytłumaczenie.

Oboje stracili dziecko. Margaret była kobietą, którą kiedyś kochał, to nie znika tak nagle. Tragedia dała im w kość, ale myślę, że dalej chciał dla niej dobrze. Gdyby się przyznał w tym momencie, nie wiadomo jakby to przyjęła. Zabrnął w ślepy zaułek - co by nie zrobił było złe i niosło ogromne konsekwencje.

Powinien się rozstać z żoną - jasne. Ale może w tym momencie, nie postrzegał tego wszystkiego w tak czarno białych barwach. Potrzebował ukoić swój ból i robił to w ten sposób.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 10.01.2018 17:23
No cóż... cieszą mnie wasze tak skrajne opinie :D Tutaj i na sb, to fajne i jest mi bardzo miło i dziękuję.

Nie chcę nikomu narzucać oceny zachowań bohaterów, bo też nie o to tu chodzi. To nie jest tak, przykładowo, że skoro James zdradza żonę, to ja zdradę pochwalam. Czy coś jest dobre czy złe, czy da się usprawiedliwić, czy pochwalacie czy piętnujecie - stwierdzicie sami, ale mam nadzieję po ostatniej części, gdzie całe ff zostanie zamknięte i przestawię wszystko, co mam tutaj do pokazania ; )

W zasadzie moim celem nie było tutaj pokazanie postaci "do lubienia", ale ludzkich, które możemy spotkać gdzieś obok, a których zachowanie zawsze z czegoś wynika. Historia Niny nie ma jej wybielić, ale w pewien sposób wyjaśnia jej zachowanie. Nie chodzi wcale o brak miłości, ale bardziej brak wzorca rodziny, tak samo to podejście do zdrady - trudno oczekiwać, żeby to robiło na Ninie wrażenie, skoro ona została technicznie i emocjonalnie przygotowana właśnie do zdradzania. Jest jeszcze kilka rzeczy, to samo mogłabym napisać, również o Jamesie, no ale bez spolerów.

Polecam się :D
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 10.01.2018 23:13
Nie chciałam komentować tego ficka, bo w sumie zrobiłam to już na privie, ale... No to mi się totalnie nie podoba :< Relacja między Jamesem a Niną, z mojego punktu widzenia, nie ma nic wspólnego z miłością, tylko z opętanymi hormonami dzieciakami, które nie widzą jak się zachować. Czy oni w ogóle ze sobą rozmawiają? Strasznie płytko wyglądają te postacie... James nie jest jamesowaty, więc nie mogę lubić tego ff :<
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 11.01.2018 20:31
Może ci się nie podobać i cieszę się, że napisałaś, bo wiesz - negatywne zainteresowanie jest lepsze niż żadne haha.

Tak od siebie tylko dodam, bo nie mogę się powstrzymać - dla mnie rozmawianie nie jest wyznacznikiem miłości, a tak naprawdę nic nie jest wyznacznikiem, bo gdyby definicja była prosta i jedna słuszna, wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Nie oznacza to, że między Niną a Jamesem kwitnie miłość. Ja bym użyła mojego ulubionego określenia "to zależy" :D
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 11.01.2018 20:49
No może i rozmowa nie jest wyznacznikiem, ale Nina jest taka zakochana, a jak tylko się spotykają to się na niego rzuca i ciągnie go do łóżka. To też nie jest miłośćjezyk Strasznie mnie denerwuje jej zachowanie i to, że w sumie całkowicie w dupie ma Margaret, chociaż a do niej przyszła i powiedziała, żeby się ogarnęła.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 14.01.2018 20:39
Rzucanie się nie oznacza wcale, że się kogoś nie kocha :D Nie jest wyznacznikiem miłości, ale też nie jest zaprzeczeniem. Chociaż ja bym ogólnie nie stawiała znaku równości między zakochaniem a miłością. Nawet w normalnych okolicznościach, bez żadnych zdrad i w ogóle, nie jestem pewna, czy po pół roku mogłabym mówić o miłości. Chociaż, no właśnie, nie mam żadnej definicji tych pojęć, więc niech każdy ocenia we własnym zakresie :D
avatar
Wioletta  dnia 02.03.2018 15:07
To niesamowite, że Margaret wie o nich, a jednak mówi jej o stanie Jamesa. Co się stało, gdzie jest i w ogóle. Kurcze. Wie o tym co planuje Nina, wie kim jest jednak ma to w nosie, chce tylko rodziny. To troche desperakie posunięcie, ale idealnie pokazuje różnice między tymi dwiema kobietami. Nie lubię takich kobiet właśnie jak Margaret. Wybaczy wszystko. Nie popieram zdrady, uważam, że tego się nie wybacza, ale skoro Margaret wie, ile Nina znaczy dla jej męża, powinna dać sobie spokój. Nie warto zatracać siebie dla czegoś czego nie ma.

No cóż. Normalne zachowanie. Często spotykany motyw. Miała się nie zakochać, ale to zrobiła. Nic dziwnego, że poczuła ulgę jak spotkała go po wyjściu ze szpitala. Uwielbiam Twoją delikatność w opisywaiu ich intymnych przeżyć. Nie jest wulgarnie, szybko, i tak na sucho, a od razu można wyczuć jakieś uczucia.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 03.03.2018 09:40
No wreszcie poziomka!
W oczach Margaret Nina nie znaczy dla Jamesa zbyt wiele. Jest bardziej taką odskocznią od normalnego życia. Ona zdecydowania zdaje sobie sprawę, że wbrew wszystkiemu ta kochanka nie jest wcale źródłem jej problemów w małżeństwie, dlatego też nie ma w niej tyle złości.

Nina pewnie sama nie wiedziała, czy powinna się zakochać. Ona trochę czasami działa jak dziecko we mgle, nie potrafi przewidzieć ani skutków ani celów swojego zachowania.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Żywa legenda
11.12.2018 12:45
Rany, jak cudownie siedzieć w domu ;d i nie wyobrażam sobie nudy, przecież w domu zawsze jest coś do zrobienia

Szef Biura Aurorów
11.12.2018 12:15
Dino

Księżna Półkrwi
11.12.2018 11:46
Livka, Krzywolap

Strażnik Teksasu
11.12.2018 11:46
Wioletta, Kotek

Księżna Półkrwi
11.12.2018 11:44
Mikasa, siemanko!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 56841 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46611 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41375 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33017 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32323 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30863 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.13