Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Krwawe Kurhany
Druga część przygód młodego aurora Richarda i niewymownej Grace. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczej magii, która zaczyna zbierać swoje żniwo?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 24563 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Krwawe Kurhany - Bitwa o Kendal
Siły kobiet w szkarłacie przytłoczyły możliwości aurorów, w walce pozostała jedynie grupka prowadzona przez Pottera, czy jemu uda się coś wskórać, przeciw tajemniczemu wrogowi?

Richard wybiegł z sypiącego się budynku, mocno ściskając w ręku różdżkę. Obraz miasteczka zmienił się diametralnie od kiedy Auror uciekał przed walącą się na ulicę ścianę kościoła. Wokół unosiła się gęsta chmura pyłu ograniczająca widoczność do zaledwie paru metrów. Cała okolica opanowana była przez grube pnącza, które zastygły w bezruchu. Gdzieś z oddali docierały przytłumione krzyki, co przypomniało Richardowi o tym, w jakich okolicznościach po raz ostatni widział Dereka. Powoli przedzierał się przez rumowisko, mając nadzieję, że otaczająca go flora nagle nie ożyje. Kawałki kamieni zsypywały się z resztek stojących jeszcze murów, kiedy Auror szukał jakiegokolwiek oparcia podczas wspinaczki na kolejną górę gruzu. Kierował się w stronę głosów, mając nadzieję, że nie okaże się to kolejną pułapką przygotowaną przez kobietę w szkarłacie. W głowie nadal miał wizję cierpiącej Grace, dzięki której najprawdopodobniej jeszcze się nie poddał atakującemu go z licznych ran bólowi. Pośród podartych szat widać było zaschniętą krew, lepiącą się do brudnego materiału. Każdy ruch powodował, że ta bordowa maź odrywała się od świeżych ran powodując kolejne krwawienie.
Auror w końcu przedarł się na drugi koniec ulicy, gdzie zza rogu usłyszał o wiele wyraźniej gwar rozmów. Wmawiając sobie, że to nie jest kolejna pułapka podążył wzdłuż wąskiej alejki. Mimo iż udawało mu się przez cały ten czas ignorować ból, nie mógł oszukać własnego ciała. Każdy krok był coraz trudniejszy, a świat zaczynał wirować od czasu do czasu. Richard upadł na kolana, próbując zapanować nad wariującymi zmysłami. Złapał się obiema rękami za głowę i próbował uspokoić swój nagle płytki i szybki oddech. Panika powoli przenikała do jego umysłu. Mężczyzna usłyszał cichy chichot, który zdawał się nie należeć do tego świata. Richard zacisnął mocno oczy i krzyknął z całych sił, próbując zagłuszyć szyderczy śmiech, lecz bezskutecznie. Upadł na popękany grunt. Nie miał nawet sił płakać, kiedy powoli osuwał się w otaczający go mrok. Ostatnie co pamiętał to krzyk mężczyzny, który prawdopodobnie próbował unieść wiotkie ciało Richarda.

***


Harry zagłębiał się w plątaninę gałęzi. Wraz z kilkoma innymi aurorami dawno stracili z oczu widok rynku w Kendal. Co jakiś czas przystawali, rozświetlając okolicę oraz rzucając zaklęcie wskazania kierunku. Postanowili poruszać się w jak najbardziej prostej linii na północ, mając nadzieję, że w sercu tego nienaturalnego lasu odnajdą osobę odpowiedzialną za ten cały chaos. Szli już tak drugi kwadrans, przesuwając się powoli, uważając na każdą przepaść, spróchniały konar, czy wijące się wokół młode pędy najeżone ostrymi kolcami. Otaczała ich niemal nieprzenikniona ciemność i cisza. Potterowi zdawało się, że zaraz za gęstą ścianą znajduje się pustka, jednak kiedy już zaczynał nabierać pewności w swoim przypuszczeniu, wyczuł chłodny powiew wiatru, a następnie zza zakrętu zobaczył mknący gdzieś cień.
- Różdżki w gotowości, ktoś jest nieopodal – rzekł prawie beznamiętnym tonem. Jego uwaga zbytnio pochłonięta była nowym zjawiskiem, które tak nagle przerwało dotychczasową monotonię ich wędrówki. Nagle, bez ostrzeżenia otaczająca ich roślinność ożyła, atakując zaciekle grupę aurorów. Doświadczeni walką z czarną magią czarodzieje zareagowali niemal instynktownie, rzucając najróżniejsze zaklęcia z godną podziwu precyzją. Harry błyskawicznie uskoczył pikującemu prosto na niego pnączu, jednocześnie szybkim machnięciem różdżki przepoławiając naszpikowaną igłami gałąź, szykującą się do ataku. Czuł, że jego oddział pracował niestrudzenie, próbując odeprzeć ten atak. „Incendio!” krzyknął Potter podpalając agresywną florę. Chwilowo żar zaklęcia zmusił magiczne pnącza do odsunięcia się. Pozostali aurorzy od razu podłapali pomysł i również zaczęli zyskiwać przewagę za pomocą ognia. Las zaszumiał złowieszczo, kiedy płomienie zaczęły się rozprzestrzeniać. Harry nie mógł uwierzyć w to, co właśnie zauważył. Roślinność niezajęta przez pożar w mgnieniu oka oddaliła się od rozżarzonego drewna, chroniąc się przed dalszą eskalacją ognia.
- To wygląda jakby ten las miał własny umysł. Musimy jak najszybciej…
Pozostali aurorzy jednak nie usłyszeli co Potter miał im do zakomunikowania, gdyż wszelkie dźwięki zagłuszył przenikliwy kobiecy głos.
- W końcu się spotykamy, Harry Potterze. Zapewne liczysz na to, że nas zniszczysz, pozbędziesz się nas z tego świata za pomocą... różdżki. Muszę cię jednak zmartwić, ta magia już nas nie powstrzyma. - Dym unoszący się ze spalonych pnączy zaczął formować się przed grupką aurorów w postać wysokiej, szczupłej kobiety. Ubrana była w przylegającą do ciała szkarłatną suknię, na którą opadały delikatnie długie, czarne włosy. – Harry Potterze, widziałam już twoje lęki i nadzieje. Jak na taką legendę, twój umysł pozostaje nad wyraz otwarty, niczym księga. Postaram się sprawić, że wszystkie twoje obawy staną się rzeczywistością.
- Jesteś tylko jedna, mamy przewagę liczebną. Poddaj się, póki masz na to szansę.
Kobieta zaśmiała się, prowokacyjnie wyciągając przed siebie rękę. Harry krzyknął „Drętwota!”, a z jego różdżki wystrzelił czerwony promień. Zaklęcie jednak nie dotarło do celu zatrzymując się w połowie drogi i gasnąc.
Atakując mnie, podpisałeś właśnie na siebie wyrok. Znam już charakter twojej magii, zasmakowałam jej, a teraz poznasz czym są prawdziwe czary. - Wytężyła wzrok, koncentrując się na kawałku ostrokrzewu, lecz nic się nie działo. Nagle Harry poczuł jak różdżka sama drży w jego dłoni, po czym wystrzeliła złoty promień, który ugodził kobietę w klatkę piersiową. Ta krzyknęła zajadle i rozpłynęła się w powietrzu. Zanim całkiem zniknęła, Harry widział, że tam gdzie ugodziło zaklęcie, ziała teraz czarna, gęsta masa. Potterowi przypominało to mrok kryjący się pod kapturami dementorów.
- Jednak zaskoczyłeś mnie wybrańcu – rozległ się gdzieś z oddali głos kobiety. - Ochroniłeś swoją różdżkę przed zniszczeniem. Wyczułam moc śmierci, testrala i czarnego bzu. Ale to nic, to zaledwie niewielki konar, który chwilowo zastawił drogę. - Przerwała na chwilę, a w lesie zapadła niepokojąca cisza. - Na szczęście przywiodłeś ze sobą tych wszystkich aurorów. - Dało się słyszeć szept, po którym trzech aurorów stojących za Harrym krzyknęło i złapało się za głowę. Upadli oni na kolana i zaczęli się krztusić. Dwóch kolejnych, próbując im pomóc rzuciło się w stronę ofiar. Kiedy tylko dotknęli nieszczęśników, czarna niczym smoła maź oplotła ich ręce i wniknęła w nich. Po krótkiej chwili Harry zauważył coś, co pamiętał z dawnych lat. Przerażenie w oczach skierowanych na własne ręce, które w mgnieniu oka zacisnęły się na ich szyjach. Potter nie czekając na to, aż ci się uduszą, rzucił zaklęcia ogłuszające. W międzyczasie krztuszący się aurorzy wstali powoli unosząc swoje różdżki, celując w swoich kolegów.
- Może i potrafisz uchronić ich przed moją magią, ale czy potrafisz ocalić ich przed sobą nawzajem? - rzekł kobiecy głos.
- Przestań! „Protego!” - krzyknął oddzielając walczących ze sobą aurorów. - Czemu aż tak bardzo pragniesz nas unicestwić?
- Och, liczysz że w tym momencie wyjawię tobie moje motywy, plany. Liczysz, że znajdziesz w mojej przeszłości traumatyczne przeżycie, które skierowało mnie na tą ścieżkę. Muszę cię jednak zmartwić. - Machnęła jakby od niechcenia ręką w stronę wyczarowanej bariery, a ta rozpłynęła się w oka mgnieniu.
- Jak ty to robisz, nie masz...
...nawet różdżki w ręku – dokończyła za niego, udając łamiący się ton głosu Pottera. - Tak, słyszę twoje myśli wybrańcu. Nawet nie muszę się przy tym wysilać, twój umysł wręcz wrzeszczy te wszystkie oklepane hasełka. Zawiodłam się na tobie. Słyszałam opowieści, które ukazywały cię jako niezwyciężonego bohatera, a tymczasem zwykła kobieta potrafiła stawić mi większy opór niż ty. Jakoś będę musiała to znieść – westchnęła. - Niech przedstawienie trwa dalej!


Kobieta ponownie rozpłynęła się w gęstą mgłę, która ruszyła w stronę Harry'ego. Rzucił prędko kilka zaklęć, lecz te przeleciały przez zbliżające się zagrożenie, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Na chwilę stracił wizję tego, co działo się wokół. Wydawało mu się, że przez szary dym widzi jak aurorzy ponownie wrócili do walki ze sobą. Chciał unieść rękę z różdżką, ale nie mógł ruszyć żadnym mięśniem. Klęczał na chłodnej murawie, dysząc ciężko. Ponownie usłyszał kobiecy głos. „Czuję twój żal, czemu nie przyszedłeś tu sam? Oszczędziłbyś tym biedakom cierpienia, a tak... cóż, będziesz patrzył jak giną. Jeden po drugim.” Na chwilę zamilkła wsłuchując się w myśli Pottera. „Tak, możesz być pewien, że zadbam o to, by przed śmiercią każdy z nich był przekonany, że to tylko i wyłącznie twoja wina, że giną w tym lesie.” Harry chciał krzyczeć, lecz mięśnie twarzy również nie reagowały. Mgła się rozpierzchła, by mógł widzieć co dzieje się wokół. Różdżka z ostrokrzewu wysunęła się z jego luźnej dłoni i potoczyła po mokrej trawie. Aurorzy walczyli zaciekle ze sobą. Ziemia między walczącymi pękała od natężenia magii. Dwa z rzuconych uroków zderzyły się ze sobą eksplodując ferią barw. Kilka z magicznych „odłamków” spadło na policzek Harry'ego. Poczuł ból i zapach spalenizny, lecz nie był w stanie zareagować. Nagle za jednym z aurorów pojawiła się kobieta w szkarłacie, łapiąc go za ramię. Jak w zwolnionym tempie widział, jak salwa klątw leci w unieruchomionego aurora. Harry wytężył wszystkie swoje siły, udało mu się przełamać urok czarownicy. Odzyskał władzę nad swoimi mięśniami. Porwał z trawy różdżkę i rzucił zaklęcie ochronne. To co stało się potem, spowodowało, że mimo władzy nad ciałem, nogi zachwiały się pod nim. Mgła iluzji opadła, pokazując przykrą prawdę. Wybraniec rozpoznał, że uroki, które zablokował, wcale nie miały na celu kogokolwiek ranić. Ich przeznaczeniem było uwolnienie unieruchomionego aurora, gdyż to nie kobieta, a wijące się pnącza złapały go za przedramię. Harry chciał zamknąć oczy, by nie widzieć dalszego ciągu wydarzeń, lecz iluzja już dawno opadła. Agresywna roślinność oplotła szczelnie aurora i porwała go w ciemną gęstwinę. „Myślałeś, że chronisz go przed śmiercią. Jakie to szlachetne z twojej strony. Ciekawi mnie czy w końcu wybijesz się z tych oklepanych schematów twojej bohaterskości. Twoje własne działania spowodowały, że ten mężczyzna umarł. Możesz winić tylko i wyłącznie siebie. Co zrobisz teraz Harry Potterze? Co zrobisz, gdy nie możesz wierzyć swoim własnym zmysłom? Hmmm?” Harry złapał się za głowę i krzyknął głośno, chcąc zagłuszyć natarczywy głos w swojej głowie. Zaczął machać szaleńczo różdżką, podpalając okoliczną roślinność. Chciał za wszelką cenę uwolnić swoje myśli od obecności kobiety w szkarłacie. Dawne porażki podczas lekcji oklumencji dały o sobie znać, szczególnie gdy poczuł, że wróg zdołał zapuścić w jego umysł, swoje mroczne macki o wiele dalej niż kiedykolwiek udało się to Snape'owi, czy Voldemortowi. „Znów popadasz w schematy, ale mogę cię zapewnić, że jest jedno wyjście z tej sytuacji. Poddaj się, a przynajmniej twoi aurorzy przeżyją, próbuj walczyć dalej, mimo to iż zdołałam już pokazać, że nie jesteście w stanie wygrać, a zginą wszyscy w tym miasteczku. Wybór należy do ciebie, wybrań...” Nie zdążyła dokończyć. Harry'ego przeszedł zimny dreszcz. Oberwał oszałamiaczem od jednego z aurorów. Był im wdzięczny za to, gdyż mimo staraniom ich wroga, w końcu osuwał się w nieprzytomność. W mrok, który zdawał się być przytulnym w porównaniu do wiercącego głosu i fałszywych wizji. „To jeszcze nie koniec Harry Potterze, jeszcze się spotkamy” usłyszał cichnący głos kobiety w szkarłacie, zanim całkiem zemdlał.

***


Grupa uderzeniowa Pottera wyłoniła się z magicznego lasu. Ich liczba była uszczuplona o trzech. Dwóch niosło na ramionach nieprzytomnego Harry'ego, którego ciało drżało niepokojąco. Pozostałych trzech rzucało zaklęcia, cofając się przed atakującymi ich pnączami. Po wszystkich było widać, że przeszli przez piekło. Ich szaty były poszarpane i osmalone, a na rękach oraz twarzach widać było długie pręgi i rozcięcia z których sączyła się krew. Kiedy dotarli do położonej na wzgórzu placówki, gdzie uzdrowiciele próbowali leczyć rannych, las zaatakował opustoszałe już miasteczko. Widzieli na własne oczy jak flora kruszyła mury domów, jak wdzierała się przez okna i odcinała ulice od dostępu do światła słonecznego. Godzinę później nie było śladu po miasteczku Kendal. Zastąpił je mroczny las, pełen poskręcanych konarów, z którego dochodziły niepokojące pomruki i dźwięk trzaskającego drewna.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaWilena Romus  dnia 24.02.2017 19:01
Kurhany Love, nareszcie!

Jestem zawiedziona. Liczyłam na Richa i Grace, a tu prawie cały rozdział o Potterze... bleh.

Dobrze że chociaż zrobiłeś mu krzywdę. Nie wiem, czy to przez to, że nie lubię Harry'ego, ale ten fragment mi się czytało najlepiej. Ciągle zadawałam sobie pytanie "co to jest? co to będzie?" i bardzo mnie to wciągnęło. Z jednej strony miałam nadzieję, że to się zaraz skończy, że wyjdą z lasu albo wygrają, a z drugiej chciałabym ten stan niepokoju utrzymywać dłużej. No i to, że powinien przyjść sam i oszczędzić cierpienia, to takie Potterowe.

Jeszcze bardzo podoba mi się wypowiedź kobiety o tym, że Potter ją zawiódł i że jego umysł krzyczy "te oklepane hasełka".

Ogólnie jest dramatycznie, lubię to i jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Raczej nie pozwolisz złej magii zniszczyć wszystkiego i bardzo się zastanawiam, jak z tego wybrniesz. Pewnie poszukiwania Grace coś tutaj dadzą.

Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale będzie o nich więcej i że kolejny rozdział będzie szybciej, niż ten.
Jeszcze chciałam zaznaczyć, że o wiele lepiej się czyta jeżeli nie ma nadmiaru "swoich". jezyk
avatar
Prefix użytkownikaNatka Potter  dnia 26.02.2017 12:23
Cóż, od razu po dodaniu tego rozdziału wzięłam się za czytanie całej serii i muszę przyznać, że jestem po prostu oczarowana Love Czyta się naprawdę gładko i szybko, jak prawdziwą książkę dobrze zarabiającego autora. Opisy pozwalają wczuć się w akcję, a po końcu tekstu chciałam tylko więcej :D Także, rusz cztery litery i pisz dalej xp
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 08.03.2017 17:07
Po takim długim czasie oczekiwania ciężko mi się wczuć w akcję, ale wyszło ci całkiem zgrabnie - zwłaszcza ta część o Harrym. Co to Ricza, to nie do końca wiedziała, co się dzieje... ale właśnie to chyba wina przerwy, nie?
Nie napiszę zbyt dużo, bo czytałam wcześniej na telefonie i teraz już nie pamiętam wszystkiego, co myślałam. Natomiast nie przemawia do mnie ten Harry, ale ja mam swoją własną wizję i mało kto się z nią zgadza ;p Cieszę się, że nie zrobiłeś z niego totalnego słabeusza, nawet jeśli tak łatwo dał się jednej lasce. Podoba mi się pomysł na tę magię albo w sumie bardziej wykonanie tego pomysłu, bo magia bez różdżek nie jest jakąś nowością. Ale nie każdy potrafi dobrze wykorzystywać pomysł.

Tak czy inaczej to dobry powrót do Kurhanów, ta historia mi się o wiele bardziej podoba niż te o Japoniach Egiptach itd. Więc ciśnij ; )
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.25