Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,636
Komentarzy do materiałów: 222,019
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Krwawe Kurhany
Druga część przygód młodego aurora Richarda i niewymownej Grace. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczej magii, która zaczyna zbierać swoje żniwo?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 24640 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Stan Wyjątkowy
Jakie konsekwencje niosą za sobą ostatnie wydarzenia?
W całym ministerstwie panował rozgardiasz. Pracownicy biegali we wszystkich kierunkach pośród setek latających wiadomości, które nie były w stanie pomieścić się w windach. Cała czarodziejska społeczność przejęta była ostatnimi kilkoma magicznymi pojedynkami rozegranymi na oczach kilkudziesięciu mugoli w mieście Inverness. Nikt nie miał pojęcia, co spowodowało tak zażartą walkę i pogwałcenie fundamentalnego prawa międzynarodowego kodeksu tajności. Wszyscy dyskutowali tylko o zbliżającym się przesłuchaniu sprawców owego zamieszania. Nie było to jednak jedyne dziwne wydarzenie, jakie miało miejsce. Zaklęcia zwodzące rzucone całkiem niedawno na jezioro Loch Ness znów zawiodły, a właściciel hodowli psidwaków mieszczącej się na obrzeżach lasu Glenmore został dotkliwie pogryziony przez swoich podopiecznych. Mały tłum dziennikarzy oblegał od samego rana biuro Ministra Magii, domagając się wyjaśnień i zapowiedzi planów co do opanowania tej sytuacji.
Richard próbował przedrzeć się do swojego gabinetu przez rozbiegane tłumy magów. Wszystkie kominki były zapchane przez podróżujących w nich czarodziejów. Sieć Fiuu była przeciążona, więc Auror musiał skorzystać z wejścia dla interesantów i dotrzeć do kwatery głównej drogą, z której nie korzystał od pamiętnej wizyty w Departamencie Tajemnic. Co chwila ktoś potykał się o szaty innych, co nie pomagało w utrzymaniu względnie płynnego ruchu na korytarzu. Po pokonaniu kilku wąskich przejść, w końcu dotarł jakoś na miejsce. Zatrzasnął za sobą drzwi, ciesząc się chwilą ciszy i spokoju, jaka panowała wewnątrz. Nie był w swoim gabinecie od prawie dwóch tygodni, kiedy to wyjechał razem z Grace na miesiąc miodowy. Niestety nikt nie przewidział, że nagle może wybuchnąć stan kryzysowy. Wielki puchacz prosto z ministerstwa przyleciał do ich hotelu tuż przed świtem, budząc ich gwałtownie. Richard chciał odpowiedzieć, że w końcu nie jest jedynym Aurorem w ministerstwie, lecz jego żona wtuliła się w niego i skłoniła do powrotu do Anglii, tłumacząc, że w końcu mają przed sobą całe życie.
Na biurku Richarda leżał już równiutko ułożony stos akt dotyczących najróżniejszych incydentów. Auror zasiadł w swoim fotelu i chwilę przyglądał się plikowi dokumentów, mając nadzieję, że ten nagle skurczy się do rozmiarów szpilki. W końcu wziął głęboki wdech i złapał do ręki pierwszy pergamin. Przeglądał je powoli i z uwagą, jednak po godzinie żmudnej pracy zrezygnował z bycia dokładnym i starał się oglądać jedynie nagłówki, by wyszukać poważniejsze problemy, którymi wypadałoby jak najprędzej się zająć.
- Znikające klucze, gryzące książki, podpalona przez salamandrę stodoła... a to co? Agresywne psidwaki zarażone chropiankami? Myślałem, że już dawno pozbyto się tych szkodników - mówił do siebie Richard, kartkując kolejne akta i próbując je posegregować.
W końcu trzymając w ręku cztery pliki, wyszedł z biura w poszukiwaniu swoich podwładnych. Spodziewał się ich spotkać tam, gdzie zazwyczaj i nie pomylił się. Trójka czarodziejów rozmawiała ze sobą w najlepsze, podczas gdy ich miejsca pracy zarzucone były dziesiątkami listów z najróżniejszych departamentów.
- Gdzie jest Sara? - zapytał Richard, podchodząc do swoich podopiecznych.
- Musiała polecieć do Świętego Munga. Jej matkę zaatakował rój bahanek.
- Ta dziewczyna naprawdę ma pecha. Miesiąc temu zderzyła się z sową, lecąc do Cantenbury. W takim razie ja wezmę jej zadanie. - Podał nieco tęższemu czarodziejowi jedną z czterech akt. - Tony, ty zajmiesz się modyfikacją pamięci kilku mugoli ze Stonehaven, którzy widzieli pojedynek czarodziejów. Z kolei Derek i Chris polecą sprawdzić kolejne zabójstwo. Sprawdźcie, czy znajdziecie te same poszlaki co przy poprzednich. Może uda się nam dowiedzieć czegoś więcej.
- Już zaczynam tęsknić za dawnymi gryzącymi klamkami i dziurawymi kociołkami - żachnął się Chris.
- Niestety nie mamy na razie czasu, by zajmować się tak drobnymi sprawami. Ja pojadę do Glenmore, do hodowli psidwaków. Jak tylko skończę spisywać tam zeznania, postaram się jak najprędzej dołączyć do sprawy dotyczącej zabójstwa. - Spojrzał wymownie na swoją drużynie. - No to do roboty, chyba że chcieliście czegoś ode mnie.
Trzech czarodziejów, trzymając w rękach dostarczone im akta, odburknęło coś pod nosem, po czym wszyscy ruszyli do wykonywania swoich zadań.

Richard pojawił się z trzaskiem niedaleko skromnego domku położonego na skraju lasu. Za wysokim ogrodzeniem krzątało się już paru pracowników ministerstwa, podczas gdy przed wejściem czekała grupka dziennikarzy. Auror nie zdążył zrobić nawet kilku kroków, zanim obległo go kilku pracowników brukowców. Zalany gradem pytań nie wiedział, co zrobić, a w skupieniu się nie pomagało mu jadowicie zielone pióro łaskoczące go po szyi.
- Nasze źródła podają, że hodowane tu psidwaki zarażone były chropiankami. Ostatnio epidemia tych pasożytów zebrała swoje żniwo w 1964 roku. Społeczność magiczna została wtedy poinformowana, że nie grozi jej już nic ze strony tych stworzeń. Czyżby znów na jaw wyszło kolejne niedopatrzenie? - zaatakowało go napastliwe pytanie wypowiedziane przez kobietę z przesadnie kręconymi, blond włosami i prostokątnymi okularami ze sztucznymi kamieniami.
- Ja... dopiero zaznajomiłem się ze wstępnym rozeznaniem, które wskazuje na pewne... podobieństwa do obecności chropianek, jednak...
- Czy grozi nam kolejna epidemia? - Nie dała mu dokończyć reporterka. - Jakie działania zamierza podjąć ministerstwo w obliczu tych strasznych stworzeń? Czy planowane jest dokładne sprawdzenie wszystkich hodowli psidwaków w Wielkiej Brytanii? - Samonotujące pióro zawisło złowieszczo nad rozwiniętym pergaminem w oczekiwaniu na słowa Richarda.
- Jeszcze nic nie zostało potwierdzone, a dokładniejsze pytania proszę kierować do pracowników Departamentu Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami. Biuro Aurorów zajmuje się tu sprawą dotyczącą właściciela owej hodowli. Przepraszam, ale nie mam zbyt wiele czasu.
Richard odepchnął drażniące go pióro i zdecydowanym krokiem ruszył przed siebie. Dziennikarze zadawali jeszcze liczne pytania, które zostały zignorowane przez Aurora. Grupka żądnych wiedzy ludzi natrafiła w końcu na magiczną barierę, którą musieli wyczarować pracujący już tutaj czarodzieje. Richard nareszcie mógł głęboko odetchnąć i choć przez parę chwil nacieszyć się spokojem i ciszą.
Kiedy wkroczył do budynku, napotkał na dwóch magów ubranych w długie, zielone szaty, które uszczelnione były w każdym możliwym miejscu. Nie dało się rozpoznać ich twarzy, gdyż zakryte były one przez półprzezroczyste maski.
- W końcu ktoś od Aurorów - rzekł przytłumionym głosem jeden z nich. - Czekamy na waszą ekspertyzę już od rana. Uprzedzamy, że na terenie mogą znajdować się jeszcze jakieś chropianki, więc proszę uważać na swoją różdżkę. To cholerstwo zżera rdzenie w przeciągu kilku sekund. Proszę za mną.
Richard ruszył za czarodziejem przez długi korytarz, po którym było widać, że całkiem niedawno szalało tu stado psidwaków. Strzępy fioletowego dywanu leżały tu i ówdzie pomiędzy pozrzucanymi ze ścian opuszczonymi obrazami. Przystanęli przy całkiem pokaźnej dziurze w ścianie, gdzie najprawdopodobniej były kiedyś drzwi. Auror miał już za pomocą magii rozświetlić pomieszczenie, kiedy poczuł jak za przegub łapie go drugi czarodziej.
- Mówiłem przecież, żeby uważać na różdżkę. Masz tu lampę olejną. Może i nie wydziela najprzyjemniejszego zapachu, ale przynajmniej nie działa na chropianki jak magnes.
Auror wziął do lewej ręki ciężką, żelazną lampę, po czym odkręcił nieco kurek, zwiększając płomień. Ostrożnie przekroczył próg i uniósł źródło światła najwyżej jak tylko mógł. Wiedział, jakiego widoku miał się spodziewać, lecz mimo to poczuł, że jego żołądek podszedł mu pod gardło. Zapach krwi intensywnie uderzył w nozdrza Aurora. Ciało hodowcy przypominało bardziej podziurawiony worek z mięsem niż człowieka, którym wcześniej był Robert Tailfang. Richard zasłonił sobie nos prawą ręką, by choć trochę zniwelować odczuwanie przesiąkniętej żelazem atmosfery. Przekroczył połamane deski będące kiedyś zapewne meblami. Pod podeszwami jego butów chrzęściły połamane kawałki szkła, kiedy zbliżał się do zwłok. Nie miał wątpliwości, że hodowca został śmiertelnie pogryziony przez psidwaki. Jedynie miejsce śmierci nie pasowało do układanki. Nigdzie, poza samym rogiem pomieszczenia, nie było wyraźnych śladów krwi, więc można było wykluczyć ucieczkę lub przeniesienie ciała, o ile nie był w to zamieszany inny mag.
- Znaleźliście może jakieś ślady innego czarodzieja, który mógłby umyślnie rozwścieczyć psidwaki? - krzyknął pytająco przez pokój Auror.
Stojący przy dziurze w ścianie czarodzieje popatrzyli po sobie, przekazali kilka gestów, po czym odwrócili się w stronę Richarda.
- Jeżeli podejrzewasz, że ktoś za tym stał, to uważamy to za wątpliwe. Ktoś musiałby użyć co najmniej kliku zaklęć, a przebywało tu wtedy zbyt dużo chropianek. Nie dałby rady zatrzeć za sobą śladów.
Richard popatrzył jeszcze raz po zdemolowanym pokoju.
- O ile mogę zapytać, to co stało się z psami?
- Część pozagryzała się nawzajem, a resztę złapaliśmy. Nie mogliśmy zapanować nad nimi, więc musieliśmy podjąć ostateczne środki. - Pracownik przerwał na chwilę, po czym kontynuował. - Nigdy nie widziałem, by te zwierzęta wpadły w tak wielką furię. Pewnie przez tą hordę pasożytów.
Auror zastanawiał się nad informacjami, które udało mu się zebrać. Wszystko zdawało się potwierdzać teorię nieszczęśliwego wypadku, jednak wtedy innym problemem był fakt, że hodowcy nie było przy psidwakach, kiedy te wpadły w szał. Auror nie wierzył, że za tak intensywnym atakiem chropianek nie stoi ktoś trzeci. Z kolei gdyby ktoś zrobił to specjalnie, to na pewno zostawiłby za sobą jakieś ślady. Richardowi wpadł do głowy ostatni pomysł.
- Czy jest możliwe, by ktoś najpierw rozwścieczył psy, potem zatarł za sobą ślady, a na koniec zakaził całą hodowlę chropiankami?
- Transport tych szkodników jest wyjątkowo uciążliwy, a kiedy tu przybyliśmy, budynek i pobliski wybieg był wręcz pełen chropianek. Nie wiem, jak ktoś mógłby niezauważony przynieść tu setki tych insektów. Musieliśmy zużyć prawie trzy kociołki naszych najlepszych eliksirów zwalczających je, a i tak nie mamy jeszcze pewności, czy któremuś z nich nie udało się przed nami ukryć. Będziemy pewni dopiero po dokładnym uprzątnięciu tego budynku, a na razie blokuje nas wasze śledztwo.
- Przykro mi, że sprawa zabójstwa nie pozwala wam dokończyć pracy - powiedział zjadliwie Richard, po czym wyciągnął plik dokumentów i zaczął spisywać wszystko, co uznał za wartościowe zanotowania. Dopiero mijało południe, a nic nie wskazywało na to, że Aurorzy uprzątną cały ten bałagan przed zapadnięciem nocy.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 22.11.2014 20:17
Moim zdaniem bardzo dobra część. Nie nawiązujesz ściśle do poprzedniej, ale dajesz do zrozumienia, że pogryzienie przez psidwaki to śmierdząca sprawa (dosłownie i w przenośni), a to budzi ciekawość. Bo nie wiadomo jeszcze, czy to całkowicie oderwane od wydarzeń z poprzedniej części, czy po prostu opisujesz dzień z życia aurora. Wciągnęłam się i w pewnym momencie zaczęłam żałować, że ten rozdział jest tak krótki. Bardzo realistycznie opisałeś miejsce zbrodni i wymianę zdań między Richardem i obecnymi tam czarodziejami.

Wkradło się kilka drobnych błędów, które pozwolę sobie wskazać.

co uznał za wartościowe zanotowania


Warte zanotowania. Wartościowe zanotowania przywodzą na myśl wartościowe notatki, czy coś w tym rodzaju. Coś jest "warte czegoś".

budynek i pobliski wybieg był


Wskazujesz na dwa miejsca, więc nie "był" a "były", bo odnosisz się i do budynku i do wybiegu.

Coś jeszcze mi wpadło chyba, ale teraz nie mogę znaleźć, więc dam sobie spokój. Chciałam jeszcze tylko napisać, że fajnie czyta się tekst, w którym widać, że autor poprawia się w swoim pisaniu. Twoje prace są już o wiele mniej chaotyczne (jestem dzisiaj na świeżo po przeczytaniu Przesyłki), widać zdecydowanie mniej błędów i większą staranność. A to też jest ważne, bo nawet najpiękniejsze opisy i świetne pomysły mogą czasami zostać zepsute przez pośpiech i niedbalstwo. Także gratulacje, mam nadzieję, że będziesz spisywał się coraz lepiej. Ode mnie dzisiaj wybitny.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 22.11.2014 21:47
Strasznie mnie zdziwiły te psidwaki, całkiem śmieszne stworzenia jezyk Szkoda, że Rowling nie miała takiej wyobraźni jezyk Podobnie jak Fuer uważam, że Twoje opisy są meeeeega realistyczne.(Nic dziwnego, w końcu jesteś mistzrem opisów jezyk) Bałabym się plagi tych stworzeń, nie dziwie się, że wywołało to takie poruszenie i nawet sama Skeeter się pojawiła.

Ogólnie część trochę oderwana od akcji. Ja miałam trochę takie wrażenie, że jesteśmy gdzie indziej i nawet w innym czasie jezyk Pewnie jeszcze jakoś powiążesz to z innymi wydarzeniami, nawet jestem ciekawa :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 23.11.2014 14:21
Ogólnie te psidwaki są dla mnie takie niepoważne xD Tutaj jakaś zbrodnia, ktoś mówi "psidwak" i od razu śmiech. Może taka karykatura jest tutaj potrzebna ;p

Fajnie, że Richard przestaje już być taką ofiarą losu i wreszcie bierze sprawy w swoje ręce. Podejrzewam, że to wszystko będzie się działo kosztem Grace, ale co tam. W końcu nie ona jest głównym bohaterem.

Na razie tak powolutku wprowadzasz nas w historie i to mi się podoba. Nic nie dzieje się zbyt szybko i, mam nadzieję, żadna sprawa nie jest tutaj zbędna.

Czekam wobec tego na dalsze części (hihihi), weny życzę : )
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 25.11.2014 11:04
Może zacznę od tego: Co to są psidwaki? xD Hmm psy dziwaki?

No nie jest jedynym aurorem i aż dziwne,ze jego zona tak szybko zgodziła się na powrót. Ja bym się nie zgodziła, miesiąc miodowy ma się raz w życiu (no chyba,że rozwód itd xD).

Ale fajnie,ze ta cześć nie jest aż taką kontynuacją pierwszego rozdziału. Ciekawe czy ta smierć tego hodowcy ma coś wspólnego z tamtymi kobietami-węzami :D
Ogólnie jestem pod ogromny wrażeniem Twojej twórczości, pisz kolejne rozdziały. Dobrze, że nie od razu zaczynasz z grubej rury, tylko powoli rozkręcasz akcje. Bo z niecierpliwością teraz czekam na 3rozdział.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 25.11.2014 16:17
Jak zawsze świetnie. Tylko mieszanie psidwaków w zabójstwo to takie mało poważne. Choć to i tak bardziej poważne niż gdyby to była hodowla pufków pigmejskich. xD Jestem ciekawa jak to rozwiniesz i czy ma to coś wspólnego z kobietami-wężami.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 08.12.2014 22:42
Czytałam to już bardzo dawno temu, ale komentarz wstawiam dopiero teraz, bo tak.
Ogólnie to się trochę rozczarowałam. Oczywiście nie stylem i tego typu rzeczami, tylko klimatem. Myślałam, że będzie nieco bardziej mistycznie i tajemniczo. Ja wiem, wiem, że nagie, wężowe panie nie mogą się pojawiać za każdym razem, ale trochę za nimi tęsknię.
Nie marudzę już i idę czytać dalej.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 15.03.2015 00:26
Haha, zgadzam się z Leciakiem. Nazwa pisdwaki i zabójstwo, tak drastyczne, nieźle się gryzą. Nie mogłem się skupić na makabrze tego miejsca zbrodnia, przez te śmieszne stworzenia - przynajmniej z nazwy. Fajny pomysł na dołączenie Rity do opowiadania. Dialogi całkiem, całkiem. Może z wyjątkiem tego zgryźliwego komentarza, który wcale nie zabrzmiał jak zgryźliwy. Był bardziej impertynencki, biorąc pod uwagę powagę pracy tych ludzi. Stworzenia, które zżerają różdżki, a Ricz śmie podważać powagę sytuacji swoją irytacją z powodu niemożliwości przeprowadzenia szybkiego dochodzenia. No nie!

I jeszcze taka uwaga odnośnie spraw, z którymi mierzyli się Aurorzy. Modyfikacja pamięci? - To działka amnezjatorów. Gryzące klamki? - Biuro Niewłaściwego Użycia Produktów Mugoli? Dziurawe kociołki? - Percy Weasley, no sorry xD Nie zapominaj, że w MM są inne Depertamenty i każdy zajmuje się inną działką. Nie od wszystkiego są Aurorzy ;p
avatar
Smierciojadek  dnia 11.09.2015 16:46
Faktycznie zgodzę się, że te psidwaki brzmią trochę karykaturalnie, aczkolwiek nie jest to aż tak niepasujące. :D Odświeżyłam sobie pierwszy rozdział i muszę stwierdzić, że takie zagranie (w tym rozdziale) w Twojej strony jest całkiem fajne. Przechodzisz do innego wątku, nie nawiązujesz tym razem do poprzednich wydarzeń. A przy tym robisz to bardzo zgrabnie, potrafisz zainteresować. :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.31