Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Krwawe Kurhany
Druga część przygód młodego aurora Richarda i niewymownej Grace. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczej magii, która zaczyna zbierać swoje żniwo?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 24565 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Panika na froncie
Mroczna magia zdaje się przybierać na sile o wiele szybciej niż sądzono.
Richard zapukał nerwowo w drzwi do gabinetu Pottera. Przeglądając po raz kolejny notatki Grace, czekał na odpowiedź swojego szefa, lecz ta nie nadchodziła. Auror rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu kogokolwiek.
- Że też akurat dzisiaj nikogo tu nie ma – mruczał pod nosem. W tym momencie z pokoju obok wyszła drobna kobieta, trzymająca pod pachą gruby zwitek pergaminu. – O! Natalie, tak? Nie wiesz może gdzie jest szef?
- Chyba dostał jakieś wezwanie, był straszny ruch jakąś chwilę temu. Szukałeś go może w Sali odpraw?
- Nie, dopiero co przyszedłem, dziękuję za pomoc.
Richard pobiegł długim korytarzem i skręcił w lewo. Powoli do jego uszu zaczął dochodzić gwar rozmów, co oznaczało, że prawdopodobnie Potter jeszcze tam jest. Wbiegł do zatłoczonej sali zebrań. Byli tam prawie wszyscy starsi aurorzy. Najlepsi z najlepszych, o których krążyły już rozmaite legendy. Richard poczuł się nieco onieśmielony tyloma osobami, które wcześniej znał jedynie z opowiadań tych, którzy mieli zaszczyt walczyć u ich boku. Twarze niektórych pokryte były rozległymi bliznami, inni zamiast rąk lub nóg, przytwierdzone mieli najróżniejsze protezy. Przerażający widok dla kogoś, kto nie miał okazji zetknąć się z czarną magią. Richard przeciskał się powoli w kierunku mapy Wielkiej Brytanii, gdzie miał nadzieję znaleźć Pottera. „…znienacka zarzucili mnie klątwami. Dobrze, że miałem okazję pracować kiedyś u boku Szalonookiego. Stała czujność! Te słowa uratowały mi wtedy życie.” „…te ich przeklęte pułapki, jakby nie mogli zostawić ani cala swoich kryjówek wolnego od zaklętych przedmiotów. Nigdy wcześniej nie widziałem tak agresywnego wieszaka na kapelusze.” „Macie jakieś sposoby na zneutralizowanie peruwiańskiego proszku? Ostatnio musiałem się awaryjnie deportować, kiedy wysypali taki na cmentarzu, jakby nie wystarczyło, że nasłali na mój oddział inferiusy.” Woodward słysząc urywki tych rozmów zaczął na nowo zastanawiać się nad swoją sprawą. Pamiętał, jak uczył się w Hogwarcie i później na szkoleniach, o różnych rodzajach czarnej magii. Wszystko to, o czym rozmawiali ci weterani było mu znane, przynajmniej w teorii, a jednak nie był w stanie zaklasyfikować zjawisk nad którymi pracował, do żadnych znanych mu zaklęć lub klątw. Mimo iż nie miał prawie w ogóle doświadczenia w walce z prawdziwą czarną magią, o której tyle się uczył, został w plątany w coś jeszcze mroczniejszego. W coś, czego nie opisują żadne podręczniki, a jedyne wskazówki na które natrafili, znajdowały się w prastarych grobowcach. Auror czuł gdzieś w głębi swojej klatki piersiowej duszące uczucie paniki. Musiał na chwilę przystanąć i głębiej odetchnąć. „Weź się w garść” szepnął do siebie i zamknął oczy. Wyrzucił ze swojej głowy wszystkie niepokojące myśli, zostawiając jedynie cel, w jakim się tu znalazł. Włożył dłoń do kieszeni swojej koszuli, gdzie znajdował się kawałek pergaminu zapisany przez Grace i wyciągnął go. Przyglądał się drobnemu pismu swojej żony z uśmiechem. Po chwili oderwał wzrok od tłumaczenia pradawnego zaklęcia i rozejrzał się wokół. Tym razem od razu zauważył swojego szefa. Rozmawiał z samym Ministrem Magii, pokazując mu błyszczący na czerwono punkt na mapie. Przecisnął się przez stojącą nieopodal grupkę i skierował prosto do podwyższenia, na którym stał Potter.
- Woodward, dobrze że cię widzę. Dostałeś moją wiadomość?
- Musiałem się z nią rozminąć w drodze. Udało się nam odkryć znaczenie zaklęcia, które zabiło Cormaca. Grace zapisała wszystko. – Mówiąc to podał Potterowi kawałek pergaminu. Szef Aurorów spojrzał pobieżnie na tekst, po czym położył tłumaczenie obok stosów akt, piętrzących się na stole.
- Cieszę się, że twoja sprawa idzie naprzód, jednak mamy obecnie większy problem. Dostaliśmy wiadomość o zmasowanym ataku na miasteczko Kendal. Dlatego zwołałem wszystkich aurorów. Spóźniłeś się na odprawę, odnajdź swój zespół, szczegółów dowiesz się w drodze. – Harry skierował swój wzrok ku zgromadzeniu i stanowczym głosem przemówił. – Nie pozwolimy by czarna magia bezkarnie zawłaszczała sobie ziemie! Brygada uderzeniowa już wyruszyła na miejsce, a między was rozdane zostały już świstokliki. Dokładnie za minutę przeniesiemy się na pole bitwy. Przygotujcie się!

***


Wylądowali na wzgórzu usytuowanym nieopodal miasta. Oczom aurorów ukazał się niesamowity widok. Północna część miasta pochłonięta była przez roślinność, która nieustępliwie zajmowała coraz więcej przestrzeni.
- Gdzie brygada uderzeniowa? Mieli przygotować zaklęcia ochronne – krzyknął ktoś z tłumu. Potter rozejrzał się po okolicy i z determinacją na twarzy ruszył naprzód wydając rozkazy.
- Musimy sami o to zadbać, znacie procedury, Ron będzie nadzorował przygotowywanie bezpiecznej strefy. Kilku uzdrowicieli ma tutaj dotrzeć świstoklikiem za około kwadrans. Reszta rusza za mną w kierunku miasta. Bądźcie czujni i wyglądajcie oddziału, który przybył tutaj przed nami. Miejmy nadzieję, że nic im się nie stało.
Ruszyli w dół zbocza z różdżkami w rękach. Richard czuł jak za nimi powietrze drży od magii ochronnej roztaczanej wokół ich bazy wypadowej. Auror zastanawiał się czy to ta sama magia stoi za wszystkimi ostatnimi wydarzeniami. Chciał żeby to był tylko zbieg okoliczności, gdyż nadal nie wiedzieli jak walczyć z czymś czego jeszcze nie do końca rozumieli. Skupił swój wzrok na Potterze, który pewnie stał na czele armii łowców czarnoksiężników. Zastanawiał się, jak taka legenda znosi całą tą odpowiedzialność, czy nie lęka się tego, że może ich prowadzić ku zagładzie. Richard ponownie odegnał ze swojej głowy ponure myśli. „Musimy wierzyć że się uda” szepnął do siebie. Mijając pierwsze budynki, miało się wrażenie że wkracza się do opustoszałego miasta.
- Trzymać szyk, bądźcie gotowi na wszystko.
Powoli przesuwali się w kierunku wzrastającej roślinności. Richard czuł jak pośród Aurorów rośnie napięcie. Każdy z nich zdawał sobie sprawę, że coś jest nie w porządku. Wychodząc na główny rynek zauważyli czoło nadciągającej zieleni. Żaden z nich nie zmierzył się jeszcze z tak niewiarygodnie wyglądającą magią. Powykręcane pnącza na ich oczach oplątywały budynki, krusząc grube mury.
- Zabezpieczyć teren, nie możemy pozwolić by ta magia pochłonęła resztę miasta.
Z północy dobiegł huk burzącego się budynku, który zlał się z ludzkimi krzykami.
- Woodward, ty i twój zespół macie przeszukać budynki i ewakuować wszystkich, którzy zostali. Berry, Tott i Rowley, zbierzcie pozostałych i zadbajcie o to, by pnącza nie przesunęły się choćby o cal dalej. Ja idę zmierzyć się z osobą, która stoi za tym wszystkim.
Na chwilę zapadła głucha cisza. Aurorzy spoglądali po sobie szukając kogoś kto zaprotestuje. Richard wziął głęboki wdech i wystąpił naprzód.
- Szefie, nie jestem pewien czy rozważnie jest pakować się samemu w serce magii, której natury jeszcze nie znamy.
- Tam giną ludzie i to ja jestem odpowiedzialny za zapewnienie im bezpieczeństwa.
- Każdemu z nas przyświeca taki cel – powiedział Rowley. Potter poprawił swoje okulary i gniewnym wzrokiem popatrzył na pełznące ku nim pnącza.
- Czas nas goni... Odery, zbierz swoją drużynę, pójdziecie ze mną.
Wszyscy przytaknęli i ruszyli wykonywać swoje zadania. Richard patrzył jak Potter znika razem z kilkoma aurorami pomiędzy napierającą florą. Woodward skinął na swoją drużynę, po czym zagłębili się w plątaninie ulic. "Homenum revelio!" krzyknął Richard unosząc różdżkę wysoko ku górze. Poczuł, że w pobliżu znajduje się kilkunastu ludzi.
- Chris i Sara, sprawdźcie ten budynek, ja z Derekiem ewakuujemy kościół.
Ruszyli w kierunku strzelistych murów świątynii. Na ulicach nie było widać żywego ducha, jedynie zza rogu ulicy słychać było krzyki aurorów rzucających zaklęcia. Richard pchnął ciężkie żeliwne drzwi, które z oporem i przeciągłym zgrzytem uchyliły się ukazując wnętrze budynku. Dwójka aurorów weszła do skromnie ozdobionego budynku. Na ścianach nie znajdowało się nic, poza pojedynczymi ikonami. Życia nadawały jedynie barwne witraże, które wpuszczały do środka światło. Prawdopodobnie za sprawą pory dnia, kolorowe promienie oświetlały wyłącznie ołtarz, pod którym zebrali się wystraszeni ludzie.
- Proszę, nie krzywdźcie nas.
- Prowadzimy akcję ewakuacyjną, na południe stąd jest obóz, w którym będziecie bezpieczni – powiedział spokojnym głosem Richard.
- To samo mówili ci drudzy.
- Jacy drudzy, o kim mówicie?
- Wyglądali tak jak wy, też twierdzili że chcą nam pomóc, ale szybko zmienili zdanie. Na naszych oczach… zabili… tylu niewinnych ludzi.
Aurorzy spojrzeli po sobie zaniepokojonym wzrokiem, lecz w mgnieniu oka przyjęli pewny siebie wyraz twarzy.
- Spokojnie, nie pozwolimy, by zginął ktokolwiek. Musicie nam zaufać, tutaj nie będziecie bezpieczni. Mroczne czary już pochłonęły połowę waszego miasta.
Część ludzi wydawała się uwierzyć Derekowi, gdyż zaczęła zbierać swoje rzeczy. Richard uśmiechnął się w duchu. Wątpił, by udało się im powstrzymać pnącza przed zniszczeniem tego miasteczka. Ruszył ku wyjściu, by upewnić się, że droga do obozu jest bezpieczna, kiedy rozległ się huk. Szklane witraże rozpękły się w kolorowe drobinki. W innych okolicznościach można by stwierdzić, że to był piękny widok, i zapewne taki był dla osoby, która to spowodowała.
- Derek, musimy chronić tych ludzi! Rzuć na nich zaklęcia zwodzące.
- No no no, kogo my tu mamy – powiedział mężczyzna stojący na rozbitym oknie. Światło padające z zewnątrz ukazywało jedynie sylwetkę człowieka ubranego w długie szaty.
- Panie ucieszą się, że znalazłem kolejnych plugawców. – oczy Richarda powoli przyzwyczajały się do nagłej jasności. Rozpoznał symbole widniejące na piersi czarodzieja. Był to jeden z członków brygady uderzeniowej. – Wkrótce wasze umysły także się otworzą. Zadbamy o to. "Drętwota!"
Czerwony promień pomknął ku Richardowi. Jedynie dzięki wyćwiczonym ruchom udało mu się na czas przywołać barierę. Auror wiedział, że musi obezwładnić swojego wroga. Podejrzewał, że stało się z min to samo, co z Chrisem i Derekiem parę dni wcześniej. Posłał w kierunku napastnika salwę podstawowych zaklęć, by wybadać zdolności zaślepionego przez mroczną magię czarodzieja. Kiedy tamten bez trudu odpierał atak, Richard zerknął za siebie, chcąc upewnić się czy cywile są już bezpieczni. Derek szedł powoli w kierunku drzwi znajdujących się za ołtarzem, wykonując pospieszające ruchy w kierunku pustej przestrzeni między ławkami. Był dość daleko, jednak nadal potrzebował kilkunastu sekund, by zapewnić bezpieczną ewakuację pozostałym. Richard odwrócił się w kierunku napastnika i z przerażeniem stwierdził, że ten wycelował różdżkę w kamienne sklepienie.
- Panie będą ze mnie dumne. W końcu zmażę z siebie to plugawe piętno. "Confringo!"
Zaklęcie dotarło do swojego celu, zanim Richard zdążył zrobić cokolwiek. Jego krzyk skierowany do Dereka zagłuszony został przez huk rozrywanego sufitu. Auror otoczył się tarczą ochronną i ruszył biegiem w kierunku najbliższego wyjścia. Wielkie kamienie i deski uderzały o posadzkę roztrzaskując się w drobny mak. Kilka odłamków przedostało się przez bariery Richarda, przebijając się przez jego skórę niczym pociski. Szczęśliwie udało mu się wydostać na zewnątrz. Przez zrujnowane drzwi zobaczył jak jeden z kawałków sufitu miażdży pod sobą ciało człowieka z Brygady Uderzeniowej. Nie wiedział, czy Derek wyszedł cało, gdyż tyły kościoła zakryte były przez roznoszący się wszędzie pył. Ból wcześniej ukrywany przez skok adrenaliny, uderzył z pełną siłą świadomość Richarda. Auror zgiął się w pół. Jego ubrania były poszarpana i zakrwawione. Wiedział, że to nie czas na odwrót. Musiał się upewnić, że pozostałym nic się nie stało. Głośny trzask zmusił go do skupienia uwagi na swoim otoczeniu. Frontowa ściana kościoła upadała właśnie w kierunku ulicy, na której stał Richard. Rzucił się w lewo mając nadzieję, że zdąży uniknąć pogrzebania pod stertą gruzu. Nie była to jednak jedyna przeszkoda, która zagrażała jego życiu. Spomiędzy płyt chodnikowych wystrzeliły pędy, które w parę sekund zmieniły brukowaną ścieżkę, w tor przeszkód.

Unikając pnączy wydobywających się spod ziemi, przebił się przez stertę gruzu, do pobliskiego budynku. Zdając się na swój instynkt, pobiegł po schodach na piętro. Ciężko dysząc oparł się o balustradę. W głowie miał kompletną pustkę, która nie chciała ustąpić. Nie mógł skupić żadnych myśli. Wiedział, że musi działać. Ściskając w ręku różdżkę, podszedł do okna. Widział jak kilku aurorów próbuje walczyć z niepowstrzymaną siłą. Ubezpieczali zarządzony odwrót, ryzykując swoim życiem. Przeciągające się skrzypienie zawiasów zaalarmowało Richarda. Mężczyzna uniósł różdżkę i idąc wzdłuż korytarza rozglądał się po zacienionych kątach. Słyszał swój własny oddech, lecz nie był w stanie się uspokoić na tyle, by płycej wydychać powietrze. Niespodziewanie cień przemknął przed jego oczyma. Auror machnął różdżką, lecz zaklęcie nie natrafiło na swojej drodze na napastnika. Cień znów mignął na ułamek sekundy, tym razem śmiejąc się złowieszczo. Kilka kolejnych zaklęć pomknęło wzdłuż korytarza, lecz wszystkie rozbiły się z trzaskiem o ścianę, wzniecając tumany kurzu.
- Nie uważasz, że strach jest piękny? – Usłyszał szept za uchem. Obrócił się nagle, lecz niczego tam nie zauważył. – Tutaj jestem. – Głos dobiegł z przeciwnego kierunku, lecz tym razem Richardowi udało się zlokalizować jego źródło. Kobieta ubrana w szkarłatną suknię siedziała na komodzie, przyglądając się z uśmiechem aurorowi. – Nieładnie jest nie odpowiadać napytania. – Istota machnęła ręką, a Richarda spowiła gęsta mgła. Nie mógł poruszyć nawet najmniejszym mięśniem. Patrzył jak kobieta zeskakuje z mebla i powolnym krokiem podchodzi do niego. – Ludzie są niesamowici. Ich strach jest tak różnorodny, za każdym razem inny, osobliwy. Jestem ciekawa, czego ty się boisz, was aurorów tak trudno przeniknąć – westchnęła. Richard poczuł przenikliwy ból, jakby ciernie próbowały wbić się do jego umysłu. Znał to uczucie z godzin spędzonych na treningu oklumencji, lecz nigdy nie doświadczył ataku tak drapieżnego. Sam był zdumiony faktem, że udało mu się wytrzymać ten atak. – Opierasz się mi, to nawet lepiej, twój strach musi być zatem warty tak zaciekłej walki. Nie ma się jednak o co martwić, prędzej, czy później i tak zdobędę to co moje – zasyczała z perwersyjną radością w głosie. Ataki ponowiły się, były coraz częstsze i za każdym razem inne. Richard czuł jak jego bariery słabną. Czuł zmęczenie kiedy próbował naprędce odbudować osłony, jednocześnie próbując dostosować je do kolejnych ataków. Musiał utrzymać swoje myśli na wodzy, nie mógł pozwolić, by którakolwiek z nich napotkała na wbijające się zewsząd ciernie. Opanowanie i czysty umysł, to był klucz do oklumencji, lecz jak miał pozostać niewzruszony na ostatnie wydarzenia. Na własne oczy widział, co potrafi ta magia. Co zrobią jeżeli okaże się, że to dopiero wstęp do tego, co tak naprawdę potrafi ona zrobić. W końcu kobiecie w szkarłacie udało się pochwycić obraz pogrzebanego pod gruzami człowieka. Richard poczuł niesamowity ból, kiedy mrok wbił się swoimi ostrymi zębami w jego myśli. Poczuł wewnątrz swojego jestestwa niepowstrzymaną moc, która przedzierała się przez jego wspomnienia. Było to odczucie, którego nie był wstanie przyrównać do jakiegokolwiek wspomnienia związanego z nauką oklumencji. – Co my tu mamy, ogromne poczucie obowiązku, chęć pokazania, że jest się w stanie coś osiągnąć. Chcesz wszystkim pokazać swoją siłę, lecz nie tego obawiasz się najbardziej. Czuję że skrywasz tam coś więcej,… ach. – Kobieta aż sapnęła z wyrazem tryumfu na ustach. - Kto by pomyślał, że jednego dnia trafi mi się taki zbieg okoliczności.
Richard poczuł jak macki wycofują się z jego umysłu. Mgła opadła, znów miał władzę nad swoim ciałem. Klęczał trzymając się za pierś, dysząc ciężko. Różdżka leżała pod komodą, a kobieta w szkarłacie rozmyła się znikając z jego pola widzenia. Mężczyzna podniósł wzrok, patrząc jak na nowo cienie formują się w kobiecą formę. Auror wiedział co ukaże się jego oczom zanim mgła zespoliła się w obraz zwijającej się z bólu Grace.
- Nie – jęknął ledwie słyszalnie, zanim widok jego żony się rozmył. Kobieta w szkarłacie powoli krążyła wokół nadal klęczącego mężczyzny.
- Tak, wiem czego boisz się najbardziej. „Następnym razem może stać mi się coś naprawdę złego.” Obiecałeś, że nie jej nie zawiedziesz. – Szkarłatna dama przystanęła przed klęczącym Richardem i złapała go za podbródek, unosząc głowę tak, by mężczyzna patrzył prosto w jej czarne jak noc źrenice, które na ułamek sekundy przyjęły formę gadzich. - Radziłabym się spieszyć, gdyż niewiele czasu pozostało twojej żonie. Ona też jest silna, jednak, podobnie jak ty, w końcu ulegnie. Nikt nie jest w stanie opierać się naszej mocy. – Mgła znów spowiła kobietę. Lekki podmuch nienaturalnego wiatru, rozwiał widmo. W pustym korytarzu nadal słychać było echo ostatnich słów mrocznej istoty.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 10.09.2015 17:49
Po pierwsze: ile można czekać na kolejne części!
Po drugie: jeny, jaki z Pottera heros. Nie lubię go jeszcze bardziej, aczkolwiek Al się pewnie spodoba.
Po trzecie: zjadłeś kilka spacji, chyba nie jadłeś obiadu.
Po czwarte: za mało opisu walki razem. Wiesz jak dobrze idą ci opisy, więc dlaczego tego nie opisałeś. Czekałam na to... Mam nadzieję że jak wyjdzie z tego budynku, to będzie musiał jeszcze powalczyć ze swoją ekipą.
Coraz bardziej za to lubię szkarłatne kobitki. Fajnie by było przeczytać coś tylko o nich. Da się? ;)

Ogólnie oczywiście wszystko na wysokim poziomie.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 11.09.2015 21:23
Akcja zgrabna, cieszę się, że nie było za dużo opisów miejsc i zamiast tego skupiłeś się na wydarzeniach. Szczególnie moment z kobietą w szkarłacie przypadł mi do gustu. Wciąż uważam, że za mało uwagi poświęcasz bohaterom drugoplanowym i nie lubię zarówno tych grup aurorów jak i ich przeciwników - musisz uważać, bo każda pojedyncza osoba musi posiadać swoją własną, unikalną osobowość... chociaż pewnie ci już to pisałam. Trenuj też dalej dialogi, bo w pewnych momentach wychodziło sucho. Co nie zmienia faktu, że na tym polu też wychodzi ci już o wiele lepiej.

Trochę mnie ten Ricz i jego ciapowata natura denerwuje, ale Harry jest spoko (pozdro Chris!).
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 21.09.2015 22:31
Po drugie: jeny, jaki z Pottera heros. Nie lubię go jeszcze bardziej, aczkolwiek Al się pewnie spodoba.



Trochę mnie ten Ricz i jego ciapowata natura denerwuje, ale Harry jest spoko (pozdro Chris!).


Hahahahahahaha pozdrawiam dziewczynki xD

Zgodzę się z Chris - nie wykorzystałeś swojego talentu i za mało jest tu walki. I tak mnie też denerwuje ciapowatość Ricza, choć ma to swój urok xD - z Al również się zgadam xD

Ogólnie bardzo dobra część i jest akcja, toooooooooooooo lubię ;] Najlepsze jest to, że nie pogubiłam się w tym chaosie, który opisałeś, a to dobrze, bo ja zawsze gubię się w takich opisach.

Jak dla mnie robi się bardzo niebezpiecznie i ciekawi mnie jak sobie z tym poradzisz, więc pisz szybko kolejną część bo już nie mogę się doczekać.
avatar
Smierciojadek  dnia 01.10.2015 12:37
Mnie ten rozdział po prostu... znudził. Opisy wychodzą Ci dobre, ale już chyba nie czytam ich z taką przyjemnością jak w "Przesyłce niezgody" - czegoś tu brakuje, coś się zmieniło... I teraz takie długie opisy mnie ciut nudzą. Nie chcę Ci sprawiać przykrości, bo na pewno jesteś świadom swoich umiejętności, aczkolwiek przy walce spodziewałam się mocnego napięcia, wartkiej akcji, a w sumie całość się dłużyła.

Zobaczymy, co wykombinujesz dalej.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.25