Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam szesnasty numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Shanti Black,...
>> Czytaj Więcej

Zoë Wanamaker

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Aktorka w Harrym Potterze wcielająca się w rolę Rolandy Hooch.
>> Czytaj Więcej

Julie Walters

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Julie Walters, znana brytyjska aktorka, w Harrym Potterze zagrała postać Molly Weasley.
>> Czytaj Więcej

Godryk Gryffindor

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Godryk Gryffindor jest jednym z wielkiej czwórki założycieli Hogwartu oraz niezwykle potężnym mag...
>> Czytaj Więcej

David Thewlis

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Aktor wcielający się w postać wilkołaka Remusa Lupina.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter. Podróż...

Kategoria: Recenzje
Autor: Angelina Johnson

Z okazji dwudziestej rocznicy wydania książki "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", British Libra...
>> Czytaj Więcej

A co by było gdyby

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaCaleighBlack

Neville Longbottom był Chłopcem, Który Przeżył?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ro...

Tytuł: Rozdział 1 - Rozterki Rona
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron postanawia porzucić Harry'ego i Hermionę, będąc niezadowolonym z rezultatów poszukiwania hork...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Dziesięć sekund...

Tytuł: Dziesięć sekund szczęścia
Seria: Dziesięć sekund szczęścia
Gatunek: Romans
Autor: Alette

Widziała jak staje pod kominkiem, jak uciekają ich szanse&#8230; ale zanim zniknął, rzucił jej os...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Test, koleżanka...

Tytuł: Test, koleżanka i atak
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W Hogwarcie rozpoczyna się test, który ma zdecydować, kto dokona zaszczytu nauki w tej magicznej ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 5
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaNquus (Nieustraszony Gryfon)
Łącznie na portalu jest
42,473 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 973
Dodanych newsów: 9,197
Zdjęć w galerii: 20,093
Tematów na forum: 3,326
Postów na forum: 301,922
Komentarzy do materiałów: 212,196
Rozdanych pochwał: 3,010
Wlepionych ostrzeżeń: 4,134
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2987
uczniów: 2888
Hufflepuff
Punktów: 1431
uczniów: 2737
Ravenclaw
Punktów: 814
uczniów: 3733
Slytherin
Punktów: 479
uczniów: 2948

Ankieta
Jaki kawał wykręcisz na zakończenie roku?

Razem z bliźniakami Weasley farbuję panią Norris na różowo
21% [14 głosy]

Zamieniam w ślizgawkę wszystkie schody w Hogwarcie, a Draco mi w tym pomaga
24% [16 głosów]

Dosypuję środek przeczyszczający do jedzenia i blokuję wszystkie toalety w zamku, zostawiając tylko jedną
10% [7 głosów]

Żaden, siedzę z Hermioną w bibliotece. Głupie żarty, to nie dla mnie
9% [6 głosów]

Wraz z Harrym zakradam się do gabinetu Snape'a i zmieniam wszystkie jego szaty na mugolskie sukienki
18% [12 głosy]

Z pomocą Rona czaruję kawałki kurczaka tak, że ożywają i zaczynają atakować Ślizgonów
4% [3 głosy]

Ginny pomaga mi dolać eliksiru miłosnego do napoju Pansy Parkinson, a ta zakochuje się w Slughornie
12% [8 głosów]

Wraz z Nevilem wypłaszam wszystkie sowy z sowiarnii
1% [1 głos]

Ogółem głosów: 67
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 05.06.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorAneta O'Carrick ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 23:46 w Kuchnia
Slytherin[P] Gordian Stella ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 20:34 w Kuchnia
GryffindorAneta O'Carrick ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 20:26 w Kuchnia
Slytherin[P] Gordian Stella ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 20:06 w Kuchnia
GryffindorAneta O'Carrick ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 20:03 w Sala wejsciowa
Slytherin[P] Gordian Stella ostatnio widziano 24.06.2018 o godzinie 19:50 w Sala wejsciowa
[NZ] Krwawe Kurhany
Druga część przygód młodego aurora Richarda i niewymownej Grace. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczej magii, która zaczyna zbierać swoje żniwo?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 6520 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Krwawe Kurhany - Szpital Św. Munga
Po przegranej bitwie czas na opatrzenie licznych ran.

Richard zerwał się z łóżka, rozglądając po okolicy. Zdążył zauważyć białe parawany, światło słoneczne padające przez okna, oraz biegnących w jego stronę, krzyczących ludzi ubranych w schludne, jasne szaty. Wszystkie dźwięki były jakby stłumione, zanim zakręciło mu się w głowie i ponownie osunął się w mroki koszmarów.
Tak jak i poprzednio, widział ciągle obraz torturowanej Grace. Chciał biec do niej, powstrzymać kobietę w szkarłacie, lecz nie mógł się poruszyć, uwięziony w gęstej ciemności. Tym razem jednak wyczuł czyjąś obecność. Obrócił głowę, wpatrując się w nieprzeniknioną czerń. W końcu zauważył w oddali jasne światełko. Dziwne zjawisko szybko rosło i przybrało postać łagodnie uśmiechającej się kobiety. Biła od niej aura spokoju, niczym anioł, stanęła obok Richarda, wpatrując się w jego oczy. Otworzyła usta, mając coś powiedzieć, lecz głos, który dotarł do Richarda, zdecydowanie należał do mężczyzny. „Obudź się! Na gacie Merlina, dajcie jakiś eliksir pobudzający, bo zaraz nam zjedzie!”

Jasność rozbłysła oślepiając aurorą. Krztusił się, czując piekący specyfik spływający mu do żołądka. Za ramię trzymał go mocno jeden z kilku uzdrowicieli, którzy zebrali się nad Richardem w mgnieniu oka.
- No, wreszcie cię wybudziliśmy, wystraszyłeś pół oddziału. Nie spodziewałem się, że tak szybko zareagujesz na zaklęcia. Wyleczyłem liczne rany cięte i miażdżone, musiałem odtworzyć nieco skóry na prawym policzku, może swędzieć. Obrażeń wewnętrznych nie było tak wiele, ale pod względem magicznym to napracowaliśmy się nad tobą z ordynatorem. Takiej mieszanki zaklęć jeszcze w życiu nie widziałem. Nadal nie mamy pewności, czy udało się nam poddać kwarantannie wszystkie klątwy, część z nich widzieliśmy pierwszy raz na oczy, więc będziesz musiał poleżeć tutaj co najmniej tydzień na obserwacji.
- Na jakim oddziale jestem? - zapytał nadal mocno nieprzytomnym głosem.
- Urazy pozaklęciowe. Przenieśli cię tutaj prosto z placówki polowej przy Kendal.
- Więc możesz podziękować mojemu ojcu, że mnie poskładał. - Potarł dłońmi skronie. - Czy na oddziale leży gdzieś moja żona? Muszę ją pilnie zobaczyć.
- Owszem, ale... - Richard odrzucił pościel i zaczął dźwigać się z łóżka. - Kategorycznie zabraniam wstawania. Nie powinieneś tak szybko wznawiać aktywności fizycznej. Nie masz pojęcia w jak krytycznym stanie byłeś jeszcze paręnaście godzin temu.
- A może chodzi o to że moja żona nadal jest w stanie krytycznym mimo waszych starań?! - Uzdrowiciel zamilkł, nie wiedząc co odpowiedzieć. Ta reakcja jedynie utwierdziła Richarda, że miał rację. - Muszę ją zobaczyć! Proszę się odsunąć, albo... - sięgnął do kieszeni i zorientował się że jest ubrany w długą, białą szatę, zamiast swoich zwykłych ubrań. - Gdzie jest moja różdżka?
- Różdżka została skonfiskowana do czasu zakończenia kwarantanny magicznych klątw.
Richard zrobił kilka kroków, po których zatoczył się na parawan. Nogi miał jak z waty, jednak koszmar, który towarzyszył mu od czasu spotkania kobiety w szkarłacie, nie dawał spokoju. Zacisnął pięści na metalowej barierce, aż zbielały mu knykcie i podniósł się do pozycji pionowej. Ruszył dalej w głąb oddziału, który zdążył już poznać podczas paru wizyt u swojego ojca. Wszystkie kończyły się burzliwą kłótnią, więc i wspomnienia z tym miejscem nie były ani trochę przyjemne. Do tego wszystkiego dołożyła się wizja konającej Grace. Richard nieco pewniej ruszył na oddział zamknięty, gdzie leżeli najpoważniej ranni. Przy drzwiach na drodze stanęła mu drobna uzdrowicielka. Na jej twarzy malowało się przerażenie, spowodowane zapewne opłakanym stanem, jaki prezentował Richard. Mężczyzna miał jednak chwilowo w głębokim poważaniu swoją aparycję.
- Gdzie leży Grace Woodward? Jestem jej mężem – wyrzucił z siebie na jednym wydechu.
- J-już prowadzę. - Uzdrowicielka zerknęła za ramię Richarda, próbując nawiązać kontakt wzrokowy z kolegą z pracy. - Nie powinien pan w tej chwili leżeć w swoim łóżku? Chora jest w stanie ciężkim. Nie wiem czy jest pan w odpowiednim stanie na ten widok.
- Jestem gotowy na każdy widok. Nie może być nic gorszego nad to, co widziałem w koszmarach.
Mylił się. Kiedy uzdrowicielka rozsunęła kotary, zobaczył swoją żonę, leżącą z podkulonymi nogami. Była nieprzytomna, a jej ciałem wstrząsały silne drgawki. Świat Richarda zawirował. Ciężko oddychając wylądował dłońmi na zimnej podłodze. Podniósł wzrok na Grace. Walcząc ze swoim ciałem wstał, po czym usiadł i dotknął jej policzka, który był zimny i zlany potem. Łamiącym się głosem zdołał wyszeptać ledwo słyszalnie „Grace”. Obraz zamazał mu się od napływających do oczu łez. Uzdrowicielka wycofała się niepostrzeżenie, zostawiając obu pacjentów samych. Richard nie próbował hamować szlochania i kolejnych łez, które ściekały mu po twarzy i spadały na białą pościel, którą była przykryta jego żona. Stracił poczucie czasu, nie obchodziło go to, ile minut, czy godzin minęło. Bez Grace nie miało to znaczenia, nic nie miało już znaczenia.

Na oddziale zapadła ciemność. Jedynie pojedyncze świece rozświetlały mroki nocy. Richard gdzieś w rogu zauważył jarzące się światełko, które powoli się zbliżało. Kobieta, którą widział wcześniej we śnie. Podeszła do Grace i delikatnie położyła dłoń na jej czole, a następnie na brzuchu. Richard nie był w stanie wyczytać niczego z twarzy nieznajomej, lecz wyczuł że chciałaby, by całą swoją uwagę skupił na żonie. Podniósł się z podłogi i położył obok drżącej Grace. Objął ją delikatnie i zamknął oczy, mając dość ciągłej mgły spowodowanej napływającymi łzami.
Nie miał pojęcia ile czasu minęło zanim poczuł mrok. Nie słyszał już cichych odgłosów oddziału szpitalnego. Wokół panowała absolutna cisza. Zrozumiał, że znajdująca się w pobliżu ciemność nie należy do niego, lecz emanuje z Grace. Gdzieś w pobliżu wyczuł obecność świetlistej kobiety i ponownie uległ wrażeniu, że ta nakłania go do czegoś. Powoli oswajał się z nowym otoczeniem. Był w stanie zauważyć, że jego własna energia emanuje ciepłem bijącym od jego serca. Chciał by odrobina tej pozytywnej energii znalazła się także w Grace, lecz mrok szalejący w jej ciele nie pozwalał na to. Poczuł gniew i sam nie wiedząc jak złapał ciemność i zaczął zasysać ją do swojego ciała, mając nadzieję, że jego własna energia wystarczy by walczyć z klątwą. Wkrótce jednak zdał sobie sprawę, że usuwając ciemność, pozostawia w ciele swojej żony pustkę ziejącą śmiercią i pragnącą by coś ją wypełniło. Bez chwili zastanowienia skupił się na swojej energii i wysłał ją w powstałą dziurę. Nie obchodziło go co się z nim stanie, liczyło się tylko to, by uratować Grace. Energia wirowała, płynąc nieprzerwanie pomiędzy ich ciałami. Richard cały czas gdzieś na granicy świadomości wyczuwał obecność świetlistej kobiety, czując że w jakiś niewyjaśniony sposób mu pomaga. Kiedy jego własna energia prawie w całości znajdowała się już w Grace, zaczął gasnąć. Powoli tracił kontrolę nad tym co robił. W końcu osunął się w otaczającą go ciemność, lecz ostatnią myślą była radość z tego, że Grace jest już wolna od mroku, który tak długo ją trawił.

Grace w końcu powróciła w pełni swojej świadomości do świata wokół niej. Wiedziała, że Richarda nie ma w pobliżu. Po tym, co dla niej zrobił, miała wrażenie, że potrafiłaby wyczuć jego obecność na kilometr. Wzięła głębszy wdech i uniosła lekko powieki. Uderzyła ją wszechobecna biel. Mimowolnie spróbowała zakryć twarz dłonią, lecz poczuła jedynie ból. Przygryzła wargi, po czym otworzyła oczy. Przy jej łóżku stał dziwnie znajomy uzdrowiciel i wpatrywał się w nią z zainteresowaniem.
- Co pana tak intryguje? Nie widział pa nigdy chorego człowieka?
Przez sporą chrypkę, niewymowna ledwo rozpoznała swój głos. Cieszyła się, że przynajmniej ta czynność nie zmęczyła jej tak, jak próba podniesienia kończyny.
- Nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem. Twoje ciało opierało się wszelkiej magii jakiej użyłem. Nadal zaklęcia lecznicze działają na ciebie znacznie słabiej. To cud, że wróciłaś do życia.
- To zasługa pana syna, a nie cudu. – Grace już wiedziała skąd pamiętała te rysy. Irytowało ją nagłe przejście na ty, jednak nie miała jeszcze w sobie na tyle sił, by walczyć z uzdrowicielem o brak jego manier. Nie tak wyobrażała sobie pierwsze spotkanie z teściem, chociaż już dawno przestała wierzyć w to, że kiedykolwiek go zobaczy. – To Richard wydobył mnie z mroku.
- Nie można tego wykluczyć, chociaż z naukowego punktu widzenia to niemożliwe. Przyglądałem się wizytom mojego syna i nie zauważyłem by robił coś szczególnego. Może ty powiesz mi co takiego zrobił?
- Może trzeba było uważniej się przyglądać. Poza tym, czy pan siebie sam słyszy? Czy też może nie dociera to do pana przez te kilogramy dumy i samozachwytu? Richard sięgnął po najsilniejszą magię jaka tylko istnieje, lecz najwidoczniej pan o niej zapomniał, wpisał między Fontannę Losu, a Czarę Marę.
Przez dłuższą chwilę wpatrywali się w siebie intensywnie. Grace nie odpuszczała, chciała pokazać mu, że mimo swojego stanu, może wznieść się ponad ego starego uzdrowiciela. W końcu ojciec Richarda prychnął i zebrał przyrządy, którymi posługiwał się przy badaniu.
- Już zaczynam widzieć co mój syn w tobie zobaczył. Jesteście siebie warci. – Obrócił się i skierował do innych łóżek. – Życzę powrotu do zdrowia. Wkrótce wyślę któregoś z uzdrowicieli by ponowił odpowiednią procedurę leczniczą.
Grace została znów sama, lecz tym razem cieszyła się z tego faktu. Mogła skupić się na ważniejszych sprawach. Musiała jak najszybciej dotrzeć do zdrowia i razem z Richardem uratować świat magii. Świetlista kobieta była odpowiedzią, a ona wiedziała jak ją znaleźć.

- Miło widzieć jak pani wraca do zdrowia. - Powiedziała młoda uzdrowicielka, wchodząc między parawany za którymi leżała Grace. - Chciałam przeprosić za szefa. Normalnie się tak nie zachowuje, jest naprawdę dobrym fachowcem. - Wyciągnęła różdżkę i przez chwilę rzucała zaklęcia i zastanawiała się nad ich efektem, po czym z ulgą uśmiechnęła się i spojrzała prosto w oczy swojej pacjentki.
- Ma pani wspaniałego męża, nawet nie wie pani ile on czasu tutaj spędził.
- Wiem, czułam jego obecność.
Uzdrowicielka uśmiechnęła się lekko zmieszana. Przez krótką chwilę Grace miała wrażenie, że ta chciałaby powiedzieć coś więcej , jednak ta tylko zagryzła wargi i pospiesznie zebrała swoje przyrządy.
- Przyjdę do pani za parę godzin, proszę wypoczywać.

Następnego dnia była już w stanie podnieść się do pozycji siedzącej. Z ulgą przyjęła fakt, że może już sama przyjmować najróżniejsze eliksiry, jakimi ją pojono. Sama z siebie nie pytała uzdrowicielki o Richarda, lecz zaczynał ją niepokoić fakt, że ta nagle milkła, kiedy tylko temat ich rozmów schodził na jego temat. Musiała zapytać bezpośrednio. Kiedy tylko usłyszała jej kroki, wypuściła powietrze, które mimowolnie zatrzymała. Ścisnęła mocniej pościel i czekała aż ta wejdzie.
- Dzień dobry. Jak się...
- Co się dzieje z Richardem?
Uzdrowicielka na chwilę stanęła jak wryta, po czym przetarła swoje oczy i spojrzała na Grace.
- Jest obecnie w stanie śpiączki. Początkowo myśleliśmy, że to przez nadmierne wyczerpanie, ale minął już tydzień i nadal się nie budzi. Nie wiem ile jeszcze taki stan potrwa, ale ordynator stwierdził że pan Richard powoli odzyskuje siły.
Grace nie spodziewała się, że to co zrobił dla niej, okaże się tak poważnym zagrożeniem dla niego samego. Klątwa, którą w siebie przyjął, nie była przeznaczona dla niego, więc i nie mogła go zabić. Zakręciło jej się w głowie i opadła na poduszki.
- Proszę się nie martwić. Na pewno z tego wyjdzie. Potrzebujemy tylko nieco więcej czasu. Czekamy na kilka mocniejszych ingrediencji do eliksirów regeneracyjnych. - Usiadła obok leżącej Grace. - Może i nie do końca rozumiem co wydarzyło się wtedy tutaj, ale wiem, że uratował panią. Zrobił coś ponad naszą obecną wiedzę. Cała nasza ekipa dogląda pana Richarda.

Kiedy Grace poczuła się już na tyle silna by móc samej podróżować, odwiedziła śpiącego Richarda. Tym razem to ona siedziała przy jego łóżku i doglądała bezpieczeństwa.

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaWilena Romus  dnia 21.04.2017 17:08
W końcu kolejne Kurhany <3
I to bez Pottera <3

Byłam pewna, że zabiłeś Richarda i tak mi się smutno zrobiło, że przez chwilę nie chciałam dalej czytać. Śmierć Grace jeszcze jakoś tam bym chyba przeżyła, ale jego wydaje się taka nie na miejscu, więc cieszę się, że żyje.

Ta największa magia brzmi tandetnie, ale jakoś nie potrafię tego nie lubić. Dziwne. Chciałabym też wiedzieć, o co chodzi z tą jasną kobietą i w ogóle z tymi procesami, które tam zaszły. Ma to coś wspólnego z jaskinią, w której Grace straciła przytomność? To była moja pierwsza myśl, a teraz chyba jedyna. Dawaj kolejny rozdział i odpowiedzi na dręczące mnie pytania!

Mimo że ogólnie mi się podoba, zarówno akcja jak i styl, to mam jedno ale. Za szybko mi to wszystko leci, szczególnie dialogi są takie pośpieszane. Na przykład ten monolog uzdrowiciela na wstępie wydawał mi się bardzo sztuczny. Poza tym jest super i chcę więcej!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Świetny czarodziej
25.06.2018 20:21
X DDDDDDDDD

Nieustraszony Gryfon
25.06.2018 20:21
grrrr Młotek

White Canary
25.06.2018 20:19
https://pm1.narvi.
..0eb_hq.jpg


no mam nowe źródło beki xD

Świetny czarodziej
25.06.2018 20:16
9/10, props

Nieustraszony Gryfon
25.06.2018 20:16
Katherine_Pierce, grr

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 40807 punktów.

2) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 40114 punktów.

3) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 32789 punktów.

4) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32401 punktów.

5) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

6) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30520 punktów.

7) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

8) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 28968 punktów.

9) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 28452 punktów.

10) Limonka

Avatar

Posiada 28147 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.17