Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

Quiz - Mniej znani b...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Jak dobrze zapamiętałeś wspomnianych bohaterów w serii?<br /> Tłumaczenie quizu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zapomniane Wątk...

Tytuł: Zapomniane Wątki - Rose I
Seria: Zapomniane wątki
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Krótki wstęp do przygód Rose.
>> Czytaj Więcej

Tylko trochę po...

Tytuł: Tylko trochę poświęcenia
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
>> Czytaj Więcej

Dajcie mi spać

Tytuł: Dajcie mi spać
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Praca finałowa Wielkiej Wojny Fan Fiction, z lekkimi poprawkami
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
46,169 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,082
Dodanych newsów: 10,338
Zdjęć w galerii: 21,369
Tematów na forum: 3,783
Postów na forum: 317,140
Komentarzy do materiałów: 221,091
Rozdanych pochwał: 3,263
Wlepionych ostrzeżeń: 4,159
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1349
uczniów: 3585
Hufflepuff
Punktów: 470
uczniów: 3590
Ravenclaw
Punktów: 1372
uczniów: 4288
Slytherin
Punktów: 386
uczniów: 3778

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [78 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
16% [70 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
24% [102 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
6% [28 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
4% [17 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
8% [36 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
21% [93 głosy]

Ogółem głosów: 433
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 27.10.2020 o godzinie 17:44 w Cieplarnia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.10.2020 o godzinie 16:35 w Cieplarnia
RavenclawJesé Blanco ostatnio widziano 26.10.2020 o godzinie 23:51 w Sala wejsciowa
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 26.10.2020 o godzinie 16:59 w Klasa Eliksirów
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 16:09 w Sala OPCM
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 15:00 w Sala OPCM
[NZ] Brat przeciw bratu
James mówi dyrektorowi, że to Albus mógł dolać czegoś do soku. Obaj nie wiedzą, że w świecie mugoli też nie dzieje się dobrze.
Autor: Prefix użytkownikaAna_Black
Gatunek: Inne
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 16875 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Brat przeciw bratu 3/?
James mówi dyrektorowi, że to Albus mógł dolać czegoś do soku. Obaj nie wiedzą, że w świecie mugoli też nie dzieje się dobrze.
Uwaga! W tym rozdziale występuje brutalny fragment.


James obserwował dyrektora, jak kładzie nieprzytomną Jane na łóżku i pochylającą się nad nią panią Poodit, szkolną pielęgniarkę.

- Profesorze Longbottom, zabierz pana Pottera do mojego gabinetu - polecił Jayson. - Ja zaraz tam przyjdę, wrócę tylko do Wielkiej Sali powiedzieć profesorowi Canserowi, żeby zbadał, co było w tym soku.
- James, chodź - powiedział łagodnie Neville, gdy drzwi skrzydła szpitalnego zamknęły się za dyrektorem.
- Ale... ona przeżyje? - zapytał chłopak niespokojnym głosem.
- Pani Poodit na pewno zrobi wszystko co w jej mocy - odpowiedział Longbottom. - Chodź, tkwiąc tu nie pomożesz jej.

Młody Potter posłusznie ruszył za nauczycielem. Czuł się podle. Ten sok był przeznaczony dla niego. To Albus musiał dolać trucizny. Jane niechcący mu to ułatwiła, nalewając sok, zanim starszy Potter usiadł przy stole. James nagle przypomniał sobie o liście, którą zgubił jego brat. I słowa Scorpiusa Malfoya. Uważaj na siebie, James. Czyżby właśnie to miał na myśli? Że Al będzie próbował go zabić? Tylko dlaczego? Pogrążony w myślach nawet nie zauważył, kiedy zatrzymali się przed kamienną chimerą, która strzegła wejścia do gabinetu dyrektora.

- Kremowe piwo - Neville podał hasło i posąg odsunął się, ukazując spiralne schody po których się wspięli.

James nie pierwszy raz był w tym gabinecie, lecz po raz pierwszy nie był tu dlatego, że zrobił jakiś dowcip. Pomieszczenie było idealnie okrągłe, pełne książek i różnych dziwnych rzeczy, które profesor Jayson przywiózł ze swoich licznych podróży, jakie odbywał przed rozpoczęciem nauczania w Hogwarcie. Wśród nich największą uwagę przyciągała maska, która zawsze intrygowała Pottera. Pozornie wyglądała jak zwykła maska jakiegoś afrykańskiego wodza, ale biła od niej wręcz namacalna siła. Chłopak z trudem opierał się pokusie nałożenia jej. Była czarna ze złotymi zdobieniami i szkarłatnymi obwódkami wokół oczu. Co ciekawe, była tak duża, że z powodzeniem mógłby założyć ją olbrzym.

- Nie radzę jej zakładać. Znając dyrektora, lepiej nawet nie dotykać niektórych z tych rzeczy - ostrzegł go Neville.

Młodemu Potterowi wydawało się, że minęły wieki, zanim drzwi gabinetu otworzyły się i wszedł profesor Jayson.

- Opowiedz mi co dokładnie się wydarzyło, Potter - powiedział, chodząc w tę i z powrotem.
- Może zacznę od początku - odparł James. - Widziałem mojego brata, Albusa, przechodzącego dziwnie blisko stołu Gryffindoru. Obserwowałem go przez chwilę, ale nic podejrzanego nie zrobił. W każdym razie niczego takiego nie zauważyłem. Potem okazało się, że ktoś nalał mi soku dyniowego. Jane przyznała, że ona to zrobiła. Ja... chciałem się odwdzięczyć, ale stłukłem jej puchar, więc dałem jej swój. Ona upiła łyk i wtedy to się stało. Jej oczy zrobiły się wyłupiaste, zaczęła się dusić i straciła przytomność.
- Z tego wynika, że to ty miałeś być ofiarą - zauważył dyrektor, zatrzymując się, by na niego spojrzeć.
- Al już od czerwca zachowuje się dziwnie. I jeszcze ta lista, ostrzeżenie Scorpiusa Malfoya i teraz ten zatruty sok - wyjaśnił Potter. - Ja nie zmyślam, panie profesorze, naprawdę - dodał, patrząc mu w oczy. W jego głosie dało się wyczuć błagalną nutkę.
- Nie twierdzę, że zmyślasz. Oskarżenie ucznia o próbę morderstwa to jednak bardzo poważny zarzut. Możesz pokazać mi tę listę? - zapytał Jayson, wyciągając dłoń w stronę Gryfona.

James bez słowa wyjął pergamin z kieszeni i podał dyrektorowi, który usiadł za biurkiem.

- Albus zgubił to, gdy gdzieś się śpieszył. Jestem prawie pewny, że wcale nie na lekcję. Normalnie by to mnie nie zaniepokoiło, gdyby nie ten sen i słowa Scorpiusa - powiedział, gdy profesor przyglądał się liście.
- Przed czym ostrzegł cię pan Malfoy? - zapytał dyrektor, nie odrywając wzroku od pergaminu.
- Powiedział, że mam na siebie uważać, ale nie powiedział dlaczego. Pytałem go czy nie wie co się dzieje z Alem, ale on unikał odpowiedzi - odpowiedział chłopak.
- A ten sen?

Młody Potter opowiedział ze szczegółami koszmar, który przyśnił mu się pierwszej nocy. Niemal widział przed oczami prawdopodobnie martwe ciała swoich bliskich i tajemniczego człowieka.

- To musiał być Albus - wyrwało mu się, zanim zdołał się powstrzymać.
- To bardzo pochopne oskarżenie, panie Potter - odparł dyrektor. - Ale oczywiście podejmiemy środki ostrożności. Poleciłem już profesorowi Canserowi, żeby miał oko na twojego brata, a skrzatom dokładnie sprawdzać jedzenie i napoje przed wydaniem. Jeszcze dziś wydam zakaz spożywania picia i jedzenia, którego nie nałożyło się samemu lub choćby na sekundę spuściło z oczu. Myślę, że te środki bezpieczeństwa na razie powinny wystarczyć - oznajmił. - Prawda, profesorze Dumbledore? - zwrócił się do portretu starca, który siedział w fotelu, podpierając podbródek na splecionych palcach.
- Naturalnie, Xawierze, tylko pamiętaj, żeby nie mówić kto prawdopodobnie odpowiedzialny jest za otrucie panny Danerwich. Jeśli Albus Potter rzeczywiście jest w to zamieszany, lepiej żeby nie wiedział, że ktokolwiek o tym wie - odparł były dyrektor.
- Wiedziałem. Wprost wiedziałem - odezwał się pełen pogardy głos z sąsiedniego portretu.
- Co wiedziałeś, Severusie? - zapytał uprzejmie Dumbledore.
- Wiedziałem, że z nazwiskiem "Potter" będą wiązały się same nieszczęścia i to odkąd poznałem Jamesa Pottera. Zamienił moje siedem lat w Hogwarcie w koszmar. Mały, arogancki głupek, który odważny był tylko w otoczeniu swoich przyjaciół. Syriusz Black... obaj byli siebie warci. Remus Lupin wcale nie lepszy. Nie wiem jakim cudem mianowałeś go prefektem. Wiedząc czym był! Peter Pettigrew - lepił się do Pottera i Blacka bardziej niż rzep do psiego ogona. Ale oczywiście "panom najważniejszym pod słońcem" to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Byli zachwyceni, gdy sikał w gacie oglądając ich głupie popisy. Potem Potter jakoś omamił Lily Evans. Bo niby jakim cudem nagle zaczęła go kochać? Nienawidziła go od pierwszej klasy! A tu nagle ślub i dziecko? Rzecz jasna ten bachor też musiał ściągnąć nieszczęście. Lily umarła, a ja zostałem zmuszony do chronienia jej syna. Syna Pottera! A on oczywiście miał gdzieś własne bezpieczeństwo. Jakby nadstawianie karku było u Potterów dziedziczne! Po co słuchać dorosłych? Pan mądrala wie lepiej! Myślał, że jak jest Wybrańcem to będzie specjalnie traktowany! Niedoczekanie jego! Kto mu kazał mnie tu wieszać? Czy ja go o to prosiłem? Nie! Gdy usłyszałem, że urodził mu się syn i nadał mu ich imiona, czułem, że znowu będą nieszczęścia. James Syriusz Potter, James Potter i Syriusz Black w jednym. Chłopak jest taki sam jak oni. To nie mogło skończyć się dobrze. A najlepsze, że wygląda na to, że to wcale nie on okazał się nieszczęściem. Tylko jego młodszy brat. Albus Severus... Severus! Kto prosił Pottera, żeby dawał swojemu synowi moje imię?! Moje imię połączone z tym przeklętym nazwiskiem! Za co mnie to spotkało? - potok słów wypływał z ust Snape'a jakby tylko czekał, żeby to z siebie wyrzucić. - Z czego się śmiejesz, Dumbledore? - zapytał, widząc jak starzec zakrywa usta dłonią, żeby stłumić chichot.
- Zabrzmiało to tak, jakby samo noszenie nazwiska "Potter" było zbrodnią za którą powinno się karać dożywociem w Azkabanie. Nie sądziłem, że nadal żywisz urazę do swoich szkolnych kolegów - odpowiedział Albus, po czym nagle spoważniał. - Muszę ci jednak przypomnieć, że nikt cię do niczego nie zmuszał. Sam wybrałeś takie życie, jakie miałeś i jestem ci za to wdzięczny. Nie każdy potrafiłby wybrać to, co słuszne, gdy już zasmakował tego, co łatwe. Nie rozumiem tylko dlaczego tak ci przeszkadza, że wisi tu twój portret, a młodszy Potter odziedziczył po tobie imię. Czyżbyś aż tak nienawidził tego, że w oczach wielu ludzi jesteś bohaterem?
- Bohaterem? Albusie, to przeze mnie ona zginęła! Pewnie uważasz, że skoro minęło już tyle lat, a ja sam od dawna nie żyję, to powinienem o tym zapomnieć? Przestać się obwiniać?
- Tego nie powiedziałem, Severusie. Ja sam nigdy nie zapomniałem i nigdy nie zapomnę o tragicznej śmierci mojej siostry i nadal czuję się temu winny, ale rozdrapywanie starych ran nic nie daje, a jedynie pogłębia nasze cierpienia. Poza tym, Severusie, chyba nie sądzisz, że Al robi to świadomie?
- Dobrze wiesz, że ktoś szybko by się zorientował, gdyby chłopak był pod działaniem Imperiusa.
- A ty równie dobrze wiesz, że są sposoby kontrolowania człowieka znacznie trudniejsze do wykrycia niż klątwa Imperio.
- Ekhm... - odkaszlnął profesor Jayson, by zwrócić na siebie uwagę. - Panie Potter, może już pan wrócić do swojego dormitorium - zwrócił się do Jamesa.
- Mogę pójść do Jane? - zapytał chłopak
- Obecnie jest to niewskazane. Panna Danerwich musi odpocząć. Później ją odwiedzisz - odpowiedział dyrektor.
- Dobrze, panie profesorze - odparł Potter.

Jayson odczekał aż Gryfon wyjdzie i zwrócił się do Longbottoma:

- Neville, myślę, że należy wysłać sowę do Harry'ego.
- Zgadzam się, dyrektorze, ale czy nie lepiej będzie wysłać ją do Biura Aurorów? Żeby niepotrzebnie nie martwić Ginny? - zasugerował nauczyciel.
- Masz rację - odparł Jayson. - Możesz się tym zająć?
- Oczywiście.

***


W Biurze Aurorów panował chaos. Kilkunastu mugoli zamordowanych w ciągu jednego tygodnia. Od czasu pokonania Lorda Voldemorta aurorzy nie spotkali się z morderstwem na taką skalę. Harry Potter po raz któryś czytał raporty, które śmiało mogłyby być scenariuszem krwawego horroru.

Ofiara została znaleziona we własnym łóżku, ułożona jak do snu. Sprawca najpierw obdarł mężczyznę ze skóry, którą powiesił na wieszaku, jakby to był płaszcz. Następnie udusił ofiarę jej własnym jelitem cienkim. Fakt, że na skórze nie znaleziono ani śladu nacięcia, a zamordowany nie miał rozerwanego brzucha, jednocześnie wskazuje na to, że zabójstwo jest robotą czarodzieja.

Wszystkie morderstwa łączył ten sam element - skóra ofiary zawieszona na wieszaku. Jedynie samo uśmiercenie ofiary zawsze było inne, lecz równie makabryczne.

- Co to za przeklęty psychopata? - mruknął do siebie Harry.

W tym momencie usłyszał pukanie w szybę. Ze zdumieniem wpuścił sowę Neville'a, ale ucieszył się na jej widok.

- Mam nadzieję, że przynosisz dobre wieści, Demeter - powiedział, wpuszczając puchacza do swojego gabinetu.

Wybraniec usiadł z powrotem za biurkiem, rozerwał kopertę i zaczął czytać list.

Harry,

Niestety nie mam dla ciebie najlepszych wieści, ale dyrektor prosił mnie, żebym cię o tym poinformował. Myślę, że i tak chciałbyś wiedzieć. W Hogwarcie doszło do zatrucia uczennicy. Dziewczyna nazywa się Jane Danerwich. To jednak nie ona miała być ofiarą, lecz twój starszy syn. James powiedział, że widział Albusa przechodzącego dziwnie blisko stołu Gryfonów. Potem odkrył, że ktoś nalał mu soku dyniowego. Panna Danerwich przyznała, że to ona, więc chciał się odwdzięczyć. Stłukł jej puchar, więc dał jej swój. Jane upiła ledwie łyk i jej oczy zrobiły się wyłupiaste i zaczęła się dusić. Pani Poodit już się nią zajęła, ale nadal jest nieprzytomna. Niestety nie jestem w stanie ci powiedzieć, czy przeżyje. Wiem, że będziesz w szoku, ale wiele wskazuje, że to Al zatruł sok. James pokazał dyrektorowi listę, którą on zgubił. Były tam nazwiska całej waszej rodziny, nie wyłączając Teddy'ego, i Nathana Honkreya. Pierwszy na liście jest twój starszy syn. James powiedział też, że Scorpius Malfoy ostrzegł go, żeby na siebie uważał, gdy ten chciał dowiedzieć się od niego, co dzieje się z Albusem. I sen, który miał James... ale może lepiej niech sam ci go opowie. Wysłałem sowę do twojego gabinetu w Biurze Aurorów, żeby niepotrzebnie nie martwić Ginny. Dumbledore twierdzi, że ktoś może kontrolować Ala. W szkole zostały zastosowane środki ostrożności. Skrzaty mają dokładnie sprawdzać napoje i jedzenie na obecność trucizn zanim je wydadzą. Jayson zakazał również spożywania jedzenia i picia, którego nie nałożyło się samemu lub choćby na chwilę spuściło z oka. Poinformuję cię, jeśli czegoś się dowiem w sprawie panny Danerwich.

Neville


Potter poczuł, jak coś zaciska mu się na żołądku, całym jego ciałem wstrząsnął dreszcz. Jego syn chciał otruć własnego brata. Poczuł dreszcz, gdy pomyślał, że to mogło mieć związek z morderstwami mugoli. Natychmiast odrzucił od siebie tą myśl. To dwie różne sprawy, a Albus z pewnością nie był świadomy co robi, gdy wlewał trucizny do soku, który miał wypić James. Jeśli rzeczywiście on dolał. W pierwszym odruchu Harry chciał wezwać Rona i Hermionę, lecz przypomniał sobie o śnie starszego syna, o którym wspomniał Neville. Wziął czysty pergamin i zaczął pisać, gdy tylko opanował drżenie rąk.

James,

Profesor Longbottom napisał mi co się stało. Mam nadzieję, że twoja koleżanka wyzdrowieje. Ciężko mi jednak uwierzyć, że Albus może być w to zamieszany. Profesor wspomniał w liście, że miałeś sen. Możesz mi opowiedzieć co dokładnie ci się śniło?

Tata


Harry westchnął obserwując swoją sowę odlatującą z listem. Kingsley zabronił pisania o morderstwach mugoli w Proroku, więc mało kto o nich wiedział. Mężczyzna już miał wezwać do siebie Rona i Hermionę, gdy drzwi otwarły się z hukiem i wpadł młody auror, Mark Tervens.

- Szefie, mamy kolejne morderstwo.

Potter przeklął pod nosem.

- Adres? - zapytał krótko.
- Privet Drive 1 - odpowiedział Mark.

Auror znowu poczuł dreszcz. To było przecież niedaleko domu Dursleyów. Pozwolił podwładnemu odejść, a sam pobiegł po Rona.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikawild_child  dnia 21.05.2014 18:00
Świetne. Po prostu świetne. Bardzo dobrze napisane, wciągające ( nie mogę doczekać się kolejnej część, mam nadzieje że będzie jak najszybciej ) i dopracowane. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Najbardziej podobał mi się fragment:

Ofiara została znaleziona we własnym łóżku, ułożona jak do snu. Sprawca najpierw obdarł mężczyznę ze skóry, którą powiesił na wieszaku, jakby to był płaszcz. Następnie udusił ofiarę jej własnym jelitem cienkim. Fakt, że na skórze nie znaleziono ani śladu nacięcia, a zamordowany nie miał rozerwanego brzucha, jednocześnie wskazuje na to, że zabójstwo jest robotą czarodzieja.


Jest świetny ponieważ bardzo w moim stylu ( fanatyczka horrorów i strachu ). Bardzo podoba mi się rozwój wydarzeń w związku z morderstwami i jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i kto jest za to odpowiedzialny. Mam nadzieje że nie Al. Cały fragment w gabinecie Harrego jest ciekawy i fajnie napisany.
avatar
Smierciojadek  dnia 23.05.2014 12:30
Kurczę, no a mnie to jakoś nie porywa. Sam pomysł na historię podoba mi się, owszem (o czym już wcześniej pisałam), ale ta część trochę mi nie podeszła.

Przede wszystkim dla mnie nie do pomyślenia jest, że James z taką łatwością jest w stanie wydać brata. Opowiada o tym bez żadnych skrupułów, wyrzutów sumienia, choć przecież nie ma żadnej pewności, że to sprawka Albusa. Niestety moja sympatia do niego uleciała.

Niezbyt widzi mi się także dyrektor - jest jakiś taki... mało rozgarnięty. Powinna bić od niego mądrość, a on w zasadzie niczego ciekawego nie wnosi. Powtarza znane fakty i nic więcej. No i monolog Severusa też słabiutki. A mu się na zwierzenia wzięło... ;p

Skąd pomysł na takie metody chronienia jedzenia? Brzmi to dość infatylnie, jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. No i druga sprawa - po co to wszystko zostało w zasadzie streszczone w liście? Tam powinna być zawarta jakaś krótka wiadomość: "Harry, dzieją się dziwne rzeczy, mamy problem z Twoimi synami, odezwij się szybko". I tyle. A nie wywód na trzy strony. Zostając jeszcze przy temacie tego listu, to zaimki osobowe powinny być pisane z dużej litery.

No ale czekam na czwartą część, zobaczymy, co się będzie działo. :D
avatar
Angelina Johnson  dnia 23.05.2014 21:58
Mi się wydaje, że Ty po prostu piszesz za szybko i bez żadnego planu. Masz kilka zaczętych ficków i może tutaj jest problem. Bo okej, fajnie, że piszesz różne ficki - nie każdy się na to porywa. Ale jednak może warto dać sobie więcej czasu i skupić się najpierw całkowicie na jednej części i dopracować ją do maksimum, a potem na drugiej? Bo naprawdę, każdy Twój fick jest stworzony na bazie ciekawego, interesującego mnie pomysłu i gdybyś rzeczywiście skupiła się trochę bardziej, wyszłoby z tego coś świetnego. Już i tak jest lepiej niż było, to fakt. Ale może być jeszcze lepiej.
Powinnaś sobie napisać jakiś plan wydarzeń do każdego ficka. I po napisaniu zostawić sobie część przez noc i rano krytycznie do niej podejść, czytając. To Ci powinno pomóc wyłapać takie sprzeczności, jakie tutaj się pojawiły. Wszystko u Ciebie idzie szybko. On gdzieś idzie, coś się dzieje, z kimś rozmawia, potem idzie. Brakuje jakiegoś takiego większego wczucia się, mam wrażenie jakbyś sama nie próbowała rozumieć swoich bohaterów. Może to wszystko błędne wrażenia - nie wiem. Ale skoro coś takiego się pojawia, to musisz jakoś nas (czytelników) przekonać, że wcale tak nie jest. Trzymam kciuki i wiem, że dasz radę ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 06.11.2014 22:55
Zacznijmy od początku jezyk
Akcja w gabinecie dyrektora wyszła trochę kulawo, moim zdaniem. Dialog poszedł jakoś tak szybko (za szybko) i zgodzę się z Jadkiem co do dyrektora i postawy Jamesa.

Jeśli chodzi o monolog Snape'a to jest on po prostu śmieszny i jakoś mi nie pasuje. Nie wyobrażam sobie żeby Severus mógł powiedzieć coś takiego, nie i już. Co do Dumbledore'a też jakoś nie pasują mi jego odpowiedzi, od razu zwierza się z tego, że obwinia się za śmierć siostry? No nie bardzo.

Ogólnie zgodzę się z Ang, że nie skupiasz się na tekście wystarczająco. Ta część jest zdecydowanie gorsza od poprzedniej, a było już na prawdę ładnie.

Masz dobry pomysł i wiele ciekawych pomysłów, widać że w Twojej głowie jest milion myśli, ale to nie wszystko niestety ;/

Oczywiście ff jest nadal na dobrym poziomie i są fragmenty które bardzo mi się podobały. Zwłaszcza raport o morderstwie. Pięknie to opisałaś. Widać, że potrafisz, więc popracuj trochę i będzie świetnie :D Powodzenia!
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 12.11.2014 07:18
Nie mam rodzeństwa, ale mimo wszystko chyba relacja między nimi nie jest do końca realna. To jednak brat, nie wydałby go tak szybko. Mógłby delikatnie coś napomknąć, ale raczej nie oskarżyłby go tak otwarcie.
Strasznie nie podobał mi się list Neville. Właściwie jest to przepisanie wcześniejszego dialogu. I Harry powinien dowiedzieć się szczegółów później, a nie w liście.
Rozmowa Dumbledore i Snape sama w sobie w porządku, ale trwała nieco za długo, przez co straciłam zainteresowanie.

Idę czytać dalej, może wrócisz na stare tory ;)
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 28.12.2016 18:03
Ok, zacznę od tego, że nie podoba mi się sposób w jaki James opowiedział dyrektorowi o tych zdarzeniach. Pod wpływem szoku, stresu, mówi się chaotycznie, dyrektor powinien dopytywać. Z racji profilu mojej klasy byłem kilka razy w sądach (jako publika) i brzmi to jak fragment z raportu sądowego. Często świadkowie w sądzie mówią chaotycznie - wtedy sędzia dyktuje protokolantowi jak ma coś zapisać. I to co dyktuje brzmi mniej więcej jak to co powiedział James dyrektorowi.

Dwa - Severus. Nigdy nie był wylewny, długo ukrywał swoje uczucia, emocje, motywacje. Tutaj ni z gruszki ni z pietruszki zaczyna się uzewnętrzniać i to jeszcze przy uczniu.No totalnie nie pasuje to! Zwłaszcza, że chyba w końcu ta rana zadana przez Jamesa się zagoiła, w końcu Severus dał Harry'emu swe wspomnienia!

Trzy - raport, który ostał Harry. Świetnie napisany, pomysł na morderstwa też bardzo dobry. Jeśli to naprawdę jest powiązane z zachowaniem Albusa zacieram łapki i chcę wiedzieć o co biega.

No i nie podoba mi się, że o tak ważnych rzeczach zarówno Nevile jak i Harry (który prosi Jamesa by wysłał mu sowę) opowiadają za pomocą sów, które jednak nie są najpewniejszym środkiem.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 80% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 20% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:55
Spanko to żyćko to moja filozofia xD
moncia, nie umiem tak wcześnie, nawet jak zupełnie nie mam pomysłu co zrobić xD

moje życie to mem
28.10.2020 22:38
CoSieDzieje, o, ja też ostatnio chodzę wcześnie spać. W zeszłym tygodniu rekordem była 19 xD

Ciasteczkowy Diler
28.10.2020 22:32
no ja ciągle miotam się pomiędzy "spanko to żyćko" a "sen dla słabych"

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:29
Poza tym - spanie to jakiś tam sens życia w danym momencie, co nie? xD

Niezwyciężony mag
28.10.2020 22:29
Znaczy chodziłbym, gdybym nie musiał robić z siostrą zadania z geografii, do którego musi wiedzieć rzeczy, których jeszcze nie mieli na matmie xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59578 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56229 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44549 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43147 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38346 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37194 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36433 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33345 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.44