Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 11 cz....

Tytuł: Rozdział 11 cz.1 - Początek sezonu
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona podczas zajęć z obrony przed czarną magią konfrontuje się profesorem Hughesem. Rozpoczyn...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,160 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materiałów: 222,019
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1539
uczniów: 4221
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] To się działo na początku
Opowieść o założycielach Hogwartu i nie tylko.
Autor: Prefix użytkownikagordian119
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 28371 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12].
Rozdział 1. Ktoś inny
Początek opowieści o ciemnych wiekach magii. Rozdział można traktować jako coś w rodzaju wprowadzenia, prologu.

Rzecz działa się w czasach, o których dziś zapomniano. Współcześnie nawet wielcy historycy magii jak Bathilda Bagshot nie potrafią powiedzieć dokładnie, kiedy to miało miejsce. A wszystko zaczęło się w jednej wiosce w Brytanii. Choć w rzeczywistości ciężko nazwać wioską te kilka lepianek i prawie wyschniętą studnię, otoczone częstokołem. Mieszkało tam niewiele osób, głownie biedacy, którzy imali się wszystkiego, aby tylko móc jakoś wiązać koniec z końcem. Za nieformalnego wodza wioski uchodził myśliwy imieniem Tokbar. Jego pozycja miała swoje źródło w dwóch czynnikach. Po pierwsze, jako myśliwy znał się jako tako na broni i był właściwie jedyną osobą, która byłaby w stanie zorganizować obronę osady w razie napadu bandytów czy ataku dzikich zwierząt. Po drugie, był najzamożniejszą osobą w okolicy, więc wszyscy okoliczni nędzarze, żebracy, prostytutki i złodzieje garnęli do niego, aby sypnął im groszem. Tokbar miał dwóch synów ze swoją główną żoną Erume i po jednej córce z dwoma innymi małżonkami. Prawo było tu bowiem takie - mężczyzna może mieć tyle żon, ile tylko jest w stanie utrzymać, jako że kobietom (przynajmniej oficjalnie) nie wolno pracować zawodowo, a status pierwszej wśród nich, która ma tytuł Ortenome, czyli Opiekunki Domu, ma ta z nich, która jako pierwsza urodzi syna. Zatem synowie Tokbara na imię mieli Tokbar i Felder, zaś córki Nimue i Baudrina. Tokbar ap Tokbar (czyli Tokbar, syn Tokbara) przypominał ze wszech miar ojca – był wysokim, dobrze zbudowanym młodzieńcem, sprytnym niczym lis i silnym jak tur. Miał długie, czarne włosy i niebieskie oczy o głębokim spojrzeniu. Często jeździł z ojcem na polowania, Tokbar Starszy wręcz szkolił go na swojego następcę. Miał już czternaście lat, a to znaczy, że osiągnął wiek odpowiedni do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Felder, jego młodszy brat, to z kolei jego absolutne przeciwieństwo. Młodszy syn Tokbara zdecydowanie wrodził się w matkę. Włosy miał dość jasne, przystrzyżone, co było znakiem, że nie był synem pierworodnym i miał mniejsze prawa do spadku po ojcu. Jego oczy były piwne, a rysy twarzy nieco kobiece. W każdym razie, kompletnie nie przypominał rosłego ojca czy brata. Wątła dość budowa ciała już stawiała go w trudnej pozycji w roli wojownika czy choćby myśliwego, a jego spokojne uosobienie właściwie taką możliwość mu przekreślało. Ojciec zabrał go na polowanie tylko raz w życiu, jednak za moment musiał odesłać go z powrotem, jako że chłopaczyna zaraz zemdlał. Felder nie znosił widoku krwi czy zmasakrowanego ciała, nawet zwierzęcego. Nie był w stanie wykrzesać z siebie choćby krzty radości z trzymania w ręku łuku czy oszczepu, nie odczuwał tej opisywanej i chwalonej przez wszystkich euforii, która ogarniała wojownika, kiedy jego ostrze przebiło czyjś brzuch, z którego jak węgorze wypłynęły flaki. Na samą myśl o tym wszystkim zbierało mu się na wymioty. Ale to nie koniec. Było w nim jeszcze coś dziwnego. Dosłownie wszędzie, gdzie tylko się pojawiał, dochodziło do jakichś dziwnych wydarzeń, których na żaden normalny sposób nie dało się wyjaśnić. Na przykład, kiedy raz siedział nad rzeką wpatrując się w jej nurt, został zaatakowany przez węża. Kiedy tylko zobaczył wijące się w jego kierunku obślizgłe stworzenie z wysuwającym się co i rusz językiem i syczące przeraźliwie, ogarnął go paraliżujący strach. Rozsądek podpowiadał mu, żeby uciekał gdzie pieprz rośnie, ale jego nogi akurat teraz miały taki kaprys, żeby w ogóle nie chcieć się ruszyć. Felder popatrzył wtedy wężowi prosto w oczy i w jednej chwili wąż spłonął. Ot tak. Za innym razem, kiedy zdenerwował go brat, który wyśmiał jego nieumiejętność rzucania oszczepem, jakimś cudem nagle osiwiał, choć niestety następnego dnia kolor jego włosów wrócił już do stanu pierwotnego...

Nadeszła wiosna. Robiło się coraz cieplej i coraz bardziej słonecznie. Śniegi zaczęły topnieć, ptaki rozpoczęły swoje koncerty, Tokbar zaś, ze starszym synem i współpracownikami, rozpoczęli swój myśliwski sezon. Trzeba było pracować całą wiosnę, lato i jesień, żeby na zimę było co jeść i w co się ubrać. Koniec zimy wyznaczało święto Beltane. Było to święto ognia, gdzie wieśniacy tworzyli ze słomy i wikliny kukłę Wiklinowego Pana, mającego symbolizować wszystko co złe. Podczas obrzędów ludzie tańczyli wokół kukły i wykrzykiwali na głos wszystko, co negatywne, co miałoby opuścić ten świat z nadchodzącą wiosną. Ceremonii przewodniczył wódz wioski, w tym przypadku Tokbar. Spełniał on funkcję kapłana rozmawiającego z najwyższym bogiem Dagdą. W nocy, wieśniacy zbierali się dookoła Wiklinowego Pana, łapiąc się za ręce splecione nićmi mającymi symbolizować żywioły i rozpoczynając taniec dookoła niego w rytmie bębnów. Wódz zaś składał bogom ofiarę na nowy rok za jego pomyślność. Felder tego dnia pomagał przy zbieraniu wikliny. Jego brat miał robić to samo, ale on miał inne, nieco ciekawsze zajęcia. Wybrał trochę inny model aktywności fizycznej, przyprawiając rogi pracownikom ojca, którzy razem z nim rozpoczęli już polowania, a i o ich córkach także nie zapominał. Kiedy w końcu uznał, że należałoby jednak wziąć się za robotę, aby nie narazić się ojcu zbyt małą ilością uzbieranej wikliny, przyszedł nad rzekę i usiadł obok brata.
- Ta ruda jest niezła, tylko już trochę zużyta – zagadnął młodszego brata, podgryzając kawałek trawy. Felder nie zwracał na niego uwagi. Kiedy spojrzał na swój stos wikliny aż się zdziwił, że zdołał tyle nazbierać w niecałą godzinę. To chyba była kolejna dziwna rzecz, która miała miejsce w jego otoczeniu...
- Też byś mógł sobie coś znaleźć - kontynuował – bo inaczej umrzesz prawiczkiem.
Felder spojrzał na niego w taki sposób, jakby chciał mu powiedzieć „odwal się ode mnie”, ale to ze strony jego brata wywołało tylko śmiech.
- Powiem ci braciszku, że nawet ci trochę zazdroszczę. Od tego patroszenia dzikich świń już mi się niedobrze robi, a na polowaniu to ani piwa, ani kobiet nie ma – powiedział Tokbar, kładąc się na ziemi.
- A ja co mam powiedzieć? – Pierwszy raz w tej rozmowie głos zabrał młodszy z braci. – Nudzę się tu. Ciągle tylko siedzę w domu, pomagając matce i tym zwyrodniałym babom.
- Wiesz co? – zapytał Tokbar. – Mam dla ciebie pewną propozycję. W zamian za podzielenie się tą wikliną po połowie, dzisiejszej nocy załatwię ci takie przeżycie, jakiego jeszcze w życiu nie miałeś. Stoi?
- Stoi! – odpowiedział podekscytowany Felder. Oddał bratu część swojej wikliny, wobec czego obaj przynieśli do domu po równo.
W końcu nadszedł wyczekiwany wieczór. Wiklinowy Pan stał już na środku wsi, wokół niego porozstawiano zaś palące się pochodnie. Z tyłu ustawiono wielką czarę z drewnem, gdzie o północy miał być wzniecony świeży ogień po zgaszeniu pochodni. Tokbar Starszy założył na siebie skórę świeżo upolowanego dzika. Jego starszy syn został okryty listnymi gałęziami drzew, córki jego zaś odziano w białe suknie i wianki. Kiedy pojawił się Felder i zapytał ojca o jego rolę, ten odpowiedział mu szorstkim głosem:
- Twoja rola zostanie spełniona na końcu. Idź do zagrody.
Strapiony młodzieniec wysłuchał polecenia ojca. Humor poprawił mu się jednak natychmiast, kiedy spojrzał na twarz starszego brata, a ten puścił do niego oko. Był strasznie podekscytowany tym, co Tokbar dla niego przygotował, przez cały dzień zastanawiał się co to za niespodzianka. Obiecał mu niewiarygodne wręcz przeżycie. Usiadł zatem w stodole z krową, świnią i kogutem, wyobrażając sobie czym może być ta braterska obietnica. Bo choć nic na to nie wskazywało, w głębi serca zawsze chciał być taki jak wszyscy inni. Chciał nosić miecz, jeździć na koniu, zwyciężać wrogów, zdobywać kobiece serca… Jego ojciec był jednym z wojowników Wielkiego Króla, ale od wielu lat nie został już wezwany pod broń. Wioska była usytuowana w centrum wyspy i z tego powodu była dość bezpieczna od zagrożenia, jakie od kilku lat zaczęło spadać na Brytanię w postaci najazdu Sasów. Czekał zatem Felder w stodole, aż w końcu pojawił się Tokbar.
- No, bracie, teraz czas na ciebie – powiedział, poklepując go po ramieniu. – Ojciec każe ci wyprowadzić zwierzęta pod Wiklinowego Pana – mówiąc to, ponownie puścił do niego oko.
Felder zabrał się do roboty. Zwierzęta wyprowadzał ze stodoły po kolei, według ich wielkości. Kiedy wyszli już z szopy, jeden z myśliwych zamknął za nimi drzwi. Podczas Beltane we wiosce wszyscy mężczyźni nosili ze sobą broń. Ustawieni byli wzdłuż drogi z szopy do ustawionego w centrum wioski Wiklinowego Pana. Kiedy Felder wyszedł z szopy, jeden z myśliwych chwycił go, związał mu ręce i skuł nogi.
- Hej! Co… co ty człowieku robisz? – zapytał onieśmielony tym wszystkim Felder. Strach zaczął go ogarniać, nie miał pojęcia dokąd to wszystko zmierza. Dwóch myśliwych zaczęło go prowadzić po tej drodze, za kogutem, świnią i krową, także prowadzonych przez myśliwych. Kiedy kogut dotarł już do Wiklinowego Pana, jego ojciec chwycił go, uniósł wysoko wypowiadając jakieś dziwnie brzmiące słowa, następnie położył na pniu, po czym jeden z myśliwych wielkim toporem odrąbał mu łeb. To, co zostało z koguta, rzucono na kukłę, a krwią pokropiono uczestników święta. Teraz Felder już zrozumiał – jego ojciec chciał złożyć go w ofierze Dagdzie i Morriganie. W tym momencie ogarnęło go tak wielkie przerażenie, że nie czuł, nie widział i nie słyszał już nic. Czuł się już w połowie martwy. Świni także obcięto łeb, krowa zaczęła się wyrywać, wierzgać i kopać na wszystkie strony. Ledwo udało się ją myśliwym doprowadzić do pnia. Tam jeden z myśliwych związał jej pysk i za sznur została przyciągnięta pod topór, bo nie dało się inaczej jej ujarzmić. Felder też próbował ze wszystkich sił się wyrwać, ale nie dawał rady. Był na to zwyczajnie za słaby, nie mógł oprzeć się dwóm potężnym, rosłym mężczyznom. Począł przeraźliwie krzyczeć. Ujrzał brata stojącego przy palącej się pochodni.
- Ty draniu! Wrobiłeś mnie! Nie powinienem ci ufać, wiedząc co potrafisz zro… - ale nie zdążył dokończyć swoich rzucanych na Tokbara przekleństw, bo wielki kij uderzył nagle w jego głowę. Poczuł tylko ogromny ból z tyłu czaszki, gwiazdy pokazały mu się przed oczami, usłyszał jakiś dziwny świst i nagle wszystko znikło. Nie czuł, nie widział i nie słyszał już nic, co się działo.



***

A zatem witam Was w moim kolejnym fanfiction. Jeśli lubicie klasyczną fantastykę, to jest to właśnie coś dla Was. Opowieść została oparta o celtycką mitologię, właśnie stamtąd zaczerpnąłem ukazane tu zwyczaje i obrzędy. Zachęcam do czytania i oceniania :)
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 21.08.2016 23:13
masz rozmach. jedna seria ledwo się skończyła, a tu już coś nowego. widzę, że masz głowę pełną pomysłów, ale to i dobrze. zapowiada się ciekawie. na tą chwilę ciężko mi ocenić czy będzie to dobre. na pewno masz łatwość w pisaniu ff czego Ci osobiście zazdroszczę! powodzenia życzę i weny! :) :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 22.08.2016 12:19
Zostało mi polecone, więc przeczytałam, ale przyznam się, że na wstępie odstraszyły mnie to klockowate akapity.

Współcześnie nawet wielcy historycy magii jak Bathilda Bugshot


Chodzi o Bathildę Bagshot?

Bardzo podoba mi się to, że tak szczegółowo przedstawiasz świat, w którym żyje główny bohater. Nie jest to jakąś nachalną wyliczanką, bardzo ładnie wplotłeś to w tekst. Przez to wszystko całość była niezwykle obrazowa, z łatwością mogłam to sobie wyobrazić i zapamiętać.

Mam oczywiście kilka zastrzeżeń co do zachowania postaci, ale to już wynika bardziej z osobistych upodobań niż hm... jakiś wzorów, których powinieneś się trzymać. Nie rozumiem chociażby, dlaczego Felder czuł się słabo na widok krwi aż to tego stopnia, że chciało mu się wymiotować. W takiej rzeczywistości siłą rzeczy krew oglądało się ciągle. Kiedy żyjesz od urodzenia w dużym mieście nie robi ci się słabo od spalin, to chyba kwestia takiej znieczulicy. No ale mogę się mylić w sumie, bo nie znam natury tych skrzywień psychicznych ;p

No i w sumie nie wiem, dlaczego go wkręcili w tę ofiarę. Może się za dużo seriali naoglądałam, ale oddawanie bogu ofiary która się wyrywa to taka jakby obraza dla niego. Zazwyczaj ofiara była wielkim honorem i powodem do dumy. No ale może w tej wiosce żyją półgłówki.

Ciekawi mnie, jak ten młody czarodziej wyrwie się z tego bagna. Pewnie użyje magii i ucieknie czy coś.
Tak czy inaczej ładny kawałek tekstu. Powodzenia w dalszym pisaniu.
avatar
Prefix użytkownikagordian119  dnia 22.08.2016 12:41
Nie rozumiem chociażby, dlaczego Felder czuł się słabo na widok krwi aż to tego stopnia, że chciało mu się wymiotować.


Faktycznie to trochę skopałem, ale w następnych rozdziałach wyprostowałem (napisałem na razie trzy, czy będę pisał dalej to zobaczymy jak się to przyjmie, ale jeśli ktoś to poleca... :D).

No i w sumie nie wiem, dlaczego go wkręcili w tę ofiarę. Może się za dużo seriali naoglądałam, ale oddawanie bogu ofiary która się wyrywa to taka jakby obraza dla niego. Zazwyczaj ofiara była wielkim honorem i powodem do dumy. No ale może w tej wiosce żyją półgłówki.


Nie bardzo wiem co mam tu na to odpowiedzieć jezyk Ale jakoś mi się nie widzi, żeby być szczęśliwym z tego powodu, że ktoś Cię składa w ofierze... xD Wpadłem na to, jak czytałem mitologię celtycką (na której chcę to wzorować) i znalazłem taką wzmiankę, że niektórzy rzymscy kronikarze wspominają o przypadkach składania ofiar z ludzi u Celtów, choć nie jest to do końca potwierdzone i miało zapewne tylko jakiś incydentalny charakter. Nie mniej, wydawało mi się to dobrym wprowadzeniem do fabuły- jakiś taki brutalny wstrząs, chciałem żeby było mocno jezyk
avatar
Prefix użytkownikaHermiona523  dnia 22.08.2016 16:30
Świetne ff :D
Uwielbiam takie starodawne klimaty :) Felder jest bardzo ciekawą postacią. Tokbar zresztą też. Przyjemnie się czytało :D
Przeszkadza mi tu tylko brak akapitów.
Daję Wybitny :)
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 17.06.2017 18:10
To było naprawdę świetne. Nie zanudzasz, chociaż jak zobaczyłam długość, to się przeraziłam. A po przeczytaniu uważam, że stanowczo za mało. Biegnę zaraz czytać kolejny rozdział, bo się zastanawiam, jak czarodziej się z tego wykaraskał, a że to zrobił, to wiem na pewno!

Masz taki styl pisania, że po prostu czuć jak lekko znajdujesz słowa i przechodzisz nimi tworząc zdania, akapity, opowiadania. Odnajdujesz się w pisaniu w trzeciej osobie, to wiem na pewno. Te opisy i wprowadzenie do historii robią wrażenie. Żałuję, że tak późno tu zajrzałam.

Zostawiam wybitny Love
avatar
Prefix użytkownikaBumSzakalaka  dnia 02.07.2017 13:06
O rety, ale to wciąga! Na początku, jak zobaczyłam te rozbudowane opisy i nikłe dialogi pomyślałam, że to będzie nudne. Tak niesamowicie się myliłam. Masz ogromny talent i bardzo ciekawy styl. Całym tekstem zachęcasz do dalszego czytania. Kolejne rozdziały nadchodzę! Love Brakuje mi słów zachwytu. Jestem pewna, że byłaby z tego dobra książka :eyebrows2:
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 10.07.2017 14:38
Dobrze, że mi przypomniałeś o mojej obietnicy, bo bym zapomniała o niej i nie przeczytałabym tego genialnego fan ficka! Serio, kocham takie klimaty! Co prawda na początku byłam przerażona tym, hmm, "klockiem", haha. W ogóle to ten młodszy brat trochę mnie przypomina, mam nadzieję, że uda mu się to jakoś przeżyć! xD

No i po prostu kocham twoje opisy. Są takie magiczne!
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 17.03.2018 19:11
Na Merlina, to jest cudowne! Cieszę się, że mam okazję czytać tę historię :D Pierwszy raz brakuje mi słów, by opisać to, co zobaczyłam.
Potrafisz wzbudzać emocje. Czytając rozdział, potrafiłam czuć wszystko to, co główny bohater. Nie mogę uwierzyć, że ojciec chciał go złożyć na ofiarę! Wiem, że takie rzeczy się kiedyś dział, ale i tak mam ciarki na samą myśl... Co Felder musiał czuć w tamtym momencie, gdy wiedział, że za chwilę będzie musiał umrzeć! Żal mi się go zrobiło :(
Jak już wspominałam w innym komentarzu, pod inną historią, masz nieziemski styl pisania. Język tej opowieści przemawia do mnie, naprawdę. Już dawno nauczyłam się nie przerażać na widok wielkich opisów i na szczęście: twoje opisy sytuacji i postaci wręcz powalają!
Co do Feldera...hmm... Przychodzi mi na myśl postać Salazara Slytherina. Przywiązanie do węży- władza nad nimi- jak chłopiec wtedy przy rzecze, gdy wąż od niego uciekł oraz to, że nienawidzi walki. U Rowling to Gryffindor był tym, który był dzielny i walczył, natomiast Salazar był przebiegły i sprytny, ale co będę się o nich rozpisywać- przecież Ty to wiesz!
Lecę czytać kolejny rozdział, bo chcę znać dalszę część historii.
Pozdrawiam :)
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 17.03.2018 19:28
Na początek słodka cytrynka - wielki plus za styl, naprawdę czuć ten klimat dawnych czasów, słownictwo, opisy - bardzo fajnie ci to wyszło. Sama historia i pomysł są interesujące Felder teraz pewnie jakoś się uwolni i ucieknie, ciekawe czy kiedyś wróci (mścić się? - na razie to do niego nie pasuje, ale kto wie?) Plus za pomysł, bo zwykle czytam ff głównie z czasów Harry"ego, a tutaj porwałeś się na coś innego i wychodzi fajnie, bohaterowie są ciekawie skonstruowani. Nie rozumiem dwóch rzeczy - Felder był przerażony, że chcą go dać na ofiarę, dodatkowo widział zabijanie zwierząt co go brzydziło i krew - dużo więcej masakry niż na polowaniu, a jednak nie zemdlał. Rozumiem, że był przerażony, ale takie reakcje np. na krew są chyba od nas niezależne. Dwa, trochę zdziwiłem się, że nie stało się nic dziwnego, bo ta niekontrolowana magia u dzieci często włączała się w momentach zagrożenia. No cóż, być może potrzebowałeś przytomnego bohatera, a całość oceniam mimo wszystko na W, na pewno się wezmę za drugi rozdział.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 15.02.2020 10:31
Butelka:
- oceń styl pisania: Nawet, nawet.
- odwołaj się do dowolnej książki innej niż HP: To zdanie: "Nie czuł, nie widział i nie słyszał już nic, co się działo." przypomina mi pewnie rozdział Wichrowych Wzgórz.

- zadaj pytanie retoryczne: Dlaczego to jest takie któtkir, a jednoczenie długie.
- postaraj się dać jakąś radę autorowi: Więcej akapitów!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 80% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 20% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
23.08.2026 20:38
Sharllottka, oj, same! :)

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
23.08.2026 00:31
Jakoś się trzeba promować cn xD

Pracownik departamentu
23.08.2026 00:25
FF był dodany w kwietniu, a ja dopiero teraz go miałam, nieźle zbugowało...
Ale nie dowiemy się czy materiały działają, bo to po prostu jakiś chłop wrzucił swoje zdjęcie do kategorii aktorzy xD

Pracownik departamentu
22.08.2026 23:51
Co tu się stało, też pamiętam te wpisy bez polskiego znaków, a teraz wszystkie te z błędami zniknęły. Nowy zarejestrowany to też szok. Widzę też dwa nadesłane materiały jeden FF, zobaczymy, czy wejdą

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
21.08.2026 22:04
A szkoda, pamiętam, że poranki na sb były częścią mojej rutyny jeżdżenia do podstawówki :v

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.75