Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Kraina Baśni
Przygody trzech młodych czarodziejek w niezwykłej krainie gdzie bajki mają swój żywot.
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 39280 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12].
Kraina Baśni 5
Tę część dedykuję wszystkim pozostałym adminom :) Myślę, że 5 część będzie równie ciekawa, jak poprzednie.
Wokół rozciągała się tylko jasność. Jaskrawe światło padało ze wszystkich stron. Wieże zamku zaczęły znikać. Czarne skrzydła rozmazały się i rozpłynęły jak lody w upalny dzień.
Al upadła na trawę przed domem. Przed oczami miała jeszcze biel, ale powoli kolory zaczęły się pojawiać.
Dziewczyna podniosła się z ziemi. Czy coś zmieniło swoje miejsce, kolor, wygląd? Wszystko stało na swoim miejscu.
Gdzieś z tyłu rozległo się szczekanie i pies Allyn, Kubuś, przybiegł merdając ogonem.
- Co tam, mały? - zapytała dziewczyna, głaszcząc go po białej sierści i uszach przypominających dwa biszkopty.
Kubuś odszczeknął i zaczął biegać po trawie, nie zwracając na nic uwagi.
Allyn uśmiechnęła się tylko i otworzyła drzwi do domu. Spodziewała się wszystkiego. Ale z drugiej strony co mogło się stać? Może wyszła na dwór i dopiero teraz wróciła... Nie, to trochę dziwna opcja, no bo czy na podwórzu można siedzieć kilka dni? I do tego Al była cała umazana ziemią i liśćmi. Nie, to nie wskazywało na nic dobrego.
- Mamo! - zawołała.
Na początku nic nie było słychać, ale już po chwili ze schodów zbiegła pani Sparks ze zmartwioną miną.
- Al, gdzie ty byłaś? - zapytała, ale bez cienia złości w głosie. Była raczej zmartwiona.
Delia Sparks była wysoką kobietą, zdecydowanie młodo wyglądającą. Miała rude włosy i twarz zabójczo podobną do Allyn. Jej opiekuńczy charakter działał mocno na całą rodzinę.
- Ja... się zgubiłam - wyjąkała Al.
- Zgubiłaś się? I nie mogłaś znaleźć drogi przez kilka dni? - zapytała pani Sparks, marszcząc brwi.
- No mniej więcej. Nocowałam w jakichś starych, opuszczonych domach... A teraz pozwól, że pójdę na górę. - I już jej nie było.
***

Dni mijały, a po Catherine, Sam i Lidii nie było nawet śladu. Al, Cyin i Alex przesiadywały całymi dniami w pokoju Allyn, wyglądając przez okno albo czytając nudne książki.
Alex i Cyinder opowiedziały Al, że wydostały się z Królestwa Baśni taką samą bramą, ale wyczarowaną przez Sam. Zostały w Trolleydelle do końca Festiwalu Letnich Zabaw. Podobno bawiły się świetnie strasząc znienawidzonego nauczyciela obrony przed czarną magią, Scorpiusa Malfoya.
- Sam też do nas powiedziała, że przyjedzie z Cat i Lidią najszybciej, jak się da - mówiła Alex.
Słowa Sam i Lidii jednak się nie potwierdzały, bo na niebie jeszcze nie zalśniły światła różowego mustanga. I nikt nie powiedział, że zalśnią.
Allyn nie rozstawała się z błyszczącym naszyjnikiem od Lid. Kiedy zasypiała, obracała go w palcach i myślała o przygodach, które być może kiedyś mogą im się przydarzyć.
W życiu rodzinnym niewiele się zmieniło. Rodzice Al szybko zapomnieli o jej nieobecności, chociaż nieraz wypytywali się jej, jakie warunki miała w "starych, opuszczonych domach". Dziewczyna wtedy szybko kłamała, że musiała pić jakąś brudną wodę i jeść ze śmietnika.
Chyba każdy wie, że wakacje nie trwają wiecznie. I tu nasuwa się kolejny problem. Rok szkolny. Powoli kończył się lipiec, przed Allyn, Cyinder i Alex został już tylko miesiąc na spakowanie rzeczy i pożegnanie z rodzicami. Niby cieszyły się z powrotu, ale wiedziały, że nie będą miały czasu na przebywanie w Airdelle. Smuciło je to, bo każdy chciałby siedzieć sobie w kawiarence pana Ferbsa i zajadać pyszne truskawkowo-waniliowe lody w towarzystwie Belli oraz Bestii (może nie w towarzystwie Bestii, nie bądźmy tacy wyluzowani).

Pewnego słonecznego dnia, kiedy Al z Cyinder i Alex siedziały i jadły truskawkowe sorbety, za oknem pojawiła się sowa Al, Tuptuś. Białe piórka opadły mu na tułów.
- Co ty tu, kochany, robisz? - Allyn otworzyła okno i pogłaskała Tuptusia po piórkach. Od razu jej wzrok padł na kopertę, którą trzymał w dzióbku.
Chwyciła ją w palce. Jej oczom ukazał się list pisany pochyłym pismem.

Drogie Allyn, Cyinder i Alex!
Na pewno na nas czekacie! Nie martwcie się, pamiętamy o Was!


Linijkę dalej widniał wyraz, napisany grubszym, cięższym pismem:
"Jasne..."
Allyn czytała dalej.

Dziś wieczorem spodziewajcie się nas przed domem Al. Znamy adres. Weźcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

Wasze Catherine, Sam, i ja...


Podniecona Allyn odłożyła list na parapet.
- Tak! - Cyinder podskoczyła. - Wreszcie, wreszcie, wreszcie! Pójdę do rodziców i powiem, że jadę do przyjaciółek. Zostanę do końca wakacji. Alex, ty też. Al, wymyśl coś. Ja zaraz wracam!
Wypadła z pokoju. Alex i Al zobaczyły tylko jak wybiega z domu i wsiada na miotłę. Odleciała daleko za las.
- No dobra! - Allyn chwyciła torbę. - Alex, leć szybko do domu i powiedz rodzicom o tym, że zostajesz do końca wakacji u jakiejś przyjaciółki, tylko nie u mnie i Cyin, bo się zorientują. Ja zrobię to samo i spakuję rzeczy. Nic nie przynoś.

Allyn z miną aniołka zeszła na dół. Rodzice siedzieli przy stole i gawędząc, jedli obiad. Al odrzuciła włosy do tyłu i odchrząknęła.
Państwo Sparks odwrócili się.
- Mamo, tato, mam pytanie. Czy mogłabym zostać do końca wakacji u przyjaciółek? Cyin i Alex też tam będą
Delia i Jack Sparks zamyślili się na chwilę.
- Co to za przyjaciółki? Znamy je? - zapytał pan Sparks.
- To... znajome z Hogwartu. Mieszkają niedaleko - rzekła wolno Al, hamując się, żeby nie palnąć czegoś głupiego.
- Hmmm... Musimy się z nimi zapoznać.
Allyn przeanalizowała fakty. Cat, Lidia i Sam przychodzą tutaj. Pewno podniecone, nie mają na co dzień do czynienia z czarodziejami innej natury. Szanse są zerowe, że zrobią dobre wrażenie. Palną coś głupiego, albo zaczną opowiadać o Krainie Baśni. Nie, nie można tak ryzykować.
- Ale... my będziemy się spieszyć, żeby wieczorem obejrzeć nasz ulubiony serial - wypaliła Al.
- Przecież możecie obejrzeć go u nas - pani Sparks się uśmiechnęła i już chciała wstać, żeby szykować swoje popisowe ciasto.
- No w sumie tak, ale one mają w telewizorze funkcję... no nie wiem jak to się nazywa, ale po prostu czujesz się, jakbyś był w środku akcji - palnęła Allyn, mając na myśli 3D.
Państwo Sparks widocznie się przekonali.
- No niech będzie. Ale dzwoń często, będziemy się martwić - uprzedzili rodzice Al.
Ucieszona dziewczyna pobiegła na górę. Szybko wyciągnęła wszystkomieszczącą torebkę z szafy, prezent na piętnaste urodziny. Mógł się tutaj zmieścić nawet samochód, torebka nie miała dna.
Al spakowała oczywiście jedzenie, ubrania na zmianę, miotłę, różdżkę, gruby sznur oraz parę innych potrzebnych rzeczy.
W tym samym czasie przed domem pojawiła się Cyinder na swoim Nimbusie Dwa Tysiące. Wbiegła do domu Sparksów, rzuciła "dzień dobry" rodzicom Al i wpadła do pokoju przyjaciółki. Cała zdyszana usiadła na łóżku.
- Rodzice... się... zgodzili... - wydyszała.
- No super, moi też. - Al zrobiła oczka Kota w Butach i wepchnęła do torby dodatkową parę trampek.
Słońce już zaszło, kiedy na niebie pojawiła się miotła Błyskawica, a na niej Alex. Obniżyła lot i po wylądowaniu, zsiadła z miotły. Pobiegła w kierunku domu Allyn. Po chwili była już w pokoju razem z Al i Cyinder.
Dziewczyny denerwowały się przyjazdem wróżek. Wyczekiwały różowej plamy na niebie, oznaczającej przybycie dziewcząt z Krainy Baśni.
Godzina osiemnasta, dziewiętnasta...
Nagle Alex skoczyła z łóżka i wyjrzała przez okno.
- Lecą! - zawołała.
Na niebie pojawiły się świecące reflektorki. Al szybko chwyciła torbę oraz złapała Cyinder i Alex za ręce. Wybiegły z pokoju i wpadły do holu.
- Już jedziecie? - Państwo Sparks wyjrzeli przez drzwi salonu.
- No... My... Tak - rzekła Allyn, pożegnała się z rodzicami i wypadła przez drzwi.
Sam, Lidia i Catherine siedziały w mustangu i machały w stronę dziewczyn. Oczywiście Lidia jako jedyna siedziała z naburmuszoną miną.
- Wsiadajcie! - pisnęła Cat.
Al, Cyinder i Alex usadowiły się na tylnych siedzeniach samochodu. Sam obdarzyła ich słodziutkim uśmiechem.
Wyglądała wyjątkowo odświętnie, miała różową, krótką sukienkę i fale na włosach.
- Co to za okazja? - spytała Allyn.
- Mam dzisiaj urodziny - odparła z uśmiechem wróżka i wyczarowała kilka owocowych koktajlów. Podała je przyjaciółkom.
- No to wszystkiego najlepszego! - Cyinder pociągnęła łyka swojej "Cytrynowej Wspaniałości". - Nie wiedziałyśmy, nie mamy prezentu.
- Nic się nie stało, obiecałyśmy Sam prezent, którego nie dostałby nikt inny. Tylko to tajemnica... - Cat zmieniła ton.
Al, Cyinder i Alex zainteresowały się tym prezentem.
- Co to?
- No bo moja matka, Hellia, ma w swoim pałacu strasznie dużo drzwi, do których nikt nie ma wstępu. I właśnie specjalnie na urodziny Sam chciałyśmy ją tam zabrać - wyjaśniła Catherine.
- A jak się tam dostaniemy? - zapytała Alex.
- To już zostaw nam - rzuciła ostro Lidia.
Allyn, Cyin i Alex uciszyły się, wiedząc, że nic nie zdziałają.

Do Airdelle dziewczęta dotarły wczesnym rankiem. Kraina Baśni była cała we mgle, dopiero budziła się do życia. W oknach niektórych domków rozsuwały się zasłony, gdzieniegdzie otwierano sklepy. Na kwiatkach spały małe wróżki, które zazwyczaj krążyły nad roślinami. Z fontanny czekolady płynął teraz mglisty karmel. Żołnierze zmieniali wartę przed bramą.
Zamek też dopiero wstawał. Kryształki zaczęły błyszczeć parę minut po szóstej.
Jednak coś wytrącało się z równowagi. Damy dworu wybiegły z pałacu wyjątkowo energicznie. Zaczęły szykować błyszczące dywany, pielęgnować konie i polerować wrota.
- Co się dzieje? - zapytała Cyin.
- Z okazji urodzin księżniczki Diarydelle zorganizowało przyjęcie. Niestety, wszystkie ważne uroczystości odbywają się w Airdelle, sercu Królestwa Baśni i dzisiaj będzie tu zamieszanie. W końcu zjeżdża się kilka królestw. I to wszystko z okazji urodzin młodziutkiej księżniczki Samanthy Daisy Avalon z królestwa Diarydelle, urodzonej piętnastego sierpnia... - ciągnęła Catherine, ale przerwała jej Sam.
- Okej, okej. Nie lubię tego wysłuchiwać.
Dziewczyny wybuchnęły śmiechem. Nawet Lidia zachichotała.
- No dobra, ale jeśli będzie przyjęcie, to jak wejdziemy do jednych z drzwi? - zapytała Allyn.
- To bal, ludzie będą zajęci rozmowami, tańczeniem, jedzeniem i tak dalej. My możemy z łatwością wymknąć się z sali - rzekła Lidia.
- Mówiłam ci już kiedyś, że mogłabyś napisać książkę? - zapytała Sam i zatrzepotała rzęsami.
Samochód zatrzymał się przed pałacem. Gosposie szybko oczyściły sukienki z trawy i otworzyły bramy. Sam miała dzisiaj wszędzie pierwszeństwo. Przeszła szybkim krokiem do wrót zamku i zapukała do drzwi.
- Księżniczko, proszę się nie martwić. - Jedna z gosposi wyciągnęła z kieszeni pęk kluczy i otworzyła wrota.
Catherine wyprzedziła przyjaciółki i rozłożyła ręce.
- Ta-da! To moje mieszkanko!
Allyn, Cyinder i Alex rozdziawiły buzie. Sala wejściowa była ogromna. Miała różowo-białe ściany przyozdobione błyszczącymi kryształkami. Na wprost ogromnych wrót widniały schody prowadzące w dwie strony, oczywiście z tym samym miejscem docelowym.
Z równowagi wytrącały drzwi, które były po obu stronach sali. Widniały nad nimi tabliczki, na których nic nie pisało.
- Co to? - zapytała zaciekawiona Alex.
- To właśnie te drzwi, do których nikt nie ma wstępu. Dzisiaj jedne z nich zostaną otwarte. Przez nas - powiedziała tajemniczo Cat, jakby recytowała Szekspira.
- Nie mogę się doczekać! - pisnęła Sam.
W tym momencie na schodach pojawiła się wysoka, wyniosła kobieta o blond włosach. To była bez wątpienia matka Cat.
- Księżniczko Catherine Victorio Isabelle! Gdzie ty byłaś o tej porze?! - zagrzmiała.
- No... Ja... - jąkała się Catherine. - Byłam w jaskini.
- Och... Ile razy mam ci powtarzać, że... - Hellia przerwała, bo spostrzegła Sam. - Księżniczka Samantha! Wszystkiego najlepszego! - Zeszła ze schodów i delikatnie uścisnęła Sam.
- Dzień dobry - mruknęła niezauważona przez nikogo Lidia.
- Och, księżniczka Lidia... - Helli mina trochę się pogorszyła. - Witaj. Kim są wasze koleżanki? - popatrzyła na Allyn, Cyinder i Alex.
- Mamo, to są czarownice, można tak powiedzieć - wyjaśniła Catherine. - Allyn Sparks, Cyinder Brown i Alex Dile.
- Witamy. - Hellia uśmiechnęła się błyskotliwie. - Każdy gość na wielkim balu urodzinowym księżniczki Samanthy będzie mile widziany. Może pokazać wam pokoje?

Allyn, Cyinder i Alex rzuciły się na łóżka w swoim pokoju. Sam dostała wielki pokój z małą czekoladową fontanną, a Lidia udała się do pokoju Catherine.
Czarownice dostały pokój podobny do tego w Liendelle. Miał żółte ściany i trzy łóżka z baldachimem. Był dosyć wygodny.
- Chce mi się spać - oznajmiła Alex i ziewnęła.
- O tej porze leżałabym jeszcze w łóżku i śniła o tańczącej marchewce w butiku z ciuchami Tytanii, na serio. - Allyn zaczęła przeglądać szafki w pokoju.
- Miałaś kiedyś taki sen? Uau, a czy ta marchewka... - Cyinder już chciała zacząć dyskusję, ale przerwała jej Alex.
- Co zakładamy na bal?
Allyn zamyśliła się. Nie poszłaby na ważne przyjęcie w zwykłej szarej koszulce, dżinsach i trampkach.
- Poprosimy o pomoc Catherine, Sam i Lidię, to nie problem - powiedziała w końcu.
- To na co jeszcze czekamy? - Cyin podskoczyła i otworzyła drzwi. - Chodźcie na przechadzkę!

Allyn zapukała do wielkich drzwi z błyszczącym napisem "Księżniczka Catherine".
- Proszę! - rozległ się głos, który mógł należeć tylko do Cat.
Cyinder wparowała do środka pierwsza. Zaniemówiła z wrażenia. Pokój był piękny. Cały biały, z ogromnym oknem i balkonem oraz łóżkiem ze śnieżnobiałym baldachimem. W kącie siedziała Lidia. Jej łóżko było mniejsze, zdecydowanie dla niej za małe.
- O, dziewczyny! - Catherine zamknęła jedną z trzech ogromnych szaf. - Co tam?
- Potrzebujemy stroju na bal, a nie zabrałyśmy żadnego z Londynu - powiedziała Alex.
- Na pewno znajdzie się coś dla was! Wybierajcie! - Catherine podskoczyła.
Zaczęła wyjmować z szaf najróżniejsze kreacje, od pięknych aż po komiczne.
- Do wyboru, do koloru!
Po dwudziestu minutach każda z dziewczyn miała dla siebie jakiś strój.
Cat prezentowała się pięknie w biało-czarnej, wąskiej sukience, Lidia od niechcenia założyła krótką spódnicę i gorset z rękawami i kołnierzykiem, Allyn dobrze czuła się w różowej, rozkloszowanej miniówce, Cyinder ubrała białą koszulę, sukienkę z szelkami w biało-czarne paski oraz czarny sweterek, a Alex nałożyła koronkowy, biały strój. Wszystkie prezentowały się świetnie.
- Jesteśmy gotowe! - zawołała Catherine. - Przyjęcie, nadchodzimy!
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 08.10.2014 19:59
Podoba mi się, że fan fick jest przyzwoitej długości. Nie za długi, nie za krótki, taki w sam raz dla naszych "stronowych" leniuszków. Jednakże czeka Cię jeszcze wiele pracy z tym FF. Jako że mnie nie było, nie umiem ocenić jeszcze (a mam zamiar to nadrobić już jutro) czy jest progres i czy się rozwijasz pisarsko. Dlatego też nie patrząc na poprzednie rozdziały, przeanalizujemy wspólnie Twoje błędy na które potem będziesz zwracać uwagę, mam nadzieję ;D

- Opis. Ja wiem, że niektórym opisy sprawiają ogromną trudność, ale to jest rzecz niezbędna w opowiadaniu. Dzięki opisom przekazujesz nam cały świat wraz z bohaterami, ułatwiasz nam wczucie się, zatracenie w tekście, zrozumienie go. Dlatego warto skupiać się nad każdym szczegółem. Opisałaś nam pokrótce pokoje dziewczyn. Ale mogłaś napisać coś więcej, np. jaki mają widok za oknem, jakie firanki, jakie komody, co gdzie stoi, może mają wazon z tulipanami na stoliku albo miękkie, pluszowe poduszeczki na szerokim parapecie? Może jakiś cudowny żyrandol z drobnych kryształków mieniący się wszystkimi kolorami tęczy? Takie opisy są naprawdę łatwe, a dla autora dodatkowo przyjemne, jak już się odważy na to. Po prostu usiądź wygodnie i zastanów się co widzisz w tym opowiadaniu. I opisz nam to. Najbardziej brakowało mi opisu pałacu. Odczułam w tamtym momencie spory niedosyt.

- Dialogi. Nie są specjalnie sztuczne czy drętwe i to jest naprawdę ogromny plus. Jednak ich zapis często bywał błędny. Dlatego warto wpisać sobie nawet w internet "jak poprawnie pisać dialogi". Gwarantuje, że poświęcisz 10 minut i już będziesz wiedziała, gdzie stawiać kropki i kiedy zaczynać od wielki liter. To łatwe. (:

- Błędy. Zdarzało Ci się wiele pomniejszych błędów, które mi podkreślało. Wystarczyło jedynie kliknąć i wybrać odpowiednią opcję, więc po wklejeniu tekstu na stronę powinnaś sama to zrobić ;> Ale już wyłączając niedbalstwo, błędy te nie były niestety literówkami. Widać było, że piszesz tak, jak to słyszysz, co nie zawsze jest poprawne. Dlatego uczulam na to.

Poza tym niezbyt przekonuje mnie to, że rodzice Al tak szybko pogodzili się z tym, że ich córki tak długo nie było. Jej tłumaczenie było co najmniej dziwne i nikt o zdrowych zmysłach by tak spokojnie w to nie uwierzył. Wygląda, jakbyś potraktowała to po macoszemu, żeby jakoś przez to przebrnąć i iść dalej, a tak absolutnie nie wolno! Mogłaś wydłużyć ten fan fick lub skończyć go w innym momencie, ale powinnaś przyłożyć do każdego epizodu taką samą wagę.

Oczywiście nie przeraź się tym komentarzem ;D To wszystko nie oznacza, że ten fan fick był zły i mi się nie podobał. Masz naprawdę ciekawy pomysł i widzę w Tobie ogromny potencjał, tylko musisz odważyć się go w pełni pokazać. Wypisałam Ci to wszystko, by uświadomić co robisz nie tak i jak to łatwo i prawie bezboleśnie poprawić. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 09.10.2014 13:16
Skomentuję ci, a co. Przejdę od razu do rzeczy, bo na bieżąco czytam i jak coś mi wpadnie do głowy, to napiszę.

W poprzedniej części zwróciłam ci uwagę na to, że twoje opisy (a raczej ich brak) znacząco utrudniają wyobrażenie sobie świata przedstawionego. Jednak tutaj dodam jeszcze to, że nie skupiasz się na emocjach, a powinnaś to robić. Podam przykład.

- Co tam, mały? - zapytała dziewczyna, głaszcząc go po białej sierści i uszach przypominających dwa biszkopty.


To zdanie w kontekście sytuacji, gdzie bohaterka właśnie przeżywa jakieś rozchwianie związane ze zmianą miejsca itp., jest jakieś odrealnione. Trzymaj się klimatu, który sama utworzyłaś. Jeśli dziewczyna upadła, podnosi się i denerwuje, to dodaj "zapytała nerwowo dziewczyna". Jeśli wróciła do rzeczywistości dodaj coś o tym, że świat wrócił do normy. To nic nie kosztuje, a ja mogę się bardziej wczuć.

Tak samo musisz być konsekwentna - jeśli piszesz, że matka Al była opiekuńcza, to niech ona faktycznie opiekuńcza będzie. Wyobrażasz sobie sytuację, ze ty się gubisz, a twój opiekun po twoim powrocie po kilku dniach pyta tylko "gdzie byłaś?". Dla mnie to może się wydarzyć tylko w przypadku rodzica ignoranta.

Dalej to czas - zdecyduj się albo na przeszły albo na teraźniejszy. Nie możesz stosownie do widzimisię używać obu.

No i dalej mam problem z tym, że za szybko przechodzisz od wydarzenia do wydarzenia przez co żadne z nich nie wydaje się istotne. Dziewczyny ciągle gadają.... niech one coś robią, ale opisuj to dokładniej. Bo na razie mimo czytania, nie wiem co się dzieje i co jest ważne.

Jednak masz jakiś pomysł i mam nadzieję, że go zrealizujesz ; )
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 09.10.2014 18:04
Dziewczyny juz wymienily najwazniejsze uchybienia tekstu, wiec ja juz ci tego oszczedze, ale cos zwrocilo moja uwage, co jakis czas moglabys skierowac akcje utworu na konkretna osobe z glownych bohaterek, bo jak dotad wyglada to tak, Allyn - wszystkie trzy czy cztery, a moze opisz troche Cat lub Cyinder w osobnym opisie. A calosc jest swietna jak juz predzej mowilem
avatar
Smierciojadek  dnia 10.10.2014 12:22
Ja podejdę do tego jeszcze z innej strony - osobiście nie łapię się w bohaterkach. Wszystkie z nich mają jakieś wymyślne imiona, nie wiem, która jest która. Do tej pory żadna nie wykazała się czymś szczególnym, czymś charakterystycznym, co sprawiłoby, że mogłabym ją zapamiętać. Do tego sprawę utrudniają nazwy własne tych królestw, w których dominuje litera "l" (tego też jest za dużo, nie zapada w pamięć). Popracuj trochę nad kreacją postaci, żeby każda z nich miała jakieś swoje indywidualne cechy.

Poza tym nie rozumiem zachowania rodziców po powrocie Al do domu. To jeszcze dziewczynka, która zniknęła na kilka dni, a matka ma to totalnie gdzieś. Dla mnie jest to nie do pomyślenia, ta relacja Ci nie wyszła.

I nadal pędzisz w akcją. Zatrzymaj się trochę, to naprawdę może pomóc temu tekstowi.

PS. Jeśli jeszcze raz użyjesz czegoś w podobieństwie na których nic nie pisało, to dostaniesz kopa. jezyk
avatar
Prefix użytkownikaPotterhead123  dnia 11.10.2014 13:31
Ok, dziękuję za komentarze :)

Ang, Al, faktycznie, mogłam bardziej oddać uczucia w tych scenach, myślę, że w kolejnej części już tak nie będzie.

Finni, oj, poczekaj, poczekaj, do kolejnych części...

Jadek, coś tam wymyślę ("Wszystkie mają wymyślone imiona", a jakie mają mieć? xD).
A, no faktycznie, nie słuchałam na polskim. "Proszę pani, co tam pisze?".
avatar
Smierciojadek  dnia 11.10.2014 16:43
Nie, ja nie napisałam, że mają "wymyślone" imiona, ale "wymyślne" - to zupełnie co innego. Ale wiesz, o co chodzi, więc nie będę się dalej nad tym rozwodzić. ;)
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 23.10.2014 18:02
Widzę, że nadal robisz postępy. Wplątałaś w akcję więcej opisów, które są przecież w każdym ff bardzo potrzebne :D Akcja trochę za szybko pędzi, przydałoby się nieco zwolnić tempo. Nie podoba mi się też zachowanie matki Allyn. Jej córka zaginęła na kilka dni, a gdy wraca, ta pyta ją tylko, gdzie była, by niedługo później zapomnieć o wszystkim. Bardzo nienaturalne. Poza tym chyba nie mam zastrzeżeń. Czuć tu przyjemny, baśniowy klimat i ciekawi mnie, co będzie dalej.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 14.11.2014 16:12
No ja też przyczepię się do reakcji matki na kilkudniowa nieobecność córki. Serio? Widać, że chciałaś jak najszybciej przejść do kolejnego wątku i to Cię zgubiło.

No właśnie za szybko, za szybko i jeszcze raz za szybko. Zwolnij troszkę akcję, a uda Ci się dopracować te sceny (jak ta z matką), które zrobiłaś po łebkach.

Ja podobnie jak Jadek trochę gubię się w postaciach i w tych królestwach, za dużo tego i bez charakterystycznych cech. Przyłóż do tego większą wagę :D

Co do fabuły, muszę przyznać, że jest ciekawa i wciąga. Potencjał jest, także teraz jeszcze tylko trochę pracy i będzie świetnie :D
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 21.03.2015 17:47
Fakt, jakaś patologia w tym domu - dziecko im zniknęło, a oni przeszli z tym do porządku dziennego, nie zaczęli pytać, od razu uwierzyli w historię grubymi nićmi szytą. Ja progress widzę, bierzesz do siebie uwagi czytelników, część jest dłuższa, chyba nieco więcej opisów - zwłaszcza senne królestwo, które już budzi się do życia, karmel z fontanny i rozgardiasz przy otwieraniu sklepików stanęły mi przed oczami. Widać, że się przykładasz i nad sobą pracujesz.
avatar
Prefix użytkownika-lavender-  dnia 09.06.2016 18:53
Dobra, to może zacznę od momentu, w którym Allyn wróciła do domu. Reakcja jej mamy zupełnie mi nie pasowała. Dziewczyna po kilku dniach wraca do domu a jej mama przyjmuje to z obojętnością. No halo, przecież mogło jej się coś stać. Niby potem rodzice kilka razy pytali Allyn co się z nią stało i jakie miała warunki w tych opuszczonych domach, ale kiedy córka szukała pretekstu żeby nic im nie mówić to oni najzwyczajniej w świecie odpuszczali. Wydaje mi się, że powinni być bardziej surowi.
Nie podoba mi się jeszcze postać Lidii. Wszyscy się śmieją i są radośni a ona cały czas markotna. Taki gburek, lekko ujmując :D Poza tym seria się rozwija i widać, że starasz się poprawiać swoje błędy. Oby tak dalej ;D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24