Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Żywy worek treningowy)
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Obudzić przeznaczenie
Da się polubić Wybraną? A może Wybraniec nie jest zbyt ważny? Czy Hogwart na pewno jest najbezpieczniejszym miejscem na świecie? Kto może chodzić do szkoły skoro prawnie już ją skończył? I co do tego wszystkiego ma Godryk Gryffindor i wielki złoty Gryf?
Autor: Prefix użytkownikanati Black
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 36408 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15].
Obudzić przeznaczenie 10
Czy Wybrana poradzi sobie z koszmarem, w jakim się znalazła? A może to tylko test przed nadchodzącym, ale jakże prawdziwym sprawdzianem? W każdym razie, czy tego chce czy nie musi zmierzyć się z największym wrogiem - sobą samą.
Emilii uporczywie wpatrywała się w swoje odbicie w lustrze. Ciemne, długie włosy i blada twarz budziły u niej lekkie przerażenie. Nie dlatego, że mogłaby zarzucić coś swojemu wyglądowi, ona po prostu zbytnio się nim nie przejmowała. Jednak była jedna rzecz, która ją denerwowała. Oczy. Duże, złote oczy, mieniące się, gdy tylko padło na nie światło. Być może Tiara Przydziału wiedziała, co robi, kiedy zmieniła ten drobny szczegół w jej wyglądzie, lecz dziewczyna czuła coraz to większy żal do owej czapki. Tęskniła za swoimi błękitnymi tęczówkami i ich delikatnym blaskiem, w końcu to była jedyna pamiątka, jaką odziedziczyła po ojcu.
Zamknęła oczy przywołując widok ojca. Blady brunet o przeszywającym spojrzeniu, które potrafiło wydobyć z człowieka całą prawdę. Ile to można dowiedzieć się o drugiej osobie wpatrując się tylko w jej zdjęcie. Dziewczyna westchnęła i sięgnęła po szczoteczkę do zębów. Podczas porannej toalety starała sobie wytłumaczyć, po kim odziedziczyła swój wygląd. Matka też była czarnowłosa i blada. Zresztą w rodzinie Blacków każdy był biały jak trup. Wystarczy spojrzeć na Syriusza, czarne włosy i… a nie chwila, wuj Emilii ma jakiś kolor na twarzy. Czyli on odpada.
Emilii prychnęła pod nosem i wróciła do przerwanej czynności. Nie dane było jej w spokoju umyć zęby, bo już po chwili wróciła do wspomnień wyglądu ojca. Dlaczego do diabła on wydaje się być taki znajomy. No tak, to jej ojciec, ale gdzieś go już widziała i to niedawno. Wypłukała usta i znów przyjrzała się swemu odbiciu. Zerknęła pobieżnie na zapadnięte policzki i cienie pod oczami, by z ciekawością dotknąć palcem nosa. Tak, ten na pewno nie był taki jak jej matki. Kiedy wróciła do pokoju, obowiązkowo założyła medalion, choć Godryk był wyjątkowo cicho. Wzruszyła ramionami i wyszła z pokoju Charliego, który odstąpił go jej i poszedł spać do Percy’ego.
Pani Weasley nałożyła jej na talerz mnóstwo parówek i kilka kromek chleba, marudząc że dziewczyna wygląda jak kilka tysięcy nieszczęść. Emilii uśmiechnęła się delikatnie i opornie zabrała się za spożywanie śniadania. Nie była głodna, po każdym gryzie zbierało się jej na wymioty, lecz nie chciała urazić gospodyni. Wmusiła w siebie tylko jedną kiełbaskę i popiła ją herbatą. Dorośli siedzący przy stole wpatrywali się w nią zaniepokojeni. Od kilku dni ledwie skubała to, co dostała do jedzenia nie wyrażając chęci na nic więcej.

„Emilii?”
„Co?”
„Może jednak coś zjesz?”
„Ty też? Co wy się tak na mnie uwzięliście?! Nie mam ochoty!”
„Wiesz, że zaczynasz wyglądać potwornie? Kości ci widać.”
„Godryk, proszę. Wiesz, że nie dam rady.”
„Ale to nie jest normalne. Musisz im powiedzieć.”
„Ale co?”
„Wykańczasz się powoli. Może nie jestem najlepszym uzdrowicielem, ale takie rzeczy się widzi.”
„Przejdzie mi. Zobaczysz.”


Emilii wstała od stołu, żegnając się z resztą i szybko wróciła do pokoju. Wiedziała, że krzywdzi ich wszystkich nie mówiąc, co się dzieje. Była pewna, że powoli wraca do zdrowia, że teraz wszystko wróci do normy. Ale się myliła. Po kilku uciążliwych nocach, kiedy oprócz koszmarów, dokuczała jej także rana, Emilii odkryła, że z każdą chwilą robi się coraz słabsza. Bała się powiedzieć o tym komukolwiek, jedynie Gryffindor wiedział wszystko, ale ten typ już tak ma. Siadając na łóżku poczuła ostre pieczenie w prawym boku i padła na nie z cichym jękiem. Drżącymi dłońmi uniosła podkoszulek i dotknęła bandaża. Kiedy tylko spojrzała na dłoń, wiedziała że jest źle, a umazane krwią palce nie wróżą niczego dobrego.

„Godryk?”
„Tak?”
„Nie masz pojęcia co może mi być?”
„Nie.”
„To nic. Jakoś to będzie…”
„Emilii.”
„…może przestanę chociaż krwawić za jakiś czas…”
„Emilii!”
„Co?!”
„Przykro mi. Naprawdę… gdybym mógł na pewno bym ci pomógł.”
„Wiem.”
„Powinnaś to znów odkazić. Tak dla pewności.”


Emilii z cichym westchnieniem wygrzebała różdżkę z kieszeni i skierowała ją w stronę rany.
- Diffindo - szepnęła dziewczyna wskazując na bandaże. Jednak nic się nie wydarzyło. - Co to ma być?! - mruknęła wkurzona jeszcze raz celując w płótno, ale tym razem zaklęcie także nie przyniosło spodziewanego się skutku.

„Nie lepiej byłoby je rozwiązać, a nie używać zaklęcia tnącego?”
„Nie widzisz, że nawet ono mi się nie udaje?!”
„Spróbuj czegoś innego.”


- Engorgio - mruknęła dziewczyna celując w książkę leżącą na stoliku. Wpatrywała się w nią przez chwilę i kiedy ta ani drgnęła, powtórzyła zaklęcie.
„Emilii?”
Dziewczyna nie zwróciła uwagi na przerażony głos Godryka. Spojrzała tylko zszokowana na swoją różdżkę i zaczęła rzucać każde zaklęcie, jakie tylko przyszło jej do głowy. Po kilku minutach podkurczyła nogi na łóżku i zaczęła cicho szlochać. To nie mogła być prawda.

„Emilii?”
„Proszę, powiedz, że to mi się tylko śni.”
„Ja… Emilii… Tak mi przykro.”
„Straciłam ją. Całą magię. Dlaczego?”
„To chyba przez tą twoją ranę. Walcząc z nią… nie poddając się, sprawiłaś, że magia została skierowana w to miejsce i próbowała ci pomóc.”
„Chcesz mi powiedzieć, że… ta rana…, że ona… tak po prostu wchłonęła moją moc?”
„Niestety.”
„Nie! To nie może być prawda! Ja się nie zgadzam! Jak?. ..Jak ja teraz ochronię Harry’ego? Jak pomogę ci się obudzić? Bez magii jestem nikim!”
„Nawet tak nie mów! Wymyślimy coś… zobaczysz.”
„To nie będzie taki proste, Godri.”


***


Przez następne kilka dni Emilii usiłowała rzucić jakiekolwiek, nawet najprostsze zaklęcie. W towarzystwie rozgadanego jak nigdy Gryffindora zmagała się z resztą mieszkańców, którzy jak na złość postanowili dowiedzieć się, co tak dziewczynę dręczy. Blackówna oczywiście nikomu nie powiedziała o tym tragicznym dla niej wydarzeniu, nie chciałaby, żeby jeszcze bardziej się nad nią rozczulano. Nawet sprawa Rona - zdrajcy odeszła na dalszy tor, ale nie na długo. Pewnego razu, gdy Emilii, bardziej z przyzwyczajenia niż z głodu, zeszła na śniadanie, została poinformowana, że dzisiaj wszyscy wyruszają na Pokątną na zakupy. Zbladła bardziej niż to było możliwe i spojrzała na zebranych. Resztki apetytu odeszły w zapomnienie, kiedy dziewczyna przyglądała się rozradowanym twarzą domowników. Przełknęła ciężko ślinę i uśmiechnęła się do Harry’ego, wiedząc, że nie daruje jej, jeśli nie weźmie go do sklepu ze sprzętem do Quidditcha. Sama zresztą musiała udać się do banku, bo teraz po uznaniu Syriusza zdrajcą, cała fortuna Blacków spada w jej ręce. Nie wiedząc, co może ją tam czekać z lekką obawą ubierała się w pokoju cały czas błądząc myślami gdzie indziej.

„Emilii?”
„Hmm?”
„Nie martw się tak bardzo. Może jak będziecie się trzymać reszty to nikt was nie zaatakuje?”
„Może. Trudno jest utrzymać Harry’ego przy sobie. Ten dzieciak jest nie do opanowania.”


Będąc już w Dziurawym Kotle, Emilii otrzepała chłopaka z sadzy. Po raz kolejny Harry wylądował na brzuchu, a nie jak przystoi każdemu szanującemu się czarodziejowi na dwóch nogach. Nieco wkurzony tą podróżą chłopak wymaszerował jako pierwszy na ulicę. Emilii udało się namówić go na wizytę u Gringotta, w końcu chłopak musi zasilić swój podręczny budżet. Wkroczyli do banku bardziej z obawą niż tylko ze zwykłą wizytą i już przy wejściu spotkali swojego ulubionego goblina - Gryfka. Ten, obeznany już we wszystkich sprawach, zaprowadził dwójkę czarodziejów prosto do biura dyrektora. Emilii podpisała kilka umów, jako że od teraz to do niej należą wszystkie skrytki, jakie posiada rodzina Blacków. Po dość długim objaśnieniu praw i zasad cała trójka udała się zobaczyć skrytki, jakie dostała dziewczyna. Oczywiście najpierw odwiedzili tą należącą do Harry’ego, a dopiero potem Syriusza i jej matki. Dziewczyna chciała już wracać, ale zatrzymał ją Gryfek mówiąc, że jest jeszcze coś. Zjechali do najgłębszej części całego banku, minęli magiczny wodospad i przeszli obok ślepego smoka, nad którym Emilii niezwykle się rozczuliła.
- Skrytka Bellatriks Lestrange - przedstawił miejsce goblin.
- Ale jak?
- Dopóki pani Bellatriks jest pozbawiona możliwości rozporządzania swoim majątkiem, przechodzi on automatycznie w opiekę rodziny Blacków.
Zdziwiona dziewczyna nie miała nic przeciwko zaglądnięcia do środka. Kiedy tylko drzwi się otwarły, szczęka opadła Emilii niżej niż powinna. Przynajmniej o kilka pięter za daleko. Kiedy już dała radę się pozbierać, weszła do środka oglądając wszystko z ciekawością. Tutaj wszystko było inne niż w skrytkach, które już znała. Tam było wiele rzeczy do miana cennych nawet się niekwalifikujące, ale tu złota było pod sam sufit. Na dodatek dziewczyna czuła taką dziwną i nieodpartą ochotę przeszperania dokładnie całej skrytki.

„Emii!”
„Co jest?”
„Tu jest puchar Helgi!”
„Jesteś tego pewien?”
„Jak najbardziej! Ja to po prostu czuję! Szukaj takiego z wizerunkiem borsuka.”


Warto wspomnieć, że ostatnie dni spędzone w Norze Emilii i Godryk poświęcili próbą znalezienia artefaktów czterech założycieli Hogwartu. Jako, że miecz Gryffindora mieli, a o reszcie nie wiedzieli nic, ich śledztwo utknęło w martwym punkcie. Ale teraz miało ruszyć z miejsca, skoro czarodziej poczuł coś takiego. Rozglądając się ciekawie po pomieszczeniu, Emilii trafiła wzrokiem na wysoką półkę i prawie krzyknęła z zachwytu. Przebrnęła przez gąszcz złota i delikatnie ujęła kielich. Z uśmiechem wróciła do towarzyszy w momencie, kiedy Harry dotknął jakiejś skrzynki i odskoczył od niej z krzykiem. Zdziwiona spojrzała na przybranego brata i jego poparzoną dłoń. Jak to możliwe, że jej nic się nie stało. Na szczęście Gryfek wyjaśnił sprawę opowiadając o założonych na skrytkę czarach i dając do zrozumienia, że tylko Blackówna może coś w niej ruszyć. Szybko wrócili na powierzchnię i wypadli z banku jakby gonił ich sam diabeł. Dziewczyna nie czuła się szczęśliwie mając w posiadaniu trzy skrytki: matki, wuja i ciotki. Wzdrygnęła się na myśl o tej ostatniej.
- Emilii, chodź już! - krzyknął Harry zbiegając po schodach. Stanął na placu patrząc na siostrę z naganą, że ta nie chce ruszyć swojego tyłka i odwiedzić z nim kilka sklepów.
Dziewczyna kręcąc głową podeszła do Harry’ego i zmierzwiła mu czuprynę. Jak zwykle niecierpliwy chłopak chciał ruszyć dalej, jednak zatrzymały go trzaski teleportujących się osób. Ze wszystkich stron dało się słyszeć krzyki przerażonych ludzi, którzy nie zwlekając za wiele zaczęli uciekać. Emilii przytuliła do siebie Pottera patrząc na krąg Śmierciożerców.
- Proszę, proszę, co za spotkanie.
- To ty! - warknęła dziewczyna rozpoznając głos człowieka, który rzucił w nią to feralne zaklęcie, po którym nie mogła się pozbierać.
- Emilii, co się dzieje?
- No coś takiego! Harry, co za niespodzianka. Zdaje się, że upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu! - Grupa zamaskowanych mężczyzn wybuchła śmiechem.
Krew zagotowała się w dziewczynie, wiedząc, że nie da rady pokonać nawet jednej osoby bez magi. Teleportować się też nie mogła, w końcu… wiadomo, czego jej brakuje. Zerknęła na boki, ale nigdzie ani śladu po Aurorach, jakby wcale nie zamierzali przyjść im na ratunek. Może chociaż państwo Weasley się pojawią to jakoś podrzuci im Harry’ego i po sprawie, ją przecież mogą złapać no, ale jak ona ich wszystkich ominie. Nie ma co, wpakowali się w niezłą pułapkę. Trudno, pomyślała i wyjęła różdżkę, czym wywołała kolejny wybuch śmiechu wśród zebranych.
- Naprawdę myślisz, że nie wiemy o tym, że straciłaś magię? W końcu sam trafiłem cię tym zaklęciem - wysyczał jeden z nich. Emilii zamarła wpatrując się w niego.
- O czym on mówi? - zdziwił się Harry próbując się wyrwać z uścisku dziewczyny.
- Drętwota! - wrzasnęła Emilii puszczając chłopaka, jednak nic się nie wydarzyło. Black patrzyła jak różdżka rozsypuje się w jej dłoni przy głośnym śmiechu całej reszty. Po policzkach dziewczyny popłynęły łzy, kiedy spojrzała na brata. Gdzieś w oddali słychać było krzyki Weasleyów, ale zatrzymało ich kilku Śmierciożerców.
- Pora kończyć tą zabawę! - krzyknął któryś z zebranych. - Nie chce mówić gdzie jest nasz pan! Pewnie sama tego nie wie!
- Daj spokój! - warknął na niego ktoś inny. - Przecież ona nawet nie wie, o co chodzi! Po prostu ich wykończmy, tak chciałby Czarny Pan.
- Przecież to jest jego…
- Cisza! - krzyknął ktoś, kto prawdopodobnie nimi dowodził. - Sami znajdziemy naszego pana, nie potrzebujemy do tego jego bachora!
- Nie! - wrzasnęła Emilii mocniej przytulając do siebie Harry’ego. - Nie zrobicie tego!
- Założysz się? - Głos tamtego nie pozostawiał złudzeń w kwestii tego, co planował zrobić.
- Przepraszam cię Harry, nie powinnam cię tu zabierać bez ochrony. Wybacz mi proszę - jęknęła cichutko dziewczyna prosto we włosy brata, kiedy Śmierciożercy unieśli różdżki by zakończyć ich żywot. A potem nagle jakby w przebłysku jakiejś dziwnej myśli, dodała: - Godryk, proszę, ratuj nas!
Kilkanaście zaklęć Avady wystrzeliło w stronę przybranego rodzeństwa. Nikt nie miał szans ich uratować. Ani Weasleyowie, którzy próbowali się do nich przedostać, ani grupa Aurorów, która właśnie pojawiła się na miejscu. Wszyscy wpatrywali się w promienie. I wtedy stało się coś niezwykłego. Klątwy, zamiast uderzyć w Emilii i Harry’ego zaczęły opływać ich dookoła nie czyniąc żadnej krzywdy. Ich barwa z zielonej przemieniła się najpierw w białą, a potem całkiem straciła swój kolor. Wyglądało to tak jakby sam wiatr postanowił się ujawnić i teraz wiał obok nich. Śmierciożercy wpatrywali się przerażeni w dwójkę, dla nich nic nie wartych dzieci i na próżno zachodzili w głowę, co też oni zrobili. Emilii odsunęła się w końcu od Harry’ego w dłoni trzymając swój medalion, który mienił się na złoto, zupełnie jak oczy dziewczyny. Delikatnie opuściła go z powrotem na pierś, po czym wyciągnęła ręce przed siebie. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, cała energia skumulowana wokół dziewczyny wybuchła pogrążając ulicę w ciemności. W różnych miejscach dało się słyszeć krzyki i jęki bólu, a po chwili dźwięki aportacji, najpewniej Śmierciożerców. Kiedy tylko dym, czy co to tam było opadł, wzrok wszystkich skierował się w jedno miejsce. Zapłakany Harry klęczał na ziemi trzymając w ramionach nieprzytomną dziewczynę. Po chwili obok pojawiła się cała rodzina Weasleyów i kilku Aurorów, którzy chcieli zabrać dziewczynę ze sobą. Nie zważając na warknięcie Pottera schylili się po Emilii, jednak w momencie, kiedy ją dotknęli, medalion znów rozjarzył się na złoto i ci niepożądani polecieli do tyłu. Pozbierali się nie szczędząc dziewczynie złych słów, ale wystarczyło jedno spojrzenie Harry’ego, by wrócili do swojego szefa omówić, co dalej robić.
- Nigdy więcej nie chcę tego robić - wycharczała dziewczyna z trudem podnosząc powieki. Nad sobą zobaczyła czarną czuprynę brata i mnóstwo rudych głów. Uśmiechnęła się do nich wszystkich niemrawo.

„Ja tam bym to chętnie powtórzył.”
„Zamknij się Gryffindor!”
„Znów być w jakimś ciele. Zresztą, tyle lat siedzenia w obrazie, chyba należy mi się jakieś zadośćuczynienie, nie?”
„Ale błagam, nie ode mnie. To boli.”
„Jak to? Ja nic nie czułem.”
„Ja nie jestem tobą! Zrozum to wreszcie.”


Dziewczyna znów otworzyła oczy i rozejrzała się dookoła.
- Chodźmy stąd. Mamy dużo do wyjaśnienia.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki Mag
27.05.2026 09:56
Ja miałem 19, i dosłownie za kilka dni minie 10 lat. Szkoda, że ta strona padła, swego czasu dużo dla mnie znaczyła tutejsza społeczność :(

Żywy worek treningowy
26.05.2026 18:27
28,5, zaraz będzie 38 Duże oczy

Harrych świąt!
25.05.2026 23:00
14, teraz 33 Duszek

Harrych świąt!
25.05.2026 18:38
Prawie 15 vs 34 no elo [*]

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
25.05.2026 01:12
Ja miałam 10 jak założyłam a zaraz kończę 21 ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21