Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 43758 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 11
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Rzeczywistość i nieustający ból zlewały się w jedno. Jedynie krótkie chwile utraty przytomności przynosiły ukojenie. Grace pragnęła, by te chwile trwały wieczność, niestety nikt nie zamierzał dać jej tego luksusu. Nie miała pojęcia, ile czasu była trzymana w lochu. Nawet krótkie przerwy, kiedy ją karmili, sprawiały, że czuła, jakby jadła płynne żelazo. Jedyne, czego była pewna to tego, że żyje, choć pragnęła, by i to się zakończyło.

Skrzypienie zardzewiałych zawiasów oznaczało, że jej oprawcy znów pragnęli ulżyć sobie poprzez wymyślne tortury. Odgłos kroków był jednak inny niż zazwyczaj. Zamiast tępych i ciężkich uderzeń słyszała krótkie i zdecydowane stuknięcia. Uniosła powieki i spomiędzy swoich potarganych włosów zobaczyła dwie kobiety. Jedna z nich ubrana była w dopasowaną, skórzaną suknię. Piękne fale brązowych włosów spływały po jej barkach. W ręku trzymała różdżkę i ostry kuchenny nóż. Na nogach miała niesamowicie wysokie szpilki. O drugiej kobiecie można by powiedzieć, że była jej przeciwieństwem. Bardziej przypominała aktywistkę. Była niska i szczupła, ubrana w prosty strój, który nosili zazwyczaj pracownicy ministerstwa. Krótkie, czarne włosy dopełniały wizerunek kobiety, która chyba częściej przesiadywała w biurze, niż w terenie.
- Jak się dziś miewamy? - zapytała słodkim głosem kobieta w skórze. - Chciałabyś nam coś powiedzieć, kochanieńka?
Grace milczała. Wolała umrzeć, niż poddać się, nie po tylu dniach tortur.
- Nasz gość lubi się bawić. Mówiłam ci, że będziesz mogła wprawić się w używaniu kilku zaklęć.
- Mel, ja... Ja nie jestem pewna, czy się do tego nadaję.
W głosie czarnowłosej kobiety słychać było niepewność. Machnęła prawie niezauważalnie rękami, próbując odrzucić od siebie samej myśl tego, co będzie musiała za chwilę zobaczyć.
- Bzdura. Oczywiście, że tak. Przekonasz się, że to wspaniała zabawa. Poza tym nasz przywódca chciałby odwdzięczyć ci się za to, że twój zespół ją złapał. To nagroda. - Zostawiła chwilę ciszy, by nadać powagi tym słowom. - Pozwolisz, że zacznę?

Brązowe włosy poruszyły się, gdy kobieta nazwana Mel przybliżyła się do Grace. Przyłożyła koniec różdżki do jej żeber i zaczęła powoli przesuwać ją w dół. Ślad, który znaczyła pokrywał się pęcherzami. Grace wrzasnęła z bólu. Już dawno przestała znosić tortury w ciszy. Na jej brzuchu widniał teraz zgrabny wzorek utworzony z czerwonej, spuchniętej skóry.
- Ojej, nasza kruszyna chyba się poparzyła. Słyszałam, że nie powinno się rozcinać pęcherzy.
W tym samym momencie Mel nacięła jeden z bąbli. Na jej twarzy widać było radość. Patrzyła się z szeroko otwartymi oczami na Grace, która zwijała się z bólu i próbowała jak najbardziej odsunąć się od ostrza. Skórzany strój zaskrzypiał i kolejne pęcherze pękły od nacisku. Po skórze Grace pociekł przezroczysty płyn surowiczy, który dodatkowo drażnił poparzoną skórę. Mel odsunęła się kilka kroków, podziwiając swoje dzieło. Popatrzyła na swoją koleżankę.
- Teraz twoja kolej. Wystarczy jedno zaklęcie.
Tamta popatrzyła z przerażeniem na prawo i lewo, jakby szukała czegoś, co wybawiłoby ją z tej sytuacji. W końcu zamknęła oczy i ścisnęła w ręku różdżkę. Wzięła głęboki wdech i popatrzyła na Grace.
- Crucio - szepnęła, a ciało dziewczyny poderwało się lekko do góry. Efekt widocznie nie usatysfakcjonował Mel, gdyż ta prychnęła.
- Musisz tego pragnąć, kochana. Pomyśl, jak cudownie by było, gdyby wszystkie jej mięśnie doznały skurczu, gdyby przez jej ciało przeszła fala prądu, który ostatecznie uwiązłby w jej płucach.
- Ja, ja...
- Zrób to, Gabe! Wiesz, że nie powinno się mnie irytować.
Obie kobiety patrzyły z napięciem na Grace. W końcu różdżka, którą dzierżyła Gabe, obróciła się w prawo.
- Drętwota!
Czerwony promień trafił prosto w serce Mel, która ze zdziwieniem na twarzy osunęła się nieprzytomna na mokrą posadzkę.

Niska, szczupła kobieta podbiegła do leżącej Mel i kopniakiem odtrąciła różdżkę towarzyszki daleko w mroczny róg lochu. Przez chwilę trzęsła się z przerażenia. Dopiero teraz docierało do niej, co zrobiła. Ciężki jęk Grace zwrócił jej uwagę ku blondynce wiszącej na ścianie.
-Diffindo. - Ciało dziewczyny spadło bezwładnie na podłogę. Gabe spróbowała przerzucić ją przez ramię, mając nadzieję, że Grace podejmie współpracę. Porzuciła ten pomysł i szybko wyczarowała nosze, na które wciągnęła bezwładne ciało. Dysząc i sapiąc, porwała ze stolika leżącą tam różdżkę Grace i uniosła nosze w powietrze. Chwilę później w lochu znajdowała się tylko nieprzytomna Mel. Metalowe drzwi zamknęły się z trzaskiem. Gabe skierowała się w lewo. Miała tylko nadzieję, że nie spotka nikogo po drodze. W końcu dotarła do tylnego wyjścia z posiadłości Cragleyów. Wybiegła do ogrodu i w tym momencie rozległ się niesamowity wrzask.

***


Richard aportował się w lesie rosnącym nieopodal dworu Cragleyów. Wpadł prosto w błotnistą kałużę i przez chwilę starał się wydostać z mokrej niespodzianki, co tylko pogarszało stan jego szaty. W końcu skrył się w krzakach rosnących na skraju polany, nieopodal brukowanej drogi prowadzącej do drzwi frontowych. Był poranek, więc Auror spodziewał się, że uda mu się zobaczyć kogokolwiek zmierzającego do posiadłości. Miał nadzieję, że dowie się, kto jest wplątany w ten spisek.

Zbliżało się południe, a Richard nie zauważył nikogo. Wyglądało to tak, jakby posiadłość była opuszczona. Plecy i kolana bolały go od ciągłego kulenia się i kucania za krzakami. Postanowił, że obejdzie dworek wkoło. Po około godzinie przedzierania się przez zarośla stan jego szaty pogorszył się jeszcze bardziej. Była ubłocona i poszarpana. W myślach wypowiadał na otaczającą go roślinność najokazalsze wiązanki, jakie przyszły mu do głowy. W końcu udało mu się zauważyć tylne wyjście prowadzące do okazałego ogrodu kończącego się na skraju lasu. Nastawał wieczór i Auror powoli tracił nadzieję, że uda mu się zobaczyć kogokolwiek. Wtedy nagle drzwi się otworzyły i wybiegła przez nie jakaś kobieta niosąca podłużne zawiniątko. W tym samym momencie rozległ się alarm. Richard zrozumiał, dlaczego nikt nie pojawiał się na zewnątrz posiadłości. Na otaczające je tereny zostało rzucone zaklęcie zawodzące.

Czarnowłosa kobieta zaczęła biec w stronę Richarda razem ze swoim pakunkiem. Auror początkowo się przestraszył, że go wykryją, więc schował się za drzewem i przygotował do teleportacji. Z okien posiadłości zaczęły lecieć różnorakie zaklęcia w tym i te niewybaczalne. Kobieta miała niesłychane szczęście, gdyż żadna klątwa jej nie dosięgła. Kiedy była w połowie drogi, Richard zrozumiał, że to, z czym owa kobieta ucieka, nie jest paczką, a osobą przykrytą kocem. Postanowił zostać i jej pomóc. Bez względu na jej poglądy, sprzeciwiła się spiskowcom, a to wystarczający powód, by uznać ją za sojusznika. Auror wysunął się zza drzewa i zaczął szyć z ukrycia przeciwzaklęcia. Kobieta zdawała się nie zauważyć niespodziewanej pomocy, gdyż niestrudzenie biegła dalej, aż wpadła do lasu. Richard rzucił zaklęcie tarczy i złapał ją za rękę, przez co w następnej chwili w jego twarz wycelowana została różdżka. Przerażenie kobiety przerodziło się szybko w niedowierzanie.
- A więc to jednak ty - zdołała wyszeptać.
Richard spojrzał na osobę, którą miał wcześniej za pakunek i jego serce zamarło. Mimo wielu ran i siniaków rozpoznał Grace. Pragnął, by to nie była ona, lecz nie miał żadnych wątpliwości. Wiedział już, dlaczego nie pojawiła się wczoraj wieczorem. Chciał przytulić dziewczynę z całego serca, jednak wiedział, że sprawi jej to ból. Łzy popłynęły z oczu Aurora, kiedy popatrzył na kobietę, która uratowała Grace.
- Jak mam ci dziękować?
- Uciekajcie, tak podziękujesz mi najlepiej. Nasz przywódca podejrzewał, że możesz współpracować z panią Robbins.
Richard patrzył skonfundowanym wzrokiem na kobietę.
- Wasz... przywódca? Należysz do spiskowców?
- Już nie. Mogę nienawidzić mieszańców i żądać odpowiednich praw dla prawdziwych czarodziejów, ale nie pisałam się na znęcanie i tortury. To jest nieludzkie. - Jej głos drżał na samo wspomnienie okropieństw, które tak niedawno widziała.
- Kto jest waszym przywódcą?
- To Cor...
W tym momencie błysnęło zielone światło, a twarz kobiety stała się obojętna. Jej ciało padło bezwładnie na murawę. Kilkanaście metrów dalej stała wysoka kobieta o brązowych włosach. Richard nie czekał, aż ta zorientuje się, że czarnowłosa kobieta miała wsparcie. Złapał Grace za nadgarstek i teleportował, chcąc zapewnić dziewczynie jakąkolwiek szansę na przeżycie.

Pojawił się w salonie Blake'a. Zapalone lampy zaczęły niebezpiecznie mrugać, a włączony telewizor nagle się przestał działać.
- Co tu się dzieje do chol... O mój... Grace!
Brat dziewczyny rzucił się w stronę leżącej na dywanie pokiereszowanej Grace. Richard klęczał nad nią i płakał.
- Czy ona? Czy... żyje?
- Tak, na pewno z tego wyjdzie. Tamci zabili osobę, która ją wyciągnęła z piekła. Nie możemy tu zostać.
- Ale, ale jak to? Chcesz ją znowu gdzieś zabrać?
Auror popatrzył z determinacją na brata Grace. Podjął decyzję i nie zamierzał się już cofnąć.
- Tak, zabiorę ją w bardziej bezpieczne miejsce. Oni na pewno wiedzą, że Grace ma braci. Będą jej szukać. Powinieneś wyjechać gdzieś daleko na wakacje. Spiskowcy nie zawahają się przed niczym. Widzisz, co zrobili Grace.

Richard przygotował się do kolejnej teleportacji. Po chwili siedział w swojej sypialni. Ułożył dziewczynę wygodnie na łóżku i pobiegł do łazienki po czyste ręczniki. Zwilżył je i przyłożył delikatnie do zakrwawionej twarzy Grace. Wziął z szafki kilka butelek z eliksirami, które podał ostrożnie dziewczynie. Wiedział, że dojście do zdrowia zajmie jej kilka dni.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 06.05.2014 14:16
W sumie nie wiem. Ogólnie podobało mi się, ale jednak nadal było kilka zgrzytów i takich no... banałów. Opisy były okej, ale już czekanie Ricza w lesie mnie nieco znudziło. Fajnie, że zaskoczyłeś nas tą babką, chociaż już trochę wcześniej można było się domyśleć, że ona zdradzi. Dobrze też, że nie poszedłeś na łatwiznę i nie zrobiłeś z Ricza rycerza w lśniącej zbroi, który przybędzie, zrobi rozpierduchę i uratuje ukochaną. Jednak im dalej w las, tym mniej mi się podobało. Dosłownie i w przenośni.

Po pierwsze, skoro podniósł się alarm i leciały zaklęcia, to znak, że czarodzieje widzieli, gdzie biegnie Gabe. Dlaczego chociaż dwóch z nich nie deportowało się na skraj lasu i stamtąd wyskoczyło z Avadą? Tego nie rozumiem.

Po drugie strasznie, strasznie banalnie wyszedł ten fragment:
- Kto jest waszym przywódcą?
- To Cor...
W tym momencie błysnęło zielone światło, a twarz kobiety stała się obojętna.

Już bym wolała, by tego w ogóle nie było, lub by nie zdążyła w ogóle nic powiedzieć. Po drugie w momencie śmierci człowiek zamiera z taką miną, jaką miał w momencie umierania. Dopiero potem całe ciało "flaczeje". Więc nie mogła się nagle w momencie dostania zaklęciem jej twarz stać obojętna.

No i trzecia sprawa, która mi się nie podoba osobiście, ale błędem chyba raczej nie jest. Po chusteczkę on najpierw zabrał pokiereszowaną, wykończoną Grace do jej brata, który nawet nie podejrzewał, że z jego siostrą coś jest nie tak i że zniknęła (co było widać w poprzedniej części przecież), by go przestraszyć, zrobić zamieszanie i deportować się z nią do siebie? No tego to już kompletnie zrozumieć nie umiem. I zapewne najłatwiej będzie to wytłumaczyć szokiem Ricza, że po prostu deportował się w miejsce, które przyszło mu najszybciej na myśl. Albo, że w momencie szoku nagle pomyślał, że musi kazać Blake'owi uciekać, bo jest w niebezpieczeństwie. Ale jakoś ciężko mi uwierzyć, by ktokolwiek tak szybko kojarzył fakty i tak szybko myślał. Moim zdaniem lepiej by było, gdyby deportowali się od razu do mieszkania Ricza, ten następnie szybko przez kominek wyjaśniłby wszystko Blake'owi i koniec.

Możesz być troszeczkę zły, że znów Ci marudzę, ale po prostu masz tak dobry warsztat, że teraz wystarczy się tylko skupić na samej autentyczności i pomyślunku, i naprawdę będzie idealnie. Dialogi już trzymają poziom, co było problemem w pierwszych częściach, więc tutaj jest spory progres. Zacząłeś też w końcu zmierzać do jakiegoś celu, co wytknęłam Ci rozdział wcześniej. Jest naprawdę dobrze, masz bogate słownictwo, więc możesz teraz skupić się na czymś innym. Powodzenia, trzymam kciuki! ;D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 06.05.2014 14:27
Boże, to już jedenasta część ;p Jak ten czas szybko leci ; )


Ale się działo... wow wow

No działo się...

Kurde...

Bardzo podobała mi się ta część. Naprawdę. Było w niej trochę niedociągnięć, ale to nie ma znaczenia, bo wreszcie Ricz znalazł Grace. Brakowało mi może trochę większego opisu tego, jak Grace wyglądała w oczach chłopaka, co dokładnie czuł. Chociaż z drugiej strony... nie wiem, co napisać, bo po prostu mi się podobało. Nie wiem czy to technicznie najlepsza twoja część - ale tak osobiście najbardziej mi się podoba. Może po prostu była najciekawsza, chociaż płaczący auror jakoś do mnie nie przemawia. No i końcówka wypadła gorzej niż reszta, bo również nie rozumiem, co on robi i dlaczego. Ale i tak mi się podobało.

Amen.
avatar
Smierciojadek  dnia 08.05.2014 13:03
No, ta część jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej. W zasadzie nie przywiązuję wielkiej wagi do rozwiązań fabularnych autorów - no chyba że coś jest ewidentnie nielogiczne. Dlatego też w tym wypadku nie będę się rozwodzić nad tym, co mi trochę nie pasowało. Nie mniej jednak zdziwiło mnie jedno - pakunek niesiony przez Gabe. Wyglądało to co najmniej, jakby niosła niemowlaka. Dorosłego człowieka chyba nie da się zwinąć w kulkę i wsadzić pod pazuchę? Chyba że dała Grace ciasteczko zmniejszające, takie jak w Alicji w Krainie Czarów. ;p
Plus mam mieszane uczucia co do Blake'a. Wydaję mi się, że to będzie jednak czarny charakter, coś od niego śmierdzi. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie.

Część ogólnie mi się podobała, więc utrzymaj taki poziom, a będzie fajnie. ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 11.05.2014 15:38
Biedna Grace, jak mogłeś jej to zrobić?
No teraz to zaczyna się dziać :D Znaczy cały czas akcja trzyma w napięciu, ale w tej części to poszło świetnie. Zgadzam się z Al co do uczuć Richarda po tym jak zobaczył przyjaciółkę i to jedyny minus tej części, jak dla mnie. Twoje opisy jak zwykle królują i oby tak dalej :D
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 11.05.2014 19:31
Ja tam po części zgadzam się z Ang i Leciakiem. Podobała mi się ta część, jednak też widzę te pewne niedociągnięcia. Kilka rzeczy można było rozwiązać inaczej, ale to Twój pomysł i widocznie miałeś w tym jakiś cel. Straszliwie podobał mi się opis tego torturowania Grace. Masz do tego smykałkę, powaga. Bardzo, bardzo, bardzo realistycznie!
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 23.01.2015 16:51
Bardzo podoba mi się ta część ;) było kilka zgrzytów, ale to nie błędy a po prostu takie "co kto lubi" xD No i wypisała je Ang, więc nie będę się powtarzać.
Biedna G. mam nadzieję, że w pełni z tego wyjdzie.
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 21.06.2015 19:48
A ja uważam, że to jedna z lepszych części. Faktycznie, może było parę zgrzytów i niedociągnięć, ale ogólnie czytało mi się bardzo szybko. Coś się w końcu dzieje (nie to, że wcześniej się nie działo ;D). Strasznie współczuję Grace, tyle razy była torturowana, ale i tak nie chciała się poddać. Przynajmniej ktoś się przeciwstawił i ją uwolnił, chociaż szkoda, że kosztem własnego życia.

Ogólnie jest dobrze, zaraz zabiorę się za kolejne części ;)
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 21.06.2015 20:18
Część świetna, w ogóle uwielbiam całą Twoją serię, zazdroszczę ci Twojego talentu pisania tak wybitnych, lekkich i cieszących serce opisów, naprawdę. Ale ci nasłodziłam... Przepraszam

Ale i tak tekst bomba! Tak
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 01.07.2015 10:32
Barlom, zazdroszczę tobie twojego talentu pisarskiego. masz wenę, chce ci się pisać... Uwielbiam w ogóle całą serię. od początku miałeś dobry pomysł i go dobrze rozwijałeś. Piękne, lekkie mi przyjemne do czytania opisy, według mnie to na razie najlepsza część.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
04.06.2026 12:11
24 jak założyłam konto, teraz 34, jestem z wami od ponad dekady, szkoda, że strona się sypie ;(

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
02.06.2026 22:31
Mi tęskno za starym Hogwartem, szkoda że nigdzie nie został zapisany :v

Harrych świąt!
02.06.2026 22:06
Niecałe 13, a w tym roku stuknie ćwierćwiecze Rain

O choinka!
02.06.2026 10:16
13 jak założyłam konto, teraz 25 :(

Też tęsknię za tą stroną, dobrze się tu bawiłam i dzięki niej czułam się mniej samotna. Kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów

Harrych świąt!
31.05.2026 20:16
To i ja się pochwalę. 25 lat jak zakładałem konto, 33 dzisiaj. Niestety założyłem późno, ale załapałem się na ostatki, kiedy ta strona jeszcze jakoś funkcjonowała.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22