Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 43755 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 15
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Cormac Maclaggen podszedł do Harry'ego i złapał go za żuchwę, unosząc mu głowę tak, by mógł patrzeć prosto w jego oczy.

- W końcu nadeszła ta chwila. Poczujesz, jak to jest stracić wszystko - powiedział z dumą. Był arogancki i najwidoczniej pragnął nacieszyć się chwilą zwycięstwa. - To ty zmieniłeś moje życie w koszmar. Byłem kimś, ludzie mnie doceniali, a potem to ciebie wybrali na kapitana drużyny. Poniżyłeś mnie, choć wiedziałeś, że jestem najlepszy. Wszyscy to wiedzieli, ale ty wolałeś mnie odrzucić i postawić na tego swojego Weasleya! Nikt potem już nie patrzył na mnie tak jak wcześniej. Straciłem przyjaciół, szacunek, byłem sam. Stoczyłem się na samo dno, ale na szczęście znalazł się ktoś, kto nigdy we mnie nie zwątpił. Pomogła mi, dała mojemu życiu nowy cel. Ogień znów płonął we mnie, ale tym razem to był płomień zemsty. Miałem po co żyć, a teraz w końcu odpłacę ci się za moje utracone lata życia, które ty wykorzystywałeś w najlepsze. Ciepła posadka na szczycie, kochająca żona, to wszystko należy się mi, a nie tobie!

Głos Cormaca nabierał mocy. Z każdym następnym słowem miało się wrażenie, jakby lawina zbliżała się nieuchronnie do swojego celu, którym w tym wypadku był Harry.

- To my sami odpowiadamy za swój los - odpowiedział słaby, chrapliwy głos wydobywający się z ust Pottera, choć tak niepodobny do charakteru tego człowieka. Richard podejrzewał, że jego szef traci siły, a samo wypowiedzenie pojedynczego zdania jest dla niego niesłychanie trudne. - To nie ja jestem odpowiedzialny za twój upadek. Ty sam doprowadziłeś się na skraj klęski. Gdybyś był naprawdę taki potężny, to sam potrafiłbyś rozwiązać swoje problemy. Nigdy nie zrozumiałeś, że inni ludzie są równi tobie. Zawsze traktowałeś ich jako gorszych, pomiatałeś nimi.

Przemowę Pottera zagłuszył nagły złowieszczy śmiech Cormaca, który dodatkowo mocniej zacisnął swoją rękę na żuchwie Harry'ego, uniemożliwiając mu wypowiedzenie choćby słowa więcej.

- Powiedziano mi, że będziesz się wypierał własnej winy jak tchórz. Tylko tak zamierzasz się bronić, tylko na tyle cię stać w obliczu klęski? Teraz już wiesz, jak to jest?! Szybka śmierć byłaby dla ciebie nagrodą, a ja nie jestem tak wspaniałomyślny. Będę patrzył, jak trucizna odbiera ci energię. W końcu nie będziesz mógł złapać oddechu. Twoje płuca będą płonęły z bólu, pragnąc byś zaczerpnął świeżego powietrza. Mój triumf jest tylko kwestią czasu. Wkrótce cały świat dowie się, że to ja jestem najpotężniejszym czarodziejem. Będą bać się mojej zemsty, wspominając o tym, co przydarzyło się ich złotemu chłopcu. Zabiję wszystkich, którzy spróbują mi się przeciwstawić, a ich koniec będzie jeszcze boleśniejszy niż twój. Nic nie powstrzyma...

W tej chwili gdzieś na sali rozległ się krzyk, błysnęło czerwone światło. Richard widział, jakby w zwolnionym tempie, jak jeden z popleczników Cormaca pada ogłuszony na zielony, puchaty dywan.

Cały świat jakby oszalał. Tak nieznośny bezruch przerodził się nagle w szamotaninę. Coraz więcej osób odzyskiwało władzę nad swoim ciałem, kiedy to kolejni spiskowcy padali zaskoczeni na ziemię. W końcu i Richard poczuł, że może się ruszać. Złapał szybko Grace za nadgarstek i odciągnął ją w stronę kominka.

- Posłuchaj mnie, wysłałem twojego brata, by odnalazł odtrutkę na jad, który podali Potterowi. Musisz go odnaleźć. I to szybko.
- Richardzie, nie zamierzam się poddawać - warknęła, próbując wyminąć Aurora, jednak ten złapał ją za ramiona i spojrzał głęboko w jej oczy.
- I nie proszę cię o to. Potterowi zostało mało czasu, a nie wiemy, jak szybko uwarzą w Hogwarcie antidotum - powiedział jej, zanim zrobił krok w tył.

Richard patrzył z napięciem na Grace. Miał nadzieję, że ta wymówka wystarczy, by odciągnąć ją od zagrożenia. Ta uśmiechnęła się do niego lekko i mocno przytuliła, jakby chciała przekazać mu tym gestem to wszystko, co próbowała usilnie ukryć przez ostatnie parę dni. W końcu odsunęła się i, nie patrząc na Richarda, wzięła proszek Fiuu leżący na kominku i wrzuciła go do ognia. Auror jeszcze przez parę sekund patrzył, jak dziewczyna znika w zielonych płomieniach. Wydawało mu się, że widzi łzy spływające po jej twarzy.

W końcu odwrócił się i pobiegł w stronę Cormaca, który walczył już z Ronem. Zaklęcia przelatywały tu i ówdzie, rozbijając się o kamienne ściany i wzburzając tumany kurzu. Liczne wybuchy powodowały, że srebrna zastawa latała we wszystkich kierunkach. Panujący wszędzie chaos zdawał się jedynie to potęgować. Richard nie miał pojęcia, czy spiskowcy przegrywają. Miał teraz tylko jeden cel, a mianowicie dotrzeć do Pottera i zrobić wszystko, by go chronić. Biegnąc pośród gruzu, potknął się o bezwładnie leżące ciało, a upadając na podłogę zauważył, jak Cormac kopniakiem wytrącił różdżkę z dłoni Weasleya, po czym kolejnym silnym ciosem w podbródek znokautował najlepszego przyjaciela Pottera. Nie czekając na kolejny krok wroga, Richard uniósł różdżkę i utworzył barierę ochronną pomiędzy Maclaggenem a Ronem. Dryblas o kędzierzawych włosach rozglądał się rozwścieczony, jednak widocznie cieszył się z faktu, że mimo wszystko udało mu się ogłuszyć Weasleya. Dojrzał Richarda w momencie, kiedy ten wstawał z ziemi.
- "Confringo" - krzyknął Cormac.
Richard nie miał żadnych szans, by odbić lecącą w jego stronę bombę. Spróbował uskoczyć w bok, jednak mimo to siła zaklęcia była wystarczająco duża. Auror uderzył z impetem w kamienną ścianę, nie mogąc złapać oddechu. Czuł, jak liczne odłamki różnych przedmiotów przecinają mu skórę. Na szczęście wokół wzbiły się tumany kurzu, nie pozwalając Cormacowi zlokalizować Richarda. Kiedy ten oswoił się z bólem, ścisnął mocniej jarzębinową różdżkę i ruszył przed siebie. Zobaczyli się nawzajem dokładnie w tym samym momencie. Maclaggen ponownie cisnął zaklęcie eksplozji. To był jego błąd, gdyż Auror był przygotowany. Stworzył odpowiednią barierę, po czym w następnej chwili rzucił zaklęcie oszałamiające. Czerwony promień dosłownie o włos minął Cormaca, na którego twarzy pojawił się wyraz nieprzeniknionej furii. Z rykiem rzucił się w stronę Richarda, ciskając grad zaklęć i klątw. Było ich zdecydowanie zbyt wiele, by stworzyć odpowiednią barierę, więc Richard zanurkował pod nogi Maclaggena, zbijając go z tropu. Oboje stracili równowagę i padli na ziemię. Richard jednak to wszystko zaplanował, więc jako pierwszy podniósł się i wycelował różdżkę w Cormaca.
- "Expelliarmus" - krzyknął w swoich myślach. Cisowa różdżka wyrwała się z ręki dryblasa i zniknęła w chmurze pyłu. Maclaggen pozbawiony swojego magicznego oręża wcale nie zrezygnował z dalszej walki. Ponownie rzucił się na Aurora, jednak bez różdżki był bezbronny.
- "Incancerous" - krzyknął Richard, po czym gruba lina oplątała potężne cielsko Cormaca. Mężczyzna próbował się szamotać, jednak to tylko zacieśniło krępujący go sznur.

Richard czuł, jak ciepła krew spływa powoli po jego policzku, jednak zignorował to. Miał ważniejszy problem na głowie. Dyszał ciężko, rozglądając się po zdemolowanej sali balowej. Pojedyncze osoby jeszcze walczyły pomiędzy sobą, jednak spiskowcy przegrywali tę walkę. Richard podszedł do nieprzytomnego już Harry'ego. Nieopodal siedział Ron, który najwidoczniej nie doszedł jeszcze do siebie po miażdżącym ciosie Cormaca.
- "Rennervate" - rzekł Richard, celując w pierś swojego szefa, jednak zaklęcie wydawało się nie przynosić żadnych wymiernych skutków. Kurz powoli opadał, ukazując ogrom zniszczeń. Wielki stół był w drzazgach, a na podłodze leżały resztki kryształowych żyrandoli. Ocalali Aurorzy stali z uniesionymi różdżkami w ręku, oświetlając nagle mroczne pomieszczenie, które rozjaśniał jedynie ogień trzaskający w marmurowym kominku. Biały pył osiadał na ogłuszonych ciałach spiskowców i zapewne już martwych Aurorach. Po tylu hukach nagle panowała grobowa cisza przerywana jedynie przez skrępowanego Cormaca. Ronald Weasley krótkimi sygnałami wydawał rozkazy poszczególnym ocalałym, po czym podszedł do Richarda i położył mu dłoń na ramieniu.

- Dziękuję za uratowanie mi skóry. Wspaniale sobie poradziłeś...
- Och, nazywam się Richard Woodward. Niecały rok temu zakończyłem szkolenie. Moim przełożonym był Garrington.
- Był? - powiedział Ron, patrząc się ze zdziwieniem na Richarda.
- Tak sądzę. - Wskazał dłonią przerażonego mężczyznę, który leżał spetryfikowany koło kominka. - On też należał do spiskowców. Panie Weasley, mistrz eliksirów w Hogwarcie próbuje właśnie przyrządzić antidotum na truciznę, którą użyli.
Ron dał krótki znak swoim ludziom, którzy zajmowali się Potterem. Złapali swojego szefa pod barki i aportowali się zapewne gdzieś do Hogsmeade. Richard podszedł wraz z Weasleyem do wciąż szamoczącego się Cormaca. Pragnęli dowiedzieć się, kto pomógł mu w uknuciu całej tej intrygi. Przy związanym Maclaggenie stał już Neville wraz z Hanną. Po obojgu widać było, że również zaciekle walczyli.
- Gdzie jest Grace? - zapytała się z troską Hanna.
- Jak tylko walka rozgorzała, udało mi się wysłać ją siecią Fiuu w bezpieczne miejsce.

Uwaga wszystkich skupiała się jednak na Cormacu, który patrzył gniewnie na otaczających go Aurorów. Wił się i ryczał, próbując jakoś oswobodzić się z wyczarowanych przez Richarda więzów. Gniew wrzał w nim niczym we wulkanie, który wkrótce miałby wybuchnąć. Nagle nienawiść płonąca w jego oczach ustąpiła zdziwieniu. W pomieszczeniu zapadła nieznośna cisza, znacznie głębsza i bardziej złowroga. Maclagen zaczął drżeć i krztusić się, jakby nie mógł złapać oddechu. Z jego ust i nosa pociekła krew, która mieszała się z kurzem i potem, zanim zaczęła skapywać na kamienną podłogę. Zewsząd dał się słyszeć prawie niezauważalny szept, który narastał z każdą sekundą. "Thug mé tú saol. Anois tá mé ag glacadh riamh a bhí mise." - powtarzał ciągle bezosobowy głos. Maclaggen wygiął się w łuk i jęknął przeciągle. Coś zabijało go od środka i przy okazji sprawiało mu niewyobrażalny ból. "Thug mé tú saol. Anois tá mé ag glacadh riamh a bhí mise." Szept przerodził się w dudnienie, boleśnie napierające na bębenki wszystkich otaczających Cormaca Aurorów. Magiczne więzy zaczęły nabierać czerwonej barwy. Krew przeciskała się przez linę, jakby próbując znaleźć się jak najdalej od ciała, w którym powstała. "Thug mé tú saol. Anois tá mé ag glacadh riamh a bhí mise." Słowa zdawały się wibrować na tyle mocno, że całe pomieszczenie wydawało się kruszyć od potęgi tych przerażających słów. Nagle kakofonia zamarła, tak jak i Cormac. Nikt nie miał wątpliwości, że przywódca spiskowców już nie żyje. Gdzieś w oddali niosło się ciche echo szaleńczego śmiechu.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 15.07.2014 13:28
Nie wiem co mam napisać. Końcówka kompletnie mnie zaskoczyła, spodziewałem się jakiegoś prostego rozwiązania akcji, a nie czegoś takiego. Mam nadzieję, że w epilogu znajdą się odpowiedzi dotyczące wszelkich wątków. Jednak domyślam się, że o tym dziwnym języku za wiele się nie dowiemy ;d

Ta część jest też bardzo krótka, liczyłem na dłuższą walkę. Chociaż sam jej opis i tak wyszedł Ci świetnie! ;>
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 15.07.2014 16:35
Powiem, że już przemówienie Cormaca wydało mi się strasznie dziecinne. Jak dorosły facet może wciąż się obrażać o to, że nie trafił do drużyny? Dziwię się tylko, że Harry w ogóle mu odpowiedział - ja bym go wyśmiała.

- "Confringo" - krzyknął Cormac.


To tylko taka uwaga - nie pasuje mi to cudzysłowie. Kiedy jako narrator posługujesz się dialogiem już cytujesz - słowa bohatera. Wystarczyłoby dać kursywę, dla mnie reszta jest zbędna.

Dziękuję za uratowanie mi skóry. Wspaniale sobie poradziłeś...
- Och, nazywam się Richard Woodward.


Strasznie nienaturalnie ci to wyszło. Widziałeś kiedyś takie coś? Ludzie walczą, facet go chwali, a on się przedstawia? ;p

Świetna końcówką... super ekstra po prostu. No wreszcie - na to czekałam. Dla mnie cała ta akcja z tym kolesiem była mega naiwna, bo on zachowywał się jak rozpieszczony małolat, a nie dorosły, potężny facet. Cieszę się, że okazał się tylko pionkiem. To świetnie rokuje.

Czekam na ostatnią część, daj jo szybko :D
avatar
Angelina Johnson  dnia 15.07.2014 17:30
Strasznie nienaturalnie ci to wyszło. Widziałeś kiedyś takie coś? Ludzie walczą, facet go chwali, a on się przedstawia?


Ja to zrozumiałam tak, że on chciał go pochwalić, używając jego nazwiska, ale go nie znał (stąd trzy kropki), więc Ricz mu się przedstawił.

Strasznie nie podoba mi się Cormac i w ogóle ta cała sprawa. Domyślam się, że wybrałeś go, ponieważ chciałeś nas zaskoczyć i to jest okej, ale sam ten motyw jest okropny. W ogóle mnie nie przekonał. Miałam wrażenie, jakby akcja cofnęła się z przyjęcia dorosłych ludzi do Hogwartu, gdzie kłócą się między sobą uczniowie. Samo przemówienie mi się podoba, użyłeś fajnych słów, bardzo ciekawie je zestawiłeś, ale... powód zemsty Cormaca woła o pomstę do nieba. Jakbym czytała opowiadanie dla 13latki ;D

Za to cała reszta ukazuje w końcu Twój wysoki poziom. Wreszcie tego nie ukryłeś i jestem naprawdę z Ciebie i z tej części zadowolona. Podoba mi się, że Grace w tym nie uczestniczyła, bo nie wyszło to ckliwie. Spodobał mi się Twój Ron, tak mało jest dobrych ficków z nim związanych! Końcówka mnie totalnie rozbroiła, ponieważ w życiu nie spodziewałabym się czegoś takiego. Myślałam, że to już koniec, że sprawa rozwiązania, wystarczy "tylko" uratować Harry'ego, Cormac trafi do Azkabanu i już. Ale nie, Ty wymyśliłeś coś jeszcze innego, zupełnie nieoczekiwanego i jeszcze opisałeś to świetnie!

Chcę kolejnej części!
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 15.07.2014 19:39
No i co teraz chcesz nas zostawić dłuższą chwilę bez ff? I że niby to już koniec pierwszej części? Jak mogłeś to zrobić ja tu teraz będę umierać z ciekawości jezyk

Końcówka wymiata, ale za to początek słaby. Podobnie jak reszta umarzam, że Cormac Ci nie wyszedł, a jego powód do zemsty jest śmieszny, jeżeli nie żałosny. Wiem że długo zastanawiałeś się nad wyborem złych postaci i chyba jednak źle wybrałeś, mnie to nie przekonuje.

Co do całości opisy jak zawsze świetne! Piszesz jednak coraz krótsze części i czuję niedosyt. Pisz dalej i nie trzymaj nas już w niepewności :D
avatar
Smierciojadek  dnia 17.07.2014 12:04
Chyba pierwszy raz mam tak, że po przeczytaniu, nie wiem, co napisać w komentarzu. Podobało mi się - tego jestem pewna. Ale czegoś mi brakowało, tylko sama nie jestem w stanie zdefiniować, co to było. Spiskowcy, Aurorzy, walka... wszystko fajnie, ale nie do końca odczułam te wielkie emocje. Przemowa Cormaca faktycznie Ci nie wyszła - już chyba lepiej, gdyby nic nie mówił albo rzucił półsłówkiem. Jednak jestem pełna nadziei po końcówce - zostawiłeś nas w sporej niepewności. Epilog ma niczego nie wyjaśniać, więc stawiam, że może będzie tam... Grace? Której teraz nie było. Moim zdaniem to dość dobre zagranie, nie było potrzeby jej do tego mieszać. Cały czas rozwijasz skrzydła i pisanie idzie Ci coraz lepiej, także nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejną dobrą część. ;)
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 23.01.2015 19:15
Nie podobała mi się ta przemowa C. ale za to bardzo podoba mi się końcówka i lecę od razu czytać xD jak dobrze, że nie muszę czekać xD
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 22.09.2015 22:50
No więc, mistrzu opisów, początek faktycznie mega słaby, zwłaszcza z tym Cormackiem. Sama najchętniej swoich kolegów z klasy wsadziła do Azkabanu, ale to nie powód, by kogoś otruć. Chociaż... Ang! Cormac to tylko pionek, tak? Więc to pewnie jest tak, że ten dziwny głos to jakiś demon, który opentał tego egoistycznego dziada i to on sterował jego słowami? Zaraz ide czytac następną część! Muszę sie dowiedzieć, czy moja hipoteza jest słuszna!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
04.06.2026 12:11
24 jak założyłam konto, teraz 34, jestem z wami od ponad dekady, szkoda, że strona się sypie ;(

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
02.06.2026 22:31
Mi tęskno za starym Hogwartem, szkoda że nigdzie nie został zapisany :v

Harrych świąt!
02.06.2026 22:06
Niecałe 13, a w tym roku stuknie ćwierćwiecze Rain

O choinka!
02.06.2026 10:16
13 jak założyłam konto, teraz 25 :(

Też tęsknię za tą stroną, dobrze się tu bawiłam i dzięki niej czułam się mniej samotna. Kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów

Harrych świąt!
31.05.2026 20:16
To i ja się pochwalę. 25 lat jak zakładałem konto, 33 dzisiaj. Niestety założyłem późno, ale załapałem się na ostatki, kiedy ta strona jeszcze jakoś funkcjonowała.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22