Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Przesyłka niezgody
Młody Auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Autor: Prefix użytkownikaBarlom
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 43760 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Rozdział 12
Młody auror dowiaduje się, że jego praca wcale nie należy do łatwych. Czy podoła wyzwaniu i podejmie właściwe decyzje?
Richarda obudziły poranne promienie słońca. Z jękiem wstał z sofy i masował swoje plecy. Zasnął w szacie, w której wczoraj przedzierał się przez zarośla wokół dworu Cragleyów. Czuł sztywność we wszystkich kościach, a na dodatek cuchnął. W drodze do łazienki zerknął na Grace leżącą w jego sypialni. Eliksir nasenny działał, gdyż spała spokojnie całą noc. Dzięki innym specyfikom poparzenia i inne liczne rany na jej ciele nie wyglądały już tak strasznie i powoli się goiły. Cierpiał wewnątrz, wiedząc, jak bardzo poranili ją podczas tortur. Nawet nie był sobie w stanie wyobrazić, co musiała tam wycierpieć. Mimo to Auror uśmiechnął się i poszedł zmyć z siebie kilkunastogodzinne błoto i pot.

Całą resztę dnia spędził przy Grace, sprawdzając, czy proces leczenia idzie w dobrym kierunku. Nie znał się na tym za bardzo. Poruszał się prawie po omacku, czepiając się jedynie podstaw i ogólnych zasad, jakie zapamiętał z krótkiego szkolenia, na którym musiał polegać. Obawiał się jedynie, że mógł czegoś nie zauważyć lub coś pominąć, przez co Grace nie wyzdrowieje. Choć tak bardzo chciał zanieść ją do uzdrowicieli, zdawał sobie sprawę, że spiskowcy nie są głupi i na pewno mają tam swoich informatorów. Położył swoją dłoń na jej ramieniu i wpatrywał się w jej twarz. Czuł pod swoimi palcami delikatną i ciepłą skórę. Widział, jak jej klatka piersiowa unosi się spokojnie i opada. Nawet nie zorientował się, kiedy zasnął. Obudził się w środku nocy, leżąc obok dziewczyny i wciąż trzymając ją za rękę. Przetarł oczy, poprawił koc, którym była przykryta i poszedł do salonu.

Druga noc na sofie nie była już taka zła. Rankiem spojrzał na Grace w sypialni i kiedy upewnił się, że ta nadal tam jest, zabrał się za robienie śniadania. Wyciągnął z lodówki kilka produktów i po chwili po całym mieszkaniu rozszedł się zapach jajek smażonych na bekonie. Kiedy nakładał sobie aromatyczny posiłek na talerz, usłyszał jęk i skrzypienie podłogi. Rozejrzał się z przerażeniem po mieszkaniu, szukając źródła niepokojących dźwięków. Nawet nie zorientował się, kiedy w jego ręku znalazła się różdżka. W drzwiach sypialni stanęła Grace. Jedną ręką trzymała się framugi, a drugą miała przyciśniętą do brzucha. Richard rzucił się w stronę dziewczyny i pomógł jej utrzymać się na nogach.

- Grace, oszalałaś? Jesteś ciężko ranna, nie powinnaś się forsować - szepnął z napięciem prowadząc ją z powrotem do łóżka. Nie opierała się i spokojnie usiadła, czekając aż Auror pozwoli wyrazić jej własne zdanie.
- Cieszę się, że jesteś przy mnie. Jak długo byłam chora? Już po wszystkim? Zdemaskowałeś spiskowców?
Nie miał pojęcia, od czego zacząć. Nie był przygotowany na lawinę pytań. Jedyne czego pragnął, to by Grace wyzdrowiała.
- Grace... ja... ty byłaś w ciężkim stanie. Bałem się, że nie uda mi się ciebie uratować. - Patrzył prosto w błękitne oczy dziewczyny, zanim wstał i podążył w kierunku kuchni. - Powinnaś wypoczywać. Zaraz przyniosę ci śniadanie.

Richard wybiegł pospiesznie z sypialni, zostawiając Grace samą z jej myślami (a nie były one radosne). Nie odpowiedział jej na kluczowe pytanie. Bał się jej reakcji. I słusznie. Nie po to tyle cierpiała, by on porzucił swoje zadanie. Tak bardzo się na nim zawiodła. Zacisnęła pięści i zamierzała wstać, by wygarnąć mu, co o nim myśli, jednak nie pozwolił jej na to palący ból, który ponownie zaatakował i przywołał wspomnienia niekończących się tortur i obcego śmiechu. Upadła na podłogę i leżała tam, cierpiąc i drżąc. Miała wrażenie, że znów zaczęła się niekończąca męka. Jedynie otoczenie było odmienne, jednak i to stało się nieważne, gdyż powoli ogarniała ja ciemność. Ostatnie, co usłyszała, to dźwięk rozbijanej porcelany.

Czas jakby spowolnił. Richard widział, jak Grace osuwa się bezwładnie na podłogę. Nie mógł złapać oddechu. Umysł podsyłał mu wizje martwej dziewczyny. Biegł, ale jakby nadal stał w miejscu. Nie mógł wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Jego krtań była ściśnięta ze strachu, a oczy patrzyły, jak twarz Grace przykrywają rozsypane blond loki. Nie wiedział nawet, kiedy dotknął jej zimnej i spoconej skóry. Podniósł ją delikatnie i z wielkim wysiłkiem szeptał jej imię. Wydawało mu się, że jego własny głos dobiega gdzieś z oddali, spoza szumów i szybkich uderzeń bębnów, które wydawały się być orkiestrą dyrygowaną przez samą śmierć. Zaczęło mu się kręcić w głowie. Nie wiedział już, gdzie jest góra i dół. Obraz niebezpiecznie się rozmywał, jednak mimo to nadal dokładnie widział nieruchomą twarz Grace. Nagle wśród tej spowolnionej rzeczywistości jego płuca zaczęły domagać się powietrza. Oddychał szybko i płytko, próbując pogrążyć się w nicości. Nie miał już pojęcia, po co ma dłużej żyć. Wśród przytłaczającej go paniki rozległ się donośny huk. Rozejrzał się niewidzącymi oczyma dookoła, jak dziecko przestraszone w środku nocy. Kolejny huk przypominał już raczej trzask, po którym nastąpiły kolejne. W końcu dostrzegł, że Grace porusza się w rytm tych osobliwych dźwięków. Nie rozumiał, dlaczego się poruszała, skoro była martwa. A może on też umarł i są teraz duchami. Nagle poczuł ból w okolicach lewego nadgarstka. Ściskała go z całej siły dłoń dziewczyny. Dopiero wtedy dotarło do niego, że Grace wciąż walczy. Złapał ją wolną ręką i pomógł usiąść. Dziewczyna kasłała, próbując odkrztusić krew, która spływała z kącika jej ust.

Richard pospiesznie złapał swoją różdżkę i zaczął wymawiać inkantacje leczące. Trzęsące się ręce w tym nie pomagały, przez co musiał powtórzyć kilka zaklęć. Nie odważył się pominąć żadnego w obawie, że zaszkodzi to Grace. W końcu dziewczyna zaczerpnęła głęboko powietrze i z ulgą osunęła się w ramiona Richarda. Auror cieszył się, że Grace ponownie wywinęła się śmierci. Gładził ręką jej blond włosy, licząc na to, że chwila ta będzie trwać wiecznie. Dziewczyna jednak nie dała mu tego komfortu. Powoli, uważając, by znowu nie stracić przytomności, weszła na miękki materac i popatrzyła na Richarda.

- Musimy ich powstrzymać. Sam widzisz, do czego są zdolni - wykrztusiła, zanim znów złapała się za brzuch z grymasem bólu.
Richard pomagając jej położyć się wygodnie, rozmyślał nad tym, czego się dowiedział.
- Grace, znalazłem handlarza. Tego, któremu dałem przesyłkę. Chcą otruć Pottera. Zapewne podczas przyjęcia w dworze Cragleyów.
Auror wstał i popatrzył na leżące na podłodze kawałki jajka, porcelany i bekonu. Machnął różdżką, usuwając resztki niezjedzonego śniadania.
- Musisz coś zjeść, żeby odzyskać siły. Przygotuję zaraz coś tylko, proszę, nie wstawaj. Jesteś jeszcze zbyt ranna, by się forsować. - Parzył z troską na Grace, próbując wyczytać z jej twarzy, czy zgadza się na jego warunki. Kiedy cisza zaczęła robić się niezręczna, wyszedł z pokoju.

Kiedy pół godziny później wracał do sypialni z dymiącą porcją makaronu z białym serem, znów zobaczył puste łóżko. Tym razem jednak Grace była przytomna. Stała oparta o ścianę, wyglądając przez okno. Było późne popołudnie, w związku z czym na ulicy wręcz roiło się od ludzi wracających z pracy. Richard postawił obiad na komodzie i podszedł do dziewczyny.
- Prosiłem cię przecież, żebyś się nie forsowała.
Położył rękę na jej ramieniu, chcąc dać znak, by usiadła i nie przemęczała się dalej. Grace jednak odtrąciła jego dłoń i popatrzyła w jego oczy z drapieżną determinacją.
- Jestem gotowa nawet umrzeć, byle zdemaskować spiskowców i uratować...
- Ale ja nie jestem gotowy byś odeszła - przerwał jej wypowiedź. Nie chciał słuchać o umieraniu, nie teraz, gdy prawie ją utracił.
Nadal wpatrywała się w niego, jakby szukała brakujących elementów układanki.
- Teraz widzę, że popełniłam błąd. Żyjesz iluzjami. Nie jesteś w stanie zaakceptować rzeczywistości.
Ziemia jakby zapadała się pod nogami Aurora. Wiedział, że to, co czuje nie jest iluzją, a jednak ta najważniejsza osoba nie wierzyła w prawdziwość jego intencji.
- Grace, to, to nie tak, ja cię.. ja cię kocham.
Zamilkła, spuściła na chwilę wzrok, poprawiając szatę. Oparła się o parapet, wpatrując się w gwar panujący wieczorem na ulicach Londynu. Zbierała w sobie resztki sił. Nienawidziła się za to, co planowała za chwilę powiedzieć.
- Idziesz ze mną do Logbottoma, czy dalej zamierzasz trwać w tym, co nie istnieje?
Patrzyła na Richarda, widząc, jak bardzo dotknęły go jej słowa. Z całego serca pragnęła rzucić się w jego objęcia i także wyznać miłość. Niedawny ból związany z torturami wydawał się niczym w porównaniu z tym, co czuła teraz. Nie mogła jednak pozwolić, by jej uczucia wzięły górę nad rozumem. Nie mogła pozwolić na to, by spędzili tu kolejne dni odcięci od świata. W końcu to Richard przerwał milczenie. W jego głosie wyczuła podobne cierpienie, które nieumiejętnie próbował ukryć pod chłodnymi przemyśleniami. Wiedziała, że w tej chwili czują to samo.
- Ale Grace, jesteś zbyt słaba, by gdziekolwiek iść. Kim jest ten Longbottom?
Bała się, że jej głos się załamie. Popatrzyła na wieczorne niebo, szukając na nim siły i spokoju, by mogła dalej kontynuować tą wyszukaną formę tortur.
- Zanim mnie złapali, zdążyłam przejrzeć archiwalne egzemplarze Proroka. Należał on do pewnej grupy, którą dowodził Potter w czasach szkolnych. Nazywali się Gwardią Dumbledore'a. Pamiętasz tego nowego nauczyciela zielarstwa, który uczył, jak byliśmy na siódmym roku? To właśnie Longbottom.
Richard usiadł powoli na łóżku, zastanawiając się nad szaloną decyzją Grace. Nie mógł pozwolić jej tak po prostu wystawić się na widok wroga.
- Jutro z rana wyruszam do Hogsmeade, a teraz wybacz, ale podobno muszę wypoczywać. - Patrzyła na niego chłodnym wzrokiem, czekając, aż wyjdzie. Kiedy w końcu została sama w sypialni, popatrzyła na zapalające się latarnie, które na nowo rozświetlały swoim blaskiem zanurzone już w mroku ulice Londynu. Powoli położyła się na łóżku plecami do drzwi. Skuliła się w kłębek i pozwoliła, by łzy w końcu spłynęły po jej policzkach.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 20.05.2014 22:08
Przepraszam, że tak bardzo bardzo chaotycznie, ale jestem mega zmęczona. Jutro doprowadzę swój komentarz do porządku.

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony jeśli chodzi o samą akcję to bardzo mi się podoba. Z drugiej masz tutaj kilka takich hm... dziwnych spraw, których nie mogę rozgryźć.

Mamy tutaj młodego aurora, który od jakiegoś czasu żyje spiskiem. Nie wiem skąd u niego w lodówce bekon ;p Może jestem jakaś nienormalna, ale moim zdaniem powinien znaleźć stary pasztet i zeschły ser ;p

Jakoś też nie trafia do mnie przebudzenie Grace - leżała nieprzytomna przez jakiś czas, a nagle wstaje i mówi.

No i nie lubię specjalnie jak ktoś tak często zmienia perspektywę... oczywiście wszystko fajnie, ale nie w tak krótkich odstępach. Dlatego na moje całość powinieneś napisać właśnie z perspektywy Ricza, a to o tym, że Grace jest zła mogłeś dodać też na zasadzie - wydawało mu się, że Grace jest zła.

Trochę też nie ogarnęłam momentu, kiedy Grace zasłabła... myślałam, że ktoś ich zaatakował czy coś.

No ale dobrze, że Grace postanowiła działać na podstawie rozumu... uf uf uf. Może to tylko moje wrażenie, ale Ricz chyba zbyt szybko wyskoczył z tą miłością. Może nie ta chwila, czy coś. Mimo to i tak zdziwiła mnie jej odpowiedź.

Nie pasuje mi to, że ona gdzieś jedzie. On powinien wybrać się sam.

No i doczepiłam się do totalnych pierdół, ale sam tego chciałeś haha. Tak naprawdę na tym etapie czuję się już jakoś psychicznie związana z bohaterami twojej opowieści i obojętnie jak poprowadzisz wątek, ja i tak doczytam do końca. Lubię tego trochę zbyt delikatnego chłopczyka i jego silną laskę. On jest taki słodki w tej niewiedzy, a ona pasuje mi do niego ze swoją siłą charakteru. Zastanawiam się, jak planujesz poprowadzić akcję z próbą otrucia Pottera. Tylko nie staraj się jakoś tego popędzać - ja poczekam ; )
avatar
Smierciojadek  dnia 22.05.2014 11:45
Mnie się w sumie ta część podobała. W końcu jest trochę więcej Grace, no i zaczynasz pomału opisywać relacja między nią a głównym bohaterem. Co prawda Richard wychodzi trochę na takiego frajera, a Grace na niedostępną, zimną kobietę, ale... to w sumie takie życiowe. Na plus. :D

Kiedy zaczęłam czytać, myślałam, że trochę popiszesz się swoją wiedzą dotyczącą medycyny. To w sumie mogłaby być spora zaleta tego opowiadania - kilka ciekawostek. A zrobiłeś z gościa medycznego tępaka, szkoda. Tzn. do całości ficka to oczywiście nie jest zarzut, tak po prostu sobie piszę, że mimo wszystko można by to naprawdę fajnie rozwinąć. No i druga sprawa - jak Grace złapała się kilka razy za brzuch, to pierwsza moja myśl... ciąża. W sumie kto wie, haha.

Nie wiem do końca, dlaczego ona od razu pomyślał, że Grace umarła. Jakoś mi to nie pasowało. Za to sam opis tych końcowych wydarzeń wyszedł Ci naprawdę świetnie. Miałam przed oczami akcje w zwolnionym tempie, tak jak to czasami przedstawiają w filmach.

Kolejna sprawa - miałam wrażenie, że temat posiłków i ich przyrządzania odegrał sporą rolę w tej części. A to chyba nie jest najistotniejsze. Poza tym, on pół godziny robił obiad? (Najpierw sobie robił śniadanie, a później już Grace obiad, aż tyle czasu minęło?)

Ogólnie jestem zadowolona.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 22.05.2014 13:00
Barlom jaki Ty jesteś romantyczny :D
Ogólnie część mnie rozwaliła i zachowanie Grace trochę mi się nie podoba, jakoś mi to do niej nie pasuje (wiem że to Twoja postać jezyk). Wiem, że nie mogą być teraz razem, ale chyba powinna troszkę inaczej zareagować. Mi również podobnie jak Al nie podobało się za szybkie przeskakiwanie z perspektywy Grace do Richarda, ale ogólnie ten fragment wyszedł nawet na plus ;] Fajnie opisałeś panikę Ricza, w ogóle bardzo dobrze kreujesz tą postać. mi się podoba;] No cóż czekam na następną cześć z niecierpliwością :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 22.05.2014 15:34
Miałam coś dopisać, to teraz masz heh - tak sobie myślę, że ty jesteś równie podjarany tą historią jak ja hehe. To oczywiście ogromny plus, jednak czasami warto tak na chłodnego podchodzić do historii. Ty tworzysz sobie obraz z perspektywy kogoś, kto wie o tym ficku wszystko, dlatego też dla ciebie każda sytuacja jest jasna i oczywista. Tutaj zachodzi trochę inna reakcja:
u ciebie -> obraz masz w głowie -> tworzysz tekst
u mnie -> czytam tekst -> mam jakiś obraz w głowie.
Dlatego proponuję ci chyba odstawiać tekst tak na kilka dni do przeleżenia i kiedy sięgniesz po niego właśnie później, to spojrzysz na niego trochę bardziej z mojej perspektywy. Nie piszę tego dlatego, że twoje metoda pisania jest zła i musisz się zmienić. Wszystko, co tworzysz, jest dobre, ale może być jeszcze lepsze ; )

No i pamiętaj, że twoi bohaterowie to ludzie i z zasady nie muszą podporządkować się akcji ;p Chodzi mi o to, że mamy tutaj chociażby scenę tego "umierania" Grace. Kobieta pada na ziemię, Ricz myśli, że jej już nie ma, że odeszła, wpada w panikę. Ona sama nie wie, co się dzieje, czuje się jak w koszmarze. A potem nagle -> jadę, nie zatrzymasz mnie. Nie pasuje mi to, bo ktoś, kto z zasady pół godziny wcześniej prawie kończy swój żywot, raczej nie wstaje tak normalnie na nogi. No ale nawet zakładając, że ona jest po prostu jakimś wybrykiem natury, to Ricz nie powinien w ogóle nic jej mówić, a na stwierdzenie dotyczące wyjazdu oburzyć się.

Jednak teraz tak sobie pomyślałam, że w sumie fajnie, że tak konsekwentnie stworzyłeś obraz głównego bohatera jako takiego niezbyt rozgarniętego chłopca, który jeszcze wiele musi się nauczyć. No i muszę się przyznać, że kiedy czytałam ten fragment, którego do końca nie zrozumiałam, to chyba na moment mi się serce zatrzymało... serio.

W sumie znowu wyszedł bełkot, ale to chyba nie jest najlepszy czas dla mnie na pisanie sensownych komentarzy ;p
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 22.05.2014 21:44
No to teraz czas na moje wyjaśnienia.
Zacznę od zarzutu co do "długiego" czasu przygotowywania jedzenia... zasugerowałem się własnym doświadczeniem. Wiem, że są ludzie którzy w 10 minut są w stanie coś zrobić, ale ja potrzebuję około pół godziny.
Co do przerzucania perspektyw, to zrobiłem to dlatego, że ich zachowania były na tyle intensywne, że nie mogłem się powstrzymać, plus bez perspektywy Grace zapewne uznałbym ją za istną femme fatale, a wcale tak do końca nie jest.
Co do leczenia, nie było ono szczegółowe bo i sam bohater średnio się na tym zna, a pomyślał, że Grace umarła, bo od początku obawiał się, że jego terapia może być niepełna, że mógł coś pominąć i w momencie, kiedy ona nagle traci przytomność to jego strach wybija się na pierwsze miejsce nie pozwalając logice na choćby rozpoczęcie procesu myślowego.
Następnym razem postaram się o większą jasność tekstu, choć nie wiem jak to wyjdzie przy moim pokrętnym toku myślowym. ;)
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 13.07.2014 00:32
Mi podobnie jak Leciakowi serce na moment stanęło, ale to przy pierwszym czytaniu, bo tak mnie tknęła myśl, czy ona nie umarła. Poczułem ten strach głównego bohatera i to jest fajne. Super oddałeś ich uczucia w tym fragmencie.
Zgadzam się z tymi zarzutami odnośnie nagłego "ożywienia" Grace i chęci udania się do Longbottoma. Za szybko z tym wypaliła. Powinna naciskać tylko na Richarda, żeby on się do niego udał, a w każdym razie mi wydaje się to rozsądniejsze.
Znowu napisze, że uwielbiam Twoje opisy - to się robi nudne! xD
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 23.01.2015 18:10
Mi się ten rozdział bardzo podoba, choć też trochę się zgubiłam przy tym jej zasłabnięciu.
Za to zupełnie mi nie przeszkadza czas w jakim robił posiłek, nawet czarodzieje nie robili tego w kilka sekund.
Cudowne opisy, ale tego chyba nie muszę już pisać nie? xD
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 24.06.2015 21:28
Świetny rozdział. Gdy czytałam ten fan fick, odczuwałam niemalże każde uczucie, to, jak zachowywali się bohaterowie. Opisy są cudowne, naprawdę. Mówiłam ci już, jak ja to uwielbiam czytać twoje ficki i opisy, iże zazdroszczę ci talentu do pisania?

Dla mnie normalne, że obiad robi się tak długo, lol. Rzadko kiedy jem coś na szybko, może dlatego xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
04.06.2026 12:11
24 jak założyłam konto, teraz 34, jestem z wami od ponad dekady, szkoda, że strona się sypie ;(

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
02.06.2026 22:31
Mi tęskno za starym Hogwartem, szkoda że nigdzie nie został zapisany :v

Harrych świąt!
02.06.2026 22:06
Niecałe 13, a w tym roku stuknie ćwierćwiecze Rain

O choinka!
02.06.2026 10:16
13 jak założyłam konto, teraz 25 :(

Też tęsknię za tą stroną, dobrze się tu bawiłam i dzięki niej czułam się mniej samotna. Kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów

Harrych świąt!
31.05.2026 20:16
To i ja się pochwalę. 25 lat jak zakładałem konto, 33 dzisiaj. Niestety założyłem późno, ale załapałem się na ostatki, kiedy ta strona jeszcze jakoś funkcjonowała.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23