Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Tajemnice Hvezdon
Do domu Hany przybył tajemniczy nieznajomy. Dziewczyna nie ma pojęcia, że jest to początek zupełnie nowego życia..
Autor: Prefix użytkownikaPomyloony
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 23840 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10].
Tajemnice Hvezdon 2
Hana wspomina pierwszy dzień szkoły, który przyniósł kolejną, nieoczekiwaną wiadomość. Jednocześnie ma poważne wątpliwości co do zadania, które powierzył jej Martin.
ptaszek.


Hana często wspominała pierwsze dni w szkole. Była wtedy ogromnie rozemocjonowana, podobnie zresztą jak pozostali pierwszoklasiści. Szczególnie wyjątkowe były dla niej pierwsze zajęcia – lekcja Eliksirów z profesorem Benesem.

Weszła do klasy z numerem cztery, umiejscowionej na pierwszym piętrze na końcu korytarza. Była to duża klasa z dwudziestoma rozległymi stanowiskami. Na niewielkim podeście z przodu klasy znajdowało się biurko nauczyciela, a za nim tablica zajmująca całą ścianę. Wszyscy od razu zabrali się za zajmowanie najbardziej dogodnych dla nich miejsc. Pan Benes przeszedł na przód pomieszczenia i uśmiechnął się na widok uczniów. Hana usiadła na wysokim krześle - przypominającym te z mugolskich barów – w środkowym rzędzie, z tyłu klasy.
- Witam was, drodzy uczniowie – odezwał się Martin melodyjnym głosem, opierając o blat biurka i patrząc po przejętych twarzach. – Na początek przepraszam serdecznie, że muszę was zanudzać dzisiejszą lekcją. Nazywam się Martin Benes i będę was uczył Eliksirów w tej szkole. Nie mam pojęcia, po co wam ta informacja, ale takie mam instrukcje, a co wy z tym zrobicie, to już wasza sprawa. Na początek regulamin, czyli flaki z olejem. – Na sali słychać kilka wesołych chichotów, w szczególności dziewcząt. Profesor również się uśmiechnął, po czym wziął do ręki długi zwój pergaminu i kontynuował. – Regulamin pracowni eliksirów – przeczytał, celowo wydłużając każdą sylabę, po czym kontynuował już nieco normalniejszym tonem. – Punkt pierwszy – na lekcji zajmujemy się lekcją i tylko lekcją, chyba, że ja powiem inaczej, jasne? Punkt drugi...
Na osiemnastym punkcie większość uczniów całkowicie się wyłączyła. Pan Benes to zauważył, jednak wytrwale ciągnął do końca.
Wreszcie westchnął, zmarszczył brwi, złożył papier na pół i schował w szufladzie. Przyglądał się przez chwilę uczniom, a uczniowie przyglądali się jemu. W końcu zaczął mówić o programie nauczania, a po dziesięciu minutach rozległ się dzwonek na przerwę. Hana schowała podręcznik do torby i ruszyła ku drzwiom.
- Hej, Hana! – zawołał za nią Martin.
- Słucham? – Dziewczyna zatrzymała się wpół kroku i spojrzała na uśmiechniętego nauczyciela.
- Mogę cię prosić na chwilę?
Zaskoczona, poszła za profesorem, który przeszedł do małego gabineciku z tyłu klasy. Jak na razie każde spotkanie z tym człowiekiem kończyło się dla niej niemałą niespodzianką...
Gdy Hana weszła do pokoju, doznała raczej niemiłego uczucia. Ściany pozastawiane były półkami z przeróżnymi dziwnymi rzeczami – kolorowymi cieczami, gałkami ocznymi różnej wielkości, a także innymi częściami ciał zwierząt. W kącie stał stos kociołków i wag, a pośrodku niewielkiego pomieszczenia znajdowało się biureczko zawalone papierami. Profesor usiadł na krześle za biurkiem i wskazał dziewczynie taboret z drugiej jego strony. Zajęła wskazane miejsce i wpatrywała się w nauczyciela, obawiając się nieco, co tym razem dla niej przygotował. Patrzył na nią przez chwilę, nie wiedząc pewnie, jak przekazać jej tę informację.
- Może napijesz się herbaty? – zagadał przyjaźnie.
- Proszę pana... Ja niedługo mam lekcje.
- No tak, faktycznie... Nie będę więc cię przetrzymywać. Rozmawiałem trochę z twoim ojcem i uznaliśmy, że...
- Pan zna mojego ojca?! – Hana zastanawiała się, ile ten facet ma z nią jeszcze wspólnego. Nawet ona nie znała swojego taty za dobrze – wyprowadził się od nich trzy lata temu i od tamtej pory nie miała z nim żadnego kontaktu. Nie wiedziała gdzie jest, co robi i z kim się zadaje. Szczerze mówiąc, przez długi czas nawet nie chciała go znać. A teraz nauczyciel Eliksirów tak sobie mówi o jej ojcu...
- Tak. Posłuchaj, twój tata też jest czarodziejem. Ukrywał to długi czas... Wiesz, dlaczego odszedł?
- Tak. Zdradzał mamę.
- Więc taką wersję wam przedstawiła?
Hana zamyśliła się. Czy to możliwe, że jej ojciec istotnie był czarodziejem, a ona nic nie zauważyła? I kłamałby tyle czasu? Miała mętlik w głowie. Odnosiła nieodparte wrażenie, że nauczyciel po prostu robi sobie z niej żarty. Benes nie otrzymał żadnej odpowiedzi, mówił więc dalej:
- Jest w tym trochę prawdy... Przed poznaniem waszej mamy był z czarownicą, Leną. Ich rodziny nie potrafiły zaakceptować ich wyboru. Zwyczajnie za sobą nie przepadały. Nawet można powiedzieć - nienawidziły się. Tak więc... Obie rodziny prowadziły gospodarstwa, a czasy wówczas były mroczne. Śmierciożercy panoszyli się nawet tu, w Czechach. Po wielu latach spokoju Lord Voldemort znów był u władzy. Twoi dziadkowie pomogli mu nie raz. Wielu nazwałoby to godnym potępienia, jednak nie mnie to oceniać. Człowiek w końcu robi różne rzeczy, kiedy żyje w ciągłym strachu. Trudno to sobie wyobrazić, ale sam Voldemort odwiedził ich pewnego dnia, twierdząc, że mogą mu pomóc. Teraz można by zapytać, czego on mógł chcieć od prostego gospodarza. Odpowiedź stanowi jedno słowo: kukurydza. Nie śmiej się! Kukurydza to był wielki przysmak Voldemorta. Oczywiście – kilka czy kilkanaście kolb kukurydzy - nikomu to nie zaszkodziło, a oni mogli dzięki temu żyć. Rodzice Leny nie mogli jednak przyjąć tego do wiadomości i jakakolwiek przysługa dana Voldemortowi była utożsamiana ze zdradą. Nie mamy za wiele czasu, więc zostawmy tę historię i wróćmy do twego ojca i Leny. W końcu ulegli rodzicom, czego do dziś pewnie żałują. Rozstali się. Był to związek bardzo krótki, jednak po zerwaniu pozostali w kontakcie. Potem on był z waszą mamą, ułożył sobie życie od nowa. Żyli ze sobą kilka lat, ale w sercu Jakuba wciąż panowała pustka, tęsknota za ukochaną, o której nigdy nie zapomniał. Nie spodziewał się tego zupełnie, jednak po kilku latach Lena wyznała mu, że ma dziecko. W dodatku to dziecko należało do niego. Każdy na jego miejscu byłby zły - w końcu rozmawiali ze sobą tyle razy, a on nic o tym nie wiedział. Ale w końcu złość mu minęła, a kiedy to nastąpiło, postanowił do niej wrócić. Może i nierozsądnie, w końcu miał trójkę małych jeszcze dzieci. Ale człowiek zakochany to człowiek głupi. Widać tutaj, że twój ojciec popełnił niejeden błąd. A tak poza tym... Domyślasz się już, kto jest tym dzieckiem?
Hana przysłuchiwała się każdemu słowu z coraz większym zdziwieniem, próbując przyswoić wszystkie informację. Na początku nie wiedziała, o czym profesor może mówić, ale zaraz skojarzyła fakty. Spojrzała na profesora, oczekując, że ten zaraz zacznie się śmiać i powie, że to taki kawał, jednak nic takiego się nie wydarzyło.
- Tak więc teraz zostawiam cię z tą wiadomością, żebyś miała o czym myśleć podczas następnych lekcji. Nie ma za co. – Uśmiechnął się do niej i wstał, po czym otworzył drzwi do klasy, oczekując pewnie, że Hana opuści pomieszczenie. Podniosła się więc i ruszyła ku wyjściu, bąkając ciche ”Do widzenia”. Profesor zatrzymał ją jednak i dodał:
- Proszę, mów mi Martin. Jesteśmy rodziną, bądź co bądź.

Od tamtego czasu zbliżyli się do siebie. Pomimo pokrewieństwa, Hana nie traktowała go jak brata, a raczej jak dobrego przyjaciela. Z tego co mówił Benes, to nikt w szkole o tym nie wiedział i tak miało pozostać.

*****


Na rozpoczęciu roku jak zwykle brakowało dyrektora szkoły. Mowę wygłosiła za to jego asystentka, pani Nowak.
Była to starsza kobieta ze skrzekliwym głosem i krótkimi, srebrnymi włosami. Pomimo wielu zmarszczek wyglądała na osobę pełną wigoru. Ubrana była w brązowy żakiet i długą, jaskrawą spódnicę.
Przypomniała o surowym zakazie wstępu do piwnicy, a także przedstawiła ”udoskonalony” regulamin biblioteki, w którym pani Bilkova zastrzega sobie prawo do odzyskania każdej wypożyczonej książki w ciągu tygodnia, a każdy dzień zwłoki karany będzie godziną pracy na rzecz biblioteki szkolnej. Uczniowie przyjęli to raczej z małym entuzjazmem, ale nie przeszkadzało im to, bo mało kto odwiedzał to miejsce.
W jadalni było kilkanaście dużych stołów, a przy każdym po osiem białych, drewnianych krzesełek. Pomieszczenie było jednym z największych w szkole, żeby wszyscy uczniowie spokojnie mogli się tutaj najeść. Hana siedziała przy stole z paroma innymi drugoklasistami, zerkając od czasu do czasu w stronę stołu profesorów. Przy innych starali się z Martinem zachowywać naturalnie, jak nauczyciel i uczennica – niepotrzebne im były żadne podejrzenia czy skargi, że Hana ma dobre oceny z Eliksirów ze względu na stosunki z Benesem.
Po zjedzeniu kolacji postanowiła pójść prosto do biblioteki. Naprawdę chciała pomóc nauczycielowi, jednak nie miała pomysłu, co mogłaby zrobić.
Od razu gdy weszła, przeszył ją przenikliwy wzrok pani Bilkovej, która była kobietą po trzydziestce z jedwabistą cerą i blond włosami, które teraz spięte były w ciasny kok. Na jej małym nosku spoczywały czarne, kocie okulary, a wąskie usta wymazane były pomadką koloru intensywnej czerwieni.
- W czym mogę panience pomóc?
- Dzień dobry... Chciałam tylko poszukać jakiejś ciekawej książki do poczytania.
- W takim razie zapraszam jutro.
Bibliotekarka obrzuciła ją chłodnym spojrzeniem i odepchnęła lekko w kierunku wyjścia. Hana westchnęła, zrezygnowana, po czym ruszyła ku schodom na piętro.
Zatrzymała się przed swoim pokojem i rozejrzała po korytarzu. Na drugim jego końcu stał potężny chłopak z jej klasy, Lukas. Nie przepadała za nim. Gdy Hana spojrzała w jego stronę, zainteresowanie chłopca natychmiast przykuły odpryski na ścianie obok.
Dziewczyna wzruszyła ramionami i pchnęła drzwi, a następnie weszła do środka. Nagle stwierdziła ze zdumieniem, że jest niebywale śpiąca, więc wzięła szybki prysznic i wskoczyła do łóżka. Długo nie mogła zasnąć – po części przez zmianę otoczenia, a po części przez obraz smutnych oczu Martina, który ciągle wchodził jej pod powieki.
W końcu westchnęła i usiadła na brzegu łóżka, wpatrując się w czerń pokoju i wyłapując różne kształty. Wzrok był oswojony z ciemnością, więc z łatwością rozpoznawała krzesło, na którym siedział wczoraj Martin, z tak smutnym spojrzeniem. Nigdy nie kojarzyła go ze smutkiem – zawsze jak go widziała był wesoły, często nawet żartował sobie z panią Lipenską - młodą nauczycielką astronomii.
”Jesteś rozsądna. Nie daj się zwieść głupim emocjom.”
Hana wiedziała bowiem, że uczucia nie zawsze są pożądane czy dobre, a czasem nie są nawet logiczne. Z nimi trzeba ostrożnie. I trzeba im pokazać, kto tu rządzi. Nie mogła poddać się bezwzględnemu współczuciu dla swojego przyrodniego brata, podczas gdy na świecie pełno jest cierpienia dużo większego. To nie byłoby sprawiedliwe. Musiała o tym pamiętać. Jakie w końcu ma znaczenie śmierć jednego człowieka w stosunku do całego świata?
Nagle przypomniała sobie rzecz istotną. To był jej ojciec. Nigdy go tak nie nazywała, wolała mówić, że to ojciec Martina, chociaż znała go o wiele dłużej niż on.
Zaśmiała się w duchu. ”Jakie to głupie... Można wmawiać sobie, że użalanie się nad jednym człowiekiem nie ma sensu. Ale kiedy zdajemy sobie sprawę, że jest to człowiek nam bliski, kiedy do gry wchodzą emocje, wtedy o wszystkim zapominamy. Tak... Emocje są piękne. Nie pozwalają nam umrzeć.”

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 22.11.2015 21:42
Cześć, przyszłam napisać długi komentarz.

Kiedy zobaczyłam, że pomiędzy pierwszym rozdziałem a drugim jest aż dziewięć miesięcy przerwy, zaczęłam się zastanawiać, czy czytać i komentować, żeby zaraz się nie rozczarować, że być może nie dowiem się, jak historia rozwinie się dalej. Sama jestem dobra w niekończeniu opowiadań...
W każdym razie, coś mnie w tej historii urzekło. Najbardziej chyba ta staranność w dobieraniu opisów i brak błędów - jakiejkolwiek choćby literówki. Jasne, niektóre zdania są czasem nieporadnie ułożone, ale mimo wszystko opowiadanie czyta się z niesamowitą przyjemnością i lekkością. Naprawdę, abstrahując od samej fabuły, nie wiem, czy ktokolwiek na naszej stronie napisał kiedyś coś tak przyjemnego w odbiorze.

Odnosząc się już do szczegółów, to naprawdę godne pochwały jest to, że stworzyłaś własną szkołę. Oczywiście jest masa nawiązań do Hogwartu, od sposobu dostania się do szkoły (pociąg, dorożki) po wskazanie przez nauczycielkę zakazanego korytarza.
Dalej, w pierwszym rozdziale zdębiałam, kiedy Benes wszedł za Haną do jej pokoju, bo po opisie pomieszczenia mój spaczony umysł już sobie uroił jakąś chorą sytuację, dlatego tym bardziej cieszę się, że nic takiego nie miało miejsca. No i teraz, kiedy wyjaśniłaś, jaka relacja łączy Martina i główną bohaterkę, ich kontakty łatwiej zrozumieć i na pewno stały się też bardziej realne.

Mam takie ogólne uczucie, i to wcale nie jest wskazanie wady, czy krytyka, że o ile cała historia nie jest na razie jakaś wybitna, to w tym też tkwi siła. Patrzę z perspektywy osoby dorosłej, która czytała naprawdę różne rzeczy w życiu, ale ta historia ma potencjał. Jest napisana dość prosto, ale starannie i przede wszystkim nie ma w niej takiej "głupiutkości", która się niestety często pojawia w tak lekkich tekstach. I to mnie chyba urzekło najbardziej, bo zdaję sobie sprawę, że tekst nie jest idealny, to nie filozofia Kanta, a jednak jest w nim coś magicznego. I bardzo się cieszę, że zamieściłaś go na naszej stronie.
avatar
Prefix użytkownikaPomyloony  dnia 22.11.2015 21:54
Yaaay, pierwszy komentarz!
Po pierwsze dziękuję ślicznie za tak miłe słowa, aż mi się humor poprawił (a uczę się właśnie niemieckiego).
Po drugie ogromnie przepraszam wszystkich czytelników za długą przerwę w pisaniu, po prostu jakoś brakło mi motywacji.
Trzeci rozdział będzie na pewno, bo już go nawet wysłałam, dalsze też mam zamiar pisać.
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 23.11.2015 16:53
No to cieszę się, że nie będzie długiej przerwy ^^

Generalnie bardzo mi się podoba i w ciekawy sposób wyjaśniłaś, dlaczego Hana ma tak dobre relacje z Martinem. Aczkolwiek trochę żałuję, że tylko z nim, bo wiesz...
Tak trochę mi przykro, że ona nie ma innych przyjaciół :(
Poza tym, wzbudziłaś we mnie nienawiść do ojca Hany. Gość ma dziewczynę, rozstają się, układa życie z inną i wraca do starej. Co za pacan! Zły

Życzę weny i czekam na kolejną część! Wrozka
avatar
Angelina Johnson  dnia 25.11.2015 11:52
Rzeczywiście dużo jest podobieństw do Hogwartu, ale dzięki temu Hvezdon wydaje mi się bliższy. Tym bardziej, że nie kopiujesz bezpośrednio zamku z HP, a delikatnie wzorujesz się na nim.
Sama historia na razie dla mnie się lekko ciągnie. I byłoby to nieznośne, gdyby nie Twój styl, który naprawdę mnie wciąga. Powiem Ci w tajemnicy (hihi), że nawet ciężko mi się skupiać na sprawdzaniu błędów, ponieważ mając ten rozdział w panelu, chciałam go jak najszybciej przeczytać i najchętniej bym go pochłonęła. Dlatego tutaj wyłania się kolejny plus - długość. Nie jest ona może tak wystarczająca jak długość rozdziałów Alette, ale nie kończy się również na jednej scenie i czytelnik kończy czytać jedynie z małym poczuciem niespełnienia ;D

Wszystko co piszesz wydaje się być bardzo przemyślane, mam wrażenie, że bardzo szanujesz swoje opowiadanie i czytelników, przedstawiając nam tak dobrze dopracowany tekst. To jest naprawdę niezwykłe.

Jednak chciałabym, żeby ta akcja nieco przyśpieszyła. Mam wrażenie, jakby Hana trwała w jakimś półśnie. Coś się wokół niej dzieje, ale to jest dla niej zupełnie nieistotne. Byłoby ciekawej, jakbyś też skupiła się na jakiś wątkach pobocznych, byśmy lepiej poznali otoczenie bohaterki, a nie tylko najważniejsze dla niej osoby.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 19.02.2016 15:56
Obiecałam, że jeszcze zajrzę w wolnym czasie i oto jestem.

Trochę brakuje mi w tym wszystkim emocji. facet dotyka bardzo drażliwych tematów... obcy człowiek mówi o facecie, który, jak była przekonana, odszedł z jej życia. Bo miał kochankę. Ona powinna się stresować, być zła, rozżalona, rozgoryczona. A kiedy wspomniał, że to wszystko kłamstwo - zaskoczona, wątpiąca, wściekła. A tutaj tak po prostu idzie, ona się zamyśliła i gitara. Bo przecież każdy z nas codziennie dowiaduje się, że nasz rodzin przez całe życia łgał. W ogóle ta historia sprzedana przez Martina była tak okropna, że miałam ochotę mu walnąć w łeb... i jej też. No wyobraź sobie, ze jakiś obcy facet NAGLE mówi ci, że jest twoim bratem. No kurde, wyśmiać go, nic więcej. Pomijając bezwzględną złość na ojca, bo jakkolwiek by nie kochał ten jakiejśtam Leny, nie powinien porzucać trójki dzieci. Nie i koniec. Ale twoja bohaterka mogła kochać nowego brata spoko. Jednak bezuczuciowość tej sceny mnie dobiła.

Natomiast czyta się szybko i przyjemnie. Nie zgadzam się, że akcja powinna przyspieszyć, ja bym właśnie trochę zwolniła. W tym sensie, że zamiast przeskakiwać od sceny do sceny i od informacji poszłabym w kierunku zarysowania jakiegoś dobrego tła wydarzeń. Bo niewiele wiemy o rodzinie głównej bohaterki, a ona jest tu jakby kluczem do całości.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 17.04.2016 06:06
Zgadzam się z Al bo i mi zabrakło trochę większych emocji, gdy Martin jej mówił, że jest jej bratem etc. Ale teraz gdy rozumiem ich relacje już nie mam zastrzen do ich kontaktów. Czytało mi się bardzo dobrze i przyjemnie. To najważniejsze, że jestem ciekawa co dalej i nic mnie nie zatrzymuje w czytaniu. Oby tak dalej! xD
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 17.04.2016 13:32
Tekst napisany bardzo przyjemnym prostym językiem. Dużo opisów, ale trochę mało akcji. Główna bohaterka wydaje się osoba zbyt spokojną i raczej nie ulega emocjom.
Mam nadzieję, że dalej akcja się trochę żwawiej rozwinie i zarysowane postacie odegrają jakąś znaczniejszą rolę.
avatar
Prefix użytkownika-lavender-  dnia 06.05.2016 15:05
Trochę mnie zdziwiło kiedy napisałaś, że Martin jest jej przyrodnim bratem. Ja raczej bym nie chciała żeby ktoś tak mi bliski uczył w szkole, do której w dodatku chodzę. Moim zdaniem bohaterka powinna też bardziej przeżyć tą informacje, którą dostała od Martina. Jedyne czego mogę się doczepić, to właśnie brak wyraźnych emocji.
Co do tekstu, to miałam nadzieję, że w tej części akcja się rozkręci i będzie się coś działo, bo jak na razie to się ciągnie.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22