Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Kraina Baśni
Przygody trzech młodych czarodziejek w niezwykłej krainie gdzie bajki mają swój żywot.
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 39277 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12].
Kraina Baśni 4
Dedykuję tę część Alette oraz Christinie, które pod nieobecność Ang dzielnie zajmują się działem Fan Ficków. Brawo, dziewczyny!
Gdy samochód leciał pod nocnym niebem panowała cisza jak makiem zasiał. Dziewczyny patrzyły na nieprzytomną Lidię, która być może zaraz umrze.
W końcu głos zabrała Allyn:
- No więc Tytania to matka Lidii, tak?
- Wstrętna królowa Liendelle, jej córka interesuje ją tak, jak łyżeczka do herbaty - powiedziała sucho Cat.
- Czekaj, czekaj. To skoro Tytania jest królową, w takim razie... Lidia jest księżniczką! - zawołała Cyinder.
- No wszystkie trzy jesteśmy księżniczkami. Moja matka to Śnieżka, królowa Airdelle, a w zasadzie wnuczka Śnieżki, Hellia - rzekła Catherine - a matką Sam jest Zephira, królowa Diarydelle.
Allyn, Cyin i Alex patrzyły na Cat i Sam wielkimi oczami.
- Nie martwcie się, nie musicie nas wywyższać - Catherine zrobiła gwałtowny skręt, od którego cały mustang się zachwiał.
Allyn, Cyinder i Alex odetchnęły.
- Dojeżdżamy! - krzyknęła Sam.
Samochód obniżył lot i wylądował na gładkiej ścieżce. Obok widniała wielka złota brama prowadząca do niezwykłego pałacu.
Był wielki, ciemny i ponury. Nie mógł się równać z tym w Airdelle.
- Szybko, zanieśmy Lid! - poleciła Cat i otworzyła bramy.
Dziewczyny energicznie przeszły przez pałacowe ogrody. Było tu zielono, między równo przystrzyżonymi żywopłotami świeciły się różnokolorowe światełka. Stanęły przed drzwiami. Sam delikatnie zapukała.
Drzwi rozwarły się przed nimi. W wejściu stanęła wysoka kobieta. Miała na sobie zieloną sukienkę. Na jej ramiona opadały charakterystyczne, ciemnobrązowe włosy.
- Tak? - zapytała.
- Księżniczka Lidia jest ranna! - ogłosiła Catherine. Trzymała ciało przyjaciółki w rękach.
- Och nie! - kobieta popatrzyła na ciało Lid. - Połóżcie ją na trawie, ja wezwę pomoc.
I zniknęła w drzwiach.
Cat położyła Lidię na trawie. Uklęknęła nad nią. Miała wielką ranę na skrzydle, z której płynęły krople krwi i spadały na trawę.
- Biedna Lid... - powiedziała przeciągle Sam.
Z zamku wybiegła owa kobieta oraz kilka innych w strojach pielęgniarek i oczywiście ze skrzydłami. Od razu zaczęły badać Lidię. Niektóre drobne ranki dało się zagoić czarami, ale ta na skrzydle nadal pozostawała taka sama.
- Księżniczka Lidia musi pozostać w zamku - powiedziała w końcu kobieta, która im otworzyła. Później okazało się, że jest damą dworu. - Jednak królowa Tytania zapragnęła się z wami zobaczyć.
Allyn, Cyin, Alex, Catherine i Sam popatrzyły po sobie.
- Chodźcie za mną - rzekła dama dworu.
Dziewczęta ruszyły za kobietą. Otworzyła ogromne drzwi i wprowadziła je do pałacu.
Środek zapierał dech w piersiach. Nadal było tu ponuro, ale widowiskowo, uroczyście i pięknie. Wysoka sala podtrzymywana przez kolumny prezentowała się świetnie. Na zdobionych stołach stały najróżniejsze wazy i misy. Wróżkom i czarodziejkom opadły szczęki.
Dama dworu otworzyła drzwi do sali tronowej. Było to ogromne pomieszczenie z czarno-czerwonymi ścianami i podłogami. Na środku stał złoty zdobiony tron, a siedziała na nim chuda, koścista kobieta o ostrych rysach twarzy i stalowym spojrzeniu. Ubrana była w czarną długą sukienką wijącą się lekko po podłodze. Kiedy weszły dziewczęta, Tytania wstała.
- No proszę. Adrillo - zwróciła się do damy dworu - zaopiekuj się moją córką.
Allyn, Cyinder i Alex były zdziwione, jak królowa może tak obojętnie interesować się życiem Lidii. Nic jednak nie powiedziały, w obawie o ścięcie głowy.
- Zapewne jesteście przyjaciółkami księżniczki Lidii. Po pierwsze dziękuję wam za przyjazd tutaj, inaczej moja córka mogłaby być martwa. Ale jednak muszę was zapytać - co się stało? - zapytała Tytania.
Dziewczyny były zakłopotane. Nie chciały zdradzać królowej prawdy.
- To był wypadek w locie - odezwała się w końcu Cat.
- Latałyście w jakimś niebezpiecznym miejscu? - popatrzyła po twarzach Allyn, Cyinder i Alex, które nie miały skrzydeł, co mogło wydawać się dziwne.
- Nad jaskiniami, górami... - wypaliła Sam.
- No to się nie dziwię, że zdarzył się wypadek - Tytania westchnęła. - Idźcie do swojej komnaty. Jutro spotykamy się na śniadaniu.
Odwróciła się i usiadła dumnie na tronie.
Dziewczęta wyszły z sali za inną damą dworu. Wprowadziła ich do małego pokoiku z pięcioma łóżkami, dwoma obrazami na ścianie, jednym oknem, stoliczkiem, paroma krzesłami oraz kominkiem.
- To wasz pokój - dama dworu wprowadziła do środka dziewczyny i zatrzasnęła drzwi.

Allyn, Cyin, Alex, Catherine i Sam obudziły się rano kolejnego dnia. Słońce wpadało przez okno i świeciło w oczy.
- No, moje kochane pączuszki, wstajemy, ja chcę dzisiaj odwiedzić Lidię! - Cat zerwała się z łóżka.
Zza puchowych kołder rozległy się pomruki. Cat westchnęła i zaczęła trząść każdą koleżanką z kolei. Cyin spadła przy tym z łóżka, ale Catherine się nie przejęła.
- Poranne ćwiczenia i na śniadanie! Raz, dwa! - zawołała i ściągnęła kołdrę z Allyn.
Dziewczyny powoli zgramoliły się z łóżek. Zobaczyły, że na stole leżą jakieś czarne sukienki.
- Co to za narzuty? - zapytała Sam.
- Musimy się przecież jakoś ubrać w pałacu - Catherine ściągnęła szaty i podała każdej z osobna.

Śniadanie minęło w ciszy. Tytania siedziała na podwyższeniu i bezgłośnie przegryzała jajecznicę równiutko ułożoną na talerzu. Towarzyszyły jej damy dworu, lokaje oraz jacyś specjalni goście. Przy tym towarzystwie dziewczęta wydawały się onieśmielone.
W końcu głos zabrała Tytania:
- A więc jesteście przyjaciółkami mojej córki - wyciągnęła rękę. Zamknęła oczy. Od razu przyleciały do niej dwie kartki. - Catherine Victoria Isabelle, córka Królewny Śnieżki, zwanej potocznie Hellią, z królestwa Airdelle. Wróżka, lat szesnaście. - Przeczytała. Wzięła drugą kartkę. - Samantha Daisy Avalon, córka Zephiry z królestwa Diarydelle. Wróżka, lat szesnaście. - Zakończyła.
Popatrzyła po twarzach dwóch księżniczek. Popatrzyła na Allyn, Cyinder i Alex, które zastygły przy jedzeniu.
- I jeszcze wy... - Tytania wyciągnęła dłoń. Znów przyleciały do niej kartki, tym razem trzy. - Allyn Sparks, Cyinder Brown, Alex Dile. Świat czarodziejów. Lat szesnaście.
Podejrzliwie spojrzała na dziewczyny. Machnęła ręką, a z talerzy zniknęło jedzenie.
- Możecie odwiedzić Lidię - powiedziała. Już miała wstać, kiedy się powstrzymała i dodała: - Idźcie przez Pole Białych Tulipanów.

Dziewczęta ruszyły do białego budynku na końcu królewskich ogrodów. Przedzierały się przez Białe Tulipany, jedyny taki gatunek. Słońce raziło w oczy.
- Po co trzyma swoją córkę na drugim końcu pałacu? Bez sensu... - skomentowała Sam, zadzierając nogę.
- To Tytania, nie pamiętasz? - zapytała Cat. - W... w końcu...
Ziewnęła. Zaraz po niej zrobiły to Allyn i Alex. Najbardziej wytrzymałe Cyinder i Sam upadły na ziemię ostatnie. Wszystkie zasnęły. Ale jak?
***
Lidia obudziła się w jakimś czarnym pomieszczeniu. Leżała na poduszkach z jedwabiu. Wokół niej krążyły jakieś kapłanki.
Dziewczyna spojrzała w bok. Na swoim czarnym skrzydle spostrzegła wielką ranę. Już się zagoiła, w przerwach było widać małe strupki.
Lid zerwała się z łóżka.
- Gdzie Cat?! Gdzie Sam?! No... i te trzy? Gdzie one są?!
Kapłanki przystanęły.
- Księżniczka musi się położyć - poleciły.
- Nigdzie się nie położę! - Lidia zeskoczyła z łóżka. Wybiegła z pomieszczenia. Wypadła na schody i do sali tronowej.
Tytania siedziała na tronie, czytając jakieś pismo.
- O, Lidia! - zwinęła kartkę pergaminu w rulonik. - Kochanie, czujesz się już lepiej?
- Gdzie Cat i Sam?! - zawołała Lidia.
- Na... Polu Białych Tulipanów - odparła Tytania niepewnie. - Okłamałam je, że leżysz w kapliczce.
- POLU BIAŁYCH TULIPANÓW?! - krzyknęła Lidia.
Wybiegła z zamku i pobiegła do ogrodów. Od razu zobaczyła piątkę postaci śpiących pośród białych kielichów kwiatów. Jeszcze bardziej zezłościła się na matkę. "Zrobiła to specjalnie", pomyślała. "Specjalnie wysłała je przez Pole Śpiących Tulipanów".
Lid złapała przyjaciółki za dłonie i doczołgała do mustanga stojącego za bramą. Słońce powoli zaczęło zachodzić. Lidia wciągnęła ostatnie w kolejności ciało Cyinder i zatrzasnęła drzwi. Zdenerwowana wsiadła do auta i przekręciła kluczyk. Samochód ruszył, pozostawiając za sobą smugi pyłu.

Allyn obudziła się na tylnym siedzeniu mustanga. Obok siebie zauważyła Alex. Podniosła się powoli, co nie było łatwe, bo czarna szata oplatała jej nogi.
Zdenerwowana Lidia prowadziła mustanga. Odwróciła się i zauważyła Al.
- O, Śpiąca Królewna wstała - powiedziała i nacisnęła pedał gazu. - Przespałyście całą noc.
Faktycznie, słońce powoli wschodziło, niebo było jeszcze mętne i okryte mgłą.
- Cyin! Alex! Catherine! Sam! Obudźcie się! - Allyn lekko kopnęła przyjaciółki. Z tylnego siedzenia rozległy się pomruki. Dziewczyny powoli wstawały.
- Kolejne Śpiące Królewny... - rzuciła Lid.
Rozczochrane Cyin, Alex, Catherine i Sam wolno podniosły się z siedzenia.
- Gdzie jesteśmy? - zapytała Cyinder.
- Jedziemy do mojego ojca - Lidia znów zrobiła gwałtowny skręt. - Do Herbusa.
- O, stary Herbusik wreszcie zaopiekuje się córką w swoim królestwie trolli - powiedziała Cat.
Słońce już było na niebie. W oddali było widać całkiem spory las. Lidia zniżyła lot.
- Jesteśmy na miejscu.
Zaparkowała samochód i otworzyła drzwi.
- A, tak przy okazji... - pstryknęła palcami. Zamiast czarnych szat jej przyjaciółki miały teraz dżinsy i bluzy. Lid wysiadła z auta. - Trolleydelle. Mieszkają tu same trolle, oprócz mojego ojca i jego paru pomocników.
- A po co my tu idziemy? - zapytała Sam.
- Jest Festiwal Letnich Zabaw! Co roku korzystam, więc dlaczego nie zrobić tego teraz? - Lidia przedzierała się z przyjaciółkami przez drzewa w lesie.
- Festiwal? Kocham festiwale! - Cyin podskoczyła.
Dziewczęta w końcu wyszły z lasu. Ich oczom ukazało się przyjazne miasteczko z trollami przechadzającymi się po uliczkach. Na końcu stał zamek, może nie taki okazały, jak ten w Liendelle, ale równie piękny.
- No, chodźmy - Lidia otworzyła żelazną bramę.
Powitały je okrzyki trolli. Wszystkie machały Lidii.
- Księżniczka Lidia, witamy!
Lid poprowadziła dziewczęta do zamku i zapukała w wielkie drzwi.
Otworzyła im miło wyglądająca kobieta, chyba jedna z nielicznych zamieszkujących tu ludzi.
- Och, witamy księżniczkę! - zaprosiła dziewczyny do środka.
Poprowadziła je przez korytarz aż do wielkiej sali z długimi stołami. Siedzieli przy nich ludzie, najprawdopodobniej z innych królestw. Wszyscy śpiewali z kuflami piwa w dłoni.
Na końcu jednego z takich stołów siedział mężczyzna zabójczo podobny do Lidii (choć nie tak bardzo jak Tytania) z przekrzywioną koroną na łysej głowie. Na sobie miał czerwony płaszcz jak u króla i też energicznie śpiewał góralską piosenkę.
- Tato! - zawołała zirytowana Lid.
Piosenka ucichła. Herbus opuścił kufel i uśmiechnęł się jeszcze szerzej.
- Lidia! Co cię tu sprowadza? - wstał od stołu i podszedł do córki.
- To co zawsze, czyli Festiwal Letnich Zabaw. - Odparła dziewczyna.
- Ach, no tak, serdecznie was zapraszam na pierwszą zabawę - Herbus się zaśmiał i zaprowadził dziewczęta do innej komnaty.
Była ona wielka, choć mniejsza od poprzedniej. Przy ścianach kłębiła się masa ludzi. Na samym środku wisiało lustro ze złota. Błyszczało nieziemsko.
- To zabawa "Złap Zwykleńca" - wytłumaczył Herbus. - Staje się przed lustrem, myśli o jakimś nie-czarodzieju i wyprawia się z nim różne przezabawne rzeczy. Chcecie może spróbować?
Dziewczęta popatrzyły po sobie.
- Może Al? - zaproponowała Catherine i wypchnęła dziewczynę. Allyn obdarzyła ją irytującym spojrzeniem.
- O, świetnie! - ojciec Lidii zaprowadził dziewczynę przed lustro. - Po prostu o kimś pomyśl.
Allyn zamknęła oczy. Pierwszą rzeczą, jaka przyszła jej na myśl, była ciotka Adley. Al otworzyła oczy. Tafla lustra zawirowała, i pojawiła się na nim otyła kobieta z papilotami na włosach, chrapiąca jeszcze w łóżku. Al zaśmiała się na widok ciotki. Wyciągnęła różdżkę.
- Magia Trolleydelle działa! Nie musisz czarować różdżką! Wyciągnij ręce! - poleciła Sam zza wiwatującego tłumu.
Allyn, trochę zdzwiona, schowała różdżkę. Wyciągnęła dłoń.
Nad nosem ciotki Adley pojawił się pająk. Stara Ad powoli otworzyła oczy. Kiedy tylko zobaczyła pająka, zerwała się z łóżka. Wszyscy stojący w sali wybuchnęli śmiechem. Allyn dalej czarowała.
Adley wypadła z pokoju do kuchni. Nalała do filiżanki mocnej herbaty, ale dosypała soli. Wciągnęła herbatę bardzo szybko. Od razu zaczęło jej być niedobrze. Pobiegła w stronę łazienki, a papiloty na jej włosach powoli spadały na ziemię.
Zatrzasnęła drzwi łazienki i zaczęła się uspokajać. Spojrzała w lustro. Odskoczyła do tyłu. Patrzyła na nią twarz jakiegoś potwora!
- Brawo!!! - wiwatowali wszyscy i klaskali. Allyn, zadowolona z siebie zaśmiała się i pstryknęła palcami. Z powierzchni lustra zniknęła przestraszona twarz ciotki Adley.
Wszyscy klaskali i skakali. Allyn obdarzyła ich ciepłym spojrzeniem i wyszła z zamku. Była noc.
- Noc? - zapytała zamyślona dziewczyna. - Przecież dopiero był ranek.
Usiadła pod drzewem. Zaczęła słuchać pisków dochodzących z sali.
- To powietrze Trolleydelle. Tutaj noc robi się bardzo szybko - zza drzewa wykroczyła Lidia.
- Jak masz zamiar mnie dalej obrażać, to daruj sobie - mruknęła Al.
- Nie mam zamiaru cię obrażać.
Zdziwiona Allyn pomyślała o domu i o rodzicach.
- Chciałabym już wrócić. Jest bardzo fajnie, ale tęsknię - powiedziała.
Lidia pstryknęła palcami. W jej rękach pojawił się złoty naszyjnik. Zawiesiła go na szyi Allyn.
- To dla ciebie, żebyś o nas pamiętała. Przyjedziemy niedługo - rzekła. - I jeszcze to...
Podała Allyn... klucz. Ten sam klucz, który zaprowadził je do Królestwa Baśni. Zawirował w powietrzu i znów utworzył wspaniałą bramę.
Lidia odbiegła w stronę zamku. Allyn już chciała jej podziękować, ale brama powoli zaczęła znikać. W dali było widać tylko jakąś osóbkę z czarnymi skrzydłami, machającą do niej.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 30.09.2014 15:00
Dziękuję za dedykację, to bardzo miłe ;)

Naprawdę zgrabnie napisane. Poprawiłam kilka drobniutkich literówek.
Podobają mi się Twoje dialogi, nie są wymuszone ani sztuczne. Czuć Twoją lekkość pióra.
Dziwi mnie tylko fakt, że Lidia miała rozwalone skrzydło, które wymagało terapii, ale pobiegła i przeciągnęła kilka dziewczyn do samochodu (który jak się domyślam, stał ładny kawałek drogi stamtąd).
No ale nic, przecież jest wróżką. Wróżki są wróżkami.Shuffelin
Czekam na kolejną część bo się wkręciłam.
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 30.09.2014 23:56
W dłuższych opowiadaniach jesteś coraz lepsza, z każdą kolejną częścią wzbudzasz zainteresowanie twoim opowiadaniem, a nie wiem czy pamiętasz jaka była twoja reakcja na pierwszy rozdział, teraz widać że dobrze zrobiłaś. Oby tak dalej.
avatar
Prefix użytkownikaPotterhead123  dnia 01.10.2014 17:23
Dziękuję za komentarze :)

Christina, wróżki są wróżkami, owszem, ale nie wydaje mi się, że żeby wciągnąć dziewczyny do samochodu, trzeba byłoby użyć skrzydeł. Wziąć rękami i po sprawie :)
I bardzo cieszy mnie to, że się wkręciłaś :)
avatar
Smierciojadek  dnia 03.10.2014 12:44
Ta część wydaję mi się przyjemniejsza niż poprzednia. Tutaj chociaż nie zmieniasz aż tak drastycznie miejsca akcji; po prostu jest Kraina Baśni i przemieszczanie się pomiędzy królestwami. Chociaż wolałabym, żebyś bardziej skupiała się na pojedynczych wątkach, użyła trochę opisów. W jednym rozdziale wystarczyłyby pozostać przy zaniesieniu rannej Lidii, rozmowie z matką, ucieczce samochodem. Ten Festiwal Letnich Zabaw już bym odpuściła, bo robi się za dużo elementów. Chociaż nie przeczę, że wyszło to w miarę ciekawie. Pisz dalej, a może mnie kiedyś w pełni zadowolisz. jezyk
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 05.10.2014 21:32
Obiecałam, że przeczytam, to czytam ;p

Widać, że dopiero raczkujesz, jeśli idzie o pisanie. Jednak jeśli jest już pomysł i chęci to bardzo łatwo można wszystko poprawiać... tylko właśnie chciej.

Na samym początku napiszę, że zdecydowanie brak tutaj opisów. Tutaj już nawet nie chodzi o to, że dialogi są niby łatwiejsze (z czym i tak się nie zgadzam). Po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić świata, w którym żyją główne bohaterki, a ponieważ operujesz trochę baśniowym klimatem, to taki konkretny obraz jest pożądany. Gdzieś tam napiszesz, że sala była piękna, ale nie określisz już, cóż w niej było takie urokliwe. To samo tyczy się jakiejś bohaterki, gdzie napisałaś o charakterystycznych włosach, ale nie objawiłaś mi, cóż to w ogóle jest charakterystyczne.

Dalej to za szybko lecisz z akcją - to jest tylko jedna część, a ty zdążyłaś odwieźć księżniczkę, uwięzić dziewczyny na jakimś polu, dojechać do jakiegoś ojca w krainie trolla - no daj spokój. Ogólnie zachowanie bohaterek wydaje mi się strasznie nienaturalne - ich koleżanka prawie umiera, a one prowadzą zdawkową rozmowę, jakby co najmniej ta dziewczyna skręciła nogę. Dalej jest sama księżniczka, która niby jest w ciężkim stanie, a tutaj nagle sobie wybiega z pałacu, pakuje ekipę do samochodu i jedzie daleko hen hen. Jest jeszcze matka, która córki nie zatrzymuje.
Do czego zmierzam - musisz się bardziej wczuwać w sytuacje bohaterów i nie traktować ich jak pionki w twojej historii, a żywe istoty, które czują, myślą, żyją. Gdyby twoja bliska osoba była bliska śmierci nie myślałabyś o tym, czy czarne stroje są w porządku czy nie.

Tyle ode mnie ; ) Powodzenia w dalszym pisaniu
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 14.10.2014 11:33
Nadal idzie ci coraz lepiej. Podoba mi się baśniowy klimat fan fiction :D Znajduje się tu kilka powtórzeń, ale większych błędów raczej nie zauważyłam. Zgadzam się też z Alette w kwestii opisów miejsc i uczuć bohaterów, rzeczywiście przydałoby się, żeby dziewczyny były bardziej przejęte sytuacją koleżanki.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 12.11.2014 22:20
W tej części jest już troszkę więcej opisów, choć nadal jest ich zdecydowanie za mało. Akcję tez już troszkę zwolniłaś, ale jak dla mnie idzie nadal za szybko. Czyli zmierzasz w dobrym kierunku :D Muszę też przyznać, że bardzo ładnie idzie Ci pisanie dialogów, a to wcale nie taka łatwa sztuka ;]
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 21.03.2015 17:12
Ja tutaj bardziej czułem tę bajkowość - zwłaszcza podobał mi się opis zamczyska Tytanii - taki ponury i majestatyczny. Wprowadzasz nieco za dużo postaci co powoduje chaos, mam nadzieję, że zastopujesz, bo nie wiadomo kogo warto zapamiętać, ale może taki urok tego fanfiction. Ogólnie jest coraz lepiej, w następnej części wracają do zwykłego świata - mam nadzieję, że będzie nieco bardziej Rowlingowsko.
avatar
Prefix użytkownika-lavender-  dnia 09.06.2016 18:27
Cała część mi się podobała. Z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej. Akcja rozwija się już nieco wolniej, jednak cały czas ciut za szybko. Brakuje tu opisów i uczuć bohaterów, przez co są jak takie lalki. Musisz nad tym popracować, bo naprawdę wszystko inne idzie Ci bardzo dobrze.
- Jak masz zamiar mnie dalej obrażać, to daruj sobie - mruknęła Al.

Nie rozumiem. Przecież dziewczyny się nie pokłóciły i nie była między nimi napięć, więc czemu Allyn tak naskoczyła na Lidię?
Jeśli chodzi o mnie, to tyle. Idę czytać kolejną część bo chcę wiedzieć czy Allyn wróci do swojego świata.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [5 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24