Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Magia Przynale¿no¶ci
Severitus | AU 5 tom
Autor: Prefix u¿ytkownikaPhoe
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 70954 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23].
Magia Przynale¿no¶ci 8/?
Severitus | AU 5 tom
Rozdzia³ 8. Przebudzenie


Ka¿dy dzieñ to odrobina ¿ycia:
ka¿de przebudzenie to odrobina narodzin,
ka¿dy poranek to odrobina m³odo¶ci,
ka¿dy sen za¶ to namiastka ¶mierci.
— Arthur Schopenhauer




Stuk, stuk, stuk... Czyje¶ obcasy?
Cisza.
Miarowy oddech. Wdech, wydech... Szelest papieru. Brzêk szk³a.
Ciemno¶æ.


Harry nie chcia³ opuszczaæ tego miejsca — czymkolwiek by³o. Nie czu³ tu bólu ani nie nêka³y go ¿adne przykre my¶li. Nic nie mia³o tu pocz±tku ani koñca, przyczyny ani skutku, a on sam nie by³ niczym wiêcej poza miêkkim kokonem bezpieczeñstwa i b³ogiej ciemno¶ci. Co mog³o byæ wa¿niejsze od tego cudownego uczucia?

Jednak w pewnym momencie ta spokojna przystañ zaczê³a rozwiewaæ siê, zast±piona przez co¶ zupe³nie innego. Mia³ wra¿enie, ¿e wy³ania siê z nico¶ci do istnienia. Sekunda po sekundzie stawa³ siê coraz bardziej ¶wiadomy swojego cia³a oraz tego, co go otacza. Najpierw ciep³a na policzku, a pó¼niej cichych odg³osów — szumu wiatru, ¶wiergotu ptaków, a nawet... tak, skrzypienia pod³ogowych desek pod czyimi¶ stopami. Harry skupi³ siê na tych d¼wiêkach, jakby by³y jedyn± nici± ³±cz±c± go z rzeczywisto¶ci±. Na razie jednak nie umia³ posk³adaæ ich w ca³o¶æ. By³y niczym fragmenty zapomnianego ¶wiata, których logiki nie rozpoznawa³. I mo¿liwe, ¿e w tym stanie pó³snu, w którym jawa miesza³a siê z mar±, a koszmar z marzeniem, mog³a min±æ wieczno¶æ. Mo¿liwe te¿, ¿e zegar wygrywaj±cy ciche tik-tak, wci±¿ i wci±¿ od nowa, odmierzy³ zaledwie kilka ulotnych sekund.

Niespodziewanie ¶wiat nabra³ ostro¶ci i z ust Harry'ego wydoby³ siê cichy jêk. To by³o jak wynurzenie siê z wody i zaczerpniêcie pierwszego oddechu, a razem z nim powróci³o cierpienie i strach. Nagle rozpaczliwie zapragn±³ otworzyæ oczy. Czu³, ¿e musi to zrobiæ, ¿e mo¿e w³a¶nie w ten sposób uwolni siê od tego obezw³adniaj±cego bólu i niepokoju. By³o to jednak ponad jego si³y. Ciemno¶æ poch³onê³a go raz jeszcze.


Stuk, stuk, stuk...
Miêkki dotyk czyjej¶ d³oni.
I ciche szmery w ciemno¶ci.
Stuk... stuk... st...


Kiedy ponownie wróci³a mu ¶wiadomo¶æ, jego pierwsz± my¶l± by³o, jak trudna i bezskuteczna by³a jego walka w próbie przejêcia kontroli nad cia³em. Zupe³nie jak gdyby kto¶ by³ re¿yserem jego ¿ycia i powiedzia³ „pas” — wszystko zniknê³o, zgas³y ¶wiat³a, a kurtyna opad³a. Ale kiedy scena znów utonê³a w blasku, on dalej sta³ w tym samym miejscu, jakby zupe³nie nic siê nie zmieni³o — jakby by³ aktorem idealnym, gotowym graæ swoj± rolê w momencie, w którym podniesie siê kurtyna.

Wszystko w tamtym wspomnieniu wydawa³o siê byæ zamazane i niejasne, ale ka¿de uczucie, ka¿da my¶l, ka¿dy najmniejszy szczegó³, jaki do niego dotar³ poprzez mg³ê umys³u, móg³ przywo³aæ z krystaliczn± klarowno¶ci±. Gdyby w tamtym czasie potrafi³, zapewne zap³aka³by — tak koszmarne by³o uczucie wracania do rzeczywisto¶ci. Bo co¶, czego nie umia³ nawet nazwaæ, wyrwa³o go z miejsca, które by³o lepsze od tego, co czeka³o go tutaj. Bo Harry wreszcie, po raz pierwszy od wydarzeñ na Privet Drive, otworzy³ oczy i jego drug± my¶l± by³o, ¿e wola³by ich nigdy nie otwieraæ.

D³ugie rzêsy, niczym skrzyd³a motyla, zatrzepota³y kilkakrotnie w ochronie przed jasnymi promieniami s³oñca i ju¿ po chwili powieki ods³oni³y zielone têczówki oraz maluj±ce siê na nich zdezorientowanie i ból.

Pierwsz± rzecz±, któr± Harry zobaczy³, by³o to, ¿e le¿y na ³ó¿ku pod bia³ymi prze¶cierad³ami. Kolejn±, ¿e znajduje siê w przestronnym pomieszczeniu, którego nigdy wcze¶niej nie widzia³. Co dziwniejsze pokój sprawia³ wra¿enie przytulnego i bezpiecznego. Wysokie okna otwarte by³y na o¶cie¿, pozwalaj±c w¶lizgn±æ siê do ¶rodka ¶wiat³u oraz ¶wie¿emu powietrzu. Przez chwilê z konsternacj± wodzi³ wzrokiem po otoczeniu, staraj±c siê zrozumieæ, w jaki sposób siê tu znalaz³. I kiedy jego my¶li dryfowa³y niesk³adnie, próbuj±c pochwyciæ co¶, co da³oby mu jakiekolwiek wyja¶nienie, wspomnienia wróci³y do niego z pe³n± moc±.

¦miercio¿ercy atakuj±cy Privet Drive. Wyczerpuj±cy lot na miotle. Malfoy rzucaj±cy Crucio. Oraz mgliste wspomnienie czyjego¶ g³osu, powtarzaj±cego, ¿e „wszystko bêdzie dobrze”.

Harry pamiêta³ jednak co¶ jeszcze. Widzia³ samego siebie w obszernym holu pe³nym ludzi. Sta³ obok z³otej statuy i mówi³, ¿e zbli¿a siê wojna. Jego drugie Ja czu³o wtedy z³o¶æ i pogardê. Pajêczymi palcami bawi³ siê ró¿d¿k±, wiedz±c, ¿e choæ nikt jeszcze go nie widzi, za sekundê siê to zmieni. Pamiêta³ te¿ salê z ciemnozielonymi ¶cianami i pod³og± w czarno-bia³e romby oraz zebranych w niej ¶miercio¿erców. W powietrzu wyra¼nie wyczuwa³o siê strach, kiedy jego s³udzy pe³zali po pod³odze, b³agaj±c o przebaczenie. Nie okaza³ lito¶ci. By³ zbyt w¶ciek³y, bo napad na Privet Drive okaza³ siê fiaskiem.

I choæ wszystkie szczegó³y rozmywa³y siê i umyka³y mu, kiedy próbowa³ siê na nich skupiæ, jedno by³o dla Harry'ego krystalicznie jasne. Obrazom towarzyszy³o wiêcej bólu, ale ju¿ nie takiego, jaki wywo³ywa³ Cruciatus. Ten by³ inny. Mia³ wra¿enie, ¿e spala jego duszê.

Krótko potem pamiêta³ ju¿ tylko ciemno¶æ. Teraz natomiast by³ tylko ból.

Harry otworzy³ usta w próbie zawo³ania kogo¶. Kogokolwiek. Zda³ sobie jednak sprawê, ¿e potrafi zdobyæ siê jedynie na cichutkie:

— Pr-roszê…

Prawie nigdy o nic nie prosi³ i nigdy nie b³aga³. Teraz jednak modli³ siê, aby kto¶ go us³ysza³. Okropnie chcia³o mu siê piæ, a cierpienie zaczyna³o stawaæ siê nie do zniesienia.

Ku jego uldze w tym samym momencie do pokoju wesz³a madame Pomfrey. Kiedy tylko zauwa¿y³a, ¿e jej pacjent jest przytomny, ostatnie kilka kroków niemal przebieg³a i natychmiast rozpoczê³a skrupulatne badanie. Jej ró¿d¿ka wibrowa³a jak szalona, wydaj±c dziwne d¼wiêki. Trwa³o to kilka sekund, po czym Harry us³ysza³ pytanie wypowiedziane z tak wielkim napiêciem, jakby zale¿a³ od tego los ¶wiata:

— Panie Potter, s³yszy mnie pan? Jest pan w stanie odpowiedzieæ?

— S³y-yszê — wyszepta³ Harry. I choæ trzeba by³o pe³nego skupienia, aby zrozumieæ jego wypowied¼, wystarczy³o. Zmarszczki na twarzy pielêgniarki rozpogodzi³y siê, nawet je¶li jej postawa wydawa³a siê byæ nadal spiêta.

— Wiesz kim jestem?

— Pomfrey.

— Jakie jest twoje ostatnie wspomnienie?

Czemu zadaje mu tak ma³o wa¿ne pytania?, zirytowa³ siê Harry. Odda³by naprawdê wiele za szklankê zwyk³ej ch³odnej wody i porz±dn± gar¶æ tabletek przeciwbólowych. Jednak kobieta wci±¿ czeka³a na odpowied¼.

— Lucjusz Malfoy. Cru-uciatus.

— Dziêki Merlinowi — westchnê³a.

Przez g³owê Harry'ego przebieg³a dziwna my¶l, ¿e w³a¶ciwie nigdy wcze¶niej nie widzia³ pani Pomfrey tak bardzo zmartwionej. Nie wygl±da³a tak nawet wtedy, gdy obudzi³ siê po upadku z miot³y w trzeciej klasie, ani gdy za spraw± Lockharta straci³ wszystkie ko¶ci w ramieniu. Z drugiej strony prawd± by³o, ¿e jeszcze nigdy nie czu³ siê tak strasznie jak teraz. Czy magia nie mog³a go wyleczyæ?

Matrona machnê³a ró¿d¿k±, przywo³uj±c dwie fiolki. Nastêpnie podnios³a jego g³owê i przyciskaj±c jedn± z nich do ust, nakaza³a wypiæ. Ku zaskoczeniu Harry'ego pierwszy eliksir by³ przyjemny w smaku i od razu zaspokoi³ jego pragnienie. Na drugim jednak jego szczê¶cie siê koñczy³o, ale nie mia³ si³y choæby skrzywiæ siê w prote¶cie.

— Dziêkujê — wyszepta³ z ulg±. Od razu ³atwiej mu siê oddycha³o. Mia³ wra¿enie, jakby nagle zdjêto z jego piersi ogromny ciê¿ar, który do tej pory przygniata³ go i nie pozwala³ jasno my¶leæ.

— Proszê nic wiêcej nie mówiæ i nie nadwyrê¿aæ siê, panie Potter.

Jednak Harry musia³ znaæ odpowied¼ na jedno bardzo wa¿ne dla niego pytanie:

— Jak d³ugo?

Madame Pomfrey nie odpowiedzia³a od razu. Przez chwilê wyg³adza³a ko³drê i poduszkê pod czujnym spojrzeniem zielonych oczu. W koñcu spojrza³a na ch³opca.

― Dziewiêæ dni. I jest to niebywa³e szczê¶cie. Przez chwilê byli¶my pewni, ¿e nigdy siê pan nie obudzi. — Czyli a¿ tak by³o ¼le? ― Pójdê zawiadomiæ dyrektora, ¿e odzyska³ pan przytomno¶æ. A teraz proszê siê przespaæ.

Harry'emu nie trzeba by³o tego powtarzaæ. Przyjemne ciep³o ju¿ od jakiego¶ czasu rozprzestrzenia³o siê wzd³u¿ jego cia³a, ³agodz±c ból i sztywno¶æ koñczyn. Harry zamkn±³ oczy, rozkoszuj±c siê nag³ym spokojem — pierwszym, od kiedy torturowa³ go Lucjusz Malfoy. Wszystko bêdzie dobrze, pomy¶la³. Ból odchodzi. £ó¿ko jest tak przyjemnie miêkkie i wygodne. Jest bezpieczny. Po raz pierwszy od tamtego dnia jest bezpieczny.

Zanim zapad³ w g³êboki sen, jego ostatni± my¶l± by³o, ¿e mo¿e tym razem nie zdradzi go puchar, który nie jest pucharem a ¶wistoklikiem, ani nie zawiod± os³ony, które mia³y nie zawie¶æ. Kiedy pod±¿a³ w krainê snów, trzyma³ siê kurczowo tej my¶li. Musia³ siê jej trzymaæ, bo inaczej utraci³by swój spokój.


* * *


Gdzie okiem nie siêgn±³, rozpo¶ciera³y siê pofa³dowane góry piasku. Od czasu do czasu silniejszy podmuch wiatru podrzuca³ w górê k³êby py³u, tworz±c w powietrzu fantazyjne wzory. Cisza i spokój przesi±ka³y tê umar³± przestrzeñ — przestrzeñ bez nawet jednego kar³owatego drzewa czy ro¶liny. Jedynymi przerywnikami w monotonnym krajobrazie stanowi³y kolory: br±z kamieni, z³oto piasku, ¿ó³æ s³oñca i lazur nieba.

Syriusz Black z ponur± min± przygl±da³ siê temu widokowi. Jego wzrok jednak nie b³±dzi³ bez celu, a zdawa³ siê czego¶ szukaæ. I w koñcu znalaz³ to. Daleko na tle horyzontu wy³ania³a siê pokraczna budowla. Na powrót przes³oni³ twarz bia³± chust± i z cichym pykniêciem znikn±³, aby pojawiæ siê kilka kilometrów dalej.

— Ostatni raz siê na to godzê — mrukn±³, kiedy ze zmarszczonym czo³em przygl±da³ siê ruinom.

Wiedzia³, ¿e najbezpieczniejszym dla niego wyj¶ciem by³o trzymanie siê z dala od Anglii. Najlepiej w miejscu, w którym panuj± upa³y, a wiêc takim jak to. Je¶li bowiem mo¿na byæ czego¶ pewnym, to tego, ¿e egzystowanie dementorów w Afryce jest równie absurdalne, co stwierdzenie, ¿e trytony nie potrzebuj± wody, aby prze¿yæ. ¯ycie na emigracji poci±ga³o za sob± zmaganie siê z zagranicznym Ministerstwem Magii, ale ka¿dy kraj wola³ zajmowaæ siê swoimi sprawami zamiast ¶ciganiem cudzych przestêpców. Kto zatem lepiej nadawa³ siê do zleconego przez Albusa zadania, jak nie on? Mimo to zdecydowanie wola³ tropiki od afrykañskich pustyñ i stepów. A¿ przechodzi³y go ciarki na my¶l, ¿e roi siê tu od mantykor, skorpionów gigantów, sfinksów, chimer i tylko Merlin wie, czego jeszcze.

Jednak nie nazywa³by siê Syriuszem Blackiem, gdyby nie umia³ poradziæ sobie na przyk³ad z tak± mantykor±. Có¿ z tego, ¿e wielkie to i paskudnie niebezpieczne? Blackowie nie s³ynêli z tego, aby pokona³o ich jakie¶ przero¶niête bydlê. Chocia¿ jak pomy¶leæ o wujku Benie... — Merlinie, ¶wieæ nad jego dusz± — po spotkaniu z chiñskim ogniomiotem zosta³y po nim jedynie spopielone szcz±tki. Niemniej mimo wysokich umiejêtno¶ci obrony wcale nie oznacza³o, ¿e lubi³ codziennie stawaæ z potworami oko w oko. A szczególnie, ¿e niektóre oczy by³y wyj±tkowo obrzydliwe.

Niestety batalion mog±cych czaiæ siê tu okropno¶ci nie by³ jedynym jego zmartwieniem. Przebywaj±c w tym miejscu, zosta³ niemal zupe³nie odciêty od wiadomo¶ci z Anglii. Ka¿dego dnia niepokoi³ siê tym, jak radzi sobie jego chrze¶niak. To, co dzieciak prze¿y³ podczas ostatniego zadania turnieju, by³o potworne. Serce omal nie pêk³o mu z ¿alu, kiedy zobaczy³ Harry'ego po powrocie z tamtego cmentarza. Jedyne, czego teraz chcia³, to zostaæ w Anglii i byæ blisko. Niemal pok³óci³ siê z tego powodu z Dumbledore'em, bo nie powinien teraz znikaæ niczym tchórz. Albus jednak twierdzi³, ¿e kiedy Harry wróci do Dursleyów, Syriusz nie bêdzie mia³ mo¿liwo¶ci siê z nim widywaæ. W koñcu przekona³ go, ¿e bardziej przyda siê Zakonowi.

Black szczerze w±tpi³, czy ci mugole s± w stanie dobrze zaj±æ siê Harrym. Nie mia³ oczywi¶cie dowodów na z³e traktowanie — ch³opiec wygl±da³ normalnie i zdrowo. Z drugiej strony mia³ wra¿enie, ¿e jest zbyt niski i szczup³y jak na swój wiek. Zaniepokoi³y go te¿ znoszone i zdecydowanie zbyt du¿e ubrania. Kropl±, która przela³a czarê, by³o przemy¶lenie zgody Harry'ego na propozycjê, jak± mu rok temu z³o¿y³.

Mia³ du¿o czasu, aby dok³adnie siê nad tym zastanowiæ. Najpierw cieszy³ siê, ¿e syn Jamesa i Lily chce z nim zamieszkaæ. Pó¼niej przysz³o wspomnienie z w³asnego dzieciñstwa, kiedy nader gorliwie sam przyjmowa³ zaproszenia Potterów na wakacje — byle tylko byæ z dala od swojej nienawistnej, pokrêconej rodziny. Czy ktokolwiek, kto jest szczê¶liwy w swoim domu, zgodzi³by siê go tak ³atwo porzuciæ na rzecz kogo¶ zupe³nie obcego, a na dodatek azkabañskiego uciekiniera? Syriusz wiedzia³, jaka jest odpowied¼.

W koñcu musia³ przerwaæ ponure rozmy¶lania i ponownie rozejrza³ siê po okolicy. Upewniwszy siê, ¿e poza nim nie ma tu ¿ywej duszy, wszed³ do ¶rodka ma³ego domku. Wewn±trz panowa³a nieprzenikniona ciemno¶æ, wiêc jednym ruchem ró¿d¿ki o¶wietli³ drogê wzd³u¿ w±skiego korytarza. Kiedy wszed³ g³êbiej, wisz±ce na ¶cianach pochodnie zap³onê³y magicznym ¶wiat³em.

Sprawdzi³ skrupulatnie miejsce na obecno¶æ czarnomagicznych kl±tw — a Merlin ¶wiadkiem, ¿e zna³ siê na nich równie dobrze co Snape, skoro przez pó³ dzieciñstwa mieszka³ w domu naszpikowanym kl±twami — i ruszy³ do przodu, a¿ dotar³ do okr±g³ego pomieszczenia, które wygl±da³o na pracowniê. To nie bêdzie ³atwe, pomy¶la³ Black z niepokojem, kiedy zobaczy³ na pod³odze szkielet zasnuty pajêczyn±. Nie by³o zaskoczeniem, ¿e tam gdzie trup, tam znajdowa³o siê to, czego szuka³. Kufer. I to nie byle jaki kufer. Black a¿ na skórze czu³ wibrowanie magii. Najwyra¼niej jego poprzednik nie mia³ zbyt du¿o szczê¶cia. Syriusz móg³ tylko zgadywaæ, czy by³ to jaki¶ przypadkowy z³odziejaszek czy ¶miercio¿erca nas³any przez Voldemorta. Choæ po wygl±dzie szaty by³by sk³onny obstawiaæ na to drugie. Zreszt± niewa¿ne, w³a¶ciciel tego kufra nie ¿yje, a sam obiekt stoi tu nietkniêty. Je¶li uda mu siê z³amaæ chroni±ce czary, Zakon zdobêdzie przewagê w tej wojnie. Maj± prawdziwe szczê¶cie, ¿e Voldemort nie wie, jak bardzo cenna jest jego zawarto¶æ. Inaczej zjawi³by siê tu osobi¶cie, zamiast wysy³aæ jakiego¶ partacza.

Po godzinie wysi³ków Black klasn±³ w d³onie. Ciemne oczy wrêcz zamigota³y z podekscytowania. Kl±twy zosta³y prze³amane. Uchyli³ wieko i rozejrza³ siê uwa¿nie. W ¶rodku znajdowa³o siê parê bezu¿ytecznych piór, kilka ksi±g, a tak¿e zapisanych zwojów pergaminu z aktywnym zaklêciem impregnowania. W koñcu na samym dnie znalaz³ szkatu³kê. Wygl±da³a niepozornie — wykonano j± z nielakierowanego drewna i nie mia³a ¿adnych ozdób. Jednak kiedy j± otworzy³, znalaz³ to, czego szuka³: ma³y z³oty kluczyk.

Syriusz schowa³ go do kieszeni i opu¶ci³ ruiny.
Komentarze
avatar
Smierciojadek  dnia 05.06.2014 11:50
Dla mnie to czysta przyjemno¶æ czytaæ to opowiadanie. Jeste¶ mistrzyni± we w³adaniu jêzykiem, w opisywaniu prostych czynno¶ci w ciekawy, interesuj±cy sposób. Cieszê siê, ¿e Harry ju¿ siê obudzi³. Nie spodziewa³am siê w sumie, ¿e bêdzie mia³ jaki¶ defekt po tych wydarzeniach, bo to przecie¿ nie jego choroba jest tutaj w±tkiem g³ównym. Ale przedstawi³a¶ to w takim przyjemny sposób, ¿e mog³abym to czytaæ i czytaæ. Druga sprawa - widzê, ¿e pojawia siê Syriusz, my¶lê sobie o nie, dlaczego on, wola³abym kogo¶ innego, ale tak mnie tym wszystkim zaintrygowa³a¶, ¿e nie jestem kompletnie zra¿ona. Ciekawa jestem, o co chodzi z tym kluczykiem. ¦wietnie budujesz napiêcie.

Nie mogê siê doczekaæ konfrontacji Harry'ego i Snape'a. My¶lê, ¿e tu te¿ czym¶ zaskoczysz.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.29