Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter i Przek...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Streszczenie dwóch pierwszych aktów książki - scenariusza "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" opub...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Buchorożec

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Buchorożec to jedno z magicznych stworzeń znanych głównie z filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak j...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Norweski Kolczasty

Tytuł: Norweski Kolczasty
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Charlie Weasley Gatunek: Miniaturka
>> Czytaj Więcej

Samotne Srebro

Tytuł: Samotne Srebro
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Draco Malfoy Gatunek: Drabble - 100 słów
>> Czytaj Więcej

Precedens

Tytuł: Precedens
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter<br /> Postacie: Tiara Przydziału, Godryk Gryffindor, Helga Hufflepuf, Rowen...
>> Czytaj Więcej

Mój całkiem wła...

Tytuł: Mój całkiem własny dziadek
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Albus Severus Potter, Harry Potter, Severus Snape Gatunek: Minia...
>> Czytaj Więcej

Zdjęcia

Tytuł: Zdjęcia
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Postacie: Harry Potter, Petunia Dursley Gatunek: Obyczajowe/miniaturka
>> Czytaj Więcej

Trochę odwagi

Tytuł: Trochę odwagi
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaLegere_Libris

Fandom: Harry Potter Pairing/postacie: Nuna, Luna Lovegood i Neville Longbottom Rodzaj: miniatu...
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikaKlaudia Lind (Najlepszy wśród szkolonych)
Prefix użytkownika__na__ci__a (Mugol)
Prefix użytkownikaMikasa (Pracownik Miodowego Królestwa )
Łącznie na portalu jest
44,683 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,066
Dodanych newsów: 10,171
Zdjęć w galerii: 21,327
Tematów na forum: 3,740
Postów na forum: 315,120
Komentarzy do materiałów: 220,405
Rozdanych pochwał: 3,242
Wlepionych ostrzeżeń: 4,152
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 708
uczniów: 3356
Hufflepuff
Punktów: 972
uczniów: 3314
Ravenclaw
Punktów: 720
uczniów: 4040
Slytherin
Punktów: -5
uczniów: 3423

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
13% [19 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [14 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
20% [30 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
9% [13 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
7% [10 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [14 głosy]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
5% [8 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
29% [44 głosy]

Ogółem głosów: 152
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 17:07 w Ruchome schody
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 15:47 w Sowiarnia
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 15:09 w Ruchome schody
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 01.06.2020 o godzinie 03:43 w Ruchome schody
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 31.05.2020 o godzinie 22:10 w Ruchome schody
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 31.05.2020 o godzinie 18:07 w Wielka Sala
[Z] Dziewczyna z porcelany
Mike spojrzał na Helen i nie dostrzegał nic. Została tylko blada skóra, ciemne włosy, twarz pozbawiona wyrazu. Nie dostrzegł nic, chociaż powinien widzieć cień... towarzyszący im od zawsze cień tajemnic z dawnych lat.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 8877 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14].
Epilog
- Co mam teraz zrobić? - zapytał wszystkich obecnych, ale nikt mu nie odpowiedział, bo nikt nie znał odpowiedzi. To on musiał zdecydować.

To była całkiem miła kawiarnia, jak na lokal w pobliżu miejskiego cmentarza. Panowała tu pogodna atmosfera, uwidoczniona błękitnymi ścianami, kwiecistymi zasłonami i pomalowanymi na biało drewnianymi stolikami. Większość krzeseł z wysokimi oparciami była zajęta, ale każdy miał dość przestrzeni, żeby oddać się własnym przemyśleniom. Obcy ludzie, właśnie tutaj, przy kubku zwykłej kawy, odkrywali, jak wiele ich łączyło.

Mike siedział w samym rogu pomieszczenia, przy wielkim oknie, przez które mógł obserwować przechodniów – chłopca na rowerze, nowożeńców trzymających się za ręce, starszego pana opartego na mahoniowej lasce, kobietę z wózkiem i kilkuletnią dziewczynką depczącą tuż przy niej. Wszyscy mknęli przez życie, zajęci własnymi sprawami, nie dostrzegając tego, co nie pasowało do ich wymyślonego świata.

Zdążył wypić zieloną herbatę, kiedy za szybą zobaczył rudowłosą dziewczynę. Wyglądała bardzo pospolicie, w beżowej sukience i brązowej, wiosennej kurtce. Jej włosy sięgały teraz ledwie podbródka.

– Myślałam, że już cię więcej nie zobaczę, Mike – powiedziała na przywitanie, siadając naprzeciw niego.

– Myślałem, że nie wrócisz do Anglii przez najbliższe kilka miesięcy – odpowiedział w tym samym tonie, obserwując, jak dziewczyna ściąga kurtkę i przewiesza ją przez oparcie krzesła.

– Z moją rodziną? Wykopaliby mnie spod pustynnego piachu, gdybym do nich nie zajrzała chociaż raz na kwartał – zaśmiała się, siadając dokładnie naprzeciwko Mike’a. – To co teraz planujesz? Skoro już rzuciłeś pracę... nie patrz tak na mnie! – zarechotała, widząc jego zmrużone oczy. – To chyba oczywiste, że jak dostałam twój list, podpytałam ojca, co u ciebie. Nie spotykam się z ludźmi nieprzygotowana.

Nagle spoważniała, wbijając przy tym spojrzenie w leżącą przed nimi pustą filiżankę.
– Ponoć wyjeżdżasz?

– Tak – odparł krótko. – Zajęło mi to trochę czasu, ale uporządkowałem już wszystkie sprawy, mogę iść tam, gdzie ciągnie mnie od dłuższego czasu.

– Brzmi tajemniczo. Nie uszczkniesz rąbka tajemnicy? Gdzie jedziesz?

Uśmiechnął się, sięgając do teczki. Wymacał szorstką okładkę książki i wyciągnął ją na stolik, pozwalając Lily na westchnienie pełne zniecierpliwienia.

– Nie twój interes – rzucił.

Zaśmiała się głośno, skupiając spojrzenie gości z sąsiedniego stolika, ale kompletnie się tym nie przejęła. On też nie. Taka właśnie była. Strasznie irytująca.

– Nie chcesz wiedzieć, kto zostanie nowym zastępcą ministra? Niedługo wybory.

– Pewnie ktoś ta samo zepsuty jak Norinton, oby tylko mniej niebezpieczny. To przypadek, że udało się go zdemaskować... i pojmać. To były auror, pewnie bez problemu by mnie pokonał i uciekł. Tylko że nie uznał mnie za wroga.

– Mój ojciec by się z tobą nie zgodził. – na jego pytające spojrzenie dodała – uważa, że na każdego drania przypada ktoś, kto go udupi. Czasami ten ktoś wcale nie jest wyjątkowy, szczególnie mądry ani silny, ale to nie znaczy, że wygrywa przez przypadek.

– To mądry gość. Wyciszył sprawę, zanim na dobre się rozdmuchała. Publiczne wywlekanie tak niebezpiecznych praktyk jeszcze nigdy nie doprowadziło do niczego dobrego. Dla Norintona większą karą będzie świadomość, że już niedługo świat o nim zapomni. W końcu to tylko polityk, a nie wzbudzający strach czarnoksiężnik, którego imienia nie wolno wymawiać.

– Myślisz, że mógłby nim zostać?

– Z Harrym Potterem na czele biura aurorów? Jeśli nawet kiedyś miał taką szansę, stracił ją bezpowrotnie już dawno temu.

– To miłe, że tak dobrze o mówisz o tacie. Chociaż wsadził twojego ojca za kratki…

– Ale…

– Ale wiedział, że to bez sensu.

Obydwoje pogrążyli się we własnych myślach. Prowadzenie rozmowy czasami wcale nie jest takie łatwe i oni właśnie teraz nie wiedzieli, co powiedzieć. Teraz, kiedy było tak wiele rzeczy, które trzeba wyjaśnić, ale nie wiadomo od czego zacząć... a tak naprawdę nie ma się chęci mówić nic.

Lily zaczęła powoli sączyć kawę, którą położyła przed nią kelnerka, a Mike grzebał łyżeczką w pozostałych na dnie jego filiżanki liściach. W końcu jednak pozbierał się do kupy.

– Ponoć odwiedziła go kobieta, ale nikt nie pamiętał, jak wyglądała, skąd przyszła, jak się przedostała do więzienia. Ale z pewnością go odwiedziła i z pewnością następnego dnia już go nie było. Nie rozpoczęli śledztwa, ludzie nawet nie pamiętają, że ktoś taki jak Andrew Rogers istniał. Jak wsadzenie takiego kogoś za kratki miałoby mieć jakikolwiek sens? – uśmiechnął się.

– Nie będziesz tęsknił?

Uśmiechnął się do siebie, przypominając sobie ich ostatnie spotkanie przed zesłaniem do Azkabanu. „Chciałem cię chronić, bo nie byłeś jeszcze na to gotowy” powiedział mu „Ale jesteś moim synem, Mike, o wiele lepszym niż mógłbym sobie wyobrazić. Wierzę, że sam znajdziesz to, czego szukasz”.

Oczywiście, że będzie tęsknił.

– Musimy pójść własną drogą. Nie jesteśmy normalną rodziną, nigdy nie będziemy. Jednak, kiedy myślę o rodzinie, to wiem, że on jest jej częścią. Może nie spotkam go już nigdy, ale chciałbym wierzyć, że uda mu się zacząć wszystko od nowa. Jeszcze nie jest za późno.

Przesunął książkę w jej stronę.

– To dla ciebie.

Sięgnęła łapczywie po niezbyt gruby tom, nawet nie kryjąc się z ciekawością. Przekartkowała zapisane w innym języku stronice i odręczne notatki kobiety, której nigdy nie poznała.

– Nazywała się Aleksandra Malisz. Urodziła się w Polsce, nad samym morzem. Była pyskata, uwielbiała czytać książki i grać z chłopakami w piłkę. Nie zdążyła być inna, nie zdążyła się zmienić ani dorosnąć, bo pewnego dnia, kiedy szła do szkoły ktoś zamordował jej rodziców i zaczął wołać do niej Violet, potem Esme, Samatha, Nora... i Helen. – Sięgnął po kurtkę przewieszoną przez oparcie krzesła i wstał. – Wierzę, że jesteś w stanie wykorzystać jej zapiski tak, jak należy.

– Musisz już iść?

– Chciałbym zajść na cmentarz, zanim zrobi się ciemno.

– Jasne. – Jej uśmiech nie był smutny, ale dostrzegł w nim pewną nutę nostalgii. – Powodzenia, Mike.



***


Płożył na jej grobie kwiaty – zwykłe bordowe kule, które kupił przy cmentarzu. Mógł godzinami wpatrywać się w kamienną płytę z fałszywym nazwiskiem, wiedząc, że o pewnych osobach świat po prostu musi zapomnieć. Tak jak o jego ojcu, dziadku i o nim samym. Ściskał w ręku scyzoryk, który przywracał mu poczucie bezpieczeństwa dokładnie tak samo, jak kiedyś kiedyś kilkuletniemu chłopcu, którego świat został wywrócony do góry nogami. Andrew Rogers nigdy już nie zobaczył swoje ojca, tak samo jak on już nigdy nie ujrzy swojego.

– Szum morza kojarzył jej się z domem, ale nigdy nie dowiedziała się dlaczego – powiedział do mężczyzny, który stanął za jego plecami.

– Nie tego szukała – odpowiedział mu niski głos, z obcym akcentem. – Strażnicy są tylko pionkiem na szachownicy. Zwykle ich pragnienia nie sięgają dalej niż dobro osób, którymi mają się opiekować. Ona była inna tylko dlatego, że to dobro rozumiała zupełnie inaczej.

Odwrócił się powoli, by spojrzeć na wysokiego mężczyznę o włosach w kolorze słomy i ciemnych jak studnia oczach.

– Wiedziałem, że w końcu się zjawisz. – Wyciągnął w jego kierunku pokaleczoną dłoń. – Chodź, musisz kogoś poznać.

Nie wahał się. Pozwolił pociągnąć się setki mil dalej, do całkowicie obcego kraju, którego odmienny zapach poczuł już w pierwszej sekundzie.

Znaleźli się na krańcu wąskiej uliczki, by ruszyć w kierunku jednego z setek identycznych domów. Mijali przekrzykujących się w obcym języku Azjatów, ale Mike tak naprawdę wcale ich nie widział. Serce waliło mu jak młotem, aż dotarli do malutkiego i dusznego salonu. Aż do pomieszczenia wprowadzono małą, kilkuletnią dziewczynkę, która na jego widok rozpromieniła się, z radością wpadając mu w objęcia.

Jakby znali się od zawsze.

– Co mam teraz zrobić? – zapytał wszystkich obecnych, ale nikt mu nie odpowiedział, bo nikt nie znał odpowiedzi. To on musiał zdecydować.

Przez ostatnie kilka miesięcy codziennie wstawał z gorzkim śmiechem, nie rozumiejąc absurdu tego... życia. Nie wiedział, w którym kierunku pójść, jak się przystosować to rzeczywistości i czy w ogóle. Czy powinien zachowywać się tak, jakby nic się nie stało? Czasami budził się w nocy, zlany potem, czując się tak bardzo martwy, by kilka godzin z później stawać przed lustrem z nożem przy gardle, wiedząc, że żyje bardziej niż powinien. Każdy człowiek wywoływał w nim zazdrość, niemal nie widział ich twarzy. Tylko dusze, tak bardzo całe i bezpieczne, bo nikt ich nie rozerwał na strzępy.

Każdy krok stawał się udręką, prowadzącą donikąd. Bo nawet śmierć nie pozostawiała nadziei, nie dla niego.

… aż do teraz.

To zabawne, jak czasami jedno wydarzenie potrafi zmienić ludzi. To samo wydarzenie nie wypływa w żaden sposób na innych, ale dla ciebie jest jak klątwa o wiele potężniejsza niż wszystko, co mogli wymyślić czarodzieje. Harry Potter dopiero kiedy umarł, zrozumiał, jak cenne jest jego życie. Jerome musiał wziąć w ramiona swoją trzykilogramową córkę, żeby wiedzieć, po co w ogóle został aurorem. Kiedy Mike położył dłoń na rozczochranej głowie dziewczynki, której imienia nawet nie znał, wszystko nagle wszystko nabrało sensu. Teraz wiedział.

Odsunął ją od siebie, by spojrzeć na jej uśmiechniętą buzię i emanujące tak czystym szczęściem oczy. Jakby wrócił do niej najlepszy przyjaciel.

Chwycił ją za rękę, prowadząc na malutki ganek, gdzie razem mogli spojrzeć na biegnących do swoich spraw ludzi.

To nie tak, że już nie czuł strachu. Myśl o rzeczywistości napawała go przerażeniem tak wielkim, że ledwie mógł złapać oddech. Cały czas myślał tylko o tym, co uświadomiła mu kiedyś Lily. Wolne dusze pragną tylko wrócić do siebie, ale te, które zamknięto w ciele, wyposażone we własny mózg serce nerwy są inne. One nie szukają połączenia, to coś o wiele bardziej skomplikowanego. Mogą nie chcieć, nawet jeśli rozsądek im powie, że powinny.

Pewnie ojciec miał rację i nie był na to gotowy. Jednak w momencie, w którym stanął na tłocznej ulicy nieznanego miasteczka wiedział, że teraz będzie po prostu łatwiej.

… odnajdzie drogę. Dla niej.

KONIEC

***

No i na koniec kilka słów ode mnie, bo mi wolno ; )

Na pewno bardzo dziękuję wszystkim, którzy przeczytali czy choćby zaczęli czytać to FF. To dużo dla mnie znaczy, bo, co już pewnie mówiłam, pisanie jest jak mówienie - fajnie, gdy się nas słucha.

"Dziewczyna z porcelany" to moje najdłuższe FF zaraz po "W poszukiwaniu zakończenia" i cieszę się, że udało mi się zakończyć je dokładnie tak, jak zaplanowałam. Wiedziałam po WPZ, że będę musiała jeszcze jakoś nawiązać do historii Doriana Rogersa, ale nie spodziewałam się, że zrobię to wiele lat później. No ale nic... i tak nie mogłam od tego uciec.

Myślę, że wyczerpałam już swoje źródło weny i mocy, więc nie planuję już pisać, ale polecam oczywiście swoje inne prace, które są zakończone i do których jestem bardzo przywiązana.

Trzymajcie się ; )



Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 13.02.2020 17:37
Dlaczego ja wcześniej nie widziałam tego epilogu?! Musiał mi gdzieś umknąć...
Ciężko uwierzyć, że to już koniec historii, ale prawdy nie da się zmienić, co najwyżej pogodzić. Teraz już oficjalnie mogę powiedzieć, że to moja ulubiona, jedna z lepszych serii jakie czytałam. Dziękuję Alette za tak wspaniałą opowieść! Tyle nauk, które może z niej wynieść, tyle emocji... Co tu dużo ukrywać, jestem wniebowzięta ;)
Zakończenie podoba mi się. Moim zdaniem dobrze, że Mike podążył właśnie taką ścieżką, a nie inną. Jestem zachwycona :D
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 13.02.2020 19:36
Ogólnie przyznam, że ja się już w pewnym momencie zgubiłam i muszę zdecydowanie nadrobić niektóre rozdziały. Jednak oceniając to co do tej pory przeczytałam, muszę napisać, że naprawdę fajnie się to czytało. Ogólnie lubię czytać o postaciach, które są nowe i niezwiązane z kanonem, bo to zawsze wprowadza świeżość i nie powoduje uczucia, że się w tym kanonie miesza.

No i pozostaje nadzieja, że może jednak zmienią Ci się plany i chociaż raz na jakiś czas wpadnie choćby miniaturka.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 13.02.2020 20:33
Ja od dawna nie czytałam ff. Szczególnie nie mogę się zabrać za serię, ale głównie dlatego, że po prostu męczę się czytając coś na kompie :( oczy już nie te. A jak czytam to nie mam potem siły skomentować xD

Czytałam początkowe rozdziały i pewnie teraz, jak już jest koniec to powoli będę nadrabiała metodą "wydrukuję to w pracy". Postaram się też dodać komentarze do każdego rozdziału.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 15.02.2020 12:12
Aneta, mógł umknąć, w końcu słowo "Epilog" się z niczym nie kojarzy :D Ale cieszę się, że udało ci się skończyć i że całe ff ci się podobało (+100 do samooceny haha).
Chciałam, żeby ta historia mimo wszystko miała swój ludzki wymiar, taki smak słodko-gorzki, gdzie bohater w niezbyt sprzyjających okolicznościach (lekko mówiąc), znajduje swoją własną ścieżkę... takie światełko w tunelu.

Fuer, polecam oczywiście nadrobienie rozdziałów, kiedy uda ci się znaleźć czas ; )
Lubię pisać tak samo o postaciach kanonicznych jak i wymyślać coś bardziej "swojego", ale fakt że takie oderwanie od fabuły książki daje większe pole do popisu. Można więcej manewrować samą postacią, a nie tylko wydarzeniami.

Kath, dzięki za dobre chęci xD Ból oczu wiadomo rozumiem, sama po pracy nie odpalam lapa, ale jeśli kiedyś ci się zachce, to polecam się.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 16.02.2020 11:49
Kurczę, głupio czytać epilog, gdy nie przeczytałam wszystkich poprzednich rozdziałów. Koniecznie muszę to nadrobić, bo to co sobie zaspoilerowałam w tym rozdziale jest mega zachęcające do powrotu do poprzednich rozdziałów, także na pewno tu wrócę za jakiś czas siedząc bardziej w historii.
avatar
Prefix użytkownikaSyriusz32  dnia 16.02.2020 14:01
Nie czytam zazwyczaj ff na stronie, jednak to wygląda nadzwyczaj interesująco. Nie znielubiłem nikogo po kilku zdaniach, to już jakiś plus, bo mam w zwyczaju zawsze sobie wyznaczyć kogoś kogo nie lubię i czepiać że za dużo go jest w książce. Seria z pewnością trafi na listę "Kiedyś do tego wrócę"
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 16.02.2020 14:30
Ja bardzo podobnie jak Sam, wstyd mi za siebie, że czytam epilog bez poprzednich części. Zwłaszcza, że epilog bardzo mi się spodobał, chociaż twoje prace mi się zawsze bardzo podobają i niczego innego się nie spodziewałam xD
Postacie wydają się fajne, takie niewyidealizowane, prawdziwe, styl wiadomo że super, tylko chwalić.

No i tak jak fuer napisała, pozostaje nadzieja, że jeszcze kiedyś coś dla nas napiszesz, bo ci to świetnie wychodzi!
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 16.02.2020 21:18
Ciężko mi coś powiedzieć, bo nie sięgałem do tej pory po poprzednie rozdziały. Muszę to nadrobić, bo tak to ciężko się człowiekowi w tym odnaleźć, a usłyszałem już wcześniej wiele dobrego o tej serii. Bardzo podoba mi się Alette twój styl pisania i mam jednak nadzieje, że kiedyś najdzie Cię jeszcze wena i doczekamy się kolejnej opowieści Twojego autorstwa:)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 17.02.2020 18:47
Ej, rozumiem minizadanie i szanuję z całego serca, ale to jednak trochę dziwne, bo to jest serio epilog - podsumowanie całej historii. Smutek w sercu, bo jeśli kiedykolwiek do tej historii wrócicie, to niczym was już nie zaskoczy (czytam ostatnie strony książek, ale ja jestem dziwna).

Mimo wszystko dziękuję za wasze komentarze i polecam przeczytanie wszystkiego po kolei xD (jestem naiwna i nie wstydzę się tego).
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 23.03.2020 22:26
Tak jak obiecałam wróciłam do tego ff i do tego epilogu, i ja też czasem sobie spojleruję zakończenie książki. Chociaż przeczytałam wcześniej epilog i wiedziałam, że Norinton będzie villanem, to jednak czytało mi się go bardzo na świeżo, bo teraz byłam zżyta z bohaterami, w ciągu z tymi emocjami poprzednich rozdziałów.
No i serio ja byłam mocno zaskoczona w wielu miejscach, bo jednak ten epilog, gdy nie wiesz co było wcześniej nie jest aż tak dużym spoilerem.

Fajnie, że przybliżyłaś nam postać Helen, to kim była, bo fajnie mieć polski akcent.

Muszę przyznać, że od początku do końca tego epilogu roniłam łezki i nadal chce mi się płakać, więc emocje na pewno wzbudziłaś.
Czy dobrze rozumiem, że ta dziewczynka jest źródłem jego duszy? Nie musisz odpowiadać, ja będę to właśnie tak interpretowała.
Piękne zakończenie tych wszystkich wątków, świetne podsumowanie tego bólu istnienia Mike'a, gdy poznał prawdę. Nie wyobrażam sobie bycia w jego sytuacji i cieszę się, że znalazł "spokój ducha" jak rozumiem.

Ten fragment:
Spoiler :: Pokaż
To zabawne, jak czasami jedno wydarzenie potrafi zmienić ludzi. To samo wydarzenie nie wypływa w żaden sposób na innych, ale dla ciebie jest jak klątwa o wiele potężniejsza niż wszystko, co mogli wymyślić czarodzieje. Harry Potter dopiero kiedy umarł, zrozumiał, jak cenne jest jego życie. Jerome musiał wziąć w ramiona swoją trzykilogramową córkę, żeby wiedzieć, po co w ogóle został aurorem. Kiedy Mike położył dłoń na rozczochranej głowie dziewczynki, której imienia nawet nie znał, wszystko nagle wszystko nabrało sensu. Teraz wiedział.

jest bardzo mocno bliski mojej filozofii życiowej i szczególnie mocno mnie uderzył.

Naprawdę, moje Top2 Twoich serii. Żałuję, że po czasie dopiero przeczytałam, chociaż na pewno trzy pierwsze rozdziały czytałam szybciej (nie wiem czemu nie skomentowałam od razu, przepraszam), ale z drugiej strony nie wiem czy bym wytrzymała to oczekiwanie.

Świetna historia, dziękuję Ci bardzo za nią, za Twój trud i pracę włożoną w ten ff. Jesteś zdecydowanie moją ulubioną autorką na stronie i to się nie zmienia od lat. Mam nadzieję, że jeszcze mimo wszystko coś będziesz tworzyła dla nas. Na szczęście została mi jeszcze ta seria z sekundami. xD

Nie wiem jak to zakończyć, więc pozdrawiam cieplutko,
Sam.

Edit.

Cześć, to ja z przyszłości. xD
Chciałam coś dopowiedzieć, ale nie chcę robić nowego komentarza bo to niezgodne z zasadami, więc edytuje ten.
Myślałam sobie o tej historii przed snem wczoraj i tak sobie myślę, że niesamowicie to wszystko poprowadziłaś, to jak już w pierwszych rozdziałach zarysowałaś główne postaci, jak to się ciągnęło dalej, rozwijali się, a my dowiadywaliśmy się coraz więcej.
Myślę, że ostatecznie Andrew faktycznie traktował Mike'a jak syna, był gburowaty i nieprzyjemny, ale to taki typ.

No i najważniejsze, czyli główny plot twist tego opowiadania, cały czas siedzi to gdzieś we mnie i myślę o tym, że Mike umarł, a ktoś wsadził w jego ciało duszę innej osoby i teraz on jest kimś całkiem innym niż był przed śmiercią, i, że to jest straszne na wielu poziomach.
Pewnie to już wcześniej pisałam, ale po prostu nadal o tym myślę i rozkminiam jakie to uczucie, jak on sobie teraz to ułoży, czy pogodzi się z tym o czym się dowiedział, czy kiedyś jeszcze spotka się z Lilly i Andrew, czy zostanie w Azji z tą dziewczynką i będą sobie żyć i hasać po łąkach. Tak wiele pytań, z jednej strony chciałabym to wszystko wiedzieć, z drugiej wolę domysły. :D

A i jeszcze raz chciałam powiedzieć, że kocham Twojego Harry'ego, jest taką postacią, jaką Harry mógł się stać. Tak jak gdzieś pisałaś, próbuje godzić życie prywatne z potrzebą ratowania świata i to jest tak bardzo w jego stylu, że kocham go w tym opowiadaniu.

I Lilly też bardzo polubiłam, stworzyłaś z niej wyrazistą i ciekawą postać, gratulancja.

dobra, idę bo umrzemy obie zanim skończę pisać ten komentarz Śmiech
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Najlepszy wśród szkolonych
03.06.2020 21:42
Tarłam na większych oczkach, dałam jajko, czosnek i mąkę. Wyszło pychotka :) Trochę podobne do placków z cukinii

Pracownik Miodowego Królestwa
03.06.2020 21:37
Klaudia Lind, również chciałabym to wiedzieć :D

Grosza daj Angelinie!
03.06.2020 21:34
Klaudia, jak zrobiłaś? Tarłaś go? Bakłażan się wydaje taki mało nadający się na placki ;D

Najlepszy wśród szkolonych
03.06.2020 21:07
Zrobiłam placki z bakłażana

Żywa legenda
03.06.2020 20:49
Dino

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59269 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55671 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43929 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42005 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36436 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36303 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33516 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32981 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30766 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.33