Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Dziedzice Za³o¿ycieli
Od wydarzeñ z prologu mija sze¶æ lat. Julie Black pragnie poznaæ tajemnicê swojej blizny.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAna_Black
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 49274 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Dziedzice Za³o¿ycieli 1
Od wydarzeñ z prologu mija sze¶æ lat. Julie Black pragnie poznaæ tajemnicê swojej blizny.
By³ wieczór siódmego czerwca 1991 roku. W pokoju o czerwonych ¶cianach przyozdobionych pionowymi, z³otymi pasami siedzia³y dwie najwy¿ej jedenastoletnie dziewczynki. Pierwsza mia³a d³ugie, kasztanowe w³osy zaplecione w warkocz i niebieskie oczy. Ubrana by³a w ciemne jeansy i zielony T-shirt z nadrukiem. Na prawym przedramieniu wyra¼nie widaæ by³o bliznê w kszta³cie ognistej b³yskawicy. Druga dziewczyna, drobna szatynka o szarych oczach z zafascynowaniem wpatrywa³a siê w kawa³ek pergaminu le¿±cy na biurku obok listu z czerwon± piecz±tk± i herbem - lwem, or³em, borsukiem i wê¿em wokó³ wielkiej litery "H". Po raz który¶ czyta³a tre¶æ listu:

Szanowna Panno Black,

Mam przyjemno¶æ poinformowaæ, ¿e zosta³a panna przyjêta do Szko³y Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Do³±czamy listê niezbêdnych ksi±¿ek i wyposa¿enia. Rok szkolny zaczyna siê 1 wrze¶nia.

Z wyrazami szacunku,
Minerwa McGonagall,
zastêpca dyrektora


- Ale ci zazdroszczê, Julie. Jak ja bym chcia³a nie musieæ wiêcej wkuwaæ matmy - powiedzia³a szatynka.
- Tak, wkuwanie na pamiêæ zasad i regu³ek transmutacji jest zdecydowanie ciekawsze ni¿ u³amki i procenty - za¶mia³a siê niebieskooka.

Kate Deamers by³a najlepsz± przyjació³k± Julie i jedyn± mugolk±, która zna³a po³o¿enie domu jej dziadków.

- Ej, a niemagicznym rodzicom mo¿e urodziæ siê magiczne dziecko? - zapyta³a po chwili namys³u
- Tak, wtedy takie dziecko nazywane jest mugolakiem. Moja matka pochodzi³a z rodziny mugoli - odpowiedzia³a Julie. - A czemu pytasz?
- Wiesz, nigdy wcze¶niej ci tego nie mówi³am, ale czasami gdy Jamie mnie wkurzy, to wokó³ dziej± siê dziwne rzeczy. Ostatnio np. st³uk³a siê szklanka - odpowiedzia³a Kate.
- Hm... to faktycznie zastanawiaj±ce. Ale jeste¶ absolutnie pewna, ¿e jej nie str±ci³a¶ czy co¶?
- Tak. Po prostu sta³a na stole i nagle pêk³a.
- A mo¿e za g³o¶no krzyknê³a¶ na brata?
- Nie krzycza³am.
- W takim razie wszystko wyja¶ni siê 12 sierpnia. W twoje jedenaste urodziny.
- Fajnie by by³o, gdyby siê okaza³o, ¿e jestem czarownic±. Tylko czy w takim razie Jamie te¿ nie powinien byæ magiczny?
- Niekoniecznie. Czy wokó³ niego dzia³o siê kiedy¶ co¶ niezwyk³ego?
- Nie, tylko wokó³ mnie.
- Czyli na pewno jest mugolem.

Nasta³o milczenie. Wzrok Kate pad³ na tajemnicz± bliznê przyjació³ki.

- Julie, sk±d w³a¶ciwie masz t± bliznê? - zapyta³a
- Nie mam pojêcia. Pojawi³a siê, gdy mia³am piêæ lat. Ledwo pamiêtam co siê sta³o. - odpowiedzia³a dziewczynka zerkaj±c na jedyne magiczne zdjêcie w tym pomieszczeniu - przedstawiaj±ce mê¿czyznê o kasztanowych w³osach obejmuj±cego czarnow³os± kobietê w ci±¿y. - Nawet nie wiem kto i dlaczego zabi³ moich rodziców i nienarodzon± siostrê. Dziadkowie nigdy mi nie powiedzieli. Blizna pojawi³a siê nagle.
- My¶lisz, ¿e to co¶ znaczy?
- Pewnie tak. Takie co¶ nie pojawia siê ot tak, nie? Mo¿e znajdê co¶ na ten temat w bibliotece Hogwartu.

Dziewczynka dotknê³a wê¿a Slytherina na herbie Hogwartu widniej±cym na kopercie. Momentalnie poderwa³a d³oñ, bo parzy³. To by³o dziwne. Przytknê³a palec do or³a Ravenclawu. To samo. Na Borsuku Hufflepuffu te¿ nie mog³a trzymaæ palca d³u¿ej ni¿ u³amek sekundy. Po³o¿y³a kciuk na lwie Gryffindoru. Tym razem nie parzy³o.

- Co jest? - zapyta³a szatynka
- Dotknij po kolei ka¿de zwierzê w herbie - odpowiedzia³a Julie.

Przyjació³ka wykona³a pro¶bê.

- No i co to mia³o daæ? - zapyta³a
- Nie parzy³o ciê? - odpowiedzia³a pytaniem niebieskooka
- Dlaczego niby mia³yby mnie parzyæ? To tylko znaczek.
- Mnie parzy³y. Wszystkie prócz lwa.
- Jak my¶lisz, co to mo¿e znaczyæ?
- ¯e jestem uczulona na Slytherin, Ravenclaw i Hufflepuff. A tak na serio to nie wiem.
- Mo¿e spróbuj zapytaæ dziadków? Ja idê, bo moi rodzice zaczn± siê denerwowaæ. Wiesz jak nie lubi±, gdy pó¼no wracam.

Kate zerknê³a na zegarek na ¶cianie wskazuj±cy na dwudziest± drug±. Dziewczynki zesz³y razem do schludnie wygl±daj±cego salonu, gdzie na kanapie siedzia³o ma³¿eñstwo. Pani o czarnych w³osach przyprószonych siwizn± i czarnych oczach, oraz ³ysiej±cy, jasnow³osy pan o niebieskich oczach. Przyjació³ka Julie grzecznie po¿egna³a siê z pañstwem Colen i wysz³a. Po zamkniêciu za ni± drzwi m³oda czarownica usiad³a w fotelu tak, ¿eby widzieæ twarze Sue i Paula.

- Babciu, dziadku, sk±d to siê wziê³o? - zapyta³a wyci±gaj±c praw± rêkê z blizn±
- To nic takiego, kochanie. Po prostu kiedy¶ siê sparzy³a¶ - sk³ama³a pani Colen.
- Tak, wyla³a¶ sobie na rêkê wrz±tek - potwierdzi³ jej m±¿.
- Ech, nigdy nie umieli¶cie dobrze k³amaæ. Mo¿e nie pamiêtam zbyt wiele, ale nie zapomnia³am, ¿e mia³am j±, gdy tata mnie tu przyniós³ - powiedzia³a Julie patrz±c na nich spod byka.
- No dobra, to nie jest zwyk³a blizna. Ale dlaczego j± masz dowiesz siê pó¼niej - odpar³a jej babcia.
- A mogê siê dowiedzieæ dlaczego parz± mnie wszystkie zwierzêta w herbie Hogwartu na kopercie, tylko nie lew? - zapyta³a dziewczynka

Pañstwo Colen wymienili siê spojrzeniami. Widaæ by³o, ¿e sami siê tego nie spodziewali.

- Musia³o ci siê co¶ przy¶niæ - powiedzia³ dziadek.
- Wcale mi siê nie przy¶ni³o. Kate by³a przy tym - odpar³a Julie.

Z g³êbokim westchniêciem rozejrza³a siê po pokoju. Na komodzie sta³y jej zdjêcia z wczesnego dzieciñstwa. Na niektórych rzuca³a siê w oczy tajemnicza blizna. Choæ teraz by³a bledsza, nadal nie da³o jej siê przeoczyæ. Musia³a za wszelk± cenê dowiedzieæ siê sk±d j± ma.

***
Jedenastolatka le¿a³a w ³ó¿ku nas³uchuj±c kiedy dziadkowie pójd± spaæ. Próbowa³a przypomnieæ sobie szczegó³y z tamtej nocy, ale jedyne, co zachowa³o siê w jej my¶lach, to ojciec wpadaj±cy nagle do jej pokoju i zabieraj±cy j± do dziadków, gdzie dowiaduje siê, ¿e kto¶ zabi³ jej mamê i nienarodzon± siostrê, Amy. Potem ta blizna w kszta³cie ognistej b³yskawicy, Zaklêcie Fideliusa i tata deportuj±cy siê z powrotem do Doliny Godryka. Nigdy nie mog³a zrozumieæ po co tam wróci³, skoro wiedzia³, ¿e ju¿ za pó¼no, ¿eby uratowaæ jej ciê¿arn± matkê? Wiedz±c zapewne, ¿e sam zginie? Julie przez ponad rok po ¶mierci rodziców zadawa³a sobie dwa pytania: Dlaczego zginêli i czemu ojciec j± zostawi³, chocia¿ móg³ nie wracaæ do Doliny od razu, tylko pó¼niej? Gdy ju¿ w ich domu nie by³o morderców? Gdy w domu nasta³a cisza przerywana jedynie tykaniem zegara i pohukiwaniem sów za oknem, Julie ostro¿nie wygramoli³a siê z ³ó¿ka, wziê³a ma³± latarkê z szuflady i wysz³a po cichu na palcach z pokoju. W salonie uwa¿aj±c ¿eby nie wpa¶æ na ulubiony bujany fotel dziadka, podesz³a do rega³u z ksi±¿kami. Zapali³a latarkê, ¿eby widzieæ tytu³y. Sama nie wiedzia³a czego tu szuka³a. Nie by³o tu ksi±¿ek czarodziei. Jedynym magicznym przedmiotem by³o zdjêcie jej rodziców w pokoju. Przejecha³a palcem po grzbietach ksi±g, jakby spodziewa³a siê, ¿e mo¿e znajdzie w¶ród nich odpowied¼ na swoje pytania. Musia³a sama przed sob± przyznaæ, ¿e w Królewnie ¦nie¿ce czy Ba¶niach Andersena nic nie znajdzie. Dziewczynka ju¿ mia³a zgasiæ latarkê, gdy jej uwagê przyku³a kawa³ek kartki wystaj±cy z encyklopedii. Ostro¿nie wyjê³a ciê¿ki wolumin i otworzy³a go, aby wyj±æ znalezisko. Na kawa³ku postrzêpionej karteczki kto¶ napisa³:

OGIEÑ, POWIETRZE, ZIEMIA I WODA


Julie nic z tego nie rozumia³a. Spojrza³a na drug± stronê, ale by³a czysta. Wsadzi³a papierek do kieszeni pi¿amy i encyklopediê z powrotem na rega³.

Le¿±c w ³ó¿ku i gapi±c siê w sufit, zastanawia³a siê nad sensem s³ów i kto móg³ je napisaæ. Podejrzewa³a, ¿e zrobi³ to jej ojciec w noc, w któr± j± tu zostawi³. Powtarza³a sobie w my¶lach s³owa z kartki jak mantrê - ogieñ, powietrze, ziemia i woda... ogieñ... ognista b³yskawica... ogieñ, powietrze, ziemia i woda... Gryffindor, Ravenclaw, Hufflepuff i Slytherin. Tak, to by wyja¶nia³o dlaczego mog³a dotkn±æ tylko lwa na herbie Hogwartu. Podekscytowana wysz³a z ³ó¿ka i chwyci³a za swój telefon komórkowy. Chcia³a natychmiast powiadomiæ o swoim odkryciu Kate, wiêc wys³a³a do niej SMS-a. Julie tej nocy ju¿ nie zasnê³a. Wiedzia³a ju¿, co oznaczaj± te s³owa i ¿e jej blizna musi mieæ co¶ wspólnego z Godrykiem Gryffindorem. Tylko co? By³a pewna, ¿e na ¶wiecie ¿yj± jeszcze trzy osoby z podobnymi bliznami w kszta³cie b³yskawicy - powietrzn±, ziemn± i wodn±. Czy oni te¿ byli tak jak ona jedenastolatkami, którzy mieli rozpocz±æ magiczn± edukacjê? Mo¿e te¿ zastanawiali siê dlaczego maj± te znamiona?

Rano zasta³a dziadka czytaj±cego gazetê i babciê robi±c± jajecznicê w kuchni. Julie usiad³a na stole i chwyci³a tosta.

- Kiedy idziemy na zakupy? - zapyta³a
- W sierpniu - odpowiedzia³a Sue.
- Dopiero? Ale wtedy na Pok±tnej bêd± t³umy, nie lepiej teraz?
- Mo¿e i lepiej, ale ty jeszcze masz do skoñczenia podstawówkê.
- Babciu, u³amki na nic zdadz± mi siê w ¶wiecie magii. Ale jak tak bardzo chcesz to mogê j± skoñczyæ, ale egzaminu koñcowego nie bêdê pisaæ. Tylko papier by siê zmarnowa³.
- Jak tam chcesz.
***
W szkole Julie posz³a z Kate do ³azienki, ¿eby nikt nie pods³ucha³ ich rozmowy. Nie by³o to wcale konieczne, bo ka¿dy rozmawia³ albo o zbli¿aj±cych siê egzaminach albo o wakacjach i nikogo nie interesowa³y cudze rozmowy.

- Jeste¶ tego absolutnie pewna? - zapyta³a szatynka, gdy przyjació³ka opowiedzia³a jej o karteczce i wnioskach wyci±gniêtych z czterech s³ów, chocia¿ to samo napisa³a jej w nocy w SMS-ie
- Sama pomy¶l. Najpierw nie mogê dotkn±æ ¿adnego zwierzêcia na herbie po za lwem Gryffindoru. Potem ta karteczka... ogieñ, powietrze, ziemia i woda. Gryffindor, Ravenclaw, Hufflepuff i Slytherin. Ognista b³yskawica. Wszystko ³±czy siê w ca³o¶æ, tylko nadal nie wiem co to znaczy.

Tak pogr±¿y³y siê w dyskusji, ¿e nie us³ysza³y dzwonka na lekcjê. By³o ju¿ dobre dziesiêæ minut po, gdy wysz³y z ³azienki. Na swoje nieszczê¶cie natknê³y siê na swoj± matematyczkê. By³a to najstarsza nauczycielka jak± mo¿na sobie wyobraziæ. Zmarszczki na jej zszarza³ej od papierosów twarzy wygl±da³y jak zagniecenia na prze¶cieradle. By³y tak g³êbokie, ¿e mog³yby tam chodziæ mrówki. Na nosie spoczywa³y kwadratowe okulary, za¶ siwe w³osy by³y tak ciasno spiête w kok, ¿e a¿ nasuwa³o siê pytanie czy aby na pewno do jej skóry g³owy dociera krew. Pani Root by³a nieobliczalna jak pierwiastki, których uczy³a. Ju¿ dawno powinna odej¶æ na emeryturê, ale tego nie zrobi³a. Najwyra¼niej jej ¿yciowym celem by³o gnêbiæ uczniów do koñca ¿ycia, bo z ca³± pewno¶ci± nie lubi³a swojej pracy.

- Black, Deamers, proszê mi natychmiast wyja¶niæ dlaczego nie ma was w mojej klasie - powiedzia³a surowym tonem.
- Bo my siê trochê zagada³y¶my w ³azience i nie s³ysza³y¶my dzwonka - wyt³umaczy³a siê Julie.
- A co takiego jest wa¿niejsze od matematyki? - zapyta³a Root
- Ee... bo my rozmawia³y¶my o zadaniu domowym - sk³ama³a Kate.
- ¦wietnie, to wam je sprawdzê - zadecydowa³a nauczycielka.

Dziewczyny wysz³y z lekcji matematyki z dwoma uwagami, bo oczywi¶cie nie mia³y zadania.

- Julie, przysiêgnij mi, ¿e zamienisz t± star± jêdzê w ropuchê jak ju¿ bêdziesz umia³a - poprosi³a szatynka.
- No wiesz, nieletnim nie wolno czarowaæ poza szko³±, a gdy skoñczê siedemna¶cie lat, ona ju¿ pewnie nie bêdzie ¿y³a - odpar³a niebieskooka.
- Mam nadziejê, bo jak na razie mam wra¿enie, ¿e jest nie¶miertelna.
- Nie ty jedna, ale ju¿ nie d³ugo nie bêdziemy musia³y siê z ni± wiêcej u¿eraæ.

Przyjació³ki wesz³y do domu Kate. Jej rodziców czêsto nie by³o, poniewa¿ matka by³a lekarzem, a ojciec prawnikiem.

-Hej, a wiecie, ¿e prawdopodobnie bêdziemy chodziæ do jednej klasy w Smeltingu, bo chyba nie uda mi siê zaliczyæ chemii - oznajmi³ zadowolony Jamie.

By³ to br±zowow³osy ch³opak o oczach w tym samym kolorze.

- Co? - zapyta³a Kate nie wierz±c w³asnym uszom

Chodzenie do jednej klasy ze starszym, denerwuj±cym bratem by³o ostatnim o czym marzy³a.

- Ja nie idê do Smeltinga - powiedzia³a Julie.
- To gdzie? Chyba nie do Stonewall? - zapyta³ Jamie
- Nie. Do pewnej szko³y z internatem. Daleko - odpowiedzia³a Julie.
- Jakiej?
- To nieistotne.
- Mo¿e ja te¿ bêdê tam chodziæ - wtr±ci³a siê Kate.
- Rodzice nic na ten temat nie mówili - zauwa¿y³ jej brat.
- Wiem.

Dziewczyny posz³y do pokoju szatynki, byle by tylko pozbyæ siê towarzystwa ch³opaka.

- Odda³abym swoj± rêkê, ¿ebym dosta³a list z Hogwartu - powiedzia³a Kate siadaj±c na ³ó¿ku.
- Lepiej nie, bo nie mog³aby¶ czarowaæ bez rêki. Chyba ¿e drug± - odpar³a Julie.

Dziewczyny roze¶mia³y siê.

Dni mija³y w szybkim tempie. Ani siê obejrza³y, a ju¿ zaczê³y siê egzaminy, na których ma³a czarownica oczywi¶cie siê nie pojawi³a. Po nich czas nagle przy¶pieszy³ i sierpieñ przyszed³ bardzo szybko. Julie spa³a w najlepsze, gdy obudzi³ j± SMS. Jako, ¿e dzwonkiem by³a syrena okrêtowa, a poprzedniego dnia ustawi³a g³o¶no¶æ na maksimum s³uchaj±c jakiej¶ metalowej piosenki, czu³a siê jakby omal nie zesz³a na zawa³. W¶ciek³a za wczesn± pobudkê odczyta³a wiadomo¶æ od Kate:

Julie, chod¼ szybko do mnie! Musisz to zobaczyæ!

To jeszcze bardziej rozw¶cieczy³o dziewczynkê. Co niby mo¿e byæ takiego wa¿nego, ¿eby budziæ j± o szóstej rano w wakacje? Zaraz... Spojrza³a na datê... dwunasty sierpnia... Jedenaste urodziny Kate! Julie natychmiast siê rozbudzi³a. Ju¿ wiedzia³a, co chcia³a pokazaæ jej przyjació³ka. Nawet siê nie przebra³a tylko zbieg³a na dó³ i w³o¿y³a buty i bluzê, bo by³o ch³odno, i wybieg³a z domu. Starsze panie id±ce na porann± mszê do ko¶cio³a patrzy³y na ni± dziwnym wzrokiem, gdy je mija³a, ale w ogóle siê tym nie przejmowa³a. Zapuka³a do drzwi Deamersów. Otworzy³a jej rozpromieniona dziewczynka.

- Mam nadziejê, ¿e masz wa¿ny powód, ¿eby mnie budziæ o tej porze - powiedzia³a Julie.
- Wiesz, nie musia³a¶ tu przychodziæ w pi¿amie - odpar³a rozbawiona Kate. - Dosta³am list! Z Hogwartu!

Poda³a list przyjació³ce, która przeczyta³a jego tre¶æ:

Szanowna Panno Deamers,

Mam przyjemno¶æ poinformowaæ, ¿e zosta³a panna przyjêta do Szko³y Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Do³±czamy listê niezbêdnych ksi±¿ek i wyposa¿enia. Rok szkolny zaczyna siê 1 wrze¶nia.

Z wyrazami szacunku,
Minerwa McGonagall,
zastêpca dyrektora


- Super! Mam nadziejê, ¿e bêdziemy w jednym Domu - ucieszy³a siê niebieskooka. - Powiedzia³a¶ ju¿ rodzicom i bratu?
- Jeszcze nie. Bêdê mog³a i¶æ z tob± i twoimi dziadkami na zakupy? Bo wiesz, rodzice s± zbyt zajêci, a twoja babcia i twój dziadek ju¿ wiedz± gdzie co kupiæ.
- Jasne, na pewno siê zgodz±. Poka¿ na chwilê kopertê.

Kate poda³a przyjació³ce to, o co prosi³a. Dziewczynka dotknê³a po kolei ka¿dego zwierzêcia w herbie. Tak jak przy dotykaniu ich na swojej kopercie nie parzy³ jej tylko lew. Odda³a j± szatynce.

- Pozostaje tylko powiedzieæ moim rodzicom i Jamiemu.
- Poczekaj na mnie, tylko pobiegnê do domu siê przebraæ.
- Ok.

Dom dziadków Julie by³ zaledwie dwie ulice st±d. Jako ¿e pozostawa³ niewidoczny dla innych wszyscy dziwili siê brakiem domu nr. 7, chocia¿ niektórzy mieszkañcy okolicy zarzekali siê, ¿e kiedy¶ tu sta³. Musieli wiêc znaæ ten dom zanim zosta³ objêty Zaklêciem Fideliusa. Dziewczynka zasta³a babciê i dziadka w kuchni. W³a¶nie jedli ¶niadanie.

- Julie, gdzie ty by³a¶? I dlaczego w pi¿amie? - zapyta³ pan Colen
- U Kate. Dosta³a list z Hogwartu - odpowiedzia³a dziewczynka.
- O, to wspaniale - ucieszy³a siê pani Colen.
- Bêdzie mog³a pój¶æ z nami na zakupy?
- Oczywi¶cie.
- Super, pójdê siê przebraæ i lecê z powrotem.
- A ¶niadanie?
- Zjem u Kate.

Julie pobieg³a na górê i szybko przebra³a siê w dresy. W³o¿y³a do kieszeni swój list z Hogwartu. Gdy pojawi³a siê z powrotem w domu przyjació³ki jej rodzice i brat ju¿ wstali. Mary Deamers by³a drobn±, br±zowook± szatynk±. Natomiast Oliver Deamers mia³ br±zowe w³osy i szare oczy.

- Mamo, tato, Jamie, muszê wam co¶ powiedzieæ - powiedzia³a Kate.
- Co takiego, kochanie? - zapyta³a pani Deamers
- Jadê do Hogwartu - odpowiedzia³a z dum± dziewczynka
- Dok±d? To jaka¶ szko³a z internatem? - zapyta³ pan Deamers
- Tak jakby - odpar³a szatynka.
- Chwila... Julie, czy czasem nie o tej szkole mówi³a¶ w czerwcu? - zapyta³ Jamie
- W³a¶nie o tej - odpowiedzia³a niebieskooka. - To szko³a magii i czarodziejstwa.

Ojciec Kate zakrztusi³ siê kaw±, któr± akurat pi³.

- Szko³a czego? - zapyta³ nie wierz±c w³asnym uszom
- Magii i czarodziejstwa - powtórzy³a Julie. - Ja te¿ tam jadê. Moi rodzice byli czarodziejami.
- Ale my nimi nie jeste¶my - zauwa¿y³a matka szatynki.
- Wiem. W rodzinie mugoli... znaczy siê niemagicznych ludzi te¿ mo¿e urodziæ siê czarodziej. Nazywany jest mugolakiem. Moja matka nim by³a.
- Czy czasem ja te¿ nie powinienem byæ czarodziejem? - zapyta³ Jamie
- Nie, nie ma ¿adnej regu³y, która by mówi³a, ¿e mugolak nie mo¿e mieæ mugolskiego rodzeñstwa - odpar³a dziewczynka. - Kate, poka¿ swój list.

Jedenastolatka poda³a swojej mamie list. Julie na wszelki wypadek pokaza³a jej te¿ swój.

- Nie, nie, to na pewno s± jakie¶ ¿arty - skwitowa³a Mary, gdy skoñczy³a czytaæ oba i poda³a je mê¿owi.
- To nie ¿arty, proszê pani. Mo¿e pani zapytaæ moich dziadków - powiedzia³a Julie
- Tak zrobiê.

Kobieta podesz³a do telefonu, podnios³a s³uchawkê i wykrêci³a numer. Po krótkiej rozmowie niedowierzanie ust±pi³o miejsca zdumieniu.

- Na zakupy idê z Julie i pañstwem Colen, wiêc nie musicie siê martwiæ, ¿e bêdziecie musieli zwolniæ siê pracy - powiedzia³a Kate.
- Jeszcze siê nie zgodzili¶my - przypomnia³ jej ojciec.
- Poza tym czym chcesz zap³aciæ? Nie mamy przecie¿ czarodziejskich pieniêdzy - doda³a matka.
- W banku Gringotta, tj. banku czarodziei mo¿na wymieniæ mugolskie pieni±dze na galeony, sykle i knuty - wyja¶ni³a Julie.
- Proszê, zgód¼cie siê! - szatynka u³o¿y³a rêce w b³agalnym ge¶cie
- No dobrze, skoro tak bardzo chcesz - zgodzi³ siê Oliver.
***
Tydzieñ przed rozpoczêciem roku szkolnego Julie i Kate wraz z dziadkami tej pierwszej udali siê na Pok±tn±. Zgodnie z przewidywaniami panny Black ulica by³a zat³oczona. Po pó³torej godzinie zakupili ju¿ wszystko oprócz ró¿d¿ek i zwierz±t.

- Najpierw idziemy do Ollivandera. Do Eylopy na koniec - powiedzia³a pani Colen.

Sklep wytwórcy ró¿d¿ek mia³ najbardziej magiczny klimat ze wszystkich na Pok±tnej. D³ugie pude³ka piêtrzy³y siê na rega³ach, które siêga³y sufitu.

- Mogê ja pierwsza? - zapyta³a Kate
- Oczywi¶cie - odpowiedzia³ pan Colen.

Pojawi³ siê pan Ollivander.

- Witam, witam, jak siê panienka nazywa? - zapyta³
- Kate Deamers - odpowiedzia³a dziewczynka
- Która rêka ma moc?
- Yy... jestem praworêczna.

Nastêpnie miarka sama zaczê³a j± mierzyæ. Po tym to samo zrobi³a z Julie. Gdy skoñczy³a zwinê³a siê i wpad³a do szuflady.

- Proszê spróbowaæ tej - wi¶nia, 13 cali, w³os z ogona jednoro¿ca, sztywna - powiedzia³ wytwórca, podaj±c Kate d³ugie pude³eczko

Chwyci³a ró¿d¿kê w palce, ale nic siê nie sta³o.

- No nic, to mo¿e ta - g³óg, 10,5 cala, pióro feniksa, elastyczna.

Te¿ nic.

- Cedr, 12,5 cala, w³ókno ze smoczego serca, giêtka.

Kate chwyci³a ró¿d¿kê w palce. Z jej koñca wystrzeli³ promieñ ¶wiat³a.

- Brawo! No to teraz panna Julie Black - powiedzia³ Ollivander swym tajemniczym g³osem.
- Sk±d pan wie jak mam na imiê? - zapyta³a niebieskooka
- Có¿, pochodzisz z jednego najstarszych rodów czystej krwi - odpowiedzia³ mê¿czyzna.

Dziewczynka odnios³a wra¿enie, ¿e nie mówi³ do koñca prawdy, ale nie pyta³a dalej. Najpierw wypróbowa³a dwie ró¿d¿ki, które odrzuci³y Kate, ale i jej ¿adna nie wybra³a.

- Proszê spróbowaæ tej - mahoñ, 11 cali, w³os z ogona jednoro¿ca - powiedzia³ Ollivander, podaj±c jej kolejne pude³eczko.

Julie chwyci³a ró¿d¿kê w palce, ale nic siê nie sta³o. Sprawdza³a po kolei ka¿d±, ale ¿adna nie by³a t± w³a¶ciw±. W ten sposób wypróbowa³a ju¿ po³owê jaka by³a w sklepie. Na ladzie i krzes³ach piêtrzy³y siê d³ugie pude³ka. Pan Ollivander czê¶æ z nich musia³ po³o¿yæ na pod³odze, ¿eby by³o go widaæ. A i tak musia³ stan±æ na taborecie.

- Wrzos, 9 cali, w³ókno ze smoczego serca, do¶æ giêtka - powiedzia³ z nieukrywanym zachwytem w g³osie.

Musia³ lubiæ klientów, którzy mieli problem ze znalezieniem odpowiedniej ró¿d¿ki. Julie chwyci³a wrzosow±, ale równie¿ nic siê nie sta³o. I tak wypróbowa³a wszystkie ró¿d¿ki ze sklepu. Zaczê³a siê baæ, ¿e jest za ma³o magiczna, ¿eby j± dostaæ.

- To ju¿ wszystkie? - zapyta³a
- Te w sprzeda¿y tak - odpowiedzia³ Ollivander. - Ale mam jeszcze jedn± - doda³ i wyszed³ na zaplecze.

Wróci³ po chwili z kolejnym pude³kiem. Wyj±³ z niego ró¿d¿kê i poda³ dziewczynce. Chwyci³a j± w palce i poczu³a jak przez rêkê przep³ywa jej energia. Z koñca ró¿d¿ki wystrzeli³y czerwono-z³ote iskry. Odetchnê³a z ulg± i od³o¿y³a przedmiot do pude³ka.

- Z czego ona jest? - zapyta³a
- Ostrokrzew, 12 cali, ³za feniksa, giêtka - odpowiedzia³ wytwórca.
- Co? Przecie¿ do wyrobu ró¿d¿ek u¿ywa siê piór tych ptaków, nie ³ez.
- Tak. To jest unikatowa, jedyna taka ró¿d¿ka. Mia³a mieæ rdzeñ z w³osa z ogona jednoro¿ca, ale feniks uroni³ ³zê na kawa³ek ostrokrzewu. A musi panienka wiedzieæ, ¿e z tego kawa³ka ostrokrzewu wytworzy³em jeszcze jedn± ró¿d¿kê. T±, któr± kilka minut temu zakupi³ u mnie Harry Potter. Bli¼niacza ró¿d¿ka Sama-Wiesz-Kogo.
- Chce pan powiedzieæ, ¿e... - zaczê³a dziewczynka.
- T± ³zê uroni³ ten sam feniks, którego pióra znajduj± siê w ró¿d¿kach pana Pottera i Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiaæ - odpar³ Ollivander.
- Dlaczego by³a na zapleczu?
- Ju¿ samo po³±czenie ostrokrzewu z piórem feniksa daje niezwyk³± moc w³a¶cicielowi takiej ró¿d¿ki. Pani ró¿d¿ka jest najprawdopodobniej najpotê¿niejsz± ró¿d¿k±, która istnieje, a w ka¿dym razie nie stwierdzono istnienia silniejszej, chocia¿ s± pewne legendy. Podejrzewam, ¿e nawet, gdyby kto¶ odebra³ j± panience w pojedynku, to nigdy by jej w pe³ni nie posiad³.

Wychodz±c ze sklepu Julie nie wiedzia³a co my¶leæ. By³o mo¿liwe, ¿e mia³a najpotê¿niejsz± ró¿d¿kê. Jedyn± w swoim rodzaju. Ale dlaczego w³a¶nie j± wybra³a? Mia³a niejasne wra¿enie, ¿e mia³o to co¶ wspólnego z blizn± w kszta³cie ognistej b³yskawicy. W Centrum Handlowym Eylopa zakupi³a samca sowy ¶nie¿nej, któr± nazwa³a ¦nie¿ek. Natomiast jej przyjació³ka naby³a ma³ego bia³o-rudego kotka, którego nazwa³a Merlin.

W domu Julie rozmy¶la³a nad swoj± ró¿d¿k±. Zda³a sobie sprawê, ¿e zapomnia³a zapytaæ czy ten feniks do kogo¶ nale¿a³. W tym samym czasie, gdy ona le¿a³a w ³ó¿ku, obracaj±c w palcach przedmiot z ³z± feniksa, pañstwo Colen przywi±zali do nó¿ki swojej ma³ej, br±zowej p³omykówki imieniem Spark, bêd±cej prezentem od córki, krótki li¶cik o takiej tre¶ci:

Drogi profesorze Dumbledore,

Procjon prosi³, ¿eby pana powiadomiæ, je¶li to siê stanie. Ró¿d¿ka z ³z± pañskiego feniksa wybra³a Julie.

Z powa¿aniem,
Sue i Paul Colenowie


Sue i Paul obserwowali sowê, a¿ znik³a im z pola widzenia.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 30.12.2013 13:48
Podoba mi siê, ¿e Twoje fan ficki s± d³ugie. Widaæ, ¿e sporo nad nimi musisz siedzieæ. Dialogi tym razem wysz³y niemal bez zgrzytów prócz tego momentu:
Proszê, zgód¼cie siê! - szatynka u³o¿y³a rêce w b³agalnym ge¶cie
- No dobrze, skoro tak bardzo chcesz - zgodzi³ siê Oliver.

Trochê nierealne, ¿e rodzice-mugole tak szybko wyrazili zgodê, zrozumieli fakt, ¿e ich córka idzie do jakiej¶ dziwnej szko³y i jeszcze dodali "no dobrze, skoro tak bardzo chcesz", jakby chodzi³o i kupno sukienki. "
Poza tym zastanawiam siê jak do tych Za³o¿ycieli dopasujesz Pottera, który równie¿ ma b³yskawicê i bêdzie w Gryffindorze, podobnie jak Julie.
No i z t± najpotê¿niejsz± ró¿d¿k± to ju¿ mi siê te¿ ¶rednio podoba, poza tym by wypróbowaæ wszystkie ró¿d¿ki Ollivandera musia³aby tam chyba spêdziæ kilka dni ;o
Ale poza tym ta czê¶æ jest o wiele lepsza od poprzedniej, bardziej siê tutaj wczu³am i widaæ progres. Tak¿e mo¿e byæ ju¿ tylko coraz lepiej ;D
avatar
Prefix u¿ytkownikaAnciol  dnia 30.12.2013 15:33
Szczerze to nie bardzo podoba mi siê, ¿e robisz z bohaterki drugiego Potter'a. Przecie¿ mog³aby byæ równie fajna i interesuj±ca bez potê¿nej ró¿d¿ki i blizny i zmar³ych rodziców. Opowie¶æ jest zdrowo naci±gana. Unikaj teraz podobieñstw do tego co stworzy³a Rowling bo to przestanie mieæ sens.
avatar
Prefix u¿ytkownikaBad wolf  dnia 30.12.2013 18:31
Na swoje nieszczê¶cie natknê³y siê na swoj± matematyczkê.


To zdanie mi siê nie podoba przed dwukrotne u¿ycie s³owa"swoje"

Nie ty jedna, ale ju¿ nie d³ugo nie bêdziemy musia³y siê z ni± wiêcej u¿eraæ.


Nied³ugo, razem, bodaj¿e.

A teraz tre¶æ: nie chcê byæ niemi³a ale muszê powiedzieæ to, co mam do powiedzenia. Strasznie mi siê nie podoba. Nie podoba mi siê to, ¿e robisz z Kate drugiego lepszego Pottera. Kate podoba mi siê o wiele bardziej, chocia¿ trochê g³upie to, ¿e i ona dosta³a siê do Hogwartu. Wracaj±c, Smelting, feniks, list do Dumbledore'a, blizna, zaklêcie F... co¶ tam - wszystko z Harry'ego. Ja rozumiem, ¿e trochê trudno wymy¶liæ co¶ innego, nieskopiowanego, ale bez przesady. Mam nadziejê, ¿e w kolejnej czê¶ci bêdzie co¶ nowego (innego). Zaskocz mnie!
avatar
Prefix u¿ytkownikaAna_Black  dnia 30.12.2013 21:04
Nie podoba mi siê to, ¿e robisz z Kate drugiego lepszego Pottera.


Z Kate? To Julie ma bliznê. I tu nie chodzi o robienie "drugiego lepszego Pottera".
avatar
Prefix u¿ytkownikaBad wolf  dnia 30.12.2013 22:25
Ugh, przepraszam.

Ale na razie na to wychodzi. Blizna, morderstwo rodziców, ¦miercio¿ercy, ró¿ka z czym¶ feniksa, który równie¿ da³ co¶ do ró¿d¿ki Voldemorta, list do Dumbledore'a... Có¿ rzec?
avatar
Prefix u¿ytkownikalosiek13  dnia 01.01.2014 20:55
Zgadzam siê z powy¿szymi uwagami dziewczyn, za du¿o tych podobieñstw. Ja od siebie dodam, ¿e zbyt czêsto stosujesz takie proste rozwi±zania. Bohaterka szuka sobie czego¶ w ksi±¿ce - bach, trafia na karteczkê z paroma s³owami, - bach, rozmy¶la sobie o co chodzi, a rozwi±zanie normalnie sfruwa jej jak z nieba, - bach, jedno "proszê, zgód¼cie siê!" i rodzice ulegaj± niezrównowa¿onej decyzji córki, o pój¶ciu do szko³y dla czarodziejów (o cudownej ró¿d¿ce ju¿ nie wspomnê).
Musisz unikaæ tego popadania w przesadê, bo to najbardziej psuje wra¿enie ogólne.

No i bardzo mnie razi³o to, ¿e kole¿anka urodzona w mugolskiej rodzinie, dowiaduje siê o tym, ¿e jest czarownic± ze zwyk³ego listu, a rodzice od niej. Tutaj nale¿a³o zachowaæ zgodno¶æ z seri± i wprowadziæ nauczyciela, który informuje j± o tym fakcie.

Odno¶nie stylu, to jest bardzo dobry. Dialogi czyta siê dosyæ lekko, poza kilkoma momentami, ale z czasem na pewno bêdzie jeszcze lepiej...
avatar
Prefix u¿ytkownikaAna_Black  dnia 07.02.2014 16:38
No i z t± najpotê¿niejsz± ró¿d¿k± to ju¿ mi siê te¿ ¶rednio podoba, poza tym by wypróbowaæ wszystkie ró¿d¿ki Ollivandera musia³aby tam chyba spêdziæ kilka dni ;o


Fakt, o tym nie pomy¶la³am. A z sam± ró¿d¿k± to jeszcze siê rozwinie.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAnciol  dnia 07.02.2014 16:44
No powiem szczerze, ze czyta³am to ju¿ jakis czas temu. Dzis probowa³am ponownie i idzie kiepsko. Do tego muszê przyznaæ racjê ³o¶kowi. Dopiero teraz zauwa¿y³am ile tam jest takich strasznie dziwnych rzeczy! Tobie siê tez tak co chwila jakie¶ rozwi±zania i pomys³y spadaj± z nieba? ;) Bohaterka jest straszn± farciar±. No i jeszcze jedno. Czemu wszystko zawsze zaczyna siê od listu? Czemu nikt nie zacznie od ... Nie wiem... poci±gu...
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 07.02.2014 17:20
W¶ciekli¶cie siê z tymi za³o¿ycielami. Non stop te same tytu³y i co ja mam teraz zrobiæ. Idê czytaæ prolog.

Mój komentarz do poprzedniej czê¶ci by³ strasznie chaotyczny, tutaj postaram siê rozpisaæ bardziej.

W sumie nie jestem nastawiona zbyt pozytywnie. Styl faktycznie masz dosyæ dobry, ale nie porywa mnie. Denerwuj±ca jest sama akcja, bo dzieje siê dok³adnie to samo, co w Potterze. Za du¿o jest dialogów, za ma³o opisów emocji, ruchów itd.
No i mia³am napisaæ o strasznie prostych rozwi±zaniach, ale wyrêczy³ mnie Ciemek. Zw³aszcza to razi w przypadku rodziców, ale równie¿ babci, która na gadanie zwyk³ej dziewczynki, ¿e nie przyst±pi do egzaminów odpowiada "jak sobie chcesz". Rodzice Kate reaguj± w co najmniej dziwny sposób, jak na kogo¶, kto o czarodziejach nie wie. Ja pewnie bym zadzwoni³a do psychiatry.

Nie podoba mi siê akcja z t± ró¿d¿k± - znowu to samo (¿adna w sklepie nie pasuje, znalaz³a siê tylko ta jedna WYJ¡TKOWA).

Nie wiem, czy po prostu za szybko chcesz doj¶æ do sedna, czy sobie jeszcze wszystkiego nie przemy¶la³a¶, czy cokolwiek. Po prostu nie przekonuje mnie ta historia o dziewczynie, która jest drugim Harrym Potterem, tylko na nazwisko ma Black.
avatar
Prefix u¿ytkownikaCzarna Wdowa  dnia 07.02.2014 18:13
Mi osobi¶cie podobaj± siê wszystkie ficki jakie czytam.:D Ciekawi mnie co z t± ró¿d¿k±....Ju¿ z wytêsknieniem czekam jakie przygody bêdzie mia³a w Hogwarcie.Czy bêdzie siê k³óci³a z przyjació³k±?A mo¿e spotka mi³o¶æ swojego ¿ycia?Jakie¶ niebezpieczne akcje czy ¶mieszne.Tylko nie przesadzaj z tymi niebezpiecznymi akcjami ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 07.02.2014 18:47
Po pierwsze du¿y plus za d³ugo¶æ :D Co do tre¶ci, pierwsze co rzuci³o mi siê w oczy to ¿eby sprawdziæ wszystkie ró¿d¿ki w sklepie, potrzeba by wieeeeeeeeeeeeelu godzin. Najpotê¿niejsza ró¿d¿ka, trochê to naci±gane, ale je¿eli masz na to dobry pomys³, mo¿e wyj¶æ fajnie. No có¿ pisz dalej ¿yczê weny :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaSheeby  dnia 07.02.2014 19:01
+ za nadanie imiona bohaterce jak moje

Dla mnie te ff jest trochê za bardzo naci±gniête na to co napisa³a Rowling. Rodziców straci³a, nienarodzon± siostrê (jak kto¶ siê doczytywa³, to Rowling przyzna³a, ¿e Lily by³a w ci±¿y podczas gdy umar³a) i ta blizna. Trochê przesadzone, ¿e akurat ona jest w kszta³cie b³yskawicy.

Tak czy siak, fanfiction ma du¿o dopracowanych i sk³adnych opisów, co lubiê. Dialogi te¿ s± w porz±dku, ale ja bym popracowa³a nad dodaniem czego¶ w ¶rodku przed kolejnym zdaniem. Lepiej to wygl±da.

Jeszcze te same zaklêcie z Dolin± Godryka.

Strasznie jest te¿ inteligentna jak na 11 letni± dziewczynkê. ;d
Zdziwi³a mnie te¿ reakcja rodziców tej Kate, ale w sumie ka¿dy jest inny.

Ok, skomentowa³am obiektywnie i trochê ze skwaszon± min±, ale to pewnie przez to, ¿e okropnie boli mnie g³owa. Fanfiction ciekawe, przyjemnie siê czyta, bo jest ³adnie napisane i d³uugie. Podziwiam i gratuluje.
avatar
Prefix u¿ytkownikariveen  dnia 07.02.2014 19:35
Masz dobrze dopracowane opisy i dialogi. Ogólnie tekst jest naprawdê solidnie napisany. Jednak czasami nawijka mnie nudzi³a... Trochê przewidywalna jest ta historia Julie. Szkoda, ¿e kilka wydarzeñ idzie tropem Pottera. Masz jednak pewne pole do popisu i trzymam kciuki, aby¶ je odpowiednio wykorzysta³a. S± ju¿ kolejne czê¶ci, wiêc pó¼niej jeszcze zobaczê, co wymy¶li³a¶ ;>
avatar
Prefix u¿ytkownika_Kamyk_  dnia 07.02.2014 20:12
D³ugi i fajny, ciekawy i pomys³owy. Inteligentny Nie no mo¿e przesadzam... W ogóle bardzo ciekawy. Powa¿nie choæ musia³em czytaæ naprawdê szybko i ze zrozumieniem trudno by³o ale siê uda³o jezyk Daj± Ci W bo praca nad tym ff by³a ogromna i ciê¿ka.
avatar
Prefix u¿ytkownikaBarlom  dnia 07.02.2014 20:37
Straszne d³uga ta czê¶æ. Ogólnie to wszystko wydaje mi siê odgrzanym kotletem. Blizna w kszta³cie b³yskawicy, zabici rodzice, zapewne w Dolinie Godryka. No i zosta³ wspomniany Smelting, do którego Dursleyowie chcieli wys³aæ Harry'ego.
Fajnie, ¿e ta druga dziewczyna dosta³a siê do Hogwartu. Tylko, ¿e czy to nie by³o tak, ¿e do domów mugolaków w jedenaste urodziny nie przychodzi³ kto¶ ze szko³y by wyja¶niæ rodzicom, czym jest Hogwart? I znów motyw unikatowej ró¿d¿ki bli¼niaczej do Pottera i Voldka. Biedny Fawkes jezyk
¦wietny opis matematyczki: "Pani Root by³a nieobliczalna jak pierwiastki".
Ogólnie fajnie siê to czyta, twój styl pisania nie jest nu¿±cy, ale tak du¿o powtarzaj±cych siê w±tków trochê mnie znurzy³o.
PS: mam nadziejê, ¿e Kate trafi do Huffa jezyk
avatar
Prefix u¿ytkownikaLapa15  dnia 07.02.2014 20:56
Ogó³em bardzo mi siê podoba. Czyta siê fajnie, szybko. Na razie przeczyta³am tylko ta czê¶æ, muszê obowi±zkowo wzi±¶æ siê za resztê, mo¿e nawet jeszcze dzisiaj. Ciekawa jestem, co tam bêdzie dalej. Nie podoba mi siê tylko, ¿e blizna Julie równie¿ jest w kszta³cie b³yskawicy, ale ujdzie.
avatar
Prefix u¿ytkownikaGlizdogonka1  dnia 13.02.2014 15:25
Drugi Potter .!
Wiem ¿e ciê¿ko jest cokolwiek napisaæ i nie ma co porównywaæ do Rowling ale pisanie o dziewczynie która ma blizne i potê¿n± ró¿czke jest troszkê nieciekawe.
Ja cie nie krytykuje bo sama nic nie napisa³am ale zastanów siê nastepnym razem.!
Mo¿e napisz co¶ o jakim¶ przeciêtnym czarodzieju który ukrywa³ jakis mroczny sekret ¿yj±c z innymi w Hogwarcie.?
avatar
Smierciojadek  dnia 09.03.2014 22:25
Wszyscy chwal± d³ugo¶æ, ale mnie niestety to trochê przeszkadza. Czytam ff zawsze chwilê przed snem, ¿eby zmêczyæ oczy i ¿eby szybko pój¶æ spaæ, i nie my¶leæ o cioci kloci. A taka d³ugo¶æ niestety mnie przerasta, ze dwa razy mi siê oko przymknê³o w miêdzyczasie. No ale to do¶æ subiektywna opinia. :D

Widaæ, ¿e masz na to wszystko jaki¶ pomys³, ale mam wra¿enie, ¿e trochê siê w tym gubisz. Trochê zaczynasz tego, trochê tamtego, a w zasadzie nic nie jest tak do koñca dopracowane. Dialogi trochê mi zgrzytaj±, bo momentami s± zbyt proste, bez ¿adnych dopowiedzeñ, ciut nienaturalne. Styl masz dobry, wiêc to na pewno na plus. Ale wola³abym, ¿eby¶ unika³a b³êdów interpunkcyjnych, bo jest ich sporo. Ortograficznych nie ma, poza... w³a¶nie poza... ;) Ten wyraz piszemy razem, a wkrad³o Ci siê z b³êdem.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAgataMalfoy  dnia 03.07.2014 10:12
Bardzo d³ugie i w ogóle, ale chyba nie mia³a¶ zbytnio pomys³u, co? Bo to jest inna wersja Harry'ego Pottera, wersja Julie Black, wiêc jednak nie wiem czy to takie fajne
avatar
Prefix u¿ytkownikaAnn Weasley  dnia 05.12.2014 17:03
Ja nie rozumiem, poco one hejtuj±, nawet gdy by³o poco. Napisa³a¶ d³ugie i jednocze¶nie wspania³e FF. Dobrze, historia, któr± wymy¶li³a¶ jest podobna do ¿yciorysu HP, ale co z tego? Ana, mo¿esz wymy¶liæ co tylko chcesz, a i tak bêdzie wspania³e. Ja naprawdê zdziwi³am siê d³ugo¶ci± twojej opowie¶ci. Nie zrobi³a¶ b³êdu, który robi± wiêkszo¶æ pisarzy d³ugo¶ci FF, czyli nie skupi³a¶ siê, by by³ d³ugi, tylko by by³ niesamowity. Naprawdê super!
avatar
31439  dnia 23.01.2015 19:29
Dopiero teraz zachcia³o mi siê przeczytaæ pierwsz± czê¶æ tego opowiadania. Powiem o nim tylko parê rzeczy. Po pierwsze fabu³a naprawdê wci±ga. Po drugie fajnie ¿e opowiadanie jest takie d³ugie. Po trzecie w udany sposób zrobi³a¶ ¿eñsk± wersjê Pottera z paroma dodatkami. Po czwarte lepszego FF w ¿yciu nie czyta³em. Po pi±te skoñczy³y mi siê argumenty ¿eby udowodniæ jaki to dobry FF.
avatar
Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce  dnia 24.01.2015 13:35
ech muszê prolog przeczytaæ bo bez tego czujê, ¿e co¶ mi umyka.
Wiêc tak, plusami na pewno s± d³ugo¶æ teksu i jego poprawno¶æ. Jednak s± rzeczy, które mnie ra¿±, np to, ¿e najlepsza przyjació³ka czarownicy, która jest mugolk±, dostaje list. I ogólnie jako¶ tak... bez wiêkszego zaskoczenia, takie to oczywiste. No i czy listu mugolakom nie przynosi³ przedstawiciel szko³y, ¿eby wszytko wyja¶niæ rodzinie?
Trochê za szybko posz³o Kate przekonanie rodziców.
Ale ogólnie mi siê podoba i wstêpnie wpisujê to ff na listê tych, które planujê nadrobiæ (ale mam kolejkê xD).
Zachowanie przyjació³ek jest trochê nierealne. Mamy tu dwie jedenastolatki, z czego jedna z nich dziêki przeczytaniu kilu s³ów, wpada na genialne rozwi±zanie.
Ale podoba mi siê przyja¼ñ dziewczyn, Julie siê nie wywy¿sza bo jest czarownic±, a Kate wydaje siê zdolna na wszytko dla przyjació³ki.
Trochê nie podoba mi siê w±tek z blizn±. Czemu musi to byæ b³yskawica? Jest tyle znaków, nawet je¶li inaczej powsta³a ni¿ ta Harry'ego to i tak b³yskawica/piorun, nie jest dobrym wyborem.
Rozumiem, ¿e nie bêdzie elementu zaskoczenia pod wzglêdem "do jakiego domu trafi"?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.46