Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Dziedzice Za³o¿ycieli
Od wydarzeñ z prologu mija sze¶æ lat. Julie Black pragnie poznaæ tajemnicê swojej blizny.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAna_Black
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 49271 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Dziedzice Za³o¿ycieli 10
Po niezbyt udanym spotkaniu Klubu Pojedynków dochodzi do sprzeczki Julie i Simona. Wkrótce Gryfonka zostaje uwiêziona w tajemniczym pokoju.
Z Wielkiej Sali znik³y d³ugie sto³y, a na ¶rodku pojawi³ siê podest wokó³ którego zebra³ siê t³um. W¶ród ¿eñskiej czê¶ci rozleg³o siê przeci±g³e westchniêcie, gdy wszed³ Lokhart. Za nim jak cieñ stan±³ Snape.

- W zwi±zku z ostatnimi atakami profesor Dumbledore pozwoli³ mi na utworzenie Klubu Pojedynków, ¿eby nauczyæ was jak siê broniæ - oznajmi³ Lokhart, szczerz±c zêby. - Profesor Snape zgodzi³ siê byæ moim asystentem. Nie martwcie siê jednak, waszemu Mistrzowi Eliksirów nie stanie siê krzywda. - Nauczyciel roze¶mia³ siê, lecz Snape pozosta³ niewzruszony.

Lokhart rzuci³ swoj± pelerynê w stronê grupki dziewczyn z pi±tego roku, które wyda³y z siebie g³o¶ne westchniêcie i potraktowa³y j±, jakby by³a czym¶ ¶wiêtym. Obaj profesorowie stanêli naprzeciw siebie i wyjêli ró¿d¿ki.

- Raz... dwa... - odlicza³ nauczyciel obrony.
- Expelliarmus! - zawo³a³ Snape, zanim zd±¿y³ jego przeciwnik powiedzieæ "trzy".

Lokhart ugodzony czerwonym promieniem przelecia³ przez pó³ sali, uderzy³ z ³oskotem o ¶cianê i osun±³ siê po niej. Po chwili wsta³, otrzepuj±c siê i u¶miechaj±c, jakby nic siê nie sta³o.

- Bardzo sprytne, profesorze, bardzo sprytne. To doprawdy doskona³y pomys³, ¿eby zademonstrowaæ to uczniom. Doskonale wiedzia³em, jaki by³ pana zamiar i gdybym tylko chcia³, nie dosz³oby do tego - stwierdzi³ nauczyciel, lecz twarz Snape'a nadal nie wyra¿a³a ¿adnych emocji.

Nastêpnie Lokhart podzieli³ ich na pary. Ku przera¿eniu Julie, ustawi³ j± naprzeciw Eveline. K±tem oka zauwa¿y³a, ¿e Kate stanê³a przed Simonem. Zachowuj siê naturalnie. Udawaj, ¿e jej nie znasz - powiedzia³a do siebie w my¶lach.

- ... Natomiast pan Potter zmierzy siê z... mo¿e Weasley? - zaproponowa³ Lokhart.
- Pan wybaczy, profesorze, ale ró¿d¿ka Weasleya sieje zamêt nawet przy najprostszych zaklêciach. Jeszcze wy¶le Pottera po³amanego do szpitala - odpar³ Snape. - Pan pozwoli, ¿e sam wybiorê z kim Potter bêdzie siê pojedynkowaæ - doda³ i nie czekaj±c na odpowied¼ wskaza³ na Draco Malfoya.

¦lizgon spojrza³ na Harry'ego z pogard±, na co ten odpowiedzia³ mu takim samym spojrzeniem.

- Pamiêtajcie, ¿e æwiczymy zaklêcia rozbrajaj±ce i tylko takie. Nie chcê tu widzieæ ¿adnych innych - powiedzia³ Lokhart. - Start!

Wielk± Salê wype³ni³y ¶wietliste promienie. Ju¿ po kilku sekundach Neville le¿a³ na posadzce z kaktusem zamiast rêki, a Seamus podpali³ sobie w³osy. Julie szybko przekona³a siê, ¿e nie mia³a ³atwej przeciwniczki. Chcia³a zerkn±æ jak radzi sobie Kate, lecz nie by³o jej widaæ w¶ród ¶migaj±cych tu i tam zaklêæ. Eveline wykorzysta³a jej nieuwagê i trafi³a j± Tarantallegr±. Gryfonka, próbuj±c opanowaæ nogi, rzuci³a rictusemprê, przez co Krukonka zanios³a siê niepohamowanym ¶miechem. Nagle nasta³a cisza, ¶wietliste promienie przesta³y lataæ w powietrzu, a uczniowie stali nieruchomo, jakby kto¶ zatrzyma³ czas. Julie szybko zobaczy³a, co by³o tego powodem. Na pod³odze miêdzy Malfoyem a Potterem wi³ siê d³ugi, czarny w±¿, którego Draco musia³ przed chwil± wyczarowaæ.

- Spokojnie, bez paniki, zajmê siê tym - powiedzia³ Lokhart, choæ u¶miech spe³z³ mu z twarzy.

Wycelowa³ ró¿d¿kê wê¿a, mrukn±³ co¶ niezrozumia³ego i gad podskoczy³ pod sufit, by po chwili znowu opa¶æ na podest, nie odnosz±c ¿adnych obra¿eñ. Zwierzê zaczê³o pe³zn±æ w stronê Justina Finch-Fletchleya. Nagle Harry zacz±³ wydawaæ z siebie d¼wiêk, który nie przypomina³ ¿adnego ludzkiego jêzyka. By³ to bardziej syk. W±¿ znajduj±cy siê ju¿ kilka cali od Puchona odwróci³ ku niemu swój ³eb. Snape wycelowa³ w gada ró¿d¿kê i ten znikn±³ spowity k³êbem dymu. Wszyscy patrzyli na Pottera, jakby pope³ni³ jak±¶ zbrodniê, choæ on sam nie wiedzia³ o co chodzi³o. Szczerze mówi±c, Julie te¿ nie. Nagle poczu³a jak kto¶ ci±gnie j± za rêkaw. By³ to Simon.
- Ej, co ty... - zaczê³a, ale ch³opiec nie da³ jej dokoñczyæ.
- Musimy porozmawiaæ - powiedzia³. - Trzeba tylko znale¼æ Eveline. O! Tam jest!

Dalej ci±gn±c j± za rêkaw, podbieg³ do Krukonki.

- Mo¿esz w koñcu mnie pu¶ciæ? - zdenerwowa³a siê Gryfonka.
- Och, tak, jasne, sorry - odpar³ Simon i pu¶ci³ jej rêkaw.
- Chod¼cie, musimy znale¼æ jak± pust± salê - powiedzia³a Eveline.

Trójka uczniów wesz³a do pustej klasy, która znajdowa³a siê w pobli¿u Wielkiej Sali. Po wiadrach, mopach i miot³ach mo¿na by³o stwierdziæ, ¿e by³ to sk³adzik wo¼nego. A raczej kiedy¶ by³, bo przybory do sprz±tania by³y zakurzone i spowite pajêczyn±, jakby od dawna nikt z nich nie korzysta³.

- No wiêc dowiem siê o co chodzi? - zapyta³a zirytowana Julie.
- Potter jest wê¿ousty - odpowiedzia³ Simon.
- Gada³ do tego wê¿a, sama s³ysza³a¶ - doda³a Eveline.
- No dobra, ale co z tego? - Dziewczynka nadal nic nie rozumia³a.
- On jest Dziedzicem Slytherina - oznajmi³ Puchon konspiracyjnym tonem.
- Zwariowa³e¶, prawda? Niby dlaczego mia³by nim byæ? - zapyta³a Julie.
- Jak to "dlaczego"? To ty nie wiesz jaka by³a najs³ynniejsza cecha Salazara Slytherina? - zdziwi³ siê ch³opiec. - Przecie¿ ka¿dy czarodziej to wie!
- Przypominam ci, ¿e mnie wychowali mugolscy dziadkowie. I jako¶ nie interesuje mnie najs³ynniejsza cecha go¶cia, którego potomek chce mnie zabiæ - odpar³a Gryfonka.

Simon zrobi³ tak± minê, jakby chcia³ odpyskowaæ, ale w porê odezwa³a siê Eveline:

- Uspokójcie siê! Nie mo¿emy sobie pozwoliæ na utratê panowania nad sob±!

Julie doskonale wiedzia³a o czym mówi³a. Tym razem Dumbledore móg³by nie zd±¿yæ na czas.

- No wiêc mo¿e mnie kto¶ ³askawie o¶wieciæ? - zapyta³a, ³api±c siê pod boki.
- Salazar Slytherin te¿ rozmawia³ z wê¿ami - odpowiedzia³a Krukonka. - I teraz wszyscy my¶l±, ¿e Potter jest jego praprapraprawnukiem.
- Ale... przecie¿ to nie mo¿e byæ prawda - powiedzia³a dziewczynka.
- Z tego co nam wiadomo, mo¿e - odpar³ Simon.
- Nawet je¶li jest potomkiem Slytherina, to jeszcze nie znaczy, ¿e jest Dziedzicem. Przodkiem Zachariasza Smitha by³a Helga Hufflepuff, tak samo jak twoj±, a jednak to ty jeste¶ jej Dziedzicem, nie on - zauwa¿y³a Julie.
- No... niby racja, ale dlaczego szczu³ wê¿a na Justina? - zapyta³ Puchon.
- A sk±d wiesz co chcia³ zrobiæ? Pyta³e¶ go o to? Równie dobrze móg³ mu powiedzieæ, ¿eby zostawi³ go w spokoju - zauwa¿y³a dziewczynka.
- Tak, ale mowa wê¿y to umiejêtno¶æ czarnoksiê¿ników. Nie znam ¿adnego normalnego czarodzieja, który gada³by z wê¿ami - odpar³ ch³opiec.
- Przecie¿ Harry jest w Gryffindorze. Je¶li by³by Dziedzicem Slytherina, to musia³by byæ w Slytherinie - powiedzia³a Julie.
- S³ysza³am, ¿e Tiara Przydzia³u chcia³a go w nim umie¶ciæ - stwierdzi³a Eveline.
- No nawet je¶li, to gdyby chcia³ mnie zabiæ, ju¿ dawno by to zrobi³. Widujemy siê przecie¿ codziennie w Wie¿y Gryffindoru. No i to on pozbawi³ Voldemorta mocy - zauwa¿y³a Gryfonka. Na d¼wiêk imienia Czarnego Pana Simon wzdrygn±³ siê.
- Gdyby próbowa³ ciê zabiæ, od razu rzuci³by na siebie podejrzenia. Nie wiemy jak pokona³ Sama-Wiesz-Kogo. On by³ potê¿nym czarnoksiê¿nikiem. Mo¿e po prostu trafi³ na silniejszego od siebie... - zacz±³ Puchon.
- ... niemowlêcia - przerwa³a mu Julie. - Nie wiem jak uda³o mu siê prze¿yæ, ale nie s±dzisz, ¿e nawet je¶li mia³by byæ tym Dziedzicem Slytherina, to nie pomog³oby mu to pokonaæ najwiêkszego czarnoksiê¿nika ¶wiata, maj±c zaledwie roczek?
- No niby tak - zgodzi³ siê Simon. - Ale dotychczas ofiarami ataków s± ci, którzy w jaki¶ sposób narazili siê Potterowi. Nie uwa¿asz, ¿e to nie mo¿e byæ przypadek? - zapyta³.
- Co masz na my¶li? - Dziewczynka nie wiedzia³a o co mu chodzi³o.
- Najpierw pani Norris - wszyscy wiemy, ¿e Potter jej nie znosi - odpar³ Puchon.
- Podaj mi kogo¶, kto lubi t± kotkê i nie nazywa siê Argus Filch - zadrwi³a Julie.
- Colin Creevey. Potter móg³ siê wkurzyæ na niego za te zdjêcia. No i musia³a¶ s³yszeæ jak wyra¿a³ siê o tych mugolach, u których mieszka - powiedzia³ Smon, ignoruj±c jej wypowied¼.
- I wed³ug ciebie mia³by chcieæ zrobiæ ma³emu Creeveowi krzywdê tylko dlatego, ¿e robi³ mu zdjêcia? Dla twojej informacji, Harry opowiada³ mi o Dursleyach. I wierz mi, te¿ by¶ mówi³ o nich ¼le, gdyby¶ wiedzia³ co to za ludzie. A Potter musia³ wytrzymaæ z nimi dziesiêæ lat i nadal wraca do nich w wakacje - odpar³a Gryfonka.
- Jest co¶, co wyklucza Pottera jako Dziedzica Slytherina - zauwa¿y³a Eveline. - W Ksiêdze Za³o¿ycieli jest napisane, ¿e ma pochodziæ on z rodu Gauntów, lecz sam nosiæ inne nazwisko, bo ród wymar³.
- Nie wiemy nic o rodzinie Pottera, poza tym, ¿e jego ojciec nazywa³ siê James Potter, by³ czystej krwi i o¿eni³ siê z mugolaczk±, Lily Evans - odpar³ Simon.
- Oczywi¶cie, jako¶ tam Harry mo¿e byæ spokrewniony z Gauntami, bo w koñcu wszystkie rody czystej krwi s± ze sob± powi±zane, ale Dziedzic Slytherina prawdopodobnie pochodzi od Gauntów ze strony jednego z rodziców. Czyli pewnie matki, co by wyja¶nia³o dlaczego ród wymar³ - powiedzia³a Julie.
- Ty uparcie bronisz Pottera, bo jeste¶cie z jednego Domu - stwierdzi³ oskar¿ycielsko Puchon.
- A ty chyba wzi±³e¶ sobie za punkt honoru, ¿eby udowodniæ, ¿e jest Dziedzicem Slytherina - odpar³a k±¶liwie Gryfonka. - Odnoszê wra¿enie, ¿e nie przepadasz za nim od wyników zesz³ego Pucharu Domów.
- A jak mam za nim przepadaæ? - zapyta³ Simon. - Hufflepuff po raz pierwszy od wieków nie mia³ ostatniego miejsca i co? Potter dosta³ od Dumbledore'a punkty, Gryffindor skoczy³ na pierwsze, a my znów na czwarte! - Ch³opiec zrobi³ siê czerwony na twarzy.
- Pragê zauwa¿yæ, ¿e nie tylko Potter otrzyma³ wtedy punkty. Zapomnia³e¶ chyba o Ronie Weasleyu, Hermionie Granger no i Neville'u Longbottomie, dziêki któremu wygrali¶my Puchar - odpar³a Julie. Podesz³a do drzwi, i zanim je otworzy³a, jeszcze raz zwróci³a siê do Puchona. - Nastêpnym razem, je¶li nie chcecie mieæ wiecznie ostatniego miejsca, zacznijcie co¶ robiæ, a nie tylko siedzicie w cieniu. Podobno jeste¶cie najbardziej pracowitym Domem, a jako¶ nigdy nie s³ysza³am, ¿eby kto¶ z Hufflepuffu szczególnie przys³u¿y³ siê Hogwartowi - zadrwi³a i wysz³a nie czekaj±c na odpowied¼.

W Wie¿y Gryffindoru Julie spostrzeg³a, ¿e nawet Gryfoni patrzyli na Harry'ego, jakby by³ trêdowaty. Wszyscy oprócz Rona, Hermiony, Freda, George'a i Ginny. Choæ ta ostatnia tak naprawdê unika³a patrzenia na Pottera. On, Weasley i Granger wspiêli siê po schodach do dormitorium ch³opców. Dziewczynka pod±¿y³a za nimi.

- Nie przejmuj siê, stary, nied³ugo zapomn± - pocieszy³ go Ron. - W poprzednim roku stracili¶my kupê punktów i ludzie szybko o tym zapomnieli.
- Ale tu nie chodzi o punkty - ¿achn±³ siê Harry. - Co je¶li naprawdê jestem tym Dziedzicem Slytherina? - zapyta³.
- Nie jeste¶ - odezwa³a siê Julie, zanim Ron lub Hermiona zd±¿yli otworzyæ usta. - Przecie¿ pamiêta³by¶ je¶li by¶ co¶ wypu¶ci³ na mugolaków. I niby dlaczego mia³by¶ to robiæ? No i musia³by¶ chcieæ mnie zabiæ.
- Tak, ale... zaraz... Mnie? A niby dlaczego musia³bym ciê zabiæ, je¶li rzeczywi¶cie by³bym tym Dziedzicem Slytherina? - zapyta³ zdziwiony Potter.

Dziewczynka nie wiedzia³a co odpowiedzieæ. Mia³a przecie¿ nikomu nie mówiæ. Nawet Kate nie wiedzia³a wszystkiego.

- Nie mogê ci powiedzieæ, bo Dumbledore prosi³ o dyskrecjê. My¶lê, ¿e mo¿esz jednak wiedzieæ, ¿e Dziedzic Slytherina pochodzi z rodu Gauntów, choæ sam ma inne nazwisko - powiedzia³a Julie. - Czyli nie mo¿esz to byæ ty.
- Czy Ma... - zacz±³ Ron, ale Hermiona da³a mu kuksañca w bok, wiêc zamilk³.

***

Atmosfera w szkole pogorszy³a siê jeszcze bardziej. Na domiar z³ego potwór z Komnaty Tajemnic znów zaatakowa³. Tym razem spetryfikowany zosta³ Justin Finch-Fletchley, przez co Puchoni jeszcze bardziej utwierdzili siê w przekonaniu, ¿e Harry Potter by³ Dziedzicem Slytherina. Ch³opiec faktycznie znalaz³ jego nieruchome cia³o i Prawie Bezg³owego Nicka wisz±cego w powietrzu. Duch oberwa³ najbardziej, ale drugi raz nie móg³ umrzeæ. Julie tylko raz, podczas ¶niadania w Wielkiej Sali, odwa¿y³a siê zerkn±æ na Simona. Od rozmowy w starym sk³adziku nie odezwali siê do siebie ani razu. Mia³o to i dobre strony, bo tak ³atwo by³o im udawaæ, ¿e siê nie znaj±. Eveline próbowa³a ich pogodziæ, ale ¿adne nie chcia³o jej s³uchaæ. Chocia¿ Gryfonka w duchu przyzna³a jej racjê co do jednego - ch³opiec móg³ poczuæ siê ura¿ony jej s³owami o Hufflepuffie. Nie mia³a jednak zamiaru go przepraszaæ dopóki nie zrozumie, ¿e fakt bycia wê¿oustym nie oznacza od razu, ¿e lata siê po szkole i petryfikuje mugolaki. Pomy¶la³a, ¿e naj³atwiej by³oby odkryæ kim jest Dziedzic Slytherina, sprawdzaj±c zamek noc±.

- Oszala³a¶? - zapyta³a Kate, gdy pó¼nym wieczorem w dormitorium Julie przedstawi³a jej swój plan.
- A znasz lepszy sposób? - odpowiedzia³a pytaniem dziewczynka.
- No nie, ale... to niebezpieczne.
- Dlatego biorê ze sob± lusterko. S³ysza³am, ¿e Hermiona poradzi³a Penelopie Clearwater patrolowaæ w ten sposób korytarze.
- Mo¿e powinnam i¶æ z tob±?
- Nie, jeste¶ z rodziny mugoli, to zbyt ryzykowne.
- A je¶li ci nie pozwolê?
- Od kiedy to muszê pytaæ siê ciebie o pozwolenie, ¿eby co¶ zrobiæ?
- Chcesz ryzykowaæ tylko po to, ¿eby z³apaæ tego ca³ego Dziedzica Slytherinu?
- Chcê ci przypomnieæ ¿e ten ca³y Dziedzic Slytherina chce mnie zabiæ. Wiec nie oczekuj, ¿e bêdê grzecznie siedzieæ i czekaæ a¿ sam przyjdzie mnie ukatrupiæ.
- No dobra, tylko uwa¿aj na siebie.
- Bêdê.

Julie wysz³a z dormitorium. Kate siedzia³a os³upia³a na ³ó¿ku. Nie powinna by³a siê na to zgodziæ. Spojrza³a na ³ó¿ko przyjació³ki i z przera¿eniem zobaczy³a na nim jej ró¿d¿kê. Zbieg³a na dó³, ale Julie ju¿ nie by³o w Pokoju Wspólnym. Dziewczynka schowa³a ró¿d¿kê do kieszeni spodni. Wziê³a w³asn± i lusterko na wszelki wypadek. Wysz³a z Wie¿y Gryffindoru, czuj±c ¿e serce wali jej jak m³otem.

- Lumos! - szepnê³a Kate i strumieñ ¶wiat³a o¶wietli³ opustosza³y korytarz.

***

Julie sz³a ciemnym korytarzem, o¶wietlanym tylko przez pochodnie. Ledwie co widzia³a w lusterku. Pomy¶la³a, ¿e mog³aby o¶wietliæ drogê zaklêciem Lumos. Siêgnê³a po ró¿d¿kê, ale okaza³o siê, ¿e jej nie mia³a. Poczu³a jak ze strachu co¶ ¶ciska jej ¿o³±dek. Nagle zrobi³o siê jasno. Ale przecie¿ ona nie mog³a tego zrobiæ. Spojrza³a w lusterko i zobaczy³a blad± twarz mê¿czyzny z d³ugimi, niemal bia³ymi w³osami. Patrzy³ z wy¿szo¶ci± i pogard±. W prawej rêce trzyma³ zapalon± ró¿d¿kê. Chocia¿ widzia³a go pierwszy raz, od razu wiedzia³a kim by³. Odwróci³a siê, by stan±æ z nim twarz± w twarz.

- Lucjusz Malfoy - powiedzia³a zaskakuj±co ch³odnym g³osem.
- To doprawdy nierozs±dne chodziæ noc± po zamku, gdy tu dziej± siê takie nieszczê¶cia - odpar³ Malfoy tonem, który nie wyra¿a³ ¿adnych emocji. - Tak samo jak nie s³uchanie tego, co siê ka¿e.
- To ty przys³a³e¶ tê pogró¿kê - Bardziej stwierdzi³a ni¿ zapyta³a Julie.

Choæ stara³a siê tego nie okazywaæ, by³a przera¿ona. Sta³a na opustosza³ym korytarzu naprzeciw jednego ze ¶miercio¿erców, którzy zabili jej rodziców i mieli zabiæ j±. W duchu przeklê³a siebie za to, ¿e zostawi³a ró¿d¿kê w dormitorium. Zerknê³a na portrety, ale postacie w nich g³o¶no chrapa³y. A mo¿e to Malfoy jest Dziedzicem Slytherina? Gryfonka natychmiast odrzuci³a t± my¶l. Gdyby tak by³o, ju¿ le¿a³aby spetryfikowana albo martwa. Pomy¶la³a, ¿eby u¿yæ Magii Ognia i podpaliæ mê¿czyznê. Ukaraæ... Nie! - powiedzia³ jej jaki¶ g³osik z ty³u g³owy. Nie potrafi panowaæ nad Moc± ¯ywio³u. Mog³aby zrobiæ krzywdê tak¿e sobie. Pozosta³o jej tylko uciekaæ. Nie zd±¿y³a jednak przebiec nawet kilkunastu cali, gdy poczu³a jak w plecy trafia j± zaklêcie. Ostatnie, co pamiêta³a, to rêka Lucjusza Malfoya ci±gn±ca j± po posadzce.

***

Julie obudzi³a siê w jakim¶ ciemnym pomieszczeniu. Ku jej zaskoczeniu by³o wyj±tkowo du¿e. Nie mog³a oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e to miejsce znajdowa³o siê blisko Hogwartu. W koñcu nie minê³o za wiele czasu odk±d zaatakowa³ j± Malfoy, a chyba poczu³aby co¶, gdyby siê teleportowali. Poza tym w Hogwarcie nie mo¿na siê deportowaæ. Podnios³a siê z pod³ogi, czuj±c jak krêci siê jej w g³owie. Pokój by³ pusty, na pewno magiczny - aura by³a wrêcz namacalna. Potrzeba mi choæ odrobiny ¶wiat³a - jêknê³a w my¶lach. Ku jej zdumieniu na ¶rodku pomieszczenia pojawi³a siê ma³a ¶wieczka. Jej niewielki p³omyk pozwoli³ na rozró¿nianie szczegó³ów. Pomieszczenie by³o wielkie, prawie tak du¿e jak Wielka Sala. To by³o bez sensu. Dlaczego Lucjusz Malfoy mia³by j± wiêziæ w takim pokoju? Nie dane by³o jej siê nad tym zastanowiæ, poniewa¿ nagle poczu³a, ¿e odp³ywa. By³a ju¿ na granicy ¶wiadomo¶ci, gdy zobaczy³a ciemn± wodê... mnóstwo wody... jakby jakie¶ morze albo ocean.
Komentarze
avatar
Smierciojadek  dnia 10.07.2014 13:37
Czy mi siê wydaje, czy to wspomnienie o Hufflepuffie i Gryffindorze to jest jaka¶ aluzja do obecnej sytuacji, która ma miejsce u nas na stronie? :D

Ogólnie czê¶æ mi siê nawet podoba. Fajnie, ¿e prawdziw± historiê z Komnaty Tajemnic przeplatasz ze swoj± wizj±. Nie widzia³o mi siê jednak za bardzo to, ¿e Lucjusz zrobi³ krzywdê ma³ej Julie. Tak po prostu, bez ¿adnego (wyt³umaczonego przez Ciebie) powodu. Ale rozdzia³ jest d³ugi, dopracowany, z nutk± tajemnicy na sam koniec - moim zdaniem tym razem sobie poradzi³a¶.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAna_Black  dnia 10.07.2014 14:18
Czy mi siê wydaje, czy to wspomnienie o Hufflepuffie i Gryffindorze to jest jaka¶ aluzja do obecnej sytuacji, która ma miejsce u nas na stronie?


Chcia³am tylko zmotywowaæ kluski do pracy w nastêpnej edycji. xD

Co do powodu zachowania Lucjusza - to w nastêpnej czê¶ci. Ale uprzedzam, Cruciatusa siê nie spodziewajcie, Lucek nie jest g³upi, ¿eby tak ryzykowaæ w³asnym ¿yciem.
avatar
Angelina Johnson  dnia 10.07.2014 20:41
Wspomnienie o Gryffindorze i Hufflepuffie pokazujesz, ¿e jak masz pomys³ to potrafisz go ³adnie i zabawnie wykorzystaæ. ;D

Mi siê jak zwykle nie podoba to, ¿e w Twoich fickach dominuj± dialogi. Ich jest naprawdê, naprawdê du¿o, nawet nie czytaj±c wystarczy spojrzeæ na ca³o¶æ. Czasami nudz± mnie te ich przepychani s³owne, bo owszem, rozmowy wysz³y Ci w tej czê¶ci bardzo naturalnie, ale... zbyt realistycznie. Nie mo¿na w opowiadaniu opisaæ ca³ej rozmowy, jak± rzeczywi¶cie odbyliby bohaterowie, bo to jest po prostu nudne.

Dla równowagi ¶wiata chyba, Lucjusz wa³êsaj±cy siê noc± po zamku, atakuj±cy i porywaj±cy ma³± uczennicê jest dla mnie nazbyt nierealny. Jako¶ nie mogê przyj±æ do wiadomo¶ci, ¿e Malfoy przechytrzy³ Dumbledore'a. Hogwart to przecie¿ najbezpieczniejsze miejsce na ¶wiecie!

¯eby nie by³o, nie widzê w tym samych minusów. Poza tym wszystko masz ca³kiem ³adnie opisane, postacie do¶æ nie¼le nakre¶lone, akcja jest warta. Powodzenia przy nastêpnej czê¶ci ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 31.10.2014 23:52
Ogólnie masz podobne dialogi jak w ksi±¿ce i w filmie.
lgSDAKBNXK - przepraszam za literówkê, banda¿ mi siê odwija z mojej przegni³ej rêki i nawet nie macie pojêcia jak trudno jest pisaæ komentarze bêd±c mumi±.
K³ótnia Julie i Simona wydaje siê byæ taka dziecinna, ale oni przecie¿ s± dzieæmi, wie chyba dobrze wysz³o.
Co do Julie, jak ona mog³a sama wyj¶æ z dormitorium, noc± i do tego bez ró¿d¿ki, my¶la³am, ¿e jest trochê m±drzejsza...
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 g³os]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.50