Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

[WYWIAD] Fiona Shaw ...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Tłumaczenie wywiadu z Fioną Shaw dla VULTURE o Killing Eve i Fleabag - serialach, które ostatnio ...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Insyg...

Kategoria: Streszczenia
Autor: PaulaSmith

Streszczenie siódmej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

[RECENZJA] Zabójcza ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja czwartego tomu o Cormoranie Strike'u.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 6.

Tytuł: Rozdział 6.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny prosi Lunę o pomoc w związku z przeklętym naszyjnikiem.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 5.

Tytuł: Rozdział 5.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Kradzież i wielka ucieczka Ginny.
>> Czytaj Więcej

[NZ][ JEDNAK DWADZI...

Tytuł: [ JEDNAK DWADZIEŚCIA SIEDEM ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @chaistoria
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Prawdziwe wspomnienia Hermiony są szokujące nie tylko dla niej
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 4.

Tytuł: Rozdział 4.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Przygód Ginny i Rona ciąg dalszy.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Nieoczekiwane wyjaśnienie, ale czy na pewno prawdziwe?
>> Czytaj Więcej

Rozumiem...

Tytuł: Rozumiem...
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaGoretti MK

Harry wrócił wstrząśnięty do pokoju wspólnego Gryfonów, myśląc o tym co powiedział mu Draco...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 2 osoby
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce (Pan Śmierci)
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Łącznie na portalu jest
43,527 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 227
Było: 07.06.2019 01:17:15
Napisanych artykułów: 1,034
Dodanych newsów: 9,778
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,579
Postów na forum: 308,239
Komentarzy do materiałów: 217,825
Rozdanych pochwał: 3,175
Wlepionych ostrzeżeń: 4,143
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1671
uczniów: 3161
Hufflepuff
Punktów: 664
uczniów: 3051
Ravenclaw
Punktów: 1058
uczniów: 3854
Slytherin
Punktów: 629
uczniów: 3134

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
18% [4 głosy]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
0% [0 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
14% [3 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
9% [2 głosy]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
9% [2 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
50% [11 głosów]

Ogółem głosów: 22
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 26.06.2019 o godzinie 21:38 w Dziurawy Kocioł
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 26.06.2019 o godzinie 13:37 w Argentyna
GryffindorCorinne Laurientis ostatnio widziano 26.06.2019 o godzinie 13:24 w Argentyna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 26.06.2019 o godzinie 12:54 w Argentyna
GryffindorCorinne Laurientis ostatnio widziano 26.06.2019 o godzinie 11:37 w Argentyna
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 25.06.2019 o godzinie 15:55 w Argentyna
[Z] W poszukiwaniu zakończenia
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 34633 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakończenia 1/29
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.
***


Rozdział I – Droga do serca lasu


Z każdej strony otaczała go mgła. Nie widział nic poza czubkami własnych butów. Szedł przed siebie po betonowym chodniku, chociaż równie dobrze mógł chwilę później znaleźć się w najbliższym rowie. Cały czas czuł czyjąś obecność, ale nie potrafił w żaden sposób zlokalizować intruza. Ściskał w dłoni różdżkę, starał się wyostrzyć zmysły, chociaż doskonale wiedział, że jeśli został wciągnięty w pułapkę, to i tak nie miał żadnych szans. Został sam. Słyszał liście szeleszczące pod stopami, ale w żaden sposób nie mógł ich dojrzeć. Świat tonął w czerni.

Gdyby ktoś mu powiedział kilka tygodni temu, że już niedługo znajdzie się w miejscu, którego w zasadzie nie znosił, by zrobić coś, czego nie zdradzi nawet najlepszemu przyjacielowi... nigdy by nie uwierzył. Jednak życie jest pełne niespodzianek, przekonywał się o tym na każdym kroku. Pytanie tylko, ile jeszcze tego życia mu zostało.

– Hej! – krzyknął ktoś za jego plecami.

Odwrócił się machinalnie i zaatakował. Nie mógł ryzykować. Powalił napastnika na ziemię, zanim ten zdążył wykonać jakikolwiek ruch. Gdy tylko usłyszał dźwięk uderzającej o kamienną drogę głowy, rzucił się w kierunku obcego i chwycił go za włosy.

– Nie ruszaj się – warknął i przycisnął jego twarz do ziemi.

Gdzieś w pobliżu musieli czaić się pozostali, wiedział o tym. Starał się wyłapać jakikolwiek dźwięk, który zwróciłby jego uwagę, ale oprócz cichego pohukiwania sów nie słychać było absolutnie nic. Odgarnął z czoła mokre włosy i zaśmiał się cicho.

– Nie przesadzasz trochę? – wysapał napastnik znajomym głosem.
– To ty? – Automatycznie odskoczył na bok. Wciąż ściskał w ręku różdżkę, doszukując się podstępu. Z jakiegoś powodu czuł, że to zasadzka. Przyjrzał się leżącemu pod nim mężczyźnie. Jasne włosy posklejały się od błota i deszczu. Twarz była w opłakanym stanie. Po zderzeniu z twardym podłożem wyglądała bardziej jak maska z brudu i krwi. Gdyby nie wściekłość, być może poczułby wyrzuty sumienia. - Co ty tutaj robisz, Kochasiu? To nie twoje zadanie.
– Miałem ci pomóc – rzucił ze złością towarzysz, starając się wstać i zetrzeć z twarzy błoto. - Jesteś jak dzikie zwierzę, powinni cię trzymać w klatce.
– Jeszcze tego by brakowało... – Rozglądał się na boki, przeklinając w duchu swoje zachowanie. Był o wiele za głośno, nie powinien popełniać takich żałosnych błędów. Jeśli nawet ktoś nie do końca zdawał sobie sprawę z jego aktualnego położenia, to teraz miał go podanego na talerzu. Z przystawką. – Możesz wracać do domu, nie potrzebuję niczyjej pomocy.
– Nie ty o tym decydujesz – mężczyzna nazwany Kochasiem wyglądał na obrażonego. Krew leciała mu z nosa, co najprawdopodobniej doszczętnie zniszczyło jego dobry humor. Próbował jakoś doprowadzić się do porządku, robiąc przy tym zdecydowanie zbyt wiele hałasu.

– Avada Kedavra!



***


Obudził się. Leżał na obcym łóżku, w obcym pokoju, owinięty w obcą pościel. Od razu poczuł się gorzej. Otarł pot z czoła i rozejrzał się po pomieszczeniu. Niewiele widział w tej ciemności, ale z pewnością była to sypialnia należąca do kobiety. Mężczyźni, przynajmniej ci których znał, nie przywiązywali takiej wagi do ozdób, a w pomieszczeniu znajdowało się mnóstwo nieużytecznych przedmiotów jak puchaty dywanik na panelach, kolorowe ramki ze zdjęciami, wiszące obrazki przedstawiające malownicze krajobrazy czy ręcznie malowany wazon ze świeżymi kwiatami. Ten wazon... już wiedział, gdzie jest.

Sen kompletnie wytrącił go z równowagi. Sprawił, że w żaden sposób nie potrafił rozdzielić jawy i rzeczywistości. Wprowadził u niego stan absolutnej wściekłości i bezsilności... albo wściekłości wynikającej z bezsilności czy bezsilności w tej wściekłości, nieważne. Zdrętwiały mu wszystkie kończyny, zaschło w gardle, łamało w kościach, bolały zęby i mięśnie twarzy. Takie sny zawsze niszczyły jego spokój. Sny, które tak naprawdę nie były snami, tylko rzeczywistością.

– Wstawaj, musimy już iść. – Do pokoju weszła kobieta. Długie, brązowe włosy miała związane w ciasny kok, z którego nie zdołał uciec ani jeden kosmyk. Przez dosyć grubą warstwę makijażu przebijało się kilka złośliwych piegów i drobna rana wzdłuż policzka. Ubrana była w zdecydowanie nazbyt jaskrawy kostium i kompletnie niepasujące do tego ciężkie buty. Wpatrywała się w mężczyznę z charakterystyczną dla kobiet sukcesu powagą i wyższością.
– Ładnie wyglądasz, Lina – zaśmiał się. Przeciągnął się na łóżku i próbował przegonić z myśli wspomnienie snu. Odgarnął z czoła domagające się sporego przycięcia włosy i wyskoczył z łóżka. Wciąż nie czuł się najlepiej. Kończyny niechętnie wykonywały polecenia jego głowy, co chyba nie uszło uwadze kobiety.
– Nie czaruj mi tutaj. Powinieneś już dawno być gotowy. Przez ciebie będziemy musieli improwizować. – Nie wyglądała na zadowoloną. Marszczyła brwi, przez co wydawała się o wiele starsza, niż była naprawdę. Ręce skrzyżowała na piersi i wpatrywała się w niego z wyraźnym oburzeniem.
– To chyba dobrze? – zaśmiał się, chociaż nie można było doszukać się tam nazbyt wielkiej dawki humoru. Przez chwilę wydawało mu się, że Lina wybuchnie. Nie znosiła, gdy się zgrywał. Uderzyła pięścią w jedną z półek i spojrzała na niego z irytacją. Spodziewał się krzyku, ale zamiast tego Lina powiedziała wyjątkowo spokojnie:
– Czekam na dole.
Po tym komunikacie wyszła, trzaskając drzwiami.

Stał na środku sypialni, drapiąc się po głowie. Obraz powoli nabierał ostrości, a myśli zbliżały się do rzeczywistości. Po przebudzeniu zawsze miał problem z powrotem do realnego świata, a z czasem było coraz gorzej. Po wczorajszej potyczce z Dementorami czuł się jeszcze bardziej paskudnie niż zazwyczaj, a warto zaznaczyć, że humor mu nie dopisywał od jakiegoś czasu.

Dumbledore już dawno ich ostrzegał, że nie należy ufać poglądom Ministerstwa Magii, jeśli chodzi o te demoniczne stwory. Wedle dyrektora Hogwartu każdy Dementor będzie szukał sposobu, by nakarmić się i tak lichym w obecnych czasach szczęściem ludzi. Wybierze w takim układzie to, co dla niego najwygodniejsze, a urzędnicy nie mieli im nazbyt wiele do zaoferowania. Dlatego być może widok istot w kapturach nie powinien go szokować, ale i tak wydał mu się co najmniej podejrzany. W każdym razie z pewnością się tego nie spodziewał... przygotowałby się... jakoś. Aż się wzdrygnął na wspomnienie chłodu, który mu towarzyszył, odkąd te demony zjawiły się w malutkiej mieścinie niedaleko Glasgow. Cóż... nie powinien zaprzątać sobie tym głowy, miał przecież zadanie do wykonania. Jeśli nie wyrobi się na czas, spóźni się na ślub... na to cholerne, przeklęte, głupie i w ogóle niepotrzebne wesele.

W jeszcze gorszym humorze zaczął wkładać przesiąknięte zapachem deszczu ubrania. Sięgnął po leżącą na stoliku nocnym cedrową różdżkę i włożył ją do tylnej kieszeni spodni. Kiedy zszedł na dół. Lina już siedziała w kuchni razem ze starcem w grubym, złotym szlafroku i śmiesznym czerwonym berecie.

Kobieta kompletnie zignorowała jego przybycie, czytała zawzięcie Proroka Codziennego. Z kolei starszy mężczyzna uśmiechnął się wesoło.
– Wstałeś już, Syriuszu? – powiedział z czystą życzliwością w głosie. Młodzieniec nazwany Syriuszem ziewnął w odpowiedzi i rozejrzał się po pomieszczeniu.
– Hans Water zaginął – powiedziała Lina, spoglądając na towarzysza znad gazety. – To już kolejny auror w tym miesiącu. Jak tak dalej pójdzie, zostaniemy sami jak palec.

Działaniom Ministerstwa Magii brakowało zdecydowania i wiedział to każdy, kto miał z nimi do czynienia. Szef Departamentu Przestrzegania Prawa wysyłał aurorów na mordercze misje, w których musieli atakować wyjątkowo liczną grupę Śmierciożerców, przy czym nie mogli w żaden sposób zwolenników Czarnego Pana zranić. Podejrzenia o działalność na szkodę świata czarodziejów często trafiały na osoby, które z czarną magią nie miały nic wspólnego. Syriusz Black, ze względu na swoją dosyć podejrzaną działalność, już nie jeden raz był wzywany do ministerstwa. Oficjalnie miało to być zeznanie świadka, chociaż zachowanie aurorów zdecydowanie temu przeczyło. Młody chłopak mógł nawet i tysiąc razy mówić, że nie ma zielonego pojęcia, co się dzieje z jego kuzynką Bellatrix i czy ma ona coś wspólnego ze Śmierciożercami, a i tak traktowali go jak przestępcę. Tylko czekał, aż w końcu go ześlą do Azkabanu za "utrudnianie śledztwa". Nic innego na niego nie mieli.

– Wiesz, gdzie on teraz jest? – zapytał Syriusz, otwierając okno. Wyjrzał na podwórze, ale szczęśliwie nie dostrzegł nic niepokojącego.
– Hans? – zapytała Lina, odkładając Proroka Codziennego na stół.
– Nie, Gibbon.

Jakaś banda mugolskich dzieciaków rzucała w siebie dopiero skoszoną trawą. Rudowłosy chłopiec złapał za włosy wyjątkowo chudą dziewczynkę, po czym uciekł, śmiejąc się złośliwie.

– Powinien być w wiosce za dwie godziny. Jeśli będziemy mieli szczęście, złapiemy go od razu – odparła z powagą w głosie.

Dziewczynka rzuciła się wściekła z stronę rudzielca, wykrzykując dziecięce obelgi. Pozostali wpatrywali się w nich z głupawymi uśmieszkami na twarzy.

– Szczęście nie jest po naszej stronie – rzucił jakby od niechcenia.

Chłopiec upadł na ziemię, wyraźnie zaskoczony siłą dziewczynki. Na jego twarzy pojawił się rumieniec upokorzenia. Szybko wstał i zaczął mówić coś głośno do kolegów. Dziewczynka zamachnęła się i uderzyła go pięścią w szczękę.

– Niepoprawny z ciebie optymista – zaśmiał się strzec. – Kawy?

Chłopiec leżał na ziemi, trzymając rękę przyciśniętą do prawego policzka. Koledzy chłopca próbowali pomóc mu wstać, ale ten tylko odwracał się od nich i pewnie ryczał jak dziki. Przestraszona sytuacją dziewczynka zaczęła uciekać w stronę jednej z kamienic.

– Czemu nie – powiedział, zamykając okno.



***


Droga do Leonoscars prowadziła przez las. Próżno było szukać jakiejkolwiek przyzwoitej trasy, która pozwoliłaby dostać się tam za pomocą mugolskich środków transportu jak chociażby samochodu. Nawet czarodzieje nie lubili zagłębiać się w tamte rejony, bowiem wioskę otaczała magiczna aura, która skutecznie blokowała teleportację czy lot na miotle. Jedyną alternatywą był do pewnego czasu proszek fiu, jednak i tutaj mieszkańcy Leonoscars popisali się kreatywnością, burząc wszystkie kominki. Zezłoszczeni przedstawiciele z Departamentu Przestrzegania Prawa już nieraz za pomocą świstoklika przenosili się do tej dziwacznej wioski i starali się przywołać jej obywateli do porządku. Jednak magiczni przedstawiciele owej małej miejscowości za każdym razem dawali miastowym wyraźnie do zrozumienia, że w pogardzie mają rozkazy samozwańczego ministerstwa. Dugald McPhail nie miał najmniejszej ochoty prowadzić kolejnej wojny, zwłaszcza że jego poparcie z roku na rok niepokojąco malało w społeczności magicznych ludzi. Dlatego przyjął, że dopóki mieszkańcy Leonoscars nie wyrządzają szkód, mogą robić, co im się żywnie podoba.

Z tego też powodu informacje na temat tej tajemniczej mieściny były szczątkowe. Mało który czarodziej zapuszczał się w tamte rejony, ale bynajmniej nie ze strachu. Po prostu ludzie mieli na głowie o wiele większe problemy niż zagubiona w lesie wioska. Kilku podróżników powiadało, że jest to miejsce pozbawione domów, a wszyscy żyją tam w korach drzew. Jeszcze inni przysięgali, że tamtejsi obywatele śpią pod ziemią, w chronionych magią tunelach. Pewne było tylko to, że codziennie wyprawiali wielkie ogniska, na których ustalali swoją politykę wobec ich wroga, którym o dziwo nie był wcale Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać.

Dlatego właśnie uzależniony od ruchu Syriusz Black na samą myśl o wyprawie do tak dziwnego miejsca czuł wszechogarniającą ekscytację. Co chwilę poganiał swoją towarzyszkę, aż w końcu ta za pomocą swojej niezawodnej różdżki z piórem feniksa rzuciła nim o drzewo. Bynajmniej nie zrażony, nawet kiedy jego ręka wylądowała w nieznanego pochodzenia odchodach, poruszał się z wyjątkową szybkością.
– Przekroczyliśmy granicę – powiedziała w pewnym momencie Lina, zatrzymując się przy średniej wielkości głazie. Wodziła po nim palcami, mrucząc nieznane nikomu formuły, po czym wycelowała w niego różdżkę. Przez chwilę marszczyła brwi, wyraźnie skupiona. W końcu krzyknęła głośno - Diffindo!
– Dlaczego to robi... – zaczął Syriusz, ale wtedy zdał sobie sprawę, że z różdżki kobiety nie wystrzelił żaden promień. Wpatrywał się w nią zaskoczony.
– No to super – wymamrotała pod nosem, po czym uśmiechnęła się triumfalnie, jakby właśnie rozwiązała wyjątkowo trudną łamigłówkę.
– Chcesz mi powiedzieć, że...
– Tak – odpowiedziała na jego pytanie, nim zdążył je sformułować. Gdyby ktoś go nie znał, byłby pewny, że zaraz wybuchnie płaczem. Na jego twarzy pojawił się dziecięcy grymas rozpaczy, który najczęściej zamienia się w głośny ryk. Jednak Lina doskonale zdawała sobie sprawę, że Syriusz nigdy sobie na to nie pozwoli.
– Naprawdę...? – wyjąkał.
– Czy ja wyglądam na kogoś, kto żartuje? – rzuciła zniecierpliwiona i ruszyła przed siebie. Syriusz wciąż wpatrywał się skrzywiony w przestrzeń, walcząc z rozczarowaniem. Po chwili westchnął, schował różdżkę i pobiegł za oddalającą się koleżanką.

Z każdej strony otaczała ich cisza. Spokoju nie zakłócił żaden podmuch wiatru, szelest liści czy nawet kroki umykającego zwierzęcia. Oprócz drzew nie można było dostrzec absolutnie nic. Szli dobre czterdzieści minut, kiedy w końcu przed ich oczami pojawiła się ogromna, drewniana brama. Zabawne, bo za owymi wrotami nie było widać absolutnie nic, poza wielką polaną z idealnie skoszonym trawnikiem.

Syriusz i Lina podeszli do bramy, zastanawiając się, jak się przedostać na drugą stronę. Byli pewni, że za ogromnymi drzwiami coś jest, tylko nie bardzo mieli pomysł, jak tam dotrzeć. Ich moc magiczna nie działała w tamtym miejscu, byli więc w znacznym stopniu ograniczeni. Black próbował zapukać, co skończyło się na waleniu pięściami, kopaniem butami, rzucaniem gałęziami i kamieniami. Brama wciąż stała niewzruszana, a zirytowany mężczyzna tupał wściekle nogą. Lina obchodziła dookoła całą polanę, starając się znaleźć jakąkolwiek wskazówkę. Co jakiś czas zerkała na rozdrażnionego Syriusza, uśmiechając się pod nosem.

– Dlaczego mnie wybrali do tego zadania... – wymamrotał zmęczony własną złością i opadł na ziemię.
– Też się nad tym zastanawiam – powiedziała Lina, podchodząc do Blacka i wyciągając ku niemu malutki, mosiężny dzwoneczek. – Brakuje ci doświadczenia, cierpliwości, a przede wszystkim pokory. Po prostu amator.
– Bardzo śmieszne...


Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 19.03.2014 22:24
Wow.
Nie wiem co napisać, mam w głowie mętlik... ale taki pozytywny. :)
Nadal nie mam pojęcia, czy początek był snem czy to wydarzyło się naprawdę. Czułem jakby ktoś bawił się moim umysłem, te zabawy słowne. Majstersztyk można by powiedzieć. ;)
Zaciekawiło mnie twoje FF. Nadal jednak nie wiem po co oni idą do tej wioski. Wcześniej była mowa o weselu. Hmm.
Dużo się zadziało i chyba będę potrzebował czasu by sobie ułożyć wszystkie te wydarzenia w głowie.
A tymczasem będę oczekiwał na kolejną część. ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 19.03.2014 22:36
O matko... czuje się podobnie jak Barlom... Mętlik...
Cała ta wioska wydaje mi się taka troszkę elficka i to bardzo na plus :D
Opowiadanie bardzo ciekawe i meeeega wciąga, więc dodaj szybko następną częśc proszę :D Ciężko coś więcej napisać, bo w sumie nic nie wiadomo, ale całość bardzo mi się podoba. Było kilka literówek w tekście, ale to się zdarza przy tak długim tekście.

Skąd wzięłaś imię Lina? To jakiś skrót, czy pełne imię? Kojarzy mi się pozytywnie, bo ja tak nazywam siostrę, w skrócie od KaroLINA.
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 20.03.2014 00:16
Od czego to ja miałam zacząć? Ach tak, nazwa miejscowości. Leonoscars - cudowne! Pjonteczka ;)

Tajemnica goni tajemnicę, od tego wszystkiego można zgłupieć. Człowiek czyta jedną scenkę, zastanawia się, o co kaman, a zamiast wyjaśnienia dostaje kolejny zestaw, który tylko miesza w głowie. Dawaj ciąg dalszy, byle szybko! Jedno wielkie WOW.

PS aha, czytając opis stanu po przebudzeniu, czułam się, jakbym czytała o sobie i moich nieczęstych popołudniowych drzemkach ;)
avatar
Angelina Johnson  dnia 20.03.2014 00:51
Co prawda, znasz moje zdanie na ten temat, więc postaram się nie powtórzyć.
Podoba mi się Twój Syriusz, choć akurat w tej części za dużo o jego charakterze (a tym bardziej wyglądzie^^) nie było. Jest błyskotliwy, ale skrywa to pod maską zabawnej głupoty. Idealnie też dołożyłaś do tego Linę. Co prawda, raczej nie zostanie moją ulubioną bohaterką, ale osoba chłodna, opanowana i profesjonalna jest naprawdę dobrym zestawieniem do energetycznego, szybkiego i zakręconego Syriusza.
Lubię Twoje opisy. Wydaje mi się, jakbyś tam była i spisała na spokojnie to, co zobaczyłaś. Po części i mi się wydaje, że tam byłam, więc to musi być naprawdę dobre.
Podobają mi się, jak już pisałam dzisiaj pod fickiem Barloma, jakieś niezobowiązujące, nie wpływające na fabułę smaczki. U Ciebie była to nieznanego pochodzenia kupa (haha) oraz obraz dzieci bawiących się na podwórku.

Nie zgodzę się z Barlomem, bo dla mnie na 100% pierwszy fragment nie był snem, a rzeczywistością (jak się mylę, to zrobi mi się bardzo głupio ;D).
Za to dla odmiany zgodzę się z Pene - wioska iście elficka!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 20.03.2014 11:59
Dziękuję wam za miłe słowa, na pewno motywuje mnie to do dalszej pracy ; )
Podobają mi się wasze domysły, dlatego interpretację wydarzeń pozostawiam wam ;p Możecie być jednak pewni, że wątpliwości zostaną prędzej czy później rozwiane. Ta część wyszła chyba trochę zawiła, ale kolejne raczej już takie nie będą... chyba... nie mnie to oceniać xD

Teraz będę się bała dodać kolejną część, żeby was nie rozczarować haha

Literówki to chyba będę robić już zawsze do śmierci, choćbym tekst poprawiała i sto razy... a poprawiałam chyba z tysiąc. Przepraszam.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 20.03.2014 14:13
No dobra, to teraz ja.

Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu ta ostatnie część, w której opisujesz wioskę, pojawienie się Syriusza i Liny i tak dalej. To mnie jakoś tak najbardziej zaciekawiło i wciągnęło. Być może przez opisy, sama nie wiem. Na plus wtrącenie o tym Dugaldzie i jego pozycji w wiosce.

Co do błędów - na pewno nie ma takich, które by szczególnie przeszkadzały w czytaniu. Dialogi okej, przecinki też, szyk też. Czasami mi jednak zgrzytnęło coś w zdaniach w tym sensie, że na samym końcu dopowiadałaś coś, czego wcale nie trzeba pisać. Ale to już jest raczej kwestia upodobań każdego czytelnika niż jakichś tam błędów.

Ciężko mi się na razie odnieść do bohaterów, więc nie będę tego robić i zostawię to sobie na później, kiedy przeczytam więcej. Na razie mam co do nich mieszane uczucia, ale też za wiele o nich nie wiemy, więc dam sobie spokój d;

Historia zagmatwana, więc jestem ciekawa co z tego wyniknie. Wszystko teraz zależy od tego, jak rozwiniesz wątki. Czekam więc d;
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 20.03.2014 15:39
Ta Lina to bardzo podobna do jednej mojej koleżanki (takiej rudej, co prawo studiuje;p). Bardzo się cieszę, że w tym ff występuję Syriusz, bo z nim jest zawsze ciekawie. Tak ogólnie to nie wiem na razie o co Ci chodzi, ale skoro mówisz, że wszystko będzie się wyjaśniać to czekam na kolejną część. Kilka osób wspomniało, że lubi Twoje opisy. Ja też się do nich zaliczam.

Nie mam pojęcia czemu bałaś się to wysłać. Jest dobrze:D
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 20.03.2014 16:06
Ciekawie się zaczyna. Przyznam, że nie spodziewałam się, że ten mężczyzna to Syriusz, ale później zachowanie typowo syriuszowate, choć mało jest o jego charakterze. Lina też ciekawa, takie połączenie spokojnej damy z szalonym młodzieńcem. Mam nadzieję, że dowiemy się kim jest ten kochaś. :D Czekam na następną część.
avatar
Prefix użytkownikaSixth Gun  dnia 20.03.2014 18:49
Ojej ojej, uwielbiam takie początki - trzymający w napięciu pierwszy akapit, od razu chce się wiedzieć, o kim mowa i aż pali do czytania dalej. Podpisuję się również pod resztą osób - świetne opisy. Nie nudzą, są ciekawe i dobrze kreują wizualne wyobrażenie wszystkiego. Zaraz Po S. Kingu jesteś drugą osobą, które opisy mi się naprawdę podobają, nie żartuję.

Teraz będę się bała dodać kolejną część, żeby was nie rozczarować haha


Dlatego właśnie zwlekałam z moimi Nieumarłymi od listopada haha
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 20.03.2014 19:02
Alette, tak zachęcasz do skomentowania, że nie mogę odmówić ; )

Błędów nie będę Ci wytykała, nie jestem od tego, a zresztą czytając żadnych nie zauważyłam.

Co do fabuły:
Bardzo podoba mi się Twoja historia. Twoje opisy pobudzają wyobraźnie co jest wielki PLUSEM.
Piszesz tajemniczo i dlatego człowiek już chce przeczytać kolejną część, aby dowiedzieć się co dalej. Tylko nie próbuj zastanawiać się wieki , żeby ją wysłać tylko wysyłaj! : )
Czekam.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 21.03.2014 00:35
Kompletna klapa...
A tak na serio, jestem pod ogromnym wrażeniem! Strasznie mnie wciągnęło czytanie i nie mogłem się oderwać nawet na chwilę. Początek jest W-Y-B-O-R-N-Y! Też nie mam pojęcia, czy to jawa, czy sen i kto to u licha był?! Ale opisy jakie tam dałaś są naprawdę tak detaliczne, że to jakaś masakra.

Idziemy dalej i mamy bohater, który miał mi się nie spodobać. Powiem Ci, że go polubiłem na tyle, na ile można po jednej części, aż tu nagle - Syriusz Black. W życiu bym się tego nie spodziewał. Twój Syriusz nie jest taki jak ten książkowy i wydaje mi się, że taki nie będzie ;d To zdecydowanie na plus!

Po raz kolejny zgadzam się poprzednikami (wszystko już pochwalili i co mi zostało? ;(), że masz genialne wtrącenia. Akurat to ptasiej kupie nie podbiło mega serca, ale chłopiec ciągnący dziewczynkę za włosy już tak. To jest naprawdę magiczne, że takie małe dygresje aż tak wzbogacają całość.
Biję pokłony i czekam na więcej!
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 21.03.2014 09:32
Czas na kolejny komentarz x)

Czasami mi jednak zgrzytnęło coś w zdaniach w tym sensie, że na samym końcu dopowiadałaś coś, czego wcale nie trzeba pisać. Ale to już jest raczej kwestia upodobań każdego czytelnika niż jakichś tam błędów.


Rozumiem, o co ci chodzi, bo nie pierwszy raz to "słyszę" ; )
Niestety nie jestem w stanie nic z tym zrobić, bo to po prostu mój sposób wyrażania myśli. Oczywiście zwrócę na to większą uwagę, ale pewnie i tak nic z tego nie wyniknie.

Napisałam, że pozostawiam wam całą interpretację, ale do Syriusza odnieść się muszę, bo ten bohater w sumie nie należy do mnie.
Ciężko mi powiedzieć, czy będzie on podobny do wersji książkowej czy nie. Na pewno tak właśnie sobie tę postać wyobrażałam ;p
Co do opisu wyglądu i charakteru - raczej u mnie tego nie spotkacie w jakiejś rozszerzonej wersji, bo nie chcę wam narzucać swojej wizji postaci. Chciałabym, by z jego zachowania i zachowania innych wobec niego wynikało, jaki on jest. Pomijając oczywiście jakiejś konkretne przemyślenia dotyczące jakiejś kwestii ; )

Jeszcze raz dzięki za każdy komentarz ; )
avatar
Prefix użytkownikaAnciol  dnia 24.07.2014 13:30
Pomysł z Syriuszem trochę mnie odstraszył. Generalnie nie przepadam za wplataniem takich mega znanych postaci, zwłaszcza jak musimy nieco zmienić ich charakter (chyba, że piszemy opowiadanie humorystyczne)
Opis wioski jest faktycznie frapujący. Jestem ciekawa czy jeszcze go poszerzysz bo wydaje mi się, że nie zdradziłaś na dzień dobry wszystkiego.
Generalnie jestem zdziwiona bo po opisie spodziewałam się zupełnie czego innego... Szczerze mówiąc nudy i że napisała to jakaś mała nawiedzona ślizgonka jezyk Miłe rozczarowanie ;D
avatar
Prefix użytkownikaSeferyn Collotye  dnia 27.07.2014 21:13
Ojej, od dawna szukałem czegoś ciekawego, tajemniczego... no i znalazłem! Alette, wymagasz od czytelników myślenia, to dobrze. Pierwsza część bardzo mi się spodobała, na pewno przeczytam kolejne. Postać Syriusza, mimo że nie wiemy o nim zbyt dużo, wydaje mi się zagmatwane, ale tak pozytywnie. Niektóre akapity musiałem czytać dwa razy, ale to chyba wina zmęczenia i niewyspania. W każdym razie jestem pod wrażeniem. Praca, co oczywiste, zasługuje na ocenę WYBITNY! :)
avatar
Prefix użytkownikaMistkey250  dnia 24.10.2014 20:04
WOW! Co prawda dopiero przeczytałem 1 część, ale... ech.. nieważne... KOchana Alette! Zrobiłaś na mnie baardzoo dobre wrażenie. To FF jest świetne! Nie widziałem nigdzie żadnych błędów, ale z komów wyżej wiem, że chyba coś tam jest, ale skoro ich nie dostrzegłem, to znaczy, że nie przeszkadzają w czytaniu. Wspaniała ta tajemnica cała... A szczególnie podobał mi się motyw ze snem, tylko... Wydaję mi się, że jawa, a rzeczywistość, to to samo. A ty napisałaś, że nie mógł odróżnić jawy od rzeczywistości (tak mi się wydaje po przeczytaniu miliona artykułów o LD). Wspaniale... Nie ma co.. Bez przedłużania, bo chcę już czytać kolejne. W!
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 25.10.2014 18:20
Rany, pierwsza część, a ja już jestem oczarowana. Brawo, Almette, jestem pod ogromnym wrażeniem, kolejne ff z wielkim kunsztem i zaangażowaniem. Czułam, jakbym przeniosła się do tego świata i razem z Syriuszem starała się dostać do wioski. Ciekawi mnie, w jaki sposób przedstawiłaś i jeszcze przedstawisz (znaczy się, ja przeczytam jak przedstawiłaś :D ) szanownego pana Blacka. Wracam sobie do starych ficków i Twoje było pierwsze w kolejce ;D Lecę czytać następne i daję W :D
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 22.01.2015 00:34
Dobra, pora się przyznać, dlaczego tak długo zwlekałam z czytaniem tego FF. Bo podświadomie czułam, że jesteś lepsza niż ja... i cholercia, moja podświadomość jest nieomylna. Jesteś.

Bałam się bohaterów, bo zazwyczaj ich przygody są takie banalne. Ale prowadzeni twoim piórem mają fascynujące przygody, przez które jestem zazdrosna.
Lubię Linę.
Nie lubię Ciebie.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 26.01.2015 19:24
BOŻE. Nawet nie wiem co napisać. Nie do końca zrozumiałam początek, ale to wszystko jest takie cudne. No i fakt, że jest Syriusz kibic
Dzisiaj nie dam rady czytać więcej, oczy mnie pieką :( ale jutro się biorę za kolejny rozdział <3
avatar
Prefix użytkownikafullmoon  dnia 21.06.2015 12:48
Słów mi brak, a muszę dodać że zdarza mi się to dość rzadko. Z początku nie mogłam się wczuć, ale zazwyczaj tak mam, więc nie jest to wina tekstu. Mam ochotę olać trzy książki, które teraz czytam i zabrać się za następne rozdziały tego cuda z Syriuszem Love Ale to może wieczorem :D
avatar
Sam Quest  dnia 15.12.2015 20:38
No nie mam jeszcze sprecyzowanego zdania co do tego ff. Bo widzisz ja nie lubię ff o Huncwotach i z żadnym nie dotrwałamdalej niż do 2 rozdziału. Zdążyłam polubić Twój styl, więc dam szanse historii.

Szczególnie podoba mi się motyw z dziećmi za oknem i ostatni fragment, opis wioski.
Generalnie masz fajny styl, dobrze to się czyta i idę czytać dalej by lepiej ogarnąć fabułę i bohaterów xD
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 06.01.2016 19:59
Zaciekawiło mnie to ff. Główny plus to bardzo spokojny, oszczędny rzeczowy i opisowy styl. Bez uniesień wybuchów uczuć, oby tak dalej. Stopniowo zacznę czytać następne rozdziały. Znalazłem jedna literówkę " awszyscy żyją tam, w korach drzew". Wybitny
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 05.04.2016 19:04
To było tak dawno, że nie wpadłam na to, żeby komentować, ale w sumie... kto mi zabroni

Anciol, ja z kolei wolę FF, które blisko trzymają się historii. Bardziej ciekawi mnie interpretacja losów Syriusza niż hm... Krwawego Barona. Ale wiadomo, że każdy ma inne oczekiwania.

Sef, ta cała historia jest zagmatwana, ale może dlatego, że moja głowa jest nie do końca poukładana. Powinnam chyba się tego pozbyć, ale nie umiem : )

Mistkey, no jawa i rzeczywistość to to samo, mój błąd ; )

Dosia, losy Syriusza będę właściwie takie, jak sobie zawsze wyobrażałam ;p

No i Chris już wie, że nie jestem wcale lepsza. Brakuje mi zdolności manipulowania emocjami... niestety :(

Kath, początek będzie wyjaśniony na końcu, chociaż pewnie to cię nie pociesza :D

Fullmoon, to chyba dotyczy wszystkiego. Nie łatwo jest się wczuć przy pierwszym stronach. Dlatego ciężko coś od razu ocenić.

Sam, polecam huncwotów na przyszłość Tak

blad logiczny, dzięki za zwrócenie uwagi na literówkę. Styl chyba faktycznie jest rzeczowy, ale to chyba niezbyt dobrze

Dziękuję wam wszystkim za komentarze, to mega miłe ; ))
avatar
Prefix użytkownikaemkak1  dnia 13.04.2016 09:15
Już dawno zamierzałam przeczytać któreś z twoich FF, bo słyszałam o nich wiele pozytywnych komentarzy, i muszę ci powiedzieć, że się nie zawiodłam. Już w pierwszym rozdziale pojawiają się tajemnice i intrygi, chodzi mi przede wszystkim o pierwszą część. Nie byłabym również sobą gdybym nie pochwaliła twojego stylu pisania :D. Piszesz długie (co jest jak najbardziej na plus) i wciągające opisy, a całość czyta się lekko i przyjemnie. Nie pozostaje mi nic innego jak iść czytać kolejne rozdziały :)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 13.04.2016 12:09
Emkak, dzięki :D Pamiętam, że jak zaczynałam to pisać, to najpierw uczyłam się opisywać las ;p Normalnie siedziałam w Inernecie i szukałam różnych słów, bo kompletnie mi to nie szło. Chyba już po 2 latach nabrałam wprawy ;p
Intryga z początku ma swoje wyjaśnienie w tej historii, więc bez obaw, że została wprowadzona bez sensu (a z doświadczenia czytelnika wiem, że czasami tak się zdarza haha)
avatar
Prefix użytkownikaNeterin  dnia 02.08.2016 19:35
Sam i Kath polecają, więc jestem.

Początek jest świetny. Cała scena trzyma w napięciu i kiedy jestem pewny, że dostanę wyjaśnienie... jest cięcie xD Przez chwilę nie wiedziałem o co cho i czy to był sen. W sumie do tej pory nie jestem pewien ;D
Dalej mamy opisy, które niezaprzeczalnie są bardzo dobre. Opisujesz drobne szczegóły i nie nudzisz przy tym czytelnika.
Wszystko było dobrze do fragmentu, w którym zorientowałem się, że tekst będzie o Syriuszu. Delikatnie mówiąc nie przepadam za nim, ale odłożę moją niechęć na bok, bo historia może być tego warta.
Pomysł na wioskę mi się podoba, chociaż dziwię się, że tylu ludzi chciałoby żyć w takiej dziczy :D Nazwa jest kozacka tylko jak to się wymawia.. No i jak to nie działa tam magia? Jestem bardzo ciekawy jak Black sobie poradzi hehe
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 11.08.2016 21:23
Wszystko ma sens haha... tzn. tak mi się wydaje ;p

Mam nadzieję, że wybór głównego bohatera w tym FF cię nie zrazi. Nie mam zamiaru robić z niego przystojniaka, którego sens egzystencji sprowadza się do robienia głupich żartów i podrywania dziewczyn (a tak często jest w ff).

W kwestii Leonoscars - sens istnienia tej wioski wyjaśni się na samym końcu ; ))
avatar
Prefix użytkownikaBlue Star  dnia 03.07.2017 22:42
Ta naradtająca ciągle niepewnośc na początku ja zresztą teraz troche też nie rozumiałam.Czytałam komętarze wyżej więc nie będę cię pytać czy to było na prawdr sen czu wizja. Z tego co widzę to jest prawdziwa książka mająca 29 rozdziałów.:)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 20.08.2017 17:51
Blue Star, co oznaczał ten sen nie pozostanie tajemnicą po zakończeniu, wszystko w swoim czasie się rozwiąże... na tyle na ile może ; )

A z książką to nie ma co przesadzać, bo FF to zawsze FF, a te z zasady pisze się nieco łatwiej. Ale i tak bardzo dziękuję, bo bądź co bądź pisałam to dwa lata i wyszło mi tego całkiem sporo!
avatar
Prefix użytkownikaBumSzakalaka  dnia 02.10.2018 19:13
Uwielbiam Twoje opisy. Są takie lekkie i nie przytłaczają swoją długością, a są dokładne. Naprawdę bez żadnego trudu można sobie wyobrazić wszystko o czym piszesz.
Ciekawy temat, trochę mi tu pachnie kryminałem, ale to może dlatego, że poza nimi nic więcej nie czytam.
Ogólne wrażenia po pierwszym rozdziale są pozytywne i aż chciałoby się powiedzieć "chcę więcej!".
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 06.10.2018 01:32
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten rozdział i sądzę, że zerknę na kolejne. Albo wręcz pożrę je w całości :D
Czytając, miałam wrażenie, że znam bohaterów już bardzo długo i swoją drogą, cieszy mnie, że Syriusz jest tutaj niemal głównym bohaterem, bo uwielbiam Huncwotów. Tak więc jednym słowem, fabuła niezwykle wciąga i mam ochotę na więcej!
Twoje opisy są lekkie i przyjemne, czyta się je z zaangażowaniem, a wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach... Jestem pod wrażeniem, a ocena za materiał to bezwzględnie Wybitny!
avatar
Prefix użytkownikaScarllet  dnia 06.10.2018 21:00
Zanim zaczęłam czytać wiedziałam, że mi się spodoba bo autorką jest Alette, a mi Twoje teksy po prostu automatycznie przypadają do gustu. Tak jak i tym razem. Napisany w świetny, ciekawy sposób, który wciąga i sama fabuła super :D Coś czuje, że przeczytam całość.
avatar
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur  dnia 07.10.2018 15:27
Opisu są świetne, no ja nie umiem ładnie opisywać rzeczywistości (nawet komentarze nieskładne pisze xD). Mega mi się podoba twój pomysł na serię i możliwe, że jeśli znajdę trochę czasu przeczytam ją całą. Ale no czasu mam mało, niem niej jednak cudowny pomysł na fabułę.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 07.10.2018 22:04
Dzięki dziewczyny ; ) Wiem, że to minizdanie, ale i tak bardzo mi miło, że przeczytałyście ten rozdział.

Szakala, ad opisami i tak jeszcze muszę popracować, żeby były bardziej obrazowe. Jeśli chodzi o gatunek, to pewnie coś z kryminału tu jest, ale raczej zostaję przy przygodówce :D

Aneta, Syriusz będzie tu głównym bohaterem, nawet nie niemal :D Tutaj wyraziłam swoje wyobrażenia co do tej postaci w młodości, więc będzie dużo o nim, jak i o jego najbliższych przyjaciołach.

Scarllet, polecam się ; ) Nie powiedziałabym, że moje teksty automatycznie przypadają do gustu, różnie to bywa. Ale cieszę się, że ten rozdział ci się spodobał ; )

Roksolana, opisywanie rzeczywistości to chyba kwestia wypracowania. Pamiętam, że od poszukiwania zakończenia zaczynałam pisać FF i wtedy szukałam w różnych miejscach "jak opisać las". Naprawdę. To nie tak, że wszystko przychodzi łatwo przez natchnienie boskie. przynajmniej nie u mnie ; )
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 08.10.2018 00:37
Aneta, Syriusz będzie tu głównym bohaterem, nawet nie niemal :D Tutaj wyraziłam swoje wyobrażenia co do tej postaci w młodości, więc będzie dużo o nim, jak i o jego najbliższych przyjaciołach.


Fakt, trafiłam tutaj dzięki minizadaniu, ale to dobrze! Bo gdyby nie ono najpewniej nie znalazłabym tej pracy, a tak oto jestem. I to naprawdę zachwycona!

Bardzo, ale to bardzo podoba mi się, że to ff będzie głównie o Syriuszu, bo uwielbiam Huncwotów, a szczególnie Blacka Love Mam wielką ochotę teraz zajrzeć na kolejne rozdziały, ale jest już późno, więc zrobię to w najbliższych dniach :D
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 23.05.2019 21:56
Ciekawe, zaiste niezmiernie ciekawe...Podoba mi się styl pisania, fajnie formułujesz zdania. Także bohaterowie fajnie wykreowani - Syriusz na luzie, chyba dość zgodny z moim wyobrażeniem tej postaci. O Linie nie wyrobiłem sobie jeszcze opinii, ale fajne imię.

Zaciekawił mnie wątek tej wioski - to stwarza duże pole do popisu,. Tym bardziej, że dla mnie czarodzieje są w stosunku do mieszkańców tej wioski jak mugole w stosunku do czarodziejów. Niewiele o nich wiedzą, ich magia tam nie działa (trochę bezbronność) - jest to całkiem nieznane i mam nadzieję, że to miejsce odegra dużą rolę i ciekawie połączysz je z magią znaną z Harry'ego Pottera. Chyba za daleko nie odleciałem z interpretacjami...

Poza tym skłoniło mnie do pewnych przemyśleń o dementorach, ale to już nie na komentarz.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 31.05.2019 12:20
Dzięki Aneta :D Nawet jeśli koniec końców nie znalazłaś czasu, żeby przeczytać kolejne rozdziały, to i tak bardzo mi miło, że przeczytałaś ten.

Krnabrny, cieszę się, że trafia do ciebie takie wyobrażenie Syriusza. Odnoszę wrażenie, że każdy widzi go nieco inaczej, a ja jednak chciałabym go pokazać jako postać niejednoznaczną z widocznymi wadami. Mam nadzieje, że mi się to udało (bardziej w kolejnych rozdziałach). W ogóle jestem mile zaskoczona, że zacząłeś tę serię, bo ona ogólnie dla większości wydaje się chyba za długa :D
Wątek wioski rozwinie się w kolejnych rozdziałach, a wyjaśni gdzieś na samym końcu ; )
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [8 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wyrodna żyrafa
26.06.2019 21:04
Czemu tu taka cisza?

Różowy Pomeranian Teksasu
26.06.2019 20:30
Hej Wam!

Żywa legenda
26.06.2019 20:21
Jest Lilyatte?

Naczelna Emotikonka <3
26.06.2019 20:02
Nowe FF. Motylki

Wybitny uzdrowiciel
26.06.2019 19:32
Hej hej hej!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58228 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49970 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39811 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34240 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34049 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32073 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.07