Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

10 rzeczy, które mus...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaCoSieDzieje

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na portalu mugglenet.com
>> Czytaj Więcej

Niejednoznaczne losy...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Nie znamy sposobu, by dowiedzieć się, w jaki sposób losy każdej postaci były rozgrywane do końca ...
>> Czytaj Więcej

10 najbardziej niebe...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tłumaczenie rankingu smoków z Pottermore
>> Czytaj Więcej

10 faktów o Hagridzi...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Tłumaczenie artykułu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Podziemne przygody H...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wciąż powtarzający się schemat podziemia.
>> Czytaj Więcej

Pamela Ferris

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Pamela Ferris wcielająca się w postać Marjorie Dursley.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

A miał to być n...

Tytuł: A miał to być niewinny eksperyment
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Nigdy nie wiesz co się może wydarzyć - w szczególności, gdy zaczynasz bawić się w jakieś dziwne e...
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Nieznajomy n...

Tytuł: 2. Nieznajomy na Magnolia Crescent
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Na Privet Drive przyjeżdża w odwiedziny ciotka Marge. Niestety wizyta kończy się ostrą kłótnią mi...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Smak

Tytuł: Smak
Seria: Zmysły
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Tym razem podwójne drabble o smaku.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Węch

Tytuł: Węch
Seria: Zmysły
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Tym razem poczujmy zapachy
>> Czytaj Więcej

Nikt

Tytuł: Nikt
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaHermiona Jean Granger

(...)
>> Czytaj Więcej

[NZ]1. Oddech przes...

Tytuł: 1. Oddech przeszłości
Seria: Burn the hell
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

W progu domu Laury zjawia się przeszłość, od której miała nadzieje się już uwolnić.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,819 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 241
Było: 12.09.2019 09:24:32
Napisanych artykułów: 1,042
Dodanych newsów: 9,883
Zdjęć w galerii: 20,955
Tematów na forum: 3,603
Postów na forum: 309,632
Komentarzy do materiałów: 218,244
Rozdanych pochwał: 3,185
Wlepionych ostrzeżeń: 4,145
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1024
uczniów: 3220
Hufflepuff
Punktów: 916
uczniów: 3121
Ravenclaw
Punktów: 1007
uczniów: 3904
Slytherin
Punktów: 739
uczniów: 3196

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
18% [24 głosy]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
13% [17 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
9% [12 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
7% [9 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
22% [30 głosów]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
31% [42 głosy]

Ogółem głosów: 134
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 03:19 w Błonia
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 02:35 w Błonia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 02:22 w Błonia
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 02:01 w Błonia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 01:24 w Błonia
GryffindorJaga Pojezierska ostatnio widziano 18.09.2019 o godzinie 01:07 w Błonia
[Z] W poszukiwaniu zakończenia
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 35915 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakończenia 2/29
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.

Kobieta potrząsnęła delikatnie dzwoneczkiem, który wydał z siebie odgłos przypominający wystrzał z armaty. Odrzuciła go machinalnie, zakrywając uszy. Syriusz wyciągnął różdżkę, chociaż doskonale wiedział, że w obecnych warunkach była ona bezużyteczna. Obydwoje stali, w napięciu oczekując otwarcia bramy. Jednak czas mijał, a ich oczom nie ukazało się żadne wejście. Lina podniosła dzwoneczek z ziemi i potrząsnęła nim jeszcze kilka razy, ale tym razem nie towarzyszył temu żaden dźwięk. Z każdą sekundą robiła to z coraz większą agresją, aż w końcu rzuciła nim o bramę.
– No i co tak stoisz?! – popchnęła Syriusza w stronę drzwi. - Przydaj się do czegoś!
– Wspominałaś coś o cierpliwości? – zaśmiał się Black.
– Zamilcz...
– Jakiś problem? – usłyszeli za swoimi plecami. Obydwoje machinalnie odwrócili się, by zlokalizować źródło głosu.

Zaledwie kilka kroków dalej stał wyjątkowo stary i zaniedbany mężczyzna. Posiadał kilka siwych, długich, straszliwie brudnych włosów i niezbyt gęstą brodę. Jego twarz pokrywała cała masa pęcherzy i zmarszczek. Mężczyzna uśmiechał się, obnażając braki w uzębieniu. Odziany był w poobdzierany i cuchnący mchem płaszcz, na głowie nosił rybacką czapeczkę. Gdyby nie przemówił, Syriusz i Lina pewnie w ogóle by nie dostrzegli jego obecności, tak bardzo zlewał się z tłem.
– Co to jest? – wypalił Syriusz, zanim zdołał ugryźć się w język. Na całe szczęście starzec zignorował to niezbyt przyjemne pytanie młodzieńca.
– Czy jest pan mieszkańcem Leonoscars? – zapytała Lina, patrząc spode łba na Syriusza. Jednak i to zdanie starzec zignorował. Wpatrywał się w nich z zaciekawieniem, drapiąc się po nosie. – Czy potrafi się pan dostać za te drzwi?
– Daj spokój, on jest głuchy jak pień. Musisz mówić do niego głośno – rzucił niedbale Black, po czym podszedł do mężczyzny i poklepał go przyjaźnie po plecach. – Szukamy drogi do Leonoscars! – wrzasnął mu do ucha.
Starzec odskoczył od niego jak oparzony.
– Nie ma potrzeby krzyczeć! Ja wszystko świetnie słyszę i rozumiem! – Podniósł leżącą obok niego laskę i z zadziwiającą zwinnością jak na takiego staruszka przyłożył nią Syriuszowi po głowie. – Ta dzisiejsza młodzież, za knuta szacunku...
– Przepraszam pana za niego – podbiegła Lina, ignorując cichy jęk Syriusza. – Urodził się już głupi, nic nie można na to poradzić.
– Sama jesteś...
– Mógłby pan nam zdradzić sposób dotarcia do Leonoscars? – Starała się uśmiechnąć, ale wyszedł jej paskudny grymas. Nie potrafiła wyzbyć się zdziwienia na widok tak starego człowieka i złości na jej bezmyślnego towarzysza.
– Co? – Mężczyzna zaczął dłubać sobie w uchu, co spowodowało u Liny odruchy wymiotne. Ledwo zdołała wykrztusić:
– Czy mógłby pan nam...
– Mów głośniej!
– Ale...
– Przecież widzisz, że jestem stary i nic nie słyszę. Ta dzisiejsza młodzież, za knuta szacunku...
Lina stała jak wbita w ziemię. Nie wiedziała, co ma na to odpowiedzieć. Spojrzała pytająco na Syriusza, który obok dusił się ze śmiechu, ale również nie miał żadnego pomysłu.
– Nazwał mnie młodzieżą – powiedziała do siebie, pogrążona w głębokim szoku.

Wtedy w oddali dostrzegli biegnącą postać. Z początku nie potrafili jej do końca ocenić, jednak już po chwili stwierdzili, że w ich kierunku zmierza chłopiec, na oko dziesięcioletni. Długie i straszliwie poplątane włosy powiewały za nim jak flaga.
– Dziadku! – wykrzyczał z oddali. Poruszał się bardzo szybko, kilka sekund później znalazł się tuż obok starca. Widać bieg w ogóle go nie zmęczył, bo bez żadnych oznak zadyszki dodał: - Tutaj jesteś. Tyle razy ci mówiłem, żebyś się nie zapuszczał w rejony Czarnego Oka.
Mężczyzna nie zareagował. Wciąż wpatrywał się gniewnie w Syriusza i Linę. Chłopiec podążył wzrokiem starca, a kiedy dostrzegł dwójkę obcych, uśmiechnął się. Przez chwilę lustrował ich swoimi wielkimi oczami, jakby próbował zapamiętać każdy nieistotny szczegół. Syriusz nie odwzajemnił uśmiechu, ale również dokładnie analizował przybyłego.

Prezentował się strasznie niechlujnie, ale niespecjalnie różnił się tym od starca. Jego ubranie również wyglądało jak wyprane w jeziorze, w dodatku było o wiele za duże. Zapewne i sam chłopiec od dłuższego czasu nie miał żadnego kontaktu z czystą wodą, bo jego ciemnoblond włosy od nadmiaru brudu uzyskały kolor szarobury. Jak na takie dziecko posiadał zdecydowanie bardzo gęste brwi i duże, wyłupiaste zielone oczy. W wielu miejscach na ciele można było dostrzec siniaki i zadrapania. Na twarzy nie błąkała się żadna forma uśmiechu, a jednak z pewnością było to lico osoby młodej, która nie poznała prawdziwych trudów życia.
– To twój dziadek? – zapytał niezbyt grzecznie Syriusz.
– Tak, a co? – Wyprostował się. Dzieciak próbował wcielić się w postać dumnego i pewnego siebie rycerza, co wyglądało tak samo komicznie jak uroczo. Przynajmniej tak to odebrała Lina, bo Syriusz tylko zastanawiał się, czy w jego wieku prezentował się równie idiotycznie.
– Chcielibyśmy otworzyć jakoś tę bramę – wytłumaczyła, uśmiechając się ciepło. Kiedy chciała, potrafiła być słodka jak lukier. Rzadko miewała na to ochotę, ale to już inna sprawa. - Właśnie o to pytaliśmy twojego dziadka. Czy mógłby jakoś nam pomóc.
Chłopiec włożył ręce do kieszeni i rzucił:
– A po co chcecie tam iść?
– Staramy się dostać do Leonoscars, to chyba jasne – wycedził zniecierpliwiony Syriusz.
– No nie bardzo, bo ta brama nie prowadzi do wioski... – rzucił chłopiec, unosząc brwi. Miał nad nimi przewagę i najwyraźniej zdawał sobie z tego sprawę.
– Nie? – Lina spojrzała pytająco na Syriusza. Ten wzruszył ramionami. – To dokąd?
– Ja tam nie wiem, nikt nie umie jej otworzyć – powiedział chłopiec, robiąc przy tym głupie miny.

Zapadła cisza. Lina jakby analizowała całe zdarzenie i szukała wyjścia z tej niezbyt sprzyjającej sytuacji. Dla Syriusza chyba limit myślenia został przekroczony, bo padł na ziemię i zamknął oczy. Chłopiec spojrzał na niego zdumiony.
– Co tak stoisz, zasłaniasz mi widok! – krzyknął staruszek, przesuwając wnuczka na bok z niespotykaną dla osoby w jego wieku siłą. Potknął się o leżącego na ziemi Syriusza i wylądował krzyżem na ziemi. Chłopiec podbiegł do niego i próbował pomóc mu wstać, ale ten odepchnął go i wymamrotał złowieszczo – Za grosz...
– To gdzie jest ta wioska? – zapytała Lina, przerywając monolog mężczyzny.
– Mogę was zaprowadzić – powiedział chłopiec, otrzepując się z ziemi. – Akurat zmierzam w tamtym kierunku.

Syriusz spojrzał na niego nieufnie. Jakoś nie potrafił wytłumaczyć sobie, jakim cudem akurat w momencie, w którym potrzebowali przewodnika, ten zjawił się, w dodatku niezwykle chętny do pomocy. Nie wierzył w zbieg okoliczności ani w przeznaczenie, ale jako że nie mieli żadnych powodów, by spodziewać się ze strony chłopca zagrożenia, szybko ruszyli za nim w środek lasu.

Natura chyba im nie sprzyjała. Zaledwie kilkanaście minut później z nieba zaczęły spadać chłodne krople deszczu, przez co z każdej niemalże strony atakowała ich wilgoć. Nawet zmordowane przez wodę leżące liście okazały się niebezpiecznym przeciwnikiem. Każdy niewłaściwy krok mógł się skończyć dla stąpających po nich upadkiem i złamaniem kończyny. W ciągu zaledwie kilku minut drobny deszczyk zamienił się w koszmarną ulewę, a grupka czarodziejów wyglądała, jakby w kierunku Leonoscars bynajmniej nie kroczyła, ale płynęła. Syriusz obserwował sposób poruszania się chłopca i jego dziadka, którzy z lekkością omijali co większe kałuże i zaspy mokrej ziemi, jakby przeprawy w takich warunkach były dla nich codziennością. On co rusz musiał szarpać się z nieustępliwymi chaszczami i innym paskudztwem, które znacząco utrudniały mu podróż. Jednak i tak radził sobie o wiele lepiej niż Lina, która kilka razy wylądowała twarzą w błocie.

Koszmar zaczął się jednak dopiero pół godziny później, kiedy ich oczom ukazała się pokaźnej wielkości góra. Chcąc nie chcąc, musieli się udać na jej szczyt, chociaż sprawiło im to o wiele więcej problemów, niż przewidywali. Deszcz doprawdy już ledwo kropił, jednak podłoże było niezwykle śliskie, przez co nawet zwinny i obeznany z terenem chłopiec nie raz spadł kilka metrów w dół albo zwyczajnie wywinął orła. Jedyną osobą, której niespodziewanie nic się nie stało, był staruszek. Jak przewidywał Syriusz, walka z terenami Leonoscars zależała w większym stopniu od doświadczenia, a nie siły czy zdolności.

W końcu udało im się dotrzeć do wielkiego dębu stojącego na szczycie góry. Czekał tam na ich chłopiec i... ogromne, kamienne urwisko. W dosłownie ostatniej chwili udało się Syriuszowi złapać Linę za koniec szaty, która zbyt energicznie skończyła swoją wspinaczkę. Starca nigdzie nie było widać. Młody Black spojrzał z niepokojem w dół i poczuł, jak kręci mu się w głowie. Wioski Leonoscars nie było widać.

– To tutaj – powiedział chłopiec z dumą w głosie, jakby właśnie wykonał jakieś wyjątkowo trudne zadanie. – Teraz trzeba skoczyć.

Wyglądał jak wariat. W jego oczach czaiła się jakaś niepokojąca ekscytacja. Nie czekając na odpowiedź Syriusza i Liny, w ogóle nie przejmując się ich reakcją, skoczył ze skały. Jego postać powoli robiła się coraz mniejsza, aż w końcu ciało chłopca uderzyło o powierzchnię wody i zatonęło.
– Boże, on się zabił! – pisnęła Lina. Syriusz stał jak słup, kompletnie nie wiedząc, jak powinien się zachować. Instynkt samozachowawczy walczył z chęcią uratowania tego, wedle niego, upośledzonego dzieciaka. Zbliżył się do krawędzi urwiska. Znowu zaczęło mu się kręcić w głowie. Nigdy nie lubił takich wysokości, dlatego też nie przepadał za lataniem na miotle.
– Może jeszcze żyje – powiedział z powątpiewaniem. Upewnił się, że jego różdżka jest bezpieczna w kieszeni spodni.
– Nie! – krzyknęła Lina. – Nie możesz mnie tu zostawić, mamy zadanie do wykonania!
Syriusz prychnął.
– Jakie to ma teraz znaczenie? – rzucił i spojrzał w dół. Poczuł, jak powoli budzi się w nim panika. Sam nie był pewny, czy przerażenie dotyczy życia chłopca, czy jego własnego. Jednak w tym samym momencie pojawił się inny rodzaj strachu. Inny, silniejszy, który pozbawiał go resztki rozsądku. Strach przed samym strachem.

W chwili, gdy jego noga oderwała się od skały i gdy Syriusz był już pewny, co powinien zrobić, za ramię chwyciła go Lina. Nie rozumiał nic z tego, co krzyczała, bo lęk wysokości niemalże go sparaliżował. Black próbował się wyszarpać z jej uścisku, ale wtedy Lina poślizgnęła się i wypadła poza bezpieczny grunt. Nie zastanawiając się już dłużej, skoczył.

***

Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 27.03.2014 16:58
Jestem zachwycona. Ale to już wiesz.
Piszesz naprawdę książkowo. Jakbym miała przed sobą tom z przygodową powieścią i przeczytała trzy strony. Trzy strony to strasznie mało, wiesz? ;>

Twoje opisy są super. Nie tylko spełniają swoją podstawową funkcję - przedstawiają świat, w jakim jesteśmy podczas czytania, ale również wprowadzają niekiedy trochę śmiechu, a niekiedy cynizmu. Nie są suche, o.

Dziadek z wnuczkiem jako postacie są boskie. Staruszek mnie rozśmieszył, mały w sumie też, ale w inny sposób. Zestawienie Syriusza z taką postacią było strzałem w dziesiątkę. Już po ich zachowaniu podejrzewałam, że dostanie się do tego miasteczka będzie szalone, ale nie aż tak! Jestem ciekawa, jak ich postawisz na gruncie i jak opiszesz wszystko co tam zastaną. Jako, że uwielbiam Twoje opisy (podobnie jak Barloma, ale każde z Was buduje je zupełnie inaczej i nie ma nawet porównania), nie mogę się tego doczekać.

Nawet Lina mnie aż tak nie irytuje, jak podejrzewałam. Mam tylko cichą nadzieję, że nie połączysz jej z Syriuszem, bo to by było zbyt oczywiste i oklepane. Chociaż z drugiej strony Lina - Karolina, więc ekhm ;D
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 27.03.2014 18:48
No to teraz czas na mój komentarz.
Utrzymałaś poziom ficka. Końcówka niesamowita. Podobał mi się opis chłopca, który oznajmił jak dostać się do wioski, po czym to zrobił. Dziadek, jak to dziadek, postać dopełniająca duetu z młodym.
Jedyne co mnie zdziwiło to lęk wysokości Syriusza. Nigdy nie podejrzewałem go nawet o taką przypadłość.
Ogółem to nadal nie wiemy jak wygląda wioska xD potrafisz świetnie wydłużać akcję jednocześnie nie zanudzając czytelnika.
Pozostaje mi czekać na kolejną część.
Czyli co... do zobaczenia w Leonoscars? No to HOP. ;)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 28.03.2014 10:55
Wiem, że trzy strony to mało, ale opowiadanie piszę jako całość (co z resztą wiesz haha), a nie poszczególne części, dlatego potem ciężko mi podzielić to tak, by wątek urywał się w odpowiednim momencie. Obawiam się, że kolejna część wcale nie będzie dłuższa ;p

Z kim będzie Syriusz i czy w ogóle z kimkolwiek... nic nie powiem hehe. Natomiast ten lęk wysokości (znowu wyjaśniam, bo postać nie należy do mnie) - myślę, że sporo osób by panikowała nad takim urwiskiem. Poza tym Syriusz to postać z krwi i kości, posiada swoje wady i słabości.

Cieszę się, że wam się podobało ; )
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 28.03.2014 12:05
No to teraz ja :D
Opisy masz świetne! Czytając je, oczami wyobraźni widzę wszystko, właściwie obrazy same mi się narzucają, a to się rzadko zdarza. (Już za samo to dostałabyś W, ale...)
To nie wszystko, opowiadanie jest tajemnicze i ciekawe. Twój humor idealnie wpasowuje się w akcję (te przekomarzania Liny i Syriusza są boskie :D).

Ja bym nie skoczyła... a może? Sama nie wiem, pewnie stałabym nad urwiskiem i zastanawiała się godzinami. Ciekawe jak opiszesz wioskę, ale znając Ciebie na pewno będzie ciekawie, tajemniczo i lekko z humorem :D Już nie mogę się doczekać;]
avatar
Prefix użytkownikaTenKtoregoNickuPisacNieMozna  dnia 28.03.2014 17:11
Kurczak, to jest fajne. Znaczy, fajnie i szybko się czyta, a to chyba dobrze wróży, co nie? Znaczy się, jakby się fajnie nie czytało, to by było nie w moim klimacie, ale że się czyta fajnie, to... A dobra. Nie ważne. Masło maślane, masłem polane. Mój komentarz oczywiście, nie powyższy rozdział.. żeby nie było. Osom.
avatar
Prefix użytkownikaCzarna Wdowa  dnia 28.03.2014 20:49
Strasznie fajnie się czyta :) Jak dla mnie piszesz bardzo fajne opisy. Uważam, że ta część była o wiele lepsza od poprzedniej.
Czekam na następną część i życzę powodzenia w pisaniu bo jak na razie idzie Ci bardzo dobrze :)
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 29.03.2014 02:23
Leciaku, zapowiadasz się mi tutaj na jakąś, kurde, fachową pisarkę! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego sposobu budowania akcji i tworzenia opisów. Ja też chcę umieć pisać tak doskonale. Zgadzam się z przedmówcami, że cały ten świat wyłania się w mojej wyobraźni i to z najmniejszymi detalami. Brak słów, żeby to wychwalić!
Końcówka epicka. Urwałaś w takim momencie, czyżby ktoś tam się u nich nagle zjawił? ;p

Instynkt samozachowawczy walczył z chęcią uratowania tego, wedle niego, upośledzonego dzieciaka.
To zdanie wygrało wszystko xD

Aha, lęk wysokości. FF jest Twój itd., ale ja zawsze narzekam na niekanoniczność, bo ja po prostu lubię, jak wszystko jest tak jak u Jo. Dlatego zdziwił mnie ten lęk wysokości u Syriusza. Człowiek, który posiada latający motor, raczej nawet nad takim urwiskiem nie srałbym w gacie, mówiąc kolokwialnie. Ja bym zrobił to na pewno, ale Syriusz? Nie przekonało mnie to. Taka tam łyżka dziegciu ;D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 29.03.2014 11:33
Widzę, że wam ten lęk wysokości przeszkadza haha
biorąc pod uwagę, że jeszcze w przyszłości mam zamiar do tego nawiązać, to nie będę specjalnie się tłumaczyć ;p Natomiast nie wpadałabym w przesadę z tym lękiem wysokości, bo nawet najodważniejszy spanikowałby nad takim urwiskiem (zwłaszcza, że Syriusz i tak czuł się jak inwalida bez możliwości skorzystania z magii).

Mimo to jednak Syriusz póki co za wysokością nie przepada (póki co hehe) no i cóż... szanuję JKR i mam zamiar się wyobrażeń w miarę jej trzymać, natomiast szczegóły i tak będę sobie naginać do własnej wizji. A wizja jest taka, że wszystkiego dowiecie się później xD

No i takie miłe te wasze komentarze, że serio zaczynam się bać, że moja historia was rozczaruje... no ale trudno. Dziękuję za miłe słowa.
avatar
Prefix użytkownikaSann  dnia 11.04.2014 00:26
Mi nie przeszkadza jego lęk wysokości - od marudzenia nad takimi detalami jest Łoś :D

Podpisuję się przede wszystkim pod tym, co napisała Ang, bo napisała dokładnie to, co ja chciałabym Ci powiedzieć - i co już Ci mówiłam, kiedy przeczytałam pierwszą część w wersji papierowej. Opisy są naprawdę świetne, postacie dobrze skonstruowane i intrygujące. Cała akcja po prostu wciąga.

Życzę sobie maszynopis. W całości :D I idę czytać dalej.
avatar
Prefix użytkownikaMistkey250  dnia 24.10.2014 20:59
Cieszę się, że postanowiłem przeczytać to FF, między innymi dlatego, że historia tu opowiadana wciąga i nie jest nudna. Jak dla mnie jest nawet na poziomie książkowym. Miejmy nadzieję, że niedługo przeczytamy jakieś twoje dzieło, kochana, w papierowej wersji :D Może jeszcze trochę wypowiem o postaciach. Główna postać - Syriusz.. Wydaję mi się, że jest idealnie oddana, więc tu chyba nie mam co komentować. Lina.. Lubię takie osoby. Surowe, poważne, myślące... Jest po prostu wspaniała! Ale co najlepsze... Chyba przewidziałaś, że opowiadanie może być suche, więc pojawia się dziadek, który trafnie ocenia naszą młodzież. Co do dziecka. Podoba mi się ta postać. Jest pozytywna i tryska energią, mimo iż ma podarte ciuchy i jest trochę brudne. Krótko mówiąc. MIÓD, MALINA! W! oczywiście :D
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 25.10.2014 18:36
Odebrałaś mi mowę... Nie jestem w stanie poukładać myśli, żeby sklecić coś sensownego, ale potem zapomnę o komentarzu. Tak więc moja wypowiedź może wydawać się trochę nieskładna.
Zabiłaś mnie tą końcówką. Co się stało?! Gdzie się pojawili? Co było na dole?! Twoje opowiadanie jest doskonałe! Zostaje mi jedynie podziękować za coś tak pięknego. Czuję się, jakbym czytała książkę. Postacie powolutku się kreują, mogę na razie wywnioskować, że główną jest Syriusz. No nic, sięgam po kolejną część!
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 22.01.2015 14:34
- Tak, a co? a.tgcdn.net/images/products/additional/large/1f8b_yeah_why_dd.jpg

No i znowu muszę przyznać, że piszesz świetnie. Ubóstwiam wręcz twoją lekkość pisania i wrodzony dryg do tego. Rzuć studia i pisz książkę. Potem podeślesz mi ją z autografem. Ładna ozdoba mojej półeczki.
Okey, bardzo lubię twoje postaci, bo są tak różnorodne i tak bardzo autentyczne. Każdy może spotkać kogoś takiego na ulicy.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 29.01.2015 20:11
ŁAŁŁŁŁ to jest fenomenalne. Nie wiem co podobało mi się najbardziej, czy opisy, czy zachowanie Syriusza (no po prostu kocham Twoją jego wersję) czy Lina.
Końcówka, opis strachu i tego strachu przed strachem... no cud, miód, malinki.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 16.12.2015 14:32
Nadal nie pokochałam tej historii, chyba fakt, że to Syriusz jest główną postacią tak mnie odrzuca Wiem, powtórzę się, ale nie lubię ff o Huncwotach i nie mogę się tu wczuć w historię
Jednakże doceniam Twój kunszt jako autorki, sposób kreowania postaci, to jak tworzysz opisy, to wszystko jest na naprawdę wysokim poziomie i dlatego nie poddam się i spróbuje poczuć tę historie.
Szczególnie te zdanie:
Urodził się już głupi, nic nie można na to poradzić.

Mnie bardzo rozbawiło i jest moim promyczkiem nadzieji, że polubię Syriusza xD
Koniec gdybania trzeba się przekonać, a najszybciej to zrobię czytając kolejny rozdział xD
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 06.04.2016 22:27
Kolejny komentarz :D

Sann, jeja, już zapomniałam, że to dla ciebie drukowałam :D

Mistkey, dzięki ; ) Przywiązuję wagę do postaci, które twrozę (lub którego wykorzystuję, bo to w końcu FF), nawet podczas czytania książek skupiam się głównie na tym

Dobrosia, główną postacią od początku do końca będzie Syriusz; )

Chris, uważaj, bo jak cię posłucham, to będę musiała jeść ze śmietnika ;p

Kath, dzięki ; ) Nie wszyscy lubią mojego Syriusza, więc cieszę się, że ty tak ;p (mojego-nie-mojego, bo to Syriusz JKR)

Sam, to w zasadzie nie jest FF tak strcite o huncwotach, ale w sumie już to wiesz, bo przecież przeczytałaś całość haha

Dzięki bardzo za wszystko ; )
avatar
Prefix użytkownikaBlue Star  dnia 03.07.2017 22:55
Jest mega wydrukuję to ładnie udekoruję napiszę autora i tak dalej.potem na jakimś sztywnym papierze wydrukuję okładkę i będę sobie do tego zaglądać bo mam wielkie skłonności do czytania fajnych książek (a twoje są arcudziełami) milion razy.Co do samej treści znowy ta niepewność którą iwliebiam
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 24.05.2019 15:09
Nadal dobry styl. Początkowo zdziwiło mnie zachowanie Liny - po pierwszej części odebrałem ją jako taką trochę wyniosłą, pewną siebie i mocno opanowaną w co jakoś dziwacznie dobrze w jej wypadku wpasowywał się zawód aurora. Tutaj dość szybko się wkurzyła, aczkolwiek jest to ciekawe - odkrywamy kolejne twarze postaci i zobaczymy co jeszcze pokaże ta bohaterka. Ta niejednowymiarowość jest dużym plusem.

Samo to jak piszesz, budujesz zdania zasługuje na dużą pochwałę - zwłaszcza podobały mi się niektóre wtrącenia, przy których się uśmiechnąłem.

Zdziwiło mnie wyrażenie zmordowane liście ("Nawet zmordowane przez wodę leżące liście";) - aż sprawdzałem czy przymiotnik zmordowany ma jeszcze jakieś nieznane mi znaczenie. Do teraz nie wiem czy wkradł się tutaj mały błąd (każdemu może się zdarzyć) czy to jakaś metafora, której nie potrafię zrozumieć.

Zatem do Leonoscars!
avatar
Prefix użytkownikaBumSzakalaka  dnia 30.05.2019 14:35
Zacznę od tego, że czytanie FF od drugiego rozdziału nigdy nie jest dobrym pomysłem, bo to ten pierwszy zawsze jest wprowadzeniem w historię. Nie rozumiem po co Lina i Syriusz mieliby szukać jakiejś wioski. Nie rozumiem też tej dziwnej rozmowy ze starcem. Nie uważam aby była ona w jakiś sposób konieczna. Niewiele ona do tej historii wniosła, jedyne co to "przyprowadziła" chłopca, który swoją drogą mógł przyjść w każdym innym momencie. Cóż, może w dalszej części tej historii jakoś ten staruszek się przyda.
Styl oceniam na bardzo dobry, zresztą jak zawsze i nie ma co się na nim dłużej rozwodzić. To opowiadanie jest praktycznie takie jak Twoje wszystkie FF. Dokładne opisy, które znacznie poruszają wyobraźnię. Syriusz trochę słabo przypomina mi tego książkowego. Był on postacią którą szczerze uwielbiałam, a tutaj jakoś średnio go lubię.
Nie wiem w jakiej sytuacji są Lina i Syriusz, ani po jakie licho oni czegoś szukają, ale w zasadzie co mieli do stracenia? Dobrze, że poszli za chłopcem a skoczyć powinni bez wahania, w końcu ten dzieciak też to zrobił bez żadnego "ale".
Przyznam szczerze, że z początku czytało mi się to trochę jak taki długi i nudny artykuł, dopiero pod koniec coś się zadziało. W zasadzie dokładnie tak jak w książce.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 31.05.2019 12:32
Blue Star, bardzo dziękuję! Możesz zaglądać, kiedy tylko chcesz, chociaż z tym arcydziełem, to bym nie przesadzała haha. Jeśli jednak tobie się podoba, to najważniejsze ; )

Krnabrny, jeśli chodzi o "zmordowane" liście to uznałabym to za przenośnię. Czy poprawną, to już nie mnie oceniać. Zmordowane, czyli po prostu umęczone nieustannym deszczem, po prostu przygniłe ;p
Lina nie jest główną bohaterką tej historii, ale pojawi się w kilku kluczowych momentach i wyjdzie nawet przyczyna... hm... powód takiego, a nie innego zachowania.
Zapraszam oczywiście do Leonoscars :D

Bum, bardzo dziękuję za komentarz, chociaż nie wiem do końca, czy on mnie bardziej krytykuje czy chwali haha. Oczywiście nie polecam czytania od drugiego rozdziału ani po długiej przerwie, najlepiej sobie przypomnieć pierwszą część. No ale - nie wszystko wychodzi od razu. Niektóre rzeczy (dlaczego oni tam idą, co chcą osiągnąć) wyjaśnią się w kolejnych rozdziałach, te najważniejsze na samym końcu.
Jeśli było nudno, to kajam się, potem, mam nadzieję, będzie ciekawiej :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.09.2019 07:47
Kapelusz

Różowy Pomeranian Teksasu
18.09.2019 01:28
Scar, jesteś jeszcze jakby co?

Wybitny uzdrowiciel
18.09.2019 01:26
jakbym nie wróciła na czas to piszcie dalej tylko wplatajcie moje postacie xD

Wybitny uzdrowiciel
18.09.2019 01:25
a teraz zw, bo idę się myć xD

Wybitny uzdrowiciel
18.09.2019 01:25
post :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 51426 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 40220 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34521 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34106 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32287 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30501 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.15