Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1410
Było: 05.05.2026 04:55:23
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] W poszukiwaniu zakończenia
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 76222 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakończenia 7/29
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.

Nie potrafili zdecydować się na termin ponownego wyjazdu do Leonoscars. Zwłaszcza, że już od dłuższego czasu wyczekiwali na wiadomość od Remusa, który został wysłany przez Dumbledore'a w góry, by tam interpretować nastroje wilkołaków. Peter doprawdy pochwalił pomysł dyrektora Hogwartu, ale Syriusz wiedział, że dłuższe przebywanie Lunatyka w takim towarzystwie może wpędzić przyjaciela w depresję. Zwłaszcza, że Remus miał raczej delikatne usposobienie i często pojawiały się u niego oznaki melancholii.

W końcu jednak nastał taki moment, w którym odkładanie wizyty w wiosce było już przesadą. Dlatego właśnie spakowali najważniejsze rzeczy i ruszyli w drogę, wymuszając na Lily obietnicę, że gdy tylko dotrze do niej wiadomość o Remusie, zaraz im ją przekaże.

Syriusz nie był zachwycony koniecznością ponownego wyjazdu... poprzednie nic pozytywnego nie przyniosły, nie licząc nadmiaru towarzystwa upierdliwej Natalie, która najwidoczniej obrała go sobie jako cel. Nie mógł jednak nie odczuwać pozytywnej adrenaliny związanej z wędrówką do serca lasu.

Za czwartym razem poszło mu już dużo lepiej. Nie zdziwiła go blokada magii zaraz za głazem w środku puszczy. Nie widział większego problemu w znalezieniu góry, na którą trzeba było się wspiąć, by dotrzeć do ogromnego urwiska, a sam skok nie powodował zawrotów głowy. Nawet udało mu się wylądować na nogach, a nie na twarzy. Uznał to za swój osobisty sukces, chociaż niespecjalnie podobało mu się, że James nie widział absolutnego żadnego problemu w rzuceniu się z urwiska, a nawet nazwał to "świetną zabawą". Wylądował o wiele zgrabniej niż Syriusz, chociaż była to jego pierwsza wizyta w Leonoscars. O dziwo, humoru nie poprawił mu pokraczny Peter, którego ze skały trzeba było zepchnąć siłą. W tym momencie pluł błotem na prawo i lewo, patrząc z wyrzutem na przyjaciół, jakby jego upadek wynikał z ich złośliwości, a nie jego niesprawności.

– Wstawaj, Glizdogonie – powiedział James, podając przyjacielowi rękę. Rozglądał się na boki, podziwiając otaczającą go wokół przyrodę, która od czasu wizyty Syriusza niewiele się zmieniła. Drzewa wciąż były obrośnięte liśćmi, a niemalże każdy kamień pokrywał mech - roślinność Leonoscars widać kpiła sobie z zimy.

Razem ruszyli w kierunku wioski. Peter nie wyglądał na zadowolonego, z kolei James kipiał entuzjazmem. Z uśmiechem na ustach mijał każdy krzak, z trudem powstrzymując się przed biegiem. Dla niego las zazwyczaj bezpośrednio wiązał się ze sportem, który po prostu uwielbiał. Wysiłek fizyczny sprawiał mu o wiele więcej radości niż innym ludziom, z czym Syriusz niejednokrotnie musiał się użerać...

W końcu dotarli do obozowiska, które z każdą wizytą robiło równie niezwykłe wrażenie. Tym razem jednak coś się zmieniło - od razu rzucała się w oczy ilość osób przebywających na placu. Na samym środku palił się wielki ogień, przy którym kilka osób piekło kiełbaski i kawałki mięsa. Gdzieś obok biegała banda dzieciaków rzucających w siebie kawałkami węgla. Stojąca niedaleko kobieta wrzeszczała na nich i groziła palcem. Kilku rosłych mężczyzn piło piwo z ogromnych kufli, przy czym zaśmiewali się z czegoś niezrażeni nawet latającymi dookoła czarnymi odłamkami.

– Mamo, mamo! Chyba znalazłam diament! – Jakaś śliczna dziewczynka o okrągłej buzi podleciała do ciężarnej kobiety, którą Syriusz widział podczas swojej pierwszej wizyty w Leonoscars.
– Nie, kochanie. To nie jest diament – powiedziała, biorąc od dziecka jego łup.
– Jak to nie! Przecież sama mówiłaś, że każdy kawałek węgla może być diamentem! – Dziewczynka wyglądała, jakby miała się zaraz rozpłakać.
– Tak, malutka, ale nie z węgla drzewnego...

Wszyscy najwidoczniej świetnie się bawili i nie zwracali uwagi na przybyłych obcych... z resztą nastawienie mieszkańców do gości wciąż stanowiło dla Syriusza zagadkę, której nie potrafił rozwikłać.
Zaczął się rozglądać dookoła, szukając znajomej twarzy. Był pewien, że gdzieś w środku zamieszania musiała stać Natalie, ale w tamtym momencie nie mógł jej znaleźć.

Ruszyli w kierunku jednego z namiotów, który wedle stanu wiedzy Syriusza miał prowadzić do gospody kierowanej przez Bertrama. Nie było jednak sposobu, by dostać się do środka nie zwracając jednocześnie na siebie uwagi, gdyż przy wejściu stała niemała grupa osób.

Próbował podsłuchać rozmowę dwóch mężczyzn, licząc, że dowie się w końcu z jakiej to okazji zorganizowano taką zabawę. Jednak odziani w skórzane płaszcze mieszkańcy mówili jedynie o niezliczonych litrach piwa, które wypili dzisiejszego dnia.

– To nie jest ona? – James wskazał ręką na dwójkę ludzi stojących pod drzewem. Była to Natalie w towarzystwie swojego brodatego ojca. Dziewczyna kręciła głową ze zmarszczonym nosem i tupała nogą. On chyba starał się jej coś wytłumaczyć, bo gestykulował zawzięcie.

– Chodź... – Pociągnął Jamesa za rękaw szaty i ruszył w kierunku Natalie i Raphaela. Peter pobiegł za nimi nim zniknęli w tłumie biesiadujących.

Natalie odgarnęła swoje rozwiane włosy, kiedy jej ojciec burknął pod nosem:
– Nie zgadzam się.

Wpatrując się w nich przez dłuższą chwilę, doszedł do wniosku, że właściwie nie byli do siebie podobni. Może i mieli równie jasne włosy i bladą skórę, jednak Natalie charakteryzowało coś innego, czego Syriusz nie potrafił nazwać, a jednak widział to i wiedział, że ma rację... coś, dzięki czemu ta stuknięta osoba wyróżniała się w tłumie pozostałych, chociaż tak samo czesała włosy, nosiła identyczne ubrania.

– Nie mamy wyjścia – powiedziała słodko dziewczyna. Syriusz zastanawiał się, jakim cudem miała w sobie tyle cukru, ale nie dotarł do żadnego rozsądnego wyjaśnienia.

Nie zdążyli jednak usłyszeć ani słowa więcej, bo gdy tylko znaleźli się w pobliżu ojca i córki, ci przerwali rozmowę. Mógł to być przypadek, chociaż Syriusz bardziej obstawiał na wyczucie nosem "intruza", jak go zwykł nazywać mężczyzna z brodą. Raphael odszedł od dziewczyny i przyłączył się do jakiejś grupy roześmianych kobiet. Wyraz twarzy Natalie zmienił się w ciągu kilku sekund. Dosłownie chwilę wcześniej wydawała się obrażona, w obecnym momencie na jej twarzy rozkwitł wesoły uśmiech. Obróciła się dookoła własnej osi jakby chciała ogarnąć całe zamieszanie na placu. Nim Syriusz zdołał umknąć w tłum, już biegła w jego stronę.

– Syriuszu! – krzyknęła piskliwie i wpadła mu w ramiona. Syriusz automatycznie odsunął ją od siebie na długość ramion, ale i tak mógł dojrzeć każde zadrapanie na jej bladej skórze. – Dawno cię nie było.
– Natalie, poznaj moich przyjaciół – powiedział przesadnie uprzejmym tonem. Wiedział, że musi rozegrać to w odpowiedni sposób. Natalie do tej pory nie zrażała się jego niezbyt sympatycznymi wypowiedziami, ale przecież wszystko mogło się zmienić.

Dziewczyna spojrzała z zainteresowaniem na Jamesa i Petera, przy czym Potterowi poświęciła kilka sekund uwagi więcej.

– Miło mi – zaśpiewała słodko i pocałowała jednego i drugiego w policzek, przez co Glizdogon strasznie się zarumienił.
– Możemy porozmawiać? – zapytał Syriusz, ostrożnie dobierając słowa.
– Przecież rozmawiamy – zachichotała, puszczając oko do Petera. Ten aż pobladł pod wpływem jej intensywnego spojrzenia. Syriusz zmarszczył brwi niezadowolony, ale postanowił to zignorować.
– W cztery oczy – dodał wciąż uprzejmie, chociaż w jego głosie można było, przy dużej dawce czujności, usłyszeć fałszywy ton.
– W cztery oczy? Chcesz żebyśmy byli sami? – Natalie przyglądała mu się uważnie. – Masz zamiar mi się oświadczyć?

Peterowi najwyraźniej opadła szczęka, bo otworzył usta i wyjąkał coś niezrozumiale. Zaraz jednak wyprostował się i spojrzał zirytowany w niebo. Stojący obok James z trudem panował nad mięśniami twarzy, żeby nie ujawnić swojego rozbawienia.

– Co...? – Syriusz kompletnie nie wiedział co powiedzieć. Sporo w tym swoim krótkim życiu widział, ale tego nie przewidział w żadnym razie... nawet jeśli w sytuację wmieszana była Natalie. - Nie, skąd ci to przyszło do głowy?

Chociaż nie... po niej akurat mógł się tego spodziewać.

– Szkoda... – westchnęła, po czym zgarnęła za ucho swoje poplątane blond włosy. – Mógłbyś zostać moim mężem. Jesteś bardzo przystojny...

James nie wytrzymał. Zakrztusił się i zaczął głośno kaszleć. Byłby się udusił w tym ataku śmiechu, ale w porę Syriusz zdzielił go pięścią w plecy. Spojrzał na niego ostrzegawczo, więc ten postanowił całe swoje zainteresowanie poświęcić ptakom, które fruwały nad ich głowami.

– To o czym chcesz rozmawiać? – zdenerwowała się Natalie, spoglądając na Jamesa, który już przybrał normalny wyraz twarzy, chociaż na jego policzkach można było dostrzec pozostałość po łzach spływających mu kilka chwil wcześniej. Zasychające słone krople chyba niezbyt jej się spodobały.
– Może nie tutaj... – powiedział Syriusz, unikając jej szalonych, błyszczących oczu. Sam nie wiedział, jak miał ją podejść. Nie miał żadnego doświadczenia w manipulacji, a Natalie nie pasowała do żadnego znanego mu schematu człowieka.
– Co właściwie świętujecie? – zapytał nagle James, a Syriusz posłał mu spojrzenie pełne wdzięczności.
– Dzisiaj wypuszczamy duchy lasu, żeby pomogły nam chronić wioskę – odpowiedziała powoli, wciąż nazbyt poważnie.

Syriusz rozejrzał się dookoła, ale nie dostrzegł nic zadziwiającego... oczywiście samo Leonoscars było specyficzne, więc gwoli ścisłości nie zauważył nic wyjątkowego jak na samą wioskę. Być może biesiady nie widział, ale jednak słyszał o ich wspólnych ogniskach. Nic jednak nie wskazywało na to, by za chwilę miała odbyć się jakakolwiek uroczystość.

– Mogłabyś coś dla mnie zrobić? – zapytał Syriusz, modląc się w duchu, by jego głos pozostał ciepły i nie zawiódł go w tej wyjątkowej chwili.
– Co tylko chcesz – odpowiedziała słodko, wyciągając sobie jednocześnie z włosów kilka suchych liści.
– Naprawdę? – zapytał, starając się ukryć zdenerwowanie. Nie spodziewał się, że pójdzie tak łatwo... próbował znaleźć jakiś haczyk, ale nie musiał czekać zbyt długo.
– Pod jednym warunkiem – dodała Natalie. Podeszła tak blisko, że gdyby była kilkanaście centymetrów wyższa, najpewniej zetknęliby się nosami... Tak blisko, że nie mógł dostrzec uśmieszku, który pojawił się na jej ustach.
– Chcę porozmawiać z tym dziwnym, wytatuowanym człowiekiem – wypalił trochę nazbyt szybko. – Wiesz o kogo chodzi, prawda?

Pokiwała energicznie głową, niemalże uderzając jej czubkiem o jego brodę. Uśmiechnął się triumfalnie. Ta dziewczyna mogła mu zapewnić rozmowę z kimś ważnym. Być może nie należała do nazbyt bystrych, ale z pewnością znała każdą osobę w wiosce. Zerknął na Jamesa, a ten pokiwał mu zachęcająco głową.
– Co to za warunek?
– Musisz ze mną zatańczyć – wyrzuciła z siebie dziewczyna, robiąc dosłownie minimalne pauzy między poszczególnymi słowami.
– CO? – Syriusz odskoczył od niej, z trudem hamując chęć sięgnięcia po różdżkę. Sam nie wiedział, jak odebrać tę dziwną propozycję. Natalie potrafiła wyskoczyć z czymś jak filip z konopi*, ale tym razem najwyraźniej sobie z niego kpiła. – Nie, nie, nie, nie...
– Nie bądź taki skromny, Syriuszu – zaśmiał się James, mierzwiąc swoje i tak potargane włosy. Pod tym względem mógł bez problemu znaleźć wspólny język z ludźmi Leonoscars. – Przecież wszyscy wiedzą, jak kochasz taniec.

Peter zarechotał złośliwie pod nosem, ale pod wpływem wściekłego spojrzenia Syriusza zaraz przybrał poważny wyraz twarzy.

– Ale tutaj nie ma nawet żadnej muzyki, bądź poważna – powiedział, starając się zmusić Natalie do rozsądnego myślenia.
– Muzyka powinna wydobywać się prosto z twojego serca – wyjaśniła, wyglądając przy tym jak osoba potrzebująca pomocy uzdrowicieli z oddziału zamkniętego Szpitala Świętego Munga.
– Jakiego serca... – wybełkotał, ale Natalie chyba go już nie słuchała. Spojrzał z rozpaczą w oczach na Jamesa, który tylko uśmiechnął się do niego znacząco.

Tańczenie z pokręconą dziewczyną na środku placu tylko po to, by sprawić jej niczym nieuzasadnioną przyjemność, wydawało się być najgłupszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono. Syriusz nawet nie brał na poważnie prośby Natalie, bo jej słowa wydały mu się absurdalne, pozbawione jakiejkolwiek logiki. Nigdy nie miał problemów z odmawianiem dziewczynie, ale doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że tym razem może to przynieść dosyć negatywne konsekwencje. Był pewien, że dziewczyna się nie obrazi i zapewne porozmawia z nim tak czy inaczej, ale wtedy zapewne wyciąganie od niej czegokolwiek okazałoby się stokroć bardziej męczące.

Dlatego właśnie pozwolił się wciągnąć w tłum ludzi bujających się w rytm niczego, bo przecież żadnej muzyki nie było. A może tak naprawdę nie znał przyczyny swojego zachowania, tylko próbował znaleźć wyjaśnienie dla zagubionej asertywności, której w towarzystwie Natalie nie potrafił odszukać? Samo tańczenie wymagało po prostu morza cierpliwości i dystansu, a z każdą kolejną sekundą Syriusz czuł się coraz gorzej. Na całe szczęście pary tańczące obok w ogóle nie zwracały na nich uwagi, sami wyglądali prawie tak samo beznadziejnie. "Prawie", bo Syriusz na domiar złego nie czuł w sobie żadnej muzyki i pogrążony w zażenowaniu nawet nie potrafił sobie żadnej przypomnieć.

Stracił z oczu swoich przyjaciół, ale właściwie lepiej się z tym poczuł. Odetchnął kilka razy, żeby odebrać swoje działania jako zwykły żart, a nie upokarzającą żenadę.

Natalie wtuliła się w niego, jakby co najmniej tworzyli parę zakochanych, którzy spotkali się po bardzo długim czasie. Syriusz nie potrafił za nią nadążyć i w takich chwilach tęsknił za normalnymi, londyńskimi kobietami.

– Już? Wystarczy? – Odsunął ją od siebie po dłuższej chwili. W odpowiedzi Natalie zaśmiała się i pocałowała go. W usta.

***

Koniec rozdziału pierwszego

*ja wiem, że to tak po mugolsku, ale zające żyją i w świecie czarodziejów, poza tym za nic w świecie nie wyrzucę z ff istoty, która wygląda tak -> klik

Dziękuję Pene ; )

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 30.05.2014 10:16
*ja wiem, że to tak po mugolsku, ale zające żyją i w świecie czarodziejów, poza tym za nic w świecie nie wyrzucę z ff istoty, która wygląda tak -> klik


Hahahahahahaha Al jesteś boska :D

Dziękuję Pene ; )


Cala przyjemność po mojej stronie :D

Co do tekstu:
Piszesz świetnie, ale tego chyba już nie trzeba powtarzać jezyk Natalie jest wspaniała, świetnie wykreowałaś tą postać, to chyba moja ulubiona. A Syriusz? Twój opis jego tańca jest cudowny, hehe a James śmiejący się z przyjaciela idealnie oddaje jego charakter, tak właśnie przedstawiła nam go Jo ;] Ta część jest zabawna i tajemnicza, chyba moja ulubiona ;] Koniecznie pisz dalej :D
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 30.05.2014 17:38
W końcu znalazłem czas by móc z należną uwagą przeczytać twój FF.
Ta część jest równie świetna co poprzednie. Natalie jest dwa razy bardziej niestandardowa niż Luna Lovegood xD
Część o tańcu mnie rozbroiła, a na dodatek te trzy słowa:
"Koniec rozdziału pierwszego" Muszę powiedzieć, że całkiem spory był ten rozdział, ale nie żałuję ani sekundy spędzonej na czytaniu go :)
Pisz dalej. ;)
avatar
Angelina Johnson  dnia 30.05.2014 19:20
No właśnie mi Natalie w pewnym momencie za bardzo przypominała Lunę Lovegood. Było wszystko super, niestandardowo, a tu nagle iście lunowsko wyszedł ten fragment:
- Co to za warunek?
- Musisz ze mną zatańczyć - wyrzuciła z siebie dziewczyna, robiąc dosłownie minimalne pauzy między poszczególnymi słowami.

Zastanawia mnie, czy w jakiś sposób wzorowałaś tą postać na Lunie czy wyszło to całkiem niechcący.

Dopiero widząc ten rozdział na stronie dostrzegam jego ogrom. Sprawdzało mi się go bardzo szybko, bo błędów prawie wcale nie było, a sam tekst był jak zawsze wartki i interesujący. Zakochałam się w Twoim Jamesie, więc musisz jakoś dobrze opisać Lily, bym jej dla porządku świata nie znienawidziła ;D Masz bardzo dobre pomysły na takie nic nie wnoszące szczegóły, tak jak teraz z tym tańcem bez muzyki. Trochę przypominało mi to jakieś obrządki indiańskie, a zdanie "Muzyka powinna wydobywać się prosto z twojego serca" kojarzy mi się - tak naprawdę sama nie wiem czemu - z Królem Lwem i Afryką. Mam nadzieję, że jakoś opiszesz nam dokładniej w następnych częściach wypuszczanie duchów lasu. I w ogóle mam małą propozycję nie do odrzucenia - mogłabyś napisać miniaturkę związaną typowo z Leonoscars ;>
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 01.06.2014 19:57
Napiszę komentarz, coby tradycji stało się zadość.

Po raz "n" będę wam bardzo bardzo dziękować, że w ogóle poświęcacie czas mojej twórczości. Jest mi strasznie miło, że ktoś tutaj jednak zagląda ; )

Jeśli chodzi o Natalie... zabawne, bo Luną nie inspirowałam się an trochę. Prawdę powiedziawszy, w ogóle nie wiążę ze sobą tych dwóch postaci. Może w świetle przyszłych wydarzeń zobaczycie tutaj dosyć znaczącą różnicę. Chociaż w sumie... nie możecie wykluczyć, że to jest matka Luny hahahaha

Lily jest mniej znaczącą postacią w moim ficku, więc też nie liczyłabym na to, że jakoś fantastycznie ją opiszę ;p Jednak nie ma powodu, dla którego można by było ją znienawidzić ;p

Ten rozdział pierwszy miał być pierwotnie o wiele krótszy, ale ostatecznie zdecydowałam się zakończyć tutaj. W "drodze do serca lasu" główną zagadkę stanowiło tutaj Leonoscars, w kolejnych ten ciężar przenosi się w inne rejony, może to dlatego ;p

O miniaturce o Leonorscars nie myślałam, ale może zdecyduję się, kiedy już skończę tego ficka. Póki co wioska ukrywa sporo tajemnic, a ich odkrycie zepsułoby wam przyjemność z czytania... o ile taka przyjemność występuje (mam nadzieję).
avatar
Prefix użytkownikaSann  dnia 01.06.2014 19:58
Mam wrażenie, że to najbardziej spójna część jak dotąd. Świetnie mi się czytało. Mam wrażenie, że Natalie wcale nie jest taka słodka, jak się wydaje - pewnie jeszcze pokaże rogi. Huncwoci są po prostu idealnie stworzeni, więc też nie mam do czego się przyczepić. Z Leonoscars wciąż się śmieję - może dlatego, że dość późno wyjaśniłaś mi, skąd się to wzięło :D

Jestem ciekawa, co tam u Remusa...

I ten zajączek <3
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 05.06.2014 21:50
To już się nudne robi (nie ff, ale pisanie komentarzy pod nim), bo co jeszcze można dodać do kolejnych opinii? Nawet błędów nie narobiłaś żeby się czegoś czepić :S Tylko to 'straszne' zarumienienie się Petera (weź go już zabij, nie mogę na niego 'patrzeć' ;/) zamieniłabym na 'bardzo', nie pasuje mi takie potoczne słowo, które zresztą jest błędnie używane zazwyczaj.

No co, ciekawe, ładnie napisane, do tego Leonoscars (h)... Resztę pozytywów sobie poczytaj w moich komentarzach do poprzednich części.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 08.11.2014 01:28
Haha, zgadzam się z raven! Ukatrupić Petera. W całej historii on mi tak nie pasuję i przeszkadza. Bez niego byłoby idealnie. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach go wyrzuciłaś z historii.

Tak się bałaś mojej opinii o tym Syriuszu, a u Ciebie on jest taki nieksiążkowy, że lubię go jako głównego bohatera. James to taki śmieszek i lekko inaczej sobie go wyobrażałem, ale to Twoja interpretacja, a ja muszę powiedzieć, że tak też mi się podoba.

Co do Natalie to w ogóle nie kojarzyłbym jej z Luną, gdyby nie komentarz Ang. Dla mnie nie ma żadnego podobieństwa ;p
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 26.06.2015 21:35
Tak sobie myślę, że czasem chciałabym być jak Natalie. Ona czerpie z życia garściami, nie martwi się, przyjmuje to co jest. I niczego się nie boi, nie żałuje. Przynajmniej zakosztuje życia. I ust Syriusza.

Ubóstwiam wręcz twojego Syriusza. Jest po prostu uroczy. Uroczy, zły chłopak. A w takich zako****ą się dziewczyny. Przynajmniej ja ; )

Cieszę się, że znowu wzięłam się za czytanie i znalazłam się w tej wspaniałej, nieco pokręconej wiosce.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 17.12.2015 11:28
Jakoś tak od rozdziału ze ślubem, zaczęłam czuć tę historię, przywiązywać się do postaci i pochłaniać rozdziały. Nie wiem co ma na to wpływ, ale zaczęłam się na dobre wkręcać w te historię. Juz po Twoich miniaturkach wiedziałam, że jesteś świetną autorką i tutaj coraz lepiej na nowo to odkrywam.
Jeszcze tego nie pisałam, ale uwielbiam Natalie, non stop mnie zaskakuje i jest bardzo pozytywna.
Za to na myśl o Peterze aż mi sie niedobrze robi... wredny Sprzedawczyk :<
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 10.04.2016 20:26
Znowu ja :D

Sann, Remus niestety nie jest głównym bohaterem tej historii, więc będzie go niewiele, ale Natalie pokaże różki hehe

Raven, nie do końca ogarniam to "straszne" zarumienienie, bo wydawało mi się, że "strasznie" to coś w rodzaju "do granic przesady" ;p

Ciemku, no ciężko wywalić Petera z tej historii, skoro on jednak był ich przyjacielem aż do swojej wielkiej zdrady. Wiem, że nikt go nie lubi, ale mus wypaść autentycznie... w miarę moich możliwości

Chris, w moim wyobrażeniu Syriusz wcale nie jest taki uroczy hahaha, pewnie bym się w nim nie zakochała, ale może dlatego, ze dobrze go znam (tą moją wersję Syriusza, oryginalny Black należy JKR, więc tak naprawdę ona go tylko dobrze zna ;p)

Sam, to dobrze, bo stworzenie Natalie kosztowało mnie trochę zachodu ;p Musiałam ją odpowiednio zaplanować, żeby wkomponowała mi się w tekst ;p

Dzięki za komentarze (znowu)!! :D
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
14.05.2026 12:27
Jejku to moje ma prawie 11 lat, ponad pół życia xD

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
13.05.2026 11:32
niesamowite, nie? a dopiero tu życie tętniło i spędzało się tu naprawdę dużo czasu.

Nedelle, poważnie? ja zawsze myślałam, że to Ty jesteś ode mnie dużo starsza HPnetowo

Potęga Krwistego Steka!
08.05.2026 20:03
Konta na HPnecie starsze od dorosłych ludzi

Harrych świąt!
01.05.2026 21:32
u mnie 19 w lipcu. chora akcja

Harrych świąt!
29.04.2026 10:56
Shanti Black, naprawdę mamy podobny staż? Wydawało mi się, że jesteś HPnetowo znacznie starsza ode mnie Wstydniś

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.29