Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje napra...

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór±...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym ...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] W poszukiwaniu zakoñczenia
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 76576 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakoñczenia 13/29
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.
ROZDZIA£ III – Niezapomniane

Ka¿dy miesi±c posiada swoj± charakterystyczn± cechê. Pa¼dziernik kojarzy siê ze z³otem i kasztanami, listopad ze smutkiem, mg³± i deszczem, styczeñ ze ¶niegiem, luty z mrozem i lodem... przeszywaj±cym zimnem i pragnieniem kwietnia.

Jednak ten luty zapowiada³ siê zupe³nie inaczej. Tylko porankami mo¿na by³o dostrzec szron pokrywaj±cy trawy czy jezdniê, w ¶rodku dnia ludzie rezygnowali z ciep³ych kurtek na rzecz wiosennych p³aszczy, chocia¿ do tej pory roku by³o jeszcze bardzo daleko. S³oñce coraz d³u¿ej pozostawa³o na horyzoncie, ziemia jakby przygotowywa³a siê do wypuszczenia pierwszych przebi¶niegów.
- Patrz, kwiatek - powiedzia³a kobieta o okr±g³ej buzi do stoj±cego obok niej mê¿czyzny, wskazuj±c na ledwo dychaj±c± ro¶linkê ukryt± w g±szczu traw. - To chyba pierwszy w tym roku.
- Aha - odpowiedzia³ krótko, rozgl±daj±c siê na boki. - Mo¿emy ju¿ i¶æ?
- Nie b±d¼ taki niecierpliwy - ¿achnê³a siê kobieta i spojrza³a z wyrzutem na swojego towarzysza. - Przecie¿ mamy jeszcze trochê czasu...
- To niebezpieczne tak staæ tutaj teraz, kochanie - powiedzia³ spokojnie mê¿czyzna. - Wejd¼my po prostu do ¶rodka.

Stali przed niezbyt ³adnym blokiem, który stanowczo odró¿nia³ siê od pozosta³ych budynków. Zbudowany najprawdopodobniej z najgorszej jako¶ci p³yty przypomina³ bardziej kawa³ klocka ni¿ dom. W malutkich oknach nie mo¿na by³o dostrzec nawet firanek, ¶ciany w wielu miejscach oznaczony by³y ¿a³osnymi wyznaniami osiedlowych wandali.
- Jestem aurorem - rzuci³a niedbale kobieta. - Nie bojê siê ataku.
- Jeste¶ w ci±¿y - wyb±ka³ mê¿czyzna, chocia¿ wiedzia³, ¿e upartej ¿onie nie przemówi do rozs±dku.
- Ci±¿a do nie choroba...
Wyci±gnê³a swoj± ró¿d¿kê i wyczarowa³a ma³ego, czerwonego tulipana. Mê¿czyzna rozejrza³ siê z obaw±, szukaj±c mugoli, ale na szczê¶cie nie dostrzeg³ nikogo. Odetchn±³ ciê¿ko, szukaj±c zapasów cierpliwo¶ci, aby bardzo spokojnie wskazaæ kobiecie drogê do bloku. Ta chyba nie mia³a zamiaru d³u¿ej oponowaæ, bo za¶mia³a siê tylko beztrosko i ruszy³a w kierunku budynku.

Mieszkanie by³o dosyæ ciasne, ale i tak du¿o wygodniejsze ni¿ ostatnie. W salonie zmie¶cili siê wszyscy zaproszeni, chocia¿ w pewnym momencie pojawi³ siê problem z dostawieniem dodatkowych krzese³. Jego ogromn± zalet± by³ minimalizm - w pomieszczeniu nie ustanowiono ¿adnych mebli, nie licz±c drewnianego sto³u, kilku miejsc do siedzenia oraz ogromnego obrazu przedstawiaj±cego ¶pi±cego czarodzieja o imponuj±cym w±sie.
- Frank! - krzykn±³ rudy mê¿czyzna, przepychaj±c siê przez grupkê ludzi. Na jego piegowatej twarzy mo¿na by³o dostrzec weso³y u¶miech.
- Fabian! Gdzie zgubi³e¶ brata?
- Dla odmiany pojecha³ do rodziny. Zawsze tak robi, gdy nachodzi go my¶l o za³o¿eniu w³asnej. - Widz±c brak zrozumienia na twarzy mê¿czyzny doda³: - Dom mojej siostry to istne pole bitwy. Posiedzisz trochê z tymi sraluchami Fredem i Georgem i odechce ci siê dzieci do koñca ¿ycia.
- Syriusz - u¶cisn±³ d³oñ m³odego mê¿czyzny o czarnych w³osach. - Jak tam samopoczucie? Ponoæ znowu mia³e¶ starcie z ministerstwem?
- We¼, trzymaj tego swojego Rogersa na smyczy, bo kiedy¶ odgryzê mu nogê - powiedzia³ Syriusz z posêpnym wyrazem twarzy. - Cze¶æ, Alicjo.
- A Lily gdzie? - Kobieta zwróci³a siê do siedz±cego na stole wysokiego mê¿czyzny.
- W Hogwarcie siedzi - odpar³ James, przeczesuj±c rêk± w³osy. Mia³ dosyæ dziwny ton g³osu, którego Syriusz nie potrafi³ w ¿aden sposób okre¶liæ i wcale mu siê to nie podoba³o. - Stêskni³a siê za porz±dn± bibliotek±.

Spojrza³ wymownie na Syriusza, który za¶mia³ sztucznie. Lily nie by³a typem kujona, ale zawsze powa¿nie podchodzi³a do powierzonych jej zadañ, nawet je¶li to by³o wertowanie ksi±¿ek przez kila godzin. Jako ¿e uznawa³a, i¿ na ka¿de pytanie mo¿na znale¼æ odpowied¼ w ksi±¿ce, to wielokrotnie wyra¿a³a ¿al, ¿e nie ma dostêpu do biblioteki w swojej dawnej szkole, gdzie ksiêgozbiór by³ co najmniej imponuj±cy.

- A propos Hogwratu – wtr±ci³ Fabian. - Dumbledore bêdzie?
- Nie bêdzie - powiedzia³ chropowatym g³osem mê¿czyzna, który w³a¶nie wkroczy³ do salonu. Wpatrywa³ siê gro¼nie we wszystkich obecnych, ale ka¿dy z nich ju¿ zd±¿y³ do tego przywykn±æ. - A teraz koñczcie te swoje plotkowanie. Róbmy, co mamy do zrobienia i do widzenia.
- Nie denerwuj siê tak, Aberforth - za¶mia³a siê Alicja. - Mamy przecie¿ czas.
Mê¿czyzna spojrza³ na ni± w bardzo nieprzyjemny sposób i zwali³ siê na jedno z wolnych krzese³. Powoli wszyscy zebrali zajmowali swoje miejsce przy stole.

Umówili siê na godzinê szesnast±, ale nikt ju¿ nie wierzy³ w to, ¿e spotkanie zacznie siê punktualnie. Wszyscy cz³onkowie Zakonu Feniksa przez minimalnie pó³ godziny plotkowali na przeró¿ne tematy - od tych bardzo powa¿nych do niesamowicie b³ahych. Dlatego kiedy w koñcu ka¿dy ze zgromadzonych usiad³ na krze¶le i przesta³ zajmowaæ siê rozmow±, Aberforth Dumbledore zakoñczy³ te¿ swoje warczenie i prychanie pod nosem.
- Co¶ nowego? - przerwa³ ciszê Fabian Prevett, opieraj±c ³okcie na drewnianym stole.

Zaczêli omawiaæ swoje zadania, które wyznaczy³ im Dumbledore, czêsto ubarwiaj±c je w³asnymi przemy¶leniami. Syriusz by³ doprawdy zainteresowany poczynaniami ludzi, na których mu przecie¿ zale¿a³o, jednak z jakiego¶ powodu w ogóle nie potrafi³ siê skupiæ. Ostatnie wydarzenia z jakiego¶ nieznanego mu powodu wytr±ci³y go z równowagi, nie pozwalaj±c w ¿adnym stopniu wróciæ do stanu pierwotnego. Ci±gn±ca siê bezczynno¶æ nie dzia³a³a na niego koj±co, wrêcz przeciwnie. W ostatnim czasie przynajmniej dziesiêæ razy dziennie mia³ ochotê wdaæ siê w jakikolwiek magiczny pojedynek, nawet je¶li mia³ to sprowadziæ na niego dodatkowe k³opoty. Powstrzymywa³a go tylko perspektywa kolejnego spotkania z Dorianem Rogersem.

- Sami-Wiecie-Kto interesuje siê najprawdopodobniej jakimi¶ magicznymi plemionami - powiedzia³ James, tym samym wyrywaj±c Syriusza z zamy¶lenia. - Ten kamieñ, który Syriusz odebra³ Gibbonowi wi±¿e siê... chyba... z jakimi¶ starodawnymi rytua³ami.
- Wiecie jakimi? - zapyta³ Frank, marszcz±c brwi.
- S³yszeli¶my, ale ¼ród³o jest dosyæ w±tpliwe. - W tym momencie zrobi³ pauzê, jakby rozwa¿a³, w jaki sposób powinien okre¶liæ wiarygodno¶æ opowie¶ci mieszkañców z Leonoscars, z pewno¶ci± koloryzowane przez Natalie. - Z reszt± to i tak niewiele zmienia. Kamieñ równie dobrze móg³ byæ jedynie produktem ubocznym, na który Sami-Wiecie-Kto w ogóle nie zwraca uwagi.
- To by siê trzyma³o kupy - wtr±ci³ Fabian. - Wedle informacji, które uda³o nam siê pods³uchaæ w Dziurawym Kotle Sami-Wiecie-Kto nie ukara³ Gibbona za zagubienie przedmiotu. Oznacza to, ¿e ten nie mia³ znaczenia kluczowego. Nie wiem doprawdy, jak dok³adnie przebiega³a ich rozmowa, do przyjemnych pewnie nie nale¿a³a, natomiast ¦meircio¿erca nie wspomina³ nic o torturach.
- To akurat o niczym nie ¶wiadczy - powiedzia³ spokojnie Remus, spogl±daj±c k±tem oka na Syriusza. - Sami-Wiecie-Kto jest nieprzewidywalny, zabija tych, którzy nic nie zrobili, a wybacza osobom, które pope³ni³y kolosalne b³êdy. Doskonale wie, co robi. Sieje postrach nawet we w³asnych szeregach.
- A jego popleczników jest coraz wiêcej - doda³ Sturgis Padmore, który nie potrafi³ siê powstrzymaæ przed wtr±ceniem do rozmowy swoich przemy¶leñ. - Jeste¶my na granicy wojny.
- Na granicy? - za¶mia³ siê Syriusz. - Dla mnie to ju¿ jest wojna.
- Tobie spieszno do wielkiej bitwy, a nie w tym rzecz...
- Chyba nie zebrali¶my siê tutaj, ¿eby prowadziæ nic nie warte polityczne dysputy - przerwa³ im Aberforth. Syriusz, który ju¿ otwiera³ usta, skrzy¿owa³ tylko rêce na piersi. - Do rzeczy panowie.
- Sprawa z kamieniem i tak na razie nie ma wiêkszego znaczenia - powiedzia³ Sturgis. W jej g³osie mo¿na by³o wyczuæ lekkie zdenerwowanie. - Wedle moich informacji Sami-Wiecie-Kto zajmuje siê obecnie czym¶ zupe³nie innym. Czym¶ tak tajnym, ¿e nie wspomnia³ o tym ¿adnemu ze ¦miercio¿erców.
- Skoro nikomu o tym nie powiedzia³, to sk±d wiesz? - zapyta³a ironicznie Dorcas Meadows, poprawiaj±c swoje siwe loki, w które wplot³a zielone koraliki.
- Niewa¿ne, bo dopiero to nie ma dla nas znaczenia - oznajmi³ Syriusz rozdra¿nionym tonem. Nie lubi³, gdy kto¶ podwa¿a³ wagê zadañ, które musia³ wykonaæ. - Je¶li o jego poczynaniach nie wie ¿aden ¦miercio¿erca, to my tym bardziej nic nie wskóramy.
- Przestañcie siê sprzeczaæ - rzuci³a Alicja, chwytaj±c Franka za rêkê. M±¿ spojrza³ na ni± zaniepokojony, ale nic nie powiedzia³.
- Mo¿e siê mylê... - zacz±³ mówiæ James, ale Sturgis, który ju¿ ledwo panowa³ nad nerwami, przerwa³ mu i wycedzi³:
- Mo¿e chcesz po prostu poprzeæ Syriusza...
- Bêdê robi³ to, na co mam ochotê. Nie musisz mi siê wtr±caæ w pó³ s³owa. - James zmarszczy³ brwi i spojrza³ ze z³o¶ci± na mê¿czyznê siedz±cego dok³adnie naprzeciw niego.
- We¼cie sobie na wstrzymanie, co? - rzuci³ siê Fabian, staraj±c siê ukryæ irytacjê. - Wydawa³o mi siê, ¿e w przypadku Sami-Wiecie-Kogo ka¿da informacja jest istotna. Nawet ta, w którym wychodku ostatnio sra³.

Zapad³a cisza. ¯adna z obecnych osób nie mia³a pojêcia, jak zareagowaæ na tê b±d¼ co b±d¼ dziwn± uwagê. Samo mówienie o Lordzie Voldmeorcie w kontek¶cie ¿artu wydawa³o im siê a¿ nazbyt makabryczne. Marlena McKinnon uderza³a palcami o stó³ i rzuci³a wymowne spojrzenie na Franka, który tylko nieznacznie wzruszy³ ramionami, nie puszczaj±c ciep³ej d³oni Alicji.

- To on w ogóle sra? - za¶mia³ siê nerwowo Syriusz, chc±c roz³adowaæ negatywn± atmosferê. - Wielki i niepokonany czarnoksiê¿nik dokonuje tak prymitywnych czynno¶ci. Wyobra¿acie to sobie? Jak siêga po gazetê...
- Nie - powiedzia³a zdegustowana Marlena McKinnon, której ¿art mê¿czyzny nie przypad³ najwyra¼niej do gustu.
- To musi byæ ciekawe - rzuci³ rozbawiony Sturgis, mrugaj±c porozumiewawczo do Jamesa, który odpowiedzia³ mu szelmowskim u¶miechem.
- W ogóle nieciekawe - doda³a Marlena, chc±c jak najszybciej uci±æ temat.
- Przecie¿ to normalna fizjologiczna potrzeba - powiedzia³ zdawkowo James, podkre¶laj±c przedostatnie s³owo. Siedz±cy obok niego Peter zachichota³ g³o¶no.
- Jeste¶cie obrzydliwi...
- W ka¿dym razie... - zmieni³ temat Frank, chocia¿ i on ledwo skrywa³ u¶miech. - Je¶li nie o kamieñ chodzi³o Sami-Wiecie-Komu, to zapewne skupi³ siê na tre¶ci rozmowy. W koñcu bez potrzeby nie wys³a³ Gibbona do Leonoscars.
- Ja siê tylko zastanawiam, dlaczego wybrali akurat tê wioskê. Przecie¿ wymieniæ siê wiedz± mogli gdziekolwiek... chocia¿by i na cmentarzu. - powiedzia³a Marlena, oddychaj±c z ulg±. Odgarnê³a z czo³a swoj± rzadk± blond grzywkê i wyprostowa³a siê na krze¶le.
- To bardzo proste - t³umaczy³ Syriusz - kimkolwiek by³ ten informator , z pewno¶ci± nie ufa³ ¦miercio¿ercom, z reszt± ca³kiem s³usznie. Wiadomo przecie¿, ¿e gdyby nie spotkali siê na w miarê neutralnym gruncie, poplecznicy Voldemorta z pewno¶ci± wybraliby przes³uchanie z pomoc± swoich w³asnych, niezbyt przyjemnych narzêdzi. Leonoscars nie pozwala³o im na u¿ywanie czarów, wiêc cz³owiek móg³ czuæ siê bezpiecznie. Gospoda, w której siedzia³o mnóstwo ludzi, tylko dzia³a³a na jego korzy¶æ. A ¿e mieszkañcy wioski nie lubi± rozmawiaæ z obcymi, nie musia³ siê martwiæ, ¿e ca³o¶æ siê wyda.
- Skoro nie ufa ¦miecio¿ercom, to z jakiej paki mu kabluje - zapyta³ z przejêciem, Peter.
- Nie wiemy, czy ten cz³owiek mu donosi³, czy te¿ przekaza³ tylko jedn± informacjê - odpowiedzia³ mu James. - Lud¼mi kieruj± ró¿ne motywy, czasami jest to strach innym razem pragnienie spokoju. Mo¿e Sami-Wiecie-Kto zagra¿a³ temu informatorowi, a on chcia³ tego zagro¿enia siê pozbyæ. To jest cz³owiek-widmo, najpewniej chce pozostaæ w ukryciu.
- Czyli jak? Sami-Wiecie-Kto zajmuje siê czym¶ sam, ale zleca jednemu ze ¦miercio¿erców, wcale nie najzdolniejszemu, spotkanie z jakim¶ uciekinierem - powiedzia³ Fabian, staraj±c siê wszystko podsumowaæ. – Ten cz³owiek posiada jak±¶ wiedzê na temat starodawnej magii, byæ mo¿e czarno magicznej, bo niby jaka inna mia³aby zainteresowaæ takiego mordercê? Gibbon jest pionkiem, zapewne nie ma o niczym pojêcia.
- Moja brygada zna obecne miejsce zamieszkania Gibbona - wtr±ci³ Frank. Pozostali spojrzeli na niego zdziwieni. Tylko Aberforth pozostawa³ niezainteresowany. Pi³ nieznany im napój ze swojej w³asnej piersiówki. - Jutro z rana planujemy nalot.
- To nie jest dobry pomys³... - rzuci³ tylko pod nosem i ponownie zatopi³ siê we w³asnych my¶lach.
- Zgadzam siê z tob± Abertforth, dlatego mam zamiar pozwoliæ mu uciec. Do tego ¦miercio¿ercy mamy bezpo¶redni dostêp, je¶li wci±¿ bêdzie wykonywa³ polecenia Sami-Wiecie-Kogo, to i my mamy spore szanse, by siê o owych poleceniach dowiedzieæ.
- Nie mo¿ecie po prostu odwo³aæ akcji? - zdziwi³ siê Remus.
- Dugald liczy na sukces, a z³apanie ¦miercio¿ercy pozwoli mu utrzymaæ siê na sto³ku. Nic nie mogê w tej sprawie zrobiæ. Odwo³anie ob³awy wzbudzi³oby podejrzenia, nie tylko urzêdników. Nie zapominajmy, ¿e w¶ród nich s± równie¿ poplecznicy Sami-Wiecie-Kogo.
- A jak idzie sprawa z Andromed±? - zwróci³a siê Dorcas do Syriusza.

"Gówniano" mia³ ochotê odpowiedzieæ. Jego próby rozmowy skoñczy³y siê fiaskiem i nic nie móg³ na to poradziæ. Jego kuzynka stanowczo odmówi³a dzia³alno¶ci na rzecz Zakony Feniksa, bynajmniej nie za wzglêdu na swoje pogl±dy. "Syriuszu, ja mam córkê" t³umaczy³a mu spokojnie, choæ z ukryt± pretensj±. Na sprawach rodzinnych co jak co, ale siê nie zna³, jednak na swój w³asny sposób rozumia³ decyzjê Andromedy. Chcia³a chroniæ najbli¿sze jej osoby.

Jednak nie mia³ ochoty o tym opowiadaæ. Sam nie wiedzia³, czy by³o mu g³upio z powodu jego pora¿ki, czy te¿ po prostu nie ¿yczy³ sobie poddawania ocenie decyzji jego kuzynki. Dlatego wzruszy³ tylko ramionami, ale ¿eby unikn±æ kolejnych pytañ, szybko wyrzuci³:
- W³a¶ciwie, gdzie jest Lina?
- Razem z Dedalusem maj± przekazaæ paczkê dla Janet Stoppard. Wiesz... tej kobiety od wampirów.
- To niedobrze - burkn±³ pod nosem Benio Fenwick, zabieraj±c g³os pierwszy raz od pocz±tku zebrania. Pozostali spojrzeli na niego pytaj±co, ale ten chyba nie mia³ zamiaru koñczyæ.
- O co ci chodzi? – wybuchn±³ Syriusz. – Co to znaczy "niedobrze"?
Wsta³ gwa³townie, uderzaj±c ³okciem Petera, który jêkn±³ cicho. Spojrza³ na przyjaciela z wyrzutem, ale Syriusz w ogóle nie zwróci³ na niego uwagi.
- Jêzyka w gêbie zapomnia³e¶? – powtórzy³ napastliwie. – Jakie "niedobrze"?!
- Syriuszu, uspokój siê - rzuci³ stanowczo Frank, po czym zwróci³ siê do widocznie obra¿onego Benia. – Co masz na my¶li?

Nie odpowiedzia³ od razu. Najpierw rozejrza³ siê po obecnych z wyra¼n± niechêci±, pó¼niej chrz±kn±³ kilka razy. Jednak po wp³ywem powa¿nego spojrzenie Franka Longobottoma w koñcu siê z³ama³.
- Przecie¿ ka¿dy wie, ¿e Janet Stoppard ju¿ od dawna udziela schronienia ¦meircio¿ercom. Pchanie siê do jej domu, to jak skok do garnka Lordovolda.
- Dopiero teraz o tym mówisz? - wysapa³ w¶ciek³y Syriusz, z trudem panuj±c nad nerwami. W tamtym momencie mia³ ochotê go udusiæ.
- Sk±d niby mia³em wiedzieæ, gdzie wys³ali¶cie t± swoj± ciziê? - wycedzi³ Benio, równie¿ podnosz±c siê z krzes³a. - Co ja jestem? Jasnowidz?
- Jakie to ma teraz znaczenie? - przerwa³ mu James, chocia¿ wpatrywa³ siê bezpo¶rednio w Syriusza. - Trzeba ich ostrzec.



***
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaFinnigan  dnia 13.10.2014 19:45
Ale pojechalas tekstem Alette, no niezle w tym dialogu, to swietne ci wyszlo, zagapilas sie w dwoch slowach, wiec i tak nie jest to nic wielkiego. Marlena zostala tu troche przekornie pokazana jako taka przesadna paniusia, co nadalo fajny obraz jej opisu. Syriusz i James jak zwykle to dwaj przesmiewcy, nawet z powaznych sytuacji, obracaja je w zart.
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 13.10.2014 20:00
Faktycznie jeden wielki dialog, ale za to jaki ³adny ;]
Najbardziej przypad³ mi do gustu pocz±tek. Ta rozmowa wysz³a Ci genialnie i by³a bardzo autentyczna ;] Co do Aberforth'a i jego napoju... trochê to przypomina fa³szywego Moody'ego, ciekawe czy to bêdzie mia³o jaki¶ zwi±zek jezyk
No i emocjonuj±ca koñcówka, zaczynam siê obawiaæ o Linê...
avatar
Angelina Johnson  dnia 14.10.2014 16:31
Ka¿dy miesi±c posiada swoj± charakterystyczn± cechê. Pa¼dziernik kojarzy siê ze z³otem i kasztanami, listopad ze smutkiem, mg³± i deszczem, styczeñ ze ¶niegiem, luty z mrozem i lodem... przeszywaj±cym zimnem i pragnieniem kwietnia

Jak ju¿ tak ³adnie opisywa³a¶, to mog³a¶ postaraæ siê jeszcze przy biednym styczniu ;>

ziemia jakby przygotowywa³a siê do wypuszczenia pierwszych przebi¶niegów.
- Patrz, kwiatek

Czyli tak, ziemia JAKBY (s³owo klucz) przygotowuje siê do wypuszczenia pierwszych kwiatków, a tu zaraz bohaterka mówi "oo, kwiatek!". Nie pasuje mi to. Albo wypuszcza kwiatki, czego jeste¶my ¶wiadkiem, albo jakby siê do tego przygotowuje i kwiatków jeszcze nie ma, bêd± potem.

Matko, tak! Tak! Zabij Linê, tak bardzo jej nie lubiê! Mo¿e nie tak bardzo jak Grace z Przesy³ki niezgody, ale blisko.
Co do tekstu, to masz mnóstwo, mnóstwo b³êdów. Z³e koñcówki wyrazów i czasami b³êdny zapis dialogów. Jak koñczysz dialog kropk±, to nie mo¿esz potem dalej pisaæ z ma³ej litery, to nawet na logikê jest b³êdne. O dziwo skacz±cych przecinków by³o du¿o mniej ni¿ innego rodzaju b³êdów, wiêc nad nimi na razie siê nie musisz skupiaæ ;)

Co do tre¶ci, znasz moje upodobania. Ma³o akcji, jeden wielki dialog. Owszem, jest on ciekawy i na wysokim poziomie, ale jednak brakowa³o mi chocia¿ pod koniec opisu tego jak wybiegaj± z budynku, jak ustalaj± kto gdzie siê teleportuje by pomóc tej cizi itd... Za to na ogromny plus zas³uguje kreacja Aberfortha, chocia¿ trochê ma³o nam go pokaza³a¶. Tym bardziej skoro na pocz±tku wygl±da on nam na konkretnego, ostrego faceta, a potem oni gadaj± sobie o ubikacji Voldemorta i k³óc± siê, a ten sobie siedzi i pije... Mo¿e to jaki¶ napój uspokajaj±cy? ;D
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 15.10.2014 11:42
Napiszê co¶ :D To bêdzie mega d³ugi komentarz, ale to nie moja wina, ¿e napisali¶cie takie inspiruj±ce wypowiedzi haha

Na samym pocz±tku dziêkuuujê za komentarze, s± one dla mnie bardzo wa¿ne. Chocia¿by dlatego, ¿e pisania wci±¿ siê uczê i ka¿da uwaga, a nawet po prostu stwierdzenie oczywisto¶ci daje mi sygna³, co mam poprawiaæ, a co jest dok³adnie takie, jak chcia³am. To w ogóle mega fajne, ¿e ten fick jest tak strasznie d³ugi, a wy wci±¿ go czytacie xD

Marlena zostala tu troche przekornie pokazana jako taka przesadna paniusia, co nadalo fajny obraz jej opisu.

Za to na ogromny plus zas³uguje kreacja Aberfortha, chocia¿ trochê ma³o nam go pokaza³a¶.

Co do Aberforth'a i jego napoju... trochê to przypomina fa³szywego Moody'ego, ciekawe czy to bêdzie mia³o jaki¶ zwi±zek jezyk


Ogólnie tutaj podjê³am wyzwanie Actimela i postanowi³am opisaæ chocia¿ fragment spotkania Zakonu Feniksa. Unika³am tego przez bardzo d³ugi czas, ale w koñcu musia³am - przecie¿ w ksi±¿ce wielokrotnie podkre¶lano, ¿e ZF ma du¿e znaczenie dla Syriusza. Stworzenie takiego spotkania gdzie ka¿dy na swój sposób znany nam bohater musi mieæ jak±¶ osobowo¶æ to trudna rzecz i dlatego podziwiam tych, którzy potrafi± w zgrabny sposób operowaæ tak± grup±. Mo¿e dlatego w³a¶nie Aberforth by³ tylko trochê opisany, a Marlena jawi siê w kilku wypowiedziach. Mo¿e gdzie¶ tam powinien siê pojawiæ opis ludzi wybiegaj±cych z budynku, ale przyznam siê otwarcie, ¿e nie chcia³am ju¿ przed³u¿aæ.

Ten jeden wielki dialog to by³ w zasadzie zamierzony :D W ten sposób chcia³am podkre¶liæ sam± sytuacjê - trochê chaotyczn± gadaninê, gdzie nikt nie skupia siê na tym, co go otacza - licz± siê tylko s³owa... - przynajmniej dla tego, który s³ucha :D W ka¿dym razie kolejna czê¶æ ju¿ przegadana nie bêdzie, obiecujê :)

Syriusz i James jak zwykle to dwaj przesmiewcy, nawet z powaznych sytuacji, obracaja je w zart.

a potem oni gadaj± sobie o ubikacji Voldemorta


Tutaj te¿ siê przyznam, ¿e trochê siê waha³am, czy ten ¿arcik o Voldemorcie pasuje, bior±c pod uwagê, ¿e jego postaæ budzi³a powszechny strach. Jednak pomy¶la³am, ¿e skoro Fred i George stworzyli Q-Py-Blok, to jednak nie by³ to takie temat tabu. Ze Stalina te¿ sobie ¿artowali... :D

Co do tekstu, to masz mnóstwo, mnóstwo b³êdów. Z³e koñcówki wyrazów i czasami b³êdny zapis dialogów. Jak koñczysz dialog kropk±, to nie mo¿esz potem dalej pisaæ z ma³ej litery, to nawet na logikê jest b³êdne.


To kl±twa, dlatego ¿e to nie ty mi dodawa³a¶ :D

A tak na serio, to jestem winna i b³agam o wybaczenie. Tylko ¿e ja tych literówek, koñcówek i innych spraw zwyczajnie nie widzê.
avatar
Prefix u¿ytkownikaCzarna Wdowa  dnia 15.10.2014 19:23
Co bêdzie dalej? Co?
Pisz szybko bo chce siê tego szybko dowiedzieæ! Niesamowicie siê wkrêci³am...o nie i co teraz? Ja matematyki muszê sie uczyæ, a nie czytac twoje ff od samego pocz±tku...ju¿ dawno to zrobi³am i chcia³abym to sobie od¶wie¿yæ bo mam ochotê poczytaæ Twoje ff ;( Wiec pisz szybko.
W sumie to szkoda, ze nie da³a¶ opisu jak wybiegaj± z budynku i wgl. (Tu zgodze siê z Ang bo mi te¿ tego tyækê zabrak³o...)
Piszy szybko bo nie mogê siê doczekaæ i jak dalej bedziesz pisac takie dialogi to dalej bede uwielbiac Twoje ff!!!G³upek
avatar
Prefix u¿ytkownikaAna_Black  dnia 15.10.2014 19:51
- Sprawa z kamieniem i tak na razie nie ma wiêkszego znaczenia - powiedzia³ Sturgis. W jej g³osie mo¿na by³o wyczuæ lekkie zdenerwowanie.


Wiem, ¿e to pewnie przypadkowy b³±d, niemniej jednak mnie to rozbroi³o. Biedny Sturgis, zrobi³a¶ z niego kobietê. G³upek

Dialog na temat czy Voldemort... ekhm... za³atwia swoje potrzeby fizjologiczne... zacny. xD

Zgadzam siê z tym, ¿e szkoda, ¿e nie da³a¶ opisu jak wybiegaj± z budynku. Benio Fenwick wyszed³ w sumie na takie rozkapryszone dziecko. xD

Edit: Muszê co¶ jeszcze dodaæ.

- Skoro nie ufa ¦miecio¿ercom, to z jakiej paki mu kabluje - zapyta³ z przejêciem, Peter.


Co prawda nic nie wiemy o tym czy twój Peter ju¿ "kabluje" Voldemortowi, ale dla mnie zabrzmia³o to jak hipokryzja. xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaBarlom  dnia 16.10.2014 18:25
Nie zawiod³em siê i tym razem.
Stworzy³a¶ ¶wietny dialog pomiêdzy ca³± grup± ludzi. Naprawdê mia³em wra¿enie, ¿e siedzê tam jako jeden z cz³onków zakonu.
Kiedy uzmys³owi³em sobie, ¿e Alicja i jej m±¿ to Longbottomowie, to wzi±³ mnie taki wewnêtrzny smutek. Sama wiedza, ¿e wkrótce na ich drodze stanie Bella...
Co do napoju Aberfortha z w³asnej piersiówki, to te¿ wywo³a³o to u mnie spore podejrzenia. xD Wybacz, ale po osobistej piersiówce fa³szywego szalonookiego, zawsze ju¿ bêdê podejrzliwie patrzy³ na taki szczegó³. ;)

Uwielbiam jak korzystasz z humoru w swoim ficku, ale tu chyba siê powtarzam. Ta wzmianka o Voldim siedz±cym w toalecie. xD ¦wietny przerywnik ca³kiem sporego dialogu.

No có¿, pozostaje mi teraz tylko czekaæ na kolejn± ¶wietn± czê¶æ twojego ficka. ;)

Mam tylko nadziejê, ¿e Lina wyjdzie z tego ca³o. Lubiê j±. (tak Angelino, Grace te¿ lubiê xD)
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 17.10.2014 11:57
czytac twoje ff od samego pocz±tku...ju¿ dawno to zrobi³am i chcia³abym to sobie od¶wie¿yæ bo mam ochotê poczytaæ Twoje ff


Znam ten ból ;p Jak czytam niektóre ff, gdzie kolejna czê¶æ zostaje dodana po X czasu, czujê, ¿e gdzie¶ siê zgubi³am ;p Ale to taka dygresja haha

Wiem, ¿e to pewnie przypadkowy b³±d, niemniej jednak mnie to rozbroi³o. Biedny Sturgis, zrobi³a¶ z niego kobietê.


Ja zwyczajnie strasznie namiesza³am w tym dialogu. Pisa³am go ot tak, a potem musia³am pozamieniaæ osoby, które wypowiadaj± dane s³owa - ¿eby ka¿de s³owo pasowa³o do ich osobowo¶ci. Dlatego pewnie Sturgis mia³ byæ kobiet±, a jednak nie haha

Co prawda nic nie wiemy o tym czy twój Peter ju¿ "kabluje" Voldemortowi, ale dla mnie zabrzmia³o to jak hipokryzja


Celna uwaga ; ) Bez wzglêdu na to, czy ju¿ mu kabluje czy nie, na pewno by³ hipokryt±.

Naprawdê mia³em wra¿enie, ¿e siedzê tam jako jeden z cz³onków zakonu.


Dok³adnie taki mia³am cel, wiêc cieszê siê, ¿e chocia¿ trochê mi wysz³o.
Co do Alicji i Franka - niestety w moim ficku pojawia siê sporo osób, które Jo potraktowa³a trochê... ¼le. W ka¿dym b±d¼ razie nawi±zanie do Belli te¿ siê pojawi... a mo¿e nawet nie nawi±zanie.
avatar
Prefix u¿ytkownikalosiek13  dnia 10.11.2014 03:28
I co ja mam Ci tutaj znowu pisaæ? xD

Po pierwsze, to nie zgodzê siê z Angelin±. Dialogi s± tak samo ¿ywe, jak jaka¶ grubsza akcja! Przecie¿ bez tej rozmowy nic by siê nie mog³o zadziaæ. Dla mnie g³upie jest skakanie w fickach od akcji, do akcji bez ¿adnych rozmów. Sam mam z tym problem pisz±c swoje ff, gdzie napisa³em z 5, czy 6 czê¶ci i to jak na razie s± prawie same dialogi, praktycznie ¿adnej akcji, a ca³o¶æ roz³o¿ona na przestrzeni 4 dni na krzy¿. Dialogi s± mega wa¿ne i cieszê siê, ¿e ten by³ tak d³ugi i hmm... rozmaity (nie wiem jak przekazaæ to co w³a¶nie my¶lê, jest 3 w nocy, cnie).

Znowu mia³em ten dziwny moment, kiedy czyta³em o Franku i Alicji. Podobnie z innymi cz³onkami Zakonu, którzy zaraz zgin±³. Dziwnie siê o nich czyta z my¶l±, ¿e nied³ugo ich ju¿ nie bêdzie. To du¿y plus Twojego ficka, bo wci±ga jak nie wiem...

Znowu sporo literówek, musisz z tym uwa¿aæ, bo to delikatnie psuje odbiór ca³o¶ci. Niech Ci to kto¶ kurka wodna betuje! ;D

PS Na kropki i my¶lniki nie patrzê, bo zasadach ich stawiania co chwila zapominam.
avatar
Prefix u¿ytkownikaChristina  dnia 28.09.2015 13:41
I co ja mam Ci tutaj znowu pisaæ?
Mam to za ka¿dym razem jak przeczytam rozdzia³. Dlatego idzie mi to tak wolno, bo przeczytanie to jedno, a drugie to skonstruowanie komentarza, który nie jest identyczny jak poprzedni.

Niby sam dialog, ale za to jaki dobry dialog. Uwielbiam postacie, którymi sterujesz. Ka¿da z nich ma swoj± w³asn±, wyra¼n± osobowo¶æ.

I tak jak Bartek, mia³am wra¿enie, ¿e siedzia³am obok nich na krze¶le. I tak bym raczej nic nie mówi³a, wiêc pasuje jak ula³ ;)

(i ca³a reszta tego, "jak ty super piszesz, wow, zazdroszczê talentu i takie tam" )
avatar
Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter  dnia 20.11.2015 19:48
Niedobrze. Smutno mi, ¿e opisa³a¶ to spotkanie, bo nie lubiê czytaæ o tych wszystkich zmar³ych, chocia¿ z drugiej strony lubiê. Rozumiesz? Marlena McKinnin i Benio I Longbottomowie i Braca Preevet to dla mnie tak tragiczne osoby, ¿e zwyczajnie ciêzko siê o nich czyta :( R.I.P.
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 05.01.2016 18:48
A dla mnie rozdzia³ super. Niby przegadany, ale akcja tak ¿wawo sz³a do przodu, ¿e Min±³ mi bardzo szybko.
Niby jeden wielki dialog, a napisany dobrze z ¿yciem tak, ¿e mia³am wra¿enie, ¿e te¿ tam jestem i przyslu****e siê dyskusji. Jestem bardzo na tak i idê czytaæ dalej.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 20.05.2016 15:22
Trzeba mi skomentowaæ tê czê¶æ :D

Ciemku, wiaodmka, ¿e dialogi s± wa¿ne, lubiê je pisaæ, ale te¿ muszê uwa¿aæ, bo one hm... ³atwo mog± wyj¶æ nienaturalnie.

Chris, zawsze jest o czym napisaæ w komentarzu haha. Mo¿na o swoim odczuciach, przewidywaniach, sympatiach wobec bohaterów, przemy¶leniach ;p No i w zasadzie mog³aby¶ siedzieæ obok nich na krze¶le (doceñ siebie, wcale tak czêsto nie milczysz... mo¿e troszeczkê ;p)

Ulka, skoro piszê o Syriuszu, to si³± rzeczy nie mog³am unikn±æ spotkania ZF, bo jednak on tym ¿y³, to by³o dla niego bardzo wa¿ne.

Sam, raz na jaki¶ czas musi byæ przegadany rozdzia³ :D W koñcu nasze ¿ycie sk³ada siê nie tylko z czynno¶ci, ale te¿ trajkotania ;p (najczê¶ciej o bzdurach)

No i dziêki wam bardzo za komentarze ; ))
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24