Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

Quiz - Mniej znani b...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Jak dobrze zapamiętałeś wspomnianych bohaterów w serii?<br /> Tłumaczenie quizu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zapomniane Wątk...

Tytuł: Zapomniane Wątki - Rose I
Seria: Zapomniane wątki
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Krótki wstęp do przygód Rose.
>> Czytaj Więcej

Tylko trochę po...

Tytuł: Tylko trochę poświęcenia
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
>> Czytaj Więcej

Dajcie mi spać

Tytuł: Dajcie mi spać
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Praca finałowa Wielkiej Wojny Fan Fiction, z lekkimi poprawkami
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
46,119 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,082
Dodanych newsów: 10,338
Zdjęć w galerii: 21,369
Tematów na forum: 3,783
Postów na forum: 317,131
Komentarzy do materiałów: 221,091
Rozdanych pochwał: 3,263
Wlepionych ostrzeżeń: 4,159
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1349
uczniów: 3576
Hufflepuff
Punktów: 470
uczniów: 3582
Ravenclaw
Punktów: 1372
uczniów: 4284
Slytherin
Punktów: 386
uczniów: 3763

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [76 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
16% [67 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
23% [98 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
7% [28 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
4% [17 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
8% [35 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
21% [90 głosów]

Ogółem głosów: 420
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 16:09 w Sala OPCM
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 25.10.2020 o godzinie 15:00 w Sala OPCM
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 24.10.2020 o godzinie 16:45 w Klasa Starożytnych Run
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 24.10.2020 o godzinie 15:52 w Klasa Starożytnych Run
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.10.2020 o godzinie 18:49 w Sala transmutacji
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 23.10.2020 o godzinie 18:42 w Sala transmutacji
[Z] W poszukiwaniu zakończenia
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.
Autor: Prefix użytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 43654 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakończenia 12/29
Lord Voldemort sieje zamęt wśród czarodziejów, kiedy młody mężczyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony wśród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieć na pytania, których nikt nie zadał, by skończyć coś, co się nawet nie zaczęło.

Początek...

Czy to było tak dawno? Doskonale pamiętał...

Do jego nozdrzy dotarł okrutny zapach. Nie potrafił go w całości określić, ale z pewnością był to odór eliksiru. Wyjątkowo paskudnego eliksiru. Smród powoli zbliżał się do niego, musiała dzielić ich niewielka odległość. Poczuł jak ktoś kładzie na jego czole coś mokrego. Musiała to być chusta z leczniczym płynem, który wydzielał obrzydliwą woń. Marszczył nos, ale chyba nikt nie zwrócił na to uwagi. Może tak naprawdę nie wykonał żadnego ruchu...? Osoba, która zaszczyciła go okładem, już się oddalała.

Ktoś rozmawiał. Kto to był? Nie mógł otworzyć oczu, chociaż próbował kilka razy. Nie potrafił też w żaden sposób zmusić swoich kończyn do ruchu. Jakby tkwił w półśnie... Starał się spowodować chociaż drżenie palców, ale ręka pozostawała niewzruszona.
- Halo.
Jakiś obcy głos. Należał zapewne do mężczyzny, ale nie mógł być tego pewien.
– Słyszy mnie pan?
"Słyszę" odpowiedział w myślach, ale jego wargi nie wykonały żadnego ruchu.
– Jeśli mnie pan słyszy, niech poruszy pan palcami.

Próbował. Nie potrafił.

Słyszał, jak źródło głosu się oddala i zaczyna rozmawiać z kimś jeszcze. Nie potrafił niczego zrozumieć, powoli ogarniała go panika, która paraliżowała umysł. Przecież rozumiał, słyszał, czuł... tylko dlaczego nie mógł nic zrobić?
Ktoś ponownie zbliżył się do łóżka, na którym leżał. Po zapachu stwierdził, że to była kobieta, ale tego również nie mógł być pewien. Jego nozdrza jakby przytępiły się od okrutnego smrodu cieczy, której krople ściekały leniwie po policzku. Kobieta dotknęła jego dłoni z wyjątkową delikatnością, a potem nadszedł ból. Czuł, jakby ktoś do jego żył na siłę wciskał wrzątek.

Później zasnął.



***


Od początku... ale gdzie jest początek?



Trzask drzwi. Złość... i rozczarowanie. Deszcz bębniący w szyby, grzmot zbliżającej się burzy, jasność błyskawicy, poza tym pustka. Paskudna, dławiąca.
A potem wściekłość. Pogarda.

To słowo nie powinno paść. Nawet w domyśle. Nigdy.



***


A może nic nie pamiętał? Jeśli to tylko złudzenie wspomnienia zdarzenia, które nigdy nie miało miejsca?



***


Była śliczna. Uśmiechała się uroczo, kiedy położyła na jego stoliku kubek z parującym eliksirem. Musiała mieć nie mniej niż dwadzieścia pięć lat, a jednak jej delikatna uroda upodabniała ją do nastolatki. Popielate włosy związała w koński ogon, na jej twarzy nie można było dostrzec ni cienia makijażu.
– Dzisiaj lepiej? – zagadała wesoło, jakby nie pracowała w szpitalu pełnym chorych, ale w wesołym miasteczku.
– Tak – odpowiedział krótko, starając się podnieść. Ledwo zdołał oprzeć się na łokciach. Wciąż był bardzo słaby.

Znaleźli go nieprzytomnego na jednej z kamiennym plaż. Był w kiepskim stanie - leżał otumaniony przez serię uroków, którymi musiał wcześniej dostać. Niezbyt dobrze prezentował się upadek z klifu, dzięki któremu omal nie skręcił sobie karku. Szybko przenieśli go do Szpitala Świętego Munga, gdzie przez kilka dni lawirował między stanem jawy i snu, nie mogąc się ruszyć ani nic powiedzieć. Kiedy się obudził, pytali go o Caradocka Dearborna, ale on nie wiedział, co mają na myśli. Jego wspomnienia kończyły się w momencie, w którym opuścił swoje chłodne mieszkanie, by wykonać zadanie.

To był przypadek. Wszystko miało potoczyć się inaczej. Mieli tylko znaleźć Elenor McFire i zabrać ją do Hogwartu, gdzie zapewniono by jej bezpieczeństwo. To nawet nie wymagało szczególnych umiejętności. Gdyby tamtego dnia nie przyszedł list od Dumbledore'a, który odwołał całą akcję, być może nie byliby wtedy tak sfrustrowani. Wtedy też nie pokłóciliby się, a on nie postanowiłby zrobić wszystkiego sam. Nie musieliby w takim układzie wysyłać za nim Caradocka, który dziś mógłby spokojnie pracować w swoim sklepie z wyposażeniem medycznym.

A może wcale nie... być może to coś dopadłoby ich tak czy inaczej, bez względu na to, kiedy i w jaki sposób zabraliby się za to zadanie. Może kłótnia była nieunikniona, w końcu wisiała w powietrzu już od jakiegoś czasu. Może Syriusz po prostu musiał wypluć jad, który od dłuższego czasu utrudniał mu normalne funkcjonowanie. Może gdyby poszedł tam sam, sam by zaginął. Może śmierć czeka go i tak w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Może.

Może nie. Może powinien trzymać język za zębami. Może nie miał powodu do złości. Może powinien przeprosić.
– James... – zaczął, zanim przyjaciel zdążył wyjść.
– Po prostu o tym nie mówimy – powiedział spokojnie, ale stanowczo.
Więc nie mówili...



***


– Czyli nie planował pan spotkania z panem Dearbornem?
– Nie... chyba. Nie pamiętam.

Jego odpowiedź nic nie wzniosła do protokołu, wydawała się wymijająca i złośliwa, ale to nie wzruszyło specjalnie urzędniczki. Po prostu zaznaczała coś na formularzu i kiwała głową, kiedy Syriusz wyrzucił z siebie więcej niż trzy słowa.

Przesłuchanie potoczyło się dokładnie tak, jak sobie wyobrażał. Kobieta zadawała mnóstwo niepotrzebnych pytań, bynajmniej nie zrażona brakiem sensownych odpowiedzi. Rogers uśmiechał się kpiąco w kącie, rzucił kilka złośliwych uwag, poza tym nie powiedział nic. Całość trwała ponad trzy godziny. Kiedy w końcu opuścił gmach ministerstwa, nie miał ochoty z nikim rozmawiać przez następny tydzień. Włóczył się po Londynie bez celu, aż w końcu poczuł, że samotność jednak strasznie go męczy.

Sam nie zdawał sobie sprawy, w którą stronę zmierza, dopóki nie znalazł się pod ładną, najprawdopodobniej renesansową kamieniczką. Była urocza. Podobnie jak większość budynków z okresu odrodzenia zbudowano ją na planie prostokąta, podkreślając tym samym prostotę i praktyczność. Wewnętrzny dziedziniec jako jedyny przejawiał obecność czarodziejów. Wyjątkowo bujna i budząca zachwyt odwiedzających roślinność musiała być karmiona magicznymi nawozami. Cała kamienica, nie licząc pomalowanej na złoto attyki, pokryta była freskami. Wejścia strzegły dwie kolumny ozdobione przez charakterystyczny liść akantu.

Taka okolica idealnie do Aileen pasowała. Piękna, momentami dusząca w swojej urodzie tworzyła obraz niczym z bajki. Gdyby Syriusz miał ją do czegoś porównać, to właśnie do tego zachwycającego dziedzińca, który nawet nie udawał naturalnego.

Zastukał w ciężkie drewniane drzwi. Długo musiał czekać, nim usłyszał delikatne kroki kobiety. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie lepiej odejść. Zanim jednak zdążył podjąć jakąkolwiek decyzję, w drzwiach pojawiła się Aileen. Wyglądała bardzo poważnie, nawet kiedy na jej twarzy zakwitł szczery uśmiech. Miał pewność, że to spotkanie skończy się inaczej niż pozostałe, chociaż dopiero teraz był tego w pełni świadomy.

Wkroczył do środka, przecierając krople potu z czoła. Nie zadawała pytań. Dotknęła jego ramienia, by chwilę później chwycić go mocno za dłoń i zaprowadzić do salonu. Spędzili razem cały wieczór, prawie się nie odzywając. Po prostu siedzieli na kanapie, wpatrując się w gwiazdy za oknem, obydwoje pogrążeni we własnych myślach.
– Syriuszu... – zaczęła około godziny trzeciej, przerywając tym samym błogą ciszę. Powiedziała to jednak bardzo cicho, jakby stopniowo chciała wyrwać ich z marazmu.
– Hm...?
– Wychodzę za mąż.
Jednak nie. Wolała zrobić to od razu. Wyrzucić z siebie prawdę, którą ukrywała już od jakiegoś czasu.
– Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałam – mówiła wciąż spokojnie. W jej głosie można było dostrzec zupełnie niepotrzebne poczucie winy. – Pewnie czujesz się zaskoczony...
Nie odpowiedział. Cóż miał jej rzec? Że wcale nie był zszokowany? Że doskonale wiedział o jej narzeczonym? Westchnął ciężko.
– Jesteś zły? – To zdanie wypowiedziała z obawą. Udawała, że pyta z ciekawości, ale drżenie rąk ją zdradziło.
– Nie – rzekł po chwili. Chwycił jej dłoń, a Aileen spojrzała na niego zraniona. – A powinienem?
Tym razem ona zwlekała z odpowiedzią. Bawiła się jego palcami, przesuwała paznokciami po szorstkiej skórze dłoni.
– Nie wiem, ale pewnie gdybyś był, to wszystko potoczyłoby się inaczej.
Kiwnął głową i był to najbardziej żałosny ze wszystkich gestów w jego życiu. Objął ją ramieniem, a ona wtuliła się w niego w sposób, w jaki nigdy sobie nie pozwoliła. Milczeli, chociaż doskonale zdawali sobie sprawę, że nie będą mieli już okazji porozmawiać, co za każdym zawsze sobie obiecywali. "Następnym razem ci opowiem" mówili na zmianę, ale konwersacje zawsze odkładali do kolejnego spotkania. Tym razem na następny raz nie było miejsca. To była ich ostatnia szansa. Szansa, której nie wykorzystali. Siedzieli w ciszy, aż w końcu wschód słońca przypomniał im o upływającym czasie.



***


Koniec rozdziału drugiego.

Wyrażam szczery podziw dla każdej osoby, która dotrwała do tego miejsca ; )
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 07.10.2014 13:01
Krótkie. To w sumie była moja pierwsza myśl. Tylko tyle? Ale jednak sam tekst mi się podoba. Lubię czytać takie zamglone opisy, gdzie nie do końca wiadomo co się dzieje, gdzie bohater opowiada o swoim stanie w jakby półśnie, gdzie każdy szczegół ma znaczenie... Oczywiście o ile nie jest ich za dużo.
Trochę długo miałam nieplanowaną separację od Twoich tekstów i nieco się pogubiłam w bohaterach, ale może to dlatego, że mnie tyle czasu nie było. Scena z Aileen jednak była dla mnie nieco za chłodna, taka okropnie zdystansowana. Nie do końca dobrze odczułam to, co w moim mniemaniu powinni przeżywać tam Syriusz i ta dziewczyna. Podobał mi się za to bardzo fragment o tym, że zawsze odkładali rozmowę na później, a teraz już tego później nie będzie. Jednak spodziewałam się na zakończenie rozdziału czegoś więcej, to wygląda jak taki delikatny przerywnik w akcji.
avatar
Prefix użytkownikaPotterhead123  dnia 07.10.2014 18:59
Mi się ta część podoba :) Faktycznie, jest krótka, ale fabuła jest naprawdę dobra. Bardzo dobrze opisujesz odczucia bohaterów. Widać, że masz plan, który chcesz zrealizować. Co prawda ta część nie jest najlepsza ze wszystkich, ale bardzo fajnie się ją czyta. No i uroku dodają te krótkie zdania :)
avatar
Prefix użytkownikaFinnigan  dnia 07.10.2014 21:14
Tutaj ci wyszlo o wiele ciekawiej niz w poprzednim rozdziale, interesujaca fabula i ciekawe opisy. Dialogi tez bardzo dobre. Nie mam powodu do przyczepienia sie do czegokolwiek.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 07.10.2014 22:13
Chyba się pogubiłam...
Ogólnie część jest dobra, choć wydaję mi się, że Twoje opisy mogły być lepsze, wiem że stać Cię na więcej :D Jakby tak trochę czegoś mi brakuje, sama nie wiem...
No ale ogólnie jest bardzo dobrze, zresztą jak zawsze :D Mamy przerywnik w akcji , no i mamy Aileen, a to bardzo ciekawa postać :D Pisz dalej bo robi się coraz ciekawiej :D

Wyrażam szczery podziw dla każdej osoby, która dotrwała do tego miejsca ; )


Jak dla mnie dotrwanie do tego miejsca, to była czysta przyjemność, więc nie ma czego podziwiać :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 07.10.2014 22:19
Ta część musiała być krótka, bo koniec rozdziału. Nie przewidywałam tutaj jakiegoś wybuchu, ale myślę, że wszystko to, co tutaj zawarłam, ma bardzo dużo znaczenie dla przyszłych wydarzeń.

Co do relacji Syriusza i Aileen - od początku starałam się wykreować ich relację na właśnie chłodną, trochę taka upośledzoną. Dlatego słusznie, że tak to odebrałaś Angie :D

Myślę też, że tutaj też jest w trudnym momencie, bo ff ma już jakieś 50 stron, a to dla mnie dużo, a jeszcze nie pracowałam na takich długich tekstach.
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 08.10.2014 10:31
Jak dla mnie zakończenie tego rozdziału było... tajemnicze i smutne.
Początek przepełniony tajemnicą, obawą i niewiadomą. Potem z powrotem wylądowałem, tam, gdzie zakończył się poprzedni rozdział i akcja potoczyła się dalej.
Mimo "trochę upośledzonej" relacji, jak to określiłaś, i tak "rozstanie" Syriusza i Aileen było bardzo smutne jak dla mnie. Mimo, że oboje byli kompletnie z innych bajek, to właśnie to było czymś intrygującym i ciekawym w ich "związku".
Ten rozdział nie zakończył się szczęśliwie, ale może i dobrze. Wzięła mnie taka nostalgia teraz.
Pozostaje mi jedynie czekać na ciąg dalszy. Nie każ nam długo czekać na rozdział trzeci. ;)
avatar
Prefix użytkownikaCzarna Wdowa  dnia 10.10.2014 23:32
Zachwycona jestem! Nie wiem czemu,ale ta częśc wywrała na mnie zachwyt niy tu nic takiego nie ma, albo to chodzi o nastrój w który mnie wprowadziła...sama nie wiem. Wiem tylko, ze bardzo mi się podobały opisy...były takie lekkie i tak mi sie je przyjemnie czytało. Relacja Aileen z Syriuszem mi się też podoba ^^
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 10.11.2014 02:33
Czuję się taki zagubiony ;< Lubię takie zagmatwane teksty, ale w tym krótkim fragmencie było tego za dużo. Wspaniale napisane, ale prosiłbym o więcej jasności, chyba że to element jakiegoś szerszego planu, wtedy zwracam honor!

Opisy są mistrzowskie, nie wiem o co chodzi Pene. Szczególnie podobało mi się to:
Cała kamienica, nie licząc pomalowanej na złoto attyki, pokryta była freskami. Wejścia strzegły dwie kolumny ozdobione przez charakterystyczny liść akantu.
Attyka? Akant? To nie są słowa, którymi operuje się na co dzień, więc nie mam pojęcia skąd Ty je tu wzięłaś. Ale po raz kolejny to tylko świadczy o Twoim kunszcie pisarskim, bo takie smaczki uwiarygodniają Twoją historię. Jestem zachwycony.

Po takiej ilości słodyczy, każdy kto to przeczyta zapewne się zrzyga xD Dodam więc, że jak na tak krótki tekst, sporo było literówek. Nieładnie! ;d
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.09.2015 18:16
Zdupił. No zdupił totalnie. Trzeba było o nią walczyć, jak lew, którym ponoć był. A on się wysilił na przytulenie jej... No jaaaa... Jak nie Syriusz normalnie. Co za cieć...

Nie wiem o jakich literówkach mówi łosiek... W ogóle jak można zauważać takie głupie, nieznaczące błędy. Jak się czyta z zapartym tchem to się tego nie zauważa, Panie Łośku.
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 20.11.2015 19:32
Dobra, Aileen jakoś tak mi nie pasiła. po pierwsze nadałaś jej głupie imię, które kojarzy się z kosmitą i cięgle widziałam zielone czułki wystające z jej pięknych, intymnych rozczesywanych włosów. Poza tym głupia dziewucha myślała, że coś z tego będzie. Głupia dziewucha miała dwóch facetów. Pozdro. Znam taką sytuację w prawdziwym życiu i wiem, że jest to super nieszczęśliwe dla każdego. Tylko to chciałąm tu powiedzieć, ponieważ musze czytać dalej. Nieźle nagmatwałaś.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 20.12.2015 17:34
Rozdział nie podobał mi się aż tak jak poprzedni, ale jest naprawdę okej. dosyć dobrze się czyta. Szczególnie ten ostatni akapit rozmowy z Aileen, był naprawdę dobry. Super oddałaś ich myśli i uczucia.
Teraz mam taką myśl, że jak to możliwe iż na początku nie mogłam się wczuć w historię xD

A i te pierwsze akapity wprowadziły fajny nastrój i co nieco mi rozjaśniły xD
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 27.04.2016 12:28
Lecę z kolejnym komentarzem :D

Barlom, relacja Aileen i Syriusza nie miała racji bytu, bo obydwoje mieli zupełnie inne potrzeby, cele i marzenia. Dlatego właśnie rozstai się spokojnie, bo obydwoje wiedzieli, że po prostu się nie da ; )

Laura, widać mój nastrój się przelał do tego, co napisałam :D Czasami jak czytam te swoje pokazy pisania to normalnie widzę swoje humorki ;p

Ciemku, to oczywiście jest częścią planu, ale tak z perspektywy czasu to nie wiem, czy rozwiązałam to tak, jak powinnam. Chyba nie wszystko na koniec okaże się jasne, chociaż będzie można to sobie wytłumaczyć.
Attyka i akant to po prostu trochę techniki, poczytałam o renesansowym stylu architektonicznym :D

Chris, no właśnie oni niespecjalnie chcieli walczyć. Syriusz nie mógł (nie chciał) dać jej tego, czego potrzebowała, ale też wolał widzieć ją szczęśliwą. To go nie usprawiedliwia, noale... sama rozumiesz ;p

Ulka, czepiasz się tych imion haha. Nic nie zrobię na to, że nie każdy będzie nazywał się John i Kate :D
A że związek tego typu uczciwy nie jest to wiadomo. Ale nie jest mi ich szkoda, sami sobie dowalają ;p

Sam, tobie nieco rozjaśniły, a innym zagmatwały haha. A że nie mogłaś się wczuć to dla mnie naturalne - zazwyczaj przy długich historiach dopiero po x stronach można się związać z fabułą ; )

Dzięki wam za komentarze ; ))
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [4 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Praktykant w Ministerstwie Magii
26.10.2020 00:06
Pewnie nikt nie podchwyci tematu, ale powiem, że poszłam dziś kleić plakaty na tablicy ogłoszeń pod kościołem i jestem zadowolona. Spray to przegięcie, ale to był symbol, który chciałam zostawić.

moje życie to mem
25.10.2020 20:54
Rue Riddle, nooo, wszystko zasługa kalambur

Uzdrowiciel Wypadków Przedmiotowych
25.10.2020 20:46
Mikasa, do 2 listopada ;/ choruję od 16 października więc już zdążyłam się wyleczyć ale i tak :C

Morderca Pająków!
25.10.2020 20:45
Oo
Wygrywamy

Pracownik Miodowego Królestwa
25.10.2020 20:34
Shanti Black, współczuję ;/ na jak długo?

monciakund, rozbudziła mnie ta gra, to niezdrowo

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59578 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56229 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44549 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43147 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38346 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37194 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36433 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33345 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.41