Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] HGSS Dwa S³owa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 280451 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa S³owa Rozdzia³ I - 27
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chc± wprowadziæ supremacjê czystej krwi i wyeliminowaæ inne grupy spo³eczne. Ich pierwszymi celami s± Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Na ca³e szczê¶cie pieprzona ósemka zdecydowa³a siê zakoñczyæ na tym naradê. I bardzo dobrze, bo dziewczyna d³u¿ej by nie wytrzyma³a. Lawford wyszed³ ostatni, zaraz po reszcie, ale te¿ siê spieszy³ – po siedzeniu w ciep³ym pomieszczeniu wyj¶cie na zimne powietrze wydawa³o siê kiepskim pomys³em.
Odczeka³ chwilê, podszed³ cicho do domku, otworzy³ drzwi i przywo³a³ pluskwê. Czas by³o odstawiæ Granger do domu.

Kiedy aportowali siê do prosto do jej mieszkania, by³o ju¿ grubo po dziewi±tej. Hermiona rozpiê³a pelerynê i pozwoli³a jej osun±æ siê na ziemiê. Po stukocie zapinek o pod³ogê pozna³a, ¿e musia³a upa¶æ ko³o kanapy. Ju¿ nie p³aka³a, ale nadal trzês³a siê, po trosze z zimna, po trosze od pods³uchanej rozmowy.
– Zosta³ ci jeszcze eliksir S³odkiego Snu? – zapyta³ Snape, zdejmuj±c swoj± pelerynê. – Gdzie?
– W ³azience, w szafce...
– Nie, nie k³ad¼ siê tu tylko id¼ do sypialni.
W³amania bardzo siê przydaj±, przynajmniej wiem, gdzie co jest.
Du¿a fiolka z eliksirem by³a ju¿ w po³owie opró¿niona, wiêc zanotowa³ sobie w my¶lach, ¿e bêdzie musia³ przys³aæ jej nowy. I pewnie parê innych, skoro ju¿ o tym mowa.
Kiedy dziewczyna wypi³a go do koñca, zaczê³o ogarniaæ j± cudowne rozleniwienie i ciep³o. Zaczê³o siê w okolicy brzucha i wolno rozlewa³o siê po ca³ym ciele. Mia³a wra¿enie, jakby zanurza³a siê w gor±cej wodzie. Kiedy ciep³o dotar³o do czubka g³owy poczu³a, jak zamykaj± siê jej oczy. Co¶ delikatnego dotknê³o jej szyi i policzka, wiêc z trudem uchyli³a powieki i zobaczy³a Snape’a, który poprawia³ na niej puszysty koc. Nie zd±¿y³a nic ju¿ powiedzieæ i zasnê³a.
Snape poszed³ zrobiæ sobie herbaty, choæ szczerze mówi±c, potrzebowa³ czego¶ znacznie mocniejszego. Có¿, bêdzie musia³ siê obyæ.
Mia³ tyle spraw do przemy¶lenia, ¿e nawet nie wiedzia³ od której zacz±æ. Widok k³êbowiska na pod³odze sprawi³, ¿e zacz±³ od Granger. Sk³adaj±c pelerynê przypomnia³ sobie, jak na ni± nakrzycza³ i zala³a go w¶ciek³o¶æ na siebie samego.
Dobra, Snape, ty sukinsynu. Zrób to raz, a porz±dnie, ¿eby ju¿ do tego nie wracaæ.
W zasadzie ju¿ przyzwyczai³ siê do jej towarzystwa, co by³o normalne po miesi±cu wspólnych kontaktów. Czasami jednak jego cholerny charakter dawa³ o sobie znaæ, zupe³nie jak dzisiejszego wieczora.
O co w³a¶ciwie posz³o? O to, ¿e go dotknê³a? Po pierwsze nie jego, a ³aniê. Po drugie co z tego, ¿e go dotknê³a? Owszem, nie lubi³ tego. Bycia dotykanym, klepanym czy te¿ raczej ci±gle popychanym i bitym – niew±tpliwie z powodu wspomnieñ z dzieciñstwa.
Ale czy wspomnienia, jak parszywe by nie by³y, mog³y byæ powodem do tego, ¿eby dar³ siê na t± nieszczêsn± dziewczynê za to, ¿e zareagowa³a zupe³nie instynktownie, jak ka¿dy inny w takiej sytuacji?! Wszyscy na ¶wiecie mieli co¶, czego nie lubili i jako¶ z tym ¿yli. Czas najwy¿szy, ¿eby on te¿ dojrza³ i zacz±³ siê zachowywaæ jak normalny cz³owiek. Móg³ zacz±æ od tych, którzy byli mu najbli¿si. Od Hermiony Granger, która nie by³a ju¿, do cholery, jego studentka, tylko jego partnerk±. Tak, partnerk±. Jest tak samo w to wpl±tana, jest w niebezpieczeñstwie, nawet wiêkszym ni¿ ty. Robi co mo¿e, ¿eby WAS tego wyci±gn±æ. Tylko dziêki tej JEJ pluskwie wiecie, co siê dzieje.
Zaczniesz ju¿ jutro. Przeprosisz j± za ten cholerny napad w lesie. I zaczniesz j± traktowaæ odpowiednio. Koniec, kropka.

Kiedy wreszcie rozwi±za³ ten problem, móg³ przej¶æ do innych.
By³y dwie, bardzo pilne sprawy. Wspomnienie i permanentny eliksir antykoncepcyjny. Ta druga zdecydowanie wa¿niejsza – je¶li nie pozbêdzie siê wspomnienia, za³atwi± tylko jego. To by³o tylko jedno ¿ycie, w porównaniu do tysi±ca kobiet w Wielkiej Brytanii.
Przywo³a³ pergamin, atrament i pióro i zacz±³ robiæ listê spraw do za³atwienia.

Po czwartej nad ranem lista by³a bardzo d³uga, a on zaczyna³ ju¿ byæ mocno zmêczony. Wpu¶ci³ do sypialni rudego kota i rzuci³ okiem na ¶pi±ca pannê Granger. Przekrêci³a siê na bok, wtuli³a w miêkki koc i spa³a oddychaj±c g³êboko.
Odnalaz³ na ¶cianie mugolski kontakt i zgasi³ ¶wiat³o, po czym zwin±³ siê na niewielkiej kanapie, z braku koca narzuci³ na siebie pelerynê i zasn±³.

Kiedy Hermiona otworzy³a oczy, za oknem by³o ju¿ jasno. Przez chwilê stara³a siê nie ruszaæ, ¿eby jeszcze przez chwilê czuæ ciep³o, miêkko¶æ, niemal odurzaj±ce poczucie spokoju i rozlu¼nienia. By³o wspania³e. Gdyby tak mog³o byæ ca³y czas...
Ale powoli zaczê³a sobie przypominaæ wczorajszy wieczór. Co dziwne, spokój jej nie opuszcza³, mia³a wra¿enie, ¿e przygl±da siê czemu¶ z oddali, jakby to dotyczy³o kogo¶ innego.
Snape obieca³ jej znale¼æ sposób na to wszystko. Skoro obieca³, to mog³a byæ pewna, ¿e to zrobi. Ten sam Snape, który trochê wcze¶niej napomnia³ j± surowo...
Musia³a przyznaæ, ¿e mia³ racjê. Przecie¿ ona sama nie pozwala³a innym bawiæ siê jej w³osami, wiêc czemu on mia³by na to pozwalaæ? Zareagowa³a instynktownie, dotknê³a piêknego zwierzêcia. I tyle. Przecie¿ nie ma ¿adnych napadów i ochoty dotykania go, kiedy ten siedzi ko³o niej. Bêdzie musia³a mu to wyja¶niæ i przeprosiæ jeszcze raz.
Przypomnia³ siê jej dotyk jego w³osów na policzku i ciep³o splecionych palców podczas Rytua³u. Wcale nie by³o nieprzyjemne. Co szokowa³o w tym to to, ¿e to by³ on. Cz³owiek, którego nie lubia³a przez wiele lat, którego NIE MO¯NA by³o lubieæ, bior±c pod uwagê jego zachowanie.
Ale jednak du¿o siê zmieni³o od tamtych czasów. Teraz mog³a z nim rozmawiaæ, nie do koñca swobodnie, ale mia³a wra¿enie, ¿e za ka¿dym razem jest jej ³atwiej.
Co prawda ich relacje mo¿na by³o przyrównaæ do jazdy kolejk± w mugolskim weso³ym miasteczku – bywa³o lepiej i gorzej – z górki i pod górkê. Czêsto na pocz±tku ich spotkañ by³ spiêty i ... mo¿na by³o powiedzieæ, ¿e „niedotykalski”, ale potem miêk³ i nawet czasami z nim ¿artowa³a. Tak, jakby to nie by³o do koñca naturalne i potrzebowa³ trochê czasu na „oswojenie siê” z ni±. Albo wrêcz przeciwnie, ca³y czas próbowa³ nosiæ maskê obojêtno¶ci i nieprzystêpno¶ci, ale stopniowo ods³ania³ siê.
Mo¿e przez wszystkie szkolne lata gra³... musia³ graæ i wszyscy w to uwierzyli? Je¶li tak, to z pewno¶ci± czê¶ciowo w³a¶nie taki siê sta³, przej±³ czê¶æ tych zachowañ jako swoje. Jak to mówi± mugole, „czym skorupka za m³odu nasi±knie, tym na staro¶æ tr±ci”. Nie bêdzie mu ³atwo siê tego pozbyæ, ale pewnie w koñcu mu siê uda. Ju¿ mu siê udawa³o – s±dz±c po jego sposobie bycia przy niej.
Przed oczami stanê³a jej nagle scena, jak w parku podszed³ do niego pies i Snape go pog³aska³. Bardzo j± to zaskoczy³o. No pewnie, ¿e móg³ pog³askaæ psa, a co innego mia³ zrobiæ, przecie¿ nie pogry¼æ!
To by³ ludzki, naturalny gest, ale na swój sposób szokuj±cy w zestawieniu z nim. Nie dlatego, ¿e ON nie mia³ prawa do takich gestów, ale dlatego, ¿e ona nie by³a przyzwyczajona do ogl±dania go w takich sytuacjach.
Zapewne jest jeszcze wiele, które ciê zaskocz±, moja droga. To jest cz³owiek, zwyk³y cz³owiek, którego po prostu zaczynasz znaæ od strony, której do tej pory nie zna³a¶, i tyle.
Nagle zrozumia³a, ¿e swoj± drog± nawet chcia³a poznaæ. I pomóc mu wróciæ do normalno¶ci.
Czemu..? zastanowi³a siê i dokona³a nastêpnego odkrycia. Bo najnormalniej w ¶wiecie zaczynasz go lubiæ.
To j± zaskoczy³o, ale tylko trochê.
O wiele bardziej zaskoczy³ j± widok Snape’a ¶pi±cego na kanapie. Spa³ tutaj?! O Merlinie...
Ale nie by³o siê co dziwiæ. Od niej ani nie móg³ siê aportowaæ, ani u¿yæ sieci Fiuu. Wiedzia³a, ¿e czasem u¿ywa kominka w Klubie Twórców Eliksirów, ale to by³o w zupe³nie innej dzielnicy, a komunikacja miejska w nocy stanowi³a koszmar, ju¿ nie mówi±c o tym, ¿e noc± w mugolskim Londynie nie by³o bezpiecznie. I pewnie by siê pogubi³.
Szelest otwieranych drzwi go nie obudzi³, ale mê¿czyzna poruszy³ g³ow± i zamrucza³ co¶ niezrozumia³ego. Hermiona posz³a na palcach do ³azienki siê umyæ i przebraæ w czyste ubranie, które mia³a w rêku.
Kiedy wysz³a i posz³a do kuchni, widocznie ju¿ nie spa³, bo na jej widok odrzuci³ okrycie, które okaza³o siê byæ peleryn± i usiad³ prosto.
– Dzieñ dobry, panie profesorze.
– Dzieñ dobry, panno Granger. Jak siê spa³o?
– Wy¶mienicie! I przypuszczam, ¿e o wiele lepiej ni¿ panu – Hermiona wesz³a do kuchni i odci±gnê³a grub± zas³onê z okna. – Lepiej by by³o panu w ³ó¿ku, w tym pokoju przy wej¶ciu.
– Nie przejmuj siê mn±, nie by³o tak ¼le. Poza tym przez pó³ nocy wylegiwa³ siê w nim twój kot – przeci±gn±³ siê i wsta³.
– Je¶li chce pan siê wyk±paæ, to wyjê³am ¶wie¿y rêcznik. Zielony – doda³a z lekkim u¶miechem. – Le¿y w ³azience, ko³o umywalki. I szczotka do zêbów. Pewnie nie jest pan przyzwyczajony do mugolskich ¿eli pod prysznic, czy pasty do zêbów, ale proszê mi wierzyæ, s± naprawdê dobre!
– Dziêkujê.
W czasie, kiedy Snape siê k±pa³, ona przygotowa³a jakie¶ ¶niadanie. Wyci±gnê³a jajka, ¿eby zrobiæ jajka na bekonie z pomidorami, szczypiorkiem i pieczarkami. Nie wiedz±c, czy mu to wystarczy, wy³o¿y³a na talerzyk parówki wieprzowe, wystawi³a d¿em truskawkowy i pomarañczowy do tostów i w³a¶nie siêga³a po soki owocowe, kiedy owion±³ j± zapach ¶wie¿o¶ci i dosz³y j± s³owa wypowiedziane rozbawionym tonem.
– Zaprosi³a¶ go¶ci, czy s±dzisz, ¿e siê nagle rozmno¿y³em?
– Nie wiem co pan lubi... i ile...
– Upas³aby¶ tym nawet Hagrida.
Przez jaki¶ czas jedli w milczeniu. Hermiona zbiera³a siê do przeprosin, Snape równie¿ i ka¿de z nich nie do koñca wiedzia³o, jak zacz±æ.
– Panie profesorze, chcia³am pana przeprosiæ za wczoraj... Naprawdê mi przykro. Nie... nie powinnam... – zaciê³a siê, bo „nie powinnam pana dotykaæ” brzmia³o strasznie g³upio. – Nie my¶la³am...
Snape mia³ wielk± ochotê potwierdziæ, ¿e owszem, widaæ by³o, ¿e nie my¶la³a, ale siê opamiêta³. Uniós³ rêkê do góry, ¿eby jej przerwaæ i zamilk³a.
– Nie, to ja ciebie przepraszam. Trochê... przesadzi³em. – Zrobi³ to! Uda³o mu siê!
Hermiona bez ma³a wytrzeszczy³a oczy. On mnie w³a¶nie PRZEPROSI£?!!!
– Chcia³am powiedzieæ... ja te¿ nie lubiê, jak mnie kto¶ rusza... Wiêc wcale siê nie dziwiê, ¿e to pana zdenerwowa³o. Ale zareagowa³am raczej na widok ³ani...
– Ju¿ dobrze – rzuci³ krótko.
Hermiona skinê³a g³ow± i chwilê zastanawia³a siê, jak powinna siê teraz zachowaæ. Przeprosi³ j±, powinna jako¶ mu za to podziêkowaæ...
– Mam nadziejê, ¿e pomimo tego koszmarnego spotkania wczoraj uda³o siê panu dobrze spaæ – wymy¶li³a w koñcu. Zwyk³e „dziêkujê” jako¶ wyda³o siê jej nie na miejscu, wiêc zdecydowa³a siê okazaæ mu zainteresowanie.
– Nie spa³em za d³ugo. Czê¶æ nocy zajê³o mi zaplanowanie, co teraz powinni¶my zrobiæ.
– I... co pan zaplanowa³?
– Przede wszystkim musimy jako¶ zdobyæ ten cholerny eliksir. Muszê zobaczyæ co tam jest.
Hermiona zamiesza³a herbatê i dla odmiany wrzuci³a do niej plasterek cytryny. Spojrza³a na niego z wielk± nadziej±.
– My¶li pan, ¿e mo¿na zrobiæ na to jakie¶ antidotum?
– Antidotum, w ostateczno¶ci eliksir ³agodz±cy skutki... cokolwiek, co zadzia³a. Wpierw bêdê musia³ rozdzieliæ sk³adniki i odkryæ czym s±. Dopiero wtedy mo¿e uda mi siê zrobiæ antidotum.
Snape wygl±da³ na zmartwionego. Byæ mo¿e faktycznie to by³o strasznie skomplikowane.
– A mo¿e by po prostu co¶ dodaæ do tego eliksiru, ¿eby go zepsuæ? Wci±¿ pamiêtam jakie to ³atwe – powiedzia³a troszkê sarkastycznie Hermiona.
– Zepsuæ...? Niez³y pomys³, ale do tego nadal muszê wiedzieæ, co tam jest. Eliksir wcale nie tak ³atwo zepsuæ, jakby siê wydawa³o – u¶miechn±³ siê lekko, przekrzywiaj±c g³owê i patrz±c na ni± ironicznie. – Choæ niektórzy maj± do tego wyj±tkowy talent...
Przypomnia³ sobie Longbotoma. Gdyby przyznawaæ oceny za spieprzenie eliksirów, z ca³± pewno¶ci± prawie za ka¿dym razem dostawa³by Wybitny. Prawie, bo czasem panna Granger szepta³a mu wskazówki. Choæ nawet wtedy czêsto eliksir tylko wygl±da³ na zrobiony poprawnie...
Tylko wygl±da³ na zrobiony poprawnie... tylko wygl±da³...
Nagle go ol¶ni³o. Nie chodzi³o o to, ¿eby znale¼æ antidotum albo wymy¶liæ eliksir os³abiaj±cy na to, co Norris zamierza³ podaæ. Nale¿a³o po prostu nie pozwoliæ mu podaæ czego¶, co dzia³a! Wystarczy³o po prostu zrobiæ eliksir, który wygl±da³ identycznie do ich eliksiru, ale który po prostu nie mia³ dzia³aæ! Wtedy mogli podawaæ go do woli!
Kiedy podniós³ g³owê, u¶miecha³ siê. Hermione zala³o nagle uczucie nadziei. Musia³ co¶ wymy¶leæ!
– Znalaz³ pan jakie¶ antidotum? Nie maj±c ¿adnej próbki?
– Nie bêdziemy potrzebowaæ ¿adnego antidotum. Bo nie bêdzie ¿adnego eliksiru...
W paru s³owach wyja¶ni³ jej, o co chodzi i Hermiona, ca³a rozpromieniona, zerwa³a siê na równe nogi z rado¶ci.
– Yes, yes, yes!!!!
To by³a bardzo dobra nowina, ale Snape musia³ sprowadziæ j± na ziemiê.
– Z tym, ¿e, jak s³ysza³a¶, ich eliksir dzia³a tylko przez parê dni, wiêc z pewno¶ci± bêd± go czêsto warzyæ. I za ka¿dym razem trzeba bêdzie go podmieniaæ.
– Mam przepustkê do Wydzia³u Badawczego w ¦w. Mungu i czasami tam bywam z uwagi na PRZPEC. Wiem gdzie Watkins ma swoje laboratorium. Mogê siê tam pokazywaæ, nawet oficjalnie. A czasem zakradaæ. Ale musimy wiedzieæ, kiedy uwarz± now± partiê...
– Znasz tam kogo¶, do kogo masz absolutne zaufanie?
Hermiona zastanowi³a siê i po chwili potrz±snê³a ze smutkiem g³ow±.
– Znam wiele osób, ale to s± lu¼ne znajomo¶ci. W ¿adnym wypadku nie powierzy³abym im takiej sprawy.
Snape zasêpi³ siê. Skoñczy³ ju¿ je¶æ przedziwn± mieszaninê, która mu bardzo smakowa³a, wiêc odsun±³ siê od sto³u.
– A pan? Zna pan tam kogo¶ kto by siê nadawa³? Wie pan co, mo¿e pójdziemy do salonu, bo ten, co wymy¶li³ te krzes³a, na pewno nie robi³ tego pod k±tem u¿ywania. – Wsta³a, rzuci³a krytyczne spojrzenie na krzes³a z idealnie prostym oparciem i wyprofilowanym siedzeniem, co sprawia³o, ¿e krzes³o zd±¿y³o jej wej¶æ lepiej nie mówiæ gdzie, i doda³a. – Z estetyk± pewnie te¿ nie mia³ nic wspólnego.
Snape zgodzi³ siê z ni± zupe³nie. Ró¿d¿k± odes³a³a brudne talerze i sztuæce do zlewu i rzuci³a zaklêcie, ¿eby same siê my³y.
– S±siêdzi ciê nie podgladaj±? Pewnie spodoba³by im siê pomys³ samozmywajacych siê naczyñ.
– Na wszelki wypadek w³a¶nie dlatego mam takie grube bia³e firanki i wieczorem zawsze zas³aniam okna w kuchni i salonie. Ale oni te¿ ju¿ wymy¶lili sposób na zmywanie naczyñ. To co¶ nazywa siê zmywarka. Takie pud³o, do którego wk³adaj± wszystko, co brudne, zamykaj± i to siê samo myje – odpar³a Hermiona, na co uniós³ do¶æ sceptycznie jedn± brew. Schowa³a do lodówki pozosta³o¶ci po jedzeniu. – Chce pan jeszcze herbaty? Albo kawy?
– Kawa mi siê przyda, choæ jeszcze bardziej przyda³aby siê Ognista Whisky. Tego, jak s±dzê, nie masz?
Podczas, kiedy dziewczyna robi³a kawê dla nich obojga, Snape usiad³ na kanapie i zacz±³ sobie przypominaæ wszystkich, których zna³ w Klinice. Nie by³o tego du¿o.
– Znam dwóch sensownych Uzdrowicieli z pierwszego piêtra, na którym le¿a³em i asystenta Naczelnego Uzdrowiciela. W ci±gu tego roku robi³em im sporo eliksirów, które by³y zbyt skomplikowane albo zbyt niebezpieczne do przygotowania przez nich samych.
– Watkins ma swoje laboratorium na parterze, na ty³ach Kliniki. Oddzia³ kobiecy jest na drugim. Pojêcia nie mam co jest na innych piêtrach i czy Norris nie planuje otworzyæ jakiego¶ nowego do swoich...
Nagle zesztywnia³a i oczy gwa³townie jej siê rozszerzy³y, bo przypomnia³a sobie wczorajsz± dyskusjê.
– Bo¿e jedyny... Oni nawet ich nie przetestowali... Po prostu wymy¶lili co¶ i ... przecie¿ to co¶ mo¿e zabiæ!
Snape’a przeszed³ dreszcz. Cholera, faktycznie! Kolejny powód, ¿eby zabiæ sukinsyna. I kolejny powód, ¿eby zacz±æ w³a¶nie od tej sprawy, wspomnienie mo¿e poczekaæ.
– Tym bardziej musimy podmieniæ eliksir zanim go zaaplikuj± jakiejkolwiek kobiecie. Porozmawiam z tymi dwoma z pierwszego i z asystentem Naczelnego. Jutro... nie dam rady, ale we wtorek. Musimy zorganizowaæ SUMY i OWUTEMY i jest z tym trochê roboty – wyja¶ni³. – Ale poproszê Minerwê... profesor McGonagall, ¿eby zajê³a siê wszystkim, czym tylko mo¿e. Póki co, nic wiêcej nie wymy¶limy.
– Dobrze. Co dalej? Co ze wspomnieniem ze Stirling? – dziewczyna pos³usznie zmieni³a temat.
– Wspomnienie mo¿e poczekaæ. Po pierwsze musz± obsadziæ swoimi DPPC, dopiero potem siê zainteresuj± moj± osob±. Mogê przez parê dni zwlekaæ, przek³adaæ spotkania...
– Mamy co najwy¿ej tydzieñ. W ci±gu tego tygodnia musimy jako¶ pozbyæ siê tego wspomnienia. Potem mo¿e byæ ju¿ za pó¼no – zaprotestowa³a.
– Z ca³a pewno¶ci± nie mo¿emy siê go pozbyæ, bo wtedy odkryj±, ¿e kto¶ o nich wie. I wtedy dopiero mo¿e zacz±æ byæ bardzo ¼le.
– No to je podmieniæ, nie wiem..! Cokolwiek, ale przecie¿ nie mo¿emy czekaæ!
– Ju¿ ci mówi³em, ¿e na to mam czas. W tej chwili wa¿niejsze jest, ¿eby nie dopadli ciebie i nie napoili tym ich eliksirem! Albo od tego umrzesz, albo mo¿esz po¿egnaæ siê z marzeniem o posiadaniu dzieci!
Przez chwilê patrzyli sobie w oczy. Snape wygl±da³ na trochê rozz³oszczonego.
On przedk³ada moje bezpieczeñstwo nad swoje... Upar³ siê i za nic w ¶wiecie nie zmieni zdania. Osio³. Trudno, skoro on zajmuje siê „mna”, to ja muszê zaj±æ siê „nim”. Zobaczymy kto jest lepszy...
T± determinacjê mia³a wyra¼nie wypisan± na twarzy.
– Nie muszê u¿ywaæ legilimencji, ¿eby wiedzieæ co w³a¶nie sobie wykombinowa³a¶ – powiedzia³ niezadowolonym tonem.
– JESZCZE nic nie wykombinowa³am, ale dobrze pan zgad³. Nie zamierzam przestaæ.
– Dam sobie radê sam – wymsknê³o mu siê zupe³nie odruchowo.
Hermiona podnios³a do góry rêkê i postuka³a siê w pier¶cionek.
– Mowy nie ma. Sk³adali¶my przysiêgê, ¿e bêdziemy siê nawzajem chroniæ i zamierzam to zrobiæ.
Chwilê jeszcze patrzyli na siebie, oboje z wyrazem mniejszej lub wiêkszej dezaprobaty, kiedy nagle w kominku buchnê³y zielone p³omienie i rozleg³ siê g³os Harry’ego.
– Hermiona? Jeste¶ tam? Mogê wpa¶æ?

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Mo¿e czas dodaæ swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22