Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaavlee

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

10 rzeczy, które mus...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaCoSieDzieje

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na portalu mugglenet.com
>> Czytaj Więcej

Niejednoznaczne losy...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Nie znamy sposobu, by dowiedzieć się, w jaki sposób losy każdej postaci były rozgrywane do końca ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

A miał to być n...

Tytuł: A miał to być niewinny eksperyment
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Nigdy nie wiesz co się może wydarzyć - w szczególności, gdy zaczynasz bawić się w jakieś dziwne e...
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Nieznajomy n...

Tytuł: 2. Nieznajomy na Magnolia Crescent
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Na Privet Drive przyjeżdża w odwiedziny ciotka Marge. Niestety wizyta kończy się ostrą kłótnią mi...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 41
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,898 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,047
Dodanych newsów: 9,921
Zdjęć w galerii: 20,983
Tematów na forum: 3,613
Postów na forum: 310,040
Komentarzy do materiałów: 218,346
Rozdanych pochwał: 3,186
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 2005
uczniów: 3228
Hufflepuff
Punktów: 2015
uczniów: 3145
Ravenclaw
Punktów: 1946
uczniów: 3915
Slytherin
Punktów: 836
uczniów: 3218

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
17% [26 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
14% [21 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
9% [14 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
6% [9 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
21% [32 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
32% [47 głosów]

Ogółem głosów: 149
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 09:31 w Łazienka prefektów
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 07:35 w Kuchnia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:17 w Loch Hufflepuffu
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:10 w Łazienka prefektów
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:05 w Kuchnia
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:03 w Łazienka prefektów
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 61438 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. II - 11
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Noc była i krótka i długa jednocześnie. Hermiona przez dłuższy czas nie mogła zasnąć, więc wiercąc się próbowała wyobrazić sobie jakieś nowe problemy, które mogli spotkać i wymyśleć jakieś rozwiązania. W którymś momencie zaczęła przysypiać, jej pomysły stały się coraz mniej realne i coraz bardziej ponure i zapadła w nerwowy sen budząc się co chwila z poczuciem winy, że nie szuka lepszych rozwiązań. W końcu wymęczony umysł poddał się i gdy zadzwonił budzik, miała wrażenie, że świt przyszedł zdecydowanie za wcześnie.
Nie rozmawiali za wiele. Zjedzone naprędce śniadanie zrobione z resztek z lodówki nie miało smaku.
Po krótkim wahaniu Hermiona ubrała się w zwykłe mugolskie jeansy, podkoszulkę i luźny sweter i narzuciła na siebie kurtkę. W takim ubraniu zazwyczaj czuła się najlepiej, choć dziś mogła powiedzieć, że czuła się byle jak.
Snape ubrał się tak samo jak wtedy, gdy spotkali się pod jej domem pierwszy raz. Patrząc na jego niedopiętą koszulę Hermiona mimo woli przypomniała sobie wczorajszy poranek, który nagle wydał jej się odległy o całe lata, wyblakły i nawet się nie zaczerwieniła. Wczoraj było w innym świecie.
Pojechali metrem prawie do samego Ministerstwa, przeszli kilka ulic i skręcili za róg, w brudną ulicę przy której stały niskie, obdrapane budynki. Koło pubu dostrzegli zdezelowaną budkę telefoniczną, całą ozdobioną z zewnątrz wulgarnymi grafitti. Oboje weszli do niej, Hermiona wykopała na zewnątrz pustą butelkę po piwie i zmiętą, mokrą gazetę i sięgnęła po słuchawkę, Zanim jeszcze skończyła wykrecać numer 62442, Snape narzucił na siebie pelerynę.
– Witamy w Ministerstwie Magii. Proszę podać imię, nazwisko i sprawę – zaskrzeczał w słuchawce damski głos.
Hermiona podała najbardziej banalne nazwisko, jakie przyszło jej do głowy– John Smith, a jako powód wizyty wymieniła dostarczanie deklaracji narodzin dziecka. Plakietkę wsunęła do tylnej kieszeni spodni.
Gdy w końcu zjechali do Atrium i i drzwi się otworzyły, Hermiona wyjrzała ostrożnie na obie strony. Nie dostrzegła nikogo.
– Ok, w porządku! – wyszeptała zdławionym głosem.
Oboje wyszli cichutko, drzwi się zamknęły i budka telefoniczna ruszyła w górę.
– Teraz musimy wjechać na Poziom Drugi jedną z tych złotych wind – powiedziała półgłosem dziewczyna. – Gdyby pojawił się strażnik...
– Ja się nie ruszam, a ty udajesz, że się spieszysz do swojego biura – uciął Snape. – Nie denerwuj się, to w niczym nie pomoże, a tylko może zaszkodzić.
Dziewczyna chciała mu coś odpowiedzieć, ale nic nie przyszło jej do głowy. W odpowiedzi tylko przełknęła głośno ślinę.
Ruszyli w kierunku wind i Hermiona skupiła się na tym, żeby jak najciszej stawiać stopy. W każdej chwili mogli wpaść na strażnika, więc zaczęła powtarzać sobie w myśli historykę o zapomnianym bilecie do kina.
Strażnicy sporządzali co prawda raporty, ale nie sądziła, żeby ktoś im się specjalnie przyglądał. Poza tym niedzielni strażnicy nie grzeszyli wielką ochotą do patrolowania korytarzy.
Tak było i tego ranka. Hermiona pospiesznie wskoczyła do windy i odetchnęła z ulgą. Teraz mogła już zarzucić na siebie pelerynę.
Na Poziomie Drugim było cicho i spokojnie. Ruszyli bezgłośnie korytarzem i przeszli zaledwie parę kroków, kiedy nagle usłyszeli ciche wołanie.
– Panna Granger?
Serce Hermiony zamarło na moment i wszystkie włoski na karku stanęły dęba, zaś Snape poczuł gwałtowny skurcz w żołądku. Co, do jasnej cholery...
Obrócili się raptownie, ale za nimi nikogo nie było. Hermiona rozejrzała się dookoła, ale byli sami!
– Panna Granger, Severus Snape?
Oboje spojrzeli w kierunku głosu i ku nagłej uldze zobaczyli portret Adalberga Wafflinga, który machał do nich ręką.
– Waffling! – odpowiedział Snape, starając się nadać swemu głosowi spokojne brzmienie.
– To wy? Dumbledore uprzedził mnie... – czarodziej ściszył głos, więc podeszli do portretu, żeby lepiej słyszeć – że przyjdziecie dziś rano przeszukać Biuro Aurorów. Więc kiedy zobaczyłem, że przyjechała pusta winda...
– Strażnik już tu był? Na patrolu? – głos Hermiony był o wiele mniej spokojny.
Czarodziej pokiwał głową.
– Stary Eric przechodził tędy już raz dzisiejszego dnia i nie sądzę, żeby przyszedł tu drugi. Ale na wszelki wypadek będę na niego czekał. Jeśli przyjdzie, to zajmę go rozmową, a Luciusz natychmiast wróci was ostrzec.
– Jaki Luciusz?! – dziewczynie imię Luciusz kojarzyło się z jedną tylko osobą i pomijając fakt, że już nie żyła, byłaby to ostatnia osoba na świecie, którą posądzałaby o pomoc.
– Luciusz Muldoon. Ten, który ma portret w Sali Głównej Aurorów. Zaraz po niego pójdę...
Westchnienie ulgi Hermiony słychać było chyba nawet w Atrium!
– Zawiadomcie nas, jak tylko coś zobaczycie – powiedział Snape i ruszył w kierunku drzwi na końcu korytarza.
Hermiona usłyszała jak odchodzi, więc poszła, czy raczej można powiedzieć, poczłapała za nim. Nagła ulga sprawiła, że chwilowo czuła się jak przekłuty mugolski balon.
Jak on to robi, że nad sobą panuje?!
Ciężkie, drewnie drzwi na końcu korytarza zaskrzypiały ponuro.
Snape ściągnął pelerynę i zatrzymał się w wejściu i Hermiona niemal na niego wpadła.
– Co się...?!
– Nic. Nie wchodź dalej, chcę sprawdzić czy nie postawili tu żadnych barier, osłon... – odparł cicho.
Dziewczyna stanęła trochę dalej i patrzyła na to, co robił. Kątem oka dostrzegła portret Luciusza Muldoona, który pomachał jej ręką i zniknął.
Przez chwilę, która wydała się jej wiecznością, Snape rozglądał się po dużym pomieszczeniu. Potem nagle wyszeptał jakieś bardzo długie zaklęcie i wykonał gest, jakby chciał zagarnąć i złapać wirujący w powietrzu kurz, po czym spojrzał na pusta dłoń.
– W porządku. Tu nic nie ma. Chodź do ich składziku.
Składzik, czy też Paka, był otwarty. Stało w nim osiem rzędów szafek, na których leżały przeróżne przedmioty. Snape na nowo rozejrzał się po nim, ale zamiast próbować złapać coś w pięść, rozprostował lewą dłoń, stuknął w nią różdżką i wyczarował niebieskawy pył. Wymówił zaklęcie, dmuchnął lekko i pył gwałtownie wzniósł się pod sufit i wolno opadł na ziemię i znikł. W niektórych miejscach pozostał jednak, błyszcząc tajemniczo w świetle szklanych kul unoszących się w powietrzu.
Snape machnął ręką na Hermionę.
– Nie podchodź tam póki co. Sprawdźmy to, co jest nieobłożone osłonami.
– Dobrze, zacznę od prawej.
Rozeszli się na obie strony i zaczęli badać leżące na półkach przedmioty. Każda szafka była opisana jakimś skrótem. Przegródki oznaczone były tylko dziwnymi symbolami. Hermiona szybko przeszła koło poukładanych na płasko pergaminów, czegoś, co wyglądało na zrulowany dywan, dużego, złotego klucza z runicznymi napisami biegnącymi po bokach. Zwolniła przy kielichu, w którym wirował czerwony dym. W kolejnej rozpięta była duża pajęczyna z kroplami rosy, które wolno unosiły się do góry. Nagle na sąsiedniej zobaczyła sporą buteleczkę z jakąś substancją w środku, która jarzyła się złotawym blaskiem. Kurcze, chyba za dużo tego... DC z niedokończonym trójkątem... Zanotowała ją w myślach i już szła dalej przeglądając zawartości pozostałych. Im dalej, tym bardziej ogarniało ją dręczące przeczucie, że nie znajdzie tego, czego szuka. Błyszczące przegródki omijała szerokim łukiem. Otwarta księga, z głęboką dziurą na prawej stronie, kompas z hieroglifami, potłuczone gliniane dzbanki, odcięty ludzki palec, czarno–złota różdżka, która wsiąkła już w połowie w kawałek pergaminu, zostawiając po sobie rozlaną, czarną plamę... Kiedy z głucho bijącym sercem przeszła do kolejnego rzędu, z naprzeciwka wyłonił się Snape. Cholera, cholera... nie ma!
– Znalazłaś coś? – spytał krótko na jej widok.
– Tylko małą butelkę ze złotym płynem, który święci... Na DC z...
– To nie to – przerwał jej. – Skończ ten rząd, a ja postaram się zdjąć zabezpieczenia.
Ruszyła więc wzdłuż kolejnej szafy. Miała ochotę biec jak najszybciej do końca tego rzędu, do końca następnego, byle zobaczyć wszystko jak najszybciej i znaleźć wspomnienie i jednocześnie coś w niej bało się tego. A jeśli nic tu nie ma? Póki nie zobaczyła wszystkiego, mogła jeszcze mieć nadzieję...
W przedostatniej przegródce znalazła jakiś metalowy zbiorniczek, trochę przypominający krótki mugolski długopis, na długim łańcuszku zakończonym dużą kulką.
– Panie profesorze..?! – zawołała zdławionym głosem.
Snape nie pojawił się, więc postąpiła parę kroków i znalazła go przy pierwszej półce, która skrzyła się w świetle z nadlatującej kuli niczym stos diamentów.
Stał z zamkniętymi oczami i wyciągniętymi rękoma i wyglądał, jakby głaskał jakiś niewidoczny kształt przed sobą. Naraz złapał różdżkę, wymruczał jakieś zaklęcie i ujrzała, jak błyszczący pył uniósł się trochę. W środku, ku ich zdumieniu, leżał mały pluszowy miś. Snape warknął coś półgłosem.
– Aufugio! – pył rozpłynął się w powietrzu.
Obrócił się do niej, odsuwając ze spoconego czoła włosy.
– Masz coś?
– Nie wiem... Może...
Podeszli do zbiorniczka i Snape wylewitował go w powietrze. Przez chwilę przyglądał mu się w skupieniu.
– To mi wygląda raczej na zamknięte czarnomagiczne zaklęcie. Lepiej tego nie ruszajmy, dopóki nie sprawdzimy całej reszty...
– Chce pan zdejmować zabezpieczenia ze wszystkich tych przegród? – Hermiona rozejrzała się z niedowierzaniem. Było ich całkiem sporo. Jeśli każde z nich zajmuje tyle czasu... Cholera...
– Masz inny pomysł? – odpowiedział cierpko.
Nie dała się zastraszyć.
– Nie można rzucić choćby Ostendus pomimo zabezpieczeń?
– Obawiam się, że niektóre z tych zabezpieczeń mogą zareagować... bardzo gwałtownie na próbę ujawniania.
– Cholera... – otępiały mózg nie podsuwał jej żadnych innych słów. – Nie może mi pan powiedzieć, jak pan to robi?
Snape spojrzał na nią bardzo poważnym spojrzeniem.
– Wierz mi, lepiej, żebyś nie wiedziała.
Chol...!
– Dobrze, to niech pan zostawi mi te, które nie zareagują na ujawnianie. One tu mają różne znaki, choć ich zupełnie nie znam.
– Póki co, idź do Sali Głównej Aurorów i sprawdź w ich kabinach...
Hermiona nie sądziła, żeby Smith mógł dać wspomnienie któremukolwiek Aurorowi, ale warto było sprawdzić.
Kolejny pomysł, kolejna iskierka nadziei.
– Nie lepiej, żebym tu z panem była...?
– Po co, żeby mi patrzeć na ręce? – spytał jadowicie.
Super, ja się o niego martwię, a on właśnie wraca do starego dobrego zwyczaju warczenia...!!
– Nie, na wszelki wypadek gdyby coś się stało – odcięła się, zniecierpliwiona.
Chciała dodać jeszcze jakiś komentarz, ale opanowała się. Klękając przed najniższą półką, Snape rzucił jej równie wkurzone spojrzenie, więc wzruszyła ramionami i wymaszerowała z Paki.
Portret Lucjusza był pusty. Starając się mieć go w zasięgu wzroku zaczęła sprawdzać kabiny. Przy każdej z nich widniało imię i nazwisko. Ruszyła powoli koło każdej jak w transie, obrzucając wszystko bacznym spojrzeniem. Jej wzrok prześlizgiwał się z ruchomych zdjęć na zwinięte ciasno rolki pergaminów, omiatał uważnie kałamarze i pióra, jakąś podziurawioną parę rękawic, zatrzymał się sekundę dłużej na kolejnym kompasie i czym prędzej przeskoczył na fałszoskop, który poświstywał cicho. Przyspieszyła. Na przyklejonym zdjęciu rozpoznała jakiegoś Śmierciożercę, ale w oszołomionym umyśle nie pojawiło się jego nazwisko. Z kolejnego ktoś zniknął na jej widok, jakby uciekł. Kto to był? Znała go? Nieważne! Dalej! Zignorowała pustą filiżankę i otwartą księgę i przemknęła do kolejnej. Plik pergaminów i duża, skórzana sakiewka. Następna kabina! Cykający głośno stary...
Stop!!
Zatoczyła się do tyłu i rzuciła na sakiewkę. Dzika nadzieja wybuchła w niej tak nagle, że aż zakręciło się jej w głowie. Porwała skórzany woreczek w obie ręce i obmacała go gorączkowo. Palce wyczuły jakąś twardość; płaską, dużą i zupełnie nie pasującą do fiolki. Merlinie....! Szarpnęła sznureczki, wepchnęła do środka palec i powiększyła otwór. Niestety w środku była tylko błyszcząca odznaka....
Nie chcąc się poddać, wyszeptała Ostendus, ale nic w środku się nie pojawiło.
Cholerny szlag...!
Coś szarpnęło się w niej i zgasło. Oparła rozpalone czoło i chłodną framugę i zacisnęła mocno oczy i zęby.
Niemożliwe! Niemożliwe, żeby tu jej nie było! Musiała być! Musieli szukać dalej i się nie poddawać! Rozejrzyj się, patrz! Gdzie jeszcze mogłaby być ta cholerna fiolka?!
Gablota pod ścianą! Podeszła do niej przeszukując je wzrokiem. Było w niej pełno różnych rzeczy, ale nigdzie nie zobaczyła upragnionej fiolki. Cholera, cholera, cholera...!!!!
Rzuciła okiem na zegarek – byli tu zaledwie dwie godziny! Przecież byłoby głupotą oczekiwać, że znajdą to wspomnienie natychmiast po wejściu! Mieli jeszcze czas. Spokojnie, skupmy się, jest jeszcze parę miejsc do sprawdzenia. Uda się. MUSI się udać! Spiesznym krokiem wróciła do magazynu.
Snape klęczał przed kolejną przegródką. Większość z nich musiał otwierać sam, zaledwie trzy zostawił dla panny Granger. Została mu mniej więcej połowa. Na szczęście Aurorzy nie wpadli na pomysł używania wielu różnych zabezpieczeń, ograniczając się do trzech niezbyt skomplikowanych. Wyraźnie widać, że z upadkiem Czarnego Pana obniżył się też poziom ich paranoi...
Na widok wchodzącej dziewczyny machnął różdżką w kierunku trzech przegród. Niechcący wykrzesał snop żółtawych iskier.
– Te trzy tam, oznaczone krzyżykami. Możesz je sprawdzić.
Sam wrócił do swojej przegrody. Nic, to nie to. W kolejnej... też nic. Wraz z ubywającymi przegrodami zaczynał czuć ogarniające go znużenie. Do różnych rzeczy miał niesamowitą cierpliwość. Na przykład do warzenia eliksirów... przygotowywania składników... Mógł spędzić godziny na pieczołowitym krojeniu żabich wnętrzności, rozcinania na pół korzeni stokrotek, ścierania na proszek rogów jednorożca... nawet sprawdzania stosu cholernych prac domowych! Ale do szukania na ślepo czegoś, czego nigdy nie widział, w miejscu, w którym nie wiadomo czy to coś było...?! Absolutnie nie.
Nie znajdą nic? To trudno. Najlepiej w takim razie będzie zabić Smitha, jak ten zjawi się u niego we wtorek. Załatwić Smitha i całą resztę. Przynajmniej będzie spokój, przestanie się bawić w przebieranki w każde południe, przestaną przesiadywać pod ich domami co sobota... A jeśli go złapią za zbiorowe zabójstwo? A co mu tam. Od roku powinien być martwy. Nie powinien przeżyć. Fakt, że żył, był nawet zaskakujący. Gdyby nie szalony pomysł Hermiony Granger, umarłby. Żył na kredyt. Swoją drogą ciekawe, że zachciało się jej wracać do Wrzeszczącej Chaty... Po co? Zostawili tam coś? Ah, może chodziło o niewidkę Pottera, tak jak kiedyś...
Otrząsnął się nagle. Skup się, idioto!
Kolejny raz zamknął oczy i wyciągnąwszy ręce starał się wyczuć reakcję zaklęcia zabezpieczającego na jego zaklęcia sądujące...

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Księżna Półkrwi
23.10.2019 13:05
Jesienny atak

Pan Śmierci
23.10.2019 13:00
Only Dream, nope, opisowe, teoria i zadania i do tego tlumaczenia z ang na pol i z pol na ang

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 12:16
Jeśli strzelanka to nie tak źle

Pan Śmierci
23.10.2019 12:00
Ja siedzę na szkoleniu z którego mam miec test. Nie podoba mi sie ten fakt xD

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 11:43
Nimrodel, Wrozka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58244 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 51994 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 40870 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34528 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34126 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32492 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30567 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.78