Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

13 urodziny HPneta i XX wydanie proroka - jest, co świętować!
>> Czytaj Więcej

Powrót do przeszłośc...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Czy kojarzycie ten moment, kiedy podczas czytania odkrywacie, że w zasadzie to już od dawna było ...
>> Czytaj Więcej

Quidditch w Polsce

Kategoria: Quidditch
Autor: monciakund

Kilka słów o zasadach i polskich drużynach
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Ginny

Tytuł: Ginny
Gatunek: Drabble
Autor: Sam Quest

To mój debiut w tym gatunku. Ta krótka forma opowiada o miłości. Miłego czytania. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 17
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith zdobywa odciski znajomych Hermiony, a dziewczyna żegna się z rodzicami
>> Czytaj Więcej

[NZ]Iieaqa

Tytuł: Iieaqa
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Zapaliła się jak pochodnia. Ogień pokrył jej włosy, a ona zawyła w agonii. Próbowała odseparować ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 16
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Policja przeszukuje mieszkanie Hermiony i zbiera odciski palców dla Smitha
>> Czytaj Więcej

[NZ]Święta Bożonaro...

Tytuł: Święta Bożonarodzeniowe
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Mijają kolejne dni, które Ron spędza w muszelce. Nadchodzi Boże Narodzenie, Bill ma dla brata nie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 15
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Norris łapie przynętę, zaś mugolska policja próbuje na wszelkie sposoby podejrzeć Hermionę
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajemniczy uczeń

Tytuł: Tajemniczy uczeń
Seria: Reidsville
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

W szkole pojawia się nowy, tajemniczy uczeń. Jakie skrywa tajemnice? I czy ma coś wspólnego ze śm...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,247 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 220
Było: 13.03.2019 06:44:59
Napisanych artykułów: 1,027
Dodanych newsów: 9,667
Zdjęć w galerii: 20,640
Tematów na forum: 3,544
Postów na forum: 306,931
Komentarzy do materiałów: 217,411
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3044
uczniów: 3096
Hufflepuff
Punktów: 2634
uczniów: 3007
Ravenclaw
Punktów: 3018
uczniów: 3800
Slytherin
Punktów: 2199
uczniów: 3074

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
32% [18 głosów]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [1 głos]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
44% [25 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
2% [1 głos]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
4% [2 głosy]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
9% [5 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [5 głosów]

Ogółem głosów: 57
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 19:27 w Sala OPCM
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 18:54 w Sala OPCM
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 18:40 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 18:28 w Sala OPCM
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 17:20 w Sala OPCM
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 25.03.2019 o godzinie 17:10 w Sala OPCM
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 37861 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 13
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Czwartek, 23.04

Lawford przyszedł do pracy mocno skacowany. Wczoraj były urodziny Helen i postanowili to uczcić. Oczywiście przyjęcie z tej okazji było już zaplanowane na sobotę, ale przecież mogli sobie świętować między sobą... Trochę jednak przesadzili z alkoholem i rano zbudził się z bólem głowy. Potwornym bólem głowy!
Szumiało mu w uszach, kiedy wszedł do swojego gabinetu. Rzucił na biurko Proroka i osunął się na fotel łapiąc się za czoło. Miał wrażenie, że łeb mu zaraz rozwali. Unosząc brwi do góry i przyciskając mocno dłoń jęknął cicho i zacisnął oczy. Przez parenaście minut nie ruszał się i łomotanie trochę przycichło.
Sięgnął trochę na oślep ręką po Proroka i jego palce trafiły na coś gładkiego, chłodnego i... zaokrąglonego? Zdezorientowany otworzył oczy i zamarł na widok tego czego dotykał.
Co jest...?! O, do jasnej cholery...!
Przecież pamiętał doskonale, że schował fiolkę w szkatułce! Nie chciał, żeby ktokolwiek ją zobaczył, a zwłaszcza napis na niej. Peter dał mu ją, żeby obejrzał wspomnienie podstawionego mugola i powiedział mu co o tym sądzi.
Na pewno włożyłeś ją do szkatułki... Przecież jeszcze przez chwilę zastanawiałeś się, czy jej jakoś nie zapieczętować.
Nie przypominał sobie wtedy żadnego sensownego zaklęcia i nie miał ochoty pytać dookoła, żeby się nie ośmieszyć. W końcu machnął na to ręką. Wyszedł bardzo późno i tak się spieszył, że nawet nie schował myślodsiewni. Drzwi naturalnie też nie zabezpieczył.
Przestraszony spojrzał na pergamin z projektem ustawy, ale ten leżał tak jak go zostawił. Ale ktoś tu musiał być, przecież fiolka sama nie wyszła ze szkatułki?!
Przez chwilę rozważał co zrobić. Musiał sprawdzić, czy ktoś u niego był. Ten ktoś musiał wyjść z pracy później niż on...
Mógł poprosić o pomoc Teddy’ego, ale nie... Za wcześnie. Może nic się nie stało. Lepiej nie zwracać na siebie uwagi...
Na ciemnofioletowym pergaminie napisał do kolegi z DPPC.
Harvey,
Możesz mi przynieść Rejestry z Sieci Fiuu, teleportacyjne i toaletowe? W miarę szybko, proszę.
David

Stuknął w pergamin różdżką, który złożył się natychmiast w niewielki samolot, na skrzydłach pojawiły się pieczątki Ministerstwa i samolocik śmignął przez uchylone drzwi.
Harvey przyszedł godzinę później z długim na ponad dziesięć stóp pergaminem. Przywitali się, ale Lawford wymówił się bólem głowy, więc kolega postanowił go nie męczyć.
– Tu masz wszystko co mogłem wyciągnąć.
– Aż tyle tego?! – smocze łuski pomogły tylko trochę, więc kiedy podniósł gwałtownie głowę, poczuł jeszcze głuche łupanie.
– To jest standardowy raport. Nie wiedziałem o który dzień ci chodzi, więc przyniosłem wszystko. Masz tu cały tydzień.
– Trzymacie rejestry wszystkich przez cały tydzień?!
– Znowu – standardowo. Jest paru, na których mamy oko, więc rejestry czyścimy po upływie mięsiąca, nie wcześniej. Mamy tego całe funty w Wydziale Śledczym.
Lawford kiwnął głową dziękując i natychmiast tego pożałował. Złapał się za skronie i zacisnął zęby.
– Lecę, nie przeszkadzam. Musiałeś wczoraj nieźle przedobrzyć... – zaśmiał się Harvey. – Wpadnę po ten wykaz wieczorem.
– Dobra, dzięki wielkie – odmamrotał Lawford.
Kiedy drzwi zamknęły się, chwilę siedział bez ruchu, po czym wziął się za przeglądanie wykazu.
Po ósmej wieczorem wychodziło z Ministerstwa zaledwie kilka osób. Przez Sieć Fiuu wyszła jego sprzątaczka, zaraz po niej jakaś inna kobieta. Pewnie były razem, więc zapewne to też była sprzątaczka. Nikt się nie teleportował. Po ósmej przez toaletę wyszła jakaś Brown. Po jedenastej w nocy też.
A tobie wydawało się, że najpopularniejszymi nazwiskami są Smith i Jones..
Popatrzył na wychodzących przed tuż ósmą wieczorem, ale nie dopatrzył się niczego szczególnego. Tknięty jakimś przeczuciem odszukał na liście nazwisko Granger. Wyszła koło siódmej wieczorem. Cóż, wyglądało na to, że wczoraj w Ministerstwie były tylko sprzątaczki.
Może sprzątając jego biurko kobieta przekładała papiery? Normalnie nie powinna dotykać żadnych dokumentów, ale w przypadku jego gabinetu oznaczałoby to, że nie sprzątałaby u niego nigdy. Lawford nie miał ochoty chować wszystkiego, przecież nie były to tajne papiery, więc na mocy niepisanej umowy jego sprzątaczka raz w tygodniu robiła generalny porządek przekładając wszystko i układając na powrót tak jak było. Parę razy znajomy Auror Harveya sprawdził legilimencją, że kobieta nie czyta niczego i dał jej spokój.
Tym razem mógłby kazać ją przesłuchać, ale musiałby wyjaśnić czemu. Już i tak prośba o rejestry mogła być podejrzana.
Jak Teddy się dowie, dowie się i Peter...
Wyobraził sobie jego najbliższego przyjaciela, który wpada do niego, zatrzaskuje drzwi... Merlinie, to byłaby krwawa oberża!
Nic się nie stało. Pewnie fiolka wypadła jej przez przypadek, przy sprzątaniu...
Z ciekawości pobieżnie przejrzał kto wychodził późno w poprzednie dni i kiedy skończył, weszła jego sekretarka.
– Panie Lawford, za dziesięć minut ma pan naradę z Parrym. I musi pan jak najszybciej odpowiedzieć tym z Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, w sprawie dostawy psidwaków w ramach PPWZM.
Lawford poczuł na nowo, że głowa za chwilę mu odpadnie.
Lepiej zrobiłbym, jakbym został dziś w łóżku.
Odłożył na bok wykaz od Harvey’a. Poszukasz sobie zaklęć i zaczniesz zabezpieczać ten cholerny gabinet. A tymczasem o fiolce ani słowa... Zabezpieczenia od jutra, dodał, bo dziś zdecydowanie nie nadawał się na grzebanie w bibliotece.

Hermina przyszła do pracy dokładnie na ósmą. Wyglądała całkiem nieźle, biorąc pod uwagę przeżycia z ostatniej nocy, ale to tylko dlatego, że wypiła drugą połowę eliksiru uspokajającego, którego dostała od profesora Snape’a. Spała tak dobrze, że ledwo usłyszała swój budzik.
Przez cały ranek dyskretnie spoglądała na zegarek.W południe wyszła szybko i prawie pobiegła na Czardziejską Pocztę Główną.
Musiała ostrzec Snape’a. Nawet przez chwilę nie wierzyła, że to był on. Skoro ona była wczoraj panią Brown, to równie dobrze ktoś mógłby się przemienić w Snape’a.
Barbarzyński mord na pięciu osobach i użycie Niewybaczalnego wyraźnie wskazywały na to, że cokolwiek od niego chcą, musi to być duża rzecz. Teraz tylko wystarczyło posłużyć się wspomnieniem. Za użycie choćby raz Niewybaczalnego Azkaban był murowany do końca życia. I szczególnie ktoś z jego przeszłością nie miał szans się z tego wybronić. I nie miał żadnych szans egzystowania w czarodziejskim świecie, gdyby to wspomnienie ujrzało światło dzienne. Tym razem wybrała czerwoną błyskawiczną z opcją teleportacji (dostawa maximum w godzinę).


W Hogwarcie kończył się właśnie obiad. Niektórzy nauczyciele wstali już od stołu, większość uczniów rozeszła się do swoich dormitoriów albo pod klasy.
Snape kończył jeść, kiedy przez okno do Wiekiej Sali wpadła jak strzała czerwona sowa. Starała się wyhamować przed jego talerzem, ale nie bardzo jej się to udało i wbiła się dziobem w ziemniaki.
Zaskoczony mężczyzna odczepił od jej nóżki kawałek pergaminu. Sowa wyglądała na wykończoną, więc dał jej kawałek kiełbasy. Potrząsnęła głową, przełknęła i natychmiast odleciała.
Snape otworzył list. Nie był długi i przebiegł go oczami w parę sekund, ale zrozumienie zajęło mu trochę więcej czasu.

Panie Profesorze,
Znalazłam bardzo cenne składniki do Pańskich eliksirów. Do natychmiastowego użycia. Spotkajmy się u mnie jutro w południe.

HG


No cóż, sam był sobie winny. Poradził jej, żeby była równie paranoiczna co Moody i proszę bardzo. Eliksiry do natychmiastowego użycia. I do tego jeszcze spotkanie u niej – tym razem już trochę przesadziła!
Normalnie nie pozwoliłby nikomu na takie ... traktowanie, ale po pierwsze zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że panna Granger nigdy nie ośmieliłaby się czegoś takie napisać, gdyby nie miała po temu ważnych powodów, po drugie pamiętał jej relację z podsłuchanej rozmowy i swoje odczucia po rozmowie z Douglasem. Musiała znaleźć doprawdy coś wyjątkowego.
Minerwa skończyła swoją zupę i spojrzała na siedzącego obok niej, pogrążonego w myślach mężczyznę.
– Wszystko w porządku, Severusie?
Oderwał oczy od listu i zwijając go skinął uspokajająco głową, choć domyślał się, że coś było cholernie nie w porządku.


Państwo Granger właśnie weszli do domu, kiedy zadzwonił telefon.
– Perry, odbierzesz? Leć, ja zamknę garaż – Helen Granger sięgnęła po pilota na szafeczce przy drzwiach i nacisnęła środkowy przycisk. Coś było nie tak z ich drzwiami od garażu, tuż nad ziemią nagle zatrzymywały się i potem otwierały na nowo. Musiała je zatrzymać i nacisnąć guzik na nowo, żeby wreszcie się zamknęły.
Ojciec Hermiony wszedł do salonu, zapalił światło i sięgnął po telefon.
– Doktor Granger, słucham.
– Tato, to ja – usłyszał głos swojej córki. – Jak się masz?
– W porządku, właśnie z mamą wróciliśmy do domu. Trochę przemokliśmy idąc do auta, bo strasznie tu leje. A ty? Jak leci?
– Też może być – miał wrażenie, że odpowiedź była niezbyt szczera.
– U ciebie też pada?
– Nie, ale pewnie niedawno padało, bo szyby u mnie są zupełnie mokre.
Perry Granger nie był zaskoczony, wiedział, że jego córka chodzi do pracy kominem, czy cokolwiek to miało znaczyć.
– Tato, mam pytanie... bo nie oglądam wiadomości. Tych... – nie chciała użyć słowa „mugolskich” albo „niemagicznych”, bo już nie raz ktoś włączał im się w rozmowę.
– Wiem, wiem, kochanie. Co chcesz wiedzieć? Słyszałem, że Sadiq Khan tyle dziś gadał na Trafalgar Square, że aż zachrypł...
Siędząc w kącie na podłodze Hermiona zaśmiała się do słuchawki. Faktycznie, przecież dzisiaj był Dzień Św. Jerzego! Na ostatnim pochodzie, który oglądała, pokazała się Królowa prowadząc na smyczy wielkiego smoka... Parę lat później mogła stwierdzić, że niezbyt był podobny do tych prawdziwych.
– Nie, tato. Mi chodzi bardziej o kronikę kryminalną.
Do salonu weszła mama Hermiony i Perry przestawił telefon na głośnomówiący.
– Cześć, kochanie – zawołała Helen.
– Cześć, mamuś...
– Co dokładniej chcesz wiedzieć?
Na chwilę zaległa cisza, potem państwo Granger usłyszeli trochę zmieniony głos ich córki.
– Czy parę dni temu, nie wiem dokładnie kiedy, nie zamordowano jakiejś rodziny? Rodzice i troje dzieci?
– Tu, w Londynie, nie – Helen spojrzała zaskoczona na męża.
– Coś słyszałem o tym w radiu, jadąc do pracy... Poczekaj, niech sobie przypomnę... – powiedział ten równocześnie. – W tej chwili nie pamiętam, ale jeśli ci zależy to sprawdzę i oddzwonię... Może być?
– Dziękuję, tato.
– To na razie...
Perry odłożył słuchawkę patrząc na żonę.
– Widać do nich też coś dotarło – wzruszył ramionami. – Sprawdzę w internecie. Co dziś jemy?
Helen ruszyła do kuchni, zabierając po drodze siatkę z zakupami, którą zostawiła tuż przy drzwiach wejściowych.
– Może być pizza? Mam jedną do odgrzania. Włącz komputer, wrzucę ją do piekarnika i już przychodzę, to poszukamy razem.
Dziesięć minut później siedzieli przy komputerze patrząc na pierwszy z brzegu artykuł wyświetlony w google.

„Pięcioosobowa rodzina zamordowana w Stirling! Tropów brak, policja bezradna!” – głosił nagłówek.

Dalej przeczytać można było o tym, że na miejscu zbrodni policja nie znalazła żadnych śladów. Brak świeżych odcisków palców osób innych niż domownicy, brak narzędzia zbrodni i przede wszystkim brak jakichkolwiek śladów na ciałach ofiar.
– Zjedź na dół, może będzie jakiś link do innych wiadomości... – powiedziała półgłosem Helen.
Perry przewinął na dół. Coś było – zdjęcie domu ogrodzone czerwono–białą taśmą i wozy policji. Pod spodem widniał napis „Czyżby wreszcie znalazł się podejrzany o morderstwo?”
Artykuł był bardzo krótki. Jakiś starszy pan zgłosił na policję, że widział sprawcę. Miał nim być młody, wysoki, szczupły mężczyzna o długich, czarnych włosach, ubrany w jakąś długą pelerynę, jakby z XIX wieku. W ręku trzymał bardzo wąski i cienki pistolet laserowy i właśnie tym laserem zaatakował całą rodzinę.
„Wpierw widziałem jakiś czerwony promień, który rozwalił drzwi wejściowe, a potem zielony. Tym zielonym światłem ugodził każdego po kolei – zeznał świadek”.
Dalej następowały spekulacje na temat działania lasera, który powinien przecież wypalić głębokie dziury w ciałach ofiar, a tymczasem nie było na nich nawet zaczerwienienia.
Rodzice Hermiony odruchowo rzucili okiem na komentarze pod spodem. Pierwszy z brzegu był, jak zwykle, bardzo sarkastyczny. „Dziadku, dziadku, naoglądałeś się chyba Star Wars”...
Perry przeczytał jeszcze raz fragment artykułu o pistolecie i spojrzał na żonę. Miała zmartwioną minę.
– Myślisz, że to ktoś... od nich?
– Facet w pelerynie? Z wąskim, długim pistoletem? Laserowym? Który zabija i nie zostawia śladów? Doskonale wiesz, że to może być tylko to...

Hermiona próbowała zmusić się do jedzenia, kiedy zadzwonił jej telefon. Drgnęła, bo nie była przyzwyczajona do tego dźwięku. Telefon miała w domu przede wszystkim do kontaktów z rodzicami. Kiedyś pan Wesley przyszedł się nim bawić i udało mu się zadzwonić na Numer Alarmowy wystukując po prostu 999. Kiedy zgłosił się operator, czarodziej upuścił z wrażenia słuchawkę na ziemię.
– Słucham?
– Znaleźliśmy to. W nocy z wtorku na środę w Stirling została zamordowana pięcioosobowa rodzina. W bardzo zagadkowy sposób... – odpowiedział jej ojciec.
– W Stirling?!
– To akurat jest najmniej zaskakujące...
– Tak, tato..?
– Główny podejrzany miał na sobie czarną pelerynę i używał czegoś na podobieństwo pistoletu laserowego.
Serce zaczęło bić jej trochę szybciej na samo wspomnienie.
– Hermiona? Jesteś tam?
– Jestem, jestem..
– Kochanie... Mam jakieś wrażenie, że...
– Porozmawiamy o tym, jak do was przyjdę – ucięła gwałtownie, nie chcąc, żeby jej ojciec kontynuował.
– Oj tak, moja droga, porozmawiamy sobie... Wpadnij do nas w niedzielę na obiad.
– Dobrze, tato. Dobranoc...
– Dziękuję. Ty też śpij dobrze – odparł Perry Granger i się rozłączył.
Śpij dobrze... Łatwiej powiedzieć niż zrobić... Eliksir jej wyszedł i tej nocy nie było nic co mogłoby powstrzymać koszmary.

CDN...
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaInga Clinton  dnia 25.07.2018 14:02
W ogóle to polecam czytać od trzynastego rozdziału i elo. W sumie nie zrozumiałam zupełnie nic bo nie wiem co się tu dzieje lol DX. Wgl trochę dziwnie wyglada to rCDN...r1; na końcu. Zawsze tak było w komiksach i teraz miałam majndfaka co się dzieje, co ja czytam DX. Wgl fajnie że dałaś tu ojca Hermiony (tylko jego zauważyłam sorka mordo DX) pewnie następne komentarze będą bardziej sensowne, ale jak mówiłam. Nie czytałam nic wcześniej i to jedyne co mogę rzec na dany moment.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
26.03.2019 10:09
No np możecie skomentować to: http://www.harry-.
..oto_id=854
Eyebrows

Łowca czarnoksiężników
26.03.2019 10:07
Jestem taka nie wyspana i bez możliwości wypicia kawy :(
#porannyklubnarzek
aczy

Wyrodna żyrafa
26.03.2019 09:58
snowyowly, w ogóle to zachęcam do komentowania z linków, które czasem wrzucają tutaj na sb. Można za to zdobyć punkty dla domu Eyebrows

Wyrodna żyrafa
26.03.2019 09:53
Spoczko, zawsze do usług ;)

Mugol
26.03.2019 09:52
monciakund, nareszcie si,e udało!!! dzieki! Love

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58161 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 48999 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 38984 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34036 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31803 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30488 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.91