Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer stworzyli: Sam Quest, Takoizu, Krnabrny, CoSieDzieje, Angelina Johnson, Aneta02, monciakund...
>> Czytaj Więcej

Pojedynki czarodziejów

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaania potter

O sposobie rozwiązywania sporów w świecie czarodziejów
>> Czytaj Więcej

Która wiedźma? - tes...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Test zamieszczony na Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Powstanie biografii Albusa Dumbledore'a napisanej przez Ritę Skeeter
>> Czytaj Więcej

Miecz Godryka Gryffi...

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaania potter

Kilka słów o tajemniczym mieczu legendy Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Buchorożec

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Buchorożec to jedno z magicznych stworzeń znanych głównie z filmu "Fantastyczne Zwierzęta i jak j...
>> Czytaj Więcej

14 lat HPnet!

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaRebecca Conran

Raport z najgorętszych urodzin w roku
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Prolog - karty ...

Tytuł: Prolog - karty zostały rozdane
Seria: Eksperyment Człowiek
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Ostatnie dni wakacji mijają spokojnie, gdy młodzian kończący w tym roku Hogwart, jego trzy lata s...
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Pociąg

Tytuł: 2. Pociąg
Seria: W poszukiwaniu lepszego jutra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaLauraB

Pociąg - czyli kolejne niepozorne miejsce, gdzie może się wiele wydarzyć
>> Czytaj Więcej

To ludzie są po...

Tytuł: To ludzie są podli!
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Przemyślenia dziewczyny, dla której ludzie nie mieli litości. Może słusznie?
>> Czytaj Więcej

Powrót

Tytuł: Powrót
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Praca jest sprzed kilku lat, więc proszę o wyrozumiałość.
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. James

Tytuł: 2. James
Seria: Powrót do domu
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Czasami, zamiast wyszukiwać komuś zajęć i rozrywek, wystarczy z nim posiedzieć i pomilczeć. Bądź ...
>> Czytaj Więcej

Finite

Tytuł: Finite
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Severus o miłości
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ra...

Tytuł: Rozdział 1 - Ratunek
Seria: W poszukiwaniu lepszego jutra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaLauraB

Pierwsza przygoda. wszystkie opowiadania pod adresem: https://w-poszukiwaniu-lepszego-jutra.blogs...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 7 osoby
Prefix użytkownikaKrnabrny (Pracownik departamentu)
Prefix użytkownikaSyriusz32 (Herszt mafii)
Prefix użytkownikaColette (Uczeń Hogwartu)
Prefix użytkownika-lavender- (Mistrz Expelliarmusa)
Prefix użytkownikaEmilyWright (Żywy worek treningowy)
Nimrodel (Świetny czarodziej)
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Żywa legenda)
Łącznie na portalu jest
44,377 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,065
Dodanych newsów: 10,112
Zdjęć w galerii: 21,322
Tematów na forum: 3,717
Postów na forum: 314,400
Komentarzy do materiałów: 219,657
Rozdanych pochwał: 3,220
Wlepionych ostrzeżeń: 4,153
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3547
uczniów: 3301
Hufflepuff
Punktów: 2744
uczniów: 3251
Ravenclaw
Punktów: 2319
uczniów: 4001
Slytherin
Punktów: 1779
uczniów: 3350

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
11% [8 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
11% [8 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
17% [13 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
3% [2 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
9% [7 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
11% [8 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
7% [5 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
32% [24 głosy]

Ogółem głosów: 75
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorCole Wayne ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 17:35 w Wielka Sala
Hufflepuff[P]Valerie Adams ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 17:06 w Sala Wróżbiarstwa
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 11:50 w Pokój Życzeń
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 01:57 w IV piętro
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 01:27 w IV piętro
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 09.04.2020 o godzinie 01:13 w IV piętro
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 80390 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 11
Nieoczekiwanie podsłuchiwanie Norrisa schodzi na drugi plan.
Harry wyjaśnia Ginny swoje przypuszczenia co do tajemnicy Hermiony.
[– ... był zachwycony! Po prostu oczarowany!]
[– I uwierzył we wszystko co mówiliśmy.]
[– Nie zadawał zbędnych pytań?] – dwóch pierwszych głosów nie rozróżnili, bo mężczyźni mówili jednocześnie, ale Norrisa rozpoznali po głosie natychmiast.
[– Sądząc po artykule, jaki napisał, wszystko poszło tak, jak oczekiwaliśmy. McDear puści go już w poniedziałek.]
[– Doskonale. Miejmy nadzieję, że to zajmie ludzi i przestaną zwracać uwagę na Snape'a.]
[– A ja już myślałem, że ta pieprzona sowa przyniosła ci artykuł zanim wyjdzie w Proroku.]
[– Pewnie coś się jej pomyliło i zabłądziła. Albo pomyliła wodę z whisky i dlatego latała jak zwariowana.]
[– Zostawcie tego porąbanego ptaka. Szkoła z głowy, więc przejdźmy do punktu numer dwa. Teddy, zacznij przygotowywać wszystko, żeby jak najszybciej wprowadzić blokadę anty–teleportacyjną.]
[– Oczywiście, Peter.]
[– Od kiedy możemy zamknąć granice?]
[– Daj mi parę tygodni. Prędzej nie dam rady. Musimy uszczelnić również granice mugolskie. Wiesz, oni mają ich pociągi do Francji, między kontynentem i Wyspami jest pełno szlaków wodnych i do tego dochodzą ich samoloty.]
[– Parę tygodni? Nie można szybciej?]
[– Peter, tak sobie pomyślałem... parę tygodni wypada jakoś na drugą połowę sierpnia. Może odczekajmy do początku września.]
[– Po cholerę, Tyler?!]
[– Żeby ludzie łatwiej to przyjęli. Powiedzmy, że wprowadzimy blokadę od pierwszego września. Wtedy wszystkie czarodziejskie rodziny ze starszymi dziećmi, czyli bardzo duża część, wrócą już z wakacji. Dzieciaki pójdą do szkoły i będzie o wiele mnie narzekania, niż jakbyśmy zrobili to w sierpniu. Zobaczysz. Po co szukać problemu.]
[– Popieram Tylera, od czekania tydzień albo dwa tiara z głowy nam nie spadnie, a dużo na tym zyskamy.]
[– Słuchajcie, a po co my mamy blokować granice? Żeby szlamy nie uciekały? Przecież to tym lepiej dla nas.]
[– Nie było cię, jak rozmawialiśmy o tym ostatnio, Nigel. Chodzi o to, żeby szlamy w ciąży nie uciekały za granicę urodzić szlamowate bachory. A z pewnością będą chciały, jak wprowadzimy aborcje w przypadku nielegalnej ciąży.]
[– Tylko będziemy musieli jakoś uzasadnić blokadę... Macie jakieś pomysły? Bo jakoś trzeba będzie to wytłumaczyć.]
Zapadła chwila ciszy. Najwyraźniej nikt nie miał żadnych sensownych pomysłów.
[– Może powiedzmy, że w Europie panuje jakaś choroba zakaźna... Skrofungulus... albo smocza ospa...?]
[– To nie przejdzie, Nigel. Natychmiast wyjdzie na jaw, że nic takiego się nie dzieje.]
[– Więc zaraźmy ich i będzie się działo.]
[– Nie posuwajmy się za daleko.]
[– Nigel, dziękuję za propozycję, ale będzie trzeba wymyślić coś innego. Bardziej... prawdopodobnego.]
Przez dłuższą chwilę wszyscy dyskutowali ze sobą bardzo chaotycznie, rzucając inne, niezbyt wiarygodne albo zbyt wydumane propozycje, ale Norrisowi nie podobała się żadna z nich. W końcu Rockman uciął rozważania.
[– Peter, wszyscy pomyślimy i w poniedziałek albo wtorek damy ci znać. Nad tym faktycznie trzeba się zastanowić.]
[– Dobrze, więc czekam na wasze propozycje do wtorku w południe. Kto chce jeszcze jedną szklaneczkę whisky?]
– Gdzie położyłeś pluskwę? – spytała Hermiona, korzystając z okazji.
Severus obrócił głowę w jej kierunku i widząc jej twarz tuż koło swojej, nagle zdał sobie sprawę, jak blisko siebie siedzieli.
– Wypuściłem ją, jak przelatywałem nad Lawfordem, ale nie wiem, czy upadła na niego, czy gdzieś na ziemię. Myślisz, że mogła się do niego jakoś przyczepić?
– Nie przyczepiłam jej do taśmy klejącej, więc nie.
– A nie mogła... tak sama z siebie?
Hermiona uśmiechnęła się szeroko. Severus znów mówił o podsłuchu, jakby żył i mógł chcieć coś zrobić albo nie. On jest wspaniały. Cudowny. Choć czasem... taki troszkę... głupciowaty, ale w taki słodki, rozczulający sposób... Uśmiechnęła się jeszcze szerzej i spojrzała mu w oczy. Były jak dwa gorejące węgle, lśniące aksamitną czernią, rozpalające wszystko na co spojrzały... Tak głębokie, że mogłaby w nich utonąć... piękniejsze od piękna... i wpatrujące się w nią, zamarłe w bezruchu...
[– ... Snape.] – dobiegł ich raptem czyjś głos i oboje drgnęli, jakby się obudzili.
– Nie... Nie. – powiedziała Hermiona, bo coś kazało jej to powiedzieć, choć już zapomniała o czym rozmawiali.
[– Ten sukinsyn zdążył już porozsyłać listy do nowych uczniów mugolskiego pochodzenia i przedstawiciele Ministerstwa już spotkali się z rodzicami.]
[– Cholera jasna! To naprawdę kiepska wiadomość!]
[– Nie udało się wam zatrzymać Ministerstwa?]
[– Niestety nie. Więc część z nich będziemy musieli jednak przyjąć do Hogwartu.]
[– Jak to „część"? Nie możecie napisać do rodziców, że nastąpiła zmiana w wyborze szkoły i zamiast do Hogwartu, idą na Rathlin?]
[– Tam jest miejsce tylko na trzydziestu nowych uczniów, a w tym roku mugolaków jest prawie czterdziestu. Skoro już rodzice wiedzą, że ich bachory mają iść do czarodziejskiej szkoły, musimy tą nadwyżkę zakwalifikować do Hogwartu. Inaczej będzie straszny krzyk, że bierzemy na Rathlin więcej niż się zmieści]
[– Już szczególnie, jak ta szkoła nigdy nie będzie otwarta.]
[– Pieprzony Snape.]
[– Ten dupek miał nosa, żeby wysłać te listy przed nami!]
Severus słuchał ich roztargniony, bo jego myśli ciągle uciekały ku siedzącej koło niego dziewczynie. Poszczególne słowa wpadały mu do ucha i natychmiast wypadały i nie był w stanie powiedzieć o czym tak naprawdę mówili. Były jak fale na morzu, które przypływały i odpływały monotonnie i jego mózg zaczął szukać czegoś innego, na czym mógłby się skupić. Przypominał sobie, jak przed chwilą pogłaskała go, kiedy już transmutowała go w sowę... niemal czuł delikatne pociągnięcia jej palców... Jak złapała go w ramiona i przytuliła do siebie... czy jak żartowała, że go tak zostawi... „mogłabym mieć moją sowę". „Moją". Jej. Byłbym jej...
Sam nie wiedział, co go naszło, żeby popchnąć ją na ziemię zanim wrócił do swojej postaci... Zrobił to pod wypływem impulsu, całkiem, jakby bawiło go przekomarzanie się z nią. I równocześnie mógł ją kolejny raz dotknąć...
– Myślą, że cię wyzywają, ale tak naprawdę to wspaniały komplement – powiedziała nagle Hermiona.
Obrócił głowę w lewo, żeby ją usłyszeć, bo w lewym uchu miał niewygodną kulkę, przez którą słyszał Norrisa i resztę.
Uśmiechnął się lekko w odpowiedzi. Pukle jej włosów rozsypały się po jej ramionach i wiatr zwiał kilka kosmyków na jego koszulę. Jak nigdy w życiu zapragnął nagle mieć na sobie coś bez rękawów, by móc je poczuć... Nie musiał widzieć, czuł, jak wszystkie włoski na jego ramieniu, na jego karku wyprostowały się i wygięły ku niej desperacko, żeby skrócić, unicestwić tą niewielką odległość między nimi, byle móc jej dotknąć.
Dziewczyna odwróciła głowę, ale on nie i teraz wodził wzrokiem po jej kształtnym policzku, trochę zadartym nosie, ładnie wygiętym kąciku ust, delikatnym podbródku... Złapał się na tym, że szeroko otworzył oczy, jakby w ten sposób mógł chłonąć więcej jej, lepiej ją widzieć, bardziej...
Nabrał głębiej powietrza i odnalazł w nim zapach migdałów i cynamonu. Poczuł też ledwo uchwytny zapach jej skóry i przez głowę przebiegła mu szalona myśl, czy pachniałaby mocniej wilgotna od jego pocałunków...
Wsłuchał się w jej oddech i marzył o tym, że mógłby spijać go z jej ust, wyobrażał sobie, jaki miały smak.
Jak przez mgłę dotarły do niego czyjeś słowa; ktoś mówił o zwiększeniu uprawnień Aurorów. Pewnie Smithowi chodziło o patrolowanie Pokątnej... Już coś niedawno o tym mówili.
Jakaś część jego umysłu obudziła się na myśl o Aurorach i niebezpieczeństwie z tym związanym i całkiem odruchowo poprawił pelerynę, pod którą oboje siedzieli. Jego ręka otarła się o jej kolano i już całkiem świadomie przechylił się przez nie i pociągnął w dół brzeg peleryny, byle tylko odwlec choć trochę moment, gdy będzie musiał oprzeć się z powrotem o drzewo.
– Coś nie tak? – szepnęła dziewczyna, zamierając nagle.
– Nic, chciałem się tylko upewnić, że nikt nas nie zobaczy.
Jego stopa przed chwilą przesunęła się i dotknęła jej stopy i aż przeszedł go dreszcz, ale gdy wrócił do swojej poprzedniej pozycji, nie odsunął jej. Miał szaloną ochotę zrobić coś, cokolwiek, żeby móc ją objąć... zapragnął, żeby nagle zawiał mocny wiatr i zrobiło się jej zimno i musiał ogrzać ją tuląc do siebie... żeby zaczęło padać i musiała się schronić w jego ramionach... żeby potknęła się o coś, gdy będą wstawać, by musiał ją złapać...
Rozejrzał się, czy koło nich nie ma żadnych wystających korzeni, dziur w ziemi, ale nic nie zauważył. Czy mógłby ją jakoś popchnąć? Może tak, jak przed chwilą, dla żartu...? Może...
Dziewczyna poprawiła się odrobinę, objęła lekko ramionami i poczuł wyraźnie wierzch jej dłoni opierający się o jego ramię. To nie było delikatne dotknięcie, zaledwie muśnięcie materiału czy przypadkowe otarcie się...
Czyżby... Jakiś głosik szeptał mu, żeby nie przesadzał, że posunie się zdecydowanie za daleko, jeśli..., ale nieprzemożone pragnienie zawładnęło nim już całkowicie.
– Zzimno...ci?
– Yhh... n–nno tak. Troszkę. Nie przejmuj się mną – dodała prędko.
Z westchnieniem objął ją ramieniem, przygarnął mocno do siebie i poczuł, jak oparła niepewnie głowę o jego pierś.
Z narady nie słyszał już nic więcej. Mógł tylko rozkoszować się chwilą, gorącem jej ciała tuż przy jego ciele, jej zapachem, oddychać w rytm jej oddechu i błagać, by to się nigdy nie skończyło...

Czwartek, 16.07

Cały tydzień można było określić wojną na słowa. W poniedziałek Prorok wydrukował wspaniały, długi artykuł jakiegoś nowego reportera, który w samych superlatywach opisał nową szkołę, którą miał okazję obejrzeć w zeszły piątek.

„Duch przodków starego zamku w połączeniu z przebłyskami geniuszu nowoczesności" miał, zdaniem reportera, zapewnić idealne warunki nauki i wypoczynku dla dzieci z mugolskich rodzin. „W nowo wyremontowanym zamku przestronne, pachnące świeżością klasy wyposażone były w najlepsze meble i pomoce naukowe. Olbrzymią salę jadalną z sufitem, z którego spływała łagodna muzyka, można było łatwo przekształcić w salę na przyjęcia i prelekcje, na których pojawiać się będą rozmaite sławy z kraju i z zagranicy. Cztery błyszczące drewniane stoły, po jednym dla każdego domu, zapraszały do tego, żeby usiąść i rozkoszować podniebienie wspaniałymi daniami, które przygotowywane będą w wybornie wyposażonej kuchni poniżej".
Reporter nadmienił, że w obecnej chwili nie ma jeszcze boiska do Quidditcha, ale na bajecznych równinach, wysłanych przepysznie zieloną i pachnącą trawą, powstaną niebawem dwa stadiony, na których w przyszłości odbywać się będą mistrzostwa Anglii, a które będą do dyspozycji uczniów w ciągu całego roku szkolnego.
„Majestatyczny kształt zamku na tle błękitnego, bezkresnego horyzontu, ozłocony zachodzącym słońcem chwycił mnie za serce i sprawił, że na nowo poczułem to wspaniałe uczucie, kiedy mając jedenaście lat, drżący z niecierpliwości i spragniony wiedzy stanąłem u bram Hogwartu.
Jestem głęboko przeświadczony, że wszyscy uczniowie będą zachwyceni możliwością nauki na tej czarownej irlandzkiej ziemi.
Brakuje mi słów, które oddałyby podziw i szacunek, który odczuwam w tej chwili dla całego czarodziejskiego rządu, który poważył się na zuchwałe przedsięwzięcie uchylenia nieba mugolskim dzieciom, by ułatwić im integrację ze społecznością czarodziejów."
.
Co trochę zaskakiwało, to umiejętność posługiwania się piórem u takiego żółtodzioba.
Nazajutrz w Proroku pojawił się komentarz Severusa, który przyjął w poniedziałek dwóch reporterów tegoż dziennika. Powtórzył swoje krytyczne zdanie na temat podziału uczniów na pochodzenia mugolskiego i pozostałych.
„Pragnąłbym odświeżyć pamięć co poniektórych i przypomnieć, że ledwie rok temu zakończyliśmy drugą czarodziejską wojnę. Wtedy też dzieci mugolskiego pochodzenia powstrzymano przed uczeniem się w Hogwarcie. A jeśli wasze mózgi przesiąkły już zupełnie ostatnio serwowanym nam bełkotem, proponuję krótką lekturę Proroka sprzed dwóch lat. To powinno wam otworzyć oczy."
Zaprezentował też swoje obawy dotyczące nowej szkoły.
„Nie wątpię, że niektórzy członkowie Ministerstwa znają się doskonale na budownictwie, szczególnie biorąc pod uwagę wspaniałe pałace, które sobie postawili, ale nie mają bladego pojęcia, co jest ważne i co trzeba uwzględnić przy budowie szkoły. Jako długoletni nauczyciel, Opiekun Domu i Dyrektor mogę was zapewnić, że dzieci i młodzież w tym wieku mają rozmaite zwariowane pomysły i są szalenie nieostrożni. I nie mówię tylko o nielegalnych pojedynkach, próbach wysadzenia w powietrze cudzych kociołków czy wyprawach do Zakazanego Lasu, by karmić trestale. Czasem nawet wypicie doskonale uwarzonego eliksiru wielosokowego może skończyć się źle, jeśli ktoś nie sprawdzi, czy włosy, które do niego wrzuca, są ludzkie czy kocie..."
Domagał się powołania specjalnej komisji złożonej z nauczycieli, być może nawet zaproszenie Madame Maxime i obecnego dyrektora Drumstagu w celu kontroli, czy szkoła spełnia odpowiednie wymagania, aby zapewnić nauczycielom i uczniom bezpieczeństwo.
„Choćby położenie sali eliksirów wymaga szczególnych warunków, bez których życie uczniów może być poważnie zagrożone. I pozostając w temacie eliksirów, trzeba dodać też kogoś ze Św. Munga, żeby sprawdzić wyposażenie szpitalne. Jeśli takowe nasz genialny rząd przewidział."
Była to strategia, którą z Minerwą i Dumbledorem zdecydowali się obrać, nie mogąc zrobić nic więcej. Dzięki podsłuchanej rozmowie wiedzieli, że Norris nie zadbał o szczegóły i skupił się tylko na „pierwszym wrażeniu", więc Severus zdecydował się na podważenie wiarygodności przedsięwzięć rządu wykazując potencjalne niebezpieczeństwa dla dzieci.
Nie wiedząc, co z jego wywiadu wydrukuje Prorok, przesłał swoje oświadczenie Lovegoodowi.
W środę pokazało się również oświadczenie Ministra o wprowadzeniu od września ograniczenia w przemieszczaniu się poza obszarem Anglii. Była to ponoć reakcja na zamieszki, które wybuchły we Francji i krytyczną sytuację w mugolskim świecie i miało chronić społeczność czarodziejów od „niepożądanych wizyt".
.
Po tygodniowym wyjeździe z rodzicami na południe Anglii Ginny aportowała się na Grimmauld Place dopiero o piątej po południu. Miała pełno do opowiedzenia, ale oboje w Harrym uznali, że wszystko może poczekać i znikli w sypialni na dobre trzy godziny, a Stworek dostał zakaz wchodzenia na górę. Dopiero potem zeszli do kuchni na kolację.
Kiedy rudowłosa opowiedziała już w bardzo chaotyczny sposób, co robili przez cały tydzień, zaczęła przeglądać Proroka i Żonglera. Kiedy doszła do relacji z bijatyki w Klinice, z wrażenia upuściła na ziemię szklankę z herbatą. Była do tego stopnia pochłonięta lekturą, że nie zwróciła na to żadnej uwagi i to Harry naprawił szklankę i podał jej nową herbatę. Stworek w tym czasie wyłączony z życia. Nadal płakał ze wzruszenia, ściskając w ręku magiczny kamień, który Ginny przywiozła mu z wakacji, bo wyczytała gdzieś, że skrzaty za dawnych czasów odnawiały swoją moc właśnie przy użyciu tego typu kamieni.
– Święty Merlinie! – powiedziała trochę pobladła, odkładając gazetę. – Przecież to jest absurd. Jak można kazać kobiecie zrobić coś takiego wbrew jej woli?!
Harry kończył właśnie ulubioną kajmakową tartę, więc tylko pokiwał głową, nie mogąc mówić. Ginny sięgnęła po kolejne wydanie Proroka.
– Ta nowa szkoła wygląda naprawdę zachęcająco – mruknęła po chwili.
– Czymkolwiek jest, lepiej, żeby nigdy nie została otwarta.
Ginny zdumiona spojrzała na niego. Mignął jej w głowie idiotyczny pomysł, że szkoła nie podoba mu się dlatego, że nie ma tam boiska do Quidditcha.
– Czemu?!
– Przegapiłaś replikę Snape'a – Harry szturchnął wtorkowe wydanie Żonglera.
Ginny wzięła się za czytanie i w którymś momencie lekko się uśmiechnęła, ale doczytała do końca bez komentarza.
– Najwyraźniej jemu ta szkoła też się nie podoba...
– I właśnie dlatego uważam, że coś z nią jest nie tak.
Rudowłosa popatrzyła na swojego chłopaka z uwagą. Od odkrycia prawdziwej roli Snape'a Harry zmienił swoje nastawienie do niego. Oczywiście nie zaczął go kochać, nie, ale nie była to już nienawiść. Raczej niechęć pomieszana ze współczuciem, podziwem i wdzięcznością. I wiarą.
– Ginny, od Hermiony wiemy, że od jakiegoś czasu razem ze Snapem walczą przeciw czemuś... poważnemu. Równocześnie od jakiegoś czasu rząd podejmuje jakieś dziwne decyzje. Teraz Snape krytykuje nową szkołę, którą promuje Ministerstwo. Sądzę, że możemy założyć, że jedno z drugim ma wiele wspólnego.
– Nie sądzisz, że to może być zbieg okoliczności?
Harry potrząsnął głową.
– Nie sądzę. On to zrobił w jakimś konkretnym celu. Gdyby mu to nie było potrzebne, reporterzy nie mieliby szansy zadać mu choćby jednego pytania.
– Całkiem możliwe. A ja znalazłam w tym wywiadzie coś, co mi mówi, że Snape doskonale zna waszą historię z drugiej klasy – Ginny pokazała palcem dolną część artykułu.
– Którą? Bo wiesz, tyle ich było... – parsknął śmiechem Harry.
– Tą z wielosokowym.
Ginny usłyszała tą historię od każdego z nich. Historia Hermiony urwała się co prawda w łazience Jęczącej Marty, ale za to przyjaciółka opowiedziała jej, jak wyglądało długie leczenie zanim wreszcie wróciła do normalnej postaci.
– Ach, tą! Też mam takie wrażenie... To trochę niesamowite, nie? Czytać w gazecie, jak on o tym mówi!
– Co jest o wiele bardziej niesamowite to to, że mimo, że wiedział, że to ty z Ronem zrobiliście drakę na lekcji, żeby Hermiona mogła rąbnąć mu skórkę boomslanga, nie wywalił was ze szkoły. Całej waszej trójki.
Harry spojrzał na Ginny z dziwną miną.
– Sądzisz, że już wtedy wiedział?
– Zapewne. Choć jest jeszcze taka możliwość, że powiedziała mu to niedawno Hermiona.
Harry przestał nienawidzić Snape'a, ale wizja jego i Hermiony ucinających sobie pogaduszki na temat starych szkolnych czasów w eleganckiej restauracji sprawiła, że się skrzywił.
– Szczerze mówiąc ciężko mi wyobrazić sobie, jak oni mogą się przyjaźnić – mruknął.
Ginny popatrzyła na niego i wróciła do czytania.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Ulubieniec nauczycieli
09.04.2020 19:19
Nquus, ok :D

Wróg ciemnej strony
09.04.2020 19:15
Ch.P odpisze na sówkę jak wrócę do domu, ok?

Wielki Mag
09.04.2020 19:06
Syriusz32, ale służbista się z ciebie zrobił Młotek

Herszt mafii
09.04.2020 19:04
Przypominam, że nie gadamy o mafii na sb

Wielki mag
09.04.2020 19:03
Sam Quest, Eyebrows

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59202 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55559 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 43337 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41953 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 35632 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 35467 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33025 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32976 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30736 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.44