Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

Życie i kłamstwa Alb...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Pierwsza biografia Albusa Dumbledore'a napisana przez Ritę Skeeter.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Fraszki dla Hel...

Tytuł: Fraszki dla Helenki
Seria: Dziennik Ravenclaw
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Dobre techniki wychowawcze? Zapisane opowiastki od założycieli dla Helenki. Zbiór fraszko-baj...
>> Czytaj Więcej

[Z]Powrót

Tytuł: Powrót
Seria: Największy błąd w życiu?
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Ron znajduje sposób na powrót do Harry'ego i Hermiony i nie zwlekając ani chwili dłużej, wyrusza ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

&#8211; Hermiona Jean Granger...? &#8211; To ja. (...) &#8211; Poproszę pani różdżkę... &#8211;...
>> Czytaj Więcej

Pożegnanie

Tytuł: Pożegnanie
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaRoksolana Delakur

Wrócą
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 19
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Smith i Norris osaczają Hermionę
>> Czytaj Więcej

Lekcja życia

Tytuł: Lekcja życia
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O tych co już odeszli.. I o tych co jeszcze żyją..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 18
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Oto jak wyglądają kulisy Rozpoczęcia roku w Hogwacie ;)
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,324 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 222
Było: 04.04.2019 20:58:27
Napisanych artykułów: 1,030
Dodanych newsów: 9,698
Zdjęć w galerii: 20,643
Tematów na forum: 3,547
Postów na forum: 307,256
Komentarzy do materiałów: 217,491
Rozdanych pochwał: 3,171
Wlepionych ostrzeżeń: 4,142
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 3995
uczniów: 3118
Hufflepuff
Punktów: 2911
uczniów: 3017
Ravenclaw
Punktów: 3813
uczniów: 3815
Slytherin
Punktów: 2609
uczniów: 3086

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
25% [22 głosy]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
41% [36 głosów]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
3% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
8% [7 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
10% [9 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [8 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 02:01 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:46 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:40 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:31 w Wieża Ravenclawu
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:22 w Wieża Ravenclawu
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 20.04.2019 o godzinie 01:14 w Wieża Ravenclawu
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 41354 razy.
HGSS Rozdział I - 18
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Niedziela, 26.04
W niedzielę wieczorem Hermiona wyciągnęła z szafy obraz od ciotki i postawiła go na kanapie. Doszła do wniosku, że nie musi przyczepiać do niego żadnej karteczki, jej profesor z pewnością się domyśli, że to właśnie to ma zabrać.
Jako, że ciotka uważała się za artystkę nowoczesną, obraz był bardzo...TRENDY. Zasadniczą treścią była wielka, czarna plama po środku i rozbryzgi farby na każdą stronę. Na tle tego widać było coś, co Hermiona określiłaby jako ludzkie kształty, choć jeden z nich był zdecydowanie mniej ludzki. Zrobione były z czerwono–białych zacieków, jakby ciotka, malując je, miała co najmniej konwulsje. Postać po prawej miała bardzo malutką głowę, trochę większy tułów i przeolbrzymi zad. Druga, ta mniej ludzka, miała na głowie wielki kapelusz, troje oczu i coś na podobieństwo miecza wystawało jej z pleców. Na dole ciotka napisała pismem lekarskim, bo litery bardziej przypominały encefalogram niż słowa, „Miłość i westchnienie".
Na stoliku dziewczyna położyła pierścionek i medalion w przeźroczystej torebeczkę. Przez chwilę wahała się, czy czegoś mu nie napisać. Nie wiedziała co. Ale czuła, że nie chodzi o to CO NAPISZE, ale sam fakt, ŻE NAPISZE. Nigdy wcześniej nie miała z nim takiego kontaktu, nie miała okazji rozmawiać swobodnie i śmiać się... I nawet nie miało wielkiego znaczenia to, że właściwie to ona żartowała. On się zaledwie lekko uśmiechał kątem ust. Czuła się, jakby oswajała dzikie zwierzę, do którego nikt inny nie mógł się zbliżyć. I chciała więcej.
W końcu po wielkich namysłach napisała: „Mugole nazywają to Sztuką Nowoczesną. Ktoś kiedyś zrobił coś dla żartu, a inni wzięli to na poważnie i tak się zaczęło..."
Przypuszczała, że posunęła się za daleko i pewnie oberwie się jej za to, ale z drugiej strony chciała przesunąć znów o krok tą barierę, która była między nimi.

Poniedziałek, 27.04
Stos pergaminów piętrzył się na krawędzi biurka Hermiony, kiedy o siódmej wieczorem wychodziła z pracy. Wszystkie były opisane, jutro musiała je poprzesyłać adresatom w Ministerstwie. O tej porze, ze względów oczywistych, nie było sensu nic wysyłać. Wstała, zarzuciła swoją pelerynę na ramię i podeszła do gabinetu Rockmana. Starszy mężczyzna siedział pisząc coś, pióro poskrzypywało cichutko.
– Do widzenia, panie Rockman – uśmiechnęła się do niego czarująco.
– Och... już wychodzisz...? – spojrzał na zegarek. – Masz zupełną rację, jest już późno. Do widzenia, moja miła.
Tak, JUŻ wychodzę! Cholerny skurczybyku...
Nie wiedziała, czy profesor Snape włamał się dziś do jej mieszkania, ale na wszelki wypadek była na to przygotowana psychicznie. Przynajmniej tak jej się wydawało, do chwili, kiedy wyszła z kominka.
Serce zamarło jej w gardle. Salon wyglądał, jakby przeszło po nim tornado. Kanapa była przesunięta, narzuta zrzucona, tak samo obrus na stole. Kryształowy wazon na kwiaty leżał potłuczony na podłodze. Książki zostały zgarnięte z półek, niektóre leżały na ziemi, część pootwierana na chybił trafił. Rozmaite pamiątki, które Hermiona poustawiała na kredensie, były poprzewracane – jej mugolskie zdjęcie z rodzicami i magiczne zdjęcie Hogwartu, na którym normalnie widać było przechadzających się studentów. Teraz wszyscy uciekli i widziała tylko mury zamku. Przedziwnie powyginany kaktus jakoś się uchował, stał nadal w kącie, jak zawsze.
Jej sypialnia była prawie nietknięta, może dlatego, że prócz łóżka i półeczki na lampę nie było tam za wiele rzeczy. Kołdra leżała na podłodze, poduszka pod oknem, kilka książek zostało zrzuconych z półki na ziemię. Za to w kuchni był bajzel, którego nie powstydziłyby się chochliki kornwalijskie Lockharta. Sztućce, wykałaczki, korki do butelek, spinacze do otwartych saszetek... były wyrzucone na ziemię. Ulżyło jej niepomiernie, że Snape nie wpadł na pomysł wysypania wszystkich przypraw z buteleczek, flakoników i plastykowych pojemników. Nie potłukł też jej wszystkich talerzy i szklanek. Książka kucharska wylądowała w zlewie, na szczęście czystym. Gazety ze stołu leżały na podłodze w jednej, zmiętej kupie. Krzesła poprzewracane. Róża, którą dostała od taty z okazji awansu, leżała na stole, ale wazonik spadł na ziemię i woda się wylała. Kocia karma rozmakała na podłodze, w kałuży wody z miseczki.
Łazienka była nietknięta, wszystko poukładane tak jak zostawiła wychodząc do pracy.
Snape poinstruował Hermionę, że ma wszystkiemu dobrze się przypatrzeć, bo będzie musiała przekazać wspomnienie komuś w firmie Jinks & Hayde, ale dziewczyna nie chciała tracić czasu. Ze ciśniętym gardłem złapała za różdżkę i zawołała głośno „Reparo!" modląc się, żeby zaklęcie podziałało. Wiedziała doskonale, że zaklęcie odwraca szkody, ale działa tylko do czterech godzin wstecz. Jeśli Snape rozwalił jej mieszkanie przed trzecią po południu...
Zadziałało, ale spieszyła się mimo wszystko. Metodycznie wskazywała różdżką wszystkie przedmioty i patrzała, jak wazonik wskakuje na stół, róża wsuwa się do wazonika, jak sztućce, wykałaczki i reszta gratów wracają na powrót do szuflad... Kiedy oczyściła kuchnie, pobiegła do salonu i tam również wszystko wróciło na swoje miejsce.
Dziewczyna usiadła ciężko na kanapie.
– Masz szczęście, Snape! Masz ogromne szczęście! Jakby tego nie udało się magicznie posprzątać, to chyba bym cię zabiła! Nawet jakbyś mi zabrał różdżkę! Po prostu załatwiłabym cię gołymi rękami! – warknęła głośno.
Wtedy z gościnnego pokoju wyszedł Krzywołap, przeciągając się leniwie.
– A ty, jak cię znam, zamiast pilnować domu, pewnie przyszedłeś się o niego poocierać, co?!
Poszła do sypialni i zaczęła poprawiać kołdrę, już bez różdżki. Ciągle złorzecząc, poszła po poduszki.
– Cholerny dupek! A gdybym tak nie mogła tego sprzątnąć? Musiało go tak ponieść?! Snape, jak cię dopadnę, to ci nogi z dupy powyrywam!
Podnosząc książkę zamarła. Na ziemi została karteczka, na której bardzo jej znanym charakterem pisma było napisane „Kocham cię bardzo, najdroższa". Serce zabiło jej nagle mocno.
– Pieprzony dupek! – wyraźnie brakowało jej inwektyw.
Wzięła do ręki karteczkę, usiadła na łóżku i rozpłakała się.
„Kocham cię. Bardzo cię kocham". Pam param pam pam. Pewnie już wtedy pieprzyłeś się z tą piersiastą lalunią... – doskonale pamiętała, że Ron dał jej tą karteczkę na Walentynki.
Minęło już dwa tygodnie od owego piątku, kiedy to zastała ich w łóżku. Od tego czasu płakała wiele razy, ale widać jeszcze nie wystarczająco dużo, bo fakt jego zdrady nadal bolał.
W końcu podarła kartkę na maciupkie strzępy i poszła spalić ją w kominku.
Dopiero wieczorem, kładąc się spać, znalazła jeszcze inną karteczkę, wsuniętą pod poszewkę poduszki. Poczuła coś sztywnego i drapiącego, kiedy przyłożyła do niej głowę. Mrucząc Lumos wyciągnęła ją i znalazła obiecaną przez Snape'a listę punktów aportacyjnych, bezpiecznych kryjówek i punktów kontaktowych. Równie dobrze znanym jej pismem było dopisane na dole: „Naucz się na pamięć i spal". Również bez podpisu. Dwóch różnych mężczyzn – jeden niedawno odszedł z jej życia, drugi – wyglądało na to, właśnie do niego wkraczał.
Postanowiła nauczyć się tego jutro. Schowała kartkę na powrót pod poszewkę, obróciła na drugą stronę, przytuliła się do miękkiej poduszki i zasnęła.

Tego samego wieczora, setki mili dalej, Snape siedział w swoim fotelu i wpatrywał się w medalion. Bardzo niechętnie musiał przyznać, że był nim po prostu zachwycony. Nie żeby wygląd medalionu miał jakiekolwiek znacznie – chodziło o to, żeby mógł schować do środka magiczny pergamin i tyle. Ale gdzieś w głębi ducha zastanawiał się, co też znajdzie panna Granger. TEN medalion nadawał się do zatrzymania i noszenia już choćby dla samej przyjemności noszenia.
Trzymając go w dłoni i bawiąc się łańcuchem rzucił okiem na pierścionek. Oczywiście kolor bursztynu nawiązywał do koloru Gryffindoru, ale prócz tego wyglądał całkiem całkiem. Nic rzucającego się w oczy, nic topornego; mały, dyskretny pierścionek. Właśnie coś takiego chciał jej poradzić, bojąc się, że kupi sobie jakiś wielki i błyszczący, który natychmiast wszyscy zauważą.
Znów trochę niechętnie musiał przyznać, że miała gust.
Chwilę jeszcze przyglądał się biżuterii, po czym przypomniał sobie ten cholerny obraz i skrzywił się, jednocześnie uśmiechając lekko. Obraz był koszmarem. Kiedy wyszedł z kominka w jej mieszkaniu, dosłownie wpadł na niego i natychmiast zrozumiał prośbę Granger, żeby „ukradł" właśnie to. Nie było się co dziwić. Po chwili zobaczył jej liścik i przez chwilę nie wiedział, czy ma się złościć, czy wręcz przeciwnie. Jej komentarz rozśmieszył go, ale równocześnie przemknęło mu przez myśl, że to był pierwszy raz, kiedy ktoś napisał do niego zupełnie bez potrzeby. Wyglądało to tak, jakby po prostu chciała do niego napisać. Pożartować sobie. Po pierwsze nie był do czegoś takiego przyzwyczajony, po drugie i najważniejsze, nie z jej strony! Mogłaby pisać do niego Minerwa, czy Horacy, czy też ktoś inny... po chwili wahania odnalazł odpowiednie słowo: z jego otoczenia. Ale nie jego studentka! Ona już nie jest twoją studentką. To młoda, dorosła kobieta – przemknęło mu przez myśl.
Przez chwilę rozważał, czy zbagatelizować to, czy przywołać ją do porządku. Z jednej strony miał wielką ochotę to zrobić. Tysiące razy karcił uczniów, warczał na nich, bawiło go, że im bardziej ściszał głos i spokojniej mówił, tym bardziej sprawiali wrażenie przerażonych. To wydawało się całkiem naturalne. Z drugiej strony jego układ z panną Granger był zupełnie inny. Nie mógł na nią warczeć czy krzyczeć i równocześnie oczekiwać, że będą równorzędnymi partnerami.
Wszystko tylko nie to! W żadnym razie ta dziewczyna nie będzie twoją równorzędną partnerką!
Jakiś głosik w jego głowie szepnął mu jednak Lepiej staraj się nie komplikować już i tak skomplikowanej relacji. Daj jej szansę, pozwól na ... Cholera, na co?!
Aż zamarł z zaskoczenia. Nagle dotarło do niego, że po prostu szuka wymówki, żeby nie musieć jej upominać, że... trochę mu się to podoba. TROCHĘ! To, że ktoś ma ochotę napisać do Severusa Snape'a, a nie do Dyrektora Hogwartu. Czuł się, jakby śledził dialog między dwiema częściami jego umysłu.
W następnej chwili dotarło do niego również to, że ten ktoś to Hermiona Granger i poczuł, jakby ktoś nim gwałtownie potrząsnął.
Lepiej sam się przywołaj do porządku! Nie musisz na nią warczeć czy krzyczeć, ale spokojnie przypomnieć jakie są wasze wzajemne układy.
Poczuł się lepiej i zacisnął zęby udając, że nie słyszy, jak ten cholerny głosik mówi mu A w zasadzie to co jest złego w takim układzie?
Żeby zająć czymś myśli poszedł zanieść Minerwie medalion i pierścionek.
Minerwa wpuściła go do siebie, przyniosła herbatę i usiedli przed kominkiem. Był już wieczór i bez ognia na kominku było chłodno. Snape bez słowa podał jej oba przedmioty.
– Och... to jest piękne! – zawołała starsza czarownica, wyciągając medalion i przyglądając mu się z bliska.
– Ujdzie – skomentował Snape, bo przecież co innego mógł powiedzieć?
– Ujdzie?! Severusie... kupujesz coś tak pięknego, a potem grymasisz? Jest doprawdy piękny! Bardzo ślizgoński!
Skinął głową na znak zgody. Może w ten sposób zajmie się czymś innym. Minerwa zajęła się... Owszem... choć nie do końca było mu to na rękę.
– Pierścionek też ładny. Taki... delikatny... Bardzo kobiecy. Nie podejrzewałam cię o tak dobry gust...
Zanim odpowiedział, przezornie upewnił się, że nie trzyma w ręku filiżanki, ani właśnie nie pije.
– To nie ja, to panna Granger.
Minerwa zamarła wpatrując się w niego, przez chwilę nie wiedząc co powiedzieć.
– Panna Granger... mówisz o Hermionie Granger?!
Poważnie potaknął.
– Severusie... przyznaję, że ... się trochę pogubiłam. Mówisz o Hermionie Granger, tak? Mojej Gryfonce... Tej Gryfonce, którą jeszcze tak niedawno gnębiłeś na Eliksirach czy Obronie przed Czarną Magią... tak? – Kiedy znow skinął głową, dodała niepewnie. – I teraz chcesz mi powiedzieć, że z Hermioną Granger chcesz zawrzeć Rytuał Magicznej Wspólnoty? Możesz mi powiedzieć co się dzieje?
Snape kiwnął głową po raz kolejny. Faktycznie, przecież to była Hermiona Granger, a on przed chwilą szukał wymówek, żeby jej nie upominać... nazwał ją równorzędną partnerkę! Merlinie, chyba oszalał!
– Minerwo, wiem, że czujesz się tak, jakby to dotyczyło ciebie, ale...
– To dotyczy mnie! To dotyczy mojego Domu! – odpowiedziała gwałtownie.
– ... niestety muszę cię prosić o zrozumienie. – Nie przerywając pochylił się lekko ku niej.
Minerwa zacisnęła usta. No tak, przerwała Snape'owi, a on tego bardzo nie lubił.
– Severusie... Powiedz mi tyle, ile możesz. Czy coś.. coś was łączy?
– Dobrze. Powiem ci wszystko, co mogę . Wiesz jakie mam zasady, więc nie naciskaj, bo i tak nic więcej się nie dowiesz. Przynajmniej nie teraz.
Zamyślił się i zaczął gładzić palcem po ustach. Mówił wolno, w skupieniu, rozważając, co może wyjawić, a czego nie.
– Panna Granger jest w niebezpieczeństwie. Poważnym niebezpieczeństwie. Prosiła mnie o pomoc i okazało się, że ... ta sprawa dotyczy przez przypadek również i mnie. Istnieje więc możliwość, że będziemy musieli... dzielić się pewnymi informacjami. Żeby nie narażać nas obojga uznałem, że to będzie najbardziej dyskretny sposób.
Starsza kobieta siedziała wyprostowana i kiedy skończył mówić, pokręciła wolno głową.
– Nie jest to wiele, ale rozumiem... Obiecaj mi tylko proszę, że będziesz ją chronił... na tyle, na ile możesz... – spojrzała na niego prosząco, a kiedy potaknął, dodała. – Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. Jeśli tylko będziecie potrzebować czegoś... Proszę, nie wahaj się.
– Dziękuję ci bardzo, Minerwo.
– Na kiedy to chcesz? – wskazała medalion i pierścień.
– Kiedy tylko możesz.
– Zrobię wam to na środę. Będę potrzebować jeszcze jednego dnia na przygotowania do Rytuału. Więc możesz zaprosić pannę Granger na piątek.
– Bardzo dobrze. Daj mi znać jeśli my też mamy coś przygotować. I... lepiej to ty napisz jej przez sowę, że ma do ciebie przyjść w piątek w sprawie OWUTEMÓW, dobrze? To będzie nasza przykrywka.
– W przypadku Hermiony nie dałabym głowy, że nie postanowi swoją drogą zdawać tych egzaminów... – uśmiechnęła się lekko Minerwa.
Snape nawet nie drgnął. Wyglądał, jakby był zły, więc zmieniła temat i zaczęła mu opowiadać o ostatnich wyczynach Ślizgonów na Transmutacji. Dwóch dowcipnisiów przetransmutowało torby wszystkich pozostałych uczniów w myszy, które rozbiegły się po całej klasie i pochowały, gdzie tylko mogły. Namęczyła się szukając ich i odjęła im za ten wygłup po dwadzieścia punktów.
W którymś momencie stwierdziła, że zupełnie nie wyglądał na zainteresowanego.

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:22
Mi się w tym roku na szczęście trafił w miarę spoko ksiądz xD za to pani od niemieckiego została uznana za fanatyczke chrześcijaństwa xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:20
Dlatego teraz chodzę na etykę (a raczej nie chodzę, bo zazwyczaj pani sprawdza obecność i idziemy do domu), a w przyszłym roku nie będę chodzić na nic xD

Łowca czarnoksiężników
21.04.2019 00:19
monciakund, Zrujnowanie dzieciństwa.. Level expert xD

Wyrodna żyrafa
21.04.2019 00:12
Scarllet, si xD

Jedyna grupa w szkole uczona przez księdza (reszta miała katechetke)

Różowy Pomeranian Teksasu
21.04.2019 00:11
Hola!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58163 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49003 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39097 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34105 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34047 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31805 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.02