Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

13 urodziny HPneta i XX wydanie proroka - jest, co świętować!
>> Czytaj Więcej

Powrót do przeszłośc...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Czy kojarzycie ten moment, kiedy podczas czytania odkrywacie, że w zasadzie to już od dawna było ...
>> Czytaj Więcej

Quidditch w Polsce

Kategoria: Quidditch
Autor: monciakund

Kilka słów o zasadach i polskich drużynach
>> Czytaj Więcej

Ezra Miller

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znanym nam z roli Credence'a Barebone'a
>> Czytaj Więcej

Syriusz Black

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Jeden z Huncwotów, ojciec chrzestny Harry'ego.
>> Czytaj Więcej

Idziemy na zakupy! M...

Kategoria: Magiczne miejsca
Autor: Prefix użytkownikaManiaLovegood

Zbiór informacji o magicznych sklepach.
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Randka?

Tytuł: Randka?
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Chyba się nie zrozumieliśmy(...)
>> Czytaj Więcej

[NZ]W magii siła cz. 1

Tytuł: W magii siła cz. 1
Seria: W magii siła
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikanati Black

Akcja dzieje się już po Wielkiej Bitwie tak więc poznajmy problemy, z którymi przyjdzie się zmier...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Charles Patil odchodzi na emeryture, ale zanim odejdzie..
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 8
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Udział Perry\'ego wychodzi na jaw, choć nie koniecznie w sposób, który odpowiadałby Hermionie
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 7
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Pojedynek...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

...\" W tym samym momencie Smith podniósł się zaklęciem prostującym i odbijając z trudem bursztyn...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Słuch

Tytuł: Słuch
Seria: Zmysły
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Dwieście słów o kolejnym zmyśle: słuchu.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 6 osoby
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Wielki mag)
Prefix użytkownikaMorfinGaunt (Kandydat na aurora)
Prefix użytkownikaLilyatte (Łowca czarnoksiężników)
Prefix użytkownikaNymeria (Fascynat Czarnej Magii)
Prefix użytkownikaTheWarsaw1920 (Świetny czarodziej)
Łącznie na portalu jest
43,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,023
Dodanych newsów: 9,613
Zdjęć w galerii: 20,593
Tematów na forum: 3,557
Postów na forum: 313,108
Komentarzy do materiałów: 216,753
Rozdanych pochwał: 3,155
Wlepionych ostrzeżeń: 4,140
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 1069
uczniów: 3069
Hufflepuff
Punktów: 1130
uczniów: 2985
Ravenclaw
Punktów: 1049
uczniów: 3788
Slytherin
Punktów: 848
uczniów: 3059

Ankieta
Gdybyś mógł zabrać sobie jakieś zwierzątko z walizki Newta, wybrałbyś:

Nieśmiałka - jak widać po Pickettcie, może być super towarzyszem w wersji kieszonkowej!
25% [18 głosów]

Buchorożca - czy istnieje WIĘKSZY słodziak od tego zwierzaczka?
3% [2 głosy]

Niuchacza - będzie podkradał mi drobne od Ślizgonów
33% [24 głosy]

Demimoza - bawienie się w chowanego zyska zupełnie nowy wymiar... a przy okazji dowiem się co nieco o przyszłości!
8% [6 głosów]

Żmijoptaka - niby smok, a jednak ptak - zmieszczę go wszędzie, a do tego jeszcze zarobię na jajkach
8% [6 głosów]

Szczuroszczeta - po co mieć szczura, skoro można mieć takiego pięknisia?
3% [2 głosy]

Zouwu - lubię koty, ale takiego niby kociaka, to bym pokochał z miejsca!
21% [15 głosów]

Ogółem głosów: 73
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.01.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
SlytherinChiron Carmichael ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:35 w Kuchnia
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:22 w Kuchnia
Slytherin[P]Veronica Lodge ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:18 w Chatka Hagrida
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:17 w Chatka Hagrida
SlytherinChiron Carmichael ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:15 w Kuchnia
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 21.02.2019 o godzinie 17:14 w Chatka Hagrida
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 32286 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział I - 29
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Tak jak powiedział Arthur, tego dnia zapanowało zamieszanie. Na już i tak normalnie zatłoczonej izbie przyjęć, tym razem panował straszny rozgardiasz z powodu nagłego szturmu kobiet z większymi i małymi brzuchami. Panował zgiełk – ciągle wybuchały kłótnie między chorymi, którzy przyszli tu z różnymi urazami i przyszłymi mamami. Nikt nie chciał czekać za długo, przepuścić swoją kolejkę i zarazem każdy chciał był obsłużony jak najszybciej. Niektórzy starali się pójść na skróty, idąc natychmiast do punktu informacyjnego. Pulchna blondynka, coraz bardziej wkurzona, udzielała wskazówek coraz mniej uprzejmym tonem. Wyraźnie zdenerwowany personel nie mógł nawet przejść między przepychającymi się przybyłymi. Hałas z chwili na chwilę był coraz większy.
– Ta pani tu nie stała! – krzyknął głośno starszy pan, który co jakiś czas pojawiał się i znikał, rozpływając się cicho w powietrzu. Właśnie pojawił się na nowo i odkrył, że przed nim stoi brzuchata pani, której wcześniej w ogóle nie widział.
– On też nie! – zawołała ta jeszcze głośniej.
– Stałem, stałem, tylko musiałem na chwilę zniknąć!
– To już nie mój problem!
Nagle do izby przyjęć wpadł rozjuszony zastępca Naczelnego Uzdrowiciela, Siergiej Yakovlev. Bardzo autorytatywny i jeszcze bardziej postawny. W jednej chwili zrozumiał, że nie uda mu się opanować dzikiego zamieszania bez ... ODROBINY stanowczości.
– Ciężarówki na lewo!!!!! Chorzy na prawo!!!!! Małe dzieci tu do przodu!!!! Reporterzy PASZŁA WON!!! – wydarł się i nagle zapadła błogosławiona cisza. – Jak nie, to wywalę was stąd wszystkich na zbity pysk, zamknę drzwi i będziecie czekać u mugoli do jutra!!!!!
Na krótki czas zapanował spokój, ale nie potrwało to długo...


Wtorek, 2.06
We wtorek było jeszcze gorzej, bo w Żonglerze ukazał się artykuł dementujący wiadomości z poprzedniego dnia.
Lovegood wyraźnie stwierdzał, że zaprezentowane ubiegłego dnia wyniki są nieprawdziwe.

„Ilość zgonów i różnego rodzaju niedorozwoju są wyssane z palca! Na dzień dzisiejszy nie odnotowano żadnych, powtarzam ŻADNYCH zmian ilości ciąży zwiększonego ryzyka, trudnych porodów i komplikacji poporodowych!”
Trochę dalej w artykule pisało:
„Ostatnie zmiany w obsadzie redaktorskiej w Proroku budzą głębokie zaniepokojenie. Nie wiadomo, co to za szopka, ale z pewnością były to poważne błędy w castingu!”

Koniec artykułu był jeszcze bardziej niepokojący.

„Samuel Dunbar odmówił komentarzy zamykając nam drzwi przed nosem.
Mimo wielu poszukiwań w Św. Mungu, nie udało nam się nawet trafić na ślad Uzdrowicielki Gordon. Sprawdziliśmy w Wydziale Personalnym Kliniki i okazało się, że taka osoba nigdy tam nie pracowała. Szukaliśmy też po Ambulatoriach i w Hogwarcie, ale wydaje się, że Katelyn Gordon tak naprawdę... nigdy nie istniała.
Prorok Codzienny przeprowadza wywiad z nieistniejącymi osobami, a potem twierdzi, że to ja jestem mało wiarygodny, bo widzę chrapaki krętorogie!”

– Ksenia poniosło... – powiedział Augustus Black, nowy Szef Urzędu Magicznej Informacji, odkładając gazetę na biurko Petera Norrisa. – Co z nim robimy?
Norris zasępił się.
– Nic. Na razie. Graj na zwłokę.
– Ale przecież COŚ musimy napisać...!
– Wymyśl coś, to ty jesteś szefem tego Wydziału. Tylko to ma być coś wiarygodnego. I pospiesz się – warknął.
Black wydawał się być zupełnie oszołomiony. Może potrzebuje czasu, żeby zrozumieć... Norris postanowił się zlitować nad nim pierwszy i ostatni raz.
– Wypuść jutro jakiś artykuł o trochę zawyżonych, błędnych danych statystycznych, ale nic nie wspominaj o Uzdrowicielce Gordon...
– Już następnego dnia Lovegood zedrze nam skórę z dupy... Jak nie Gordon, to kto to był?
– To będzie dopiero w czwartek. A my jutro mianujemy nowego Szefa DPPC. W czwartek będziesz mógł napisać, że Naczelny Św. Munga sam udzielił tego wywiadu i pragnąc chronić jego prywatność, Prorok podał fałszywe imię i nazwisko.
– Naczelny?! Jak chce pan go do tego zmusić?!!
– Ja go nie zmuszę... – uśmiechnął się wrednie. – Od czwartku będziemy mogli zacząć rzucać Imperiusa...


Środa, 3.06
Harry tak dopominał się o wizytę, że w środę Hermiona „wzięła wolne popołudnie, jak nazywała w żartach z rodzicami fakt skończenia pracy o piątej i fiuknęła prosto na Grimmauld Place.
Harry siedział przy stole i pisał coś na samym końcu długiego na pięć stóp pergaminu. Na widok przyjaciółki odłożył pospieszenie pióro i uściskał ją serdecznie.
– Merlinie, wreszcie! Już myślałem, że się na mnie obraziłaś!
– Czemu miałabym się na ciebie obrazić? – Hermiona tak się zdziwiła, że aż przestała go klepać po plecach.
– No wiesz... – Harry nie bardzo wiedział, jak jej to powiedzieć. Zaczął przypuszczać, że miała mu trochę za złe, że nie upilnował Rona. – Tak sobie bredziłem.
– Jeśli kiedyś się na ciebie obrażę, dowiesz się o tym pierwszy!
– Rąbniesz mnie tak, jak kiedyś Malfoya? – zaśmiał się Harry i oboje usiedli przy stole.
– Ale mnie wtedy poniosło!– Hermiona również roześmiała się wesoło.
– Miałaś niezłego cela. Ale proszę, nie rozkwaszaj mi nosa. Wystarczy mi już blizna na czole.
Oboje na nowo wybuchnęli śmiechem i w tym momencie podbiegł do nich Stworek kłaniając się do pasa i przez dłuższą chwilę nie mogli się od niego opędzić. W końcu Hermiona dostała herbatę z cytryną, ciastko czekoladowe, zaś Harry dużą szklankę piwa kremowego i skrzat dał im wreszcie spokój.
– Dziękuję ci bardzo, Stworku – powiedziała Hermiona z szerokim uśmiechem.
Harry stuknął szklanką w filiżankę przyjaciółki.
– No to jak, co tam u ciebie słychać? Szefowo?
Hermiona zaczęła opowiadać starając się eksponować raczej anegdotyczną stronę nowej pracy, mając nadzieję, że Harry zajmie się tym i przestanie się dopytywać o niektóre szczegóły.
– Aylin... Aylin... Black.– Harry przez chwilę szukał w pamięci czy kiedyś Syriusz mówił mu o kimś z rodziny, który ożenił się, albo planował ożenić z dziewczyną o takim imieniu, ale nic mu się nie przypominało. – Niezła jest. Może faktycznie kiedyś nazywała się Goyle.
– Uwierzysz, że wczoraj mówiła mi o czasownikach w formie żeńskiej?
Oboje zachichotali radośnie i Hermiona postanowiła zmienić temat.
– A co tam u ciebie słychać?
Chłopak wskazał ręką pergaminy i książki zawalające cały stół.
– Za chwilę mam egzaminy, to już ostatnie dni na powtórki. I wiesz, w tym roku nie ma Hermiony, która opracowałaby mi konspekt... – uśmiechnął się i dodał poważniej. – Więc kuję cały czas i już mam dość.
– Przecież cały czas się uczyliście, więc powinieneś teraz po prostu wszystko sobie przypomnieć?
– Nie przesadzajmy, aż tak bardzo to nie uczyliśmy. Tylko trochę.
Hermiona już chciała zaprotestować, kiedy nagle dotarło do niej, że „weekendy” czy „wieczory u Harry’ego” Ron spędzał najwyraźniej w łóżku z tamtą blondynką.
– Szczerze mówiąc, to tak trochę dziwnie uczyć się do egzaminów bez ciebie – dorzucił Harry, nie zwróciwszy uwagi na jej zakłopotanie.
Hermionie nagle przyszło do głowy, że to świetna okazja, żeby napomknąć Harry’emu o OWUTEMACH. Zaczęła już o tym mówić w pracy i było całkiem możliwe, że Harry usłyszałby o tym od kogoś innego. I wtedy zacząłby już zupełnie panikować, że się na niego obraziłam!
– Wiesz, od jakiegoś czasu o tym myślałam i doszłam do wniosku, że jednak spróbuję zdawać OWUTEMY. W przyszłym roku. Może się okazać, że wiecznie nie będę pracować w Ministerstwie. Nie wiem co mogłabym robić. Może mogłabym pójść na jakąś czarodziejską uczelnię, tak jak ty? Albo szukać jakiejś innej pracy... Pojęcia nie mam, ale może kiedyś będę potrzebować dyplomu ukończenia Hogwartu. Więc póki jeszcze pamiętam coś ze szkoły...
– Nie rozumiem. Chcesz wrócić do szkoły?
– Nie, zdawać egzaminy jako kandydat z zewnątrz.
– Ale przecież będziesz musiała nauczyć się całego programu z siódmej klasy...
– Och, do niektórych przedmiotów wystarczą mi książki. A niektóre inne... jutro będę miała okazję przedyskutować wszystko z profesor McGonagall.
– Będziesz jutro w Hogwarcie? – Harry’emu oczy aż się zaświeciły na samą myśl. Choć pewnie bardziej chodziło mu o zobaczenie się z Ginny, niż z Opiekunką Gryffindoru.
Hermiona uśmiechnęła się patrząc na niego.
– Tak. I poprosiłam o pozwolenie widzenia się z naszą kochaną rudowłosą!
Chłopak pokręcił głową i westchnął ciężko.
– Ale ci dobrze... Nawet nie wiesz, jak bym chciał ją zobaczyć...
– Został wam już tylko miesiąc, Harry... – powiedziała łagodnie i położyła mu rękę na ramieniu. – Domyślam się, że jest wam ciężko, ale zobaczysz, ten czas szybko zleci. Oboje macie egzaminy do zdania, więc będziecie zajęci. A potem będziecie już zawsze mogli być razem...
Harry zapatrzył się w ogień.
– Jak zwykle masz rację, Miona... Ale czasami właśnie końcówka jest najcięższa... Chciałbym się położyć i obudzić się za miesiąc na Kings Cross.
– A co będziecie robić, jak już Ginny wróci ze szkoły? Zamieszkacie tutaj? Czy przeniesiecie się do Nory?
– Ja będę tutaj... A Ginny pewnie będzie mieszkać w Norze, ale będziemy mogli się codziennie widywać. I może nawet będzie trochę pomieszkiwać ze mną. Dopóki wiesz... nie będziemy razem oficjalnie...
– Chcecie się pobrać?
– Chciałbym... Kocham ją tak, że czasami mam wrażenie, że oszaleję – Harry zacisnął mocno pięści. – Ale myślę, że warto, żebyśmy pobyli jakiś czas razem i... poznali się bardziej.
– Myślę, że to bardzo dobra decyzja – powiedziała poważnie Hermiona. – Jesteście młodzi i macie jeszcze czas. Warto sprawdzić, jak będzie się wam żyło razem, w takim prawdziwym życiu.
Harry skinął głową nie komentując tego, co powiedziała. Czy raczej, co chciała mu dać do zrozumienia. I nagle poczuł się lepiej. Czym było czekanie miesiąc wiedząc, że miał na co czekać, w porównaniu do tego, jak musiała czuć się Hermiona? To on powinien ją pocieszać, a nie ona jego!
Przyjaciółka patrzyła na niego z lekko smutnym uśmiechem. Zaczął gorączkowo myśleć, jakby tu ją zająć czymś, rozweselić... Ach...!
– Hermiono, mogę cię o coś prosić? Możesz rzucić okiem na perfumy, które kupiłem Ginny? Wiesz mniej więcej co ona lubi...
– Oczywiście, Harry! Co za pytanie... – odparła Hermiona i smutek zniknął z jej twarzy. – Co to za okazja? – zawołała za nim głośniej, bo wyszedł z kuchni na schody.
– Skończenie Hogwartu! – odkrzyknął.
Po chwili wrócił z paroma malutkimi, kolorowymi buteleczkami. Już prawie dochodził do stołu, kiedy jedna z nich wysunęła mu się z ręki i spadła na kamienną podłogę, tuż pod stopami Hermiony, roztrzaskując się w drobny mak. Dziewczyna nawet nie miała szans zareagować. Natychmiast po kuchni rozszedł się mocny, kwiatowy zapach.
– O kurcze! – zawołał chłopak i machnął ze złością różdżką, żeby pozbyć się szkła. – Ale ze mnie oferma! Wczoraj poleciały mi talerze, dziś perfumy... Chyba będę musiał rzucać na wszystko zaklęcie nietłuczące! – mówił, a Hermiona wpatrywała się w ziemię, próbując uchwycić jakąś myśl, która błysnęła jej w głowie i znikła.
Na nic... miała wrażenie, jakby to było ważne, bardzo ważne, ale nie widziała tego. Zupełnie jak czasami budziła się i wiedziała, że jej się coś śniło, ale nie była w stanie powiedzieć, co to było, miała tylko poczucie, że COŚ się śniło. Z tym, że to coś musiało być ważne...
– ... pozwoliłem mu na to!
– Harry... – zatrzymała go w pół słowa. – Powtórz, co mówiłeś wcześniej...
– O czym... To o talerzach? Czy to, że jestem ciamajda?
Talerze... perfumy... wszystko tłucze... rzucić zaklęcie nietłuczące... nietłuczące?! Zaklęcie!!!
Hermiona zerwała się i krzycząc „Mam to!!!! Poczekaj, lecę do biblioteki!!!” pobiegła na dół.
– Jasne, a gdzie indziej mogłabyś lecieć tak zaaferowana – zaśmiał się chłopak i machnięciem różdżki usunął ładny, ale zdecydowanie zbyt intensywny zapach.
W bibliotece książek było sporo. A ona nie pamiętała, gdzie była księga z wrednymi zaklęciami. Nie znała jej nazwy, więc nie mogła jej przywołać. Zaczęła przeglądać pobieżnie grzbiety szukając cienkiej, czarno–bordowej książeczki ze złotymi napisami na okładce. Znalazła ją na trzeciej półce. Pamiętała ją doskonale, to było dokładnie to, czego potrzebowała!
– Harry, jesteś genialny! – oznajmiła radośnie, wchodząc do kuchni z książką w ręku. – Muszę ci ją ukraść i nie pytaj proszę, co to za książka...
– Z biblioteki? Bierz i nie pytaj. Jeśli nie była mi potrzebna do tej pory, to nie sądzę, żebym nagle odczuł boleśnie jej stratę.
– Muszę lecieć. Muszę...
– Nigdzie nie pójdziesz, dopóki nie powąchasz tych perfum co zostały! – zaoponował, podając jej ocalałą buteleczkę.
Dziewczyna usiadła na brzegu krzesła, zdjęła korek i powąchała. Miały mocny waniliowy zapach. Ona nie gustowała w takich, ale wiedziała, że Ginny się podobają. Skinęła aprobująco głową.
– Na pewno jej się spodobają. Są trochę podobne do tych, co ostatnio używała – powiedziała szybko. – Pomóc ci je zapakować? Bo jak tak dalej pójdzie, to żeby się uperfumować, Ginny będzie musiała tarzać się po podłodze...
Harry parsknął śmiechem, potrząsnął głową i popchnął ją dla żartów w kierunku kominka.
– Dam sobie rady. Widzę, że dokonałaś jakiegoś epokowego odkrycia i się spieszysz. I tylko nie zgub tej drogocennej książki gdzieś po drodze!
Hermiona porwała książkę, uściskała go i spiesznie nasypała proszku do kominka. Kiedy buchnęły zielone płomienie, wymruczała hasło otwierające kominek z jej strony i śmignęła do siebie. Wychodząc wpadła na kota. Osunęła się przed nim na kolana, pokazała książkę i powiedziała podsuwając czoło do jego głowy:
– Krzywołapku... Uratujemy go! Znalazłam sposób na uratowanie go, wiesz?!
Krzywołap odsunął się od niej, jakby uważał ją co najmniej za nienormalną. Może miał rację, bo książka była dość niezwykła.
„Jęzolep, przypalony obiad, niedopieralne skarpetki i wiele innych zaklęć, które pozwolą ci umilić życie twoim wrogom!”

Hermiona zaczęła przewracać strony, szukając zaklęcia, które było jej potrzebne. Niektóre tytuły wpadały jej w oko, ale starała się nie zagłębiać w szczegóły, choć nie było łatwo.

„Niech go szlag trafi!” – tygodniowe zaklęcie wszelkiego niepowodzenia
Wersja podstawowa – uproszczona
Wersja zaawansowana – ze szlaczkiem

„Połamania nóg!” – jednorazówka. Na jedną i na obie nogi. Życz „powodzenia” swoim wrogom.
MERDE* – odmiana używana we Francji.
* Gówno
Biegunka, rozwolnienie, dezynteria, zatwardzenie
NIE zaleca się łączenia przeciwnych zaklęć do zniwelowania ich efektu. Na przykład tygodniowe zatwardzenie poprzedzone tygodniową biegunką nie niweluje skutków biegunki.

Pominęła zaklęcia na tytułowy przypalony obiad i doszła wreszcie do tego, które było jej potrzebne.

Zaklęcie tłuczące
– Przedmiotowe – stosowane na przedmioty. Niezależnie od dotykającej go osoby przedmiot upadnie i potłucze się, nawet lądując na miękkim podłożu
– Osobowe – stosowane na osoby. Niezależnie od przedmiotu, wszystko co dana osoba weźmie do ręki upadnie i potłucze się, nawet lądując na miękkim podłożu
W obu odmianach niemożliwe jest odwrócenie zaklęcia przez Reparo.
Formula: CADERE
Wymowa: kadEEre ↑→↓ (z naciskiem na DEE)
Ruch różdżką – na załączonym zdjęciu
Hermiona spojrzała na uśmiechająca się figlarnie kobietę, która zatoczyła różdżką kółko i w momencie, kiedy różdżka była na nowo na górze, smagnęła nią ostro w dół. Po chwili obejrzała to samo w zbliżeniu i w zwolnionym tempie.

Czuła się z siebie dumna! Miała sposób na ocalenie Snape’a! I kto tu był lepszy?!

Parę minut później na podłodze w kuchni leżały już trzy potłuczone szklanki. Hermiona ćwiczyła dalej, bardzo zadowolona, bo swoją droga marzyła o kupieniu nowych, ale głupio by się czuła wydając pieniądze „po nic”, skoro miała jakieś w domu. Bardzo dobrze, przytrafiła się okazja, żeby się ich pozbyć i wreszcie mieć powód do kupna czegoś ładnego.
Kiedy z brzękiem stłukła się kolejna szklanka, dziewczyna zdecydowała się napisać do Snape’a.
– Witam, panie profesorze. Pytanie: czy rozlane wspomnienie można zebrać i obejrzeć?
Czekała chwilę na odpowiedź.
– Zależy od czasu przechowywania. Świeże, do kilku tygodni, można. Im starsze, tym trudniej.
– A takie, które ma ponad miesiąc?
– Raczej nie.
– Czy stare, rozlane, można w jakiś sposób zrekonstruować?
– Nie sądzę. Mogę wiedzieć czemu pytasz?
– Bo właśnie znalazłam sposób na pozbycie się wspomnienia o panu.

Przemknęło jej przez myśl, że dobrze, że tego nikt nie czyta, bo wyglądało to niezbyt... miło.
– A konkretniej?
– Zaklęcie tłuczące. Ktokolwiek weźmie fiolkę do ręki, ta wypadnie mu i potłucze się. Koniec ze wspomnieniem. I w dodatku zrobią to sami, własnoręcznie.
– Mam nadzieję, że to będzie Norris!
Wyraźnie widziała satysfakcję przebijająca z jego odpowiedzi. Ona też miała taką nadzieję. Będzie sobie, dupek, pluł w brodę. Ewentualnie może to być Smith, wtedy Norris go zabije i jeden będzie z głowy.
– To łatwiejsza część imprezy. Skoro jest, choćby niewielkie, ryzyko, że mogą to wspomnienie odzyskać, trzeba będzie podmienić fiolkę i tą fałszywą zaczarować.
– W tym pomoże nam profesor Dumbledore. Porozmawiamy o tym jutro.
– Świetnie! Może pan przygotować w takim razie jedną fiolkę rozmiar 5, z małym korkiem z korka?
– Standardowy rozmiar, nie będzie problemu.
– Dziękuję. W takim razie do jutra. Do widzenia.
– To ja ci dziękuję, Hermiono. Do jutra.

Litery dawno już znikły, gdy oszołomiona dziewczyna gapiła się jeszcze na pergamin. HERMIONO?!

Koniec Rozdziału I
CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Świetny czarodziej
21.02.2019 17:27
Oki Love

Łowca czarnoksiężników
21.02.2019 17:22
TheWarsaw1920, moje też

Świetny czarodziej
21.02.2019 17:15
Lilyatte, poszło

Śmierciożerca
21.02.2019 17:08
Livka, yuup

Łowca czarnoksiężników
21.02.2019 17:07
Livka, tak, i nic się nie stało :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57468 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 47895 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41827 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 38446 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 33596 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33580 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 31315 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30165 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.92