Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaavlee

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

10 ukrytych odniesie...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu znajdującego się na stronie Mugglenet.com.
>> Czytaj Więcej

10 rzeczy, które mus...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaCoSieDzieje

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego na portalu mugglenet.com
>> Czytaj Więcej

Niejednoznaczne losy...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Nie znamy sposobu, by dowiedzieć się, w jaki sposób losy każdej postaci były rozgrywane do końca ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

A miał to być n...

Tytuł: A miał to być niewinny eksperyment
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Nigdy nie wiesz co się może wydarzyć - w szczególności, gdy zaczynasz bawić się w jakieś dziwne e...
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Nieznajomy n...

Tytuł: 2. Nieznajomy na Magnolia Crescent
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Na Privet Drive przyjeżdża w odwiedziny ciotka Marge. Niestety wizyta kończy się ostrą kłótnią mi...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,898 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,047
Dodanych newsów: 9,921
Zdjęć w galerii: 20,983
Tematów na forum: 3,613
Postów na forum: 310,039
Komentarzy do materiałów: 218,346
Rozdanych pochwał: 3,186
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 2005
uczniów: 3228
Hufflepuff
Punktów: 2015
uczniów: 3145
Ravenclaw
Punktów: 1946
uczniów: 3915
Slytherin
Punktów: 836
uczniów: 3218

Ankieta
Jaką formę aktywności wybierzesz w to magiczne lato?

Codzienny trening na miotle to podstawa! Chcę utrzymać miejsce w drużynie
17% [26 głosów]

Z przyjaciółmi założymy klub pojedynków - to połączenie przyjemnego z pożytycznym
14% [21 głosów]

Bieganie oczywiście - w Hogwarcie przyda się kondycja, kiedy trzeba uciekać przed woźnym, trzygłowym psem czy ogromnym pająkiem
9% [14 głosy]

Wyczynowe jedzenie to to, na co stawiam. W Hogwarcie dobrze karmią, ale nie ma to jak u mamy
6% [9 głosów]

Wybieram aktywność mózgu. Książki, książki i jeszcze raz książki
21% [32 głosy]

Akty... cooo? Planuję się wyspać na zapas
32% [47 głosów]

Ogółem głosów: 149
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.06.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 09:31 w Łazienka prefektów
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 23.10.2019 o godzinie 07:35 w Kuchnia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:17 w Loch Hufflepuffu
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:10 w Łazienka prefektów
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:05 w Kuchnia
Hufflepuff[PN]Warren Samuel Wilson ostatnio widziano 22.10.2019 o godzinie 23:03 w Łazienka prefektów
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 61412 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 5
Hermiona i Severus planują podmienić ingrediencje, ale jak to w życiu - nie wszystko idzie zgodnie z planem.
Poniedziałek, 6.07

Nazajutrz sprawa trochę się skomplikowała. Po czwartej okazało się, że Aylin udało się zapomnieć przygotować dokumenty na spotkanie z Ministrem i Rockman kazał Aylin zejść mu z oczu i poprosił Hermionę o jak najszybsze przygotowanie wszystkiego, co trzeba. Dziewczyna najchętniej powiedziałaby mu, żeby się wypchał, bo akurat dziś nie może zostać dłużej, ale po pierwsze nie chciała zwracać na siebie uwagi, szczególnie dziś, a po drugie właśnie wtedy wszedł do ich biura Kingsley i na jej widok klasnął w dłonie.
– Widzę, że jesteś uratowany, Tyler. Nie wątpię, że twoja była asystentka zrobi to bez problemów! Panno Granger – zwrócił się do niej – niech pani mu pomoże.
Przy innych zawsze zwracali się do siebie z Kingsleyem oficjalnie per pan i pani, po rzuceniu na niego Imperiusa nic się nie zmieniło. Dlatego Hermiona odpowiedziała równie oficjalnie.
– Oczywiście, panie Ministrze.
Wyszła na chwilę do łazienki i napisała do Severusa.
– Nie dam rady przyjść o piątej. Kingsley i Rockman kazali mi zostać. Skończę pewnie koło szóstej.
Czekała chwilę na odpowiedź.
– Trudno, nie mamy innego wyjścia. Daj mi znać, jak już będziesz wolna.
– Dobrze.

Starała się zrobić wszystko, jak najszybciej, ale po zebraniu dokumentów musiała sporządzić jeszcze statystykę używania nowych eliksirów, bo okazało się, że Aylin, zamiast wyciągnąć średnie, po prostu zsumowała wszystko i podzieliła na pół. A potem Rockman kazał jej wszystko mu wytłumaczyć.
Kiedy skończyła, było sporo po siódmej. Zła i zdenerwowana napisała do Severusa.
– Już skończyłam. Gdzie się spotykamy?
– Pod Mungiem.

Śmignęła więc pod Klinikę, do drugiego wymiaru. Dosłownie sekundę później pojawił się Severus. Wyglądał na rozzłoszczonego.
– Aż tyle musiał cię zatrzymać? – powiedział, potrząsając głową.
– Severusie, przepraszam, ale...
– Nie tłumacz się, wiem, że to nie twoja wina. Mówiłaś mu, że masz coś w planach na dzisiejszy wieczór?
– Nie. Nie chciałam. Gdyby coś poszło nie tak i zauważyli, że ktoś koło nich się kręci.
Jego spojrzenie złagodniało. Wyciągnął ze swojej torby podwójną pelerynę niewidkę i przykrył ich oboje.
– Bardzo dobrze. Morgana przekazała mi, że Watkins jeszcze siedzi w laboratorium, ale już zaczął sprzątać. Poczekamy pod drzwiami aż wyjdzie i szybko podmienimy proszek, a potem przeniesiemy się do Scotta.
Hermiona potaknęła, poprawiła pelerynę i wrócili do normalnego wymiaru. Cicho przeszli pod drzwi do laboratorium Watkinsa i stanęli pod ścianą. Hermiona przysunęła się trochę do Severusa, tak że ich ręce prawie się stykały, a on nie odsunął się od niej.
Czekali dość długo, aż wreszcie drzwi otwarły się gwałtownie i młody chłopak wyszedł niosąc w jednym ręku torbę z wystającymi gałęziami jakiegoś krzaka i długą, wąską butelką, a w drugim dużą papierową torbę z ubraniami. Wyraźnie się spieszył. Przez chwilę próbował przełożyć torbę do drugiej ręki, ale jedna z gałęzi wśliznęła się w ubrania, więc szarpnął ręką nerwowo i rzucił zaklęcie na drzwi trzymając krzywo różdżkę, po czym wybiegł do korytarza.
– Poczekajmy jeszcze chwilę – Severus przytrzymał ją, bo dała już krok do przodu.
Czekali parę minut. Potem Severus zdjął zaklęcie ochronne i szybko weszli do środka i zapalili światło.
– Wyjmij dużą kopertę i otwórz ją – polecił, podając jej torbę i podchodząc do półki z buteleczkami i pudełkami.
Krotką chwilę szukał tego, co chciał mrucząc do siebie „Papilio alas" i w końcu znalazł sporej wielkości pudełko z ozdobną pokrywką. Różdżką przeniósł zawartość do szeroko otwartej koperty. Hermiona rzuciła zaklęcie czyszczące, żeby w pudełku nie została choć jedna setna uncji i podała mu duży szklany słoik, z którego odsypał taką samą ilość proszku. Dziewczyna odebrała słój i zakorkowała go, a on w tym czasie zamknął pudełko i odstawił go na miejsce.
– Bardzo dobrze – powiedział, przykrywając ich oboje na powrót peleryną i wyszli pospiesznie z laboratorium. W korytarzu rzucił zaklęcie ochronne i wyszli przed Klinikę.
– Wspaniale! – ucieszyła się Hermiona, kiedy już przenieśli się do drugiego wymiaru. Odczuwała ulgę, choć wiedziała, że tylko chwilową.
– Istotnie, dobrze nam poszło – przyznał.
Nie czas jeszcze było się cieszyć, ale Severus poczuł, że poprawił mu się humor. Hermiona wyjęła z torby świstoklik i zapisała z nim adres Scotta.
– Dlaczego nie użyłeś Accio? – spytała równocześnie.
– Bo po pierwsze nie byłem pewien, jak Watkins nazwał ten proszek, więc być może musiałbym próbować użyć kilku różnych nazw, a po drugie mniej więcej pamiętałem, gdzie stał.
– Gotowe. Jaki mamy plan?
– Niestety nie mamy innego wyboru niż improwizować – odparł Severus. – Wylądujmy gdzieś niedaleko domu i zobaczmy, co się tam dzieje.
Świstoklik był gotowy, więc Hermiona wzięła go za rękę i przenieśli się pod dom Scotta.

Wylądowali na skraju lasu i od razu podeszli rozejrzeć się po terenie.
Dom był wąski, ale długi, piętrowy i kojarzył się Hermionie z francuskimi domami w stylu normandzkim, które widziała będąc kiedyś w Dieppe. W dużym ogrodzie rosły hortensje różnego koloru. Olbrzymie kwiaty wyglądały jak chmara motyli, które zaraz zerwą się do lotu. Mniej więcej po środku były huśtawki dla dzieci i piaskownica.
Obeszli dom dookoła i zajrzeli do dwóch pomieszczeń, w których świeciły się światła. To najbardziej z brzegu było salonikiem i salą jadalną, zaraz obok była kuchnia. Mogli się domyśleć, że koło kuchni, po środku, był niewielki przedpokój, bo od frontu było wejście do domu. Od tyłu w tym miejscu było małe okienko, więc przypuszczali, że była to łazienka albo toaleta. Reszty nie widzieli, bo pomieszczenia były pogrążone w mroku. Z tyłu domu biegła ścieżka, za którą stał kolejny dom, za nim jeszcze parę innych. Zapewne jakaś niewielka czarodziejska osada, podobnie jak u Bensona.
– Scott zapewne dał Watkinsowi jakieś pomieszczenie na dole – powiedział Severus. – Łatwiej wnosić i wynosić składniki, kociołki, trójnogi...
– Sądzę, ze musi to być jakiś pokój w samym rogu domu – odparła Hermiona. – Wszystkie pomieszczenia są przejściowe, tylko narożne nie. Scott ma dwójkę dzieci, byłby bardzo lekkomyślny przeznaczając na laboratorium któreś przejściowe. Poza tym Watkins nie pozwoliłby, żeby ktoś mu grzebał w jego eliksirach.
Severus przypomniał sobie, że Scott był niezbyt przychylnie ustosunkowany do pomysłu aborcji, więc zaskakiwał go trochę fakt, że to właśnie on gościł Watkinsa. Choć pewnie Norris musiał mu kazać i nie miał innego wyjścia.
– Wiesz, jak w tego typu domach wchodzi się na górę? Prócz zewnętrznych schodków, które widzieliśmy z boku?
– Schody powinny być wewnątrz koło wejścia.
Na górze zapaliło się światło i w oknach zobaczyli biegające dzieci i dorosłą kobietę.
– Jest przed ósmą. Musimy wszystkich usytuować, zanim cokolwiek zrobimy.
Koło piaskownicy znaleźli niewielką ławeczkę i usiedli na niej. Po jakimś czasie światła na górze zgasły i dzieci z matką pojawiły się na dole. Kobieta krzątała się w kuchni szykując widocznie jakąś kolację.
– Miejmy nadzieję, że dzieci za chwilę będą głodne – mruknęła Hermiona.
– Nie widzę ani Scotta, ani Watkinsa.
Po jakimś kwadransie wyjaśniło się, czemu ich nie widzieli. Usłyszeli chrzęst kamieni i nagle zza domku wyszedł Scott w towarzystwie...
– Smith! – Hermiona skuliła się na ławce, jakby to mogło jej pomóc się schować.
Severus skrzywił się na jego widok. Po przeczytaniu francuskich informacji na jego temat, Smith zdecydowanie umocnił się na czołowej pozycji na liście jego prywatnych wrogów.
Scott i Smith rozmawiali ze sobą o czymś cicho, za nimi wlókł się Watkins.
– Gdyby przyszedł na kolację, nie byłoby źle. Takie kolacje trwają zazwyczaj dłużej niż zwykle – zauważyła dziewczyna.
Mężczyźni weszli do domu. Scott otworzył drzwi Smithowi i wszedł zaraz za nim, nie kłopocząc się o Watkinsa, który musiał sobie je przytrzymać.
– Poprawka – skorygowała Hermiona. – Jeśli on go tak bardzo kocha, Watkins będzie pewnie jadł ze świniami.
Severus miał ochotę się roześmiać.
Mimo obaw Hermiony trójka mężczyzn usiadła w saloniku i zaczęli rozmawiać. Severus zobaczył, jak kobieta smagnęła różdżką i na blat przed nią spłynęły łagodnie talerze. Liczył je. Trzy, cztery, pięć, sześć.
– Wygląda na to, że jednak zarówno Smith, jak i Watkins załapią się na kolację.
Watkins nagle wstał, przeszedł przez kuchnię i po chwili na drugim końcu budynku zabłysło światło prześwitujące przez szparę w grubej zasłonie. Severus podbiegł szybko do okna i starał się coś dojrzeć.
Nie widział całości pomieszczenia, ale nie wyglądało na duże. Okno z przeciwnej strony zasłonięte było czarną zasłoną, zapewne po to, żeby nie nagrzało się za bardzo. Pod sufitem paliła się gazowa lampa. Widział tylko fragment stołu zastawionego zupełnie chaotycznie buteleczkami, flakonikami, słoikami i pudełkami.
Po chwili Watkins wyszedł i światło zgasło. Severus zaklął pod nosem. Przeszukanie tego bajzlu będzie koszmarem!
Wrócił do Hermiony i sięgnął do swojej torby po pelerynę niewidkę, słój z proszkiem i kopertę.
– Watkins nie miał jeszcze czasu wszystkiego dobrze poustawiać i wszystko jest ze sobą przemieszane – powiedział. – Będę musiał tam wejść i obejrzeć wszystko.
– Ja też pójdę! – zaproponowała natychmiast Hermiona.
– Nie ma sensu – zaprzeczył stanowczo. – Zrobimy dokładnie tak, jak zazwyczaj w Św. Mungu. Ja pójdę szukać, a ty będziesz stała na czatach. Przez jakiś czas będą jeść, ale nie wiem, jak długo to potrwa. Więc wśliznę się tam i będę szukać. Ty stań dalej od domu, żeby widzieć cały. Jeśli zobaczysz, że ktoś wstaje i wychodzi z salonu, będziesz mogła mnie ostrzec.
– Rozumiem, że mam ci napisać cokolwiek, tak?
– Dokładnie. Wtedy zgaszę światło i ukryję się w drugim wymiarze.
Hermionie to się nie podobało.
– Co, jeśli aż z salonu widać, że świeci się światło w laboratorium? Przez jakąś szparę w drzwiach?
Severus skinął głową.
– Położę coś na podłodze.
– Skąd będziesz wiedzieć, że już możesz zapalić światło?
– Napisz do mnie jeszcze raz. Otworzę medalion i wyjmę pergamin i schowam go z powrotem.
Nadal się jej to nie podobało. A jeśli tam jest też dziurka od klucza?! Co, jeśli wszyscy troje będą chcieli tam wejść?! Jean Jacques mówił, że nikt ich nie zobaczy ani nie usłyszy, ale czy może dotknąć?! Cholera, cholera...!
– W razie czego koniecznie aportuj się stamtąd. Gdziekolwiek – powiedziała wyraźnie zaniepokojona.
Zobaczyli jak kobieta przechodzi z kuchni do salonu, a zaraz za nią wbiegają dzieci. Wszyscy usiedli do stołu. Severus narzucił na siebie pelerynę i znikł jej z oczu. Chwyciła go za rękę.
– Najlepiej aportuj się do środka!
– Nie martw się. Przygotuj pergamin i bądź gotowa!
– Severus... proszę, uważaj na siebie!
Poczuła jak oddał jej uścisk i puścił. Usłyszała cichutkie kroki i potem ciszę. Odszedł.
Bardzo się to jej nie podobało. Kobieta pewnie nie przestanie łazić do kuchni i z powrotem, dzieci będą biegać do łazienki... do tego jest ich tu aż troje. W tym ten cholerny Auror. Oni wszyscy i Severus, w niewielkim domku.
Zagryzła usta i przygotowała pergamin. Przez parę sekund idiotycznie zastanawiała się, co napisać. Nagle w oknie laboratorium zapaliło się światło.
Żeby wszystko dobrze widzieć, cofnęła się jeszcze trochę, oparła o huśtawkę i zaczęła wpatrywać się w jedzących. Po chwili, zgodnie z jej przypuszczeniem, kobieta wstała i podała rękę małej dziewczynce. Hermiona natychmiast pomyślała „Chowaj się!" i stuknęła w pergamin. Zanim światło zgasło, kobieta i dziewczynka zdążyły już wejść do kuchni. Przeszły przez nią i zniknęły w mroku.
Hermiona jęknęła cichutko. Po chwili kobieta i mała wróciły. Odczekała chwilę i napisała „OK".
Po jakimś czasie Scott wstał od stołu, więc wysłała Severusowi kolejną wiadomość. Ale Scott podszedł tylko do szafki za stołem i wyjął jakąś butelkę. Poczekała minutę i znów napisała do Severusa.
W ciągu kolejnych minut musiała do niego pisać jeszcze parę razy. Za którymś razem kobieta zdążyła już wejść do przedpokoju, a światło nadal się paliło.
Nie wiedziała, ile czasu to trwało. Z początku nie liczyła upływających minut, potem stwierdziła, że nie ma sensu, bo i tak nie wiedziała ile już minęło. Później zaczęła jednak liczyć, ale za każdym razem, jak ktoś podnosił się od stołu, traciła rytm i zapominała na ilu skończyła.
Zrobiło się już ciemno. Może dlatego, że na niebie pojawiły się chmury, może było już tak późno. Hermiona zaczęła się trząść, zarówno z chłodu, jak i ze nerwów. To trwało stanowczo za długo!
Kiedy nagle Watkins wstał od stołu, w panice ścisnęła różdżkę tak mocno, że jeszcze chwila i by ją przełamała. Dźgnęła pergamin myśląc „UCIEKAJ!" i wbiła błagalny wzrok w okno laboratorium. Światło zgasło i zaległa ciemność.
Watkinsa nie było coraz dłużej i Hermiona zaczęła drżeć jeszcze mocniej.
– Boże, niech on go nie zobaczy... Boże, niech on go nie zobaczy... – wyszeptała i powtarzała to w kółko, niezdolna pomyśleć o niczym innym.
W laboratorium zabłysło nagle światło i Hermiona poczuła, że za chwilę oszaleje. Umiała już tylko szeptać „Boże, proszę", cokolwiek ten mógł zrobić.
Nagle światło zgasło i po chwili Watkins wrócił do stołu. Hermiona westchnęła tak mocno, że myślała, że zwymiotuje. Oparła się mocniej o huśtawkę czując, że za chwilę po prostu upadnie. Wysłała wiadomość do Severusa i po paru sekundach światło zapaliło się na nowo.

Severus znalazł właśnie buteleczkę z proszkiem ze skrzydeł motyli, kiedy poczuł, że medalion, zamiast zrobić się ciepły, niemal zapiekł go. Natychmiast zgasił gazową lampę, po ciemku zakręcił buteleczkę i cofnął się do kąta, gdzie chował się cały czas. Błyskawicznie wyjął pergamin i schował go i czekał na potwierdzenie od Hermiony, że ktokolwiek odszedł od stołu, już do niego wrócił.
Przez jakiś czas nic się nie działo. Domyślał się, że musiało stać się coś wyjątkowego, skoro Hermiona tak mocno zareagowała, więc czekał nadal.
Już zaczął się niecierpliwić i równocześnie obawiać, że przegapił sygnał, lub że Hermiona napisała do niego ZANIM wyjął pergamin, kiedy nagle drzwi się otwarły, lampa zapłonęła i do środka wszedł Watkins.
Acha, o to chodziło!
Severus patrzał jak chłopak krząta się i przestawia kilka buteleczek, bierze jakąś fiolkę z pomarańczowym płynem i wychodzi. Zapadła ciemność. Parę sekund później medalion zrobił się ciepły, więc wyszedł, zapalił światło i zaklęciami szybko opróżnił buteleczkę, wyczyścił ją i napełnił proszkiem ze skrzydeł ciem.
Upewnił się, że w żadnym w pozostałych pojemników nie ma już proszku ze skrzydeł motyli i poczuł, jak medalion znów robi się bardzo gorący.
Żeby ich szlag trafił! Jedzą, czy urządzają sobie tam trening do Quidditcha?!
Ale to nie miało już znaczenia. Natychmiast zgasił lampę i w tym momencie ktoś przebiegł przed oknem, a po chwili dobiegł go męski krzyk.
Poczuł nagłe ukłucie strachu i czym prędzej aportował się przed dom. Nie zobaczył Hermiony i ogarnęło go przerażenie. Merlinie, jeśli ją złapali...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 12:16
Jeśli strzelanka to nie tak źle

Pan Śmierci
23.10.2019 12:00
Ja siedzę na szkoleniu z którego mam miec test. Nie podoba mi sie ten fakt xD

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 11:43
Nimrodel, Wrozka

Świetny czarodziej
23.10.2019 11:42
Sesja

Wybitny uzdrowiciel
23.10.2019 11:27
Przyda się :x

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58244 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 51994 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 40870 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34528 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34126 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32492 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30567 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.88