Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

To J.K.Rowling ustal...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

Gra Trivial Pursuit ...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Krótka recenzja gry Trivial Pursuit: Harry Potter
>> Czytaj Więcej

Fanowski film o sios...

Kategoria: Inne
Autor: Prefix użytkownikalothien

Artykuł jest tłumaczeniem materiałów ze strony TheLeakyCauldron.org - link na końcu artykułu.
>> Czytaj Więcej

Gra Match Harry Pott...

Kategoria: Recenzje
Autor: Smierciojadek

Gra Match Harry Potter - krótka recenzja
>> Czytaj Więcej

20 słodyczy z potter...

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Ranking słodyczy, które pojawiły się w serii.
>> Czytaj Więcej

Te rzeczy mogły Ci u...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikalothien

Szczegóły występujące w serii, które mogły sugerować, co się będzie działo w następnych częściach...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Numer Fantastyczne zwierzęta stworzyli: CoSieDzieje, Mikasa, losiek13, Sam Quest, Katherine_Pierc...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Ten świat jest...

Tytuł: Ten świat jest...
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie patrz wstecz, nie myśl o przeszłości. Ona nie ma znaczenia. Ona nie istnieje. Przyszłość, tyl...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nad rzeką dla ś...

Tytuł: Nad rzeką dla świata
Seria: Dla większego dobra
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaMikasa

Jak mógł wyglądać typowy dzień dwumiesięcznej przyjaźni Dumbledore'a i Grindelwalda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Przynęta

Tytuł: Przynęta
Seria: Potter musi umrzeć
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaBluecube

Potter musi umrzeć - rozdział 3
>> Czytaj Więcej

[NZ]3. Zupa grochowa

Tytuł: 3. Zupa grochowa
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Błędny Rycerz podwozi Harry'ego do Dziurawego Kotła. Niespodziewanie chłopiec wpada na miejscu w ...
>> Czytaj Więcej

Pieczony nietoperz

Tytuł: Pieczony nietoperz
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Specjalnie stworzone dla avlee i wraz z jej pomocą. W rolach głównych: Angie Aventia Severus ...
>> Czytaj Więcej

Zazdroszczę

Tytuł: Zazdroszczę
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaTheWarsaw1920

Biały, jak śnieg na dachu Hogwartu.
>> Czytaj Więcej

Niesprawiedliwość

Tytuł: Niesprawiedliwość
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAventia

Czy próbowałeś kiedyś wejść w jego głowę? Zastanawiałeś się, z czym możesz się zderzyć? Z chaosem...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 3 osoby
Prefix użytkownikalouise60 (Pomocna dłoń)
Prefix użytkownikaberen84 (Dyrektor Hogwartu)
Prefix użytkownikaNeeve (Prefekt Hufflepuffu)
Łącznie na portalu jest
43,991 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 246
Było: 13.10.2019 16:03:25
Napisanych artykułów: 1,055
Dodanych newsów: 9,991
Zdjęć w galerii: 21,214
Tematów na forum: 3,634
Postów na forum: 310,633
Komentarzy do materiałów: 218,567
Rozdanych pochwał: 3,209
Wlepionych ostrzeżeń: 4,144
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 674
uczniów: 3248
Hufflepuff
Punktów: 612
uczniów: 3172
Ravenclaw
Punktów: 1029
uczniów: 3935
Slytherin
Punktów: 85
uczniów: 3246

Ankieta
Wyobraź sobie, że musisz zapewnić swoim kolegom atrakcje na Noc Duchów. Co wymyślisz?

Zorganizuję kurs dziergania czapek dla skrzatów domowych. Na cześć Zgredka!
3% [2 głosy]

Zaproszę Fatalne Jędze, w Wielkiej Sali przydałoby się jakieś pogo!
25% [20 głosów]

Rozegram międzydomowy charytatywny mecz Quidditcha, a zebrane pieniądze przeznaczę na organizację urodzin Prawie-Bezgłowego Nicka
14% [11 głosów]

Powołam do życia Klub Pojedynków i zaklęciem zmuszę Malfoya, żeby jadł ślimaki
13% [10 głosów]

O północy wymkniemy się do Zakazanego Lasu i będziemy strzelać z procy w centaury. Przetrwają najsilniejsi!
10% [8 głosów]

Po co cokolwiek robić, skoro można się po prostu najeść podczas Wielkiej Uczty?
35% [28 głosów]

Ogółem głosów: 79
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 27.10.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 18:29 w Ruchome schody
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 18:22 w Ruchome schody
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 18:00 w Ruchome schody
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 17:51 w Ruchome schody
Ravenclaw[P]Jasmine Farawell ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 17:34 w Ruchome schody
Gryffindor[PN]Corinne Laurientis ostatnio widziano 12.12.2019 o godzinie 17:23 w Ruchome schody
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 64910 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 6
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Podała jej żółtawo!!!! zabarwioną fiolkę i powiedziała uspokajająco:
– Ten eliksir to najnowsze osiągnięcie naszego Działu Badawczego. Nie mogę powiedzieć, że całkowicie wyeliminuje skutki Klątwy, ale z pewnością będą one o wiele słabsze...
Hermiona wypuściła powietrze z westchnieniem ulgi. Udało się... Udało...
Wyjęła korek i wypiła do dna cały niebieskawy płyn. W smaku był trochę cierpki, ale w tej chwili byłaby w stanie wypić nawet eliksir ze szczurzych wnętrzności, smoczej wątroby, jajek much siatkoskrzydłych i odchodów bahanek!
Czując, że najgorsze już za nią, siedziała cicho i patrzyła, jak Uzdrowicielka sporządza notatki w jej karcie.
Wróciła do pierwszego Uzdrowiciela po wyniki badania krwi i przez chwilę panika wróciła na nowo, bo przemknęło jej przez myśl, że mogą chcieć pobrać jej krew na nowo, żeby sprawdzić, jak organizm reaguje na eliksir. Ale na szczęście skończyło się tylko na omówieniu wyników. Dostała receptę na eliksir wzmacniający, okazało się bowiem, że jest bardzo osłabiona.
– Musi pani o siebie zadbać – powiedział Uzdrowiciel Hughes. – Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu przestała się pani troszczyć o regularne posiłki, dobrą dietę i przede wszystkim przemęcza się pani. Od dzisiaj proszę myśleć trochę dalej, niż o jutrzejszym dniu... – podał jej pergamin zwinięty w malutki rulonik. – Tu ma pani receptę, w każdej aptece powinna pani dostać ten eliksir. Pięć kropli na dwie łyżki przegotowanej wody, dwa razy dziennie. Proszę teraz przejść do korytarza, mój kolega zawoła panią na kolejne badanie. Dziękuję bardzo... – wstał i podał jej rękę.
Hermiona uśmiechnęła się pod nosem. Miejmy nadzieję, że Rockman dostanie wyniki badań i dowie się, że jestem przepracowana i osłabiona! Dokładnie tak, jak chciał! Przynajmniej nie będzie patrzył na mnie podejrzliwie...
Usiadła w korytarzu i spojrzała na zegarek. Było po w pół do jedenastaj, za chwilę będzie miała spokój! Ogarnęła ją senność, więc poprawiła okulary, odchyliła głowę do tyłu i przymknęła oczy. Zaczęła myśleć o tym, jak ma się zachowywać w pracy, żeby wyglądało to przekonująco. Powinna być równocześnie zadowolona, jak i zaniepokojona tą czerwoną pręgą na brzuchu... i chwalić ten nowy eliksir... i nowe filiżanki do herbaty, które Rockman kupił tydzień temu...
– Panna Granger? – otworzyła szybko oczy, ale przez sekundę nie wiedziała, gdzie jest. Poprawiając spadające okulary spojrzała w kierunku głosu i zobaczyła młodą, długowłosą dziewczynę stojąca nieopodal w otwartych drzwiach.
Podeszła do niej i rzuciła okiem na plakietkę. „Stażystka Drewen, Alicia”.
– Proszę do gabinetu...
Za biurkiem siedział Uzdrowiciel i Hermiona poczuła do niego natychmiastowe obrzydzenie. Stary, z resztkami długich kłaków wiszącymi smętnie po obu stronach łysej głowy, z grubą szyją, niedogolonymi policzkami i długimi, pożółkłymi, siwymi wąsami... Kiedy podniósł się, by się przywitać, zielono–żółta szata opięła się ciasno na wielkim brzuchu. Biedna Alicia...
Z niechęcią uścisnęła krótkie, grube paluchy i podała mu kartę. Zdążyła usiąść, kiedy jego słowa sprawiły, że poderwała się na równe nogi.
– Proszę się rozebrać za parawanem i podejść do fotela...
CO ja mam zrobić????!!! Mowy nie ma!!!!
– Proszę się nie denerwować, to tylko krótkie, rutynowe badanie...
ON chce mnie dotykać?! Merlinie, tylko nie to!!! Hermiona postąpiła odruchowo krok do tyłu ściskając różdżkę w ręku. Musiała mieć wszystko wyraźnie wypisane na twarzy, bo stary Uzdrowiciel podniósł się i zawołał stażystkę.
– Alicia? Pomóż pannie Granger...
Pomoc Alicii polegała nie tylko na doprowadzeniu Hermiony do fotela, bo z własnej woli z pewnością by tego nie zrobiła, ale przede wszystkim na uspokajaniu jej, bo dziewczyna parę razy próbowała się wyrwać.
Badanie faktycznie nie trwało długo. Kiedy tylko Uzdrowiciel skończył uciskać jej brzuch i wysunął z niej palce, Hermiona wyszarpnęła ręce Alicii, odepchnęła Uzdrowiciela, który sięgnął już do jej piersi i tłumiąc fale poniżenia i wściekłości zalewające ją jedna za drugą, uciekła za parawan. Uzdrowiciel i Alicia próbowali jej coś tłumaczyć, ale zignorowała ich zupełnie i trzęsąc się cała, ubierała się pospiesznie.
Gdy wyszła, podeszła do biurka obleśnego starucha, zdecydowana zakończyć tą wizytę natychmiast i bez względu na konsekwencje.
– Dziękuję bardzo – powiedziała przez zaciśnięte zęby, nie słuchając go zupełnie. – I poproszę o kartę.
Nie wyciągnęła ręki w oczekiwaniu na dokument w obawie, że źle ją zrozumie i zechce ją uścisnąć. Kiedy tylko skończył pisać i podniósł kartę, niemal wyrwała mu ją, poprawiła torbę na ramieniu i warknęła na pożegnanie.
– Do widzenia.
Wyszła bez mała zatrzaskując drzwi. Jeśli te badania zaraz się nie skończą, po prostu stąd wyjdę. I nawet niech nie próbują mnie zatrzymać!
Podeszła do recepcji i starając się opanować drżący głos skłamała, że nikt nie powiedział jej, gdzie teraz ma pójść.
Młoda dziewczyna spojrzała na nią dziwnym wzrokiem i wskazała ręką krzesła w korytarzu.
– Proszę usiąść i poczekać chwilę. Musimy wystawić pani zaświadczenia. Już się tym zajmujemy.
Hermiona usiadła, objęła się mocno ramionami i zagryzła zęby. Zapiekły ją oczy, więc zacisnęła je z całej siły i starała się głęboko oddychać. Miała wrażenie, że cała jest brudna, tak brudna, że aż się lepi! Poczuła do siebie nagły wstręt, skrzywiła się i coś zapiekło ją w gardle.
W tej chwili marzyła tylko o tym, żeby wrócić do siebie i móc się umyć. Już raz przechodziła takie badanie, ale wtedy miała do czynienia z miłą, uśmiechniętą panią. I wtedy ta wizyta miała sens. A teraz?! W imię chorych idei Norrisa i reszty musiała dać się obmacać temu... temu grubemu trolowi!!!
Wzdrygnęła się mocno, starając się wymazać z pamięci obrzydliwe uczucie jego palców w sobie i próbowała myśleć o tym, że powinna się cieszyć, bo przecież uniknęła najgorszego.
Wypiłaś fałszywy eliksir. Udało ci się. Nie, to Serverusowi się udało! Jego genialny plan się powiódł!
Na myśl o nim poczuła się bez mała tak, jakby wypiła eliksir słodkiego snu. Nie do końca, nie tak jak wtedy, kiedy naprawdę go wypiła, a Severus przykrył ją ciepłym, milutkim kocem, ale mogła usiąść wygodniej na krześle, odchylić głowę i przestać zaciskać zęby... Powoli rozluźniła się i uspokoiła.
Gdy po chwili ją zawołano, odebrała kopertę pełną mniejszych i większych kawałków pergaminu i zeszła na parter. Była jedenasta i teoretycznie miała jeszcze pół godziny przed powrotem do pracy. Wcale nie miała ochoty wracać do Rockmana i Aylin. Poza tym obiecała napisać do Severusa jak tylko wyjdzie.
Bez namysłu aportowała się prosto do swojego mieszkania. Usiadła w kuchni i robiąc sobie herbatę, napisała:
– Fiolka była żółta!!! Bardzo, bardzo ci dziękuję!
Nie spodziewała się zupełnie, że dostanie odpowiedź natychmiast.
– Bardzo dobra nowina! Wróciłaś do pracy?
– Nie, jestem w domu.
– Wszystko w porządku?
– Tak. Muszę się po prostu uspokoić.

Mogła sobie trochę posiedzieć i pomyśleć o czymś przyjemnym.
– Najważniejsze, że już po wszystkim i że dobrze się skończyło. Muszę kończyć. Do widzenia.
Poczuła leciutkie ukłucie żalu, bo miała wielką ochotę sobie z nim porozmawiać.
– Do widzenia!
Przez chwilę siedziała jeszcze wpatrując się w pergamin, aż litery zaczęły znikać. Zamknęła oczy, oparła na nim głowę i jeszcze dłuższy czas wsłuchiwała się w swój coraz bardziej regularny oddech.


Krajowe Centrum Rozpoznania Fotograficznego,
Biuro Analiz Informacji Obrazowych

Za piętnaście szesnasta Jack i Mack weszli do biura Kovalsky’ego. Młody chłopak zerwał się na ich widok i stanął wyprostowany jak struna. Jego biurko wyglądało tak, jakby ktoś przyjechał wywrotką ze śmieciami biurowymi i wysypał ją dokładnie w tym jednym miejscu.
– Spocznij – uśmiechnął się z ojcowska Jack i mocno uścisnął mu rękę.
– Dzień dobry, Thomas – po Jacku przywitał się z nim Mack. – Jak leci?
– W porządku – odparł Kovalsky. – A u pana, panie poruczniku?
– Też dobrze. Do końca tygodnia ponoć ma nie padać.
– Zawsze pada nie wtedy, kiedy trzeba – dodał Jack. – Ale teraz już zupełnie nie pasuje.
– Dlaczego? – zdumiał się Kovalsky.
– Bo jeszcze nie naprawili u nas klimatyzacji i wszystkim zaczynają gotować się jajka – parsknął Mack, po czym spoważniał. – Przepraszam, Sir...
– Nie ma za co, trafiłeś w dziesiątkę – machnął ręką Jack. Miał wrażenie, że jego już dawno są ugotowane.
– Sprawdziłem, że na Rathlin Island też jest pogodnie. Bardzo dobrze, gdyby było pochmurnie, nic byśmy nie zobaczyli.
Obaj mężczyźni czym prędzej zmienili punkt widzenia i uznali, że lato bardzo im odpowiada. Usiedli przed wielkim ekranem, a Kovalsky połączył się z operatorem obsługującym przekazy z satelity i poprosił o przekaz na żywo.
– Zaraz się zacznie – poinformował, siadając obok Macka.
– O 15:54, tak? Zamiast 16:12?
– Dokładnie. Dzięki zmianie nachylenia o 4°.
Po minucie ekran rozświetlił się i pojawił się obraz wyspy. Był troszkę zamazany, więc Kovalsky wstał szybko i kazał poprawić kalibrację kamery. Po dwóch sekundach obraz się wyostrzył.
Przez krótkie dziewięć minut nie odrywali oczu od ekranu. Kovalsky, znając już na pamięć położenie obu punktów, w których pojawili się ludzie, odnalazł je odruchowo i wpatrywał się z wyczekiwaniem. Widzieli zalaną słońcem ziemię, targaną wiatrem trawę i drzewa i nic. Zupełne nic. Wyspa nie była strasznie duża i po dziewięciu minutach znikła ziemia i zastąpiło ją morze. Satelita przesunął się już z obszaru Rathlin Island i przez swoje wszystkowidzące oko spoglądał teraz na szaroniebieskawą wodę z białymi grzywami piany.
Operator zapisał przekaz i Kovalsky usiadł do komputera, żeby osobiście zająć się wyświetlaniem.
Obejrzeli obraz jeszcze sześć razy i Jack uznał, że na dziś wystarczy.
– Nie zawsze ma się szczęście – pocieszył ich. – Widzimy się znów jutro o tej samej porze.

Piątek, 26.06

Brodaty, długowłosy czarodziej przesuwał właśnie kolejną ścianę powiększając pomieszczenie, które zgodnie z planem miało być Salą Jadalną, kiedy z zewnątrz dobiegł go jakiś szybko narastający szum. W ciągu kilku sekund przeszedł w grzmiący ryk i nagle rozległo się potworne tąpnięcie, zaraz po którym nastąpiło kolejne. Zanim na nowo zaczął cokolwiek słyszeć, hałas ucichł zupełnie.
– Percival?! Conrad?! Merlinie, co wy robicie?! – zawołał, zatrzymując ścianę i rozglądając się dookoła.
Z góry dobiegł go krzyk, więc wyszedł na schody i opierając się o nowe poręcze, spojrzał do góry.
– Samuel? Co tam?! – zawołał.
Samuel, który właśnie zabezpieczał zaklęciami dach stojąc w sypialni dla dziewcząt, potrząsnął głową, próbując pozbyć się uciążliwego piszczenia w uszach.
– Marcus!! Wiesz, co to mogło być?! – odkrzyknął na dół.
– Pojęcia nie mam, ale brzmiało jak ryk smoka, i to takiego bardziej wkurzonego!
– Chyba żartujesz... Pervival i Conrad nic ze sobą nie przynieśli!
– No to szyszymora, też wkurzona!
Samuel doszedł do wniosku, że czas przestać porozumiewać się rykami i zszedł na piętro.
– Nie szumi ci w głowie? – zapytał, dłubiąc sobie różdżką w uchu.
Marcus ustawił wreszcie ścianę jak trzeba i odwrócił się do Samuela.
– Wyjmij ją natychmiast! Czyś ty oszalał!? A jak posypią się iskry to co?! – podskoczył do niego i odsunął mu rękę gwałtownym ruchem.
– Nie wiem, za to wiem, co się stanie, jak nie przestaniesz się drzeć – Samuel włożył do ucha palec i zaczął nim potrząsać.
Z daleka doszedł ich kolejny szum, ale o wiele łagodniejszy i zbliżający się bardzo powoli. Z pomieszczenia obok doszły ich przekleństwa Percivala albo Conrada.
– Idziecie, chłopaki? Popatrzyłbym, co się tam dzieje – zapytał Conrad.
– Pamiętaj, że nie wolno nam pokazywać się na dworze bez kameleona – upomniał go Samuel.
– To se go ze sobą weź – mruknął Conrad, podchodząc do drzwi.
Szum przerodził się w coś na podobieństwo warczenia i nagle za oknem pojawiło się coś ciemnego na niebie. To coś zbliżało się wolno w ich kierunku i warczenie przybierało na sile. Wszyscy podeszli wolno do okien i popatrzyli na ciemny kształt, który przepłynął nad nimi, pojawił się po drugiej stronie zamku i po chwili oddalił. Warkot zamilkł.
– Mugole – powiedział Samuel. – Z tego, co słyszałem, to to coś nazywa się samlot. Od latania samemu – powiedział tonem znawcy.
– To coś lata samo? Bez pomocy mugoli? – zaciekawił się Marcus.
– Jak SAMlot wziął się od latania, to SAMuel od czego? – zachichotał Conrad i przywołał kanapki. – Nie wiem jak wy, ale ja zgłodniałem.
Pozostali też poczuli głód, więc poszli do wyczyszczonej już kuchni i usiedli przy dużym stole. W czasie posiłku samlot pojawił się jeszcze parę razy, ale już w większej odległości.
– Wygląda, jakby chciał nas podglądać – sapnął Samuel, wyciągając z pomiędzy zębów skórkę od pomidora. – Coś sklątkowata skóra na nich, aż jej pogryźć nie można.
– Jeśli lata sam i nie ma w nim mugoli, to jak może nas podglądać? Przecież miotły nie widzą? – zbagatelizował to Conrad, który najwyraźniej za Samuelem nie przepadał.
Marcus nieoczekiwanie go poparł.
– Trestale też mogą latać same i widzą.
– Jeśli to jest żywe stworzenie, to mu współczuję z powodu tego, co musiało jeść na kolację – zaniósł się śmiechem Conrad. – Zobaczcie jaki mu dym wali z tyłka!
Wszyscy zachichotali, bo też istotnie za samlotem ciągnął się wyraźny ślad dymu.
Na wszelki wypadek zdecydowali się nie stawać pod oknami i wracając do domu teleportować się bezpośrednio z zamku.

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
12.12.2019 18:56
no czaje, ja się po prostu przyzwyczaiłam, ale przez pierwszy miesiąc tez przychodziłam j po prostu szlam spać

Niezwyciężony mag
12.12.2019 18:54
jestem w trakcie kilku rekrutacji, jak coś się zmieni, to wam powiem :D

Matura to bzdura
12.12.2019 18:53
Mikasa, a już znalazłaś sobie jakąś odpowiadającą tobie pracę, czy wciąż szukasz?

Niezwyciężony mag
12.12.2019 18:44
Rozumiem waszą logikę, naprawdę, po prostu wiem po sobie, że jak miałam codziennie na 7, to bez znaczenia był ten "długi dzień po pracy",bo byłam po prostu nieprzytomna i co rano mi się chciało płakać

Pomocna dłoń
12.12.2019 18:42
Ja Was czytam codziennie i wysyłam lamki marudom, od kiedy wstawiono je na stronę Hopsa hopsa

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58478 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 53166 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 41839 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34585 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34219 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32581 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30623 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.96