Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Back to Black, czyli...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Rozwiążcie test wiedzy o Syriuszu Blacku!
>> Czytaj Więcej

Ranking najokrutniej...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Ranking najokrutniejszych złoczyńców według użytkownika Mugglenet.
>> Czytaj Więcej

J.K. Rowling o Zbrod...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikafuerte

J.K. Rowling ujawnia istotne fakty na temat Fantastycznych zwierząt: Zbrodni Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter jako ho...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Postacie z Harry'ego Pottera przypasowane do roli w horrorach.
>> Czytaj Więcej

Wielka Sala

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Miejsce wspólnych posiłków, spotkań. Największe pomieszczenie w Hogwarcie.
>> Czytaj Więcej

Dziennik Toma Riddle'a

Kategoria: Magiczne przedmioty
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Dziennik, w którym Tom Riddle zawarł informacje o pierwszym otwarciu Komnaty Tajemnic. Później zo...
>> Czytaj Więcej

Afshan Azad i Shefal...

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Odtwórczynie ról bliźniaczek Patil.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ][ POSZUKUJĘ... ]

Tytuł: [ POSZUKUJĘ... ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, na koncie @poruta. Link: https://www....
>> Czytaj Więcej

[NZ]Sprawa sprzed lat

Tytuł: Sprawa sprzed lat
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Przedmiot w jego dłoni naprawdę nie wyglądał ciekawie. Gdyby ktoś wrzucił go do kupki żwiru, pewn...
>> Czytaj Więcej

Historia z Litt...

Tytuł: Historia z Little Hangleton
Gatunek: Miniaturka
Autor: PaulaSmith

Bieg zrobił swoje i wkrótce rozluźniona przemierzała drogę wzdłuż jeziora.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 14
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Hermiona i Severus idą na spacer, podczas którego są obserwowani
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zielony

Tytuł: Zielony
Seria: Kolory
Gatunek: Inne
Autor: Prefix użytkownikaLilyatte

Czyli zieleń w roli głównej
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. IV część 13
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Spotkanie z Jean Jacquesem
>> Czytaj Więcej

Niewidzialna

Tytuł: Niewidzialna
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Niby nic nie znacząca, samotna. Wierna do końca.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
42,937 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,006
Dodanych newsów: 9,459
Zdjęć w galerii: 20,364
Tematów na forum: 3,428
Postów na forum: 309,350
Komentarzy do materiałów: 215,426
Rozdanych pochwał: 3,071
Wlepionych ostrzeżeń: 4,137
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 2133
uczniów: 3056
Hufflepuff
Punktów: 938
uczniów: 2834
Ravenclaw
Punktów: 2406
uczniów: 3771
Slytherin
Punktów: 675
uczniów: 3044

Ankieta
Już koniec września, a Ty... no właśnie, co udało ci się już dokonać?

Zirytowałem Irytka, doprowadziłem do rozpaczy Jęczącą Martę, natrzaskałem minusowe punkty... same sukcesy!
18% [16 głosów]

Napisałem najlepszy esej z transmutancji w klasie, zapisałem się na dodatkowe zajęcia z zaklęć i nie mogę doczekać się pierwszego egzaminu z eliksirów!
8% [7 głosów]

Klub gargulków, Klub Pojedynków i Quidditch - uwielbiam zajęcia pozalekcyjne, im więcej, tym lepiej!
8% [7 głosów]

Koniec września... ee, że co?
26% [23 głosy]

Poznałem mnóstwo fajnych czarodziejów, z którymi założyłem paczkę i wspólnie odkryliśmy kilka tajemnic Hogwartu... przez jedną wylądowałem u p. Pomfrey!
8% [7 głosów]

Nie wiem jaka jest data, jaka jest pogoda za oknem i kiedy ostatni raz coś jadłem. Od kiedy odkryłem bibliotekę w Hogwarcie, wychodzę stąd tylko, gdy Pince się już na mnie wścieknie. Książki górą!
20% [17 głosów]

Dopiero wrzesień? Niech znowu będą wakacje. Od Wioli dla Wioli. Joł!
11% [10 głosów]

Ogółem głosów: 87
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 28.09.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:25 w Wieża Astronomiczna
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:22 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:09 w Wieża Astronomiczna
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 02:05 w Wieża Astronomiczna
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 01:59 w Wieża Astronomiczna
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 13.11.2018 o godzinie 01:55 w Wieża Astronomiczna
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 12913 razy.
HGSS Dwa Słowa Rozdział III - 6
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Podała jej żółtawo!!!! zabarwioną fiolkę i powiedziała uspokajająco:
– Ten eliksir to najnowsze osiągnięcie naszego Działu Badawczego. Nie mogę powiedzieć, że całkowicie wyeliminuje skutki Klątwy, ale z pewnością będą one o wiele słabsze...
Hermiona wypuściła powietrze z westchnieniem ulgi. Udało się... Udało...
Wyjęła korek i wypiła do dna cały niebieskawy płyn. W smaku był trochę cierpki, ale w tej chwili byłaby w stanie wypić nawet eliksir ze szczurzych wnętrzności, smoczej wątroby, jajek much siatkoskrzydłych i odchodów bahanek!
Czując, że najgorsze już za nią, siedziała cicho i patrzyła, jak Uzdrowicielka sporządza notatki w jej karcie.
Wróciła do pierwszego Uzdrowiciela po wyniki badania krwi i przez chwilę panika wróciła na nowo, bo przemknęło jej przez myśl, że mogą chcieć pobrać jej krew na nowo, żeby sprawdzić, jak organizm reaguje na eliksir. Ale na szczęście skończyło się tylko na omówieniu wyników. Dostała receptę na eliksir wzmacniający, okazało się bowiem, że jest bardzo osłabiona.
– Musi pani o siebie zadbać – powiedział Uzdrowiciel Hughes. – Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu przestała się pani troszczyć o regularne posiłki, dobrą dietę i przede wszystkim przemęcza się pani. Od dzisiaj proszę myśleć trochę dalej, niż o jutrzejszym dniu... – podał jej pergamin zwinięty w malutki rulonik. – Tu ma pani receptę, w każdej aptece powinna pani dostać ten eliksir. Pięć kropli na dwie łyżki przegotowanej wody, dwa razy dziennie. Proszę teraz przejść do korytarza, mój kolega zawoła panią na kolejne badanie. Dziękuję bardzo... – wstał i podał jej rękę.
Hermiona uśmiechnęła się pod nosem. Miejmy nadzieję, że Rockman dostanie wyniki badań i dowie się, że jestem przepracowana i osłabiona! Dokładnie tak, jak chciał! Przynajmniej nie będzie patrzył na mnie podejrzliwie...
Usiadła w korytarzu i spojrzała na zegarek. Było po w pół do jedenastaj, za chwilę będzie miała spokój! Ogarnęła ją senność, więc poprawiła okulary, odchyliła głowę do tyłu i przymknęła oczy. Zaczęła myśleć o tym, jak ma się zachowywać w pracy, żeby wyglądało to przekonująco. Powinna być równocześnie zadowolona, jak i zaniepokojona tą czerwoną pręgą na brzuchu... i chwalić ten nowy eliksir... i nowe filiżanki do herbaty, które Rockman kupił tydzień temu...
– Panna Granger? – otworzyła szybko oczy, ale przez sekundę nie wiedziała, gdzie jest. Poprawiając spadające okulary spojrzała w kierunku głosu i zobaczyła młodą, długowłosą dziewczynę stojąca nieopodal w otwartych drzwiach.
Podeszła do niej i rzuciła okiem na plakietkę. „Stażystka Drewen, Alicia”.
– Proszę do gabinetu...
Za biurkiem siedział Uzdrowiciel i Hermiona poczuła do niego natychmiastowe obrzydzenie. Stary, z resztkami długich kłaków wiszącymi smętnie po obu stronach łysej głowy, z grubą szyją, niedogolonymi policzkami i długimi, pożółkłymi, siwymi wąsami... Kiedy podniósł się, by się przywitać, zielono–żółta szata opięła się ciasno na wielkim brzuchu. Biedna Alicia...
Z niechęcią uścisnęła krótkie, grube paluchy i podała mu kartę. Zdążyła usiąść, kiedy jego słowa sprawiły, że poderwała się na równe nogi.
– Proszę się rozebrać za parawanem i podejść do fotela...
CO ja mam zrobić????!!! Mowy nie ma!!!!
– Proszę się nie denerwować, to tylko krótkie, rutynowe badanie...
ON chce mnie dotykać?! Merlinie, tylko nie to!!! Hermiona postąpiła odruchowo krok do tyłu ściskając różdżkę w ręku. Musiała mieć wszystko wyraźnie wypisane na twarzy, bo stary Uzdrowiciel podniósł się i zawołał stażystkę.
– Alicia? Pomóż pannie Granger...
Pomoc Alicii polegała nie tylko na doprowadzeniu Hermiony do fotela, bo z własnej woli z pewnością by tego nie zrobiła, ale przede wszystkim na uspokajaniu jej, bo dziewczyna parę razy próbowała się wyrwać.
Badanie faktycznie nie trwało długo. Kiedy tylko Uzdrowiciel skończył uciskać jej brzuch i wysunął z niej palce, Hermiona wyszarpnęła ręce Alicii, odepchnęła Uzdrowiciela, który sięgnął już do jej piersi i tłumiąc fale poniżenia i wściekłości zalewające ją jedna za drugą, uciekła za parawan. Uzdrowiciel i Alicia próbowali jej coś tłumaczyć, ale zignorowała ich zupełnie i trzęsąc się cała, ubierała się pospiesznie.
Gdy wyszła, podeszła do biurka obleśnego starucha, zdecydowana zakończyć tą wizytę natychmiast i bez względu na konsekwencje.
– Dziękuję bardzo – powiedziała przez zaciśnięte zęby, nie słuchając go zupełnie. – I poproszę o kartę.
Nie wyciągnęła ręki w oczekiwaniu na dokument w obawie, że źle ją zrozumie i zechce ją uścisnąć. Kiedy tylko skończył pisać i podniósł kartę, niemal wyrwała mu ją, poprawiła torbę na ramieniu i warknęła na pożegnanie.
– Do widzenia.
Wyszła bez mała zatrzaskując drzwi. Jeśli te badania zaraz się nie skończą, po prostu stąd wyjdę. I nawet niech nie próbują mnie zatrzymać!
Podeszła do recepcji i starając się opanować drżący głos skłamała, że nikt nie powiedział jej, gdzie teraz ma pójść.
Młoda dziewczyna spojrzała na nią dziwnym wzrokiem i wskazała ręką krzesła w korytarzu.
– Proszę usiąść i poczekać chwilę. Musimy wystawić pani zaświadczenia. Już się tym zajmujemy.
Hermiona usiadła, objęła się mocno ramionami i zagryzła zęby. Zapiekły ją oczy, więc zacisnęła je z całej siły i starała się głęboko oddychać. Miała wrażenie, że cała jest brudna, tak brudna, że aż się lepi! Poczuła do siebie nagły wstręt, skrzywiła się i coś zapiekło ją w gardle.
W tej chwili marzyła tylko o tym, żeby wrócić do siebie i móc się umyć. Już raz przechodziła takie badanie, ale wtedy miała do czynienia z miłą, uśmiechniętą panią. I wtedy ta wizyta miała sens. A teraz?! W imię chorych idei Norrisa i reszty musiała dać się obmacać temu... temu grubemu trolowi!!!
Wzdrygnęła się mocno, starając się wymazać z pamięci obrzydliwe uczucie jego palców w sobie i próbowała myśleć o tym, że powinna się cieszyć, bo przecież uniknęła najgorszego.
Wypiłaś fałszywy eliksir. Udało ci się. Nie, to Serverusowi się udało! Jego genialny plan się powiódł!
Na myśl o nim poczuła się bez mała tak, jakby wypiła eliksir słodkiego snu. Nie do końca, nie tak jak wtedy, kiedy naprawdę go wypiła, a Severus przykrył ją ciepłym, milutkim kocem, ale mogła usiąść wygodniej na krześle, odchylić głowę i przestać zaciskać zęby... Powoli rozluźniła się i uspokoiła.
Gdy po chwili ją zawołano, odebrała kopertę pełną mniejszych i większych kawałków pergaminu i zeszła na parter. Była jedenasta i teoretycznie miała jeszcze pół godziny przed powrotem do pracy. Wcale nie miała ochoty wracać do Rockmana i Aylin. Poza tym obiecała napisać do Severusa jak tylko wyjdzie.
Bez namysłu aportowała się prosto do swojego mieszkania. Usiadła w kuchni i robiąc sobie herbatę, napisała:
– Fiolka była żółta!!! Bardzo, bardzo ci dziękuję!
Nie spodziewała się zupełnie, że dostanie odpowiedź natychmiast.
– Bardzo dobra nowina! Wróciłaś do pracy?
– Nie, jestem w domu.
– Wszystko w porządku?
– Tak. Muszę się po prostu uspokoić.

Mogła sobie trochę posiedzieć i pomyśleć o czymś przyjemnym.
– Najważniejsze, że już po wszystkim i że dobrze się skończyło. Muszę kończyć. Do widzenia.
Poczuła leciutkie ukłucie żalu, bo miała wielką ochotę sobie z nim porozmawiać.
– Do widzenia!
Przez chwilę siedziała jeszcze wpatrując się w pergamin, aż litery zaczęły znikać. Zamknęła oczy, oparła na nim głowę i jeszcze dłuższy czas wsłuchiwała się w swój coraz bardziej regularny oddech.


Krajowe Centrum Rozpoznania Fotograficznego,
Biuro Analiz Informacji Obrazowych

Za piętnaście szesnasta Jack i Mack weszli do biura Kovalsky’ego. Młody chłopak zerwał się na ich widok i stanął wyprostowany jak struna. Jego biurko wyglądało tak, jakby ktoś przyjechał wywrotką ze śmieciami biurowymi i wysypał ją dokładnie w tym jednym miejscu.
– Spocznij – uśmiechnął się z ojcowska Jack i mocno uścisnął mu rękę.
– Dzień dobry, Thomas – po Jacku przywitał się z nim Mack. – Jak leci?
– W porządku – odparł Kovalsky. – A u pana, panie poruczniku?
– Też dobrze. Do końca tygodnia ponoć ma nie padać.
– Zawsze pada nie wtedy, kiedy trzeba – dodał Jack. – Ale teraz już zupełnie nie pasuje.
– Dlaczego? – zdumiał się Kovalsky.
– Bo jeszcze nie naprawili u nas klimatyzacji i wszystkim zaczynają gotować się jajka – parsknął Mack, po czym spoważniał. – Przepraszam, Sir...
– Nie ma za co, trafiłeś w dziesiątkę – machnął ręką Jack. Miał wrażenie, że jego już dawno są ugotowane.
– Sprawdziłem, że na Rathlin Island też jest pogodnie. Bardzo dobrze, gdyby było pochmurnie, nic byśmy nie zobaczyli.
Obaj mężczyźni czym prędzej zmienili punkt widzenia i uznali, że lato bardzo im odpowiada. Usiedli przed wielkim ekranem, a Kovalsky połączył się z operatorem obsługującym przekazy z satelity i poprosił o przekaz na żywo.
– Zaraz się zacznie – poinformował, siadając obok Macka.
– O 15:54, tak? Zamiast 16:12?
– Dokładnie. Dzięki zmianie nachylenia o 4°.
Po minucie ekran rozświetlił się i pojawił się obraz wyspy. Był troszkę zamazany, więc Kovalsky wstał szybko i kazał poprawić kalibrację kamery. Po dwóch sekundach obraz się wyostrzył.
Przez krótkie dziewięć minut nie odrywali oczu od ekranu. Kovalsky, znając już na pamięć położenie obu punktów, w których pojawili się ludzie, odnalazł je odruchowo i wpatrywał się z wyczekiwaniem. Widzieli zalaną słońcem ziemię, targaną wiatrem trawę i drzewa i nic. Zupełne nic. Wyspa nie była strasznie duża i po dziewięciu minutach znikła ziemia i zastąpiło ją morze. Satelita przesunął się już z obszaru Rathlin Island i przez swoje wszystkowidzące oko spoglądał teraz na szaroniebieskawą wodę z białymi grzywami piany.
Operator zapisał przekaz i Kovalsky usiadł do komputera, żeby osobiście zająć się wyświetlaniem.
Obejrzeli obraz jeszcze sześć razy i Jack uznał, że na dziś wystarczy.
– Nie zawsze ma się szczęście – pocieszył ich. – Widzimy się znów jutro o tej samej porze.

Piątek, 26.06

Brodaty, długowłosy czarodziej przesuwał właśnie kolejną ścianę powiększając pomieszczenie, które zgodnie z planem miało być Salą Jadalną, kiedy z zewnątrz dobiegł go jakiś szybko narastający szum. W ciągu kilku sekund przeszedł w grzmiący ryk i nagle rozległo się potworne tąpnięcie, zaraz po którym nastąpiło kolejne. Zanim na nowo zaczął cokolwiek słyszeć, hałas ucichł zupełnie.
– Percival?! Conrad?! Merlinie, co wy robicie?! – zawołał, zatrzymując ścianę i rozglądając się dookoła.
Z góry dobiegł go krzyk, więc wyszedł na schody i opierając się o nowe poręcze, spojrzał do góry.
– Samuel? Co tam?! – zawołał.
Samuel, który właśnie zabezpieczał zaklęciami dach stojąc w sypialni dla dziewcząt, potrząsnął głową, próbując pozbyć się uciążliwego piszczenia w uszach.
– Marcus!! Wiesz, co to mogło być?! – odkrzyknął na dół.
– Pojęcia nie mam, ale brzmiało jak ryk smoka, i to takiego bardziej wkurzonego!
– Chyba żartujesz... Pervival i Conrad nic ze sobą nie przynieśli!
– No to szyszymora, też wkurzona!
Samuel doszedł do wniosku, że czas przestać porozumiewać się rykami i zszedł na piętro.
– Nie szumi ci w głowie? – zapytał, dłubiąc sobie różdżką w uchu.
Marcus ustawił wreszcie ścianę jak trzeba i odwrócił się do Samuela.
– Wyjmij ją natychmiast! Czyś ty oszalał!? A jak posypią się iskry to co?! – podskoczył do niego i odsunął mu rękę gwałtownym ruchem.
– Nie wiem, za to wiem, co się stanie, jak nie przestaniesz się drzeć – Samuel włożył do ucha palec i zaczął nim potrząsać.
Z daleka doszedł ich kolejny szum, ale o wiele łagodniejszy i zbliżający się bardzo powoli. Z pomieszczenia obok doszły ich przekleństwa Percivala albo Conrada.
– Idziecie, chłopaki? Popatrzyłbym, co się tam dzieje – zapytał Conrad.
– Pamiętaj, że nie wolno nam pokazywać się na dworze bez kameleona – upomniał go Samuel.
– To se go ze sobą weź – mruknął Conrad, podchodząc do drzwi.
Szum przerodził się w coś na podobieństwo warczenia i nagle za oknem pojawiło się coś ciemnego na niebie. To coś zbliżało się wolno w ich kierunku i warczenie przybierało na sile. Wszyscy podeszli wolno do okien i popatrzyli na ciemny kształt, który przepłynął nad nimi, pojawił się po drugiej stronie zamku i po chwili oddalił. Warkot zamilkł.
– Mugole – powiedział Samuel. – Z tego, co słyszałem, to to coś nazywa się samlot. Od latania samemu – powiedział tonem znawcy.
– To coś lata samo? Bez pomocy mugoli? – zaciekawił się Marcus.
– Jak SAMlot wziął się od latania, to SAMuel od czego? – zachichotał Conrad i przywołał kanapki. – Nie wiem jak wy, ale ja zgłodniałem.
Pozostali też poczuli głód, więc poszli do wyczyszczonej już kuchni i usiedli przy dużym stole. W czasie posiłku samlot pojawił się jeszcze parę razy, ale już w większej odległości.
– Wygląda, jakby chciał nas podglądać – sapnął Samuel, wyciągając z pomiędzy zębów skórkę od pomidora. – Coś sklątkowata skóra na nich, aż jej pogryźć nie można.
– Jeśli lata sam i nie ma w nim mugoli, to jak może nas podglądać? Przecież miotły nie widzą? – zbagatelizował to Conrad, który najwyraźniej za Samuelem nie przepadał.
Marcus nieoczekiwanie go poparł.
– Trestale też mogą latać same i widzą.
– Jeśli to jest żywe stworzenie, to mu współczuję z powodu tego, co musiało jeść na kolację – zaniósł się śmiechem Conrad. – Zobaczcie jaki mu dym wali z tyłka!
Wszyscy zachichotali, bo też istotnie za samlotem ciągnął się wyraźny ślad dymu.
Na wszelki wypadek zdecydowali się nie stawać pod oknami i wracając do domu teleportować się bezpośrednio z zamku.

CDN...
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
13.11.2018 02:25
Dobranoc

Uliczny sprzedawca
13.11.2018 02:25
dobranoc

Śmierciożerca
13.11.2018 02:21
PaulaSmith, branoc

Uliczny sprzedawca
13.11.2018 02:20
PaulaSmith, dobranoc!

Fotoaparatka
13.11.2018 02:19
Dobra, ja też skończyłam na dziś to, co musiałam przygotować na GD i lecę spać!

Do jutra! Dobranoc Sleep

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 56273 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 44655 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41177 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 33333 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32627 punktów.

6) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30821 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 30694 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29359 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.12